Personel medyczny coraz częściej ubezpiecza się od skutków agresji pacjentów

0
126

Lekarze korzystają z ubezpieczeń, aby chronić się przed roszczeniami finansowymi za błędy medyczne oraz zdarzeniami wynikającymi z zagrożeń w ich środowisku pracy. Teraz jednak pojawił się kolejny problem: duży wzrost agresji pacjentów względem personelu medycznego. – Nie wystarczają same polisy OC czy grupówki z zakładu pracy. Widzimy, że lekarze i ratownicy, ale także coraz częściej np. pielęgniarki, sanitariusze, a nawet kierowcy karetek ubezpieczają się na wypadek agresji pacjentów. Liczba sytuacji niebezpiecznych rośnie drastycznie – przyznaje Paweł Skotnicki, ekspert gospodarczy i ubezpieczeniowy.

Ekspert szacuje, że liczba ratowników medycznych przychodzących do firm prywatnych, by ubezpieczyć się od wielu ryzyk wzrosła o 200%, a może nawet 300%. Według eksperta ochroną obejmowane są coraz częściej urazy wynikające z ataku pacjenta lub osoby, której udzielana jest pomoc.

– Dochodzi często do szarpanin, do okaleczeń, do ataków ostrymi narzędziami lub do innych aktów przemocy. Czasem lekarz lub ratownik musi być poddawany rehabilitacji lub musi dłuższy czas pozostawać poza miejscem pracy. Tylko dobre ubezpieczenie gwarantuje mu bezpieczeństwo finansowe i komfort rehabilitacji – przekonuje Paweł Skotnicki.

Ekspert wskazuje, że oferta ubezpieczeń na wypadek agresji pacjenta staje się coraz szersza. Lekarze stosują także ubezpieczenia od utraty dochodu.

– Zabezpiecza to ubezpieczenie lekarzy kontraktowych i prowadzących własne gabinety. Gwarantuje wypłatę świadczeń w przypadku niezdolności do pracy wskutek choroby, wypadku czy agresji pacjenta. Do aktów agresji dochodzi także w prywatnej praktyce, o czym często przekonują się np. lekarze psychiatrzy, ale trudno jest tutaj mówić o specjalnościach najbardziej narażonych na ryzyko – mówi Paweł Skotnicki.

(AM, źródło: pr-progres)