Z danych Compensy i Global Assistance Polska wynika, że przeciętny turysta podczas urlopu poza Polską jest gotowy wydać na koszty leczenia do kilku tysięcy złotych. Rzeczywistość pokazuje, że mogą one być nawet kilkadziesiąt razy wyższe.
– Największym problemem planowania wakacyjnych wyjazdów jest rozdźwięk między wyobrażeniami a realnymi kosztami. Jadąc na wakacje, Polacy zakładają, że ewentualna pomoc medyczna będzie kosztować kilkaset złotych, maksymalnie kilka tysięcy. W praktyce nawet podstawowa wizyta lekarska za granicą to wydatek kilkuset euro, a poważniejsze przypadki oznaczają rachunki liczone w dziesiątkach, a nawet setkach tysięcy złotych – mówi Rafał Juszkiewicz, ekspert ds. ubezpieczeń turystycznych Compensy.
Zwraca uwagę, że Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego nie rozwiązuje problemu.
– EKUZ daje pewien poziom bezpieczeństwa, ale jest bardzo ograniczonym narzędziem. Pokrywa wyłącznie leczenie w publicznym systemie ochrony zdrowia i tylko na takich zasadach, jakie obowiązują mieszkańców danego kraju. To oznacza, że w wielu przypadkach pacjent i tak musi dopłacić, a często – szczególnie w turystycznych regionach – korzysta się z prywatnych placówek, gdzie EKUZ nie działa w ogóle – dodaje Rafał Juszkiewicz.
Ekspert zwraca uwagę, że szczególnie poza Europą – np. w Egipcie czy Tajlandii – karta nie obowiązuje, co oznacza konieczność pokrycia 100% kosztów leczenia. Te zaś różnią obciążeniem dla budżetu. Jak wynika z raportu Compensy i Global Assistance Polska, średni koszt wizyty ambulatoryjnej wynosi:
- Turcja – ok. 490 euro,
- Egipt – ok. 450 euro,
- Hiszpania – ok. 189 euro,
- Włochy – ok. 227 euro,
- Grecja – ok. 184 euro,
- Tajlandia – ok. 377 euro.
Z analizy szkód zgłaszanych przez klientów Compensy wynika, że do najczęstszych problemów zdrowotnych turystów podczas letniego urlopu należą zatrucia pokarmowe, infekcje, oparzenia słoneczne oraz różnego rodzaju urazy i złamania.
– Bardzo dużo przypadków zaczyna się niewinnie – ból brzucha, infekcja, drobny uraz. Problem polega na tym, że za granicą diagnostyka, leczenie i ewentualna hospitalizacja są znacznie droższe niż w Polsce. Do tego dochodzą koszty organizacyjne, językowe i logistyczne. W efekcie nawet prosta sytuacja może przerodzić się w bardzo poważne obciążenie finansowe – tłumaczy Izabela Kozicka, kierowniczka zespołu Travel Global Assistance Polska.
Zdaniem eksperta Compensy kluczowa jest zmiana podejścia do planowania wyjazdów.
– W Polsce wciąż traktujemy ubezpieczenie turystyczne jako opcję, a nie standard. Tymczasem wyjazd bez odpowiedniej polisy to realne ryzyko finansowe. Wystarczy jeden poważniejszy przypadek, by koszty przewyższyły oszczędności życia – podsumowuje Rafał Juszkiewicz.
(AM, źródło: 38pr)









