Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi pracuje nad reformą systemu ubezpieczeń rolnych. Jednym z analizowanych rozwiązań jest wprowadzenie obowiązkowych ubezpieczeń, które miałyby poprawić dostępność ochrony przed suszą i przymrozkami oraz ograniczyć zależność rolników od doraźnej pomocy państwa po klęskach żywiołowych – podał farmer.pl.
Temat zmian został poruszony podczas posiedzenia sejmowej podkomisji poświęconego odporności systemu żywnościowego na suszę i ekstremalne zjawiska pogodowe. Wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka przyznała, że obecny model nie odpowiada w pełni potrzebom gospodarstw. Jak wskazała, część zakładów ubezpieczeń nie obejmuje ochroną ryzyk związanych z suszą i przymrozkami, mimo że są one objęte ustawowym systemem dopłat. Problem dotyczy przede wszystkim gospodarstw, które wcześniej zgłaszały szkody.
Małgorzata Gromadzka poinformowała, że ministerstwo analizuje budowę systemu obowiązkowych ubezpieczeń rolnych. Na obecnym etapie nie przedstawiono jednak projektu ustawy ani szczegółowych założeń. Resort ocenia, że przy rosnącej liczbie susz i innych ekstremalnych zjawisk pogodowych system oparty głównie na pomocy uruchamianej po wystąpieniu szkód staje się niewystarczający.
Przedstawiciele organizacji rolniczych zwracali uwagę nie tylko na ograniczony dostęp do polis, ale także na długotrwałe postępowania odszkodowawcze.
Paulina Drochomirecka ze Związku Zawodowego Rolników Samoobrona mówiła, że wielu rolników miesiącami, a nawet latami czeka na wypłatę świadczeń lub dochodzi swoich roszczeń przed sądami, co prowadzi do narastania zadłużenia gospodarstw.
Więcej:
farmer.pl z 31 lipca, Monika Chlebosz „Brak odszkodowania wpędza rolników w spiralę zadłużenia. Na pieniądze czekają latami”
(AM, źródło: farmer.pl)







