Blog - Strona 197 z 1797 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 197

Vienna Life z ofertą dla kredytobiorców firmowych Nest Banku

0
Źródło zdjęcia: Canva

Nest Bank nawiązał współpracę z Vienna Life. W jej ramach wprowadził ofertę ubezpieczeń dla kredytów gotówkowych i limitów odnawialnych dla firm.

– Wiemy, jak ważne jest poczucie bezpieczeństwa dla przedsiębiorców, którzy każdego dnia mierzą się z wyzwaniami prowadzenia własnej działalności. Współpraca z Vienna Life pozwala nam dać klientom realne wsparcie w postaci atrakcyjnej i elastycznej ochrony ubezpieczeniowej – mówi Piotr Stankiewicz, dyrektor Departamentu Produktów Transakcyjnych i Depozytowych Nest Banku.

Dla banku partnerstwo jest kolejnym krokiem w strategii wspierania stabilności finansowej mikro i małych firm. Z kolei dla Vienna Life jest ono istotnym elementem rozwoju bancassurance.

– Coraz więcej przedsiębiorców traktuje ubezpieczenie nie jako koszt, lecz jako element zarządzania ryzykiem finansowym. Widzimy też, że firmy oczekują od instytucji finansowych kompleksowej obsługi – nie tylko finansowania, lecz także zabezpieczenia ryzyk. Bancassurance doskonale na to odpowiada. Dzięki współpracy z Nest Bankiem mogliśmy połączyć kredyt i ochronę ubezpieczeniową w jednym, uproszczonym procesie – mówi Jarosław Krasowski, dyrektor Departamentu Sieci Sprzedaży w Sieciach Zewnętrznych Vienna Life.

Dwie propozycje ochrony

Oferta Nest Banku i Vienna Life składa się z dwóch produktów: ubezpieczenia na życie dla klientów zaciągających kredyt gotówkowy lub dla korzystających z limitu odnawialnego. Zakres ochrony można dopasować do indywidualnych potrzeb już na etapie podpisywania umowy kredytowej.

Pierwsza z polis jest dostępna w dwóch opcjach. Wariant Standard obejmuje podstawową ochronę na wypadek utraty życia, natomiast w wariancie Premium zakres jest rozszerzony o świadczenia wypłacane w razie całkowitej niezdolności do pracy oraz poważnego zachorowania. Świadczenia wynoszą 100% sumy ubezpieczenia w przypadku utraty życia lub całkowitej niezdolności do pracy oraz 50% w razie poważnego zachorowania.

Wysokość składki jest naliczana od początkowej kwoty kredytu i pobierana jednorazowo za cały okres spłaty i kredytowana.

W ubezpieczeniu limitu odnawialnego w rachunku bieżącym przedsiębiorcy mogą zabezpieczyć wykorzystany limit (do 1 mln zł), tak aby zobowiązania nie obciążały bliskich ani firmy. Polisa zawierana jest na 12 miesięcy z możliwością przedłużenia.

Przedsiębiorcy doceniają ubezpieczenia

Z badania SW Research na zlecenie Polskiej Izby Ubezpieczeń „Polscy przedsiębiorcy. Czego boją się najbardziej?” wynika, że ponad 2/3 przedsiębiorców dostrzega kluczową rolę ubezpieczeń jako środka ochrony przed nieprzewidzianymi zdarzeniami. W przypadku ubezpieczeń na życie odsetek ten sięga 77%.

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl

#ubezpieczeniowyLIVE: Leasing i ubezpieczenia w erze zmian

0

Zapraszamy na kolejną odsłonę programu #ubezpieczeniowyLIVE we wtorek 7 października 2025 roku w godz. 14:00–15:00. W odcinku wystąpi Monika Constant, prezeska Związku Polskiego Leasingu. 

W programie: 

  • O ubezpieczeniach w leasingu 
  • Jak digitalizacja zmienia ubezpieczenia i leasing? 
  • Konferencja Leasing i Ubezpieczenia 2025 
  • Jakie są oczekiwania leasingobiorców? 

Wydarzenie na Facebooku

Wydarzenie na LinkedInie

(AM)

Jedna polisa, wiele możliwości

0
Źródło zdjęcia: Vienna Life

Do niedawna ubezpieczenie na życie oznaczało przede wszystkim ochronę na wypadek śmierci. Dziś klienci oczekują znacznie więcej – kompleksowej ochrony, która zapewnia dostęp do nowoczesnego leczenia, zabezpieczenie finansowe i wsparcie w razie wypadku.

Ubezpieczenie Vie na Życie od Vienna Life odpowiada na te potrzeby w sposób, który wykracza poza standardowe rozwiązania terminowe. To program ubezpieczeniowy, dzięki któremu agent w ramach jednej polisy może zbudować unikalną propozycję dopasowaną do sytuacji życiowej klienta, łącząc ochronę finansową, zdrowotną i wypadkową.

Do tej pory agent, aby stworzyć kompleksową ochronę, musiał zestawiać kilka produktów: ubezpieczenie na życie, ubezpieczenie zdrowotne, osobne umowy dla członków rodziny czy na poważne zachorowania. Vie na Życie upraszcza ten proces, łącząc wszystkie te elementy w jednej umowie. To oznacza nie tylko mniej formalności, ale też pewność, że w ochronie nie powstaną luki. Dla klienta oznacza to przejrzystość – jedna polisa, jedna składka – oraz poczucie bezpieczeństwa dzięki szerokiemu zakresowi ochrony.

Zdrowie w centrum zainteresowania

Jeszcze kilka lat temu w polisach na życie zdrowie było tylko dodatkiem. Dziś klienci chcą przede wszystkim ochrony zdrowia: szybkiej diagnozy, eksperckich opinii, nowoczesnych metod leczenia i wsparcia wtedy, gdy system publiczny zawodzi.

Część zdrowotna jest kluczowym wyróżnikiem Vie na Życie, a jej filozofia jest jasna – ma pomagać jak najszerzej. Definicje chorób zostały zaprojektowane tak, by w praktyce ubezpieczenie działało w jak największej liczbie przypadków, zwiększając poczucie bezpieczeństwa. Przykładowo, w umowie dodatkowej operacji jest aż 611 pozycji, a za te, których nie ma na liście, klient może liczyć na 10% wypłatę świadczenia.

Ponadto w zakresie zdrowotnym są m.in.:

  • Ekspercka Opinia Medyczna (EOM) przygotowywana przez światowej klasy specjalistów, często jako pierwsza, klient może skorzystać z dwóch opinii rocznie;
  • leczenie za granicą z unikalną procedurą oceny ryzyka, która pozwala na elastyczny dobór zakresu, i dodatkowym świadczeniem w wysokości 50 tys. zł, jeśli klient sam zrezygnuje z leczenia za granicą;
  • wypłata 20% sumy ubezpieczenia przy nowotworze in situ, a więc na etapie, gdy szanse na skuteczne leczenie są największe;
  • nietypowe choroby, jak m.in. odkleszczowe zapalenie mózgu, martwica trzustki czy leczenie chirurgiczne tętnicy szyjnej (przypadki często pomijane w standardowych OWU);
  • całodobowy dostęp do e-konsultacji, maksymalnie cztery godziny oczekiwania na lekarza POZ i 24 godziny na wizytę u specjalisty.

Klienci chcą dziś aktywnie dbać o zdrowie i mieć pewność, że w razie poważnej choroby nie zostaną sami. Ubezpieczenie powinno nie tylko zapewniać środki finansowe, lecz także szybki dostęp do ekspertów i nowoczesnego leczenia – podkreśla Joanna Wilbrandt, dyrektorka Biura Zarządzania Produktami Vienna Life.

Ubezpieczenie zmienia się razem z klientem

Życie nie stoi w miejscu. Zmieniają się priorytety, rodzina, praca i zobowiązania finansowe. Dlatego ubezpieczenie, które ma chronić klienta przez lata, musi być równie dynamiczne. Vie na Życie jest programem, który można dowolnie konfigurować i rozwijać nie tylko przy zawarciu umowy, ale na każdym jej etapie (w dacie opłacania każdej składki).

W praktyce oznacza to, że klient może modyfikować sumę ubezpieczenia wraz z każdą składką, dodawać lub rezygnować z umów dodatkowych nawet co miesiąc, włączać nowe osoby do ochrony, a także dopasować polisę pod kredyt, wybierając opcję ze stałą lub malejącą sumą ubezpieczenia. Wszystko to bez konieczności kupowania kolejnych polis.

Ten produkt jest jak żywy organizm, który reaguje na to, co dzieje się w życiu klienta, zapewniając mu wsparcie adekwatne do aktualnej sytuacji życiowej. Takie podejście pozwala agentowi budować długoterminową relację opartą na zaufaniu – mówi Jarosław Krasowski, dyrektor Departamentu Sieci Sprzedaży w Sieciach Zewnętrznych Vienna Life.

Polisa na całe życie, składki – do 85 lat

Vie na Życie oferuje dwa podstawowe modele: polisę terminową (z ochroną do 85. roku życia) oraz wariant dożywotni, w którym po 85. urodzinach nie trzeba już opłacać składek. Produkt daje więc pewność, że w zaawansowanym wieku klienci będą chronieni bez żadnych dodatkowych obciążeń finansowych. Wyróżnikiem rozwiązania jest też wysoki wiek wstępu – do 75. roku życia. W kontekście starzejącego się społeczeństwa, a według GUS w Polsce żyje już ok. 700 tys. osób w wieku 85+, ten argument nabiera szczególnej wagi.

Sumy ubezpieczenia w tym produkcie można dopasować do potrzeb i możliwości klienta – zaczynając od niewielkich kwot, które mają znaczenie, gdy klient ma już inne zabezpieczenia, a interesuje się zakresami dodatkowych świadczeń, przez warianty ze stałą lub malejącą sumą (idealne przy kredycie), aż po niestandardowe kwoty sięgające 10 mln zł, które sprawdzają się np. w planowaniu sukcesji.

Istotnym atutem jest także atrakcyjność kosztowa. W porównaniu ze średnią rynkową, za tę samą składkę klient Vienna Life może dostać szerszy zakres ochrony lub wyższe sumy ubezpieczenia. Do tego dochodzą ciekawe rabaty związane np. z częstotliwością płatności składki.

Awangarda na rynku

Vie na Życie jest nie tylko polisą, ale też narzędziem, które porządkuje pracę agenta. Zamiast budować ofertę z kilku różnych produktów, pośrednik może klientowi zaproponować jedno rozwiązanie, które jest proste w obsłudze, a jednocześnie na tyle elastyczne, że sprawdzi się w niemal każdej sytuacji. To oznacza krótszy proces sprzedaży, mniej formalności i łatwiejszą rozmowę o ochronie.

Prywatne ubezpieczenie zdrowotne – czyżby nagła eksplozja świadomości?

0
Katarzyna Barszcz-Mrozicka

Coraz więcej Polaków decyduje się na prywatne ubezpieczenia zdrowotne. Pod koniec II kw. 2024 r. nawet ponad 5,1 mln Polaków posiadało taką polisę, a w I połowie roku na ten cel wydano blisko 1 mld zł – o niemal 26 % więcej niż rok wcześniej. Świadczy o tym nie tylko rosnąca liczba wykupionych polis, ale także tempo, w jakim rozwija się cały rynek.

Dziś prywatne ubezpieczenie zdrowotne to już nie tylko luksus, ale często konieczność, sposób na omijanie długich kolejek i zapewnienie sobie realnego dostępu do lekarzy specjalistów.

Według danych PwC, łączny rynek abonamentów i ubezpieczeń medycznych w Polsce generuje przychody na poziomie 6,9 mld zł i prognozuje się jego rozwój o 15–20 % rocznie do 2026 r. To ogromna szansa sprzedażowa dla towarzystw, ale także dla nas, agentów.

Co napędza ten trend?

Największym impulsem do sięgnięcia po prywatne ubezpieczenie jest niewydolność publicznego systemu zdrowia. Z roku na rok wydłuża się czas oczekiwania na wizytę u specjalisty czy badania diagnostyczne. Pacjenci, którzy wcześniej liczyli na NFZ, dziś coraz częściej dochodzą do wniosku, że nie mogą już tak długo czekać. Średni czas oczekiwania na świadczenia wynosi już rekordowe 4,2 miesiąca (rok wcześniej było to 3,5 miesiąca). Coraz więcej osób decyduje się zapłacić za szybki dostęp do lekarza, komfort i poczucie bezpieczeństwa. Nadal wiele osób wybiera bezpośrednie umówienie wizyty u lekarza, ale osoby potrzebujące stałego dostępu do usług medycznych wiedzą, że w pakiecie jest taniej.

Nastąpiła też spora zmiana w naszej mentalności. Jeszcze kilka lat temu prywatne ubezpieczenia zdrowotne kojarzyły się głównie z dużymi firmami, „korporacjami”, które oferowały je pracownikom jako dodatek do pensji. Dziś coraz więcej osób kupuje je indywidualnie – zarówno młodzi, jak i osoby starsze. Zmienia się sposób myślenia: nie czekamy, aż coś się stanie, tylko bierzemy sprawy w swoje ręce. Polacy zaczynają traktować zdrowie jako inwestycję, a nie tylko koszt.

Zmiana rodzaju benefitu

Zauważyłam też pewien trend wśród pracodawców – chodzi o coraz częstszą zmianę z klasycznego pracowniczego ubezpieczenia grupowego właśnie na ubezpieczenie medyczne dla pracowników. Ten rodzaj ubezpieczenia pomaga pracodawcy zmniejszyć absencję chorobową – pracownicy mający dostęp do prywatnej opieki zdrowotnej szybciej dostają się do lekarza, wykonują badania i podejmują leczenie. Dzięki temu rzadziej wypadają z pracy na długie L4.

Pakiety zdrowotne zwiększają też przywiązanie do miejsca pracy. Ponadto ubezpieczenia grupowe są tańsze niż indywidualne i można je dostosować do budżetu firmy, np. podstawowy pakiet opłacany jest przez pracodawcę, a pracownik ma możliwość dokupienia rozszerzenia zgodnego ze swoimi potrzebami.

Co nas czeka w przyszłości?

Rosnące zainteresowanie prywatnymi ubezpieczeniami zdrowotnymi to sygnał, że Polacy chcą mieć realny wpływ na jakość i dostępność opieki medycznej. Coraz mniej wierzymy w „przetrwanie w kolejce”, a coraz częściej szukamy rozwiązań, które dają szybką i profesjonalną pomoc. Ten trend nie tylko zmienia rynek ubezpieczeń, ale też wpływa na całe podejście do dbania o zdrowie – bardziej świadome, odpowiedzialne i długofalowe.

Dane statystyczne zaczerpnęłam z informacji udostępnianych na stronach PIU.

Katarzyna Barszcz-Mrozicka
KBM Ubezpieczenia

Polacy mówią: zdrowie dziecka to priorytet. A potem wypisują zwolnienie z WF-u

0
Źródło zdjęcia: Canva

80% rodziców twierdzi, że dba o zdrowie swoje i swojej rodziny. Jednak codzienność często odbiega od tych deklaracji. 63% przyznaje, że rzadko lub wcale nie rozmawia z dzieckiem o zdrowym stylu życia, a tylko połowa regularnie wspiera swoje dzieci w podejmowaniu aktywności fizycznej. Co czwarty rodzic zwraca uwagę na etykiety spożywcze czasami, tylko w przypadku niektórych produktów. Co może zaskakiwać, dotyczy to również rodziców najmniejszych dzieci. Jednocześnie część rodziców zapewnia dzieciom ubezpieczenie, ale w niewystarczającym zakresie, regularnie ponosząc koszty związane z leczeniem i rehabilitacją ich dzieci (44%).

Z badania „Czy Polacy wychowują swoje dzieci w zdrowiu?” przeprowadzonego przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie firmy ubezpieczeniowej Warta wynika, że zdrowie dziecka jest dla rodziców tematem ważnym – przynajmniej w deklaracjach. 80% twierdzi, że podejmuje konkretne kroki, aby na co dzień dbać o zdrowie swojej rodziny – częściej są to kobiety. Najczęściej spędzamy czas na świeżym powietrzu i ograniczamy spożycie słodyczy oraz przetworzonej żywności.

Rodzice dzieci do szóstego roku życia częściej zwracają uwagę na aktywność na dworze, higienę snu oraz ograniczenia korzystania z ekranów. Rodzice nastolatków przywiązują większą wagę do dbania o zdrowie psychiczne, np. relaks i ograniczenie stresu.

Deklaracje kontra rzeczywistość

Gdy przyjrzeć się pozostałym odpowiedziom respondentów, pojawia się luka między tym, co mówimy, a tym, co faktycznie robimy. Aż 63% rodziców przyznaje, że tylko czasami, rzadko lub wcale nie rozmawia z dzieckiem o tym, jak dbać o zdrowie i zdrowy tryb życia. Regularnie ten temat w rozmowach częściej poruszają kobiety oraz rodzice dzieci w wieku szkolnym (7–14 lat).

Jeśli chodzi o czytanie etykiet spożywczych, 10% zadeklarowało, że raczej lub w ogóle nie zwraca uwagi na skład kupowanych produktów. Natomiast co czwarty rodzic zwraca na nie uwagę jedynie czasami, tylko w przypadku niektórych produktów. Co istotne, taką odpowiedź wskazało aż 20% rodziców najmniejszych dzieci (0–6 lat).

Aktywność fizyczna w praktyce

Tylko połowa rodziców (47%) regularnie wspiera swoje dzieci w podejmowaniu aktywności fizycznej. 10% robi to rzadko, nie mając na to czasu lub nie przykładając do tego wagi. Co piąty rodzic nie uprawia wspólnie z dziećmi żadnych sportów. Najwięcej takich odpowiedzi wskazali rodzice nastolatków i młodych dorosłych. Jeśli już rodzice wspólnie uprawiają z dzieckiem sport, częściej są to mężczyźni.

Co więcej, niemal połowa respondentów (44%) wskazała, że ich dzieci nie biorą udziału w dodatkowych zajęciach sportowych. Jednocześnie 36% rodziców przynajmniej raz wypisało dziecku nieuzasadnione zwolnienie z lekcji wychowania fizycznego.

Polskie dzieci tyją najszybciej w Europie

82% respondentów stwierdziło, że ich dzieci nie mają problemów z nadmierną wagą ani brakiem aktywności fizycznej. Jak wskazują badania, polskie dzieci mają poważny problem z otyłością. Co trzecie dziecko w wieku wczesnoszkolnym zmaga się z nadmierną wagą, a aż 15% ośmiolatków choruje na otyłość. Dynamika wzrostu otyłości wśród dzieci w naszym kraju jest jedną z najwyższych w Europie (według WHO).

Choć mogłoby się wydawać, że dziś już każdy wie, jak wielkie znaczenie dla zdrowia ma odżywianie, w praktyce wygląda to inaczej. Wyniki badania „Czy Polacy wychowują swoje dzieci w zdrowiu?” pokazują, że wielu rodziców wciąż nie dostrzega, jak duży wpływ mają codzienne wybory żywieniowe na przyszłość ich dzieci. To ważna wskazówka dla specjalistów – warto pokazywać, że nie trzeba rewolucji, by zadbać o zdrowie najmłodszych – mówi mgr Zuzanna Wędołowska, dietetyczka, psycholożka i specjalistka w żywieniu dzieci. – To właśnie my, dorośli, decydujemy, co trafia na domowy stół.

Nasze podejście do jedzenia – różnorodnego, smacznego i wartościowego – staje się dla dzieci lekcją na całe życie. Małe, codzienne gesty, takie jak wspólne posiłki, dostępność świeżych warzyw i owoców czy rozsądne podejście do przekąsek i słodyczy, mają ogromną moc. Pomagają nie tylko tu i teraz, ale też kształtują nawyki, które będą wspierać zdrowie dziecka przez całe dorosłe życie.

Zaskakuje mnie w raporcie, że aż 82% rodziców uważa, iż ich dzieci nie mają problemów z nadwagą czy brakiem ruchu, mimo że nasze dane i WHO pokazują, że aż co trzecie polskie dziecko ma nadwagę lub nadmierną masę ciała, a aż 15% ośmiolatków choruje na otyłość! Problem zaczyna się więc od jego niezauważania. Jednocześnie niepokoi, że aż co trzeci rodzic wystawił dziecku nieuzasadnione zwolnienie z WF-u. Tymczasem wiemy, że ruch to nie tylko zdrowie fizyczne, ale i odporność, sen, koncentracja i profilaktyka zaburzeń psychicznych.

W Warszawskim Uniwersytecie Medycznym zalecamy aktywność i ćwiczenia jako kluczowy element postępowania w wielu, nawet bardzo poważnych chorobach. Nie potrzebujemy kolejnych leków – potrzebujemy powrotu do podstaw: powietrza, zieleni, zabawy, wspólnego, rodzinnego ruchu. Zdrowe nawyki rodzinne zaczynają się już od urodzenia – podkreśla prof. Wojciech Feleszko, pediatra, immunolog, Klinika Pneumonologii i Alergologii Wieku Dziecięcego WUM.

Poważniejsze problemy zdrowotne nie omijają dzieci, a rodzice nie są zabezpieczeni finansowo

Jak przyznają badani, 35% dzieci doznało kontuzji wymagającej rehabilitacji lub dłuższej przerwy w aktywności. Skoro zatem dzieci często ulegają wypadkom, czy rodzice są na nie zabezpieczeni finansowo? Niestety nie wszyscy i w niewystarczającym zakresie.

Rodzice ubezpieczają swoje dzieci najczęściej od NNW (64%), dotyczy to głównie dzieci w wieku szkolnym (7–14 lat). Tylko ok. połowy rodziców wykupiło swoim dzieciom ubezpieczenie obejmujące pobyt w szpitalu czy poważną chorobę. Najrzadziej wykupioną opcję rehabilitacji lub utraty zdrowia deklarują rodzice młodych dorosłych.

Brak odpowiedniego zabezpieczenia finansowego w kwestiach zdrowotnych widać w pozostałych odpowiedziach respondentów. 44% przyznało, że ponosi comiesięczne dodatkowe wydatki na prywatne leczenie lub rehabilitację dziecka, najczęściej w granicach 100–199 zł (14%) lub 200–399 zł (13%).

Nie możemy jednak być pewni w stu procentach, że profilaktyka uchroni nas od nieprzewidzianych zdarzeń – zauważa Karolina Kołaszewska, ekspertka Warty. – Kontuzje, poważne zachorowania czy dłuższa rehabilitacja mogą przydarzyć się każdemu, nawet jeśli na co dzień dbamy o zdrowie dziecka. Dlatego wsparcie finansowe, takie jak ubezpieczenie, to nie dodatek – to integralna część troski o zdrowie i bezpieczeństwo.

To także praktyczna lekcja odpowiedzialności. Codzienne decyzje rodziców budują nie tylko zdrowe nawyki, ale też postawę, w której dziecko uczy się, że warto być przygotowanym – również na sytuacje, których nie da się przewidzieć. To ważny krok w edukacji finansowej, której podstawy kładziemy właśnie w domu.

Detektyw w ubezpieczeniach: Kolizja w cieniu drzewa – czy naprawdę do niej doszło?

0
Marcin Markowski

Jesienny wieczór, warszawska ulica przy blokach mieszkalnych. Zgłoszenie brzmi prosto: kierowca Toyoty, cofając, uderzył w stojące BMW. Siła pchnięcia wepchnęła auto w drzewo, powodując dodatkowe uszkodzenia.

Poszkodowana właścicielka BMW twierdzi: „To nie moja wina, to sprawca odpowiada”. Jednak śledztwo pokazało, że w tej historii zbyt wiele elementów nie pasuje do siebie.

Trop pierwszy: Niepewna data i znikający sprawca

W dokumentach widnieją różne daty – 10, 11, a nawet 12 października. Na oświadczeniu sprawcy brak daty zdarzenia. Wersje wydarzeń zmieniają się przy każdym przesłuchaniu. Raz to sam kierowca miał cofać, innym razem – jego brat.

Poszkodowana też myli się w szczegółach: raz twierdzi, że odebrała samochód sama, innym razem – ze znajomym.

Trop drugi: GPS nie kłamie

Wypożyczona Toyota Proace miała zamontowany lokalizator GPS. Dane są jednoznaczne: samochód w kluczowym czasie zatrzymał się na ul. M… ale zaledwie na kilka, kilkadziesiąt sekund. Za mało, by sporządzić oświadczenie, wymienić dane i spokojnie obejrzeć uszkodzenia.

Trop trzeci: BMW z przeszłością

Detektywi dotarli do poprzednich właścicieli BMW. Okazało się, że jeszcze kilka miesięcy wcześniej samochód miał poważną awarię – uszkodzony silnik. Auto sprzedano za kwotę niższą niż koszt naprawy. W dodatku sąsiedzi nowej właścicielki zeznali, że samochód od dawna stał pod blokiem, a nikt go regularnie nie użytkował.

Trop czwarty: Drzewo, które nie pasuje

Poszkodowana wskazywała, że BMW uderzyło w drzewo, co spowodowało uszkodzenia tyłu auta. Ale oględziny miejsca i dokumentacja fotograficzna pokazały coś innego – ślady na korze drzewa nie korespondują z uszkodzeniami pojazdu.

Finał: Historia bez spójności

Śledztwo doprowadziło do jasnych wniosków: okoliczności podane w zgłoszeniu nie trzymają się kupy. Rozbieżne daty, nieobecni świadkowie, brak dokumentacji zdjęciowej, niespójne wyjaśnienia poszkodowanej i sprawcy. Wszystko to wskazuje, że szkoda mogła powstać w innym miejscu, czasie i okolicznościach niż deklarowane – albo wcale nie miała charakteru losowego.

Dzięki pracy detektywów ubezpieczyciel nie musiał polegać wyłącznie na oświadczeniach stron. Otrzymał twarde fakty, które pozwoliły uniknąć wypłaty wątpliwego odszkodowania.

Wnioski dla branży

Ta sprawa to kolejny dowód, że weryfikacja zgłoszeń musi być wielopoziomowa. Dane GPS, analiza miejsca, wywiady z właścicielami i świadkami – to narzędzia, które pozwalają oddzielić prawdę od fikcji. Każda niespójność to sygnał alarmowy.

Dla ubezpieczycieli oznacza to jedno: współpraca z detektywami to nie koszt, lecz inwestycja w bezpieczeństwo. Ogranicza ryzyko wyłudzeń, chroni fundusze i buduje zaufanie klientów, którzy wiedzą, że polisa działa uczciwie – wtedy, gdy rzeczywiście powinna.

Marcin Markowski
prezes zarządu
Biuro Bezpieczeństwa Biznesu ALFA Sp. z o.o.
marcin.markowski@bbbalfa.com

PZU rozszerza ofertę o wsparcie w ciężkiej chorobie i dostęp do leczenia za granicą

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

W ramach odświeżenia oferty ubezpieczeń życiowych PZU wprowadził dwie dodatkowe umowy dla klientów posiadających polisę na życie: ubezpieczenie na wypadek ciężkich chorób w rozszerzonej wersji oraz ubezpieczenie leczenia za granicą. W pierwszej opcji osoba dorosła może otrzymać jednorazowe świadczenie do 1 mln zł, natomiast w drugiej polisa pokrywa koszty związane z leczeniem nawet do 2 mln euro.

Wsparcie finansowe w powrocie do zdrowia

W cieszącym się dużym zainteresowaniem klientów ubezpieczeniu na wypadek ciężkich chorób PZU poszerzył zakres schorzeń objętych ochroną. Po potwierdzeniu diagnozy ubezpieczony otrzymuje jednorazowe świadczenie, które może przeznaczyć na dowolny cel, np. związany z leczeniem choroby lub zabezpieczeniem rodziny.

– Przygotowując ubezpieczenia dodatkowe w PZU, dbamy o to, by w obliczu trudności związanych z chorobą nasi klienci czuli, że nie są zdani tylko na siebie i że otrzymują realne wsparcie. Dzięki temu mogą skupić się na leczeniu i powrocie do zdrowia – mówi Bogusława Szyszka-Orłowska, dyrektorka Biura Produktów Indywidualnych i MŚP PZU Życie. – Dlatego poza edukacją i budowaniem świadomości ubezpieczeniowej oferujemy także rozwiązania, które realnie wspierają klientów i wyróżniają się na tle rynku. Przykładowo w razie nowotworu złośliwego w stadium przedinwazyjnym wypłacamy aż 25% sumy ubezpieczenia – a takie rozwiązanie nie jest standardem rynkowym – zaznacza.

Kompleksowa opieka i organizacja leczenia za granicą

Inną nowością w ofercie PZU jest dodatkowe ubezpieczenie leczenia za granicą, dostępne zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci w wieku od 3 miesięcy do 18 lat. Ochrona obejmuje m.in. zachorowanie na nowotwór złośliwy, ciężką dysplazję nowotworową, stan, co do którego stwierdzono konieczność przeprowadzenia operacji kardiochirurgicznej, neurochirurgicznej oraz przeszczepu.

 – PZU kompleksowo wspiera klientów w organizacji całego procesu leczenia, począwszy od drugiej opinii medycznej dotyczącej diagnozy, przez plan leczenia, organizację i pokrycie kosztów leczenia, podróży oraz zakwaterowania za granicą dla ubezpieczonego i osoby towarzyszącej, a także zwrot kosztów zakupu leków oraz kontrolę stanu zdrowia po powrocie do domu, nawet do kwoty 2 mln euro. Zapewniona jest także obecność tłumacza, co ułatwia komunikację w trakcie leczenia za granicą i pomaga uniknąć dodatkowego stresu związanego z barierą językową – wyjaśnia Bogusława Szyszka-Orłowska.

Terapia spersonalizowana

W przypadku wystąpienia nowotworu złośliwego kwalifikującego się do terapii spersonalizowanej ubezpieczenie obejmuje również profilowanie molekularne i ocenę jego wyników, opiekę medyczną za granicą zgodnie z rekomendacjami ekspertów terapii spersonalizowanej, a także usługi wspierające dalsze możliwości leczenia.

Wsparcie kampanijne

Rozszerzenie oferty jest promowane w ramach nowej kampanii PZU, która potrwa do 26 listopada 2025 r. Działania obejmują telewizję, kino oraz internet – wykorzystane zostaną spoty wideo i kreacje statyczne. Spot kampanii jest kontynuacją znanej serii z udziałem dziecięcych bohaterów, którzy w charakterystyczny dla siebie sposób opowiadają o ubezpieczeniach. Kampania przebiega pod hasłem: „Zanim powstanie cudowny lek, ubezpiecz życie i zdrowie z PZU”.

(AM, źródło: PZU)

Jesienne ubezpieczenia upraw w Generali Polska

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

1 października Generali Polska rozpoczęło jesienny sezon sprzedaży ubezpieczeń upraw. Rolnicy mogą skorzystać z ochrony rzepaku ozimego oraz zbóż, tj. pszenicy ozimej, pszenicy orkisz ozimej, pszenżyta ozimego, jęczmienia ozimego i żyta ozimego, przed szkodami wynikającymi z gradobicia, ujemnych skutków przezimowania, przymrozków wiosennych oraz deszczy nawalnych i huraganów. Ubezpieczenia dostępne są z dopłatami do składek z budżetu państwa w wysokości do 65%.

– Zarządzanie gospodarstwem rolnym w obliczu zmieniających się warunków pogodowych staje się coraz większym wyzwaniem. W ostatnich latach obserwujemy wzrost średnich temperatur, co może uśpić czujność rolników i przedsiębiorców rolnych siejących uprawy ozime. Jednak z naszego doświadczenia wynika, że ujemne skutki przezimowania niejednokrotnie stanowiły przyczynę masowo występujących strat. Ogromnym zagrożeniem są też wiosenne spadki temperatur poniżej 0 stopni Celsjusza, zwłaszcza w newralgicznych dla roślin fazach rozwojowych. Zarówno w 2024, jak i  w 2025 roku, pomimo różnego przebiegu wegetacji w poszczególnych regionach naszego kraju, straty spowodowane przymrozkami objęły ogromny obszar Polski. Podobnie gradobicia – pojawiające się coraz wcześniej w ciągu roku – dewastują uprawy niedługo po rozpoczęciu wiosennej wegetacji oraz w czasie żniw lub bezpośrednio przed zbiorami. Obserwujemy także nasilenie ekstremalnych opadów deszczu i nawałnic, które powodują erozję wodną i zamulenie roślin na niespotykaną wcześniej skalę. To są sytuacje, w których dobrze dobrany zakres ubezpieczenia pozwala zabezpieczyć płynność finansową gospodarstwa – wyjaśnia Krzysztof Mrówka, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Rolnych Generali Polska.

W sezonie jesiennym każdy rolnik może wybrać jeden z czterech pakietów, obejmujących następujące ryzyka:

  • grad;
  • grad, ujemne skutki przezimowania,
  • grad, przymrozki wiosenne, ujemne skutki przezimowania,
  • grad, przymrozki wiosenne, ujemne skutki przezimowania, deszcz nawalny, huragan.

Ubezpieczyciel udostępnia również dodatkowe możliwości rozszerzenia zakresu polis, wynikające z obserwacji i potrzeb klientów rolnych.

Dla ryzyka ujemnych skutków przezimowania dostępne są dwa warianty ryczałtowej wypłaty odszkodowania: 15 i 25% sumy ubezpieczenia. Rolnik ma również możliwość rozszerzenia ochrony już od 8% ubytku w plonie w przypadku takich ryzyk, jak gradobicie, przymrozki wiosenne, deszcz nawalny i huragan. Dodatkowo klient może zdecydować się na wcześniejszą ochronę w ryzyku przymrozków wiosennych – już od 21 marca.

Premia za lojalność

Generali Polska kontynuuje również system rabatowy „Agro Program”, który polega na zbieraniu przez klientów punktów za określone w regulaminie produkty rolne. Zasada jest prosta: klient zawiera umowę ubezpieczenia, opłaca składkę i za zaksięgowaną płatność otrzymuje punkty rabatowe. Punkty te zamieniane są na zniżki przy zawieraniu kolejnych umów ubezpieczenia.

Generali już bez Agro

Obecny sezon jest pierwszym, w którym ubezpieczyciel oferuje produkty rolne pod marką Generali, bez członu Agro.

– Wchodzimy w kolejny etap i przeprowadzamy transformację Generali Agro w jednolitą markę Generali. Celem jest wzmocnienie spójności wizerunku oraz zachęcenie rolników do korzystania z pełnej oferty naszych ubezpieczeń. Chcemy, aby nasi klienci z sektora rolnego zyskali wiedzę i mieli łatwiejszy dostęp do szerokiej gamy ubezpieczeń oraz benefitów w ramach jednej, rozpoznawalnej marki – tłumaczy Kinga Borecka, kierowniczka ds. marketingu Generali Polska.

Proces zmiany odbywa się stopniowo, naturalnie, przy okazji zaplanowanych prac. Materiały drukowane, reklamowe, oznakowanie placówek, dokumenty będą sukcesywnie aktualizowane do końca 2026 roku poprzez zamienienie logo na podstawowy znak Generali. Już teraz informacja o ofercie dla sektora Agro została przeniesiona na główną stronę generali.pl. Produkty dla branży rolnej będą oferowane pod hasłem: „Generali z myślą o rolnikach”.

(AM, źródło: Generali)

Rankomat: Kto stwarza największe zagrożenie na drogach?

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Z odpowiedzi uczestników badania Rankomat wynika, że 28% ankietowanych za najbardziej niebezpiecznych na drogach uważa rowerzystów oraz młodych kierowców. Niewiele mniej wskazań otrzymali seniorzy i motocykliści – po 25%.

Eksperci Rankomat zwracają uwagę, że statystyki wypadków za 2024 rok potwierdzają te obawy. Najmłodsza grupa kierowców (18–24 lata) notuje najwyższy wskaźnik wypadków – 11,79 na 10 tys. populacji. Te same zestawienia pokazują również, że użytkownicy jednośladów – rowerzyści oraz motocykliści i motorowerzyści odpowiadają za blisko 14% zdarzeń drogowych. Dla porównania, kierowcy samochodów osobowych odpowiadają za ponad 72% wypadków, co wynika z ich dominującej liczby na drogach.

Kierowcy BMW poprawili reputację

Zdaniem 56% respondentów posiadacze BMW zachowują się najmniej bezpiecznie na drodze. Na drugim miejscu znaleźli się kierowcy Audi (28%), a na trzecim Volkswagena (11%). W podobnym badaniu przeprowadzonym przez porównywarkę dwa lata temu kierowcy BMW zostali wskazani przez 73% anektowanych jako najbardziej niebezpieczni. Najmniej zagrożenia respondenci upatrują w kierujących Citroenami (1%).

– W ocenie ubezpieczycieli kierowcy BMW są najbardziej ryzykowną grupą i odzwierciedla to cena OC, która jest nawet ponad 20% wyższa niż dla innych marek samochodów. Jednak trzeba pamiętać, że to kierowca i jego wiek oraz doświadczenie, a także historia szkodowości głównie determinują wysokość składki. Po BMW chętniej sięgają młodzi i niedoświadczeni kierowcy. Często są to nawet ponad 20-letnie auta, które oferują relatywnie wysoką moc pojazdu, za stosunkowo niewielkie pieniądze – te czynniki również wpływają na koszt polisy – komentuje Stefania Stuglik, ekspertka Rankomat.

(AM, źródło: Rankomat)

Insurance Europe za uwzględnieniem rozwiązań ubezpieczeniowych w kontach oszczędnościowych-inwestycyjnych

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Insurance Europe z zadowoleniem przyjęła działania Komisji Europejskiej mające na celu mobilizację większych oszczędności gospodarstw domowych na inwestycje wspierające długoterminowy wzrost gospodarczy i bezpieczeństwo finansowe obywateli. Zdaniem organizacji dwa środki przedstawione 30 września w ramach pakietu dotyczącego unii oszczędności i inwestycji – zalecenie w sprawie rachunków oszczędnościowo-inwestycyjnych (SIA) oraz strategia UE na rzecz edukacji finansowej – to ważne kroki w tym kierunku. Federacja ubolewa jednak, że zalecenie Komisji w sprawie SIA nie uwzględnia w wystarczającym stopniu kluczowej roli sektora ubezpieczeniowego.

Insurance Europe przypomniała, że ubezpieczyciele odgrywają kluczową rolę we wspieraniu konsumentów w długoterminowym oszczędzaniu i kierowaniu inwestycji do realnej gospodarki. Z aktywami o wartości około 9,5 biliona euro w zarządzaniu są największymi inwestorami instytucjonalnymi w Europie. Oferują szeroką gamę długoterminowych produktów oszczędnościowo-inwestycyjnych, za pośrednictwem zróżnicowanych i ugruntowanych kanałów dystrybucji. Według federacji doradztwo i ochrona świadczone przez ubezpieczycieli mają kluczowe znaczenie dla zachęcania wszystkich typów oszczędzających do inwestowania.

– Wzywamy państwa członkowskie do zapewnienia, aby wdrażając zalecenie Komisji, ubezpieczyciele zostali wyraźnie uznani za uprawnionych dostawców, a produkty ubezpieczeniowe mogły być oferowane za pośrednictwem SIA  – powiedziała Thea Utoft Høj Jensen, dyrektorka generalna Insurance Europe. – Jest to niezbędne, aby zapewnić konsumentom dostęp do jak najszerszej gamy rozwiązań, odpowiadających ich potrzebom, preferencjom i profilom ryzyka – dodała.

Insurance Europe zdecydowanie popiera również nową Strategię UE na rzecz Edukacji Finansowej przygotowaną przez KE. Zdaniem organizacji poprawa wiedzy finansowej i ubezpieczeniowej jest kluczem do umożliwienia konsumentom podejmowania świadomych decyzji i korzystania z pełnego spektrum dostępnych produktów i usług.

– Edukacja finansowa to fundament dobrobytu finansowego – dodała TheaUtoft Høj Jensen. – Nowa strategia to ważny krok i z niecierpliwością oczekujemy współpracy z decydentami i interesariuszami, aby zwiększyć świadomość i zrozumienie produktów ubezpieczeniowych i inwestycyjnych w całej UE – podsumowała.

(AM, źródło: Insurance Europe)

22,741FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie