Po raz pierwszy w historii doroczne elitarne The Geneva Association’s Economic Forum – spotkanie dyrektorów ds. strategii i głównych ekonomistów poświęcone najważniejszym wyzwaniom sektora ubezpieczeń – odbyło się w Polsce. Współorganizatorem i gospodarzem wydarzenia był PZU.
W PZU Park zakład gościł przedstawicieli firm ubezpieczeniowych i reasekuracyjnych m.in. z Kanady, USA, Japonii, Hongkongu, Francji, Hiszpanii, Włoch, Niemiec czy Belgii. Tematem przewodnim rozmów były wyzwania, jakie rozwój sztucznej inteligencji niesie dla sektora ubezpieczeniowego i światowej gospodarki.
Spotkanie otworzył prezes PZU SA Bogdan Benczak, podkreślając rosnącą odpowiedzialność sektora ubezpieczeniowego w obliczu dynamicznego rozwoju sztucznej inteligencji oraz oczekiwanie, że branża będzie wzmacniać odporność społeczną i gospodarczą w czasie tych zmian. Następnie Michał Kopyt, członek zarządu PZU Życie, przedstawił praktyczne doświadczenia Grupy PZU w zakresie wdrażania rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji – pokazując, jak realnie przekształcają one procesy firmy, modele pracy oraz sposób budowania relacji z klientami. Maciej Szyszko, prezes PZU Ukraina, podzielił się z kolei unikatowymi doświadczeniami z funkcjonowania ubezpieczyciela na rynku dotkniętym konfliktem zbrojnym.
Geneva Association to międzynarodowy think tank branży ubezpieczeniowej, zrzeszający ok. 90 prezesów największych firm ubezpieczeniowych i reasekuracyjnych na świecie.
Zapraszamy na #ubezpieczeniowyLIVE, który odbędzie się w czwartek 2 kwietnia 2026 roku w godzinach 13:00–14:30. Partnerem strategicznym programu jest Profika.
W programie:
Partnerstwo w likwidacji szkód pojazdów dostawczych i specjalistycznych – Łukasz Wawrzeńczyk, prezes zarządu Profika
Nowoczesna likwidacja szkód: AI, której można dotknąć – Tomasz Kasprzak, Chief Experience Officer Trasti oraz Michał Jackowiak, CEO & Founder ecom
20 lutego 2026 r. w hotelu Porto w Radomsku łódzka multiagencja OPIEKUN świętowała 10-lecie działalności. Gala pod hasłem „Skazani na sukces” była uporządkowaną opowieścią o drodze od małego biura do organizacji z ambicją regionalnego lidera.
Na sali zasiedli partnerzy z największych towarzystw ubezpieczeniowych, w tym przedstawiciele centrali i kluczowych struktur zarządczych, a także agenci, pracownicy i przyjaciele Opiekuna.
Dziesięć lat temu projekt mieścił się w niewielkim biurze na kilkunastu metrach kwadratowych. Kilka osób, jeden stół i wspólna decyzja, że warto budować firmę na relacjach, odpowiedzialności i jakości pracy.
– To była decyzja, która zmieniła nasze życie zawodowe. Powstaliśmy z wizji, odwagi i wzajemnego zaufania. Na początku mieliśmy niewiele zasobów, za to bardzo silne przekonanie, że jeśli będziemy pracować uczciwie i konsekwentnie, zbudujemy coś trwałego – przypomniał Roman Jędrzejak, współzałożyciel Opiekuna.
Pierwsi agenci przychodzili nie do logotypu, ale do konkretnych ludzi, a rozmowy o rynku często kończyły się długo po godzinach pracy. W czasie pandemii zespół szybko uruchomił sprzedaż mobilną i uprościł procesy obsługi, aby utrzymać kontakt z klientami. W tamtym momencie tempo reakcji stało się równie ważne jak wynik.
Dziś Opiekun to realna siła w województwie łódzkim: obejmuje dziesięć stacjonarnych punktów sprzedaży, kilkudziesięcioosobowy zespół i wielu aktywnych agentów, a jej portfel zbliża się do 33 mln zł. Skala jest efektem systematycznych wyborów, a nie jednorazowego przyspieszenia.
Część finansową spotkania otworzył Maciej Michalak, współzałożyciel Opiekuna. W jego wystąpieniu liczby były punktem wyjścia do rozmowy o jakości biznesu.
– Miniony rok przyniósł najlepszy wynik w naszej historii. Cieszy nas dwucyfrowy wzrost, ale jeszcze bardziej satysfakcjonuje to, że portfel staje się coraz dojrzalszy.Rośnie udział produktów wymagających wiedzy i odpowiedzialności, co przekłada się na stabilniejsze fundamenty na kolejne lata – zaznaczył Maciej Michalak.
Opiekun jest modelem nowoczesnej multiagencji ubezpieczeniowej. Od początku konsekwentnie rozwija się w obszarze ubezpieczeń życiowych, budując kompetencje wykraczające poza standardową sprzedaż komunikacyjną. Dzięki temu segment życiowy i majątkowy wyraźnie się umocniły. Rosną ubezpieczenia grupowe, które budują powtarzalność przychodów i długofalowe relacje z klientami. Komunikacja wciąż pozostaje ważna, lecz coraz silniej wspierają ją linie bardziej specjalistyczne.
– Potrafimy pracować z trudniejszymi ryzykami i coraz częściej właśnie w tych obszarach budujemy naszą pozycję. To wymaga wiedzy, dyscypliny i współpracy z towarzystwami, ale daje nam realną przewagę konkurencyjną – dodał Maciej Michalak.
W minionym roku wystawiono ponad 20 tysięcy polis, przeprowadzono kilkadziesiąt odpraw i zorganizowano dziesiątki szkoleń. Rozwój kompetencji agentów stał się elementem strategii.
O wymiarze organizacyjnym mówiła dyrektorka zarządzająca Aleksandra Krauze. Jej wystąpienie pokazało, jak codzienna praca zespołu zamienia się w wynik.
– To był rok ludzi, spotkań i szybkiego reagowania. Działamy jak społeczność, w której przepływ informacji i wzajemne wsparcie przyspieszają decyzje i pomagają utrzymać tempo rozwoju – podkreśliła Aleksandra Krauze.
W kalendarzu znalazły się szkolenia w siedzibie firmy, wyjazdy integracyjne, intensywne spotkania branżowe w Polsce i za granicą, sponsoring wydarzenia sportowego oraz działania charytatywne. Te aktywności wzmacniały relacje wewnątrz zespołu i budowały pozycję firmy na rynku.
– Naszą siłą są ludzie, którzy biorą odpowiedzialność za wspólny kierunek i chcą się rozwijać razem. Ta energia przekłada się na jakość współpracy z partnerami i klientami – dodała Aleksandra Krauze.
W branży ubezpieczeniowej, gdzie liczy się dostęp do informacji, tempo reakcji i zaufanie partnerów, taka organizacja relacji staje się wymiernym atutem biznesowym.
Twarze, które budują wynik
Jednym z najbardziej emocjonujących momentów wieczoru było wręczenie nagród dla najlepszych. Wyróżnienia trafiły do liderów sprzedaży, osób z najwyższą dynamiką wzrostu oraz tych, którzy rozwijają bardziej wymagające segmenty portfela.
Każde nazwisko oznaczało konkretny rezultat i realny wpływ na strukturę biznesu. Docenienie stało się elementem kultury zarządzania, która premiuje konsekwencję i odpowiedzialność.
Cel nazwany wprost
W finałowej części Roman Jędrzejak wrócił do fundamentu, który jego zdaniem przesądza o trwałości modelu.
– Partner to agent ubezpieczeniowy i towarzystwo ubezpieczeniowe. Kiedy te relacje są oparte na zaufaniu i jasnych zasadach, można budować stabilny i przewidywalny biznes – wskazał.
To podejście ma szczególne znaczenie w kontekście roli regionalnych multiagencji. W realiach rynku, który coraz częściej centralizuje decyzje i standaryzuje procesy, to właśnie silne podmioty lokalne łączą profesjonalizm operacyjny z głębokim zakorzenieniem w środowisku. Znają specyfikę regionu, mają bezpośredni kontakt z klientem i utrzymują relacje z towarzystwami na poziomie partnerskiej rozmowy, a nie wyłącznie tabeli produkcyjnej.
Regionalna multiagencja, która potrafi połączyć skalę działania z rozpoznawalnością w swoim otoczeniu, zyskuje przewagę trudną do skopiowania. Bliskość klienta, szybka reakcja i reputacja budowana latami tworzą wartość, której nie zastąpią centralne kampanie ani masowe modele sprzedaży.
Na koniec padła deklaracja, która ustawiła perspektywę kolejnej dekady.
– W perspektywie pięciu do dziesięciu lat chcemy być największą multiagencją w województwie łódzkim. Mamy skalę, doświadczenie i zespół, który jest gotowy podjąć to wyzwanie. Jesteśmy skazani na sukces – podsumował Roman Jędrzejak.
Jeżeli Opiekun utrzyma tempo profesjonalizacji, będzie dalej rozwijać bardziej wymagające segmenty oraz konsekwentnie wzmacniać swoją pozycję w regionie, ambicja lidera województwa łódzkiego i nie tylko ma solidne podstawy. W czasach, gdy rynek potrzebuje stabilnych, kompetentnych i zakorzenionych lokalnie partnerów, rola takich podmiotów będzie rosła.
Z najnowszego badania przeprowadzonego przez Fieldstat na zlecenie Warty wynika, że anomalie pogodowe stały się największym wyzwaniem dla polskiej wsi. Połowa ankietowanych rolników wskazuje je jako swoje główne zmartwienie w nadchodzącym sezonie. Co czwarty deklaruje, że nie jest przygotowany do radzenia sobie ze stratami pogodowymi w 2026 r.
67% respondentów zadeklarowało, że zima 2026 spowodowała lub spowoduje straty w ich uprawach. Dla porównania: w ciągu ostatnich dwóch lat straty pogodowe deklarowało jedynie 21% badanych. Wśród zjawisk, których ankietowani obawiają się najbardziej w 2026 roku, na pierwszy plan wysuwają się przymrozki wiosenne – 55% wskazań. Dla 46% są to nagłe odwilże i powroty przymrozków, a dla 37% ujemne skutki przezimowania.
Portfele pod presją kosztów
Obok anomalii pogodowych, które wskazuje 48% badanych, niemal identyczny odsetek (47%) wskazuje na rosnące koszty prowadzenia gospodarstwa. Dodatkowo 46% respondentów obawia się drastycznego wzrostu kosztów ochrony upraw, a 37% wskazuje na niestabilność rynku i nieprzewidywalność cen.
Połowa rolników ocenia swoje przygotowanie do radzenia sobie ze stratami jako zaledwie średnie, a co czwarty przyznaje wprost, że czuje się raczej lub zupełnie nieprzygotowany na nadchodzące wyzwania. Brak ochrony potwierdza również niewielki odsetek respondentów (35%), którzy zadeklarowali objęcie swoich upraw ubezpieczeniem.
– Wyniki tegorocznego badania mogą budzić nasze obawy jako ubezpieczycieli. Wciąż dużaczęść rolników nie ubezpiecza swoich upraw przy jednoczesnym poczuciu ogromnego zagrożenia pogodowego. Pokazuje to dużą lukę w strategicznym zarządzaniu ryzykiem. Tegoroczna zima dobitnie udowodniła, że pogoda wciąż potrafi nas zaskakiwać i to pod wieloma względami. W dobie tak dużej zmienności klimatycznej samo obowiązkowe ubezpieczenie to często za mało. Aby realnie chronić swój warsztat pracy, rolnicy powinni stawiać na kompleksowe rozwiązania. Takie, które uwzględniają ryzyka dodatkowe (np. deszcz nawalny, huragan, zastoiska wodne), pamiętając jednocześnie, aby polisa odpowiadała realnej rynkowej wartości plonów. Tylko takie podejście pozwala odzyskać stabilność finansową po wystąpieniu szkody, które, jak pokazują dane, dotykają wielu polskich właścicieli gospodarstw – mówi Joanna Chudzik, ekspertka ubezpieczeń upraw w Warcie.
Ubezpieczający i ubezpieczony mają obowiązek ratować mienie i ograniczać rozmiar szkody. Z kolei ubezpieczyciel powinien zwrócić uzasadnione i udokumentowane koszty takich działań. Jak to wygląda w praktyce w przypadku podtopień czy powodzi?
– Ubezpieczający ma ścisły obowiązek podejmowania wszelkich czynności w celu ratowania przedmiotu ubezpieczenia, przeciwdziałania szkodzie, a jeżeli szkoda już wystąpi – minimalizacji jej skutków. Ten prawny obowiązek wynika z art. 826 kodeksu cywilnego – podkreśla prof. Dariusz Fuchs z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w nagraniu na kanale YouTube Rzecznika Finansowego.
Zwrot kosztów działań ratowniczych
Ekspert podkreśla, że ubezpieczyciel powinien liczyć się z możliwością pokrycia kosztów prewencyjno-ratowniczych do wysokości sumy ubezpieczenia, niezależnie od wypłaty odszkodowania za zniszczone mienie. Zgodnie z art. 826 kodeksu cywilnego ubezpieczyciel jest zobowiązany do zwrotu kosztów działań prewencyjno-ratowniczych do wysokości sumy ubezpieczenia. Co istotne, zwrot należy się nawet wtedy, gdy działania okazały się bezskuteczne. Pod warunkiem, że były uzasadnione i podjęte celowo.
Zakład powinien pokryć uzasadnione koszty takich działań, jak:
wypompowania wody i osuszania pomieszczeń (np. wynajmu pomp do usuwania wody i błota czy osuszaczy),
interwencji fachowców (np. hydraulika),
doraźnych napraw zapobiegających powiększeniu szkody np. uszczelnień,
zabezpieczenia mienia przed dalszym zniszczeniem np. demontażu elementów niezbędnych do usunięcia skutków zalania,
uprzątnięcia zalanych i zniszczonych rzeczy.
– Koszty muszą być racjonalne, mają prowadzić do minimalizowania szkody i powinny być odpowiednio udokumentowane. Dlatego dokumentowanie szkody i podjętych czynności prewencyjnych na rzecz ograniczania rozmiarów szkody ma kluczowe znaczenie dla rozliczenia roszczenia. Unikniemy w ten sposób ewentualnego sporu z ubezpieczycielem – radzi Aleksander Daszewski, radca prawny w Biurze Rzecznika Finansowego.
Zabezpiecz mienie, by nie stracić prawa do odszkodowania
Działania ratownicze służą nie tylko ochronie majątku. Dzięki nim poszkodowany zachowa prawo do wypłaty odszkodowania. Jeśli ubezpieczyciel stwierdzi, że nie próbował ratować swojego mienia, może odmówić wypłaty z polisy.
– Ustawodawca w artykule 826 wyraźnie wskazuje, że jeżeli ubezpieczający albo ubezpieczony zaniecha tych czynności, to ubezpieczyciel może w skrajnym przypadku odmówić wypłaty odszkodowania. Przy czym będzie to możliwe tylko wtedy, gdy udowodni celowe zaniechanie – podkreśla prof. Dariusz Fuchs.
Zwraca uwagę, że kryterium racjonalności postępowania będzie oceniane przez ubezpieczyciela. To może być źródłem sporu, Może on też dotyczyć tego, czy w sytuacji, w której odszkodowanie będzie równe wysokości sumy ubezpieczenia, przysługuje jeszcze zwrot kosztów działań prewencyjnych. W takiej sytuacji można zwrócić się o wsparcie do Rzecznika.
– W niektórych przypadkach koszty działań prewencyjnych mogłyby zostać pokryte dodatkowo ponad sumę ubezpieczenia, pod warunkiem że tego typu korzystniejsze niż ustawowe mechanizmy wynikają z umowy lub wzorca umownego szczególnie przez wzgląd na kryteria celowościowe, np. jeśli wypłacone odszkodowanie skonsumuje całą sumę ubezpieczenia, a podjęcie działań zapobiegawczych było w pełni racjonalne i uzasadnione – mówi Aleksander Daszewski.
Wykład prof. Dariusza Fuchsa na kanale YouTube Rzecznika Finansowego:
Poradnik ekspertów RzF pt. „Odszkodowania po powodziach i zalaniach
PZU analizuje możliwość wypłaty dywidendy w tym roku z ubiegłorocznego zysku, a wstępne szacunki wskazują, że jej poziom będzie co najmniej taki jak w roku ubiegłym – poinformował 26 marca prezes spółki Bogdan Benczak – podał stooq.pl za PAP.
– W tym roku jeszcze prowadzimy analizy możliwości wypłaty dywidendy. Natomiast z naszych wstępnych analiz wynika, że będzie ona co najmniej na tym poziomie, który wypłaciliśmy w roku ubiegłym – powiedział prezes podczas sejmowej Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych.
Z zysku za 2024 rok PZU wypłaciło w ubiegłym roku dywidendę w łącznej wysokości 3,86 mld zł, co dało 4,47 zł na akcję. W 2025 r. zysk netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej wyniósł 6,7 mld zł.
Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych uczestniczy w jednej z największych inwestycji infrastrukturalnych w Nigerii – kompleksowej modernizacji portów w Lagos. To pierwsze przedsięwzięcie KUKE w tym kraju.
– Polskie firmy korzystające ze wsparcia KUKE dotyczącego instrumentów finansujących umacniają swoją pozycję jako dostawcy i wykonawcy w ramach dużych projektów infrastrukturalnych. Ich udział w modernizacji portów w Lagos, które mają kluczowe znaczenie dla handlu Nigerii, potwierdza ten trend. To również świetny przykład udanej współpracy z brytyjskimi instytucjami na rynkach wschodzących, gdzie potwierdzamy, że jesteśmy wysoce kompetentnym partnerem biznesowym – powiedział Andrzej Domański, minister finansów.
Finansowanie inwestycji o wartości 1 miliarda dolarów zostało udzielone przez konsorcjum banków z wiodącą rolą Citibank N.A. London Branch i zostało zabezpieczone przez UK Export Finance, z czego niemal połowę obejmuje reasekuracja KUKE. Dzięki oferowanym przez Korporację instrumentom wsparcia w projekt zostaną zaangażowane na dużą skalę polscy dostawcy.
– To kolejny wielkoskalowy projekt z udziałem KUKE w Afryce, gdzie dostrzegamy ogromne potrzeby lokalnych gospodarek w zakresie modernizacji, a jednocześnie wielki potencjał dla polskiego biznesu. To także kolejna transakcja zrealizowana we współpracy z naszymi kolegami z UKEF. O randze tej inwestycji niech świadczy fakt, że chwalił ją brytyjski król Karol III podczas niedawnej wizyty prezydenta Nigerii w Londynie – dodał Janusz Władyczak, prezes zarządu KUKE.
Porty w Lagos obsługują blisko 90% handlu zagranicznego Nigerii. Ich modernizacja to dla tego kraju priorytet gospodarczy. Dzięki zaangażowaniu KUKE w przedsięwzięcie włączona jest szeroka grupa polskich dostawców: zarówno duże zakłady produkcyjne, jak i mniejsze firmy.
W 2025 roku 64% ankietowanych firm doświadczyło opóźnień w płatnościach. Średni ich termin wydłużył się z 46,2 dnia w 2024 roku do 54,1 dnia – wynika z 10. edycji badania płatności przeprowadzonego w styczniu 2026 roku przez firmę Coface, w którym udział wzięło 326 polskich firm.
Terminy płatności coraz bardziej elastyczne
Z odpowiedzi badanych wynika, że w 2025 r. krótkie terminy płatności, czyli te poniżej 30 dni, nadal pozostawały dominującą praktyką – stosowało je 35% badanych firm. Coraz więcej przedsiębiorstw oczekiwało jednak wydłużenia czasu spłaty. Średni termin płatności wyniósł w ub.r. 54,1 dnia – to pierwszy tak wysoki wynik w historii badania Coface Payment Survey. Oznacza to, że polskie firmy charakteryzuje bardzo dobra płynność finansowa.
– Podobny trend obserwujemy w Niemczech – mówi dr Mateusz Dadej, główny ekonomista Coface w Polsce i Regionie Europy Środkowej i Wschodniej. – Biorąc pod uwagę silne powiązania handlowe między gospodarką polską i niemiecką, można oczekiwać, że zachowania płatnicze na obu rynkach będą na siebie wzajemnie oddziaływać. W efekcie nie dziwi, że „praktyka rynkowa” stała się najczęściej wybieranym powodem oferowania dłuższych terminów płatności – wskazało ją 29% respondentów wobec 20% w poprzedniej edycji badania. Jednocześnie „konkurencja rynkowa” przestała należeć do głównych czynników wpływających na decyzje dotyczące terminów płatności – dodaje.
Najdłuższe terminy płatności byli skłonni oferować przedsiębiorcy z branży metali (72 dni), ICT (63 dni) i budownictwa (59 dni). Z kolei dwie branże: tekstylno-odzieżowa (45 dni) i transportowa (55 dni) skróciły swoje terminy płatności w porównaniu z rokiem 2024.
Opóźnienia w płatnościach
Analizy Coface pozwoliły zidentyfikować pogorszenie się dyscypliny płatniczej – pomimo wydłużenia oferowanych terminów płatności, 64% firm zetknęło się z opóźnieniami. Z kolei średni okres opóźnień to 53 dni – najwięcej od 2021 roku (56 dni). Badanie Coface pokazuje, że największe opóźnienia wystąpiły w sektorze metali (65 dni), rolno-spożywczym (62 dni) oraz w budownictwie (59 dni).
Wojna USA i Izraela z Iranem destabilizuje kraje Bliskiego Wschodu. Hotele, centra przetwarzania danych i rurociągi stoją w obliczu podwyższonego ryzyka zniszczenia. Rosnące napięcia geopolityczne powodują szybki wzrost popytu na ubezpieczenia ryzyka politycznego.
Wskutek napięć geopolitycznych od początku wojny w Ukrainie nastąpił gwałtowny wzrost popytu na ubezpieczenia cyber. Teraz wyniki ankiety Global Data sugerują, że popyt na ubezpieczenia ryzyk politycznych rośnie prawie tak samo szybko. Prawdopodobnie wzrośnie również popularność ubezpieczenia łańcucha dostaw wobec ograniczeń na głównych szlakach żeglugowych.
Ubezpieczenie ryzyka politycznego jest ważne dla firm działających w pobliżu stref potencjalnie niebezpiecznych, jako że większość polis ubezpieczeniowych wyklucza ryzyko wojny. Oznacza to, że jeśli np. hotel zostaje zniszczony przez jakiegoś rodzaju działania militarne, z tradycyjnej polisy majątku firmy albo na wypadek przerwania działalności wypłaty może nie być. Mogą być podstawy prawne do kwestionowania warunków określonej umowy. Ryzyko szkody spowodowanej przez przechwycone pociski albo przypadkowe uderzenie jest obecnie niezwykle wysokie na obszarze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Kataru.
Wobec trwania konfliktu na podwyższone ryzyko narażone są również największe huby turystyczne, takie jak Dubaj i Abu Zabi. Prawdopodobieństwo szkód na mieniu wysokiej wartości jest znaczne, co prawdopodobnie będzie motorem dalszego wzrostu zapotrzebowania na ubezpieczenie ryzyka politycznego.
Ben Carey-Evans, analityk Global Data podsumowuje: – Wyraźnie widać, że ubezpieczycieli oferujących ubezpieczenie ryzyka politycznego (albo cyber czy ubezpieczenie łańcucha dostaw) czeka ogromny wzrost biznesu w 2026 r. Jednak będą oni przy tym przyjmować znaczne ryzyko, więc wycena produktu i zrozumienie poziomu ryzyka będą istotne.
Aviva wprowadzi aplikację ChatGPT, dzięki której nowi klienci będą mogli uzyskać wstępną wycenę ubezpieczenia domu w zaledwie kilka minut. Uruchomienie narzędzia, którego debiut ma nastąpić w ciągu najbliższych kilku tygodni, będzie pierwszym przedsięwzięciem w ramach zawartego niedawno partnerstwa ubezpieczyciela i OpenAI.
– Klienci wybierają wiele różnych sposobów zakupu ubezpieczenia, a ta aplikacja będzie doskonałym uzupełnieniem istniejących kanałów dystrybucji Aviva, umożliwiając większej liczbie klientów dostęp do naszych produktów w dogodnym dla nich czasie i w wybrany przez nich sposób – powiedział Owen Morris, dyrektor generalny Aviva UK Personal Lines.
Po zainstalowaniu aplikacji zainteresowani zakupem ubezpieczenia zostaną poproszeni o podanie imienia i nazwiska, adresu, danych kontaktowych oraz rodzaju polisy, której potrzebują – czy obejmuje ona tylko nieruchomość, ruchomości, czy też oba elementy razem. Następnie aplikacja wyświetli wycenę ubezpieczenia. Jeśli klient po otrzymaniu oferty zechce wykupić polisę, będzie mógł kliknąć link, który przeniesie go na stronę Avivy, gdzie będzie mógł wybrać dodatkowe opcje ochrony i limity, dodać określone pozycje, wybrać opcję płatności i sfinalizować zakup, a także zapoznać się z całą dokumentacją polisową.
W pierwszej fazie funkcjonowania aplikacja będzie oferować wycenę dla polisy Signature Home Insurance, dostępnej wyłącznie w sprzedaży direct (online lub telefonicznie). Doświadczenia z wykorzystania narzędzia przez klientów zapewnią Avivie materiał do analiz na temat zastosowania apki do innych produktów.
Informujemy, że w celu zapewnienia jak najlepszej obsługi nasza strona korzysta z ciasteczek (plików cookies). Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies. Jednocześnie przypominamy, że w każdej chwili masz możliwość zmiany ustawień plików cookies. OK
Privacy & Cookies Policy
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.