Ponad 337 mln zł zaległych długów klientów wobec ubezpieczycieli

0
458

Na koniec czerwca obecnego roku blisko 145,5 tys. osób, w tym przedsiębiorców, miało przeterminowane zobowiązania wobec zakładów ubezpieczeń. Ich łączna wartość wzrosła w ciągu dwóch lat o 23%, do ponad 337 mln zł. To najwyższy wynik od momentu rozpoczęcia monitorowania tego segmentu – wynika z danych BIG InfoMonitor.

Skalę problemów z terminowym opłacaniem polis pokazują przeciętne zaległości przypadające na osobę: w 2024 roku było to 2078 zł, w 2025 r. – 2184 zł, a na koniec czerwca 2026 r. już 2317 zł.

Mazowsze liderem przeterminowanych długów

Największe natężenie problemu przeterminowanego zadłużenia widoczne jest w województwie mazowieckim, gdzie ponad 26 tys. osób posiada zaległości wobec towarzystw. Łączna kwota zaległych zobowiązań w tym w regionie sięga blisko 73 mln zł. Kolejne miejsca zajmują województwa śląskie i wielkopolskie – odpowiednio 16,47 tys. i 16,5 tys. dłużników, z zadłużeniem na poziomie odpowiednio ponad 36 mln zł i 37,5 mln zł. Zdaniem ekspertów BIG InfoMonitor powyższe dane świadczą o wyższej koncentracji zaległych zobowiązań wśród klientów w dużych ośrodkach miejskich, bardziej aktywnych gospodarczo.

30 i 40-letni mężczyźni najbardziej ryzykowni

Dane BIG InfoMonitor pokazują, że z perspektywy demograficznej problem zaległego zadłużenia dotyczy przede wszystkim osób w wieku produkcyjnym. Największą grupę stanowią osoby między 35. a 44. rokiem życia, która liczy blisko 33,5 tys. niesolidnych dłużników. Drugie miejsce w tym zestawieniu zajmują osoby w przedziale 25–34 lata – około 29 tys. przypadków. W obu grupach dominują mężczyźni – tylko w pierwszej jest ich ponad 25,4 tys.

– To osoby, które z reguły posiadają kilka równoległych polis – komunikacyjne, mieszkaniowe, zdrowotne czy życiowe – a także są obciążone kredytami, leasingami i kosztami prowadzenia gospodarstwa domowego. Przy wysokim poziomie zobowiązań nawet niewielkie zachwianie płynności finansowej może prowadzić do opóźnień w regulowaniu składek. Ponadto jak wynika z analizy BIG InfoMonitor, średnio na osobę przypadają dwie zaległości ubezpieczeniowe. Wpisani do rejestru dłużników mają głównie niezapłacone raty składek od obowiązkowych polis OC. Ich płatność może być rozłożona na raty i niestety zdarza się klientom, że po opłaceniu pierwszej nie regulują już kolejnych – zaznacza Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.

Bezpieczeństwo deklarowane, finansowo odkładane

Badania dla BIG InfoMonitor sugerują, że ryzyko po stronie klienta wzrasta wówczas, gdy pojawiają się u niego problemy finansowe. W takiej sytuacji tylko 5% badanych byłoby skłonnych zapłacić za ubezpieczenie. Podobnie nisko została oceniona potrzeba odzyskiwania tego rodzaju zobowiązań przez firmy ubezpieczeniowe (3%).

– Polacy z jednej strony chcą się zabezpieczać przed ryzykiem zdrowotnym, majątkowym czy podróżnym, ale nie zawsze są w stanie regularnie opłacać ochronę, którą wybierają. To pokazuje, że popyt na ochronę finansową rośnie szybciej niż realna zdolność do jej finansowania. 337 mln zł zaległości to sygnał ostrzegawczy dla rynku. Najwyższy poziom zadłużenia od początku monitoringu wskazuje, że dobra koniunktura w ubezpieczeniach ma swoje drugie dno i może rodzić ryzyka po stronie wiarygodności finansowej klientów – podkreśla Paweł Szarkowski.

Zainteresowanie polisami opłacanymi w ratach a ryzyko opóźnień

Według ekspertów BIG InfoMonitor klienci coraz częściej szukają elastycznych rozwiązań finansowych, które pozwalają rozłożyć koszt ubezpieczenia w czasie, bez jednorazowego obciążenia budżetu domowego. W warunkach utrzymującej się presji kosztowej takie podejście to standard, jeśli chodzi o oczekiwania wobec rynku ubezpieczeniowego.

– Z perspektywy ubezpieczycieli oznacza to jednak konieczność bardziej zaawansowanego zarządzania ryzykiem. O ile sprzedaż ratalna zwiększa dostępność produktów, o tyle jednocześnie wiąże się z ryzykiem braku terminowej spłaty składek. Dlatego kluczowe staje się kompleksowe badanie wiarygodności klientów już na etapie zawierania umowy. W praktyce oznacza to coraz szersze wykorzystanie danych zewnętrznych z baz BIG InfoMonitor oraz BIK. Takie podejście pozwala stworzyć pełniejszy profil klienta i lepiej dopasować warunki oferty – zarówno pod względem wysokości rat, jak i zakresu ochrony czy ewentualnych zabezpieczeń. Co istotne, dla klientów o dobrej historii płatniczej może to oznaczać łatwiejszy dostęp do finansowania składki, natomiast w przypadku podwyższonego ryzyka – bardziej ostrożne podejście ubezpieczyciela – tłumaczy Sylwia Nowak, ekspertka Grupy BIK.

– Ubezpieczenie to nie subskrypcja, którą można zawiesić na chwilę. Przestój w płatnościach oznacza nie tylko ryzyko przerwania ochrony, ale też potencjalne skutki dla historii finansowej klienta. Zaległości wobec ubezpieczyciela, nawet jeśli niewielkie, mogą skutkować wpisem do rejestru dłużników, a to pociąga za sobą konsekwencje przy próbie zawarcia nowych umów – podkreśla Paweł Szarkowski.

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl