Sąd uznał ubezpieczenie do kredytu za niedozwolone postanowienie umowne

0
774

Sąd Okręgowy w Koninie rozpoznający sprawę kredytobiorcy, którego Rzecznik Finansowy wsparł istotnym poglądem, oddalił roszczenie w zakresie całej opłaty ubezpieczeniowej. SO podzielił pogląd Rzecznika na temat iluzorycznej ochrony w ramach ubezpieczenia zawartego wraz z umową kredytową. Sąd uznał, że wystąpiły w niej postanowienia abuzywne i wyeliminował z umowy kredytowej umowę ubezpieczenia.

Sprawa dotyczyła kredytobiorcy z województwa wielkopolskiego, który w 2013 roku wziął w Eurobanku (obecnie Millennium Bank) kredyt konsumencki w wysokości 104 tys. zł. Do tej kwoty bank doliczył ubezpieczenie (ponad 25 tys. zł.), przez co wysokość zobowiązania wzrosła do blisko 131 tys. zł. W 2016 r., w wyniku przebytego udaru mózgu, kredytobiorca dostał niedowładu, nie mógł wykonywać pracy zawodowej i znalazł się w trudnej sytuacji życiowej. W efekcie nie był w stanie kontynuować spłaty kredytu.

Kredytobiorca był przekonany, że doznana choroba jest objęta ubezpieczeniem zawartym z bankiem na wypadek śmierci lub trwałej, całkowitej niezdolności do pracy. Jednak nie uznano jej za zdarzenie objęte ochroną ubezpieczeniową, a bank po wypowiedzeniu umowy kredytowej skierował przeciwko kredytobiorcy powództwo o zapłatę z tytułu niespłaconego kredytu.

Mężczyzna wystąpił do Rzecznika Finansowego z wnioskiem o przedstawienie istotnego poglądu w sprawie. Po dogłębnej analizie RzF zauważył, że uiszczenie składki na ubezpieczenie na życie nie stanowiło essentialia negotii umowy pożyczki (jej elementarnej części), co daje podstawę do oceny na podstawie art. 3851 §1 k.c., że chodzi o postanowienie niedozwolone. Zdaniem Rzecznika postanowienia dotyczące umowy ubezpieczenia zawarte w umowie kredytu były niejasne i zostały sformułowane w sposób niejednoznaczny. W jednym miejscu umowa wskazywała, że ubezpieczenie chroni ryzyko całkowitej i trwałej niezdolności do pracy, w innym zaś, że inwalidztwo. Treść umowy nie zawierała też definicji tych istotnych pojęć.

Rzecznik podkreślił również, że zawarcie tego rodzaju umowy winno być uprzedzone nie tylko zbadaniem zdolności kredytowej, ale również analizą wniosku o ochronę ubezpieczeniową. Rezygnacja z przeprowadzenia wywiadu medycznego i zbadania deklaracji ryzyka według Rzecznika mogła świadczyć o wymuszonym, a nie dobrowolnym charakterze ubezpieczenia, które zabezpieczać miało de facto interes banku. Rzecznik zwrócił też uwagę, że koszt ubezpieczenia jest bardzo wysoki w stosunku do całkowitej kwoty pożyczki, a mechanizm jego naliczenia nie został jasno przedstawiony klientowi. Kształtowało to prawa i obowiązki kredytobiorcy w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy.

Sąd rozpoznający sprawę podzielił pogląd RzF, uznając ubezpieczenie za iluzoryczne, a postanowienia z nim związane za klauzule abuzywne. SO dostrzegł nieprawidłowości w wysokości opłaty ubezpieczeniowej, wymuszonym charakterze ubezpieczenia i zaniechaniu wypłaty sumy ubezpieczenia.

Sąd podkreślił jednocześnie, że tak duża dysproporcja pomiędzy kwotą udostępnionego kredytu a kosztami ubezpieczenia stanowi przejaw naruszenia zasad lojalności i równowagi kontraktowej. Podzielił też zapatrywanie Rzecznika, iż postanowienie określające ryzyko jest niespójne w swej treści.

Ostatecznie sąd, ustalając roszczenie banku, całkowicie wyeliminował z umowy kredytowej umowę ubezpieczenia, ustalając zadłużenie i należność bez kwoty opłaty ubezpieczeniowej.

Wyrok nie jest prawomocny.

AM, news@gu.com.pl

 (źródło: RzF)