Już 5,8 mln Polaków korzysta z dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, poinformowała Polska Izba Ubezpieczeń. Oznacza to, że na koniec 2025 r. z ubezpieczeń tych korzystało o 8,6% więcej osób niż rok wcześniej. Ponadto, łączna składka wzrosła do poziomu 2,65 mld zł, czyli o 14,8% w porównaniu rok do roku.
Stały wzrost popularności prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych wynika z niewydolności publicznego systemu opieki zdrowotnej, który trwa w tym stanie od lat. Choć statystycznie średni czas oczekiwania na badania uległ skróceniu, w praktyce nadal operujemy w skali miesięcy, a nie dni czy tygodni. Przykładowo, czas oczekiwania na USG jamy brzusznej wydłużył się dwukrotnie, na rezonans magnetyczny kręgosłupa czeka się o ponad dwa i pół miesiąca dłużej, a na kolonoskopię o niemal trzy miesiące więcej niż trzy lata temu.
Tak długie kolejki zagrażają wręcz zdrowiu pacjentów, gdyż w przypadku wielu schorzeń gwałtowny postęp choroby może uniemożliwić powrót do zdrowia. Niewydolność systemu publicznego zmusza więc pacjentów do szukania pomocy w sektorze prywatnym, co staje się jednak ogromnym wyzwaniem dla placówek niepublicznych oraz ubezpieczycieli. W efekcie w prywatnych przychodniach również zaczęły pojawiać się kolejki, choć czas oczekiwania wynosi zazwyczaj od kilku do kilkunastu dni.
Kluczowym elementem staje się dziś budowa szerokich, rozproszonych sieci placówek współpracujących oraz coraz powszechniejszy mechanizm refundacji kosztów leczenia poza siecią partnerską. Ubezpieczyciele systematycznie podnoszą limity zwrotów, aby odpowiadały one aktualnym cenom rynkowym i presji inflacji medycznej, a liczba refundowanych wizyt rośnie z roku na rok.
Daniel Konopka
Dyrektor Sprzedaży Ubezpieczeń Zdrowotnych i Pracowniczych w SALTUS Ubezpieczenia







