Sektor ubezpieczeń wobec transformacji i inwestycji w Polsce

0
1014

Polska wchodzi w okres bezprecedensowej skali inwestycji – od transformacji energetycznej i budowy pierwszych elektrowni atomowych, przez dalszy rozwój infrastruktury, po nowe technologie i wzmacnianie bezpieczeństwa państwa. Dostępność środków jest ogromna: to m.in. 76 mld euro z polityki spójności, 59,8 mld euro z KPO oraz kolejne 24 mld euro w programie FEnIKS. Gdzie w tej układance jest miejsce dla ubezpieczycieli i jaka będzie ich rola?

W porównaniu do szeroko rozumianego sektora finansowego ubezpieczyciele mają unikalną kompetencję: potrafią identyfikować ryzyko związane z inwestycją, wyceniać je i rozpraszać. Dzięki temu przedsięwzięcia, nawet te największe, mogą stać się przewidywalne i możliwe do sfinansowania. Warunkiem jest jednak odpowiednie włączenie sektora ubezpieczeń w proces już na etapie projektowania inwestycji, a nie dopiero przy zakupie polisy.

Jednym z większych wyzwań pozostaje dostępność odpowiednio przygotowanych projektów. Ubezpieczyciel, aby objąć ryzyko, potrzebuje danych, przejrzystych odpowiedzialności kontraktowych, stabilnych regulacji i realistycznych harmonogramów. W praktyce oznacza to, że problemem często nie jest cena polisy, lecz jakość projektu.

Wielka skala i ograniczona pojemność

Skala nadchodzących przedsięwzięć, takich jak energetyka jądrowa, offshore czy duże projekty infrastrukturalne, znacząco przekracza możliwości pojedynczych podmiotów. Pojedynczy projekt jądrowy to koszt rzędu 60–100 mld zł. Oznacza to, że zapewnienie ochrony ubezpieczeniowej takiej inwestycji będzie wymagało współpracy międzynarodowej (stworzenie tzw. poolu ubezpieczeniowego) z reasekuratorami, innymi ubezpieczycielami oraz instytucjami finansowymi.

Zadaniem lokalnego rynku będzie organizowanie części pojemności oraz budowa kompetencji. Udział w dużych projektach, nawet przy wsparciu zagranicznych partnerów, pozwala zdobywać doświadczenie i wzmacniać krajowy rynek. W tym kontekście istotna jest szeroko rozumiana polityka local content, obejmująca nie tylko udział polskich firm w realizacji inwestycji, ale także rozwój ich kompetencji ubezpieczeniowych i finansowych.

W dyskusji o roli sektora pojawia się także pytanie o finansowanie długoterminowe. Wynikająca z charakteru zobowiązań i wymogów regulacyjnych struktura portfeli ubezpieczycieli istotnie ogranicza możliwość inwestowania w długoterminowe, mniej płynne aktywa infrastrukturalne.

Znacznie większy potencjał leży w funkcji ochronnej i gwarancyjnej. Wraz ze wzrostem liczby inwestycji rośnie zapotrzebowanie na gwarancje – od wadialnych po należytego wykonania. Już dziś widać, że przy dużej skali inwestycji dostępność gwarancji może stać się jednym z wąskich gardeł procesu realizacyjnego.

W Polsce firmy spotykają się z obowiązkiem wniesienia wadium, co często wiąże się z koniecznością zamrażania środków na długie tygodnie. Dzięki gwarancji ubezpieczeniowej przedsiębiorcy mogą uniknąć blokady gotówki i tym samym zwiększyć swoją swobodę finansową. Gwarancja z powodzeniem może zastąpić wadium pieniężne, bo jest w pełni zgodna z ustawą Prawo zamówień publicznych, a przy tym nie obciąża zdolności kredytowej firmy i nie wpływa na limity bankowe.

Otoczenie regulacyjne

Dla ubezpieczycieli kluczowe są przejrzyste zasady i przewidywalność kierunków, w których będą ewoluowały regulacje. Wynika to z potrzeby długoterminowego planowania. Projekty infrastrukturalne i energetyczne mają horyzont liczony w dekadach, dlatego nawet niewielkie zmiany prawa w trakcie ich realizacji, a potem eksploatacji mogą istotnie wpływać na profil ryzyka oraz rentowność całej inwestycji. W warunkach niepewności i częstych zmian rośnie koszt kapitału i maleje dostępność ochrony ubezpieczeniowej, bo trudniej właściwie wycenić ryzyko i je zabezpieczyć.

Cyberbezpieczeństwo i AI, nowy wymiar odporności gospodarki

Sektor ubezpieczeniowy może również pełnić ważną rolę w budowaniu odporności gospodarki. Dotyczy to zwłaszcza obszaru cyberbezpieczeństwa, który z niszowego ryzyka stał się jednym z większych wyzwań dla firm i instytucji publicznych. Ubezpieczenia cyber nie ograniczają się dziś do wypłaty odszkodowań po incydencie. Coraz częściej obejmują audyty bezpieczeństwa, wsparcie w budowie procedur, szkolenia pracowników oraz dostęp do ekspertów reagowania kryzysowego.

W praktyce oznacza to, że ubezpieczyciel zaczyna wpływać na podnoszenie standardów bezpieczeństwa jeszcze przed wystąpieniem szkody, działając jako partner w zarządzaniu ryzykiem, a nie tylko jego finansowaniu. Cyberubezpieczenia mogą pełnić funkcję mechanizmu dyscyplinującego rynek – firmy, które chcą uzyskać ochronę, muszą spełnić określone standardy.

W tym kontekście rośnie znaczenie nowych technologii, w tym sztucznej inteligencji. Z jednej strony AI zwiększa skalę i złożoność zagrożeń, automatyzując ataki i skracając czas ich przygotowania. Z drugiej, daje narzędzia do skuteczniejszego zarządzania ryzykiem: analizy anomalii, predykcji incydentów czy automatyzacji reakcji na zagrożenia.

Dla ubezpieczycieli oznacza to konieczność rozwijania kompetencji analitycznych i współpracy z wyspecjalizowanymi partnerami technologicznymi, ale także szansę na tworzenie bardziej zaawansowanych produktów ubezpieczeniowych.

Bezpieczeństwo inwestycji to warunek ich realizacji

Przed Polską ogromna fala inwestycji. Ich powodzenie zależy jednak nie tylko od dostępności finansowania, ale przede wszystkim od zdolności do zarządzania ryzykiem. Połączenie tych dwóch elementów zdecyduje, które z ambitnych planów przejdą do fazy realizacji, a które zatrzymają się na etapie koncepcji.

W tym kontekście rola sektora ubezpieczeniowego jest fundamentalna. Towarzystwa ubezpieczeń będą pełnić rolę stabilizatora, partnera i współtwórcy bezpiecznego rozwoju gospodarczego. To od ich zaangażowania zależy, czy transformacja będzie nie tylko szybka, ale także trwała i odporna na wstrząsy.

Tomasz Szarek
dyrektor zarządzający Pionu Klienta Korporacyjnego i Rozwoju Biznesu w UNIQA