Sztuczna inteligencja będzie napędzać kluczowe decyzje biznesowe w ubezpieczeniach

0
857

Perspektywa roku 2026 rysuje obraz przełomu, w którym sztuczna inteligencja przestanie być dodatkiem do systemów ubezpieczycieli, a stanie się ich fundamentem – swoistym „systemem operacyjnym” całej organizacji. Od underwritingu przez obsługę polis aż po likwidację szkód AI będzie napędzać kluczowe decyzje biznesowe – uważają eksperci SAS.

W ocenie specjalistów jednym z najbardziej widocznych efektów tej transformacji będą tzw. insurance copilots, czyli inteligentni asystenci opierający się na generatywnej AI. Jeden z dużych globalnych ubezpieczycieli ogłosił na początku roku, że może rozpocząć wygaszanie tradycyjnych systemów administracji polis na rzecz takich właśnie rozwiązań. Te pierwsze są bowiem drogie w utrzymaniu, skomplikowane i mało elastyczne. Copiloty pozwalają natomiast pracować bezpośrednio na danych, szybko, sprawnie i bez potrzeby przechodzenia przez ciężkie struktury systemowe.

– Jeszcze większą zmianę przyniesie rozwój agentic AI, czyli systemów zdolnych do półautonomicznego działania. Wiele prostych roszczeń ubezpieczeniowych będzie mogło być rozliczanych w ciągu minut, bez udziału człowieka. Zamiast dni czy tygodni klient otrzyma decyzję z uzasadnieniem niemal natychmiast. Warunek jest jeden: silne zarządzanie i nadzór nad AI. Ubezpieczyciele będą musieli zadbać o bezpieczeństwo, ochronę przed uprzedzeniami algorytmicznymi i odporność na cyberataki. Zaufanie klientów stanie się walutą, a wygrają ci, którzy pokażą, że potrafią budować systemy, które działają nie tylko szybko, ale też uczciwie, rzetelnie i odpowiedzialnie – mówi Łukasz Libuda, Principal Business Solutions Manager, Risk Practice SAS Central Europe.

Szybko, ale czy dobrze?

Eksperci SAS uważają, że AI przyspieszy również proces modelowania aktuarialnego i podejmowania decyzji na całej ścieżce życia polisy. Ich zdaniem od momentu wyceny ryzyka przez wystawienie dokumentu ubezpieczenia aż po likwidację szkody procesy będą dokładniejsze, szybsze i spójniejsze przy jednocześnie niższym koszcie ich obsługi. To zaś otwiera podwójną szansę: z jednej strony zmniejszenie globalnej luki w ochronie, szacowanej na 1,8 biliona dolarów, a z drugiej zwiększenie odporności rynku na skutki zmian zachowania klientów, zmian klimatycznych i wahań gospodarczych.

Specjaliści są też zdania, że zmieni się także sam underwriting. Zamiast sztywnych reguł opartych na historycznych danych coraz większą rolę odegrają elastyczne modele uczące się relacji z klientem w czasie. Underwriting stanie się dynamicznym procesem, w którym poziom ryzyka jest szacowany na bieżąco na podstawie zmieniającego się stylu życia i zachowań klientów czy też warunków zewnętrznych. SAS zastrzega, że warunkiem sukcesu stanie się jednak wyjaśnialność decyzji i transparentność etyczna – bez tego trudno będzie utrzymać zaufanie rynku i regulatorów.

– Nie można przy tym zapominać o rosnącym wpływie zmian klimatycznych. Coraz częstsze i bardziej dotkliwe katastrofy naturalne zmuszają ubezpieczycieli do przeglądu swoich strategii. Optymalizacja reasekuracji, ograniczanie ekspozycji na najbardziej ryzykowne obszary czy podnoszenie składek mogą stać się koniecznością. To oznacza, że decyzje ubezpieczeniowe muszą być nie tylko szybsze, ale też oparte na znacznie bardziej aktualnych i precyzyjnych przesłankach – mówi Łukasz Libuda.

Unifikacja może przejść do lamusa

Osobnym wyzwaniem pozostaje walka z oszustami, którzy również sięgają po AI, tworząc fałszywe tożsamości, dokumenty czy obrazy. SAS prognozuje, że ubezpieczyciele coraz częściej będą wybierać najlepsze, wyspecjalizowane narzędzia zamiast jednego „uniwersalnego” systemu. Copiloty i agenty AI będą wspierać zespoły dochodzeniowe, automatyzując analizę danych i pozwalając pracownikom skupić się na najbardziej skomplikowanych przypadkach. Dzięki temu organizacje będą mogły działać sprawniej, dysponując tymi samymi zasobami.

Do tego dochodzi coraz bardziej złożone środowisko regulacyjne. Najbardziej zaawansowani ubezpieczyciele już dziś wbudowują mechanizmy nadzoru i zgodności bezpośrednio w swoje modele i systemy decyzyjne, tak aby zapewnić pełną transparentność swoich decyzji przed klientem.

Według ekspertów SAS także w cyberubezpieczeniach, które są rynkiem wartym w skali globalnej ponad 16 mld dol., decyzje będą coraz szybsze i precyzyjniejsze, bo zamiast ogólnych modeli aktuarialnych pojawi się underwriting techniczny, dopasowany do konkretnego klienta i jego poziomu zabezpieczeń. Firmy, które dbają o cyberhigienę i dobre zarządzanie bezpieczeństwem, będą premiowane, a te, które tego nie robią, mogą spotkać się z odmową ochrony.

– Decyzje ubezpieczeniowe będą wydawane zdecydowanie szybciej, i to na wielu frontach. Niestety szybkość nie będzie jedynym miernikiem sukcesu. Równie ważne stanie się to, czy decyzje będą trafne, przejrzyste i godne zaufania. Przyszłość należy do tych ubezpieczycieli, którzy połączą automatyzację i tempo działania AI z odpowiedzialnością, etyką i skutecznym nadzorem. Bo w świecie, gdzie decyzje zapadają w minutach, zaufanie klientów może zostać zbudowane lub stracone równie szybko – podsumowuje Łukasz Libuda.

(AM, źródło: Walk PR)