Ubezpieczenia wojenne biją rekordy

0
407

Pierwszy miesiąc wojny na Bliskim Wschodzie jak w soczewce pokazuje, jak globalne wydarzenia przekładają się na sprawy lokalne. Ceny paliw rosną, a wiele osób planujących urlopy w Dubaju czy w krajach sąsiadujących albo rezygnuje z takich wyjazdów albo decyduje się na zakup ubezpieczeń, które jeszcze jakiś czas temu cieszyły się śladowym zainteresowaniem. Widzimy duże zmiany także w podejściu przedsiębiorców zajmujących się transportem i logistyką – mówi Paweł Skotnicki, prezes MDRT Polska.

Ekspert zwraca uwagę, że ubezpieczenia wojenne czy klauzule wojenne nie cieszyły się dotychczas dużym zainteresowaniem. Najazd na Ukrainę, wojna na Bliskim Wschodzie i niepewna sytuacja geopolityczna w ujęciu horyzontalnym to zmieniły.

– Mamy tutaj typową sytuację, gdy scenariusz pisze nam życie. Produkt niszowy staje się produktem masowym. Produkt, który był zawsze dość drogi i zainteresowane były nim tylko specjalistyczne firmy, nagle staje się jednym z priorytetów, bo jeżeli chcemy nadal prowadzić biznes w skali globalnej to lepiej być zabezpieczonym – mówi Paweł Skotnicki.

Dodaje, że zainteresowanie klauzulami wojennymi było duże w roku 2022, a potem niemal wygasło. Teraz wróciło – w większej skali i po znacznie wyższych cenach. A to nie wszystko.

– Ubezpieczenia wojenne dla przedsiębiorców od szkód wywołanych działaniami wojennymi, sabotażem, terroryzmem  to niszowy i trudny do pozyskania produkt, gdyż standardowe polisy mają wyłączenia odpowiedzialności za takie zdarzenia. Ochronę można uzyskać głównie poprzez specjalne klauzule. Klauzula wojenna jest przydatna przedsiębiorcom w przypadku prowadzenia biznesu opartego na logistyce drogowej, logistyce morskiej, gdy obawiamy się sabotażu lub konfiskaty mienia – tłumaczy Paweł Skotnicki.

Stawki ubezpieczenia wojennego dla logistyki wzrosły kilkukrotnie. Brytyjska prasa wskazuje nawet na 1000% wyższe stawki niż np. w roku 2024.

Turystyka już się uspokoiła

Jak wygląda sytuacja w turystyce? Paweł Skotnicki przyznaje, że o ile ruch do Zjednoczonych Emiratów Arabskich i krajów sąsiednich niemal zamarł, turyści latają do Egiptu i nie widzą tutaj zagrożenia. Pytania o dodatkowe ubezpieczenia jednak się pojawiają regularnie.

– Klauzula wojenna była oferowana przez agentów ubezpieczeniowych od lat, ale nie była przesadnie popularna. Ta klauzula kłóci się z teoretycznym dobrostanem turystycznym, bo przecież nie jedziemy na wakacje w miejsce, które jest niebezpieczne. Moje doświadczenie pokazuje, że taka klauzula cieszyła się zainteresowaniem, gdy ktoś musiał wyjechać w celach zawodowych na tereny potencjalnie niebezpieczne. Turyści takimi produktami zainteresowani byli niezwykle rzadko, a w przypadku sytuacji na Bliskim Wschodzie przydatna byłaby ona bardzo. Dodajmy jeszcze, że klauzula wojenna nie jest tania – mówi Paweł Skotnicki.

Ekspert dodaje, że w tamte rewiry kierują się nie tylko turyści.

– W Dubaju mamy wielu inwestorów rynku nieruchomości czy właścicieli biur turystycznych, którzy dotychczas krążyli między Europą, a tym turystycznym rajem. Teraz ich praca jest znacznie trudniejsza i bardziej niebezpieczna. Pojawiają się pytania o ubezpieczenia i nawet pierwsze zawierane umowy – dodaje Paweł Skotnicki.

(AM, źródło: proogres.pl)