Ugoda z ubezpieczycielem nie zwalnia sprawcy z odpowiedzialności

0
594

Ugoda zawarta przez poszkodowanego z ubezpieczycielem nie ogranicza odpowiedzialności ubezpieczonego sprawcy, który nie był jej stroną – orzekł Sąd Najwyższy w wyroku z 23 września 2025 r. (sygn. akt II CSKP 207/24). Wypłata świadczenia przez zakład ubezpieczeń zaspokaja roszczenia jedynie do wysokości faktycznie wypłaconej kwoty.

Jeżeli szkoda poszkodowanego była większa niż kwota wypłacona na podstawie ugody, poszkodowany może dochodzić pozostałej części roszczeń bezpośrednio od sprawcy szkody.

Wypadek przy pracy

Powód doznał ciężkiego wypadku przy pracy w czasie naprawy taśmociągu, w wyniku którego stracił część ręki. Ustalono, że powód, zbliżając się do taśmociągu, nie wyłączył go i nie zablokował przed przypadkowym uruchomieniem. Jednocześnie nie zostało stwierdzone, aby wyłączną przyczyną wypadku było naruszenie przez poszkodowanego przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia.

Powód zgłosił szkodę ubezpieczycielowi pracodawcy, który początkowo odmówił wypłaty świadczenia, ale później zawarł z poszkodowanym ugodę, uznając, że poszkodowany w 50% przyczynił się do wypadku i wypłacił mu 100 tys. zł odszkodowania. W zamian poszkodowany zrzekł się dalszych roszczeń wobec ubezpieczyciela.

Krzywda jednak większa

W późniejszym czasie, w toku odrębnego postępowania dotyczącego prawa do świadczeń z ubezpieczenia społecznego, sąd pracy ocenił okoliczności wypadku odmiennie. Uznał, że zachowanie poszkodowanego nie miało charakteru umyślnego ani nie stanowiło rażącego niedbalstwa. Sąd wskazał, że do zdarzenia doszło podczas wykonywania prac w warunkach przyjętych przez przedsiębiorstwo, a sam wypadek był wynikiem niefortunnego odruchu, a nie lekceważenia zasad bezpieczeństwa.

W konsekwencji poszkodowany doszedł do przekonania, że zawierając ugodę, działał w błędnym przekonaniu co do swojej odpowiedzialności za wypadek i złożył oświadczenie o uchyleniu się od skutków tej ugody.

Następnie poszkodowany wystąpił przeciwko ubezpieczycielowi oraz pracodawcy z roszczeniem o dalsze zadośćuczynienie. Sąd okręgowy oddalił powództwo, a sąd apelacyjny podzielił to stanowisko. W ocenie sądu I i II instancji zawarta wcześniej ugoda i wypłata 100 tys. zł doprowadziły do wygaśnięcia roszczeń poszkodowanego nie tylko wobec ubezpieczyciela, lecz również wobec pracodawcy. Zdaniem sądu drugiej instancji poszkodowany nie wykazał także podstaw do skutecznego uchylenia się od skutków zawartej ugody. Z wyrokiem sądu apelacyjnego nie zgodził się poszkodowany, który zdecydował się złożyć skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.

Pracodawca nie był stroną ugody

Rozpoznając sprawę, Sąd Najwyższy wyjaśnił, że błędne jest stwierdzenie, że zawarcie ugody między poszkodowanym a ubezpieczycielem definitywnie zakończyło sprawę i pozbawiło poszkodowanego możliwości dochodzenia dalszych roszczeń od pracodawcy. W ocenie Sądu Najwyższego ugoda zawarta pomiędzy poszkodowanym a zakładem ubezpieczeń wywołuje skutki prawne wyłącznie pomiędzy tymi podmiotami. Oznacza to, że pracodawca, jako podmiot trzeci (odpowiedzialny za szkodę), nie jest związany treścią takiej ugody, ponieważ nie był jej stroną. Sam fakt, że ubezpieczyciel wypłacił określoną kwotę i uzyskał od poszkodowanego zrzeczenie się dalszych roszczeń wobec siebie, nie powoduje automatycznie wygaśnięcia odpowiedzialności sprawcy szkody.

Zdaniem Sądu Najwyższego wypłata świadczenia przez ubezpieczyciela prowadzi jedynie do zaspokojenia roszczeń w takim zakresie, w jakim świadczenie zostało faktycznie spełnione. A zatem, jeżeli krzywda poszkodowanego była większa niż kwota wypłacona na podstawie ugody, poszkodowany może dochodzić pozostałej części roszczeń bezpośrednio od sprawcy szkody.

Większa ochrona osób poszkodowanych

Wyrok ma duże znaczenie praktyczne dla spraw dotyczących odpowiedzialności cywilnej i ubezpieczeń. Sąd Najwyższy wyraźnie podkreślił, że zawarcie ugody z ubezpieczycielem nie oznacza automatycznie, że poszkodowany traci możliwość dochodzenia dalszych roszczeń od sprawcy szkody. Skutki ugody rozciągają się bowiem wyłącznie na strony, które ją zawarły, a więc na poszkodowanego i ubezpieczyciela.

W konsekwencji sprawca szkody nie może korzystać z ograniczeń wynikających z ugody, której sam nie podpisywał. Jeżeli ubezpieczyciel wypłacił odszkodowanie lub zadośćuczynienie w kwocie niższej od rzeczywistego rozmiaru szkody, poszkodowany zachowuje prawo dochodzenia brakującej części świadczenia bezpośrednio od podmiotu odpowiedzialnego za szkodę.

Orzeczenie wzmacnia również ochronę osób poszkodowanych, ponieważ wskazuje, że zawarcie ugody z ubezpieczycielem nie musi oznaczać definitywnego zamknięcia sprawy. Jednocześnie wyrok Sądu Najwyższego potwierdza, że odpowiedzialność ubezpieczyciela oraz sprawcy szkody, choć ze sobą powiązana, pozostaje odrębna. Poszkodowany nie jest więc pozbawiony możliwości uzyskania pełnego naprawienia szkody tylko dlatego, że wcześniej zawarł ugodę z zakładem ubezpieczeń.

Magdalena Łopatko

Woźnicki Węgliński Łopatko Restrukturyzacje sp. z o.o.