Wzrost ryzyka katastroficznego zmusza firmy do modyfikacji polityki w zakresie zabezpieczeń

0
288

Zwiększona częstotliwość katastrof naturalnych i rosnąca wartość szkód z ich tytułu sprawia, że przedsiębiorstwa w Polsce muszą zrewidować swoje podejście do ochrony ubezpieczeniowej od skutków żywiołów – podaje xyz.pl.

Marcin Warszewski, partner i lider usług sektora ubezpieczeniowego Deloitte’a, wskazuje, że gotowość polskich firm na zdarzenia katastroficzne jest obecnie bardzo nierówna – duże przedsiębiorstwa przemysłowe i logistyczne mają zwykle programy zarządzania ryzykiem i adekwatne sumy ubezpieczenia, natomiast w segmencie małych i średnich przedsiębiorstw dominuje podejście reaktywne. Marcin Zimowski, dyrektor w Pionie Klientów Strategicznych, lider Praktyki Marsh Energy w Polsce, zauważa, że dla większości klientów w naszym kraju również tych korporacyjnych, katastrofy naturalne, nawet przy zwiększającej się częstotliwości, niekoniecznie są kluczowym elementem determinującym zakres czy koszt programu ubezpieczeniowego. Polska na tle innych państw jawi się jako teren stosunkowo mało zagrożony katastrofami naturalnymi.

Marcin Warszewski zwraca uwagę, że rosnąca częstotliwość katastrof przekłada się na wyższe składki i bardziej selektywny underwriting w narażonych lokalizacjach. Jednocześnie rozwijają się produkty parametryczne oraz usługi prewencyjne. W efekcie ubezpieczyciel coraz częściej staje się doradcą w zakresie odporności klimatycznej, a nie tylko płatnikiem szkód.

Zdaniem przedstawiciela firmy Deloitte największą ekspozycję na ryzyko katastroficzne mają rolnictwo i przetwórstwo spożywcze, energetyka, budownictwo oraz logistyka i produkcja oparta na rozbudowanych łańcuchach dostaw. Ekspert wskazuje, że w przypadku przerwy w działalności firmy podstawowym zabezpieczeniem są ubezpieczenia od utraty zysku (business interruption, BI), coraz częściej rozszerzane o klauzule CBI (contingent business interruption), obejmujące przerwy wynikające ze szkód u dostawców i odbiorców.

Rosnące ryzyko katastroficzne sprawiło, że na znaczeniu zyskały też prewencja oraz plany ciągłości działalności. Te elementy przekładają się wprost na lepsze warunki i niższą cenę ochrony. Marcin Warszewski wyjaśnia, że w efekcie najlepiej przygotowane firmy traktują ubezpieczenie jako ostatnią część ochrony.

Więcej:

xyz.pl z 23 czerwca, Aleksandra Trendak Polisa nie wystarczy. Jak zmiany klimatu zmieniają rynek ubezpieczeń”

(AM, źródło: xyz.pl)