Prywatne ubezpieczenia zdrowotne należą do najszybciej rosnących segmentów rynku ubezpieczeniowego. Mimo to ich sprzedaż w kanale bankowym pozostaje ograniczona. Problemem nie jest brak popytu ani niedojrzałość produktu, lecz model dystrybucji, który nie nadąża za zmianą oczekiwań klientów i rozwojem cyfrowych ekosystemów usług.
Według danych Polskiej Izby Ubezpieczeń na koniec 2025 r. prywatnym ubezpieczeniem zdrowotnym objętych było już ponad 5,8 mln osób, a wartość składki przypisanej brutto przekroczyła 2,6 mld zł.
Rynek rośnie, ale nie dzięki bankom
Wzrost napędzają ograniczona dostępność publicznej opieki zdrowotnej, rosnąca świadomość zdrowotna oraz większa gotowość klientów do finansowania prywatnych świadczeń medycznych.
Trend ten nie jest wyłącznie polskim zjawiskiem. Raport Allianz wskazuje zdrowie jako jeden z głównych motorów wzrostu światowego rynku ubezpieczeniowego w najbliższych latach. Jednocześnie analizy McKinsey pokazują, że dystrybucja ubezpieczeń będzie coraz silniej integrowana z codziennymi usługami i ekosystemami cyfrowymi.
Mimo rosnącego popytu struktura polskiego rynku pozostaje jednostronna. Zdecydowana większość prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych funkcjonuje w modelu grupowym oferowanym przez pracodawców. Sprzedaż indywidualna, w tym poprzez banki, stanowi nadal relatywnie niewielką część rynku.
Zdrowie jako element ekosystemu usług
To pewien paradoks. Banki od lat należą do najskuteczniejszych kanałów sprzedaży produktów ubezpieczeniowych. Dysponują codzienną relacją z klientem, rozwiniętymi kanałami cyfrowymi oraz możliwościami personalizacji oferty. Mimo to ich udział w dystrybucji ubezpieczeń zdrowotnych pozostaje ograniczony.
W krajach takich jak Hiszpania, Francja czy Włochy produkty zdrowotne są integralnym elementem oferty bancassurance. Funkcjonują w modelu subskrypcyjnym i są powiązane z codziennym korzystaniem z usług finansowych. Klient otrzymuje nie tylko polisę, ale również dostęp do telemedycyny, konsultacji specjalistycznych czy badań profilaktycznych.
Od dodatku do produktu strategicznego
Na polskim rynku banki najczęściej oferują ubezpieczenia poważnych zachorowań, świadczenia szpitalne lub assistance medyczny jako dodatek do innych produktów. Znacznie rzadziej spotykane są kompleksowe programy zdrowotne odpowiadające na rzeczywiste potrzeby klientów.
Przyszłość zdrowia w bankach nie będzie polegała na sprzedaży kolejnej polisy. Będzie polegała na połączeniu usług finansowych, zdrowotnych i cyfrowych w jednym ekosystemie klienta. Zdrowie ma potencjał, by stać się dla bancassurance tym, czym kredyt hipoteczny był dla ubezpieczeń na życie – fundamentem długoterminowej relacji z klientem i nowym motorem wzrostu. Banki, które jako pierwsze dostrzegą tę szansę, mogą zbudować przewagę trudną do skopiowania przez konkurencję.
Aleksandra Lech
ekspertka rynku ubezpieczeniowego specjalizująca się w bancassurance i embedded insurance
Zajmuje się projektowaniem oraz wdrażaniem programów ubezpieczeniowych i usługowych na rynkach europejskich. Wykładowczyni studiów podyplomowych.







