Wyższa składka, niższe świadczenia, więcej wyłączeń

0
550

Nowy rok szkolny oznacza kolejne rozdanie na rynku ubezpieczeń NNW dla dzieci i młodzieży. Towarzystwa aktualizują taryfę i zakres, szukając równowagi między atrakcyjnością produktu a jego rentownością. Tegoroczne zmiany pokazują jednak, że po okresie poprawiania warunków rynek zaczyna poruszać się w przeciwnym kierunku.

Rozwój NNW szkolnego przypomina sinusoidę. Jeszcze niedawno ubezpieczyciele prześcigali się w podnoszeniu sum, zwiększaniu świadczeń za procent trwałego uszczerbku oraz dokładaniu kolejnych ryzyk. Produkty stawały się bogatsze, a liczba wariantów pozwalała dopasować polisę do potrzeb i możliwości finansowych rodzica.

W tym roku widoczny jest zwrot. W części ofert wzrosły składki, obniżono wybrane świadczenia i wprowadzono dodatkowe ograniczenia odpowiedzialności. Nie każdy produkt stał się gorszy, ale w wielu przypadkach rodzic zapłaci więcej, nie otrzymując proporcjonalnie lepszej ochrony.

Sport pod coraz większym znakiem zapytania

Jedną z najważniejszych zmian są ograniczenia dotyczące sportu. Ma to szczególne znaczenie, ponieważ regularne treningi i udział w zawodach są codziennością ogromnej grupy dzieci. Dla wielu rodziców ochrona podczas aktywności sportowej pozostaje jednym z głównych powodów zakupu NNW.

Coraz większego znaczenia nabierają definicje sportu amatorskiego, wyczynowego, zawodowego oraz sportów wysokiego ryzyka. Zapis w OWU, że polisa obejmuje wyczynowe uprawianie sportu, już nie wystarcza. Trzeba ustalić, jakie dyscypliny są objęte ochroną, w jakiej formie dziecko je uprawia oraz czy otrzymuje z tego tytułu wynagrodzenie. Ważna jest także jego forma, ponieważ towarzystwa różnie definiują zawodowe uprawianie sportu.

Problemem są również granice wieku, do których ochrona obejmuje sport wyczynowy lub zawodowy w ramach NNW szkolnego. Uczeń albo student może nadal się uczyć i pozostawać na utrzymaniu rodziców, a jednocześnie ze względu na wiek, rodzaj uprawianego sportu lub otrzymywane wynagrodzenie z klubu nie spełniać warunków standardowego produktu szkolnego. Konieczne staje się wtedy znalezienie innego, często znacznie droższego rozwiązania, nawet jeśli młody zawodnik otrzymuje za grę jedynie symboliczną kwotę.

Jeżeli agent lub rodzic zlekceważy te zapisy, problem pojawi się dopiero po kontuzji, wraz z odmową wypłaty świadczenia. Polisy nie można więc oceniać wyłącznie na podstawie sumy ubezpieczenia, tabeli uszczerbków i składki. Najpierw należy ustalić, czy w konkretnych okolicznościach towarzystwo w ogóle poniesie odpowiedzialność. Rodzic musi dokonać świadomego wyboru, natomiast agent poznać sytuację młodego sportowca oraz zweryfikować definicje, ograniczenia i wyłączenia w OWU.

Mniej za stłuczenie. Czy rzeczywiście jest to zła zmiana?

Kolejnym trendem jest obniżanie świadczeń za zdarzenia, które nie pozostawiają trwałego uszczerbku. W zależności od towarzystwa występują one między innymi jako interwencja lekarska lub świadczenie za nieszczęśliwy wypadek bez uszczerbku.

Każda obniżka może być odbierana jako pogorszenie warunków, ale w tym przypadku warto spojrzeć szerzej. Podstawowym zadaniem NNW powinno być realne wsparcie po poważnym urazie, a nie niewielka wypłata za samą wizytę lekarską.

Konsultacja po stłuczeniu czy wizyta na SOR nie powoduje dużego obciążenia finansowego. Inaczej wygląda sytuacja po złamaniu, zerwaniu więzadła, operacji lub urazie wymagającym długiej rehabilitacji. Pojawiają się wtedy wysokie koszty prywatnych wizyt, diagnostyki, zabiegów, rehabilitacji i sprzętu ortopedycznego. W takich przypadkach jakość polisy zostaje poddana weryfikacji.

Wyższa składka wymaga lepszej argumentacji

Wzrost składek sam w sobie nie powinien zaskakiwać. Rosną koszty usług medycznych, diagnostyki i rehabilitacji, a częstotliwość świadczeń wpływa na rentowność produktu. Ubezpieczenie nie może przez lata kosztować tyle samo, jeżeli koszty pomocy po urazie systematycznie rosną.

Problem zaczyna się wtedy, gdy wyższej składce towarzyszą niższe świadczenia, węższy zakres lub nowe wyłączenia. Rodzic ma prawo zapytać, za co płaci więcej. Rolą agenta nie jest obrona taryfy za wszelką cenę, lecz rzetelne wskazanie zmian i ich wpływu na ochronę dziecka.

Coraz trudniej odpowiednio zabezpieczyć dziecko w ramach jednej polisy, zwłaszcza na wypadek poważnego urazu wymagającego kosztownego leczenia i rehabilitacji. Ofert nie można porównywać wyłącznie według składki ani głównej sumy ubezpieczenia. Produkty różnią się definicjami sportu, zakresem odpowiedzialności, świadczeniem za trwały uszczerbek oraz podlimitami kosztów leczenia i rehabilitacji. W praktyce coraz częściej dopiero połączenie dwóch uzupełniających się polis pozwala zapewnić odpowiednio wysokie świadczenie oraz realne finansowanie leczenia i rehabilitacji.

Prosty produkt, realna ochrona

NNW szkolne powinno być proste i zrozumiałe. Tymczasem towarzystwa coraz częściej rywalizują liczbą dodatkowych ryzyk i świadczeń. Rozbudowany zakres dobrze wygląda w materiałach sprzedażowych, ale nie zawsze oznacza lepszą ochronę, szczególnie gdy kluczowe limity i ograniczenia znajdują się dopiero w OWU.

Uszczerbek na zdrowiu, koszty leczenia i rehabilitacji powinny być komunikowane jasno, bez nieczytelnych tabel i ukrytych podlimitów. Rodzic musi wiedzieć, jaką pomoc otrzyma po wypadku dziecka. Rolą agenta jest wyjaśnienie tych zasad, a ubezpieczyciela stworzenie przejrzystego produktu.

Rynek może zmieniać taryfy, limity i definicje, ale funkcja NNW pozostaje niezmienna. Polisa powinna zapewniać realne wsparcie, gdy uraz dziecka oznacza dla rodziny wysokie koszty. O jakości produktu nie decyduje liczba ryzyk, lecz ochrona zapewniana po poważnym zdarzeniu.

Sebastian Radek
doradca ubezpieczeniowy
www.radekubezpieczenia.pl