Coraz większa liczba oraz skala projektów infrastrukturalnych i energetycznych sprawiają, że na znaczeniu zyskują ubezpieczenia budowlano-montażowe – wskazuje xyz.pl.
Michał Nowosielski, lider ubezpieczeń budowlano-montażowych Attis Broker, mówi, że wstępny program ubezpieczeniowy dla inwestycji powstaje już na etapie przetargu. Po wyborze wykonawcy zostaje doprecyzowany, a ubezpieczenia budowlane zastępuje się polisami majątkowymi. Katarzyna Sadecka, dyrektorka działu ubezpieczeń budowlanych Aon Polska, wskazuje, że w projektach infrastrukturalnych i energetycznych podział odpowiedzialności wymaga precyzyjnego uregulowania już na etapie kontraktu. Równie istotne jest określenie momentu przejścia ryzyka między stronami projektu. Patryk Wełnicki, zastępca dyrektora Biura Ubezpieczeń Klientów Strategicznych EIB, zwraca natomiast uwagę, że podstawą programu ubezpieczeniowego są polisy CAR (Construction All Risks) i EAR (Erection All Risks), które obejmują wszystkie strony zaangażowane w inwestycję, całość prac oraz szeroką paletę ryzyk, m.in. szkody spowodowane żywiołami, błędami wykonawczymi, projektowymi i materiałowymi.
Tę ochronę można rozszerzyć o zabezpieczenie przed skutkami opóźnienia realizacji projektu, czyli opcję ALoP (Advanced Loss of Profit). Michał Nowosielski wyjaśnia, że jeśli opóźnienie wynika ze szkody materialnej objętej ochroną w ramach ubezpieczenia CAR/EAR lub CARGO i wpływa na ostateczny termin uruchomienia projektu, ubezpieczenie pokryje ewentualne konsekwencje, takie jak m.in. utracone przychody, koszty stałe czy koszty obsługi zadłużenia. Patryk Wełnicki wskazuje, że takie polisy najczęściej pojawiają się w energetyce, gdzie utracone przychody są łatwe do obliczenia i bardzo wysokie. W innych sektorach ich zastosowanie wciąż wymaga większej świadomości ryzyka.
Więcej:
xyz.pl z 7 lipca, Aleksandra Trendak „Pożar, powódź, błąd projektowy. Kto płaci, gdy staje wielka budowa?”
(AM, źródło: xyz.pl)







