Im większa inwestycja infrastrukturalna, tym ubezpieczenie bardziej przydatne

0
332

Ochrona ubezpieczeniowa to jeden ze sposobów zarządzania ryzykami towarzyszącymi każdej inwestycji budowlanej i infrastrukturalnej. Branża podkreśla, że coraz częściej ubezpieczenie nie jest traktowane jako koszt, ale jako sposób na zapewnienie stabilności procesu inwestycyjnego.  

– Wyzwania w dużych inwestycjach infrastrukturalnych w największym zakresie, szczególnie w kontekście ubezpieczeniowym, opierają się na trafnym zidentyfikowaniu ryzyk, które wokół nich występują. Na każdym etapie inwestycji one mogą być nieco różne i w pewien sposób się przeplatać. Natomiast im większa inwestycja, tym ryzyka stają się bardziej wielowymiarowe. Ich skuteczne zidentyfikowanie pozwoli następnie na skuteczne zarządzanie nimi – mówi agencji Newseria Tomasz Kasiński, ekspert ds. ubezpieczeń OC i broker ubezpieczeniowy GrECo Polska. – Zarządzać ryzykiem można na co najmniej kilka sposobów. Począwszy od unikania go, przez ograniczanie go własnymi środkami, retencję, czyli próbę wzięcia tego ryzyka na siebie w określonej wielkości, aż po transfer ryzyka na podmiot profesjonalny, którym jest ubezpieczyciel – dodaje. 

Jak wskazuje, przy dużych inwestycjach, w których może dochodzić do kumulacji ryzyk, ubezpieczyciele bardzo często tworzą poole ubezpieczeniowe. 

– Ubezpieczyciele dogadują się ze sobą, aby razem objąć dane ryzyko, co ogranicza bezpośrednią konkurencję cenową. Dzielą się apetytem na ryzyko, obejmując wspólnie w poolu ubezpieczeniowym największe strategiczne inwestycje, przez co ryzyko kumulacji nie występuje w takim zakresie, w jakim można je obserwować w innych obszarach gospodarki – tłumaczy ekspert GrECo Polska. 

Dodaje, że ważnym elementem planowania ochrony jest odpowiednie przygotowanie wymogów ubezpieczeniowych. 

– Standardy w zakresie wymogów są oczywiście potrzebne, natomiast trzeba też baczyć na to, aby nie przestandaryzować tego, co nie powinno być standardem. Wymogi ubezpieczeniowe powinny odpowiadać ryzyku, które obejmują. Nie powinno dochodzić do sytuacji, że wymogi w jakimś stopniu nie licują z ubezpieczonym ryzykiem, ponieważ w gruncie rzeczy to właśnie te wymogi stanowią pewien schemat, na którym będzie oparta ochrona ubezpieczeniowa – wyjaśnia Tomasz Kasiński. – Z uwagi na to, że na polskim rynku nie ma aż tak wielu podmiotów udzielających ochrony, konkurencyjność w zakresie pozyskania klienta istnieje, ale nie obserwujemy zabójczego dumpingowania cen, szczególnie w zakresie kwotowania ryzyk o charakterze strategicznym. Oczywiście w ryzykach detalicznych trochę inaczej to wygląda, natomiast przy dużych inwestycjach nie dostrzegamy ryzyka konkurencji cenowej – mówi. 

W jego ocenie ryzyko jest kwotowane w obiektywny sposób i przez zewnętrzne podmioty.  

– Nie postrzegamy walki o obsługę danego projektu infrastrukturalnego jako istotnego ryzyka dla podmiotów udzielających ochrony ubezpieczeniowej na polskim rynku – podsumowuje Tomasz Kasiński. 

(AM, źródło: Newseria)