Importowane auta, ukryte koszty

0
515

Polski rynek ubezpieczeń komunikacyjnych działa pod silną presją kosztową. Rosną ceny części i usług naprawczych, a inflacja szkodowa podnosi średnią wartość odszkodowań. Ponieważ problem najmocniej dotyka obowiązkowego OC, zakłady ubezpieczeń szukają rentowności w dobrowolnym Autocasco.

W tym portfelu standardowa taryfikacja często zderza się jednak z rzeczywistością importu samochodów używanych. Do ubezpieczenia trafiają pojazdy z ukrytą historią wypadkową, niejasnym statusem prawnym albo przebiegiem eksploatacyjnym, który istotnie zwiększa ryzyko szkody.

Powypadkowa przeszłość

Wśród aut sprowadzanych do Polski znajdują się pojazdy po szkodach całkowitych, zalaniach i poważnych kolizjach. Po taniej naprawie mogą wyglądać poprawnie, choć ich stan techniczny i wartość odbiegają od parametrów samochodu bezwypadkowego.

Jeśli system taryfikacyjny nie zna zagranicznej historii pojazdu, może wycenić go nawet o 30–40% powyżej rzeczywistej wartości. Szczególne ryzyko powstaje wtedy, gdy polisa zawiera gwarantowaną sumę ubezpieczenia.

Mechanizm ten mogą wykorzystywać grupy przestępcze. Kupują mocno uszkodzone auto za ułamek ceny, maskują jego stan, a następnie ubezpieczają je z zawyżoną sumą. Kolejnym etapem bywa upozorowana kradzież, pożar lub szkoda całkowita.

Ryzyko prawne ukryte w dokumentach

Do portfeli AC trafiają również samochody skradzione za granicą, którym nadano tożsamość innego pojazdu. Przestępcy zmieniają numery VIN lub posługują się dokumentami legalnie zarejestrowanego auta.

Problem ujawnia się dopiero wtedy, gdy policja lub Straż Graniczna identyfikuje pojazd i zabezpiecza go w toku postępowania. Dla ubezpieczyciela oznacza to kosztowne wyjaśnienia, spór prawny i ryzyko roszczenia z tytułu kradzieży.

Inną kategorię tworzą auta uznane w kraju pochodzenia za odpady przeznaczone do demontażu. Dotyczy to m.in. pojazdów zatopionych, skażonych lub poważnie uszkodzonych. Fałszywa dokumentacja może umożliwić ich rejestrację w Polsce i ubezpieczenie jako pełnowartościowego mienia.

Intensywna eksploatacja zaniżona przebiegiem

Osobnym problemem są samochody użytkowane wcześniej jako taksówki, auta na wynajem lub pojazdy flotowe. Trzyletnie auto może mieć rzeczywisty przebieg przekraczający 300 tys. km, choć przed pierwszym polskim badaniem technicznym licznik zostaje cofnięty.

Taryfikator widzi wtedy młody samochód z niewielkim przebiegiem. Nie uwzględnia intensywnego zużycia podzespołów ani eksploatacji przez wielu kierowców. Ubezpieczyciel pobiera standardową składkę, mimo że prawdopodobieństwo awarii i kosztownej szkody jest znacznie wyższe.

Historia flotowa nie musi wykluczać ochrony, ale powinna wpływać na wartość pojazdu, zakres inspekcji i wysokość składki.

Dlaczego standardowe narzędzia nie wystarczają

Systemy kosztorysowe są niezbędne w likwidacji szkód, lecz nie stanowią pełnego źródła informacji underwritingowej. Mogą pokazać wcześniejszą naprawę błotnika, ale nie zawsze ujawnią status pojazdu przeznaczonego do demontażu, klonowanie numeru VIN czy wieloletnią pracę we flocie.

Także art. 815 Kodeksu cywilnego nie rozwiązuje problemu na etapie zawierania umowy. Pozwala ograniczyć odpowiedzialność ubezpieczyciela w razie zatajenia informacji, lecz udowodnienie tego po szkodzie wymaga czasu, dokumentacji i pracy prawników.

Skuteczniejsza jest identyfikacja ryzyka przed przyjęciem samochodu do portfela.

Underwriting potrzebuje pełniejszego obrazu

Ocena pojazdu powinna obejmować nie tylko rocznik, wartość katalogową i deklarowany przebieg, lecz także dane z zagranicznych rejestrów, źródeł publicznych i niezależnych baz historii pojazdów.

Pozwala to odrzucać auta zgłoszone jako skradzione, przeznaczone do demontażu lub podejrzane o klonowanie VIN. Może też uzasadniać blokadę gwarantowanej sumy ubezpieczenia dodatkową inspekcję albo zwyżkę składki po wykryciu szkody całkowitej, zalania, korekty przebiegu lub intensywnej eksploatacji.

Im dokładniej ubezpieczyciel identyfikuje pojazdy ponadstandardowego ryzyka, tym mniejsza jest potrzeba przenoszenia kosztów nadużyć na cały portfel.

Kluczowe wnioski

  1. Standardowa taryfikacja AC może zawyżać wartość pojazdów z ukrytą historią szkód lub intensywnej eksploatacji.
  2. Gwarantowana suma ubezpieczenia zwiększa ryzyko nadużycia, jeśli opiera się na niepełnych danych.
  3. Systemy kosztorysowe nie wykrywają wszystkich zagrożeń prawnych i rejestracyjnych.
  4. Szersza weryfikacja pojazdu przed zawarciem umowy pozwala lepiej różnicować składki i chronić rentowność portfela.

Robert Lewandowski
Business Development Manager
CARFAX Polska