Z badania Stowarzyszenia Fizjoterapia Polska i Inter Polska wynika, że 44% fizjoterapeutów doświadczyło hejtu online. Choć może on mieć konsekwencje prawne, tylko 1 na 10 specjalistów decyduje się na konsultację z prawnikiem, mimo że w ramach ubezpieczenia mogą mieć zapewniony dostęp do pomocy prawnej.
– Mamy dziś do czynienia z narastającym zjawiskiem infodemii. Algorytmy platform społecznościowych, promując treści najbardziej angażujące i emocjonalne, mogą sprzyjać szybkiemu rozpowszechnianiu nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd informacji medycznych. W efekcie pacjenci coraz częściej stają przed trudnością odróżnienia rzetelnej wiedzy od treści szkodliwych, co ma realny wpływ na decyzje zdrowotne pacjentów i poziom zaufania do specjalistów – mówi Janusz Szulik, prezes Inter Polska.
Najczęstsze obszary hejtu dotyczyły:
- krytyki kompetencji zawodowych – 48,57%,
- podważania skuteczności fizjoterapii i rehabilitacji – 38,1%.
Hejt nie kończy się na ekranie
Hejt online wywołuje realne konsekwencje emocjonalne. Fizjoterapeuci najczęściej wskazywali poczucie niesprawiedliwości (51,52%), smutek lub zniechęcenie (43,43%), a także złość i bezsilność (po 42,42%). Najczęstszą reakcją było ignorowanie hejtu (60,61%) lub udzielanie merytorycznej odpowiedzi (37,37%). Zgłoszenie hejterskich treści platformom zadeklarowało 18,18% respondentów, natomiast konsultację prawną – jedynie 10,1%.
Kiedy hejt staje się problemem prawnym
Wsparciem w takich sytuacjach może być pomoc prawna.
– W przeciwieństwie do lekarzy, pielęgniarek czy ratowników medycznych, fizjoterapeuci nie korzystają z ochrony przysługującej funkcjonariuszom publicznym, dlatego w przypadku zniesławienia lub zniewagi sprawca nie jest ścigany z urzędu. Dochodzenie swoich praw wymaga inicjatywy po stronie pokrzywdzonego – kluczowe jest szybkie zabezpieczenie dowodów i wybór właściwej ścieżki prawnej – mówi mec. Paweł Strzelec, radca prawny.
Fizjoterapeuci posiadający ubezpieczenie ochrony i asysty prawnej nie muszą ponosić kosztów pomocy prawnej z własnej kieszeni.
– Tego typu ochrona może obejmować m.in. konsultacje prawne, przygotowanie pism oraz pokrycie kosztów postępowań w sprawach o naruszenie dóbr osobistych. Ubezpieczenie to może funkcjonować jako rozwiązanie samodzielne lub jako część pakietu zawierającego ubezpieczenie ryzyk związanych z wykonywaniem zawodu fizjoterapeuty – podkreśla Janusz Szulik.
Potrzeba edukacji i systemowego wsparcia
Kluczowe staje się budowanie świadomości: jak rozpoznawać naruszenia, jak reagować bez eskalacji oraz gdzie i w jakiej kolejności szukać pomocy.
– Fizjoterapeuci nie powinni zostawać sami z hejtem. Naszą rolą jako ubezpieczyciela jest zapewnienie dostępu do rzetelnej informacji, wsparcia i narzędzi, które umożliwiają spokojne działanie, również w sytuacjach naruszenia dobrego imienia – dodaje Janusz Szulik.
Inter Polska oraz Stowarzyszenie Fizjoterapia Polska zapowiadają w najbliższych miesiącach działania edukacyjne dla środowiska fizjoterapeutów, m.in. w formie poradników oraz webinarów z udziałem prawnika.
O badaniu
Badanie zostało przeprowadzone w październiku 2025 r. przez Stowarzyszenie Fizjoterapia Polska we współpracy z Inter Polska na próbie n=299 fizjoterapeutów. Jego celem było określenie skali i form hejtu w internecie oraz identyfikacja potrzeb związanych z wiedzą, wsparciem prawnym i rozwiązaniami ubezpieczeniowymi w przypadku naruszenia dobrego imienia w sieci.
(AM, źródło: Inter Polska)








