Zdrowy styl życia jeszcze nigdy nie był tak popularny, a jednocześnie… tak pełen sprzeczności. Polacy coraz częściej sięgają po zdrowe jedzenie, liczą kalorie, testują modne diety i aplikacje do monitorowania snu. Równocześnie wciąż wierzą w szereg mitów, które skutecznie utrudniają realną troskę o zdrowie.
Polacy podejmują coraz więcej działań „prozdrowotnych”, które nie zawsze mają przełożenie na realną profilaktykę. Wciąż zaniedbują bowiem podstawowe kwestie związane ze zdrowiem w codziennym życiu, czyli aktywność fizyczną, troskę o zdrowy sen, odpowiednią dietę i systematyczne badania. I, co niestety może niepokoić, coraz częściej dotyczy to młodych z pokolenia Z, czyli osób w przedziale 18–24 lata.
Jak wynika z badań przeprowadzonych przez TU na Życie Warta, wiele osób w tym wieku nie radzi sobie ze stresem, nie dba o sen i właściwą regenerację, a np. co dziesiąty młody człowiek w wieku 18–34 lata sądzi, że problem związany z zawałami serca go nie dotyczy.
Do tego dochodzą liczne mity żywieniowe, które mogą realnie wpływać na zdrowie. Wielu Polaków nie jest pewnych, jaki wpływ na dietę mają słodycze, jajka czy czerwone mięso. Niejasności budzi również popularne przekonanie o dobroczynnym działaniu kieliszka wina – nie wszyscy wiedzą, czy faktycznie ma ono podstawy naukowe.
Osobną kwestią pozostaje przekonanie o konieczności zadbania o dobrą kondycję fizyczną, nawet w sytuacji, kiedy w grę wchodzą np. schorzenia kardiologiczne lub narządów ruchu. Z jednej strony widać, że Polacy starają się być aktywni fizycznie, ale z drugiej nie oznacza to, że wiedzą w jaki sposób wykorzystać aktywność ruchową w trosce o własne zdrowie.
Na szczęście temat poważnych zachorowań przestał być spychany na margines, traktowany jako coś odległego lub dotyczącego wyłącznie innych. Statystyki są jednoznaczne: choroby nowotworowe, udary czy zawały dotykają coraz młodszych osób, a konsekwencje zdrowotne i finansowe bywają dla rodzin ogromnym obciążeniem. Dlatego świadome nawyki zdrowotne powinny iść w parze nie tylko z rzetelną wiedzą, lecz także z odpowiednim przygotowaniem na trudniejsze scenariusze, w tym z zabezpieczeniem się na wypadek poważnych zachorowań. Co to oznacza w praktyce?
– Jako ubezpieczyciel obserwujemy zachowania i decyzje zakupowe klientów, które mogą pośrednio świadczyć o ich podejściu do dbania o zdrowie. Widzimy, że Polacy coraz częściej uwzględniają aspekty zdrowotne w swoich decyzjach finansowych. Świadczy o tym wzrost sprzedaży polis życiowych, które dają poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji i pomagają w utrzymaniu płynności finansowej – także w kontekście zdrowia. Klienci coraz częściej szukają w polisie praktycznego wsparcia finansowego na wypadek diagnozy, która bardzo często wymaga kosztownego leczenia lub całkowitej reorganizacji życia. Tę tendencję potwierdzają nasze dane: choć odsetek klientów z umowami obejmującymi poważne zachorowania różni się w zależności od rodzaju produktu, to średnio odnotowujemy wzrost na poziomie blisko 8% rok do roku. Świadczy to przede wszystkim o rosnącej świadomości konieczności posiadania zabezpieczenia finansowego na wypadek choroby czy wypadku. Być może jest to także większa świadomość, że choroby mogą dotknąć każdego, niezależnie od wieku czy stylu życia – mówi Karolina Kołaszewska, ekspertka ubezpieczeń życiowych z TU na Życie Warta.
Grzegorz Piotrowski
gpiotrowski@o2.pl







