Last minute nie oznacza „na szybko”. O czym warto pamiętać, kupując ubezpieczenie tuż przed wyjazdem?

0
296

Oferty last minute od lat cieszą się dużą popularnością nie tylko wśród Polaków. Dziś nie dotyczą wyłącznie tygodniowego wypoczynku w basenie Morza Śródziemnego. Coraz częściej w atrakcyjnych cenach można znaleźć również wyjazdy do Tajlandii, Indonezji czy Sri Lanki. Perspektywa szybkiej podróży na drugi koniec świata jest kusząca, jednak spontaniczna decyzja o wyjeździe nie powinna oznaczać luźnego podejścia do kwestii bezpieczeństwa.

W pośpiechu łatwo skupić się na wyborze hotelu, godzinie lotu czy pakowaniu walizki, a znacznie mniej uwagi poświęcić kwestiom bezpieczeństwa, takim jak ubezpieczenie podróżne. Tymczasem to właśnie ono może przesądzić o tym, czy nieprzewidziana sytuacja zakończy się jedynie chwilowym stresem, czy również bardzo wysokimi kosztami.

Spontaniczny wyjazd nie zmniejsza ryzyka

To, że decyzja o podróży zapadła na kilka dni przed wylotem, nie oznacza, że ryzyko zachorowania, wypadku czy problemów organizacyjnych jest mniejsze, wręcz przeciwnie. A przy spontanicznych wyjazdach podróżni często mają mniej czasu na zapoznanie się z warunkami ubezpieczenia i porównanie dostępnych wariantów. Najczęściej wybierają ubezpieczenie, kierując się przede wszystkim ceną lub przekonaniem, że skoro wyjazd trwa tydzień, zakres ochrony nie musi być szeroki.

Podróżni planujący wyjazd last minute często koncentrują się na sprawach organizacyjnych, a ubezpieczenie kupują ewentualnie w ramach ostatniego etapu przygotowań. Tymczasem warto poświęcić kilka minut na sprawdzenie nie tylko ceny, ale przede wszystkim wysokości sum ubezpieczenia oraz zakresu ochrony. To one decydują o tym, z jakiego wsparcia będzie można skorzystać w razie nagłego zachorowania, wypadku czy innych nieprzewidzianych zdarzeń podczas podróży – mówi Katarzyna Wiczkowska, product manager ubezpieczeń turystycznych z Colonnade.

Koszty leczenia mogą zaskoczyć

Podstawowym elementem każdego ubezpieczenia turystycznego są koszty leczenia za granicą. Ich wysokość powinna być dopasowana przede wszystkim do kraju, do którego podróżujemy.

W wielu państwach europejskich część świadczeń może być dostępna w ramach Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ), jednak karta nie pokrywa wszystkich kosztów. Nie obejmuje między innymi transportu medycznego do Polski, leczenia w wielu prywatnych placówkach czy kosztów akcji ratowniczych.

Jeszcze większe znaczenie odpowiednio wysoka suma ubezpieczenia ma podczas podróży do odległych krajów, takich jak Tajlandia, Indonezja czy Sri Lanka, a szczególnie tam, gdzie opieka medyczna należy do najdroższych na świecie, m.in. USA, Kanady czy Australii. Nawet stosunkowo proste leczenie lub kilkudniowa hospitalizacja mogą oznaczać rachunki liczone w dziesiątkach, a nawet setkach tysięcy złotych.

Z doświadczeń Colonnade wynika, że specjalistyczny transport medyczny z Meksyku do Polski może kosztować około 150 tys. dolarów, a kilkudniowe leczenie po złamaniu nogi w Stanach Zjednoczonych nawet 157 tys. dolarów. To pokazuje, jak istotny jest wybór odpowiednio wysokiej sumy ubezpieczenia kosztów leczenia.

Nie tylko leczenie

Choć koszty leczenia są najważniejszym elementem ochrony, podczas zagranicznych wakacji równie istotne mogą okazać się:

  • ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym, jeśli nieumyślnie wyrządzimy szkodę innej osobie lub uszkodzimy cudze mienie,
  • assistance zapewniające organizację pomocy medycznej oraz wsparcie w nagłych sytuacjach,
  • transport medyczny do Polski, jeśli stan zdrowia uniemożliwia samodzielny powrót,
  • ochrona bagażu w przypadku jego zagubienia, uszkodzenia lub opóźnienia,
  • ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków.

– Coraz większym zainteresowaniem cieszy się również ubezpieczenie kosztów rezygnacji z podróży. W przypadku egzotycznych wyjazdów większość kosztów – loty, noclegi czy wycieczki – opłacana jest z dużym wyprzedzeniem i często nie podlega zwrotowi. Nagła choroba lub inne zdarzenie losowe mogą oznaczać utratę znacznych kwot jeszcze przed rozpoczęciem urlopu – dodaje Katarzyna Wiczkowska.

Aktywny wypoczynek wymaga sprawdzenia zakresu ochrony

Wyjazdy last minute często wiążą się z aktywnym wypoczynkiem. Nurkowanie, trekking, rafting, snorkeling, jazda na skuterach wodnych czy wypożyczanie skuterów i rowerów stają się dla wielu turystów naturalnym elementem urlopu.

Przed zakupem warto sprawdzić, czy planowane aktywności są objęte ochroną w podstawowym zakresie, czy wymagają dodatkowego rozszerzenia. Pozwala to uniknąć sytuacji, w której szkoda powstała podczas uprawiania sportu nie będzie objęta odpowiedzialnością ubezpieczyciela.

Podróże na własną rękę

Zmienia się również sposób organizowania wyjazdów. Coraz więcej osób samodzielnie rezerwuje loty, noclegi i atrakcje, a na miejscu korzysta z lokalnych wypożyczalni samochodów lub skuterów.

W takich przypadkach warto zwrócić uwagę, czy ubezpieczenie oferuje możliwość rozszerzenia ochrony o udział własny w szkodzie w wypożyczonym pojeździe. To rozwiązanie może znacząco ograniczyć nieprzewidziane wydatki w przypadku uszkodzenia samochodu.

Kiedy kupić ubezpieczenie?

W przypadku wyjazdów last minute ubezpieczenie najlepiej kupić od razu po potwierdzeniu rezerwacji. Dzięki temu podróżny ma czas na spokojne zapoznanie się z warunkami ochrony i upewnienie się, że odpowiada ona charakterowi wyjazdu.

Przed wylotem warto również sprawdzić aktualne wymogi wjazdowe obowiązujące w kraju docelowym, ważność paszportu oraz ewentualne obowiązki związane z uzyskaniem wizy lub elektronicznej autoryzacji wjazdu.

Świadomy wybór daje większy spokój

Popularność wyjazdów last minute pokazuje, że coraz częściej cenimy spontaniczność i elastyczność podczas planowania urlopu. Warto jednak pamiętać, że szybko podjęta decyzja o podróży nie powinna oznaczać równie szybkiego wyboru ubezpieczenia.

Dobrze dobrane ubezpieczenie to nie tylko formalność przed wyjazdem, ale przede wszystkim dostęp do pomocy medycznej, organizacyjnej i finansowej w sytuacjach, których nie sposób przewidzieć. W praktyce różnica w składce pomiędzy podstawowym a szerszym wariantem ochrony jest zazwyczaj niewielka w porównaniu z kosztami, jakie może wygenerować nawet pozornie niegroźny wypadek lub nagłe zachorowanie za granicą.

(KS, źródło: Colonnade)