6 maja 2026 roku odbyła się konferencja „Zaburzenia odżywiania: zrozumieć, aby pomóc”, zorganizowana przez PZU Zdrowie we współpracy z Gedeon Medica. Podczas wydarzenia przeprowadzonego w formule hybrydowej – stacjonarnie w PZU PARK oraz online – obie instytucje nawiązały formalną współpracę.
Konferencja poświęcona była jednemu z najpoważniejszych wyzwań współczesnej ochrony zdrowia – rosnącej skali zaburzeń odżywiania wśród dzieci i młodzieży oraz ich ścisłemu związkowi z kryzysem zdrowia psychicznego.
– Anoreksja to podstępna i najbardziej niebezpieczna choroba psychiczna, nie jest tylko o niejedzeniu, ale o nieradzeniu sobie z emocjami, kontrolą i poczuciem braku wpływu na życie, dlatego cieszy nas , że Gedeon Medica razem z PZU Zdrowie podjęli ten temat jako wiodący w bilateralnej współpracy na rzecz zdrowia młodych ludzi – powiedział Marian Owerko, prezes zarządu Gedeon Medica.
Konferencja „Zaburzenia odżywiania: zrozumieć, aby pomóc” stanowiła element działań PZU Zdrowie na rzecz promocji zdrowia psychicznego oraz budowania odpowiedzialnej kultury wspierania młodych osób w kryzysie.
Leczenie zaburzeń odżywiania to złożony proces, który często wymaga zaangażowania lekarzy i terapeutów wielu specjalizacji oraz łączenia różnych form wsparcia. W tym kontekście PZU Zdrowie i Gedeon Medica zawiązały formalne partnerstwo obejmujące działania edukacyjne oraz wzajemne informowanie o możliwościach współpracy w uzupełniających się placówkach obu organizacji, a także inicjatywy zwiększające świadomość problemów zdrowia psychicznego wśród pacjentów, ich rodzin i otoczenia.
Gedeon Medica to sieć stacjonarnych klinik zarówno dla dzieci, jak i dorosłych specjalizujących się w leczeniu zaburzeń psychicznych podczas kilkutygodniowych terapii, w tym m.in. depresji, zaburzeń odżywiania, zaburzeń lękowych oraz zaburzeń osobowości. Kliniki od ponad 10 lat prowadzą działalność terapeutyczną, obejmując wsparciem blisko 3500 pacjentów.
6 maja 2026 roku rozpoczyna się XIV Kongres Polskiej Izby Ubezpieczeń. Tradycyjne dwudniowe spotkanie branży ubezpieczeniowej w hotelu Sheraton w Sopocie będzie w tym roku przebiegać pod hasłem „Gdy zmiana staje się normą”. Podczas Kongresu poznamy też nazwisko nowego prezesa PIU.
Zdaniem organizatorów Kongresu tytuł jego najnowszej odsłony oddaje ducha aktualnych przemian zarówno w branży, jak i w gospodarce. Technologie, rynek, regulacje i oczekiwania klientów zmieniają się szybciej niż kiedykolwiek. Adaptacja, innowacja i elastyczność to nie opcja, ale nowa rzeczywistość.
Szerokie spektrum tematów do dyskusji
Podczas pierwszego dnia Kongresu zaplanowano dyskusje na poniższe tematy:
Ubezpieczenia w gospodarce nowych prędkości? – uczestnicy Kongresu postarają się znaleźć odpowiedź na pytanie, jak sektor ubezpieczeniowy może aktywnie łączyć wzrost ekspozycji na ryzyko z rolą długoterminowego dostawcy kapitału i stać się jednym z filarów finansowania kluczowych projektów.
Artificial future – ubezpieczyciele coraz odważniej inwestują w technologię AI, aby ulepszyć różnorodne obszary działalności. Jednak aby wykorzystać pełne możliwości oferowane przez tę technologię, muszą pokonać szereg wyzwań i dokonać wielu zmian. Wymogi prawne i regulacyjne, związane m.in. z ustawą AI Act i rozporządzeniem DORA, nakładają na ubezpieczycieli obowiązek zapewnienia zgodności systemów AI z obowiązującymi normami. Rozwój sztucznej inteligencji budzi obawy pracowników związane z automatyzacją pracy, co może wpływać na morale zespołów. Wyzwaniem pozostaje też konieczność manualnej weryfikacji wyników generowanych przez AI w celu zapewnienia nadzoru.
Higiena cyfrowa – zagrożenia w świecie cyfrowym są realne. Jednak technologia sama w sobie nie jest zła. Należy nauczyć się jej mądrze używać. Trzeba umieć stawiać granice, kontrolować czas spędzany online, dbać o prywatność i zachować krytyczne myślenie wobec treści w sieci.
Dzień zwieńczy uroczysta kolacja.
Drugi dzień kongresowy to dyskusje na poniższe kwestie:
Zdrowie – wyzwania systemowe i rola ubezpieczycieli. Podczas panelu eksperci będą dyskutować o ekonomice opieki zdrowotnej w Polsce, wpływie zdrowia na gospodarkę, rosnącej roli prywatnej opieki zdrowotnej oraz potencjale synergii dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych. Zastanowią się, jak dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne mogą współdziałać z sektorem publicznym, zwiększając dostępność usług i stabilność finansową systemu.
New mobility: chińskie marki, auta elektryczne i ich wpływ na ubezpieczenia i likwidację szkód. Panel ma na celu przedstawienie praktycznego wpływu trendów new mobility, w szczególności pojazdów elektrycznych i marek chińskich, na rynek ubezpieczeniowy. W centrum uwagi znajdą się charakter i koszt szkód komunikacyjnych, stosowane technologie oraz organizacja procesów likwidacyjnych w zmieniającym się otoczeniu motoryzacyjnym.
Ubezpieczenia na życie – jak odbudować potencjał wzrostu? Panel będzie przestrzenią do dyskusji o tym, czy i w jaki sposób rynek ubezpieczeń na życie może wrócić na ścieżkę wzrostu, łącząc oczekiwania regulatora, realne potrzeby klientów oraz cele biznesowe uczestników rynku.
Kto zostanie nowym prezesem?
W drugim dniu kongresowym odbędzie się także Zwyczajne Walne Zgromadzenie PIU. Podczas obrad ZWZ dokona m.in. wyboru nowego sternika Izby po tym, jak 17 kwietnia 2026 roku Jan Grzegorz Prądzyński z powodów osobistych ustąpił ze stanowiska prezesa zarządu.
5 maja 2026 roku rząd przyjął projekt ustawy o osobistych kontach inwestycyjnych dla osób fizycznych. OKI umożliwią inwestowanie w instrumenty finansowe, z możliwością wpłacenia i wypłacenia zgromadzonych na nich środków w każdej chwili.
– Każdy obywatel będzie miał nowy, dobrowolny instrument finansowy, który pozwoli mu na wpłatę środków, wpłaty i wypłaty oraz możliwość inwestowania tych środków – powiedział minister Adam Szłapka, rzecznik rządu.
Projekt autorstwa Ministra Finansów i Gospodarki wprowadza nowe, dobrowolne i bezpłatne narzędzie do oszczędzania oraz inwestowania – osobiste konto inwestycyjne. OKI umożliwi inwestowanie w akcje, obligacje oraz inne instrumenty finansowe z pełnym dostępem do środków w każdej chwili. Umowę o prowadzenie konta będzie mogła zawrzeć osoba pełnoletnia. Nowe przepisy zezwalają na posiadanie kilku OKI.
Konta będą oferowane przez instytucje finansowe, m.in. zakłady ubezpieczeń. Podstawowe czynności (otwarcie rachunku, wpłaty oraz wypłaty) mają być wolne od opłat.
Pieniądze zgromadzone na OKI nie będą objęte tzw. podatkiem Belki. Zostaną jednak opodatkowane podatkiem od wartości aktywów, przy czym określone aktywa będą zwolnione z tego obciążenia:
Dla aktywów inwestycyjnych, takich jak akcje czy jednostki uczestnictwa, pełne zwolnienie dotyczy kwoty do 100 tys. zł.
Dla aktywów oszczędnościowych, jak lokaty czy skarbowe obligacje oszczędnościowe, limit ten wynosi 25 tys. zł.
Stawka wspomnianego podatku będzie wynosić 19% wartości stopy referencyjnej NBP, obowiązującej na dzień 31 października roku poprzedzającego rok podatkowy. Oznacza to, że w 2027 r. ma ona wynieść 0,85%.
Od 2030 r. kwota aktywów zwolnionych z opodatkowania od ich wartości ma być waloryzowana o wskaźnik inflacji z pierwszych trzech kwartałów roku ubiegłego. Rozliczenia podatkowe związane z OKI będą odbywać się za pośrednictwem e-Urzędu Skarbowego.
Wprowadzane rozwiązanie jest podobne do regulacji, które funkcjonują już w Szwecji. Według rządowych szacunków OKI skierują na Giełdę Papierów Wartościowych dodatkowo ok. 74 mld zł do 2040 r. Nowe przepisy mają wejść w życie od 1 stycznia 2027 r.
Coraz więcej firm oferuje poszkodowanym szybkie uzyskanie pieniędzy w zamian za przeniesienie roszczeń wobec zakładu ubezpieczeń. Zjawisko to dotyczy m.in. szkód komunikacyjnych z OC posiadaczy pojazdów mechanicznych sprawcy, roszczeń z AC czy szkód w nieruchomościach. Rzecznik Finansowy przypomina, że poszkodowani mają prawo do cesji wierzytelności, ale tym samym tracą prawo do samodzielnego dochodzenia odszkodowania. A w niektórych przypadkach muszą zwrócić otrzymaną zapłatę za przeniesienie roszczenia.
Cesja wierzytelności – czyli przelew wierzytelności uregulowany w art. 509–516 Kodeksu cywilnego – jest w polskim prawie dopuszczalna. Oznacza przeniesienie prawa do dochodzenia roszczenia na inny podmiot (cesjonariusza).
– Nie kwestionujemy prawa poszkodowanych do cesji roszczeń. Może to być wygodne rozwiązanie dla osób, które nie chcą np. samodzielnie prowadzić długotrwałego sporu sądowego z ubezpieczycielem i zależy im na tym, by szybko uzyskać pieniądze. Jednak decyzja o sprzedaży wierzytelności powinna być poprzedzona rzetelną analizą jej wartości oraz treści umowy – mówi Łukasz Seroczyński, ekspert w Biurze Rzecznika Finansowego.
Utrata prawa do roszczenia
Zawarcie umowy cesji powoduje przeniesienie prawa do dochodzenia roszczenia na inny podmiot.
– Po przeniesieniu wierzytelności poszkodowany nie może jej już dochodzić od ubezpieczyciela – podkreśla Łukasz Seroczyński. – W praktyce oznacza to, że wszelkie dalsze działania wobec zakładu ubezpieczeń – w tym postępowanie sądowe – prowadzi wyłącznie nabywca wierzytelności – dodaje.
Zaniżone wynagrodzenie dla poszkodowanego
Szybka wypłata wiąże się zazwyczaj z rezygnacją z części należnego odszkodowania. RzF zwraca uwagę, że zdarzają się sytuacje, w których cena sprzedaży stanowi jedynie niewielki procent realnej wartości wierzytelności.
– Największą wadą sprzedaży wierzytelności w drodze umowy cesji jest to, że poszkodowany otrzyma jedynie część przysługującego mu odszkodowania – wskazuje Łukasz Seroczyński. – W niektórych przypadkach kwota otrzymana z tytułu cesji jest rażąco niska w stosunku do rzeczywistej wartości roszczenia i z tego względu nie pozwala na przywrócenie majątku poszkodowanego do stanu sprzed wypadku – dodaje.
W określonych sytuacjach możliwe jest zakwestionowanie umowy cesji, w której wynagrodzenie zostało określone na rażąco wysokim poziomie. To możliwe m.in. na podstawie art. 388 Kodeksu cywilnego, który mówi o wyzysku.
– Warunkiem stwierdzenia wyzysku jest to, że nabywca kupuje wierzytelność za cenę rażąco niższą od jej wartości, jednocześnie wyzyskując przymusowe położenie lub niedoświadczenie drugiej strony – wskazuje Łukasz Seroczyński. – To, czy jedno ze świadczeń jest rażąco wyższe podlega indywidualnej ocenie sądu. W przypadku, gdy jedna strona dostaje co najmniej dwa razy więcej niż druga, domniemywa się, że dysproporcja jest rażąca. Na przykład: jeśli odszkodowanie warte 10 000 zł zostaje sprzedane za 4000 zł, to różnica jest na tyle duża, że może powstać podejrzenie nieuczciwej transakcji. Dochodzenie takich roszczeń wymaga jednak aktywności samego poszkodowanego i wykazania, że znajdował się w przymusowym położeniu, w stanie niedołęstwa lub nie miał dostatecznego rozeznania. Na podstawie przepisów o wyzysku można domagać się podwyższenia swojego wynagrodzenia albo całkowitego unieważnienia umowy – dodaje.
Ekspert wskazuje, że wraz z wierzytelnością na cesjonariusza przechodzą także odsetki, nawet jeśli nie wskazano tego wprost w umowie. W przypadku kilkuletniego sporu mogą one stanowić istotną część roszczenia. Sprzedając wierzytelność, poszkodowany rezygnuje również z tej części należności.
– Warto o tym pamiętać, negocjując z firmą warunki finansowe cesji. Jej wynagrodzenie w przypadku wygranej będzie składało się trzech elementów: różnicy między tym, co zapłacili klientowi, a uzyskaną kwotą odszkodowania, odsetek i kosztów sądowych – wyjaśnia Łukasz Seroczyński.
Podkreśla, że firm skupujących roszczenia jest wiele i nie warto godzić się na ofertę pierwszej, która się do nas zgłosi. Warto porównać warunki i wybrać najlepszą dla siebie.
Ubezpieczony może być zobowiązany do zwrotu pieniędzy
Rzecznik zwraca uwagę, że niektóre firmy oferują tzw. powiernicze cesje wierzytelności. Zgodnie z takimi umowami cedent (poszkodowany) przenosi na cesjonariusza swoje prawa. Problem w tym, że jeśli nie uda się wyegzekwować od dłużnika (ubezpieczyciela) wierzytelności, cesjonariusz może domagać się od poszkodowanego zwrotu wypłaconej kwoty.
– Jest to mechanizm zdecydowanie mniej korzystny dla zbywcy roszczenia. Nie ma on pewności, że nie będzie musiał za pewien czas zwrócić kwoty, którą otrzymał od firmy skupującej roszczenia – ostrzega Łukasz Seroczyński.
Ograniczenia w przenoszeniu roszczeń
Ekspert podkreśla, że nie wszystkie roszczenia mogą być skutecznie przekazane cesją w wyniku decyzji cedenta i cesjonariusza.
Po pierwsze, zbycie wierzytelności ubezpieczonego może wymagać zgody ubezpieczyciela, jeśli umowa ubezpieczenia tak stanowi.
Poza tym, zgodnie z art. 449 Kodeksu cywilnego ograniczenia w przenoszeniu roszczeń odszkodowawczych dotyczą szkód osobowych m.in. roszczeń o:
odszkodowanie za szkodę na osobie, czyli uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia np. kosztów leczenia, rehabilitacji,
zadośćuczynienie za doznaną krzywdę (tj. ból, cierpienie poszkodowanego),
rentę o utracone zarobki,
odszkodowanie z tytułu kosztów pogrzebu,
rentę dla członka/członków rodziny zmarłego poszkodowanego (tj. rentę alimentacyjną),
roszczeń dziecka o naprawienie szkód doznanych przed urodzeniem,
zadośćuczynienie z tytułu niemożności nawiązania lub kontynuowania więzi rodzinnej,
zadośćuczynienie z tytułu naruszenia dóbr osobistych.
Powyższych roszczeń nie można zbyć, chyba że są już wymagalne i że zostały uznane na piśmie albo przyznane prawomocnym orzeczeniem.
Rzecznik wskazuje ponadto, że niezależnie od treści art. 449 k.c. uznaje się za niedopuszczalne w żadnych okolicznościach przeniesienie w drodze umowy cesji prawa do renty, ze względu na osobisty czy alimentacyjny (zapewniający utrzymanie) charakter tego roszczenia. Dopuszczalne jest natomiast przenoszenie praw do roszczeń rentowych za poszczególne okresy. To znaczy, że można przenieść roszczenie o zapłatę renty za konkretny miesiąc, ale już nie całe prawo do renty.
Różnica pomiędzy cesją a pełnomocnictwem
W praktyce likwidacji niektórych szkód, np. komunikacyjnych często dochodzi do udzielenia trzeciemu podmiotowi (np. warsztatowi) – pełnomocnictwa do dochodzenia odszkodowania. Nie jest to jednak cesja, lecz pełnomocnictwo. W przypadku tego ostatniego roszczenie nadal przysługuje poszkodowanemu, a podmiot trzeci działa wyłącznie w jego imieniu.
Rekomendacje dla klientów
Rzecznik radzi, aby przed podpisaniem umowy cesji upewnić się, że:
znana jest rzeczywista wartość roszczenia (np. po konsultacji z rzeczoznawcą lub prawnikiem),
wynagrodzenie nie jest rażąco zaniżone w stosunku do wartości wierzytelności,
umowa jasno określa zakres przenoszonych roszczeń (w tym odsetek),
umowa nie przewiduje obowiązku zwrotu otrzymanej kwoty w razie niepowodzenia w odzyskaniu świadczenia przez cesjonariusza,
cedent rozumie, że po cesji nie będzie mógł samodzielnie dochodzić roszczenia od ubezpieczyciela.
Praktyki rynkowe pod obserwacją Rzecznika
– Rzecznik Finansowy zaleca daleko idącą ostrożność przy zawieraniu umów cesji dotyczących praw przysługujących z umowy ubezpieczenia. Musi to być świadoma i przemyślana decyzja, bowiem jej zawarcie może rodzić niekorzystne skutki finansowe – podkreśla Łukasz Seroczyński.
Przypomina, że RzF nie podejmuje interwencji w sporach dotyczących cesji wierzytelności, natomiast oferuje wsparcie w sporach między klientami a podmiotami rynku finansowego, w tym ubezpieczycielami.
Ewentualne ryzyka, które wynikają z umów cesji w sprawach ubezpieczeniowych szczegółowo, wraz z konkretnymi przykładami, omawiają eksperci biura Rzecznika w analizie w formie pytań i odpowiedzi (Q&A) dostępnej na stronie RzF.
Ubezpieczenia grupowe coraz częściej odgrywają rolę strategicznego elementu polityki benefitowej firmy. Wynika to nie tylko ze zmieniających się oczekiwań pracowników, ale także z wyzwań demograficznych stojących dziś przed rynkiem pracy.
Prognozy demograficzne wskazują na systematyczny wzrost odsetka osób w wieku 65+ w strukturze populacji Polski. Oznacza to stopniowe kurczenie się zasobów pracy i rosnącą konieczność utrzymania aktywności zawodowej pracowników przez dłuższy czas. W tej sytuacji zdrowie pracowników staje się jednym z kluczowych elementów strategii organizacji.
Inwestowanie w zdrowie pracowników przestaje być dodatkiem socjalnym – staje się strategicznym narzędziem stabilizacji zatrudnienia i utrzymania efektywności organizacji, co zwiększa znaczenie nowoczesnych programów ubezpieczeń grupowych.
Jako dyrektor Departamentu Sprzedaży Ubezpieczeń na Życie i Zdrowie w Kanałach Zewnętrznych Allianz Polska przyglądam się zachodzącym zmianom, a te wyraźnie przekładają się na kierunki rozwoju programów ubezpieczeń grupowych w Polsce. Wśród najważniejszych trendów widocznych dziś na rynku można wskazać kilka obszarów szczególnie istotnych z perspektywy pracodawców i pracowników.
1. Rosnące znaczenie prywatnej opieki zdrowotnej
Dostęp do lekarzy specjalistów i badań diagnostycznych stał się jednym z najważniejszych benefitów pracowniczych. Pracodawcy coraz częściej traktują opiekę zdrowotną jako inwestycję w stabilność zespołu oraz ograniczenie absencji chorobowych.
2. Kompleksowa ochrona życia i zdrowia pracownika
Coraz częściej ubezpieczenia na życie i ubezpieczenia zdrowotne projektowane są jako wzajemnie uzupełniające się elementy jednego programu ochronnego. Ubezpieczenie na życie zapewnia bezpieczeństwo finansowe w sytuacjach najpoważniejszych zdarzeń życiowych, natomiast ubezpieczenie zdrowotne odpowiada na potrzebę szybkiego dostępu do diagnostyki i leczenia. Razem tworzą system realnego wsparcia pracownika i jego rodziny.
3. Rosnąca rola assistance – wsparcie dostępne tu i teraz
Jednym z najsilniejszych trendów jest rozwój usług assistance, szczególnie assistance medycznego w ramach ubezpieczeń na życie. Organizacja wizyt specjalistycznych, badań diagnostycznych, rehabilitacji czy pomoc w nagłych sytuacjach zdrowotnych sprawiają, że ubezpieczenie przestaje być postrzegane wyłącznie jako świadczenie wypłacane po zdarzeniu. Coraz częściej staje się narzędziem bieżącego wsparcia pracownika. Te usługi są szczególnie cenione przez młodsze pokolenie.
W Allianz odpowiadamy na obecne potrzeby naszych klientów, tworząc ochronę zapewniającą dostęp do assistance związanego z nieszczęśliwymi wypadkami, ale także tematyczne, skupione na wsparciu np. kardiologicznym, onkologicznym, dla matek po urodzeniu dziecka, dla rodzica i wiele innych.
4. Elastyczność i wielowariantowość programów
Tradycyjny model jednego wariantu ochrony dla wszystkich pracowników ustąpił rozwiązaniom wielowariantowym i dodatkowym pakietom, tzw. cegiełkom.
Firmy wdrażają programy wielowariantowe, które umożliwiają pracownikom wybór zakresu ochrony dopasowanego do ich sytuacji rodzinnej, etapu życia i indywidualnych potrzeb zdrowotnych. Indywidualizacja ochrony znacząco zwiększa atrakcyjność programów ubezpieczeniowych i poziom ich wykorzystania.
Nowy produkt grupowego ubezpieczenia na życie Allianz Ochrona Pro pozwala na przygotowanie różnych konstrukcji programów. Od prostych – jednowariantowych, po bardziej rozbudowane, które oprócz wariantów podstawowych pozwalają na dokupienie uzupełnień (podnoszenie sum ubezpieczenia, poszerzanie zakresu) oraz 11 pakietów dodatkowych.
Kluczowa przy tworzeniu konstrukcji naszych programów jest współpraca z pośrednikami, którzy doskonale znają potrzeby klientów i dbają o to, abyśmy mogli zapewnić najlepszą ochronę dla danego klienta.
5. Profilaktyka i szybka ścieżka diagnostyczna
Wczesna diagnostyka i działania profilaktyczne stają się kluczowym elementem nowoczesnych programów zdrowotnych. Wspierają utrzymanie aktywności zawodowej pracowników i ograniczają ryzyko długotrwałych absencji.
6. Cyfryzacja obsługi i dostępność świadczeń
Istotnym kierunkiem rozwoju rynku jest cyfryzacja obsługi ubezpieczeń grupowych. Cyfrowy dostęp do polis, możliwość samodzielnego zarządzania zakresem ochrony, zgłaszania roszczeń online czy korzystania z telemedycyny stają się dziś standardem oczekiwanym zarówno przez pracowników, jak i pracodawców.
Nowoczesna odpowiedź na potrzeby rynku
Rozwiązania takie jak Allianz Opieka Zdrowotna oraz Allianz Ochrona Pro pokazują kierunek rozwoju programów grupowych – łączących ochronę zdrowia, zabezpieczenie finansowe oraz usługi assistance w elastycznych modelach dopasowanych do struktury danego pracodawcy. W efekcie ubezpieczenia grupowe coraz wyraźniej stają się jednym z kluczowych narzędzi wspierających bezpieczeństwo pracowników i zarządzanie ryzykiem zdrowotnym w firmach.
Na tym tle szczególną uwagę zwraca Allianz Ochrona Pro – nowe grupowe ubezpieczenie na życie.
W mojej ocenie – co potwierdzają również rozmowy z pośrednikami – Ochrona Pro wyraźnie podnosi poziom nowoczesności oferty Allianz Polska i jej adekwatności zarówno do potrzeb pracodawców, jak i pracowników.
Bądźmy w kontakcie
Zapraszam brokerów i multiagentów do kontaktu i wspólnego rozwijania nowoczesnych programów grupowych życia i zdrowia. Jestem przekonana, że dzięki partnerskiej współpracy możemy rozwijać rozwiązania wyznaczające nowy standard programów grupowych na rynku.
Rynek ubezpieczeń zmienia się bardzo dynamicznie. Klienci oczekują dziś nie tylko dobrej ceny, ale przede wszystkim kompleksowej obsługi i doradztwa. Coraz więcej agentów zastanawia się więc, czy warto łączyć sprzedaż ubezpieczeń majątkowych i życiowych. O tym, jak wygląda to w praktyce i dlaczego taki model może być jedną z najlepszych dróg rozwoju w zawodzie agenta, rozmawiamy z Tomaszem Chwiejczakiem, prezesem zarządu Multipolisa.pl.
Redakcja „Gazety Ubezpieczeniowej”: – Na rynku wciąż wielu agentów specjalizuje się tylko w jednym rodzaju ubezpieczeń – albo majątkowych, albo życiowych. Czy Pana zdaniem to się zmienia?
Tomasz Chwiejczak: – Tak, i to bardzo wyraźnie. Coraz więcej agentów zauważa, że klient nie myśli kategoriami „życie” czy „majątek”. Klient chce po prostu zabezpieczyć siebie, rodzinę i to, co posiada. Jeśli agent jest w stanie zapewnić mu taką kompleksową ochronę w jednym miejscu, relacja z klientem jest znacznie silniejsza.
W Multipolisie obserwujemy to zjawisko od dawna. Jesteśmy na rynku już 13 lat i ponad połowa naszych ekspertów pracuje właśnie w modelu łączącym sprzedaż ubezpieczeń majątkowych i życiowych. To pokazuje, że taki sposób pracy jest nie tylko możliwy, ale również bardzo skuteczny biznesowo.
Jednak wielu agentów mówi wprost: to trudne. Trzeba znać więcej produktów i mieć większą wiedzę oraz odpowiedzialność.
– To prawda – nie ma sensu udawać, że jest inaczej. Łączenie obu obszarów wymaga większej wiedzy i dobrej organizacji pracy. Z naszego doświadczenia wynika jednak, że największą barierą są obawy przed wykonaniem pierwszego kroku. Gdy agent podniesie swoje kompetencje, ograniczenia i strach znikają.
Kiedy agent trafia do środowiska, które daje mu wsparcie – szkolenia, mentoring, dostęp do ekspertów i szerokiej oferty towarzystw – bardzo szybko okazuje się, że wszystko da się poukładać. Agent nie jest wtedy pozostawiony sam sobie, tylko pracuje w zespole, który pomaga mu rozwijać kompetencje i pewność w rozmowie z klientem.
Dlaczego w ogóle warto iść w tym kierunku? Co agent realnie na tym zyskuje?
– Najważniejsze są cztery argumenty.
Po pierwsze – relacje z klientem. Jeśli agent obsługuje klienta kompleksowo, kontakt pojawia się znacznie częściej. Polisy majątkowe odnawiają się co roku, więc naturalnie pojawia się okazja do rozmowy o kolejnych potrzebach czy zmianach w życiu klienta. Relacja staje się silniejsza i opiera się nie tylko na skutecznej transakcji, ale również na zaufaniu w kluczowym dla każdego człowieka obszarze – ochronie życia, zdrowia i majątku.
Po drugie – stabilność finansowa. Ubezpieczenia majątkowe zapewniają regularny dopływ prowizji z odnowień, natomiast polisy na życie pozwalają budować wartość portfela i oferują znacznie wyższe prowizje początkowe.
Po trzecie – profesjonalizm agenta. Agent, który potrafi zabezpieczyć zarówno życie, jak i majątek klienta, jest postrzegany bardziej jako doradca, ekspert niż sprzedawca pojedynczego produktu.
Po czwarte – rozwój zawodowy. Po latach pracy w branży pojawia się stagnacja, a tym samym potrzeba rozwoju i wejścia o poziom wyżej. Te poziomy nazywamy w Multipolisie Multiagent PRO.
Czy łatwo jest sprzedawać oba rodzaje polis tym samym klientom?
– Z naszego doświadczenia wynika, że jest to dużo łatwiejsze, niż wielu agentów zakłada. Znacznie łatwiej rozmawia się o ubezpieczeniu na życie z klientem, który już zna agenta i ceni jego rzetelność przy ubezpieczaniu samochodu czy domu.
Działa to też w drugą stronę – klient, który powierza agentowi ochronę swojej rodziny, bardzo często przekazuje mu również ubezpieczenia majątkowe. Klienci chcą wygody i wolą mieć jedną osobę, która zna ich sytuację i potrafi pomóc w różnych sprawach ubezpieczeniowych.
Czy taki model pomaga również w budowaniu stabilnego biznesu agenta?
– Zdecydowanie tak. Można powiedzieć, że sprzedaż życia i majątku to dwie nogi stabilnego biznesu ubezpieczeniowego. Gdy jedna część rynku zwalnia, druga często przyspiesza.
Agent, który posiada zarówno portfel polis majątkowych, jak i życiowych, jest po prostu bardziej odporny na zmiany na rynku. Ma częstszy kontakt z klientami, więcej okazji do rozmowy o nowych potrzebach i naturalnie buduje większą bazę poleceń.
Wielu agentów zastanawia się, czy to nadal dobry moment na wejście do ubezpieczeń na życie. Może rynek „się kończy”, może nie ma popytu na takie produkty?
– A jest odwrotnie. Rynek jest, rośnie i będzie rósł. W 2025 r. mieliśmy w Polsce 25,5 mln aktywnych umów na życie i wzrost składki o 5,2% rok do roku. Wyraźnie rośnie świadomość Polaków i zainteresowanie dodatkowym zabezpieczeniem dla siebie i rodziny. A jeśli zwrócimy uwagę na stan systemu emerytalnego i prognozy wysokości emerytur z ZUS, które wynoszą ok. 25% ostatniego wynagrodzenia, to staje się jasne, że klientów będzie dynamicznie przybywać.
Tu mogę wspomnieć, że startujemy z dużym projektem skupionym wokół ubezpieczeń na życie i oszczędzania na lepszą przyszłość. My stawiamy mocno na ten kierunek, bo widzimy tu ogromny potencjał.
Jaką rolę w tym wszystkim odgrywa multiagencja?
– Kluczową. Dobra multiagencja daje agentowi szeroką ofertę, wiedzę i wsparcie. W Multipolisie współpracujemy ze wszystkimi liczącymi się na rynku towarzystwami ubezpieczeń na życie i ubezpieczycielami majątkowymi. Agent ma więc dostęp do najlepszych produktów w jednym miejscu.
Do tego zapewniamy szkolenia, mentoring, wsparcie sprzedażowe, leady oraz narzędzia technologiczne, które realnie ułatwiają codzienną pracę. Dzięki temu agent może skupić się na tym, co najważniejsze – relacji z klientem i rozwoju swojego biznesu.
Zachęcamy więc wszystkich agentów, którzy myślą przyszłościowo, szukają nowych możliwości, aby zrobili pierwszy krok w nowym kierunku.
Rynek gwarancji ubezpieczeniowych przez lata funkcjonował według prostego schematu: jest gwarancja, musi być weksel. Ten papierowy dokument był dla ubezpieczycieli wygodnym narzędziem dochodzenia roszczeń, a dla klientów jedną z największych barier wejścia w produkt, który z założenia powinien wspierać biznes, a nie go spowalniać.
Dziś ten model zaczyna się zmieniać, a jednym z pierwszych graczy, którzy zdecydowali się podejść do tego schematu inaczej, jest Warta.
To jednak nie jest nagła rewolucja, tylko konsekwencja procesu, który trwa od lat. Już blisko dziesięć lat temu Warta zrezygnowała z weksli w tzw. ścieżce uproszczonej dla niższych sum gwarancyjnych. Jak dziś podkreśla, doświadczenia z tego modelu były na tyle dobre, że możliwe było rozszerzenie tej logiki na standardowy proces.
Jak mówi Olga Gac-Wiszniewska, menedżerka gwarancji ubezpieczeniowych w Warcie: – Weksel in blanco był standardem, bo przyspieszał dochodzenie regresu i obniżał koszty postępowań sądowych, ale nasze doświadczenia pokazały, że można skutecznie funkcjonować także bez niego.
Papier, który nie nadąża za biznesem
Problem z wekslem nie polega dziś wyłącznie na jego konstrukcji prawnej, ale przede wszystkim na tym, że nie pasuje do tempa współczesnego rynku. Weksel wymaga podpisu odręcznego, a to oznacza spotkanie, papierowy obieg dokumentów i wydłużenie całego procesu.
– Dokument musi być podpisany podpisem mokrym, co powoduje konieczność osobistego stawiennictwa klienta i wydłuża proces – tłumaczy ekspertka.
Tymczasem przedsiębiorcy działają dziś w zupełnie innych realiach. Decyzja o starcie w przetargu bardzo często zapada w ostatniej chwili. Gwarancja jest potrzebna natychmiast, a każda dodatkowa formalność może przesądzić o tym, czy firma w ogóle wystartuje.
Oferta dla firm, które działają szybko
Nowe rozwiązanie Warty zostało zaprojektowane przede wszystkim dla sektora MŚP, czyli firm działających projektowo i pod presją czasu.
– Kierujemy ofertę szczególnie do firm usługowych, transportowych, dostawców, firm sprzątających, ale także do branży budowlanej, zwłaszcza w obszarze robót wykończeniowych i remontowych – mówi Olga Gac-Wiszniewska.
Kluczowe są też parametry. Maksymalne zaangażowanie klienta wynosi 2 mln zł, a pojedyncza gwarancja może sięgać 500 tys. zł. To poziom, który pozwala zabezpieczać kontrakty nawet o wartości 10 mln zł.
Cyfryzacja zamiast papieru
Eliminacja weksla otwiera drogę do pełnej cyfryzacji procesu, co jest jedną z największych wartości tej zmiany.
– Wszystkie formalności mogą być załatwione elektronicznie, a klient podpisuje umowę w dogodnym dla siebie momencie – mówi Olga Gac-Wiszniewska.
To oznacza realne skrócenie czasu uzyskania gwarancji, co w praktyce przekłada się na większą zdolność firm do reagowania na okazje rynkowe. Ma to szczególne znaczenie w kontekście oczekiwanego boomu inwestycyjnego i uruchamiania nowych projektów.
– Czekamy na inwestycje i chcemy, żeby nasi klienci mogli szybko uzyskać zabezpieczenia i w nich uczestniczyć – dodaje.
Regres bez weksla
Największa zmiana dotyczy sytuacji, gdy trzeba odzyskać środki po wypłacie gwarancji. Weksel dawał szybką ścieżkę. Bez niego proces jest bardziej wymagający.
– Koszty dochodzenia regresu są wyższe i proces może być bardziej czasochłonny, ale możliwość regresu pozostaje, ponieważ wynika z umowy – wyjaśnia ekspertka.
To oznacza, że ubezpieczyciel bierze na siebie większe ryzyko operacyjne, aby uprościć proces dla klienta.
Co ze współmałżonkiem
W przypadku jednoosobowych działalności gospodarczych zmienia się także sposób zabezpieczenia majątku wspólnego.
– Współmałżonek staje się stroną umowy, co pozwala dochodzić regresu z majątku wspólnego – tłumaczy Olga Gac-Wiszniewska.
To rozwiązanie bardziej formalne, ale spójne z konstrukcją umowy i realiami biznesowymi.
Wiarygodność i dostęp do przetargów
Istotnym elementem pozostaje wiarygodność instytucji wystawiającej gwarancję. Warta posiada rating A+ nadany przez Standard & Poor’s, który bywa wymagany w przetargach.
– Zdarza się, że inwestor wymaga, aby instytucja udzielająca gwarancji posiadała rating nadany przez agencję ratingową – podkreśla ekspertka.
To często warunek wejścia do gry, szczególnie przy większych kontraktach.
Narzędzie płynności, nie formalność
Gwarancje ubezpieczeniowe pozostają przede wszystkim narzędziem finansowym, które pozwala firmom działać szybciej i bezpieczniej.
– Przedsiębiorca nie musi zamrażać gotówki jako wadium i może uczestniczyć w kilku przetargach jednocześnie, zwiększając swoje szanse na pozyskanie kontraktu do realizacji – mówi Olga Gac-Wiszniewska.
Dodatkowo przy długich okresach zabezpieczenia, sięgających sześciu–siedmiu lat, gwarancja chroni firmę przed ryzykiem utraty środków w przypadku problemów inwestora, a w najczarniejszym scenariuszu – jego upadłością.
Rynek przyspiesza
Decyzja Warty pokazuje wyraźny kierunek zmian: mniej papieru, więcej dostępności i szybsze procesy. Najważniejsze jest jednak to, że zmienia się logika działania rynku. To nie klient ma dopasowywać się do procedury. To procedura zaczyna nadążać za tempem biznesu.
13 kwietnia w Centralnym Domu Technologii w Warszawie odbyło się I Forum Ubezpieczeń Turystycznych organizowane przez UNIQA Polska, które zgromadziło przedstawicieli biur podróży, organizatorów turystyki, agentów oraz brokerów. Dyskusja pokazała rynek w fazie przyspieszonego wzrostu, ale jednocześnie rosnącej złożoności ryzyka i odpowiedzialności.
W ciągu dwóch lat sprzedaż ubezpieczeń turystycznych w UNIQA wzrosła o 64%. Jednocześnie 12% klientów rozszerza zakres ochrony o dodatkowe ryzyka w jednej transakcji.
Standaryzacja procesu, rosnące ryzyko decyzji
Jednym z poruszanych na spotkaniu tematów była zmiana modelu sprzedaży. Integracja ubezpieczenia turystycznego i kosztów rezygnacji w jednym procesie odpowiada na oczekiwania klientów, upraszczając ścieżkę zakupową i skracając czas decyzji.
– Integrujemy produkty, bo tego oczekuje klient. Problem pojawia się na etapie wyboru, gdzie wciąż dominuje kryterium ceny, a nie adekwatność ochrony – wskazał Mariusz Skoczek, dyrektor zarządzający Pionu Sprzedaży Zdalnej UNIQA.
W efekcie rośnie napięcie między efektywnością sprzedaży a jakością ochrony. Upraszczanie procesu zwiększa dostępność produktu, ale jednocześnie podnosi ryzyko niedopasowania zakresu ubezpieczenia do realnego profilu ryzyka podróży.
– Kluczowe staje się budowanie współpracy z branżą turystyczną tak, aby decyzje klientów były bardziej świadome i oparte na realnych potrzebach – zaznaczyła Magdalena Oszczak, dyrektorka Działu Ubezpieczeń Turystycznych UNIQA.
Assistance jako rdzeń systemu
Operacyjny wymiar rynku przedstawił Rafał Buczak z ISON Care, wskazując, że assistance przestało pełnić funkcję uzupełniającą, a stało się centralnym elementem systemu ochrony. Skala działalności ISON Care obejmuje ponad 600 tys. zgłoszeń rocznie i operacje w 170 krajach, co wymaga funkcjonowania w zróżnicowanych systemach medycznych i kosztowych.
– To system działający w trybie ciągłym, który musi łączyć dostępność, szybkość reakcji i kontrolę kosztów w globalnym środowisku – podkreślił.
Wzrost mobilności przekłada się bezpośrednio na liczbę interwencji. W 2025 r. z usług biur podróży skorzystało 9,7 mln klientów, a polskie lotniska obsłużyły ponad 66 mln pasażerów. Skala ta powoduje, że zdarzenia wysokokosztowe przestają być incydentalne.
– Skala kosztów zmienia sposób myślenia o sumach ubezpieczenia i adekwatności ochrony – wskazał Rafał Buczak.
Stabilny popyt, zmienne scenariusze
Pomimo presji kosztowej i napięć geopolitycznych popyt na podróże pozostaje stabilny. Zmienia się jednak jego struktura. Klienci rzadziej rezygnują z wyjazdów, częściej modyfikują ich parametry, dostosowując kierunek, długość pobytu lub budżet.
Jednocześnie rośnie świadomość ubezpieczeniowa, choć nadal nie przekłada się ona w pełni na decyzje zakupowe. Zainteresowanie dodatkowymi produktami, w szczególności ubezpieczeniem kosztów rezygnacji, systematycznie rośnie, co wskazuje na większą wrażliwość klientów na ryzyko finansowe.
System w warunkach stresu
Sytuacje kryzysowe, takie jak ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie, stanowią test dla całego ekosystemu. Przedłużanie ochrony bez dodatkowych składek oraz koordynacja działań między ubezpieczycielami, touroperatorami i instytucjami publicznymi pozwoliły utrzymać ciągłość ochrony i ograniczyć ryzyko operacyjne.
Jednocześnie zdarzenia te ujawniają skalę potencjalnych kosztów oraz potrzebę dalszego rozwoju mechanizmów zarządzania ryzykiem w scenariuszach masowych.
Wnioski z debaty
Panel moderowany przez Rafała Buczaka, z udziałem Dominika Borka, dyrektora Departamentu Turystyki w Ministerstwie Sportu i Turystyki, Jacka Janowskiego, dyrektora Departamentu Wsparcia Turystyki w Polskiej Organizacji Turystycznej, Łukasza M. Mikosza, prezesa Europejskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorców Turystycznych, oraz Magdaleny Oszczak, potwierdził, że rynek turystyczny pozostaje jednym z najbardziej odpornych sektorów, ale jego stabilność opiera się na wysokiej elastyczności klientów.
Moderator podkreślił, że choć turystyka rozwija się dynamicznie, mierzy się jednocześnie z rosnącymi kosztami i napięciami geopolitycznymi. Zapytał uczestników, czy 2026 r. będzie kontynuacją bardzo dobrej koniunktury w turystyce wyjazdowej, czy raczej przyniesie wyhamowanie.
Dominik Borek z Ministerstwa Sportu i Turystyki ocenił, że wszystko wskazuje na kolejny rekordowy rok. Podkreślił, że mimo napięć i kryzysów popyt na podróże pozostaje wysoki. Zwrócił też uwagę na znaczenie zmian regulacyjnych, w tym rozwój mechanizmu voucherów, które pozwalają klientom przenosić środki na inne wyjazdy, zamiast całkowicie rezygnować z podróży.
Łukasz Mikosz przewiduje, że Polacy nadal będą podróżować, choć częściej będą zmieniać kierunki i dostosowywać budżety. Z doświadczeń firm wynika, że w sytuacjach kryzysowych klienci rzadziej pytają o zwrot pieniędzy, a częściej o alternatywne kierunki wyjazdów.
Jacek Janowski wskazał, że rośnie zarówno liczba wyjazdów zagranicznych, jak i krajowych. Coraz częściej turyści łączą oba typy podróży w ciągu roku. Zwrócił uwagę na rosnącą liczbę turystów zagranicznych odwiedzających Polskę oraz ich wyższe wydatki, co ma istotne znaczenie dla gospodarki.
Podkreślił również, że bezpieczeństwo staje się jednym z kluczowych czynników wyboru destynacji. Jednocześnie coraz większą rolę odgrywa jakość doświadczenia, autentyczność oraz oferta oparta na historii i przeżyciach, w tym turystyka kulinarna i wydarzeniowa.
Z perspektywy ubezpieczyciela Magdalena Oszczak potwierdziła, że branża nie obserwuje spadku sprzedaży polis turystycznych. Zauważalny jest natomiast wzrost zainteresowania ubezpieczeniem kosztów rezygnacji, co pokazuje, że klienci coraz częściej zabezpieczają swoje wydatki na wypadek nieprzewidzianych sytuacji.
Z perspektywy rynku ubezpieczeniowego kluczowe staje się przesunięcie akcentu z ceny na adekwatność ochrony. W warunkach rosnących kosztów szkód oraz coraz bardziej złożonych scenariuszy podróży to właśnie jakość produktu i sprawność operacyjna będą decydować o przewadze konkurencyjnej oraz zaufaniu klientów.
14 maja 2026 roku Pion Klienta Korporacyjnego PZU organizuje szkolenie zawodowe dla brokerów. Wydarzenie zatytułowane „Spokojny start każdego dnia z NNW PZU Edukacja. Z myślą o każdym szkolnym kroku” jest objęte patronatem medialnym „Gazety Ubezpieczeniowej”. Szkolenie odbędzie się w trybie ustawy o dystrybucji ubezpieczeń.
W trakcie wydarzenia eksperci PZU omówią:
konstrukcję produktu i kluczowe aspekty warunków ubezpieczenia,
ścieżkę dystrybucji na Platformie Everest i w aplikacji UBEstrefa,
szczegóły Akcji Szkolnej 2026/2027.
Szkolenie poprowadzą:
Dominika Niewiadomska, kierowniczka Zespołu Produktów Osobowych i Turystycznych w Biurze Indywidualnych Produktów Majątkowych, ekspertka z ponad 30-letnim doświadczeniem w obszarze ubezpieczeń osobowych i turystycznych w PZU, ze szczególnym ukierunkowaniem na zagadnienia związane z ubezpieczeniami szkolnymi.
Iwona Łapa, menedżerka produktu w Biurze Indywidualnych Produktów Majątkowych, która posiada ponad 20-letnie doświadczenie w obszarze ubezpieczeń majątkowych i osobowych oraz wsparcia sprzedaży, w tym 12-letnią ścieżkę zawodową w PZU.
Jacek Wróbel, starszy menedżer produktu w Biurze Produktów i Underwritingu MSP, który od 30 lat pracuje w branży ubezpieczeniowej, zdobywając doświadczenie m.in. w obszarze sprzedaży, wsparcia operacyjnego oraz zarządzania produktami. W ostatnich dwóch latach związany z Zespołem Programów Ubezpieczeniowych, gdzie odpowiada m.in. za współpracę z UBEstrefą.
Każdy uczestnik jest zobowiązany do rejestracji za pośrednictwem adresu mailowego w służbowej domenie (domena kancelarii brokerskiej). W przypadku problemów technicznych niezależnych od PZU nie ma możliwości powtórzenia szkolenia. Odpowiedzi na pytania zadane podczas szkolenia zostaną przesłane zbiorczo do wszystkich uczestników w ciągu maksymalnie 3 tygodni.
Szkolenie odbędzie się 14 maja w godz. 10.00–11.30. Wydarzenie w formie webinaru będzie przeprowadzone w trybie ustawy o dystrybucji ubezpieczeń.
Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Głogowie zatrzymali mężczyznę, który zgłosił kradzież swojego pojazdu. W wyniku przeprowadzonych czynności mundurowi ustalili, że do kradzieży nie doszło, a zgłoszenie miało na celu wyłudzenie odszkodowania.
Z początkiem kwietnia 2026 roku głogowscy policjanci otrzymali zgłoszenie dotyczące kradzieży pojazdu o wartości 100 tysięcy złotych. Sprawa została przekazana specjalnej komórce do walki z przestępczością samochodową. Szczegółowa analiza zgromadzonych informacji oraz wyniki pracy operacyjnej pozwoliły na stwierdzenie, że do kradzieży pojazdu w rzeczywistości nie doszło. Pod koniec miesiąca policjanci dysponowali już materiałem dowodowym potwierdzającym, że zgłoszenie miało na celu wyłudzenie odszkodowania przez właściciela pojazdu.
Funkcjonariusze zatrzymali 35-latka, który zgłosił kradzież samochodu. Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego przedstawiono mu zarzuty dotyczące składania fałszywych zeznań, zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie, usiłowania dokonania oszustwa oraz próby wyłudzenia odszkodowania. Za popełnione czyny mężczyzna odpowie przed sądem.
Informujemy, że w celu zapewnienia jak najlepszej obsługi nasza strona korzysta z ciasteczek (plików cookies). Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies. Jednocześnie przypominamy, że w każdej chwili masz możliwość zmiany ustawień plików cookies. OK
Privacy & Cookies Policy
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.