Rzecznik Finansowy: Na co uważać przy cesji wierzytelności w ubezpieczeniach

0
524

Coraz więcej firm oferuje poszkodowanym szybkie uzyskanie pieniędzy w zamian za przeniesienie roszczeń wobec zakładu ubezpieczeń. Zjawisko to dotyczy m.in. szkód komunikacyjnych z OC posiadaczy pojazdów mechanicznych sprawcy, roszczeń z AC czy szkód w nieruchomościach. Rzecznik Finansowy przypomina, że poszkodowani mają prawo do cesji wierzytelności, ale tym samym tracą prawo do samodzielnego dochodzenia odszkodowania. A w niektórych przypadkach muszą zwrócić otrzymaną zapłatę za przeniesienie roszczenia.

Cesja wierzytelności – czyli przelew wierzytelności uregulowany w art. 509–516 Kodeksu cywilnego – jest w polskim prawie dopuszczalna. Oznacza przeniesienie prawa do dochodzenia roszczenia na inny podmiot (cesjonariusza).

– Nie kwestionujemy prawa poszkodowanych do cesji roszczeń. Może to być wygodne rozwiązanie dla osób, które nie chcą np. samodzielnie prowadzić długotrwałego sporu sądowego z ubezpieczycielem i zależy im na tym, by szybko uzyskać pieniądze. Jednak decyzja o sprzedaży wierzytelności powinna być poprzedzona rzetelną analizą jej wartości oraz treści umowy – mówi Łukasz Seroczyński, ekspert w Biurze Rzecznika Finansowego.

Utrata prawa do roszczenia

Zawarcie umowy cesji powoduje przeniesienie prawa do dochodzenia roszczenia na inny podmiot.

– Po przeniesieniu wierzytelności poszkodowany nie może jej już dochodzić od ubezpieczyciela – podkreśla Łukasz Seroczyński. – W praktyce oznacza to, że wszelkie dalsze działania wobec zakładu ubezpieczeń – w tym postępowanie sądowe – prowadzi wyłącznie nabywca wierzytelności – dodaje.

Zaniżone wynagrodzenie dla poszkodowanego

Szybka wypłata wiąże się zazwyczaj z rezygnacją z części należnego odszkodowania. RzF zwraca uwagę, że zdarzają się sytuacje, w których cena sprzedaży stanowi jedynie niewielki procent realnej wartości wierzytelności.

– Największą wadą sprzedaży wierzytelności w drodze umowy cesji jest to, że poszkodowany otrzyma jedynie część przysługującego mu odszkodowania – wskazuje Łukasz Seroczyński. – W niektórych przypadkach kwota otrzymana z tytułu cesji jest rażąco niska w stosunku do rzeczywistej wartości roszczenia i z tego względu nie pozwala na przywrócenie majątku poszkodowanego do stanu sprzed wypadku – dodaje.

W określonych sytuacjach możliwe jest zakwestionowanie umowy cesji, w której wynagrodzenie zostało określone na rażąco wysokim poziomie. To możliwe m.in. na podstawie art. 388 Kodeksu cywilnego, który mówi o wyzysku.

– Warunkiem stwierdzenia wyzysku jest to, że nabywca kupuje wierzytelność za cenę rażąco niższą od jej wartości, jednocześnie wyzyskując przymusowe położenie lub niedoświadczenie drugiej strony – wskazuje Łukasz Seroczyński. – To, czy jedno ze świadczeń jest rażąco wyższe podlega indywidualnej ocenie sądu. W przypadku, gdy jedna strona dostaje co najmniej dwa razy więcej niż druga, domniemywa się, że dysproporcja jest rażąca. Na przykład: jeśli odszkodowanie warte 10 000 zł zostaje sprzedane za 4000 zł, to różnica jest na tyle duża, że może powstać podejrzenie nieuczciwej transakcji. Dochodzenie takich roszczeń wymaga jednak aktywności samego poszkodowanego i wykazania, że znajdował się w przymusowym położeniu, w stanie niedołęstwa lub nie miał dostatecznego rozeznania. Na podstawie przepisów o wyzysku można domagać się podwyższenia swojego wynagrodzenia albo całkowitego unieważnienia umowy – dodaje.

Ekspert wskazuje, że wraz z wierzytelnością na cesjonariusza przechodzą także odsetki, nawet jeśli nie wskazano tego wprost w umowie. W przypadku kilkuletniego sporu mogą one stanowić istotną część roszczenia. Sprzedając wierzytelność, poszkodowany rezygnuje również z tej części należności.

– Warto o tym pamiętać, negocjując z firmą warunki finansowe cesji. Jej wynagrodzenie w przypadku wygranej będzie składało się trzech elementów: różnicy między tym, co zapłacili klientowi, a uzyskaną kwotą odszkodowania, odsetek i kosztów sądowych – wyjaśnia Łukasz Seroczyński.

Podkreśla, że firm skupujących roszczenia jest wiele i nie warto godzić się na ofertę pierwszej, która się do nas zgłosi. Warto porównać warunki i wybrać najlepszą dla siebie.

Ubezpieczony może być zobowiązany do zwrotu pieniędzy

Rzecznik zwraca uwagę, że niektóre firmy oferują tzw. powiernicze cesje wierzytelności. Zgodnie z takimi umowami cedent (poszkodowany) przenosi na cesjonariusza swoje prawa. Problem w tym, że jeśli nie uda się wyegzekwować od dłużnika (ubezpieczyciela) wierzytelności, cesjonariusz może domagać się od poszkodowanego zwrotu wypłaconej kwoty.

– Jest to mechanizm zdecydowanie mniej korzystny dla zbywcy roszczenia. Nie ma on pewności, że nie będzie musiał za pewien czas zwrócić kwoty, którą otrzymał od firmy skupującej roszczenia – ostrzega Łukasz Seroczyński.

Ograniczenia w przenoszeniu roszczeń

Ekspert podkreśla, że nie wszystkie roszczenia mogą być skutecznie przekazane cesją w wyniku decyzji cedenta i cesjonariusza.

Po pierwsze, zbycie wierzytelności ubezpieczonego może wymagać zgody ubezpieczyciela, jeśli umowa ubezpieczenia tak stanowi.

Poza tym, zgodnie z art. 449 Kodeksu cywilnego ograniczenia w przenoszeniu roszczeń odszkodowawczych dotyczą szkód osobowych m.in. roszczeń o:

  • odszkodowanie za szkodę na osobie, czyli uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia np. kosztów leczenia, rehabilitacji,
  • zadośćuczynienie za doznaną krzywdę (tj. ból, cierpienie poszkodowanego),
  • rentę o utracone zarobki,
  • odszkodowanie z tytułu kosztów pogrzebu,
  • rentę dla członka/członków rodziny zmarłego poszkodowanego (tj. rentę alimentacyjną),
  • roszczeń dziecka o naprawienie szkód doznanych przed urodzeniem,
  • zadośćuczynienie z tytułu niemożności nawiązania lub kontynuowania więzi rodzinnej,
  • zadośćuczynienie z tytułu naruszenia dóbr osobistych.

Powyższych roszczeń nie można zbyć, chyba że są już wymagalne i że zostały uznane na piśmie albo przyznane prawomocnym orzeczeniem.

Rzecznik wskazuje ponadto, że niezależnie od treści art. 449 k.c. uznaje się za niedopuszczalne w żadnych okolicznościach przeniesienie w drodze umowy cesji prawa do renty, ze względu na osobisty czy alimentacyjny (zapewniający utrzymanie) charakter tego roszczenia. Dopuszczalne jest natomiast przenoszenie praw do roszczeń rentowych za poszczególne okresy. To znaczy, że można przenieść roszczenie o zapłatę renty za konkretny miesiąc, ale już nie całe prawo do renty.

Różnica pomiędzy cesją a pełnomocnictwem

W praktyce likwidacji niektórych szkód, np. komunikacyjnych często dochodzi do udzielenia trzeciemu podmiotowi (np. warsztatowi) – pełnomocnictwa do dochodzenia odszkodowania. Nie jest to jednak cesja, lecz pełnomocnictwo. W przypadku tego ostatniego roszczenie nadal przysługuje poszkodowanemu, a podmiot trzeci działa wyłącznie w jego imieniu.

Rekomendacje dla klientów

Rzecznik radzi, aby przed podpisaniem umowy cesji upewnić się, że:

  • znana jest rzeczywista wartość roszczenia (np. po konsultacji z rzeczoznawcą lub prawnikiem),
  • wynagrodzenie nie jest rażąco zaniżone w stosunku do wartości wierzytelności,
  • umowa jasno określa zakres przenoszonych roszczeń (w tym odsetek),
  • umowa nie przewiduje obowiązku zwrotu otrzymanej kwoty w razie niepowodzenia w odzyskaniu świadczenia przez cesjonariusza,
  • cedent rozumie, że po cesji nie będzie mógł samodzielnie dochodzić roszczenia od ubezpieczyciela.

Praktyki rynkowe pod obserwacją Rzecznika

– Rzecznik Finansowy zaleca daleko idącą ostrożność przy zawieraniu umów cesji dotyczących praw przysługujących z umowy ubezpieczenia. Musi to być świadoma i przemyślana decyzja, bowiem jej zawarcie może rodzić niekorzystne skutki finansowe – podkreśla Łukasz Seroczyński.

Przypomina, że RzF nie podejmuje interwencji w sporach dotyczących cesji wierzytelności, natomiast oferuje wsparcie w sporach między klientami a podmiotami rynku finansowego, w tym ubezpieczycielami.

Ewentualne ryzyka, które wynikają z umów cesji w sprawach ubezpieczeniowych szczegółowo, wraz z konkretnymi przykładami, omawiają eksperci biura Rzecznika w analizie w formie pytań i odpowiedzi (Q&A) dostępnej na stronie RzF.

(AM, źródło: RzF)