Blog - Strona 1441 z 1480 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 1441

Odc. 101 – Strategia sprzedaży grupówek TU i TERAZ

0

Co by było, gdybyś poważnie zabrał(a) się za sprzedaż ubezpieczeń grupowych TU i TERAZ? Gościem podcastu ubezpieczeniowego „Rozmowy bez Asekuracji” jest Waldemar Poberejko z Gruplowe.pl, który prezentuje strategię sprzedażową, którą możesz zacząć realizować praktycznie natychmiast. Słuchając podcastu poznasz lepiej:

  • Twoje możliwości produktowe: tu i teraz
  • Twoją wiedzę o sprzedaży: tu i teraz
  • Twój pomysł na pracę: tu i teraz

Strategię TU i TERAZ możesz wykorzystać do dowolnego produktu i warto to zrobić, bo pierwsze efekty pojawią się TU i TERAZ.

POBIERZ | SUBSKRYBUJ W iTUNES | SUBSKRYBUJ W SPOTIFY

UNIQA przejmuje biznes AXA w Polsce

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

7 lutego AXA poinformowała o zawarciu z UNIQA Insurance Group AG umowy, na mocy której austriacka grupa nabędzie 100% aktywów francuskiego ubezpieczyciela w Polsce, Czechach i na Słowacji. Przedmiotem transakcji będzie sprzedaż biznesu ubezpieczeń na życie, majątkowych, inwestycyjnego oraz oszczędności emerytalnych.

UNIQA zapłaci AXA 1,002 mld euro. Francuski ubezpieczyciel oczekuje, że transakcja będzie miała pozytywny wpływ na współczynnik wypłacalności grupy na poziomie około 2 punktów. Nie będzie jednak miała istotnego wpływu na dochód netto AXA.

– Ta transakcja stanowi kolejny krok w uproszczeniu działalności firmy – powiedział  Thomas Buberl, CEO AXA. Wyraził też przekonanie, że operacje AXA w Europie Środkowej i Wschodniej skorzystają na silnej obecności UNIQA w regionie oraz jej lokalnej wiedzy specjalistycznej. Podziękował też zarządzającym oraz pracownikom spółek AXA w Polsce, Czechach i na Słowacji za ich wieloletnie zaangażowanie i życzył im powodzenia w przyszłości.

Andreas Brandstetter, dyrektor generalny UNIQA, powiedział, że przejęte spółki „doskonale pasują” do długoterminowej strategii grupy.  

– Mocny nacisk (położony przez AXA – AM) na dochodową działalność detaliczną i zrównoważony asortyment produktów uzupełni naszą obecną działalność i sprawi, że staniemy numerem pięć w rozwijającym się regionie Europy Środkowej i Wschodniej – zaznaczył.

Obecnie UNIQA Group jest ubezpieczeniowym graczem numer siedem w regionie CEE. Firma jest obecna na 15 rynkach, na których oferuje całą gamę rozwiązań ubezpieczeniowych dla 6,8 mln klientów indywidualnych i korporacyjnych. W strategii UNIQA 2.0, która będzie realizowana do połowy 2020 r., grupa zdefiniowała kraje Europy Środkowej i Wschodniej jako drugi główny rynek po Austrii.

UNIQA jest obecna na polskim, czeskim i słowackim rynku ubezpieczeń od prawie 20 lat. Aktualnie jest dziesiątą co do wielkości firmą w Polsce, z 1,5 mln klientów, szóstą co do wielkości w Czechach, z 800 tys. klientów, i czwartą na Słowacji – z 500 tys. klientów. Z dodatkowymi 3,2 mln klientów AXA w Polsce, 800 tys. w Czechach i 750 tys. na Słowacji UNIQA stanie się grupą numer pięć w Polsce i Czechach oraz numer cztery na Słowacji.

– Znacząco poprawimy naszą pozycję rynkową na każdym z tych rynków – powiedział Andreas Brandstetter. – AXA doskonale do nas pasuje: firmy są doskonale zarządzane i mają silną pozycję rynkową. Ta transakcja przyniesie nam nowych klientów indywidualnych i korporacyjnych na trzech rozwijających się rynkach, na których już jesteśmy bardzo rentowni. – dodał.

Realizacja transakcji jest uzależniona od uzyskania odpowiednich zgód regulatorów. Jej finalizacja ma nastąpić do IV kwartału 2020 r.

AXA w Polsce, Czechach i na Słowacji ma łącznie pięć milionów klientów, zatrudnia 2100 pracowników i zbiera 800 milionów euro składek.

AXA w Polsce

AXA Polska prowadzi działalność w zakresie ubezpieczeń na życie, majątkowych i osobowych, ubezpieczeń emerytalnych i zarządzania aktywami, obsługując około 3,2 miliona klientów. Firma zatrudnia 1575 pracowników i dystrybuuje swoje produkty za pośrednictwem dwóch dostosowanych sieci wielokanałowych w sektorze życiowym i majątkowym. Korzysta również z wieloproduktowego partnerstwa bancassurance z mBank. W 2018 r. jej przychody wyniosły 585 mln euro.

AXA w Czechach i na Słowacji

Z kolei w Czechach i na Słowacji AXA oferuje kompleksowy pakiet produktów życiowych, majątkowych i emerytalnych dla ok. 1,6 miliona klientów detalicznych. Firma zatrudnia 527 pracowników i działa jako jedna zintegrowana platforma, pod jednym zespołem zarządzającym działającym w obu krajach, za pośrednictwem trzech czeskich podmiotów z oddziałami na Słowacji. AXA prowadzi dystrybucję za pośrednictwem zróżnicowanej sieci, w skład której wchodzą brokerzy, agenci i kanały sprzedaży bezpośredniej. W 2018 r. przychody AXA z działalności w Czechach i na Słowacji wyniosły 170 mln euro.

Komentarz

Z szarego tłumu do czołówki

A więc stało się – po czternastu latach AXA postanowiła opuścić Polskę. Trochę szkoda, bo w ostatnich latach ubezpieczyciel sprawiał wrażenie, że otrząsnął się z marazmu i robi wiele, aby jego pozycja w naszym kraju przynajmniej w części odpowiadała ambicjom i pozycji AXA w Europie. Zakład wszedł do ścisłej czołówki sektora majątkowego (pierwsza piątka), ciekawie prezentowały się perspektywy jego współpracy z mBankiem, tryskał pomysłami w zakresie szerokiego wdrożenia nowych technologii do działalności i… teraz to wszystko zgarnia UNIQA. Austriacka grupa ma powody do zadowolenia. Zwyciężyła w rywalizacji o aktywa AXA, choć jeszcze do minionego tygodnia praktycznie nikt nie wymieniał jej nawet w gronie zainteresowanych przejęciem wspomnianych aktywów (a co dopiero faworytów…). Co więcej, zdystansowała Generali i VIG, które ze względu na swoje plany akwizycyjne i możliwości finansowe były powszechnie uważane za najpoważniejszych kandydatów do zwycięstwa w tej rywalizacji. Dzięki swojemu tryumfowi UNIQA w jednej chwili przeistoczyła się z „szarej myszki” polskiego rynku ubezpieczeń (przy całym szacunku dla ubezpieczyciela, jego dotychczasowe wyniki finansowe w pełni uprawniają takie stwierdzenie) w jednego z jego potentatów. Zwłaszcza w sektorze majątkowym, gdzie towarzystwo legitymujące się przypisem zsumowanym z rezultatów sprzedażowych UNIQA TU i AXA Ubezpieczenia TUiR uplasowałoby się na czwartym miejscu.

Artur Makowiecki

news@gu.home.pl

Broker z licencją na sprzedawanie

0

Rozmowa z Kamilem Truszkowskim, prezesem Q Broker

Aleksandra E. Wysocka: – Czy ubezpieczenia życiowe i zdrowotne to naprawdę dobra specjalizacja dla brokera?

Kamil Truszkowski: – To jest na pewno droga dla cierpliwych brokerów, te ubezpieczenia wiążą się z wieloma spotkaniami z klientem i długim procesem zawarcia. W ubezpieczeniach majątkowych na pewno jest dużo prościej, jest termin końca polisy, co determinuje klienta do podjęcia decyzji.

Praktycznie cały nasz zespół brokerski wywodzi się z ubezpieczeń życiowych i zdrowotnych, stąd nasze upodobanie do tej linii produktowej.

Jaki ma pan dokładnie pomysł na biznes?

– Nasz pomysł na biznes jest prosty, można go przyrównać do sztafety, gdzie każdy ma swój odcinek do przebiegnięcia i wymaga się od niego określonych czynności. W firmie mamy cztery działy – call center, brokerów terenowych, brokerów produktowych, brokerów obsługowych. Kluczowe, żeby w każdym z tych działów byli właściwi ludzie, którzy lubią to, co robią na co dzień, plus mogą wykorzystywać swoje mocne strony.

Najbardziej powszechny model brokera ubezpieczeniowego w Polsce wygląda tak, że sam umawiam spotkanie, sam je odbywam, sam ofertuję, sam obsługuję. Blisko pięć lat temu postanowiliśmy złamać ten schemat i po kilku miesiącach przygotowań powstał nowy model działalności brokerskiej w Q Broker – kto inny umawia spotkania z klientami MŚP, kto inny odbywa spotkanie, kto inny w końcu przygotowuje zapytania i oferty.

To powoduje, że w bardzo krótkim czasie jesteśmy w stanie zrobić bardzo wiele przy małych zasobach ludzkich. Sam fakt, że przez cztery lata pozyskaliśmy 1164 pełnomocnictw klientów, o czymś świadczy.

Q Broker istnieje już cztery lata. Czego nauczył się pan w tym czasie? Co uważa pan za swój największy sukces, a co się nie udało?

– Można powiedzieć, że nauczyłem się biznesu brokerskiego, bo jak pani pamięta, wcześniej pracowałem w sieci agencyjnej. Praktycznie cały nasz zespół miał doświadczenia z tego kanału sprzedaży i pozwoliły one na stworzenie firmy brokerskiej o charakterze masowym, która otworzyła się na mniejszych klientów z sektora MŚP.

Myślę, że największym sukcesem jest to, że od zera zbudowaliśmy firmę, która obsługuje ubezpieczenia grupowe dla 13 672 ubezpieczonych w ponad 300 firmach. Co ciekawe, zrobiła to grupa siedmiu osób podzielona na konkretne działy specjalizacji, o czym mówiłem wcześniej.

Nasze pierwotne założenia były bardziej ambitne – chcieliśmy pozyskać dwa razy więcej klientów, ale niestety nie pozwoliły na to uwarunkowania zewnętrzne. Mimo wszystko jestem optymistą i uważam, że to, co osiągnęliśmy, jest dużym sukcesem całego zespołu.

Dzisiaj największym wyzwaniem jest wejście do grupy 50 największych brokerów ubezpieczeniowych w Polsce pod względem przychodów. Nie uda się nam tego osiągnąć bez rekrutacji właściwych osób do zespołu, a przede wszystkim brokerów ubezpieczeniowych.

Jakich konkretnie ludzi szuka pan do współpracy?

– Akurat teraz szukam bardzo intensywnie brokerów z licencją, dla których ważniejsze jest zbudowanie relacji, ale często „giną” w gąszczu papierów i procedur. Na rynku jest na pewno dużo świetnych osób, które uwielbiają spotkania z klientem, mają misję pomagania im. Jednak nie do końca potrafią tego klienta znaleźć, a gdy już to osiągną, zakopują się w regulacjach i procedurach. Mamy na to receptę, ponieważ pracuje u nas osobny zespół ludzi, który uwielbia umawiać spotkania, a kolejny zespół lubi porównywać o.w.u. i zestawiać je w zrozumiałe dla klienta tabelki.

Nie boi się pan, że ekstrawertyczny broker to trochę takie yeti?

– Ciekawe porównanie, znam niewielu brokerów na rynku, więc ciężko jest mi się do tego odnieść. Rozumiem, że ma pani na myśli to, że brokerzy to głównie introwertycy, skupiający się na zapisach prawnych, porównaniach i szczegółach zapisów.

Wracając do pytania: obecnie na dziewięć osób pracujących w Q pięć to ekstrawertycy. To raczej o czymś świadczy!


Skontaktuj się

ktruszkowski@qbroker.pl
tel. 883 150 385
qbroker.pl

Posłuchaj podcastu:

Co raport KNF mówi nam o brokerach?

0
Łukasz Zoń

Wreszcie doczekaliśmy się publikacji raportu obrazującego rynek brokerski w 2018 r. Układ prezentowanych danych nie zmienia się co do zasady i dzięki temu umożliwia ocenę kondycji naszej części rynku także w ujęciu historycznym. Mnie najbardziej w raporcie interesują dane prowadzące do poniższych wniosków.

Coraz więcej brokerów

Liczba podmiotów posiadających zezwolenie na prowadzenie działalności brokerskiej systematycznie rośnie, choć nie jest to zjawisko gwałtowne. W 2018 r. wydano 79 zezwoleń oraz wykreślono 49 brokerów, co dało wzrost o 30 podmiotów rok do roku. Można zauważyć, że w ostatnich latach trend ten się w miarę utrzymuje, oscylując w przedziale 80–100 wydawanych zezwoleń (za wyjątkiem ‘wystrzału” w 2015 r. – 135 zezwoleń) i 30 do 50 wykreśleń rocznie. Przy1446 brokerach na koniec 2018 r. fluktuacja odbywa się więc w przedziale 5–7%.

Ciekawe jest też to, że od dwóch lat odwrócił się stosunek zezwoleń wydawanych osobom fizycznym i prawnym, na korzyść tych pierwszych. Z jednej strony spotykamy na rynku wiele przykładów wskazujących na procesy konsolidacyjne w ramach podmiotów brokerskich. Z drugiej strony, jak widać, nadal wielu z nas widzi swoją szansę w działalności wykonywanej osobiście – walor osobistej relacji z klientem? Specjalizacja?

Pamiętajmy także, że liczba wydanych zezwoleń nie przekłada się na liczbę osób wykonujących czynności brokerskie. Każdy broker posiadający zezwolenie może korzystać i korzysta z osób uprawnionych, można więc szacować, że takich osób wykonujących nasz zawód jest 3–4 tysiące. Na koniec chciałbym zwrócić uwagę na bardzo dobrą wiadomość, jaką jest brak w 2018 r. cofniętych zezwoleń brokerskich z powodu niespełnienia wymogów prawnych.

Brokerzy są najbardziej istotnym „kanałem dystrybucji ubezpieczeń”

Z Raportu KNF wynika, że brokerzy w 2018 r. ulokowali ok. 10,7 mld zł składek, z czego prawie 93% w krajowych zakładach ubezpieczeń, co stanowi wzrost o ponad 50% w odniesieniu do poprzedniego roku sprawozdawczego. Oznacza to ok. 16% udział brokerów w rynku ubezpieczeń. Jak wskazałem wyżej, wynik ten osiąga zaledwie kilka tysięcy osób wykonujących czynności brokerskie. Należy w tym miejscu zauważyć, że za pozostałą część odpowiada rzesza ponad 200 tysięcy osób wykonujących czynności agencyjne i ok. 25 tysięcy pracowników zakładów ubezpieczeń.

Liczby te nie wymagają komentarza. Chciałbym w tym miejscu wskazać, że w zakresie ubezpieczeń majątkowych, nie mówiąc o ubezpieczeniach korporacyjnych, udział brokerów jest jeszcze wyższy. Nie ulega więc wątpliwości, że dla ubezpieczycieli jesteśmy bardzo ważnym i – co istotne – profesjonalnym partnerem, a klienci doceniali i coraz bardziej doceniają doradztwo brokerów i coraz szerzej korzystają z oferowanych przez nich usług. Usług, które w dzisiejszych czasach zaostrzającej się konkurencji coraz rzadziej ograniczają się wyłącznie do pośredniczenia w zawieraniu umów ubezpieczenia.

Zakres usług świadczonych przez współczesnego brokera obejmuje bowiem wiele działań wykonywanych zarówno w fazie czynności przygotowawczych zmierzających do zawarcia umów ubezpieczenia lub umów gwarancji ubezpieczeniowych, jak i przy udzielaniu pomocy w ich administrowaniu.

Rentowność działalności brokerskiej w 2018 r. spadła

To oczywiste, że wzrost ulokowanej przez brokerów składki pociąga za sobą nominalny wzrost prowizji. Należy jednak wskazać, że zgodnie z Raportem KNF, w 2018 r. zwiększyła się ona jedynie o 19,9 % w porównaniu z rokiem wcześniejszym. Biorąc pod uwagę ponad 50% dynamikę wzrostu wartości zawartych umów ubezpieczenia, oznacza to spadek rentowności działalności brokerskiej.

Na wyniki działalności wpływa ponadto zwiększony nakład pracy skutkujący większym przypisem, a także konieczność stałego powiększania zakresu i poziomu usług dodatkowych, wynikający z zaostrzającej się konkurencji nie tylko między brokerami, ale również pomiędzy kanałami dystrybucji.

Szewc bez butów chodzi, a broker jest niedoubezpieczony

Jedyne, co napawa mnie niepokojem po lekturze Raportu KNF, jest to, że 99,7% umów ubezpieczenia OC brokera dotyczyło podstawowej sumy gwarancyjnej. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że jest to ubezpieczenie obowiązkowe i że to ustawodawca (i to europejski) za nas pomyślał. Poza tym jesteśmy przecież tak wspaniali, że nie popełniamy błędów – więc o co chodzi?

Ano chodzi o to, że nawet opiekując się mniejszym przedsiębiorstwem, jesteśmy narażeni na ryzyko błędu w o wiele wyższym stopniu niż ustawowe 5,2 mln. zł na zdarzenie. Jeden budynek, jedna hala magazynowa czy szkoda z utraty zysku to wyższa ekspozycja. W połączeniu z funkcjonującymi nowymi przepisami ustawy o dystrybucji ubezpieczeń wydaje się, że powinniśmy zrewidować nasze poglądy na temat nie tylko własnego bezpieczeństwa finansowego, ale również bezpieczeństwa finansowego naszych klientów i zadbać o właściwą sumę gwarancyjną. Przecież „nobody’s perfect”.

Wnioski

„Raport o stanie rynku brokerskiego w 2018 r.” pokazuje, że brokerzy nie zwalniają tempa. Konsekwentnie rosnąca liczba podmiotów w połączeniu z postępującą profesjonalizacją i rozszerzeniem wachlarza usług powoduje, że na tle branży utrzymujemy pozycję bardzo ważnego uczestnika rynku.

Nie ulega wątpliwości, że rosnące zaufanie, jakim obdarzają nas klienci, stanowi wyzwanie, któremu jako zawód zaufania publicznego musimy sprostać. Nie ulega przy tym wątpliwości, że podstawowym kluczem do sukcesu jest współpraca z zakładami ubezpieczeń, oparta na zasadach etyki biznesowej, wzajemnym szacunku i równym traktowaniu wszystkich uczestników rynku ubezpieczeń.

Za nami rok 2019, pierwszy rok funkcjonowania ustawy o dystrybucji ubezpieczeń. Ciekawe, jak wypadliśmy!?

Łukasz Zoń

prezes Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych

KNF: Wszystkie 60 krajowych zakładów spełnia wymogi wypłacalności

0

Po trzech kwartałach ubiegłego roku wartość aktywów sektora ubezpieczeń zmniejszyła się o 4,82 mld zł, do poziomu 190,98 mld zł, w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego roku (195,8 mld zł) – podała Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) w „Raporcie o stanie sektora ubezpieczeń po III kwartałach 2019 roku”.

Dziewięciomiesięczne przychody zakładów ubezpieczeń (ZU) wyniosły 62,04 mld zł. W strukturze przychodów dominowały: składka przypisana brutto (75,73% przychodów ogółem) i przychody z lokat (9,69% wraz z niezrealizowanymi zyskami z lokat, wynoszącymi prawie 15,18%). Ogółem przychody zakładów ubezpieczeń były o 2,69 mld zł (4,53%) większe niż w analogicznym okresie 2018 r. Składka przypisana brutto krajowych zakładów za 3 kw. 2019 r. wyniosła 46,98 mld zł i była minimalnie (1,47%) wyższa niż rok wcześniej. W dziale I nastąpił spadek składki o 3,11%, do 15,9 mld zł. Zakłady życiowe zebrały 6,33 mld zł składek brutto z tytułu ubezpieczeń grupowych, natomiast 9,57 mld zł pochodziło z umów indywidualnych.  W stosunku do analogicznego okresu 2018 r. składka z „grupówek” wzrosła o 0,09 mld zł, a z polis indywidualnych zmniejszyła się o 0,6 mld zł. Wzrost składki grupowej wykazało 14 zakładów i tyle samo odnotowało spadek przypisu z umów indywidualnych. Dziesięć spośród 26 ZU działu I (8 przed rokiem) posiadało ponad 50% udział składki z ubezpieczeń grupowych w całym portfelu.

Z danych zebranych przez KNF wynika również, że przypis z wpłat jednorazowych osiągnął poziom 3,42 mld zł (-0,7 mld zł r/r). Natomiast składka płacona okresowo zwiększyła się o 0,19 mld zł, do 12,47 mld zł. Spadek składki opłacanej jednorazowo rok do roku wykazało 14 zakładów. Jedynie 6 ZU działu I posiadało przekraczający 50% udział składek jednorazowych w całym portfelu ubezpieczeń (wynik identyczny jak przed rokiem).

Z kolei towarzystwa majątkowe zebrały 31,08 mld zł – o 3,99% (1,19 mld zł) więcej niż na koniec września 2018 r. Wzrost przypisu z działalności bezpośredniej odnotowano w 14 grupach ubezpieczeń. Największy – o 0,3 mld zł (4,86%), do 6,41 mld zł w ubezpieczeniach grupy 3 (AC). W porównaniu z 3 kw. 2018 r. cztery grupy zanotowały spadek składki. Największy z nich – 0,15 mld zł – miał miejsce w gr. 10 (OC komunikacyjne).

W ramach reasekuracji czynnej wysokość składki przypisanej brutto wyniosła 1,97 mld zł i była wyższa o 0,13 mld zł niż rok wcześniej.

W strukturze ubezpieczeń osobowych i majątkowych bezpośrednich na koniec września 2019 roku dominowała „komunikacja” (grupa 3 i 10), stanowiąca łącznie 60,67% składki przypisanej brutto działu II z działalności bezpośredniej, przy czym udział gr. 10 wyniósł 38,63%, natomiast gr. 3 – 22,04%. Udział ubezpieczeń komunikacyjnych zmniejszył się o 1,77 pkt proc. w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego.

Łączne dziewięciomiesięczne koszty ZU wyniosły 56,05 mld zł. Były one o 2,41 mld zł (4,5%) większe niż w analogicznym okresie 2018 roku. W strukturze kosztów dominowały odszkodowania i świadczenia wypłacone brutto (54,73% ogólnej wartości kosztów). Od początku stycznia do końca września 2019 r. wypłacono w ujęciu brutto 30,68 mld zł odszkodowań i świadczeń wraz z kosztami likwidacji szkód i windykacji regresów. W porównaniu z analogicznym okresem 2018 roku wartość ta zmniejszyła się o 0,27 mld zł (0,87%). Autorzy raportu tłumaczą, że niższa wartość tej pozycji była efektem spadku wypłaconych odszkodowań i świadczeń z ubezpieczeń na życie.

Wynik techniczny ZU za 3 kwartały ub.r. wyniósł 4,66 mld zł, co oznacza spadek o 2,5% r/r. Na gorszą rentowność techniczną całego sektora wpłynął spadek w dziale II (dział I odnotował wzrost w tej pozycji). W sektorze majątkowym największe pogorszenie wyniku technicznego odnotowano w grupie 3 (-42,79%, do 0,34 mld zł) oraz w grupie 8 (-96,90%, z 0,23 mld zł do 0,01 mld zł). Największy wzrost odnotowano w grupie 10 (+66,11%, z 0,44 mld zł do 0,74 mld zł). Według KNF wzrost w grupie 10 spowodowany był przede wszystkim zmniejszeniem się odszkodowań i świadczeń o 0,24 mld zł, na co wpływ miał głównie spadek zmiany stanu rezerw na niewypłacone odszkodowania

Z kolei wynik finansowy netto sektora wyniósł 5,99 mld zł i wzrósł o 5,78% r/r. W dziale I zysk netto uplasował się na poziomie 2,06 mld zł (+4,94% r/r), natomiast w dziale II osiągnął wartość 3,93 mld zł (+6,23% r/r).

Na koniec września 2019 r. wartość aktywów zakładów ubezpieczeń wyniosła 190,98 mld zł, z czego 93,70 mld zł stanowiły aktywa sektora życiowego, natomiast 97,28 mld zł – majątkowego.

W ciągu 3 kwartałów niewielki wzrost aktywów r/r odnotowano jedynie w zakładach non-life (+0,02%).

Dziewięciomiesięczna wartość rezerw techniczno-ubezpieczeniowych brutto dla celów rachunkowości zakładów ubezpieczeń wyniosła 148,27 mld zł (79,07 mld zł dział I, 69,2 mld zł dział II).

Wskaźniki wypłacalności odnoszące się do minimalnego wymogu kapitałowego (MCR) oraz kapitałowego wymogu wypłacalności (SCR) w skali całego sektora ubezpieczeń, według stanu na dzień 30 września 2019 r., kształtowały się na poziomie: 667,18% w przypadku minimalnego wymogu kapitałowego (MCR) oraz 237,15% w przypadku kapitałowego wymogu wypłacalności (SCR). W stosunku do stanu na dzień 30 września 2018 r. oba wskaźniki wypłacalności zmniejszyły się: wskaźnik odnoszący się do SCR o 39 p.p., zaś wskaźnik odnoszący się do MCR o 115 p.p. Współczynnik wypłacalności wyznaczony jako stosunek odpowiednich dopuszczonych środków własnych ponad wymóg kapitałowy na dzień 30 września 2019 r. dla działu I wyniósł 310,07%, a dla działu II – 205,26%.

Na koniec 3 kw. 2019 roku zezwolenie na prowadzenie działalności ubezpieczeniowej w Polsce posiadało 60 krajowych zakładów ubezpieczeń i reasekuracji – 26 zakładów ubezpieczeń działu I (ubezpieczenia na życie) i 33 zakłady ubezpieczeń działu II (pozostałe ubezpieczenia osobowe i ubezpieczenia majątkowe) oraz jeden zakład reasekuracji. Wszystkie zakłady posiadające zezwolenie prowadziły działalność w analizowanym okresie oraz spełniały wymogi wypłacalności.

Na krajowym rynku ubezpieczeń przeważa kapitał zagraniczny:  jako dominujący występuje w 17 ZU na życie I oraz w 20 ZU majątkowych.

AM, news@gu.home.pl

 (źródło: KNF)

Open Life udoskonaliło internetową platformę do zgłaszania roszczeń

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Z początkiem roku Open Life uruchomiło nową wersję e-roszczenia.openlife.pl – platformy do zgłaszania roszczeń online, która jest dostępna również na urządzeniach mobilnych.

Według ubezpieczyciela, najistotniejszą cechą serwisu jest ograniczenie do minimum ilości informacji niezbędnych do rozpatrzenia roszczenia. Nowy proces Open Life wymaga jedynie numeru rachunku bankowego, adresu i wymaganych przez prawo oświadczeń. – Naszym marzeniem jest, by ograniczyć zgłoszenie roszczenia do samego przesłania niezbędnych dokumentów. Niestety ze względu na różne wymogi prawne jesteśmy zmuszeni zapytać o pewne informacje osobę zgłaszającą, odebrać od niej stosowne oświadczenia. Zakres tych informacji ograniczyliśmy do niezbędnego z punktu widzenia wymogów formalnych minimum – mówi Emilia Niewiatowska, kierownik projektu w Departamencie Roszczeń i Oceny Ryzyka Open Life.

Pozostałe informacje pozyskiwane są przez aplikację e-roszczenia.openlife.pl dzięki nowo zastosowanym rozwiązaniom, w szczególności OCR-owaniu dokumentów. Open Life wdrożyło również usługę uwierzytelniania zgłaszających z wykorzystaniem mojeID, która pozwoli w szybki i bezpieczny sposób weryfikować tożsamość klientów. Nowa platforma e-roszczenia.openlife.pl ma również przyjazny interface z poziomu urządzeń mobilnych. Z nowego formularza będzie można łatwo korzystać za pomocą smartfonów czy innych urządzeń przenośnych. Uproszczone ekrany i intuicyjna grafika prowadzą krok po kroku przez proces zgłoszenia roszczenia.

Narzędzie umożliwia Open Life automatyczną rejestrację zgłoszeń i tym samym przyśpiesza proces uzupełniania danych osobowych. System segreguje tematycznie rodzaj roszczenia, co w przyszłości może prowadzić do rozwoju automatyzacji wypłaty świadczeń z wybranych ryzyk, oraz oszczędza czas weryfikacji tożsamości i załączonej dokumentacji.

– Wierzę, że dzięki nowemu rozwiązaniu proces zgłaszania roszczeń będzie jeszcze przyjaźniejszy dla naszych klientów – komentuje Krzysztof Bukowski, prezes Open Life – Zaawansowane wykorzystanie robotyzacji pozwoli też na efektywniejsze wykorzystanie czasu pracowników w obszarze obsługi klienta – dodaje.

(AM, źródło: Open Life)

UFG otrzymał 130 mln zł z tytułu kar za brak OC

0

W 2019 roku Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG) wystosował o ponad 30 tysięcy wezwań o zapłacenie kary za brak OC posiadaczy pojazdów mechanicznych (ppm.) więcej niż miało to miejsce w 2018 r. – podała interia.pl.

Powołując się na wstępne dane Funduszu, portal poinformował, że w 2019 r. z UFG wypłynęło ok. 126 tys. wezwań o zapłacenie kary za brak OC ppm. W 2018 r. wysłano 93,1 tys. takich pism. Aleksandra Biały, rzecznik prasowy UFG, wyjaśnia, że wzrost liczby wezwań jest zasługą doskonalenia systemowych kontroli dokonywanych w oparciu o dane z CEPiK-u i ogólnopolskiej bazy polis komunikacyjnych OI UFG.

W minionym roku do kasy Funduszu wpłynęło ok. 130 mln zł z tytułu kar za niedopełnienie obowiązku ubezpieczeniowego w zakresie OC. W poprzednim roku było to 94,1 mln zł.

Więcej:

https://biznes.interia.pl/…

(AM, źródło: Interia.pl)

Agencja mediowa Orlenu i PZU realizuje pierwsze zlecenia

0

Utworzona przez PKN Orlen i PZU agencja mediowa Sigma BIS realizuje już projekty komunikacji marketingowej oraz pozyskała zleceniodawców zewnętrznych. Firma jest w trakcie przygotowywania kolejnych projektów dla innych partnerów.

– Nasza globalna działalność i obecność w ponad 100 krajach na całym świecie determinuje podejście do działań komunikacyjnych. Musimy skutecznie budować przekaz i spójnie pozycjonować naszą markę na wszystkich rynkach, dlatego zdecydowaliśmy o przesunięciu budżetów komunikacyjnych i marketingowych do własnego podmiotu. Wpisujemy się w ten sposób w globalny trend budowania kompetencji marketingowych wewnątrz firmy, zwiększając tym samym efektywność wydatków i generując konkretne oszczędności – podkreśla Adam Burak, członek zarządu PKN Orlen ds. komunikacji i marketingu, który współtworzył  strukturę i strategię agencji mediowej w koncernie.

Sigmą BIS kierują menadżerowie z wieloletnim doświadczeniem mediowym, reklamowym, marketingowym i zarządczym. Artur Muszkiet jest odpowiedzialny za obszar digital, technologię i content marketing, natomiast Tomasz Jakubiak za badania rynkowe. Anna Milewska jest ekspertem w zakresie planowania i zakupu mediów, a także strategii, negocjacji i zarządzania. Na czele spółki stoi Tomasz Michalski, dotychczasowy dyrektor działu wspomagania zarządu Apella.

Sigma Bis realizuje już pierwsze zamówienia dla klientów zewnętrznych. Duże zlecenie dla Narodowego Banku Polskiego zostało wykonane jeszcze w grudniu 2019 r. Jak podał serwis press.pl, agencja została również wybrana w drodze przetargu do współpracy z PZU Zdrowie. – Zwiększenie efektywności inwestycji w obszarze komunikacji i marketingu będzie miało bezpośrednie przełożenie na realizację celów biznesowych naszych akcjonariuszy. Środki, które dotąd zasilały budżety domów mediowych, teraz pozostaną w Grupie Orlen i PZU. Osiągnęliśmy już pełną zdolność operacyjną. Działamy na zasadach komercyjnych, co oznacza, że jesteśmy otwarci na współpracę także z firmami z rynku. Z powodzeniem udało nam się już zrealizować pierwszy projekt dla NBP – kampanię informacyjno-edukacyjną „Historie polskiego złota”– mówi Anna Milewska, dyrektor nadzorujący Sigmy BIS.

(AM, źródło: PKN Orlen, press.pl)

Allianz: Firmy coraz bardziej boją się cyberprzestępczości i zmian klimatu

0

Cyberprzestępczość stwarza największe ryzyko dla działalności biznesowej w globalnej skali – wynika z dziewiątej edycji Barometru Ryzyk Allianz 2020. W rankingu dynamicznie pną się w górę również zmiany klimatu. – Ryzyka cybernetyczne i zmiany klimatu to dwa istotne wyzwania, które firmy muszą uważnie obserwować w nadchodzącej dekadzie – mówi Tomasz Kryłowicz z Allianz Polska.

– To już dziewiąta edycja raportu Barometr Ryzyk Allianz i na jej podstawie możemy zobaczyć, jak zmieniało się postrzeganie ryzyk biznesowych w ostatnich latach. Pierwszą zmianą są incydenty cybernetyczne. Jeszcze siedem lat temu były daleko poza pierwszą dziesiątką największych zagrożeń. Wtedy tylko 6% respondentów wskazywało na nie jako na istotne zagrożenie dla przedsiębiorstw. Obecnie są numerem jeden. Prawie 40% badanych postrzega incydenty cybernetyczne jako główne zagrożenie dla ich działalności – mówi agencji Newseria Biznes Tomasz Kryłowicz, dyrektor Departamentu Zarządzania Ryzykiem Allianz Polska.

Cyberprzestępczość wyprzedziła najczęściej wskazywane do tej pory zagrożenie, jakim były przerwy w działalności gospodarczej. Obecnie wskazuje na nie 37% respondentów, podczas gdy incydentów cybernetycznych obawia się już 39%.

– Wynika to z faktu, że firmy coraz częściej polegają na nowych technologiach informatycznych, połączeniu z internetem i oferowaniu swoich usług online. Wiąże się z tym większa podatność i ekspozycja na ataki cybernetyczne. A te są coraz bardziej kosztowne dla firm. Mają też coraz większy zasięg – międzynarodowy, a czasem także globalny – mówi Tomasz Kryłowicz.

Po cyberprzestępczości i zagrożeniach związanych z przerwami w działalności gospodarczej na trzecim miejscu (27%) znalazły się ryzyka dotyczące zmiany legislacji i przepisów prawnych obciążających przedsiębiorstwa. Co istotne, w rankingu ryzyk biznesowych dynamicznie pną się w górę również zmiany klimatu (17%).

– Ryzyko regulacyjne i zmiany w przepisach dotyczą nie tylko krajów w trakcie transformacji, a do takich wciąż należy Polska, ale również bardzo dojrzałych gospodarek. Tutaj można wymienić np. wojny handlowe między Chinami i USA albo brexit, który dotknie stabilnej gospodarki Wielkiej Brytanii. Z kolei zmiany klimatyczne są dostrzegane, gdyż wśród firm rośnie świadomość, że ocieplenie klimatu będzie miało dramatyczny wpływ także na biznes. Organizacje pozarządowe o międzynarodowym zasięgu, ale również twórcy prawa, chcą przeciwdziałać zmianom klimatu, planując wprowadzenie nowych przepisów w tym zakresie – mówi Tomasz Kryłowicz.

Jak podkreśla, incydenty cybernetyczne i zmiany klimatu budzą obawy przedsiębiorstw, ponieważ są to jeszcze relatywnie nowe zagrożenia i nie wiadomo, jak będą się rozwijać. Firmy nie wypracowały jeszcze dostatecznych narzędzi do radzenia sobie z nimi.

– Chodzi nie tylko o straty finansowe i operacyjne, lecz także o utratę reputacji marki, jeżeli np. nastąpi wyciek danych osobowych w danej firmie albo okaże się, że przedsiębiorstwo postępuje w sposób nieetyczny w zakresie zmian klimatu – mówi Tomasz Kryłowicz.

Więcej na temat raportu Allianz:

(AM, źródło: Newseria)

A.M. Best: Koronawirus groźniejszy dla reasekuratorów niż ubezpieczycieli

0

W obecnej sytuacji zagrożenia koronawirusem reasekuratorzy mogą być narażeni na wyższy poziom ryzyka niż ubezpieczyciele życiowi i zdrowotni, jako że z ich profili ryzyka wynika wyższa ekspozycja na ryzyko śmiertelności i zachorowalności.

W raporcie „Koronawirus wskazuje na znaczenie stress testów” stwierdzono, że ogólnie rzecz biorąc, sektor życiowo-zdrowotny może ponosić koszta stressu śmiertelności i zachorowalności, chociaż ubezpieczyciele muszą być w stanie kwantyfikować wszystkie aspekty pandemii, w tym ryzyka ekonomiczne i operacyjne. Większość firm życiowych i zdrowotnych przygotowuje się na ryzyka pandemiczne, przeprowadzając stress testy dla rozmaitych modelowych założeń. Dodatkowo, ubezpieczyciele z przetestowanymi ekonomicznymi modelami kapitałowymi są na lepszej pozycji, by połączyć wpływ kurczącego się PKB ze wzrostem śmiertelności i zachorowalności. Zarządzanie ryzykiem przedsiębiorstwa pozostaje krytycznym aspektem radzenia sobie firm z tymi zdarzeniami. Best zauważa, że reasekuratorzy na ogół mają większą ekspozycję na ryzyko śmiertelności i zachorowalności i mogą utrzymywać 40% lub więcej wymaganego kapitału na te ryzyka przed dywersyfikacją. Podejmując wysiłek zminimalizowania koncentracji tych ryzyk, globalni reasekuratorzy poszerzają swoją ekspozycję na ryzyko, aby włączyć rozwiązania finansowe czy rozwiązania z obszaru zarządzania aktywami.

(AC, źródło: Asia Insurance Review)

18,322FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie