Blog - Strona 1598 z 1791 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 1598

Co drugi rodzic boi się, że jego dziecko zarazi się w szkole koronawirusem

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Jedna trzecia uczestników badania przeprowadzonego na zlecenie Nationale-Nederlanden uważa, że placówki dydaktyczne nie są wystarczająco przygotowane na ponowne przyjęcie uczniów. Blisko 30% badanych rodziców obawia się, że w szkołach nie będzie przestrzegany reżim sanitarny, a w konsekwencji rozprzestrzeniającego się wirusa lekcje na nowo przeniosą się do sieci. Niezmiennie jednak największa obawa dotyczy zdrowia – niemal co drugi ankietowany boi się zarażenia przez dziecko koronawirusem.

Niemal co drugi rodzic biorący udział w badaniu Nationale-Nederlanden uważa, że powrót dziecka do szkoły pozwoli mu lepiej wykonywać obowiązki zawodowe, a także mniej angażować się w zadania szkolne. Dodatkowo trzy czwarte ankietowanych zgadza się z twierdzeniem, że tradycyjny sposób nauczania jest lepszy niż edukacja w formie zdalnej. I choć w przekonaniu dorosłych zajęcia stacjonarne są znacznie efektywniejsze od tych realizowanych przez internet, to jednak 32% respondentów jest zdania, że szkoły nie są dostatecznie przygotowane do ponownego przyjęcia uczniów. Opinię o tym, że w placówkach dydaktycznych nie zostały wdrożone odpowiednie procedury, częściej podzielają mężczyźni (39%) niż kobiety (26%).

Badanie Nationale-Nederlanden pokazuje również, że ostatnie miesiące nieznacznie zmieniły podejście rodziców w kwestiach organizacji i przygotowania do nowego roku szkolnego. Tylko niespełna jedna czwarta ankietowanych potwierdza, że ograniczyła w tym roku wydatki związane z powrotem do nauki w trybie stacjonarnym. Częściej na taki krok decydowali się mieszkańcy wsi i miast do 50 tys. mieszkańców – odpowiednio 31 i 29%. Respondenci nie zamierzają także rezygnować z organizowania dzieciom dodatkowych aktywności. Blisko 30% uczestników badania nie zgadza się z twierdzeniem, że przez wzgląd na bezpieczeństwo ograniczą najmłodszym zajęcia dodatkowe.

Prawie co drugi dorosły boi się przede wszystkim o to, że jego dziecko zarazi się w szkole koronawirusem lub grypą. Na tę obawę częściej wskazują ojcowie (59%) niż matki (31%). Niemal jedna trzecia ankietowanych martwi się również o to, czy najmłodsi zdołają nadrobić zaległości nabyte podczas nauki zdalnej. Podobną grupę respondentów (29%) niepokoi fakt, że z powodu rozprzestrzeniającego się wirusa szkoły ponownie przeniosą się do domowej przestrzeni. Tyle samo rodziców nie ma pewności, czy w placówkach będzie przestrzegany reżim sanitarny. Wśród respondentów tylko jeden na dziesięciu rodziców nie ma żadnych obaw związanych z rozpoczęciem roku szkolnego w „nowej rzeczywistości”.

 – Pandemia spowodowała, że nadchodzący rok szkolny będzie różnił się od poprzednich. Dziś największe niepokoje dorosłych skupiają się wokół spraw, z którymi wcześniej nie musieli się konfrontować. Wielu ankietowanych martwi się obecnie o to, czy ich dziecko uchroni się przed zarażeniem, a także czy zdoła na nowo zaadaptować się do szkolnej rutyny. Niemal jedna piąta respondentów naszego badania obawia się także napięć z nauczycielami w związku z koronawirusem. Niepewna sytuacja oraz brak konkretnych wytycznych związanych z bezpieczeństwem mogą prowadzić do niepotrzebnych konfliktów – mówi Małgorzata Zgudka, ekspertka Nationale-Nederlanden.

W trosce o bezpieczeństwo dzieci rodzice podejmują szereg działań mających zminimalizować ryzyko zarażenia. Ponad połowa deklaruje, że uczy dzieci podstawowych zasad higieny, a 39% pilnuje, aby nosiły one maseczki w miejscach publicznych. Niemal jedna trzecia ankietowanych twierdzi, że otwarcie rozmawia z najmłodszymi o zagrożeniach związanych z Covid-19. Podobna grupa (32%) zapewnia, że dba o prawidłową dietę dzieci, aby wzmocnić u nich odporność, a także wykonuje obowiązkowe i zalecane szczepienia ochronne (29%).

– Nowa rzeczywistość wymusza na rodzicach podjęcie działań na wielu płaszczyznach. Dorośli muszą zadbać nie tylko o zdrowie fizyczne najmłodszych, ale również o ich kondycje psychiczną. Po wielu miesiącach zamknięcia, a co za tym idzie po ograniczeniu kontaktów społecznych, dzieci mogą mieć trudność z ponownym przystosowaniem się do warunków szkolnych i zawiązywaniu relacji. Warto więc wspierać je emocjonalnie oraz zaplanować aktywności, które zminimalizują u nich stres i niepokój – dodaje Małgorzata Zgudka. – Rodzice powinni mieć na uwadze również to, że oprócz koronawirusa mogą mieć miejsce również inne nieszczęśliwe zdarzenia. Dlatego przed pierwszym dzwonkiem warto rozważyć także zakup dodatkowej ochrony na takie okoliczności. Według naszego badania jedynie co dziesiąty rodzic wykupi ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków – podsumowuje.

O badaniu:

Badanie zrealizowane zostało na zlecenie Nationale-Nederlanden przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych w dniach 21–22 sierpnia 2020 roku. W ramach badania ilościowego przeprowadzono wywiady przy użyciu techniki CATI, na grupie dorosłych Polaków posiadających dzieci w wieku szkolnym (n=1000).

(AM, źródło: Nationale-Nederlanden)

Generali: Polisa NNW dla dzieci zadziała także podczas nauki z domu

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

W związku z rozpoczynającym się nowym rokiem szkolnym Generali przypomniało, że oferowane przez niego ubezpieczenie „Generali, z myślą o następstwach nieszczęśliwych wypadków – pakiet dla dziecka” zadziała niezależnie od tego, czy uczniowie wrócą do zajęć stacjonarnych, czy będą odbywać lekcje online. Ochrona obejmie również urazy doznane w czasie uprawiania sportu wyczynowego, a także zachorowanie na Covid-19.

– Obserwujemy wzrost zainteresowania ubezpieczeniami w formie indywidualnej. Coraz więcej osób decyduje się również na wyższe sumy ubezpieczenia, 30 tysięcy a nawet 50 tysięcy złotych. Wynika to w dużym stopniu ze wzrostu świadomości ubezpieczeniowej rodziców. Niewątpliwym atutem samodzielnego ubezpieczenia jest elastyczność zakresu polisy, który można dostosować do indywidualnych potrzeb oraz możliwości finansowych. Warto pamiętać, że ubezpieczenie NNW Pakiet dla dziecka działa przez 24 godziny na dobę, nie tylko w godzinach zajęć lekcyjnych – zauważa Arkadiusz Wiśniewski, członek zarządu Generali. 

Zakład podkreśla, że obecna pandemia nie powoduje ograniczenia odpowiedzialności w ubezpieczeniu dla dzieci w Generali oraz Proama. Zależnie od wybranego wariantu, zakres ubezpieczenia obejmuje pobyt dziecka w szpitalu wskutek choroby, w tym także w przypadku zachorowania na Covid-19. Rodzic otrzyma dodatkowe świadczenie za pobyt dziecka na OIOM oraz zwrot kosztów wycieczki szkolnej, w której dziecko nie mogło uczestniczyć z powodu choroby.

Umowę ubezpieczenia można zawrzeć za pośrednictwem agenta, infolinii Generali oraz bezpośrednio na stronie generali.pl. lub proama.pl. Dodatkowo NNW dla dzieci Generali można nabyć za pośrednictwem strony Bezpieczny.pl, na której oferowane są różnorodne warianty ubezpieczenia.

(AM, źródło: Generali)

Polisy NNW szkolne mogą zapewnić szeroką ochronę

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Oferta polis NNW dzieci i młodzieży szkolnej może gwarantować nie tylko zabezpieczenie finansowe w razie uszkodzenia ciała. Od pewnego czasu bowiem ubezpieczyciele proponują możliwość wzbogacenia tego typu produktów o różne niestandardowe opcje – informuje „Rzeczpospolita”.

Jacek Rink, kierownik zespołu rozwoju produktów i procesów AXA, radzi, aby wybierając ubezpieczenie NNW szkolne, szukać wyróżników, tworzyć warianty dodatkowe. Charakterystycznym elementem propozycji jego firmy jest ochrona na wypadek hejtu w internecie, działająca w sytuacji naruszenia dobrego imienia i prawa do prywatności dziecka w sieci. W razie zaistnienia takiego zdarzenia AXA zapewnia sfinansowanie wydatków na adwokata, opłaty sądowe oraz eksperta IT, który usunie szkodliwe treści. Z kolei ofertę PZU cechują m.in. lekcje prywatne dla uczniów, jeśli nie mogą uczęszczać do szkoły dłużej niż dziesięć dni, natomiast propozycja Warty to korepetycje z wybranych przedmiotów. „Rz” podkreśla, iż zakłady zgodnie zapewniają – Aviva, AXA, Generali, PZU i Warta – że oferowane przez nich NNW dzieci i młodzieży szkolnej obejmują ewentualne zarażenie koronawirusem.

Więcej:

„Rzeczpospolita” z 31 sierpnia, Piotr Skwirowski „Polisy uczniów obejmują zachorowania na Covid-19”:

https://www.rp.pl/Ubezpieczenia/3…

(AM, źródło: „Rzeczpospolita”)

Menedżer pod dodatkową ochroną ubezpieczenia kluczowych osób w firmie

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Stowarzyszenie Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych (SPBUiR) zauważa rosnące zainteresowanie przedsiębiorców ubezpieczeniem od przestoju z powodu szkód niematerialnych. Istotnym elementem ciągłości działania jest też dodatkowa ochrona kluczowych menedżerów. Istnieją specjalne ubezpieczenia dla tej grupy osób, które chronią zarówno menadżera, jak i zatrudniającą go firmę.

Według SPBUiR w przypadku zaobserwowanego przez brokerów wzrostu zainteresowania ubezpieczeniami mającymi zapewnić utrzymanie przedsiębiorstwa na rynku niezależnie od charakteru zdarzeń skutkujących przestojem uwaga większości firm skupiła się na możliwości modyfikacji warunków ubezpieczeń od utraty zysku (Business Interruption, BI).

– Dotychczas uruchomienie ubezpieczeń przerw w działalności było zależne od uprzedniego wystąpienia szkód materialnych, jak pożar, zalanie czy wszelkiego rodzaju wypadki i awarie. Dziś przedsiębiorcy, a co za tym idzie rynek ubezpieczeniowy, poszukują rozwiązań, które umożliwią uruchomienie ochrony finansowej w sytuacji, gdy przestój spowodowany jest przyczyną zewnętrzną, niezwiązaną jednak z jakimkolwiek uszkodzeniem mienia. To słuszne podejście i z pewnością już niedługo usłyszymy o nowych rozwiązaniach w zakresie tych ubezpieczeń. Jednak to nie koniec możliwości ubezpieczeniowych, jakie mają przedsiębiorcy chcący zabezpieczyć stabilność finansową swoich firm. Co w sytuacji, gdy zachorują kluczowe osoby w firmie lub właściciele? Jak zapewnić ciągłość działania, gdy ich zabraknie? Warto wtedy zainteresować się też ubezpieczeniem kluczowych menedżerów – radzi Łukasz Zoń, prezes SPBUiR.

Ekspert wyjaśnia, że ochrona najważniejszych osób w firmie jest rozbudowanym ubezpieczeniem na życie. Zabezpiecza przedsiębiorstwo na wypadek utraty ważnych pracowników. Przede wszystkim przewiduje wypłatę środków na znalezienie zastępstwa. Ubezpieczenie zakłada najczęściej pokrycie części kosztów związanych z rekrutacją, tymczasowym zatrudnieniem specjalistów do czasu wyboru kogoś na stałe, a niektórzy ubezpieczyciele oferują też pokrycie części wynagrodzenia nowej osoby przez kilka miesięcy. W razie długotrwałej niezdolności menedżera do pracy polisa może zapewniać rekompensatę ewentualnych utraconych zysków. Z kolei w przypadku spółek, polisa zakłada też wykup akcji posiadanych przez osobę ubezpieczoną. Może też dojść do tego, że brak osoby ubezpieczonej uniemożliwia dalsze prowadzenie działalności. W takiej sytuacji polisa ułatwia proces likwidacji firmy.

Główne kategorie kosztów przedsiębiorstwa, które może uwzględniać ubezpieczenie, to utracone zyski, zatrudnienia zastępstwa, zobowiązania handlowe i kredytowe, wykup udziałów lub akcji, likwidacja przedsiębiorstwa.

– Ubezpieczenie przewiduje wsparcie w wielu obszarach związanych ze stratą kluczowej osoby w firmie i składa się z różnych elementów. Dlatego firmy zainteresowane jego zakupem korzystają najczęściej ze wsparcia brokerów ubezpieczeniowych. Choć ochrona ta jest standardem w korporacjach i dużych firmach, to uwagę na nią powinien zwrócić też sektor MŚP. Zwłaszcza przedsiębiorstwa rodzinne lub bazujące na unikalnym pomyśle biznesowym. To w ich przypadku najczęściej cała działalności i sukces firmy zależą od pojedynczej osoby  – zauważa Łukasz Zoń.

Ekspert dodaje, że w obecnej sytuacji pandemii, zmiana mapy ryzyka wymusza nowe spojrzenie na posiadane programy ubezpieczeń.

– Z jednej strony pracodawcy mogą i powinni poprzez stosowny program ubezpieczeń zadbać o specjalną pomoc zdrowotną dla pracowników. Z drugiej strony przejście na pracę zdalną w zupełnie nowym świetle stawia na przykład potrzebę zakupu cyberubezpieczeń. Powstały zatem nowe kategorie kosztów, o czym nie wolno zapominać, a każda firma powinna zakładać też pewną rezerwę na pokrycie zobowiązań stałych w trakcie przestoju. Na szczęście część tych wydatków można uwzględnić w programie ochrony ubezpieczeniowej przedsiębiorstwa – zaznacza Łukasz Zoń.

(AM, źródło: Brandscope)

EIB i Salvum Odszkodowania wspierają PGE Skra Bełchatów

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Firma brokerska EIB oraz firma odszkodowawcza Salvum Odszkodowania zdecydowały się na kontynuację współpracy sponsorskiej z drużyną siatkarską PGE Skra Bełchatów.

– Jesteśmy sponsorem PGE Skry Bełchatów nieprzerwanie od początku istnienia EIB, czyli już 25 lat. Te ćwierć wieku to wiele sukcesów i pouczających doświadczeń. PGE Skra potrafi nas zainspirować, bo zarówno w sporcie, jak i biznesie liczą się wola walki i konsekwencja, by być coraz lepszym – powiedział Rafał Kaszubowski, prezes EIB.

– Życzę każdemu takich sponsorów, jak EIB, z którym współpraca przebiega zawsze wzorowo. Od lat stawiamy na profesjonalizm, a fakt, że od tylu lat jesteśmy razem, tylko potwierdza, że była to dobra decyzja. Liczymy, że wspólnie wywalczymy mistrzostwo Polski w przyszłym sezonie i dziękujemy za wsparcie – mówi Konrad Piechocki, prezes KPS Skra Bełchatów.

– Cieszymy się, że możemy dalej brać udział w rozwoju polskiego sportu, który jednoczy ludzi i często staje się dla nich natchnieniem do dalszych starań o prywatne sukcesy – mówi Wojciech Dudkiewicz, właściciel firmy Salvum Odszkodowania.

– Wieloletnia współpraca z Salvum Odszkodowania ma dla nas również szczególne znaczenie, bo to co prawda firma o zasięgu ogólnopolskim, ale swoją siedzibę ma w pobliskim Sulejowie. Cieszę się, że możemy się wspierać – dodaje Konrad Piechocki.

(AM, źródło: KPS Skra Bełchatów)

Pandemia zwiększyła poziom cyfrowych relacji w ubezpieczeniach

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Ograniczenia wprowadzone w związku z pandemią Covid-19 wpłynęły na wzrost popularności usług świadczonych drogą internetową. Szczególnie korzysta na tym rynek e-commerce. Z badań Gemius Polska wynika, że zakupy online robi już 73% polskich internautów. Zwiększony ruch w sieci odnotowuje i wykorzystuje również branża ubezpieczeniowa.

Jak wynika z raportu PMR „Handel internetowy w Polsce 2020. Analiza i prognozy rozwoju rynku e-commerce na lata 2020–2025”, rynek e-commerce w Polsce w najbliższych trzech latach będzie rósł w tempie dwucyfrowym. Według szacunków PMR jeszcze w 2019 r. sektor ten wart był ponad 61 mld zł i stanowił prawie 11% całego rynku handlu detalicznego. Tymczasem w 2025 r. udział ten ma sięgnąć prawie 20%. Tak szybki wzrost będzie spowodowany Covid-19.

Zwiększony ruch od początku pandemii

O wyraźnym wzroście wykorzystania internetu w relacjach konsument–dostawca usług w związku z pandemią Covid-19 mówią również uczestnicy polskiego rynku ubezpieczeń. Zjawisko to zaczęło być widoczne w momencie wprowadzania pierwszych obostrzeń.

– Średnia liczba logowań do naszego serwisu do zarządzania ubezpieczeniami i inwestycjami online dla klientów – MojaAviva zwiększyła się o 10% miesięcznie. Zwiększył się też poziom zdalnego zakupu ubezpieczeń oraz likwidacji szkód. Odnowienia polis komunikacyjnych i mieszkaniowych przez MojąAvivę wzrosły o ponad 54%. Sprzedaż online polis komunikacyjnych wzrosła o 21%. W okresie wprowadzenia ograniczeń związanych z pandemią kontakty naszych klientów z agentami także przeszły na formę zdalną – mówi „Gazecie Ubezpieczeniowej” Marta Strzyżewska, dyrektor działu marketingu i cyfryzacji Avivy.

Również UNIQA Polska zauważyła znaczące zwiększenie poziomu cyfrowych relacji z klientami. Katarzyna Ostrowska, rzeczniczka prasowa oraz dyrektor ds. komunikacji marketingowej i PR ubezpieczyciela, zdradza „GU”, że zjawisko to było widoczne w postaci większej liczby wejść na stronę internetową UNIQA i zdecydowanie większej skłonności klientów do korzystania z formularzy obsługowych. – Więcej klientów korzysta także z chatbota obsługowego w aplikacji Messenger. Zwiększyło się także zainteresowanie agentów integracją z nami w sprzedaży online – zaznacza.

Piotr Bułka, członek zarządu Generali Polska, zaznacza, że jego firma mogła szybko przejść na zdalną obsługę klientów, gdyż już wcześniej miała wdrożone odpowiednie rozwiązania i narzędzia zakupowe (np. zakup polisy w trybie zdalnym przez agenta, z płatnością składki online, np. z wykorzystaniem płatności np. Blika) czy do likwidacji szkód (np. możliwość zgłoszenia/rejestracji szkody i załączenia wszelkiej dokumentacji przez stronę internetową oraz skorzystania z aplikacji umożliwiających samodzielną likwidację szkody).

– Rozwiązania te zaczęły być znacznie chętniej wykorzystywane przez klientów Generali w momencie ogłoszenia obostrzeń związanych z pandemią – zapewnia menadżer.

Pozytywne rezultaty szybkiej adaptacji

Wzrost poziomu relacji cyfrowych na linii klient–ubezpieczyciel był dużym wyzwaniem dla tych ostatnich. W krótkim czasie musieli bowiem zaadaptować się do nowych warunków.

– W momencie wybuchu epidemii postawiliśmy sobie za cel, aby przyspieszyć wszystkie projekty, które ułatwią klientom i pośrednikom kontakt z nami, zakup naszych ubezpieczeń oraz maksymalnie przyspieszą wypłatę odszkodowań i roszczeń. Od dawna klienci indywidualni mogli załatwiać swoje sprawy, zgłaszać szkody i roszczenia przez internet. Teraz na taką szybką ścieżką obsługi i wypłaty odszkodowań mogą liczyć też firmy, bo przeszliśmy na wyłącznie cyfrowe przetwarzanie dokumentów szkodowych. W ekspresowym tempie dokończyliśmy budowanie narzędzi i procesów, które agentom i brokerom ułatwiły zawieranie ubezpieczeń i obsługę klientów na odległość – zwraca uwagę Aleksandra Leszczyńska, rzecznik prasowy AXA.

Piotr Bułka wskazuje, że od połowy marca jego firma-wprowadziła wiele udogodnień w procesach obsługi klienta. – W ubezpieczeniach na życie wszystkie procesy obsługowe zostały przemodelowane i dostosowane do ograniczeń, jakie pojawiły się w związku z koronawirusem. Każdą dyspozycję klient może złożyć w wersji elektronicznej bez konieczności wysyłania papierowej dokumentacji. Wdrożone zostało także zdalne zawarcie umowy ubezpieczenia na życie. W przypadku ubezpieczeń grupowych, zarówno w przypadku korporacji, jak i małych i średnich firm klienci mogą przystąpić do ubezpieczenia w formie e-deklaracji – wylicza i zapewnia, że klienci aktywnie korzystają z wdrożonych rozwiązań.

Efekty działań podjętych przez ubezpieczycieli zdają się potwierdzać, że udało im się sprostać temu zadaniu. Marta Strzyżewska wskazuje, że obecnie w Avivie udział kanału cyfrowego w dystrybucji głównych ubezpieczeń majątkowych (zwłaszcza komunikacyjnych) zbliża się do 25% całości sprzedaży. Natomiast już blisko połowę szkód z polis majątkowych i ok. 40% życiowych klienci indywidualni zgłaszają cyfrowo. Firma zaobserwowała również duże zainteresowanie zgłaszaniem roszczeń bądź samolikwidacją online dla ubezpieczenia NNW Twoje Dziecko – średnio 60% klientów robi to online, a w przypadku roszczeń z polis mieszkaniowych średnio 42%. Z kolei UNIQA zauważyła, że znacznie więcej klientów korzysta z kanałów online.

– Od połowy marca poziom cyfrowych relacji z klientami zwiększył się z kilku/kilkunastu do kilkudziesięciu procent – podkreśla Piotr Bułka.

Relacje partnerskie nie ucierpiały

Innym wyzwaniem było przejście na cyfrowe relacje z partnerami oraz personelem. Tu jednak przynajmniej część zakładów miała łatwiejsze zadanie, gdyż już wcześniej poczyniono kroki w tym kierunku. Dlatego też, jak zaznacza Katarzyna Ostrowska, wiele procesów cyfrowych wpłynęło pozytywnie na relacje oraz przyspieszyło proces załatwiania spraw. UNIQA obserwuje także zwiększone zainteresowanie partnerów sprzedażą online.

Już w marcu udostępniliśmy agentom możliwość zdalnego zawarcia umów w przypadku ubezpieczeń na życie oraz ubezpieczeń autocasco – były to rozwiązania przygotowywane do wdrożenia jeszcze przed pandemią – tłumaczy Piotr Bułka.

– Bardzo szybko dostosowaliśmy nasze procesy i system pracy do wprowadzonych ograniczeń. Przed wybuchem pandemii częściowa praca zdalna stanowiła stały element w naszym systemie pracy, więc dostosowanie się do nowej rzeczywistości nie było dla nas problemem. Niemalże z dnia na dzień przeszliśmy w całkowity system pracy zdalnej przy jednoczesnym utrzymaniu efektywności wszystkich naszych procesów, wewnętrznych i zewnętrznych. Byliśmy do tego przygotowani zarówno narzędziowo, jak mentalnie – podkreśla Marta Strzyżewska.

Na pytanie o obszary szczególnie wyróżniające się w relacjach z klientami rzeczniczka UNIQA wymienia obszar online związany z porównywarkami oraz udoskonalaniem kalkulatorów na stronie internetowej oraz rozwiązania cyfrowe w postaci web service, wdrażane w innych kanałach dystrybucji. Z kolei w Generali największym zainteresowaniem klientów i partnerów cieszą się zdalne zawarcie umów ubezpieczeń życiowych i  autocasco oraz zdalna inspekcja. Natomiast Aviva zauważyła dwa takie obszary: cyfrowe relacje klientów z firmą, które centralizuje serwis MojaAviva, oraz cyfrowe wsparcie relacji agentów ze swoimi klientami oraz agentów z ubezpieczycielem, co ten osiąga poprzez system zwany chmurą sprzedażową.

– Zgodnie z podejściem omnikanałowym zależy nam, aby klient utrzymywał z nami cyfrowe relacje, ale nie ograniczamy dostępności innych kanałów. To klient wybiera, w jaki sposób chce być obsłużony – mówi Marta Strzyżewska. Zaznacza, że agenci ubezpieczeniowi Avivy  są doskonale wyposażeni w narzędzia sprzedażowe dzięki „chmurze”, rozwijanej od kilku lat. Jest ona przydatna zarówno przy bezpośrednim spotkaniu z klientem, jak i dla obsługi zdalnej.

– W początkowym okresie pandemii liczba osobistych spotkań agentów z klientami w oczywisty sposób spadła, jednak agenci podtrzymywali i rozwijali relacje z klientami poprzez kontakt telefoniczny lub online z wykorzystaniem komunikatorów oraz maili – wyjaśnia przedstawicielka Avivy.

Szeroka paleta nowych narzędzi

Wzrost zainteresowania czy też wręcz wymóg zastosowania narzędzi cyfrowych w relacjach z klientami, partnerami oraz personelem spowodowała, że zakłady znacząco zwiększyły swój wachlarz usług cyfrowych. I tak Ergo Hestia udostępniła narzędzia do całkowicie zdalnej sprzedaży. Dzięki rozwiązaniu #TotalnieZdalnie klient może zaakceptować ofertę ubezpieczenia bez wychodzenia z domu, bez wymogu zakładania konta klienta. Biuro prasowe sopockiego ubezpieczyciela przyznało też, że pandemia przyspieszyła wdrożenia online, które były zaplanowane na najbliższą przyszłość. Wskutek tego pracownicy Ergo Hestii, pośrednicy i klienci obecnie komunikują się wieloma kanałami. Zakład wykorzystuje platformy do webinarów, a także narzędzia do konferencji z wieloma uczestnikami. Wiele spotkań służbowych odbywa się zdalnie. W ten sposób przeprowadzanych jest część szkoleń, które ze względu na liczbę uczestników nie mogłyby się odbyć w tradycyjnych warunkach. W lipcu i sierpniu wzięło w nich udział ok. 600 brokerów.

Szereg nowości pojawiło się również w Avivie. Wśród nich wyróżniały się nowe funkcjonalności w serwisie dla klientów MojaAviva: nowy formularz kalkulacji i zakupu ubezpieczenia dziecka (ucznia, przedszkolaka) w pełni online z płatnością składki w serwisie, rejestracja automatyczna likwidacji szkody OC w procesie Bezpośredniej Likwidacji Szkody dla klientów Avivy z wypłatą środków online w serwisie, rejestracja automatyczna likwidacji szkody majątkowej (z ubezpieczenia nieruchomości) z wypłatą środków online w serwisie oraz zdalna inspekcja pojazdu po zakupie ubezpieczenia AC, wykonywana samodzielnie przez klienta w MojejAvivie.

– Ponadto w rekordowo krótkim czasie dwu tygodni wdrożyliśmy formularz przystąpienia do bezpłatnego ubezpieczenia na życie dla pracowników służby zdrowia Aviva Medykom. Firma wprowadziła również rozwiązania ułatwiające zawieranie nowych ubezpieczeń na życie całkowicie zdalnie lub przy minimalizacji kontaktu bezpośredniego – wylicza Marta Strzyżewska.

Aviva widzi już pozytywne efekty wprowadzenia nowych rozwiązań. Przykładem jest wdrożenie nowego formularza kalkulacji i zakupu ubezpieczenia mieszkaniowego w pełni online, które przełożyło się średniomiesięcznie na prawie dwukrotny wzrost sprzedaży w kanale digital.

Nowe formularze – w sumie siedem – pojawiły się również na stronie internetowej UNIQA Polska.

– Zgłoszenie szkody przez klienta jest teraz jeszcze łatwiejsze, choćby z powodu skrócenia liczby pól w formularzach, i aktualnie zbieramy tylko niezbędne dane do rozpoczęcia likwidacji szkody. Nowe formularze zwiększają efektywność i szybkość likwidacji szkody w stosunku do innych kanałów, jak mejle czy listy. W przypadku zgłoszenia przez www wraz z załączoną prawidłową dokumentacją proces jest nawet 2-krotnie krótszy – tłumaczy Katarzyna Ostrowska.

Oprócz tego ubezpieczyciel wprowadził system ZORDON służący do przeprowadzania oględzin i pozyskiwania dokumentów niezbędnych w procesie likwidacji szkody. Aplikacja jest również wykorzystywana do oceny ryzyka w pionie UNIQA dla Biznesu. Inna nowość to rozszerzone narzędzie do samolikwidacji szkód. Do tej pory rozwiązanie to pozwalało na likwidację niewielkich szkód zadaniowych. Teraz zostało rozszerzone o likwidację drobnych szkód wiatrowych. Narzędzie pod nazwą AWALS samodzielnie oblicza uszkodzenia m.in. pokryć dachowych, rynien, rur spustowych, okien, drzwi, elewacji i innych elementów np. zewnętrznych anten satelitarnych.

– Ostatnim naszym dzieckiem jest aplikacja UNIQA Go, która skierowana jest do kierowców. Jej zadaniem jest ocena stylu jazdy. Aplikacja bierze pod uwagę takie czynniki, jak przyspieszanie czy hamowanie, ale też przestrzeganie ograniczeń prędkości czy styl jazdy w okolicach szkół i przedszkoli. Najważniejszym czynnikiem jest jednak nieużywanie telefonu w czasie jazdy – mówi Katarzyna Ostrowska.

Z kolei Aleksandra Leszczyńska twierdzi, że mimo wszystko ostatnie miesiące nie dokonały wielkiej rewolucji w działalności AXA, nie zmieniły też istotnie udziału kanału online w sprzedaży i obsłudze. Zwraca uwagę, że jej firma nie od dziś buduje swoją przewagę na omnikanałowej sprzedaży oraz rozwoju procesów i technologii, które umożliwiają automatyzację pracy i samoobsługę. – Pokazały nam jednak, że w tej strategii leży dużo większy potencjał, niż zakładaliśmy. Z pewnością go wykorzystamy i to od zaraz. Przykład? Wstawiliśmy na www kolejne formularze samoobsługowe i testujemy nowy model kontaktu z klientami – wyłącznie online – przyznaje rzeczniczka AXA.

Kolejne nowości już wkrótce

Ubezpieczyciele deklarują, że w najbliższych miesiącach ich wachlarz narzędzi cyfrowych wzbogaci się o kolejne rozwiązania. Katarzyna Ostrowska zdradza, że UNIQA Polska w ciągu 12 miesięcy planuje przygotować omnikanałową stronę internetową dostosowaną do potrzeb użytkownika. Z kolei Aviva pracuje obecnie nad szeregiem udogodnienień w ramach MojejAvivy, m.in. rozbudową funkcji płatności składki dla polis majątkowych i życiowych, umożliwiająca włączenie automatycznej płatności składek, rozwojem cyfrowych procesów likwidacji szkód i roszczeń wraz z automatyczną likwidacją szkody i wypłatą świadczenia oraz procesem cyfrowego wdrożenia klientów do serwisu.

– Obecnie pracujemy nad wdrożeniem zdalnego zawarcia umów ubezpieczeń rolnych oraz nad zdalnym wprowadzaniem zmian do polis – ujawnia Piotr Bułka.

Artur Makowiecki

news@gu.home.pl

Solidne wyniki PZU mimo odpisów

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Grupa PZU powinna pokazywać relatywnie solidne wyniki finansowe w porównaniu do swoich międzynarodowych konkurentów z sektora ubezpieczeniowego, pomimo odpisów aktualizujących wartość akcji Alior Banku i Banku Pekao – uważają analitycy agencji ratingowej S&P.

Zdaniem analityków grupa PZU prawdopodobnie będzie utrzymywać też bezpieczną poduszkę finansową, która pozwala spełniać kryteria S&P dotyczące przyznawania spółkom ratingów powyżej poziomu „AAA” – podał „Puls Biznesu za PAP.

PZU poinformował 26 sierpnia o utworzeniu odpisów pomniejszających wartość firmy z tytułu nabycia Alior Banku i Banku Pekao.

To drugi odpis przeprowadzony przez grupę  w 2020 roku po tym, jak sektor finansowy zaczął odczuwać negatywne efekty pandemii Covid-19 i obniżek stóp procentowych.

Analitycy oceniają, że utworzone przez PZU w pierwszym półroczu rezerwy w łącznej wysokości 1,3 mld zł obniżą wyniki grupy w tym roku znacząco poniżej poziomów zapisanych w strategii.

„Grupa PZU ma jednak historię zdrowych działań operacyjnych opartych o silną i stabilną część ubezpieczeniową, co pozwoli grupie rozwijać się szybciej niż międzynarodowy sektor ubezpieczeń. Chociaż więc oczekujemy, że obecny poziom rezerw i słabsza kondycja sektora bankowego w tym roku zaszkodzą wynikom PZU, to pozostaną one zbliżone do wyników międzynarodowej konkurencji” – napisano w raporcie.

„Oceniamy, że podstawowa działalność grupy związana z ubezpieczeniami pozostanie relatywnie silna, pomimo negatywnych efektów pandemii. Co więcej, w naszej opinii znacząca niepewność i zmienność na rynku nie zdołają powstrzymać stopniowej poprawy wyników grupy w latach 2021–2022” – dodali analitycy S&P. Obecny rating S&P dla PZU wynosi „A-” z perspektywą stabilną.

Więcej:

https://www.pb.pl/s-p-grupa-pzu…

https://gu.com.pl/finanse/pzu-sa-odpisze-ponad-800-mln-zl-z-transakcji-nabycia-bankow/

(AM, źródło: „Puls Biznesu”, PAP)

Auto zastępcze tylko z profesjonalnym i rzetelnym partnerem

0
Źródło zdjęcia: Profika

Każda szkoda komunikacyjna to sprawdzian dla ubezpieczyciela. Jednym z kluczowych czynników satysfakcji klienta jest szybkość dostarczenia właściwego pojazdu zastępczego. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy w trybie natychmiastowym potrzebny jest pojazd specjalistyczny.

Nie każdy zakład ubezpieczeń jest w stanie z dnia na dzień dostarczyć odpowiedni samochód dostawczy lub ciężarowy.

Klienta biznesowego trzeba przede wszystkim dobrze zrozumieć. Auto zastępcze musi zaspokajać dokładnie te same potrzeby co auto uszkodzone. Przykładowo, gdy klient wybrał kontener z windą, to nie można mu proponować kontenera bez windy. Jeśli ktoś potrzebuje izotermy utrzymującej stałą temperaturę, to nie zaakceptuje pojazdu zastępczego bez agregatu. Uszkodzonego krótkiego furgonu do rozwożenia towarów po mieście nie zastąpi duży furgon, który jest przeznaczony do zupełnie innych celów. Przykłady można by mnożyć – wyjaśnia Łukasz Wawrzeńczyk, prezes Grupy Profika.

Łukasz Wawrzeńczyk

Wszystko zaczyna się od rozmowy o potrzebach. Czasem można negocjować, ale tylko wtedy, kiedy podstawowe potrzeby biznesowe klienta są zaspokojone. Wielu ubezpieczycieli ma problem, żeby w odpowiednim czasie spełnić oczekiwania klienta.

Niektórzy całkowicie zrzucają odpowiedzialność na klienta w kwestii zorganizowania pojazdu zastępczego, co generuje dodatkowe ryzyka związane z zawyżaniem kosztów. Inni ubezpieczyciele decydują się na współpracę z partnerami biznesowymi, którzy dysponują odpowiednią flotą.

W biznesie auto zastępcze potrzebne jest „na wczoraj”

Klient biznesowy oczekuje partnerskiego podejścia i możliwości zachowania ciągłości działania.

Gdy oczekiwanie na pojazd zastępczy się przedłuża albo gdy ubezpieczyciel dostarczy pojazd, który nie spełnia niezbędnych wymagań, to zakład ubezpieczeń staje na cenzurowanym. Nierzadko dochodzi do sporów sądowych, które są kosztowne i czasochłonne dla wszystkich zaangażowanych stron.

Takich trudnych sytuacji bardzo często udaje się uniknąć. Pamiętajmy, że dopasowanie pojazdu zastępczego do potrzeb klienta jest szczególnie ważne w segmencie pojazdów dostawczych i ciężarowych, które zwykle wykorzystywane są do celów działalności gospodarczej.

Brak dostępu do pojazdu dla przedsiębiorcy to realne straty biznesowe. Konieczna jest odpowiednia różnorodność floty pojazdów i partner, który rozróżnia, co jest uzasadnionym wymogiem, a co fanaberią klienta lub próbą uzasadnienia wynajmu poza siecią ubezpieczyciela – podkreśla Łukasz Wawrzeńczyk.

Rozproszona sieć pojazdów, know-how i pełne wsparcie

Oprócz zróżnicowanej floty pojazdów dostawczych i ciężarowych liczy się też możliwość szybkiego dotarcia w każdy zakątek kraju.

Oferujemy ubezpieczycielom pełny outsourcing procesu wynajmu aut zastępczych, od etapu rozmów wstępnych z klientem przez dostarczenie właściwego pojazdu aż po detekcję fraudów, które niestety też czasem mają miejsce.

Wybierając dostawcę floty, warto sprawdzić, czy będzie w stanie odpowiednio szybko dostarczyć potrzebny pojazd w dowolne miejsce. Flota nie może być też przestarzała. Przykładowo, średni wiek auta w naszej firmie nie przekracza 1 roku – mówi Łukasz Wawrzeńczyk.

– Kolejnym niezwykle istotnym czynnikiem przy wyborze partnera biznesowego w obszarze wynajmu aut zastępczych jest lojalność. Niedopuszczalne jest, by równolegle współpracować z ubezpieczycielem i kancelariami odszkodowawczymi, stosować wynajem bez autoryzacji albo angażować się w spór sądowy z partnerem.

Niestety, na polskim rynku ubezpieczeniowym dochodzi do wielu takich patologicznych sytuacji. Wszyscy powinniśmy je eliminować.

Na koniec chcę podkreślić, że to naprawdę ogromna korzyść biznesowa, dostarczyć klientowi odpowiedni pojazd w odpowiednim czasie. Dzięki temu klient buduje zaufanie do ubezpieczyciela, a jeśli szkoda jest likwidowana w systemie BLS, to również przekłada się często na odnowienie polisy w kolejnym roku – podsumowuje Łukasz Wawrzeńczyk.

http://profika.pl/

assistance@profika.pl
tel. 887 770 653

PKO Ubezpieczenia planuje wejść do ścisłej czołówki polskiego rynku ubezpieczeń

0
Sławomir Łopalewski

Rozmowa ze Sławomirem Łopalewskim, prezesem zarządu PKO Ubezpieczenia

Aleksandra E. Wysocka: – Jeszcze jakiś czas temu ubezpieczenia były tylko dodatkiem do oferty bankowej PKO Banku Polskiego. Jakie jest teraz miejsce ubezpieczeń w strategii Grupy?

Sławomir Łopalewski: Wzrost sprzedaży ubezpieczeń jest obecnie jednym z najważniejszych strategicznych celów biznesowych GK PKO Banku Polskiego. Osiągnięcie tego celu będzie możliwe poprzez dalszy rozwój naszej oferty, w tym przede wszystkim ubezpieczeń samodzielnych.

Kiedy staliśmy się częścią grupy kilka lat temu, w pierwszej kolejności postawiliśmy na produkty powiązane z produktami bankowymi. Wraz z ofertą ubezpieczeń życiowych, którą mieliśmy, uruchomiliśmy spółkę majątkową, stopniowo poszerzając ofertę w tym obszarze. Dzisiaj w puli produktów majątkowych mamy także ubezpieczenia dla leasingu, które w ubiegłym roku zostały uzupełnione o ubezpieczenia komunikacyjne.

Naturalnym kierunkiem w działalności firmy jest poszukiwanie nowych możliwości rozwoju, a w ubezpieczeniach samodzielnych dostrzegliśmy bardzo duży potencjał. Chcielibyśmy jak najlepiej go wykorzystać, dlatego razem z bankiem będziemy się na tym koncentrować. Mamy ambitne plany sprzedażowe i w ciągu najbliższych pięciu lat chcemy zwiększyć przypis w tym segmencie ubezpieczeń o 1,5 mld zł, obsługując co najmniej 3 mln klientów PKO Banku Polskiego.

Na początku skupimy się na tych produktach, które są Polakom najbardziej potrzebne. Opracowaliśmy już nowy model dystrybucji, który będzie wykorzystywał przewagi konkurencyjne grupy. Liczę bardzo na to, że w efekcie naszych działań pozycja PKO Ubezpieczenia na polskim rynku ubezpieczeniowym istotnie się wzmocni i w ciągu pięciu lat staniemy się jednym z czołowych ubezpieczycieli w naszym kraju.

Czas pandemii sprawił, że wzrasta świadomość ubezpieczeniowa naszych klientów, co działa zdecydowanie na naszą korzyść.

Macie już w ofercie samodzielne produkty ubezpieczeniowe. Jak idzie ich sprzedaż?

– Tak, oczywiście mamy w ofercie ubezpieczenia samodzielne; onkologiczne, komunikacyjne, turystyczne czy ubezpieczenie na życie Bezpieczny Plan. Wszystkie te linie się rozwijają. Rośnie też liczba ubezpieczonych w leasingu.

Liczymy na kolejne wzrosty z chwilą uruchomienia sprzedaży naszego produktu komunikacyjnego PKO Auto dla nowych klientów, nie tylko posiadaczy polis, którzy ubezpieczenie wznawiają.

Powiedział Pan, że stawiacie na ubezpieczenia, których Polacy potrzebują najbardziej. Co to dokładnie znaczy?

– Zaczniemy od ubezpieczeń mieszkaniowych, poszerzymy też ofertę ubezpieczeń komunikacyjnych i turystycznych, które są najbardziej powszechnymi produktami. Chcemy, aby zakres ochrony ubezpieczeń oraz sposób, w jaki klienci chcieliby kupić polisę, odpowiadał w jak największym stopniu ich oczekiwaniom.

Przy tworzeniu nowych produktów czy modyfikacji obecnych współpracujemy z klientami i badamy ich potrzeby czy nawyki. Jak wykazały badania, które ostatnio przeprowadziliśmy, 75% respondentów wskazuje dostęp do ubezpieczenia przez aplikację banku jako element kluczowy przy zakupie ubezpieczenia. 80% badanych zaś oczekuje większego wsparcia od ubezpieczyciela w procesie likwidacji szkody. Te oczekiwania również zaadresujemy.

Zależy nam na tworzeniu rozwiązań, które są dopasowane do aktualnych potrzeb klientów – są przejrzyste i zrozumiałe – bez drobnego druku i gwiazdek.

Jak będzie wyglądała dystrybucja ubezpieczeń PKO Ubezpieczenia?

– Podstawą dystrybucji ubezpieczeń będzie nadal sieć oddziałów PKO Banku Polskiego, uzupełniona przez sprzedaż online w serwisie iPKO oraz aplikacji mobilnej IKO. Doradcy bankowi, z którymi blisko współpracujemy, to olbrzymia siła naszej dystrybucji, a sprzedaż w kanale online to wymóg obecnych czasów.

Dostęp do ubezpieczeń tu i teraz nabiera dla klientów coraz większego znaczenia, dlatego będziemy intensywnie rozwijać sprzedaż, a także obsługę ubezpieczeń w kanałach zdalnych. Planujemy, że pełna oferta ubezpieczeń będzie dostępna do końca 2021 r.

Trafić do grona liderów branży ubezpieczeniowej to bardzo duże wyzwanie…

– Zdajemy sobie z tego sprawę. Jesteśmy jednak częścią czołowej Grupy Kapitałowej, a to oznacza wiele atutów, z których planujemy skorzystać – wiedza o kliencie, profesjonalizm oraz zaplecze technologiczne. Dlatego mamy uzasadniony apetyt na więcej.

Mówi się nie bez przyczyny, że nowoczesny bank to tak naprawdę spółka technologiczna z licencją bankową. Obserwujemy też, że główne banki europejskie stawiają sobie zbliżone cele. Chcemy się przede wszystkim dalej rozwijać. Mamy ambitną strategię, ale też konkretne pomysły na jej realizację.

Co się będzie działo w PKO Ubezpieczenia do końca 2020 r.?

– Przede wszystkim pracujemy z bankiem nad wprowadzeniem nowej oferty ubezpieczeń samodzielnych. Jest to duży projekt i angażuje zespoły naszej firmy i banku.

Dodatkowo pracujemy nad umacnianiem swojej pozycji na rynku leasingowym, gdzie oferujemy nie tylko ubezpieczenie assistance, ale także ubezpieczenie komunikacyjne z możliwością zdalnej likwidacji szkody. Cały czas pracujemy też nad nowymi funkcjonalnościami usprawniającymi procesy likwidacyjne.

Nadal będziemy się koncentrować na aktywności sprzedażowej w zakresie pozyskiwania klientów, którzy wznawiają polisę komunikacyjną i tak jak wspomniałem wcześniej, otworzymy się równolegle na nowy biznes.  

Odczuwacie wpływ pandemii na wyniki?

– Podobnie jak cały rynek bancassurance. Widać już jednak, że sytuacja się normalizuje i stopniowo wracamy do rzeczywistości sprzed pandemii.

Na koniec, także w kontekście wyzwań, które sobie stawiamy na najbliższe lata, chciałbym mocno podkreślić, że filarem sukcesu firmy jest nie tylko technologia, ale przede wszystkim ludzie. Nasz świetny zespół sprawdził się znakomicie w trudnych czasach pandemii i jest zaangażowany na 100% w realizację ambitnych planów grupy.

Współpraca z bankiem układa się bardzo dobrze, możemy zawsze liczyć na pełne wsparcie i siłę synergii grupy. Dlatego wierzę, że pomimo niełatwych okoliczności związanych choćby z pandemią czy jej skutkami, które będziemy mogli ocenić za jakiś czas, uda nam się zgodnie z planem, krok po kroku, wszystkie ambitne zamierzenia zrealizować.

Dziękuję za rozmowę.

Aleksandra E. Wysocka

Infoshare: 6 dni spotkań biznesu i technologii

0

Międzynarodowi prelegenci, najnowsze trendy technologiczne, wyzwania biznesu w czasach pandemii, prezentacje start-upów, 7 scen dla software developerów czeka na uczestników – tak w największym skrócie można opisać tegoroczną konferencję Infoshare. Wydarzenie, które odbędzie się w formacie online potrwa 6 dni (23–25 oraz 28–30 września). Patronem medialnym Infoshare jest „Gazeta Ubezpieczeniowa”.

– We współczesnej gospodarce wszyscy gracze są tak naprawdę firmami technologicznymi, dotyczy to również ubezpieczeń – zauważa Aleksandra E. Wysocka, redaktor naczelna „Gazeta Ubezpieczeniowa”. – Infoshare to źródło wiedzy i inspiracji nie tylko dla informatyków i marketerów, ale również dla sprzedaży i kadry zarządzającej. Myśląc o rozwoju biznesu ubezpieczeniowego w dowolnym aspekcie nie da się pominąć technologii. Liczę na to, że ubezpieczeniowcy wezmą udział w tegorocznej edycji Infoshare nie tylko 29 września, kiedy będzie mowa o insurtechach – dodaje.

W tym roku wydarzenie odbędzie się online. Każdy z 6 dni konferencyjnych będzie wypełniony prelekcjami i nowymi możliwościami networkingu. Uczestnicy wydarzenia będą mogli oglądać transmisję na żywo na 2 równoległych kanałach.

Program konferencji obejmuje prelekcje przedstawiane na 9 scenach tematycznych. Na Inspire Stage wystąpią m.in. Joanne Pransky, pierwsza na świecie psychoterapeutka robotów, Audrey Tang, minister ds. cyfryzacji Tajwanu czy Brad Feld, doświadczony inwestor i przedsiębiorca, autor książek z serii The Startup Revolution.

Z kolei na Marketing Stage będzie można wysłuchać prelekcji najlepszych specjalistów, takich jak Neil Patel, nazywany przez „The Wall Street Journal” jedną z najbardziej wpływowych osób w sieci, czy Wes Bush, czołowy ekspert w zakresie Product-Led Growth i autor bestsellerowej książki „Product-Led Growth: How to Build a Product That Sells Itself”. Rodzimą scenę marketingową będą reprezentować Paweł Tkaczyk, Jakub Biel czy Artur Jabłoński.

Również na scenach technologicznych nie zabraknie ekspertów z największych firm, takich jak Google, Twitter IBM, Spotify lub Tinder, oraz niezależnych specjalistów. Wystąpią m.in. John Romero, nagradzany programista i projektant gier, twórca takich kultowych tytułów, jak Wolfenstein 3D, DOOM czy Quake, Mikko Hypponen, uznany ekspert ds. cybersecurity, Shioulin Sam, specjalistka Applied Machine Learning w Cloudera Fast Forward Labs, czy Rich Dutton, Head of Machine Learning for Corporate Engineering w Google.

W tym roku na developerów czeka 7 specjalistycznych scen:

  • DevTrends Stage – poświęcona najważniejszym trendom technologicznym, takim ja UX/UI, Data Science, Quantum Computing, CyberSecurity czy Blockchain.
  • Back-end Stage – dostarcza nowych informacji o trendach w programowaniu i ich zastosowaniach.
  • Front-end Stage – to prelekcje skupione na tematach programowania interfejsów użytkownika, tworzeniu stron internetowych i analizie dostępnych frameworków. 
  • DeepTech Stage – gości ekspertów wdrażających sztuczną inteligencję w życiu codziennym, odkrywających tajemnice konstrukcji autonomicznych samochodów i innych rozwiązań wykorzystujących AI.
  • Security Stage – praktycy i eksperci przedstawią metody i technologie, które zapewniają bezpieczeństwo urządzeń i prywatnych danych.
  • DataTech Stage to wirtualne miejsce, w którym można dowiedzieć się, z jakich technologii, narzędzi i platform korzystać, by dobrze wykorzystywać ogromne ilości danych. 
  • IT Leaders (nowość konferencyjna) – jak zbudować i zmotywować swój zespół? Jak zorganizować cykl życia produktu i nim zarządzać? Tego można dowiedzieć się z prelekcji na nowej scenie, na której wystąpią doświadczeni menedżerowie IT.

W ramach Infoshare 2020 Online odbędzie się również międzynarodowy konkurs dla startupów Startup Contest, wzbogacony w tym roku o dodatkowe ćwierćfinały. Organizatorzy przygotowują także wirtualne expo dla start-upów (Startup Expo) i dla partnerów (Virtual Partner Expo). Inwestorzy będą mogli spotkać się we własnym gronie na specjalnym evencie online – Investor Meetup. Pojawić ma się również Online Matchmaking – wirtualna przestrzeń do spotkań online. Za pomocą narzędzia stworzonego specjalnie na to wydarzenie pojawi się możliwość rozmowy z innymi uczestnikami, np. potencjalnymi pracownikami, partnerami biznesowymi, klientami lub inwestorami.

Bilet Basic Pass jest dostępny za darmo, po uprzedniej rejestracji. Bilet Conference Pass daje możliwość dostępu do live-streamingu ze wszystkich oraz do nagrań z prelekcji. Natomiast Executive Pass dodatkowo umożliwia m.in. prezentację swojej firmy i udział w matchmakingu.

Więcej informacji: https://infoshare.pl/

Bilety: https://infoshare.pl/is-register/

(AM, źródło: Infoshare)

22,720FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie