Blog - Strona 198 z 1797 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 198

Udane IPO Neptune Insurance

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Akcje spółki Neptune Insurance wzrosły o 12,5% podczas debiutu na nowojorskiej giełdzie 1 października. Dzięki temu wycena spółki osiągnęła poziom prawie 3,11 miliardów dolarów, co uczyniło ją kolejnym ubezpieczycielem, który wykorzystał dobrą passę na rynku notowań – podaje Reuters.

Akcje spółki na otwarciu były notowane na poziomie 22,5 dol. za sztukę, w porównaniu z ceną emisyjną wynoszącą 20 dol. Neptune i niektórzy z jego dotychczasowych akcjonariuszy sprzedali we wtorek 18,4 mln akcji w ramach pierwszej oferty publicznej, przekraczając docelowy przedział cenowy od 18 do 20 dol. za akcję. W oparciu o cenę z IPO początkowa wycena spółki wyniosła 2,76 mld dol.

Założony w 2018 r. Neptune Insurance zapewnia ubezpieczenia powodziowe gospodarstwom domowym i firmom. Oczekuje się, że popyt na tego rodzaju polisy wzrośnie, gdyż zmiany klimatu powodują częstsze i silniejsze burze, narażające miliony ludzi na szkody.

(AM, źródło: Reuters, gu.com.pl)

SAS: Zaufanie do GenAI rośnie, mimo luk w zabezpieczeniach

0
Źródło zdjęcia: Walk PR

Z odpowiedzi uczestników badania „IDC Data and AI Impact Report: The Trust Imperative” przygotowanego na zlecenie SAS wynika, że liderzy działów IT i biznesu deklarują większe zaufanie do generatywnej AI niż do jakiejkolwiek innej formy sztucznej inteligencji.

81% badanych deklaruje, że korzysta z generatywnej AI, 66% – z tradycyjnej, 52% – z agentowej, a 30% – z kwantowej. Zaufanie do sztucznej inteligencji jako technologii stale rośnie, ale obecnie tylko 40% ankietowanych dba o zwiększanie jej transparentności, etyki i odpowiedniego zarządzania. Tymczasem, jak wskazuje SAS, badania pokazują, że organizacje, które traktują te obszary priorytetowo, mają o 60% większe szanse na podwojenie zwrotu z inwestycji w AI. W firmach najmniej angażujących się w budowę odpowiedzialnych systemów, największym zaufaniem cieszy się właśnie generatywna sztuczna inteligencja  – i to nawet trzykrotnie wyższym niż tradycyjne modele uczenia maszynowego.

– Zebrane dane wskazują na istotną sprzeczność: rozwiązania AI o charakterze interaktywnym i zbliżone do ludzkiej komunikacji zyskują najwyższy poziom zaufania, mimo że ich skuteczność i przewidywalność pozostają ograniczone – wskazuje Kathy Lange, Research Director w dziale AI & Automation Practice IDC. – Z perspektywy dostawców, ekspertów i użytkowników GenAI warto zadać fundamentalne pytania. Czy technologia, której ufamy, jest rzeczywiście godna zaufania? I czy liderzy odpowiedzialni za jej rozwój podejmują działania, które zapewnią odpowiedzialne i bezpieczne wdrożenie tych rozwiązań? – dodaje.

Nowe technologie z największym zaufaniem użytkowników

Z badania wynika, że największym zaufaniem cieszą się nowe technologie AI – takie jak GenAI (48%) oraz Agentic AI (33%). W przypadku tradycyjnych rodzajów sztucznej inteligencji odsetek ten wynosi zaledwie 18%. Wysokiemu zaufaniu do GenAI i agentów AI towarzyszą jednak konkretne obawy – najczęściej dotyczące prywatności danych (62%), przejrzystości i zrozumiałości działania algorytmu (57%) oraz kwestii etycznych (56%).

Kwantowa sztuczna inteligencja (Quantum AI), czyli połączenie sztucznej inteligencji i obliczeń kwantowych, szybko zyskuje na zaufaniu, choć technologia ta wciąż znajduje się na wczesnym etapie rozwoju. Już niemal jedna trzecia decydentów na świecie potwierdza jej znajomość, a 26% obdarza ją pełnym zaufaniem – mimo że większość potencjalnych zastosowań nie została jeszcze zrealizowana w praktyce.

Główne bariery

W raporcie zidentyfikowano trzy główne utrudnienia wdrożeń AI: słabą infrastrukturę danych, niewystarczające mechanizmy nadzoru oraz braki kompetencyjne. Aż 49% organizacji wskazało na brak scentralizowanych fundamentów danych lub nieoptymalne środowiska chmurowe jako główną przeszkodę. Na kolejnych miejscach znalazły się niewystarczające procesy zarządzania danymi (44%) oraz niedobór wykwalifikowanych specjalistów w organizacjach (41%).

Respondenci wskazali, że największym wyzwaniem w zarządzaniu danymi wykorzystywanymi w projektach AI jest trudność w dostępie do odpowiednich źródeł danych (58%). Wśród innych kluczowych obaw znalazły się kwestie prywatności i zgodności z regulacjami (49%) oraz jakość danych (46%).

– Dla dobra społeczeństwa, biznesu i pracowników zaufanie do AI jest absolutnie kluczowe – podkreśla Bryan Harris, Chief Technology Officer SAS. – Aby je osiągnąć, branża musi zwiększyć skuteczność wdrożeń, ludzie powinni krytycznie oceniać wyniki generowane przez AI, a liderzy biznesu powinni wspierać pracowników w korzystaniu z nowych narzędzi – dodaje.

O badaniu

Badanie opiera się na globalnej ankiecie przeprowadzonej wśród 2375 respondentów z Ameryki Północnej i Łacińskiej, Europy, Bliskiego Wschodu, Afryki oraz regionu Azji i Pacyfiku. Uczestnikami byli zarówno specjaliści IT, jak i liderzy obszarów biznesowych, co pozwoliło uchwycić perspektywy łączące świat technologii i biznesu. 

(AM, źródło: SAS)

Pożegnanie Danuty Wałcerz od Grupy PZU

0

Z żalem i smutkiem

przyjęliśmy wiadomość o śmierci

Danuty Wałcerz

wybitnej osobowości polskiego rynku ubezpieczeniowego,

pełniącej w latach 1991–1995 funkcje

członkini i przewodniczącej rady nadzorczej,

a także prezeski zarządu PZU Życie SA.

Rodzinie i Bliskim

składamy wyrazy głębokiego współczucia

członkowie zarządów i pracownicy Grupy PZU

EKF Ubezpieczenia 2025: Branża i społeczeństwo w czasach wielkiego przełomu

0
Bogdan Benczak

Bogdan Benczak, prezes zarządu PZU SA, partnera strategicznego konferencji „EKF Ubezpieczenia”, której partnerem medialnym jest „Gazeta Ubezpieczeniowa”, w swoim wystąpieniu inauguracyjnym stwierdził, że branża ubezpieczeniowa powinna kojarzyć się ze stabilnością i przewidywalnością, a tymczasem „żyjemy w czasach wręcz rewolucyjnych. Kryzysy związane z demografią, klimatem czy geopolityką przestały być telewizyjnym newsem, a stały się naszą codziennością, oddziaływującą na życie każdego obywatela Polski”.

Prezes dodał, że jednym z głównych wyzwań stojących przed polskim sektorem jest ograniczenie wciąż poważnej luki ubezpieczeniowej. Polacy jako społeczeństwo bogacą się bowiem znacznie szybciej niż rośnie zakres i kwota ich ubezpieczeń.

– Musimy wspólnie wypracować strategię dotarcia do każdego mieszkańca Polski z ofertą dopasowaną do jego rzeczywistych potrzeb. Umieć go przekonać, że żyjemy w czasach przełomu, nie tylko dla naszej branży, ale i całego społeczeństwa – dodał Bogdan Benczak.

W opinii prelegentów biorących udział w sesji otwierającej „EKF Ubezpieczenia” każde ryzyko i wyzwanie wiążą się jednocześnie z szansą na wzrost potencjału całego sektora i społecznego zaufania do jego oferty.

Kryzys demograficzny (Polacy są jednym z najszybciej starzejących się społeczeństw na świecie) oznacza spadek liczby klientów i wzrost obciążeń dla systemu emerytalno-zdrowotnego, ale powinien również skłonić firmy do większej efektywności i elastyczności, zrozumienia potencjału AI oraz zbudowania kompleksowej strategii w ramach tzw. silver economy.

– Branża ubezpieczeniowa dostrzega również negatywne skutki zmian klimatycznych, takie jak powodzie czy zniszczenia upraw rolnych. Choć zdaliśmy egzamin z zarządzania kryzysem związanym z zeszłorocznym kataklizmem na południu Polski, to musimy wyciągnąć z niego maksymalnie wiele wniosków, aby w przyszłości radzić sobie jeszcze lepiej – tłumaczył prezes zarządu PZU SA.

(AM, źródło: PAP Media Room)

Za i przeciw obowiązkowym ubezpieczeniom od zjawisk ekstremalnych

0
Źródło zdjęcia: EKF

Podczas konferencji „EKF Ubezpieczenia 2025”, której partnerem medialnym jest „Gazeta Ubezpieczeniowa”, eksperci rynku ubezpieczeń dyskutowali na temat ubezpieczeń katastroficznych. O ile w kwestii wprowadzenia obowiązkowości tego typu polis ujawniły się różnice zdań, to w zgodniej opinii specjalistów stworzenie systemu chroniącego przed skutkami katastrof jest niemożliwe bez udziału państwa.

Tomasz Tarkowski, członek zarządu PZU SA, wskazał, że wielkie powodzie będą zdarzać się coraz częściej. Stwierdził też, że powoli staje się niemożliwe oszacowanie wielkości takich zjawisk oraz skalkulowanie składek za takie ryzyko w wysokości akceptowalnej dla klienta – podał stooq.pl za PAP Biznes.

– Jestem przekonany, że w najbliższych latach bez jakichś rozwiązań hybrydowych ze wsparciem i zaangażowaniem ze strony państwa lub tworzenia mechanizmów przenoszenia tego ryzyka na rynki kapitałowe, na przykład obligacje katastroficzne, ubezpieczanie zjawisk ekstremalnych nie będzie możliwe – powiedział Tomasz Tarkowski.

– Składki są bardzo niskie w stosunku do faktycznego ryzyka. To po prostu jest takie zaklęte koło, z którego trudno wyjść i stąd pomysł, żeby te ryzyka katastroficzne były obowiązkowe – powiedział Michał Gomowski, p.o. prezesa zarządu LINK4. Jako przykład wskazał Rumunię, gdzie w 2010 roku weszło obowiązkowe podstawowe ubezpieczenie dla domów i mieszkań.

– W zasadzie trudno będzie wprowadzić rozwiązania obowiązkowe. Można natomiast budować systemy zachęcające do zwiększenia powszechności i w polskich warunkach to może okazać się lepsze z uwagi na to, że charakterystyka ryzyk jest dość odmienna i są różne potrzeby – uznał z kolei prof. Marcin Kawiński, zastępca Rzecznika Finansowego. – Ubezpieczenia zjawisk ekstremalnych są elementem systemu, ale jego budowa należy do państwa, a nie do ubezpieczycieli – dodał.

Przeciwna idei wprowadzenia obowiązkowych ubezpieczeń od zjawisk ekstremalnych jest Ewa Siniarska-Parkot, członkini zarządu MAK Ubezpieczenia, prezeska zarządu MAK Re.

– Polacy nie znoszą ubezpieczeń obowiązkowych i nie do końca wierzę, że jesteśmy w stanie je wprowadzić, chyba że rząd się w końcu zdecyduje na pełną obowiązkowość. Ale musimy zmienić rolę państwa, jego miejsce w całym systemie, bo państwo nie może wypłacać jako pierwsze, powinno być reasekturatorem ostatniej instancji – powiedziała.

Ewa Siniarska-Parkot zgłosiła postulat utworzenia specjalnego funduszu, na przykład na wzór rozwiązań austriackich.

– Najpierw powinna być część ubezpieczeń powszechnych, w której będziemy kompensować mniejsze straty, później powinien być fundusz, tak jak w Austrii, który jest zbierany z podatków, ale pokrywa większe szkody, a na końcu powinno być państwo jako reasekurator ostatniej instancji. To jest system, który jesteśmy w stanie najszybciej zaimplementować w Polsce i taki, który jest w stanie pogodzić wszystkich – powiedziała.

Zwolenniczką ubezpieczeń obowiązkowych jest z kolei Dominika Kozakiewicz, prezeska zarządu Aon. – W krajach, gdzie ubezpieczenia katastroficzne są nieobowiązkowe, tak jak na przykład Niemcy, penetracja ubezpieczeń katastroficznych wynosi 10% – powiedziała.

Zdaniem Dominiki Kozakiewicz bez obowiązkowości ubezpieczeń katastroficznych „w pewnym momencie będziemy musieli jako państwo powiedzieć pas”. – Jeżeli wypłacamy 1% PKB na pokrycie katastrofy powodzi w zeszłym roku, to znaczy, że tego 1% zabraknie na służbę zdrowia, na obronność, na szkolnictwo – powiedziała.

– Jest kwestia, gdzie i jak szukać rozwiązań. Większość tego poszukiwania idzie w kierunku powszechności i obowiązkowości ubezpieczenia, ale badania dowodzą, że Polacy niekoniecznie byliby skłonni zaakceptować np. obowiązek ubezpieczenia – powiedziała prof. Ilona Kwiecień, kierowniczka Katedry Ubezpieczeń Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. – Potrzebna być może jest standaryzacja produktów, ale też wskazuje się na koncepcję w obszarze amalgamacji produktów, czyli sprzedaży wiązanej, co może być też klauzulą rozszerzeniową obligatoryjną w produkcie, ale również na kwestię ułatwienia dochodzenia roszczeń, ubezpieczenia parametrycznych, partnerstwa publiczno-prywatnego – dodała.

(AM, źródło: stooq.pl, PAP Biznes)

PZU udostępnił brokerom polisy cyber online

0
Źródło zdjęcia: Canva

Samoobsługowa platforma mojaFirma.pzu.pl wzbogaciła się o nową funkcjonalność. Od 1 października za jej pośrednictwem PZU udostępnił brokerom możliwość samodzielnego przygotowania oferty i wystawienia klientom polisy PZU Cyber.

– Wsłuchujemy się w potrzeby brokerów i konsekwentnie na nie odpowiadamy. Cyber na mojaFirma.pzu.pl to kolejna (po Cargo) funkcjonalność, która umożliwia przygotowanie oferty i wystawienie polisy dla ryzyk cyber. To optymalizacja procesowa, dzięki której zwiększamy dostępność naszej oferty i oszczędzamy czas brokerów – system oferuje szybką ścieżkę oceny ryzyka – mówi Jakub Sajkowski, dyrektor zarządzający ds. klienta Korporacyjnego w PZU.

Intuicyjny proces, dostępność 24/7

Nowa funkcjonalność umożliwia brokerom samodzielne przygotowanie oferty i wystawienie polisy bezpośrednio z systemu. Ubezpieczenie dostępne jest dla firm z przychodami do 100 mln zł. System generuje trzy warianty oferty w zależności od przychodów i sumy ubezpieczenia (do 5 mln zł), przy standardowym okresie ochrony wynoszącym 12 miesięcy.

Cyfrowy ekosystem z myślą o efektywności

PZU podkreśla, że nowa oferta na mojaFirma.pzu.pl to kolejny krok w rozwoju kompleksowego ekosystemu narzędzi dla brokerów, który zakład tworzy w ramach pakietu „PZU dla Brokera”. Celem jest zarówno uproszczenie procesów, jak i realne wsparcie w codziennej pracy i wspólne budowaniu przewagi konkurencyjnej. Pakiet „PZU dla Brokera” obejmuje trzy główne obszary:

  1. Efektywne procesy – PZU zmienia strukturę organizacyjną, aby kompleksowo obsługiwać brokerów w jednym miejscu. Zakład wdraża rozwiązania technologiczne, m.in. GenAI do analizy brokerskich zapytań ofertowych, co pozwala na szybsze przygotowanie oferty dopasowanej do potrzeb klienta.
  2. Samodzielne ofertowanie – Platforma mojaFirma.pzu.pl staje się centrum samoobsługowego ofertowania dla klientów i brokerów. Po wdrożeniu cargo i cyber w kolejnych etapach planowane jest uruchomienie kolejnej funkcjonalności – D&O – i to jeszcze w 2025 roku.
  3. Generowanie wartości dodanej do oferty ubezpieczenia – Rozwiązania prewencyjne takie jak Ryzyko PRO czy PZU iFlota pomagają klientom minimalizować zagrożenia, a brokerom wzbogacać ofertę o elementy zwiększające jej atrakcyjność i kompleksowość.

(AM, źródło: PZU)

Dariusz Wołoszka nowym prezesem INFO-EKSPERT

0
Dariusz Wołoszka

Po 31 latach pełnienia funkcji prezesa w spółce INFO-EKSPERT Ryszard Cota zdecydował się zakończyć karierę zawodową i przejść na emeryturę. Jego następcą został Dariusz Wołoszka.

Dariusz Wołoszka jest związany z INFO-EKSPERT od 25 lat. Analityk rynku i pasjonat motoryzacji, przez ostatnie kilkanaście lat był odpowiedzialny za współpracę z firmami ubezpieczeniowymi, leasingowymi, bankami, importerami i CFM. Ekspert w obszarze wartości rezydualnych odpowiedzialny za analizy rynkowe oraz rozwój narzędzi do ich prognozowania. Absolwent SGH, Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz Politechniki Lubelskiej (MBA).

– Ostatnie lata to okres dynamicznego rozwoju firmy i sukcesywnego zwiększania portfela klientów. Dzisiaj z dumą mogę powiedzieć, że spółka INFO-EKSPERT jest szeroko rozpoznawana, a zdecydowana większość firm z branży ubezpieczeniowej korzysta z naszych produktów i usług. Współpracujemy również z bankami, instytucjami administracji państwowej, firmami leasingowymi, wypożyczalniami samochodów, importerami, dealerami, biegłymi sądowymi, rzeczoznawcami oraz każdym, kto w momencie zakupu lub sprzedaży pojazdu, ubezpieczenia lub wystąpienia szkody chce poznać jego realną wartość – powiedział Dariusz Wołoszka.

Jako atut zarządzanej przez siebie firmy nowy prezes wskazał ugruntowaną pozycję rynkową.

– Działamy nieprzerwanie od 1992 roku. Nasza struktura właścicielska jest stabilna, co dla klientów stanowi gwarancję ciągłości naszej działalności. Dodatkowo brak korporacyjnych struktur oraz lokalna decyzyjność pozwalają nam wykazać się elastycznością w relacjach z klientami oraz szybkością działania nieosiągalną dla konkurencyjnych podmiotów – wylicza Dariusz Wołoszka.

Prezes zadeklarował, że w najbliższej przyszłości INFO-EKSPERT poświęci najwięcej uwagi i pracy na analizę i precyzyjne określanie wartości samochodów zero- i niskoemisyjnych oraz debiutujących na rynku modeli pochodzących z Chin.

– Po szeregu spotkań, które ostatnio odbyliśmy, widzimy, że jest to temat budzący największe zainteresowanie. Przygotowujemy się również do wprowadzenia kolejnych innowacyjnych produktów i usług skierowanych do branży ubezpieczeniowej – podsumował.

Obecny zarząd INFO-EKSPERT prezentuje się następująco: Dariusz Wołoszka – prezes, Robert Kulczyk i Dariusz Augustyniak – wiceprezesi.

(AM, źródło: INFO-EKSPERT)

Ubezpieczenia zdrowotne to już nie benefit, ale konieczność

0
Katarzyna Jezierska-Stencel

Rozmowa z Katarzyną Jezierską-Stencel, dyrektorką Biura Ubezpieczeń Zdrowotnych TUW PZUW

Redakcja „Gazety Ubezpieczeniowej”: – Jeszcze kilka lat temu prywatne ubezpieczenia zdrowotne były traktowane jako dodatek. Dziś wydają się niezbędne. Co się zmieniło?

Katarzyna Jezierska-Stencel: – Zdecydowanie zmieniła się świadomość społeczna. Pandemia Covid-19 była momentem przełomowym, obnażyła słabości publicznego systemu ochrony zdrowia. Długie kolejki, ograniczony dostęp do lekarzy, odwołane wizyty – to wszystko sprawiło, że Polacy zaczęli szukać alternatyw.

Dziś już prawie 5,5 mln osób korzysta z prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych, a liczba ta cały czas dynamicznie rośnie. Pracodawcy dostrzegli, że zdrowie pracowników to nie tylko kwestia etyki, ale też efektywności i kosztów.

Jak TUW PZUW odpowiada na te zmieniające się potrzeby?

– Naszą siłą jest elastyczność. Nie oferujemy gotowych pakietów „z półki”, tylko rozwiązania dopasowane do naszych klientów. Analizujemy strukturę zatrudnienia, wiek, płeć, styl życia pracowników i na tej podstawie budujemy ofertę. Dla zespołów z dużym udziałem kobiet – opieka ginekologiczna i położnicza. Dla starszych pracowników – profilaktyka chorób cywilizacyjnych.

Proponujemy również dodatkowe badania profilaktyczne dla pracowników, dostosowane do charakteru ich pracy i związanych z tym zagrożeń. Są szczególnie ważne, gdy pracownicy są narażeni na choroby zawodowe albo pracują w uciążliwych warunkach. To nie są slogany, ale konkretne świadczenia, dostępne bez zbędnych formalności.

Jak wygląda dostępność usług medycznych w ramach ubezpieczenia TUW PZUW?

– Stawiamy na szybkość i jakość. Czas oczekiwania na wizytę u lekarza POZ to maksymalnie dwa dni, a u specjalisty do pięciu dni roboczych. W porównaniu z publicznym systemem, gdzie czas oczekiwania na niektóre świadczenia przekracza cztery miesiące, to ogromna różnica.

Dodatkowo oferujemy dostęp do 130 placówek własnych i ponad 2500 placówek współpracujących w całej Polsce, co daje komfort i bezpieczeństwo niezależnie od miejsca zamieszkania.

W ostatnim czasie TUW PZUW wprowadził ubezpieczenie lekowe. Skąd taka decyzja?

– To odpowiedź na realne potrzeby. Z danych GUS wynika, że koszty leków na receptę w Polsce należą do najwyższych w Europie. Wiele osób rezygnuje z leczenia lub ogranicza dawki z powodów finansowych. Dlatego stworzyliśmy produkt, który pokrywa do 80% kosztów leków, zarówno dla pracowników, jak i ich rodzin.

To nie tylko wsparcie ekonomiczne, ale też element budowania zaufania i lojalności wobec pracodawcy.

Czy takie rozwiązania wpływają na poziom absencji chorobowej?

– Zdecydowanie tak. Z danych ZUS za 2024 r. wynika, że wystawiono 27,4 mln zaświadczeń lekarskich, a liczba dni absencji chorobowej przekroczyła 290 mln. To ogromne obciążenie dla pracodawców, finansowe i organizacyjne.

Ubezpieczenia zdrowotne pozwalają na szybszą diagnostykę, leczenie i powrót do pracy. Pracownik, który nie musi czekać miesiącami na badania, szybciej wraca do pełnej sprawności. To inwestycja, która się zwraca.

Jakie trendy dominują obecnie w ubezpieczeniach zdrowotnych?

– Pierwszy to profilaktyka. Ubezpieczenie medyczne w TUW PZUW pozwala na wykonanie zestawu badań bez skierowania. Drugi to cyfryzacja: telemedycyna, aplikacje zdrowotne, platformy edukacyjne. Trzeci to integracja, pracodawcy chcą mieć wszystko w jednym miejscu: opiekę medyczną, ubezpieczenie lekowe, medycynę pracy. To nie tylko wygoda, ale też efektywność zarządzania zdrowiem zespołu.

Czy TUW PZUW planuje dalszy rozwój oferty?

– Oczywiście. Jesteśmy częścią Grupy PZU, co daje nam dostęp do ogromnych zasobów – zarówno medycznych, jak i technologicznych. Planujemy rozszerzenie zakresu świadczeń. Chcemy, by ubezpieczenie zdrowotne było nie tylko ochroną, ale też narzędziem budowania kultury zdrowia w organizacjach.

Jakie wyzwania stoją przed branżą ubezpieczeń zdrowotnych?

– Wciąż zbyt wiele osób nie ma żadnej ochrony poza NFZ. Musimy edukować, pokazywać korzyści, budować świadomość, zmieniać sposób myślenia o ubezpieczeniach zdrowotnych. Polacy ubezpieczają domy, samochody, poprzez ubezpieczenia na życie chcą zapewnić bezpieczeństwo finansowe członkom rodziny. O ubezpieczeniach zdrowotnych nie myślą jeszcze w kategoriach korzyści. Stąd potrzeba edukacji i wzbudzania świadomości.

Drugim wyzwaniem jest starzejące się społeczeństwo, firmy muszą przygotować się na potrzeby pracowników 50+, którzy będą aktywni zawodowo jeszcze przez wiele lat. Wyzwaniem są również rosnące oczekiwania klientów. Dziś nie wystarczy dać dostęp do lekarza, trzeba zapewnić kompleksową opiekę, szybkość, jakość i transparentność.

Jak pracodawcy reagują na te zmiany?

– Coraz częściej traktują ubezpieczenia zdrowotne jako element strategii HR. To nie tylko benefit, ale narzędzie budowania przewagi konkurencyjnej. Firmy muszą oferować coś więcej niż wynagrodzenie.

Zdrowie, bezpieczeństwo, troska to wartości, które przyciągają i zatrzymują talenty. Pracodawcy, którzy inwestują w zdrowie zespołu, zyskują nie tylko lojalność i stabilny zespół, ale też realne oszczędności.

Na koniec, co powiedziałaby Pani tym, którzy jeszcze nie zdecydowali się na wdrożenie ubezpieczenia zdrowotnego w swojej firmie?

– Że to nie koszt, tylko mądra inwestycja. Pracownik, który czuje się zaopiekowany, jest bardziej zaangażowany, mniej choruje, szybciej wraca do pracy. A firma, która oferuje kompleksową opiekę zdrowotną, zyskuje przewagę na rynku pracy. Dziś to już nie luksus – to standard. I warto być jego częścią.

Co się dzieje na rynku grupówek?

0
Marta Zdzińska

Choć na pierwszy rzut oka w ubezpieczeniach grupowych panuje większy spokój niż w poprzednich latach, rynek wcale nie stoi w miejscu. Za nami parę lat, w których nastąpiła fala zmian w ogólnych warunkach ubezpieczenia, zarówno u dużych graczy, jak PZU czy Warta, ale też mniejszych, jak Vienna Life z zupełnie nowym produktem czy Unum Życie.

W zdrowiu nieustannie się dzieje. Mamy abonamentowców walczących o klienta z wieloma niemiłymi niespodziankami w zapisach, TUW-y podbierające sobie duże grupy i niezmiennie rosnące ceny.

UBEZPIECZENIA NA ŻYCIE – NOWE STANDARDY I NIEWYGODNE PYTANIA

Zmiany w OWU – więcej zapisów, nie zawsze więcej korzyści

Do katalogu świadczeń u ubezpieczycieli coraz częściej wchodzą nowe zapisy, np. traktowanie pobytu na SOR jako hospitalizacji, tzw. bólowe czy otwarty katalog operacji. Na papierze wygląda to atrakcyjnie, ale w praktyce bywa różnie. Otwarty katalog operacji wygląda dobrze, dopóki pracownik za jego zdaniem poważny zabieg nie dostaje 100 zł. Świadczenie za operacje chirurgiczne jest częstym tematem naszych wewnętrznych dyskusji w Certo, bo niestety realia są takie, że większość zabiegów jest w najniższych klasach operacji, przez co pracownik widzi, że ma sumę w tabeli za najwyższą klasę 3000 zł, a otrzymuje 300 zł czy 100 zł świadczenia. „Bólowe” to dla mnie takie trochę świadczenie dające dużą przestrzeń do kombinacji – czyli uraz bez uszczerbku z małą stałą kwotą wypłaty, limitowaną np. do dwóch razy w roku.

Małe i średnie firmy pod lupą ubezpieczycieli

Jeszcze niedawno grupy liczące do 30–50 osób mogły liczyć na ciekawe propozycje. Dziś sytuacja wygląda inaczej – oferty są droższe, a warunki mniej korzystne. Widać wyraźną zmianę podejścia i większą ostrożność wobec tego segmentu klientów. Coraz częściej dla małych grup ubezpieczyciele znacząco ograniczają elastyczność oferty i nakładają dodatkowe ograniczenia.

Oświadczenia zdrowotne – od wyjątku do standardu

Kolejnym wyzwaniem są coraz powszechniejsze oświadczenia o stanie zdrowia. Jeszcze niedawno dotyczyły głównie rodzin pracowników, dziś coraz częściej obejmują samych zatrudnionych. Niektóre oświadczenia są na tyle szerokie, że moim zdaniem ograniczają dostęp do ochrony, a jednak mówimy o programie grupowym, w którym zbyt mocna selekcja osób, które mogą przystąpić do ubezpieczenia, może być wizerunkowym problemem dla pracodawcy, szczególnie że mówimy o bardzo wrażliwych danych zdrowotnych.  

Istnieje ryzyko, że część pracowników, która nie będzie mogła przystąpić, poczuje się dotknięta. U części ubezpieczycieli mamy różne „poziomy” stosowanych oświadczeń, więc trzeba przykuwać uwagę przy analizie ofert, które oświadczenie zostało w ofercie zastosowane.

Wyższe sumy ubezpieczenia – inflacja zmienia punkt odniesienia

Kilka lat temu suma rzędu 50–60 tys. zł w grupowym ubezpieczeniu na życie uchodziła za wyjątkowo atrakcyjną, a kiedy dla naszych klientów szukaliśmy ofert na 100–150 tys. zł, słyszeliśmy, że to bardzo wysokie sumy. Dziś uzyskanie takich ofert nie jest już problemem, co bardzo nas cieszy, i to jedna z bardziej pozytywnych zmian. Przy rosnących w ostatnich latach pensjach i inflacji ubezpieczyciele musieli podnieść sumy, aby grupówka mogła pełnić funkcję finansowego zabezpieczenia, szczególnie że pracownicy stają się coraz bardziej świadomi i pytają, czy taka ochrona faktycznie odpowiada na ich potrzeby.

UBEZPIECZENIA ZDROWOTNE

Eksperyment ze współpłaceniem

Już jakiś czas temu na rynku ubezpieczeń zdrowotnych/abonamentów jako opcja w ofertach pojawił się mechanizm współpłacenia – np. 25 zł za wizytę lekarską. Na razie to rozwiązanie nie cieszy się dużą popularnością, chociaż skutecznie obniża składki i pozwala pracodawcom zachować kontrolę nad kosztami, jednocześnie ucząc pracowników bardziej świadomego korzystania z benefitów.

My właśnie wdrożyliśmy taki program pierwszy raz u dużego klienta i będziemy analizować, jak zachowuje się szkodowo, na ile takie rozwiązanie stabilizuje składki w dłuższej perspektywie czasu i czy pracownicy będą to postrzegać jako dobry sposób na ograniczenie wydatków na pakiety zdrowotne – wpływ dopłaty do wizyt i badań na ceny pakietów partnerskich i rodzinnych, które pracownicy zazwyczaj opłacają samodzielnie, jest bardzo pozytywny.

Naszym zdaniem jest to jeden z kierunków ubezpieczeń zdrowotnych, ponieważ sami widzimy, że u wielu klientów podwyżki składek zmuszają ich do zastanowienia się, co dalej z finansowaniem tego benefitu. Jesteśmy przekonani, że zastosowanie tego rozwiązania pozwoli uporządkować kwestie związane z brakiem odwoływania wizyt. Powszechnie wiadomo, że problem ten ma duży wpływ na organizację pracy w przychodniach, drogo kosztuje dostawców usług i jeszcze bardziej utrudnia dostęp do lekarzy.

Większa konkurencja TUW-ów

Na rynku zdrowotnym widzimy większą konkurencję i walkę o klientów, którzy korzystają z rozwiązań TUW-owych – tutaj w ostatnich latach rozpychał się mocno TUW PZUW, a obecnie klientów podbiera Agro TUW czy Saltus. Dla klientów to dobrze, większa konkurencyjność na pewno wpływa pozytywnie na postępowania konkursowe i możliwości negocjacji.

Zdrowie na pierwszym planie, życie w tle

W działach HR to właśnie polisy zdrowotne są dziś priorytetem, a zajmowanie się tym tematem wymuszają coroczne podwyżki. Jest to produkt, z którego pracownicy korzystają często i łatwiej docenić szybki dostęp do specjalisty niż odszkodowanie, którego wysokość może być odczuwalna dopiero w kryzysowej sytuacji.

Życiówka często schodzi na drugi plan, jako to rozwiązanie, do którego nie trzeba wracać co roku, więc często spotykamy programy wieloletnie, których sumy i zapisy zdecydowanie odbiegają od dzisiejszych standardów.

Podsumowanie

Rynek grupowych ubezpieczeń wciąż się zmienia. Zmieniające się OWU, coraz trudniejsze oświadczenia zdrowotne, bardziej rygorystyczne kwotowanie czy podwyżki w ubezpieczeniach zdrowotnych sprawiają, że pracodawcy i pracownicy potrzebują wsparcia bardziej niż kiedykolwiek. To właśnie rola pośredników – aby tłumaczyć i doradzać.

Marta Zdzińska
dyrektorka sprzedaży
Certo Broker

Kiedy twoje ubezpieczenie będzie kosztem?

0
Sławomir Dąblewski

Zadając to pytanie, mam na uwadze ubezpieczenie na życie przedsiębiorcy prowadzącego działalność gospodarczą jako osoba fizyczna. Wiadomo, że z podatkowego punktu widzenia liczna lista wydatków nie będzie mogła być zaliczona do kosztów uzyskania przychodów.

Osoba fizyczna jako pracodawca i pracownik równocześnie, choćby był najbardziej wydajny i kompetentny w sprawach zawodowych, pracownikiem w rozumieniu kodeksowym nie będzie. Co się należy pracownikowi, nie należy się przedsiębiorcy jednoosobowemu. Kupując okulary (niekoniecznie różowe, w których będzie widział swój biznes lepiej, niż on w rzeczywistości wyglądał), bo oślepł po prostu od ślęczenia przy komputerze albo zapadł na chorobę lub traci wzrok wraz z upływem wieku, nie zaliczy wydatku w koszt uzyskania przychodu. Taki wydatek zostanie uznany za wydatek osobisty. Na nic, że jest on związany bezpośrednio z prowadzoną działalnością gospodarczą, pomiędzy jego poniesieniem a powstaniem, zwiększeniem bądź też możliwością powstania przychodu istnieje związek przyczynowo-skutkowy, poniesiony został w celu uzyskania, zachowania lub zabezpieczenia źródła przychodów lub może mieć wpływ na wielkość osiągniętych przychodów, w końcu – został właściwie udokumentowany.

Nie zaliczy również własnego ubezpieczenia na życie ani zdrowotnego, dzięki któremu ma szansę na lepsze zdrowie, dłuższą wydajność podatkową ku pożytkowi budżetu państwa – z tych samych powodów.

Kiedy przedsiębiorca przyjmie na siebie zobowiązanie w postaci kredytu inwestycyjnego, który zostanie przeznaczony wyłącznie na finansowanie zakupów lub inwestycji związanych z działalnością gospodarczą, istnieje szansa na zaliczenie składki w koszt uzyskania przychodu. Będzie to możliwe, gdy jednym z warunków udzielenia kredytu przez bank będzie zawarcie przez przedsiębiorcę umowy indywidualnego ubezpieczenia na życie, stanowiącego zabezpieczenie spłaty tego kredytu. Taką możliwość potwierdza indywidualna interpretacja podatkowa o sygnaturze 0115-KDIT3.4011.586.2025.1.DP z 27 sierpnia br.

Powiedzmy to sobie szczerze – gdy przedsiębiorca jest w finansowej potrzebie, nie mając stosownego zabezpieczenia, stanie przed koniecznością zakupu ubezpieczenia na życie jako formy dodatkowego zabezpieczenia kredytu. To zapewne zaproponuje bank, a haczykiem będzie obniżenie jakiejś opłaty związanej z kredytem. Może już ma, więc cesja może załatwić problem. Uposażonym w części lub w całości będzie bank, składki zaś opłacane ze środków firmowych i ewidencjonowane w księdze przychodów i rozchodów.

Czy zatem w takiej konkretnej sytuacji składki na ubezpieczenie na życie przedsiębiorcy będą mogły zostać zaliczone do kosztów uzyskania przychodu? Ich poniesienie jest warunkiem uzyskania finansowania inwestycyjnego służącego działalności gospodarczej. Spełniają one przesłankę z art. 22 ust. 1 ustawy o PIT jako koszt poniesiony w celu zachowania lub zabezpieczenia źródła przychodu. Składki w takim przypadku zdaniem przedsiębiorcy nie powinny być uznane za wydatek osobisty, bowiem są ściśle związane z funkcjonowaniem przedsiębiorstwa. Warunek ubezpieczenia postawiony przez bank świadczy o gospodarczym charakterze ponoszonego kosztu, a nie o dobrowolnym ubezpieczeniu o charakterze prywatnym.

Organ podatkowy rozważył wątpliwość przedsiębiorcy. W stanowisku podkreślił, że decydujące znaczenie dla ustalenia możliwości zaliczenia do kosztów uzyskania przychodów ma faktyczne przeznaczenie kredytu, a nie treść umowy zawartej z bankiem. Zatem składka na ubezpieczenie kredytu inwestycyjnego będzie mogła być uznana za koszt uzyskania przychodu tej działalności.

Sławomir Dąblewski

dablewski@gmail.com

22,741FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie