Blog - Strona 50 z 1797 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 50

Tylia chce zaistnieć w ubezpieczeniach zwierząt domowych

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Tylia, marka parasolowa firmy TDJ dla spółek weterynaryjnych, zamierza wejść w ubezpieczenia dla zwierząt. Start przedsięwzięcia zaplanowano na przyszły rok – poinformował „Puls Biznesu”.

Pierwszym krokiem w tym kierunku ma być stworzenie wspólnego języka dla usług weterynaryjnych kontrolowanych przez firmę. „PB” wskazuje, że system ubezpieczeniowy potrzebuje jednolitego standardu. Marcin Drozdowski, prezes spółki, zdradza, że rozpoczął już pierwsze rozmowy z firmami ubezpieczeniowymi.

Marek Mastalerek, prezes Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej, jest zdania, że propozycja wprowadzenia ubezpieczeń dla właścicieli zwierząt zasługuje na poparcie. Dzięki polisom będą mogli korzystać z szerokiego zakresu usług weterynaryjnych, bez konieczności ponoszenia jednorazowo często bardzo wysokich kosztów leczenia. Dodatkowo ubezpieczenia ułatwiłyby dostęp do najnowszych metod leczenia.

Małgorzata Półjanowicz, dyrektorka departamentu współpracy B2B i marketingu Europa Ubezpieczenia, podkreśla, że choć rynek ubezpieczeń dla zwierząt w Polsce wyraźnie przyspiesza, to nadal jest na wczesnym etapie rozwoju. Największą barierą jest niski poziom dostępności oraz świadomości istnienia tego typu rozwiązań. Według „PB” w obszarze ubezpieczeń dla zwierząt do głównych rywali TDJ będą zaliczać się Pethelp, oferujący abonamentowe pakiety usług weterynaryjnych realizowane w ponad 800 współpracujących lecznicach, startup Careby, który wraz z Europa Ubezpieczenia proponuje polisy pod marką Petcover a także Farm Innovations, spółka rozwijająca system identyfikacji zwierząt oparty na mikroczipach i danych zdrowotnych, zamierzająca wykorzystać tę technologię do sprzedaży polis weterynaryjnych.

Więcej:

„Puls Biznesu” z 24 marca, Łukasz Rawa „TDJ ma plan maksimum dla weterynarii. Zrealizuje go Tylia”

(AM, źródło: „Puls Biznesu”)

Dane z programu Copernicus wzmocnią nadzór nad ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Europejski Urząd Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych oraz Agencja Unii Europejskiej ds. Programu Kosmicznego (EUSPA) opublikowały 24 marca białą księgę, w której przedstawiły, w jaki sposób dane z obserwacji Ziemi (EO) można wykorzystać do usprawnienia nadzoru nad katastrofami naturalnymi i oceny wpływu ekstremalnych zjawisk pogodowych na europejski sektor ubezpieczeń.

Biała księga – będąca rezultatem wspólnego projektu pilotażowego EIOPA i EUSPA – podkreśla korzyści płynące z wykorzystania ogólnodostępnych danych z obserwacji Ziemi w ramach programu Copernicus do usprawnienia monitorowania i zarządzania katastrofami naturalnymi. Projekt pokazuje, że dane satelitarne oferują niezależne, obiektywne i uzyskiwane niemal w czasie rzeczywistym informacje geoprzestrzenne, które mogą znacząco usprawnić ocenę ryzyka i praktyki zarządzania nim dla ubezpieczycieli, społeczności i organów nadzoru. 

W ocenie autorów białej księgi technologia obserwacji Ziemi – zwłaszcza otwarte, identyfikowalne dane dostarczane przez program Copernicus – może usprawnić identyfikację ryzyka, wzmocnić projektowanie scenariuszy i przyspieszyć szacowanie strat w następstwie katastrof. Organy nadzoru finansowego mogą wykorzystać tę technologię do:

  • Szybkiej identyfikacji obszarów dotkniętych katastrofą i narażonych zakładów ubezpieczeń. Zdjęcia satelitarne umożliwiają mapowanie obszarów dotkniętych klęską (np. zasięgu i trajektorii powodzi) w miarę rozwoju wydarzeń. Te szczegółowe dane geoprzestrzenne można zestawić ze sprawozdaniami regulacyjnymi Solvency II, aby oszacować potencjalny wpływ katastrof naturalnych na poszczególnych ubezpieczycieli (perspektywa mikroostrożnościowa).
  • Oszacowania ogólnej skali strat na wczesnym etapie, zwiększając skalę analizy na poziomie mikro do całego sektora (perspektywa na poziomie makro).
  • Udoskonalenia benchmarkingu, walidacji modeli oraz projektowania scenariuszy i testów wytrzymałościowych, dostarczając obiektywne punkty odniesienia oparte na danych, z którymi można porównywać wyniki modeli oraz zgłaszane lub obliczane straty.

– Zarządzanie ryzykiem klimatycznym nie może opierać się wyłącznie na danych historycznych i założeniach z nich wynikających – potrzebuje solidnych, niezależnych punktów odniesienia. Łącząc wiedzę nadzorczą z ogólnodostępnymi danymi Copernicusa, pokazaliśmy, że technologia kosmiczna może stać się praktycznym narzędziem odporności finansowej. Ta współpraca dowodzi, że Europa ma wszystko, czego potrzeba, aby przewodzić w opracowywaniu przejrzystych, ogólnodostępnych rozwiązań, które wzmacniają ubezpieczycieli i wspierają odporność społeczeństw – powiedziała Petra Hielkema, przewodnicząca EIOPA.

– Europejska infrastruktura kosmiczna to nie tylko satelity na orbicie; chodzi o dostarczanie realnej wartości tutaj, na Ziemi. Dane kosmiczne wspierają innowacyjne usługi, które wzmacniają odporność i wspomagają proces decyzyjny w różnych sektorach. Chociaż program pilotażowy koncentrował się na powodziach, dane z programu Copernicus mogą pomóc również w monitorowaniu pożarów lasów, trzęsień ziemi, osuwisk, wichur, susz i zagrożeń dla ekosystemów. To dobitny przykład tego, jak technologia przestrzenna może wzmocnić sektor finansowy i przynieść wymierne korzyści gospodarce i społeczeństwu – dodał Rodrigo da Costa, dyrektor wykonawczy EUSPA.

(AM, źródło: EIOPA)

All Risk i Smarter Casco – oferta dopasowana do różnych potrzeb

0
Rafał Hiszpański

Rynek komunikacyjny zmienia się dynamicznie, a oczekiwania klientów rosną. Z naszych obserwacji wynika, że największym wyzwaniem nie jest dziś samo znalezienie klienta, ale zaproponowanie mu produktu, który naprawdę odpowiada na jego potrzeby i nie generuje problemów przy likwidacji szkody.

Ważne jest, aby oferta była jednocześnie przejrzysta, elastyczna i odporna na rynkowe turbulencje. Właśnie z takiej perspektywy patrzę na nasze AC w Direct ubezpieczenia, jako na narzędzie, które ma ułatwiać pracę agentom.

W 2026 roku nie wystarczy już atrakcyjna składka, kluczowa staje się stabilność produktu i przejrzystość zasad, które ułatwią rozmowę z klientem i ograniczą nieporozumienia podczas likwidacji szkody. Rynek motoryzacyjny nadal odczuwa skutki trendów z ostatnich lat: średnie koszty napraw rosną, systematycznie wzrasta też udział szkód całkowitych w portfelach AC. Dlatego zależy nam na tym, aby przejrzysta i elastyczna oferta AC była realnym wsparciem dla agentów.

W ofercie Direct ubezpieczenia w wariancie All Risk AC klient otrzymuje pełną ochronę bez amortyzacji części i bez limitów wieku pojazdu już w opcji podstawowej. To znacząco ogranicza spory przy rozliczaniu szkód częściowych i pozwala agentowi jasno przedstawić wartość polisy. Co ważne, klient może wybierać All Risk spośród trzech wariantów – Kosztorys, Optimum i Komfort, dopasowując sposób ustalania odszkodowania do swoich potrzeb.

Kolejnym szczególnie docenianym przez klientów elementem jest możliwość wyboru stałej wartości pojazdu. W praktyce oznacza to, że przy szkodzie całkowitej lub kradzieży odszkodowanie liczone jest od wartości auta z dnia zawarcia polisy – bez uwzględniania spadku wartości. W czasach dynamicznych zmian cen rynkowych to duże ułatwienie w rozmowie z klientem.

Kierowcom, którzy wolą bardziej selektywne podejście, proponujemy Smarter Casco – wariant od ryzyk nazwanych. Klient sam wybiera, od czego chce się ubezpieczyć: od żywiołów, kradzieży (przy spełnieniu wymogów zabezpieczeń) czy szkód całkowitych po zderzeniach z pojazdami, osobami lub przedmiotami. To rozwiązanie, które pozwala lepiej segmentować portfel i budować ofertę dopasowaną do różnych profili klientów.

W standardzie AC uwzględniamy również elementy, które często okazują się kluczowe w praktyce: bagaż podróżny (do 5% wartości auta, max. 3000 zł), wyposażenie dodatkowe (do 20% sumy ubezpieczenia) oraz pokrycie uzasadnionych kosztów ratowania pojazdu i parkowania uszkodzonego auta do 1000 zł. Terytorialnie AC chroni w Polsce, krajach UE oraz wybranych państwach europejskich.

Z mojej perspektywy widzę w tej ofercie zestaw narzędzi, które naprawdę ułatwiają pracę: brak amortyzacji części, stała wartość pojazdu, elastyczność Smarter Casco oraz praktyczne dodatki. W obliczu rosnących kosztów napraw i zmieniającej się struktury szkód to podejście pozwala budować portfel oparty na jakości, a nie tylko na cenie – i właśnie taki kierunek chcemy wspierać.

Rafał Hiszpański
CEO Direct ubezpieczenia

Allianz chce pozyskać względy multiagentów

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Marcin Kulawik, prezes zarządu Allianz Polska, w wywiadzie dla XYZ.pl stwierdził, że z racji tego, iż OC posiadaczy pojazdów mechanicznych w Polsce jest obecnie jednym z najtańszych w Europie, stawki w tym ubezpieczeniu powinny stopniowo rosnąć. Podwyżki poprawią rentowność tego biznesu, a ponadto pomogą ograniczyć tzw. włoski proceder.

W ocenie szefa ubezpieczyciela błyskawicznym efektem propozycji Polski 2050, przewidującej przekazywanie 4,5% składki z OC ppm. na służby mundurowe byłby wzrostu stawek w tym segmencie. W innym przypadku musiałaby interweniować Komisja Nadzoru Finansowego, która jest zobowiązana do dbania o adekwatność składek w tym segmencie. Marcin Kulawik przypomniał, że już raz próbowano podobnego rozwiązania, którym było OC Religi, ale nie sprawdziło się ono, w związku z czym zrezygnowano z jego stosowania.

Prezes przyznał również, że odbudowa pozycji Allianz w sieci multiagencyjnej będzie długoterminowym procesem. Ubezpieczyciel traktuje obecny rok jako rozgrzewkę przed zacieśnieniem relacji z siecią niezależnych pośredników, mocno nadwyrężonych przez wcześniejsze wycofanie się firmy z tego kanału dystrybucji. Allianz pracuje także nad rozwojem dystrybucji direct, ale nie liczy na zbyt wiele – dla zakładu 5% udziału sprzedaży bezpośredniej w całym wyniku byłoby dużym sukcesem. Firma zamierza też utrzymać swoją silną pozycję w kanale dealerskim. Liczy również na kontynuację współpracy w ramach bankowo-ubezpieczeniowego joint venture, mimo przejęcia Santander Bank Polska przez Erste Group, które na innych rynkach współpracuje z Vienna Insurance Group.

W ocenie Marcina Kulawika produktami o największym potencjale wzrostu są ubezpieczenia zdrowotne oraz cyber. Ich rozwojowi sprzyjają takie zjawiska, jak trudna sytuacja w publicznym systemie ochrony zdrowia, starzenie się społeczeństwa, rosnąca cyfryzacja gospodarki, wzrost liczby cyberataków, a także zmiany legislacyjne. Z kolei zmiany klimatyczne powinny sprzyjać wzrostom w ubezpieczeniach nieruchomości.

Więcej:

XYZ.pl z 25 marca, Piotr Sobolewski „Czym grozi podatek od OC? Prezes Allianza o kontrowersyjnym projekcie i planach ubezpieczyciela WYWIAD)”

(AM, źródło: XYZ.pl)

Ubezpieczenia pojazdów bez kierowców. Czy branża jest na to gotowa?

0
dr Piotr Okrasa

Pojazdy autonomiczne stanowią jedną z największych rewolucji w transporcie. Wraz z bezpieczniejszymi drogami przychodzą jednak fundamentalne wyzwania dla sektora ubezpieczeniowego.

Polska stoi w obliczu zmian wymagających całkowitego przewartościowania modeli biznesowych. Dotyczy to zarówno zakładów ubezpieczeń, operatorów assistance, serwisów samochodowych, jak i pośredników.

Przesunięcie odpowiedzialności – od kierowcy do producenta

Fundamentalnym wyzwaniem jest zmiana paradygmatu odpowiedzialności. W tradycyjnym modelu kierowca ponosi odpowiedzialność za zdarzenie drogowe (kolizję, wypadek). W pojazdach Level 3 (warunkowa automatyzacja zgodnie z klasyfikacją SAE International) odpowiedzialność będzie podzielona między kierowcę a producenta.

Systemy umożliwiają przejęcie pełnej kontroli nad kierowaniem, przyspieszaniem i hamowaniem w ściśle określonych warunkach (Operational Design Domain, ODD), takich jak autostrady czy korki. Kierowca nie musi stale monitorować drogi (eyes-off), ale musi być gotowy do przejęcia kontroli na żądanie systemu, zazwyczaj w ciągu 10 sekund. Level 3 różni się od Level 2 (częściowa automatyzacja), gdzie kierowca musi być cały czas skupiony na drodze, i od Level 4, gdzie nie potrzeba ludzkiej interwencji w ODD.

Polska, za pośrednictwem art. 436 Kodeksu Cywilnego, opiera się na zasadzie odpowiedzialności na zasadzie ryzyka – posiadacz mechanicznego środka komunikacji (np. właściciel pojazdu) odpowiada za szkodę wyrządzoną ruchem tego pojazdu niezależnie od swojej winy. Co prawda, posiadacz może się uwolnić od odpowiedzialności, udowodniając siłę wyższą, wyłączną winę poszkodowanego lub osoby trzeciej (art. 435 § 1 KC).

Podejście takie zawodzi dla pojazdów autonomicznych, w których człowiek oddaje kontrolę maszynie. Rada Ministrów w Polsce przyjęła we wrześniu 2025 r. projekt ustawy nowelizującej Prawo o ruchu drogowym, starając się dostosowywać regulacje prawne do zmieniających się wymogów i postępu technologicznego. Wprowadzając zapisy umożliwiające testy pojazdów zautomatyzowanych (systemy wspomagające np. utrzymywanie pasa) i w pełni zautomatyzowanych (bez kierowcy) na drogach publicznych, dostosowuje prawo do technologii, zwiększając bezpieczeństwo i konkurencyjność Polski w sektorze pojazdów autonomicznych. Oczywiście jest to sygnał, że polskie ustawodawstwo rozumie wyzwania, choć pełne dostosowanie będzie wiązało się z długim i żmudnym procesem legislacyjnym.

Na rynkach europejskich problemy są podobne. Wielka Brytania potwierdziła, że ubezpieczenie pojazdów autonomicznych będzie fundamentalnie inne. Ubezpieczyciele będą mieć dostęp do danych czasowych z pojazdu, pokazujących aktywność systemu autonomicznego w momencie incydentu.

Nowe modele ubezpieczeń – od ryzyka kierowcy do ryzyka technologicznego

Obecny rynek ubezpieczeń opiera się na prostych kalkulacjach wiekowych i statystycznych. Te kryteria będą tracić znaczenie. W ich miejsce pojawią się parametry oceny technologicznej.

Po pierwsze, producent pojazdu i dostawca oprogramowania staną się głównymi podmiotami zainteresowania ubezpieczycieli. Analiza będzie obejmować historię bezpieczeństwa producenta, częstość aktualizacji oprogramowania (OTA), bezpieczeństwo cybernetyczne czy zakres operacyjny systemu autonomicznego (ODD).

Po drugie, pojawią się nowe kategorie ryzyka: cybernetyczne, oprogramowania, regresowe (recall). Defekt oprogramowania autonomicznego pojazdu może prowadzić do masowych wypadków i ogromnej odpowiedzialności.

Po trzecie, pojazdy autonomiczne będą generować ogromne ilości danych, które staną się fundamentem underwritingu.

Wyzwania regulacyjne – segmentacja rynków

Polska ma co prawda projekt zmian ustawy, brak jednak skoordynowanej strategii na poziomie UE. Międzynarodowe środowisko ubezpieczeniowe apeluje, aby stworzyć europejskie „prawo dla systemów autonomicznych” – ujednolicony system certyfikacji i zatwierdzania.

Obecna regulacja EU 2022/1426 nie reguluje kompleksowo certyfikacji systemów autonomicznych. Każde państwo członkowskie interpretuje wymogi inaczej, segmentując rynek na mniejsze części. Dla ubezpieczycieli oznacza to konieczność tworzenia polis dostosowanych do każdej jurysdykcji osobno.

W USA sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana. Arizona ma prawo sprzyjające biznesowi, Teksas koncentruje się na transporcie towarów, Floryda wymaga np. ubezpieczenia 1 miliona dolarów dla pojazdów w pełni autonomicznych. Brak harmonizacji zmusza producentów i ubezpieczycieli do zmierzenia się z mozaiką różnych regulacji. Podobnie w Polsce potrzebne są ramowe systemy regulacyjne kompatybilne z wytycznymi europejskimi.

Implikacje strategiczne dla zakładów ubezpieczeń i pośredników

Dla zakładów ubezpieczeń zmiana oznaczać może całkowitą redefinicję strategii biznesowej. Tradycyjny model opierający się w głównej mierze na liczeniu wypadków może się okazać nieadekwatny i przestarzały. Ubezpieczyciele mogą być zmuszeni do budowania relacji z producentami, inwestycji w nowe kompetencje (np. data science, cybersecurity) i tworzenia nowych linii biznesu.

Dla pośredników ubezpieczeniowych transformacja ta może być równie radykalna. Tradycyjny pośrednik, porównujący oferty dla kierowcy prywatnego, może mieć w obsłudze mniej klientów indywidualnych. Ci jednak, którzy potrafią się przestawić i zbudować relacje z nowymi graczami, np. operatorami robotaxi, producentami, fleet managerami, będą mieć szanse na rozwój w nowych segmentach rynku.

Czy branża ubezpieczeniowa jest przygotowana?

Na obecnym etapie rozwoju branża pojazdów autonomicznych, także dla rynku ubezpieczeń, to przyszłość, której jednak nie należy bagatelizować. Wielkie grupy europejskie inwestują w przyszłość i budują portfele doświadczenia. Większość branży, szczególnie mniejsze zakłady ubezpieczeń i pośrednicy, nie ma jasnego planu adaptacji. W Polsce sytuacja ta jest także wyzwaniem, brakuje jednak czytelnej wizji.

Przyszłość ubezpieczeń pojazdów będzie mniej oparta na ryzyku kierowcy, a więcej na ryzyku technologicznym. Pojazdy autonomiczne mogą redukować tradycyjne ryzyka (kolizje i wypadki spowodowane przez człowieka), ale wprowadzają nowe, takie jak defekty oprogramowania, cyberatak. Jeśli branża ubezpieczeniowa dobrze się na tę transformację przygotuje, będzie konkurować w zupełnie nowych warunkach rynkowych.

dr Piotr Okrasa
dyrektor Zespołu Ubezpieczeń Komunikacyjnych RENOMIA Sp. z o.o.
adiunkt w Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego we Wrocławiu

Dlaczego najlepsi doradcy ubezpieczeniowi przestają konkurować ceną

0
Zuzanna Mirota

W sprzedaży ubezpieczeń na życie cena od lat była jednym z głównych punktów odniesienia. To ona najłatwiej poddaje się porównaniu, to wokół niej często koncentrują się rozmowy z klientem. Coraz wyraźniej widać jednak, że najlepsi doradcy ubezpieczeniowi odchodzą od konkurowania składką.

Doradcy odchodzą od konkurowania składką nie dlatego, że cena przestała mieć znaczenie, lecz dlatego, że nie jest już najważniejszym elementem procesu doradczego.

W ubezpieczeniach na życie cena bywa złudnym punktem odniesienia. Klient może porównać wysokość składki, ale rzadko porównuje konsekwencje niedostatecznej ochrony. Nieczęsto analizuje, czy suma ubezpieczenia realnie zabezpieczy rodzinę, czy pokryje zobowiązania finansowe oraz czy pozwoli utrzymać standard życia przez kilka lat.

Najlepsi doradcy rozumieją, że cena jest jedynie fragmentem większej układanki. Zamiast rywalizować o to, kto zaproponuje niższą składkę, koncentrują się na tym, aby klient zrozumiał, jakie ryzyko realnie ponosi. Rozmowa przestaje dotyczyć „czy to drogo?”, a zaczyna dotyczyć „co się stanie, jeśli zabraknie tej ochrony?”.

To subtelna, ale fundamentalna zmiana. Analiza zobowiązań kredytowych, odpowiedzialności za rodzinę, planów zawodowych czy struktury majątku sprawia, że składka nabiera kontekstu. Przestaje być abstrakcyjną liczbą, a staje się elementem świadomej decyzji. Klient widzi, za co płaci i jakie ryzyka są realnie zabezpieczone.

Odejście od konkurencji cenowej zmienia także pozycję doradcy. Przestaje on odgrywać rolę porównywarki ofert, a zaczyna funkcjonować jako partner w planowaniu bezpieczeństwa finansowego. Taka relacja opiera się na zaufaniu i odpowiedzialności. Wymaga większej wiedzy oraz umiejętności prowadzenia trudnych rozmów.

Prawdziwa profesjonalizacja sprzedaży ubezpieczeń na życie zaczyna się tam, gdzie cena przestaje być punktem wyjścia. Składka jest ważna, ale nie powinna definiować wartości doradztwa. Najlepsi doradcy nie uciekają od rozmowy o kosztach – po prostu prowadzą ją we właściwym momencie. I to właśnie ta kolejność coraz częściej decyduje o jakości relacji.

W perspektywie 2026 roku przewagę konkurencyjną będą budować ci doradcy, którzy potrafią przenieść ciężar rozmowy z poziomu ceny na poziom strategii. Klienci są lepiej poinformowani, bardziej świadomi i ostrożniejsi w podejmowaniu decyzji finansowych. W takim otoczeniu przewagę zyskają ci doradcy, którzy potrafią budować wartość zanim pojawi się rozmowa o cenie.

Konkurowanie składką jest strategią krótkoterminową. Budowanie zrozumienia i odpowiedzialności – strategią długofalową. Najlepsi doradcy wybierają tę drugą. Dlatego, że wiedzą, iż prawdziwa wartość w ubezpieczeniach na życie zaczyna się znacznie wcześniej niż przy pierwszej cyfrze w tabeli.

Zuzanna Mirota
doradczyni ubezpieczeniowa firmy Allianz

Nowi inwestorzy Cambridge Mobile Telematics chcą przyspieszyć rozwój bezpieczeństwa drogowego opartego na AI

0

Allianz X, cyfrowe ramię inwestycyjne Allianz, wraz z platformą TPG oraz przy współudziale State Farm, największego w USA ubezpieczyciela komunikacyjnego i majątkowego, zainwestowały w Cambridge Mobile Telematics  – dominującego na świecie dostawcę usług telematycznych. Nowi inwestorzy zamierzają przyspieszyć ekspansję CMT w trzech kluczowych obszarach: skalowaniu globalnej platformy bezpieczeństwa drogowego, rozwoju modeli AI do oceny ryzyka jazdy i wykrywania wypadków w czasie rzeczywistym oraz zwiększenia liczby wdrożeń Universal Driving Score.

Platforma CMT łączy zaawansowaną telematykę i rozwiązania analityczne z AI, aby przesunąć branżę od reaktywnego podejścia do bezpieczeństwa drogowego w stronę działań prewencyjnych.

– Dzisiejsza inwestycja wzmacnia nasze działania na rzecz bezpieczniejszych dróg, silniejszych społeczności i lepszej przyszłości, a nowe partnerstwa z TPG, Allianz oraz State Farm są dla nas ogromną motywacją – powiedział William V. Powers, współzałożyciel i CEO CMT. – Każdy wypadek, któremu zapobiegamy, każde życie, które chronimy, i każdy kierowca, któremu pomagamy poprawić styl jazdy, przybliża nas do rozwiązania jednego z największych globalnych wyzwań. Wykorzystujemy pełną moc AI, aby zmieniać mobilność na skalę globalną – ratować życie, ograniczać koszty i wspierać bardziej zrównoważony transport – dodał.

Inwestycji towarzyszą długoterminowe umowy handlowe z różnymi podmiotami operacyjnymi Grupy Allianz, w tym Allianz Partners oraz Allianz Versicherungs-AG. Ich celem jest współpraca w zakresie tworzenia opartych na danych produktów i usług na terenie Europy – dla klientów indywidualnych, producentów samochodów oraz partnerów z obszaru mobilności. Partnerstwo z CMT ma wzmocnić strategiczne kompetencje Allianz, sprzyjać rozwojowi innowacji oraz wspierać bezpieczniejszą mobilność.

TPG dokonuje inwestycji za pośrednictwem The Rise Funds – wielosektorowej strategii należącej do globalnej platformy inwestycji wpływu (impact investing) TPG. Z kolei Allianz inwestuje poprzez Allianz X, swoje ramię inwestycji strategicznych. Natomiast State Farm, którego program Drive Safe & Save jest jedną z najczęściej wykorzystywanych platform telematycznych w USA, postrzega platformę CMT do analizy ryzyka w czasie rzeczywistym jako naturalne rozszerzenie swojej szerszej strategii wykorzystania AI i danych w celu poprawy efektów dla klientów i społeczności.

– CMT pokazuje siłę i potencjał technologii ukierunkowanej na realny wpływ społeczny. Dzięki danym firmy oraz modelom AI DriveWell Atlas pomagamy kierowcom podejmować bezpieczniejsze decyzje, a jednocześnie przyczyniamy się do zwiększenia dostępności cenowej ubezpieczeń komunikacyjnych. Cieszymy się na współpracę z CMT, Allianz i State Farm, dzięki której będziemy mogli dalej umacniać pozycję firmy jako lidera w obszarze telematyki opartej na sztucznej inteligencji – powiedział Akash Pradhan, Business Unit Partner The Rise Funds.

– W Allianz X nie tylko inwestujemy – budujemy kompetencje i partnerstwa, które kształtują przyszłość ubezpieczeń i mobilności. Łącząc rozwiązania telematyczne CMT z globalnym zasięgiem Allianz, przechodzimy od reagowania na ryzyko do jego zapobiegania. Ta transakcja pokazuje, w jaki sposób – dzięki strategicznej wizji – wzmacniamy Allianz poprzez innowacje, poprawiając doświadczenie klientów i promując bezpieczniejszą mobilność – skomentował dr Nazim Cetin, CEO Allianz X.

– Ściśle współpracujemy z producentami samochodów (OEM) i partnerami z branży motoryzacyjnej na całym świecie, aby rozwijać przyszłość mobilności. Technologia CMT pozwala nam oferować jeszcze bardziej dopasowane i oparte na danych rozwiązania ubezpieczeniowe oraz assistance dla naszych partnerów i klientów, zapewniając im poczucie bezpieczeństwa na każdym etapie podróży – stwierdził Tomas Kunzmann, CEO Allianz Partners.

– Nasze partnerstwo z CMT pozwala wykorzystać technologię do zapobiegania wypadkom i ulepszania produktów ubezpieczeń komunikacyjnych, a co najważniejsze – umożliwia zapewnienie naszym klientom i ich rodzinom jeszcze lepszej ochrony – skomentował Frank Sommerfeld, CEO Allianz Versicherungs-AG.

– Dla State Farm ta inwestycja to wyraz zaangażowania firmy w wykorzystywanie technologii, aby jeszcze lepiej obsługiwać ponad 90 mln polis w całych Stanach Zjednoczonych – m.in. dzięki dokładniejszej ocenie ryzyka, która bezpośrednio przekłada się na korzyści dla klientów – dodała Sara Frankowiak, Vice President & Actuary State Farm.

(AM, źródło: dfusion)

PZU Lab: Inauguracja Związku Wzajemności Członkowskiej Energy PRO

0
Źródło zdjęcia: PZU Lab

23 marca 2026 r. w siedzibie PZU w Warszawie odbyła się uroczysta inauguracja Związku Wzajemności Członkowskiej Energy PRO. ZWC został powołany 23 lutego przez zarząd TUW PZUW.

Powołanie ZWC Energy PRO jest zwieńczeniem dwuletniego okresu prac nad kompleksową ofertą obejmującą etap projektu, inwestycji oraz eksploatacji rozwiązań technologicznych wspierających transformację energetyczną przedsiębiorstw.

Podczas wydarzenia został przedstawiony harmonogram rozwoju ZWC Energy PRO oraz geneza i kamienie milowe programu Energy PRO. Prezes PZU Lab Dariusz Gołębiewski zaprezentował zakres programu oraz korzyści i obowiązki wynikające z przystąpienia do ZWC Energy PRO. Z kolei Wojciech Kmiecicki, dyrektor Biura Klienta Strategicznego i Leasingu TUW PZUW, wyjaśnił zasady wzajemności w ubezpieczeniach.

Gośćmi wydarzenia byli przede wszystkim przedstawiciele szeroko rozumianego przemysłu energetycznego, inwestorzy instytucjonalni oraz partnerzy PZU LAB i eksperci branżowi.

(AM, źródło: PZU Lab)

Marsh: Rok 2025 przyniósł zmianę trendu na rynku ubezpieczeń ryzyka transakcyjnego

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

W 2025 roku, po trzech latach spadku stawek, nastąpiło odwrócenie trendu na globalnym rynku ubezpieczeń ryzyka transakcyjnego. Stawki podstawowych ubezpieczeń oświadczeń i zapewnień (R&W) w większości regionów wzrosły. Zmiana cen ma związek ze wzrostem liczby fuzji  i przejęć oraz rosnącą liczbą roszczeń – wynika z najnowszego raportu Marsh, zatytułowanego „Global Transactional Risk Insurance Report”.

W opracowaniu zwrócono uwagę, że najbardziej wyraźny wzrost cen nastąpił w Ameryce Północnej – średnie stawki składek za podstawowy poziom ubezpieczenia R&W wzrosły o 16% w porównaniu z rokiem poprzednim. Marsh przypomina, że w 2024 roku odnotowano spadek w tym segmencie o 14% względem poprzedniego roku. Podobna sytuacja miała miejsce w Azji – składki wzrosły o 8% r/r, po średnim spadku o 24% w 2024 r.

Rekordowy poziom M&A napędził wzrost stawek

Autorzy raportu tłumaczą, że wzrost cen ma związek z rekordowo wysoką wartością globalnych transakcji fuzji i przejęć, która w 2025 r. osiągnęła poziom niemal 5 bilionów dolarów. Wartość transakcji rosła znacznie szybciej (37%) niż ich liczba (12%). Wzrost obrotu był napędzany przez gwałtowny skok liczby transakcji o wysokiej wartości – 70 takich zdarzeń było wartych ponad 10 mld dol. (+81% r/r), natomiast 617 przekraczało próg 1 mld dol. Autorzy raportu wskazują, że wraz ze wzrostem liczby i wartości transakcji zwiększyła się zarówno częstotliwość, jak i wysokość roszczeń z tytułu ubezpieczeń ryzyka transakcyjnego. Przykładowo, w Wielkiej Brytanii odnotowano historyczne poziomy zgłoszeń i wypłat, natomiast w Europie kontynentalnej liczba roszczeń podwoiła się. W Ameryce Północnej liczba zgłoszeń nieco spadła, jednak łączna wartość wypłat odszkodowań osiągnęła rekordowy poziom.

Mocne wzrosty Marsh Risk

Powyższe trendy sprzyjały Marsh Risk: w 2025 r. osiągnął on rekordową wartość limitów ubezpieczeniowych ryzyka transakcyjnego w skali globalnej, wynoszącą 91,6 mld dol. (34%), obejmując ponad 3800 polis i niemal 1800 unikalnych transakcji. Liczba polis podatkowych zawartych przez Marsh Risk  w Ameryce Północnej wzrosła o 82%, w Europie o ponad 50%, a limity ubezpieczeniowe zwiększyły się ponad dwukrotnie. Trzeci rok z rzędu Marsh Risk zrealizował większy udział programów ubezpieczeń ryzyka transakcyjnego dla klientów korporacyjnych i strategicznych (53%) niż dla firm private equity (47%), co w jego ocenie sygnalizuje trwałą zmianę w zachowaniach nabywców.

– Rok 2025 był przełomowy, z rosnącymi składkami i rekordową liczbą zawartych umów, co wspierało wzmożoną aktywność w obszarze fuzji i przejęć – powiedział Craig Schioppo, Global Transactional Risk Insurance Practice Leader Marsh Risk. – Dotychczasowa aktywność transakcyjna w 2026 roku jest spora, a popyt na rozwiązania ubezpieczeniowe związane z ryzykiem transakcyjnym pozostaje wysoki, ponieważ rynek ubezpieczeń nadal jest twardy. Pozostajemy zaangażowani w dostarczanie innowacyjnych rozwiązań dotyczących ryzyka, które wspierają naszych klientów w pewnym poruszaniu się po tym dynamicznym rynku.

Marcin Stoń, szef Praktyki PEMA (Private Equity and M&A) w Regionie CEE & Eastern Mediterranean dodał: – Nasze doświadczenia z rynku polskiego potwierdzają zawarte w raporcie wnioski odnośnie do trendów europejskich. W minionym roku ponownie odnotowaliśmy dynamiczny rozwój zastosowania polis transakcyjnych przy równoczesnym wzroście odszkodowań uzyskanych przez naszych klientów. Na szczególną uwagę zasługuje rosnąca popularność ubezpieczeń ryzyk podatkowych, które coraz częściej decydują o udanym zamknięciu transakcji.

(AM, źródło: Marsh)

Ryzyko podatkowe i karnoskarbowe firm rośnie szybciej niż kiedykolwiek

0
Grzegorz Szewczyk

Polskie przedsiębiorstwa wchodzą w nową fazę relacji z administracją skarbową. Ryzyko podatkowe – jeszcze niedawno kojarzone głównie z incydentalnymi kontrolami – dziś staje się ryzykiem permanentnym, wpisanym w codzienne funkcjonowanie firm. Kluczową rolę odgrywa tu postępująca cyfryzacja rozliczeń oraz coraz bardziej zaawansowane narzędzia analityczne po stronie organów podatkowych.

Najnowszym katalizatorem tej zmiany jest Krajowy System e-Faktur (KSeF), od 1 lutego 2026 r. obowiązujący przedsiębiorców, których wartość sprzedaży (wraz z kwotą podatku) przekroczyła w 2024 r. 200 mln zł, a od 1 kwietnia 2026 r. obejmie zasadniczo pozostałe podmioty, z wyjątkiem wynikającym z art. 145 ustawy o VAT. W połączeniu z obowiązującym od 1 stycznia 2026 r. wymogiem dotyczącym prowadzenia ksiąg rachunkowych za pomocą programów komputerowych i przekazywania ich do urzędów skarbowych, system ten daje fiskusowi bezprecedensowy dostęp do danych o działalności przedsiębiorców.

Fiskus szybciej wie więcej

Choć elektroniczne księgi rachunkowe co do zasady będą przekazywane organom podatkowym raz w roku, to bieżący dopływ danych zapewniany przez KSeF oznacza, że będą mogły one na bieżąco monitorować nie tylko kontrahentów przedsiębiorcy, ale również przedmiot, wartość, częstotliwość i strukturę transakcji gospodarczych. Dane te będą analizowane automatycznie, w sposób ciągły, bez konieczności wszczynania formalnej kontroli.

W praktyce zmienia to punkt ciężkości działań fiskusa. Kontrole nie będą już polegały na „losowym” sprawdzaniu rozliczeń, a coraz częściej staną się końcowym etapem procesu analitycznego, opartego na danych z JPK, KSeF, kas fiskalnych online oraz ksiąg rachunkowych. Będzie ich mniej, ale będą jeszcze skuteczniejsze.

Mniej kontroli, niemal stuprocentowa skuteczność

Statystyki Ministerstwa Finansów jednoznacznie potwierdzają ten trend. W pierwszej połowie 2025 roku wszczęto 4271 kontroli podatkowych – o 16,4% mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie zakończono 3979 kontroli, czyli aż o 25,6% mniej niż w analogicznym okresie 2024 r. Jest to kontynuacja długofalowego spadku – w 2024 roku liczba kontroli podatkowych była niemal o połowę niższa niż w 2022 r.

Paradoksalnie, wraz ze spadkiem liczby kontroli gwałtownie rośnie ich skuteczność. W pierwszym półroczu 2025 roku aż 99,2% zakończonych kontroli podatkowych wykazało nieprawidłowości. Dla porównania, w 2020 roku odsetek ten wynosił „jedynie” 85,8%. Co więcej, skuteczność ta jest wyższa niż cel wyznaczony przez Ministra Finansów w kierunkach działania KAS na lata 2025–2028, gdzie zakładano poziom 93,1%.

Jak podkreślają eksperci, w tym m.in. dr Renata Burchart z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, jest to bezpośredni efekt lepszego dostępu administracji do danych o podatnikach oraz coraz trafniejszego typowania podmiotów do kontroli.

Czynności sprawdzające – cicha forma presji

Spadek liczby kontroli nie oznacza mniejszej aktywności fiskusa. Podatnicy widzą po prostu jedynie jej wycinek. Widoczny jest natomiast stale rosnący trend wykorzystywania przez organy podatkowe czynności sprawdzających, które są mniej sformalizowane, szybsze i wygodniejsze dla administracji. W 2024 roku przeprowadzono ich aż 2 393 739, o ponad 110 tys. więcej niż rok wcześniej.

Procedura ta jest oczywiście diametralnie różna niż kontrola podatkowa. Ta ostatnia ma charakter merytoryczny, a czynności sprawdzające, mówiąc najogólniej, służą sprawdzeniu terminowości składania deklaracji, wpłacania podatków i weryfikacji formalnej poprawności wyżej wymienionych dokumentów. Czynności sprawdzające mają jednak pewną cechę, która bywa instrumentalnie wykorzystywana przez organy podatkowe. W przeciwieństwie do kontroli podatkowej, nie są ograniczone czasowo w sensie formalnym i mogą być prowadzone wielokrotnie w odniesieniu do różnych okresów rozliczeniowych, z zastrzeżeniem jednak, że podlegają ograniczeniom wynikającym z terminów przedawnienia zobowiązań oraz zasad ogólnych postępowania podatkowego, w tym zasad szybkości postępowania (art. 125 w związku z art. 280 Ord. Pod.). Co więcej, w praktyce coraz częściej organy próbują wykorzystać czynności sprawdzające do wywierania presji na podatników, sugerując konieczność dokonania korekt deklaracji, choć jak wskazano powyżej co do zasady nie obejmują one weryfikacji merytorycznej rozliczeń, a takie próby wykraczają poza uprawnienia organów.

Zdarza się niestety, że niespełnienie żądań organów w ramach czynności sprawdzających – niezależnie od tego, czy mieszczą się one w ich formalnych ramach, czy je przekraczają – prowadzi do wszczynania postępowań podatkowych z pominięciem kontroli podatkowej, co pozbawia podatnika prawa do dokonania korekty deklaracji. W ramach czynności sprawdzających podatnik nie ma dostępu do szczegółowych dowodów ani informacji, na podstawie których organ formułuje swoje żądania; organy przekazują je w sposób ogólny, co uniemożliwia weryfikację ich zasadności. Przykładowo, organ może wezwać podatnika do skorygowania deklaracji VAT, powołując się na fakt, że kontrahent rzekomo wystawił pustą fakturę, i wskazać wydaną wobec kontrahenta decyzję. Podatnik zna jedynie fakt wydania decyzji, nie ma jednak możliwości sprawdzenia dowodów ani kwestionowania ich treści, co stawia go w sytuacji ograniczonego prawa do obrony.

Gdzie fiskus szuka nieprawidłowości?

Jeśli już dochodzi do formalnej kontroli podatkowej lub celno-skarbowej, jej przedmiot nie jest przypadkowy. Najwięcej kontroli wciąż dotyczy podatku VAT, zwłaszcza nadużyć związanych z karuzelami podatkowymi. Jednocześnie wyraźnie rośnie zainteresowanie fiskusa podatkiem u źródła, szczególnie w odniesieniu do dużych podmiotów inwestujących w Polsce.

Organy podatkowe częściej korzystają również z międzynarodowej wymiany informacji, weryfikując, czy zagraniczni odbiorcy należności są rzeczywistymi beneficjentami oraz czy spełnione są warunki do zastosowania zwolnień lub obniżonych stawek podatku. Kontrole obejmują także ceny transferowe oraz – w coraz większym stopniu – transakcje analizowane pod kątem klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania (GAAR).

KSeF a odpowiedzialność za uchybienia

W tym kontekście KSeF znacząco podnosi stawkę. Błędy w fakturach ustrukturyzowanych, nieterminowe wystawienie dokumentów, rozbieżności pomiędzy danymi raportowanymi w KSeF, JPK i księgach rachunkowych czy problemy integracyjne systemów IT będą mogły stanowić podstawę do odpowiedzialności karnoskarbowej lub administracyjnej, nawet jeśli wynikną z niedoskonałości procesów lub systemów, a nie z działania w złej wierze. Warto pamiętać, że zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Finansów w 2026 r. podatnicy przedsiębiorcy nie będą jeszcze karani za nieprzystąpienie do Krajowego Systemu e-Faktur ani za błędy, które są związane z użytkowaniem tego systemu. Co prawda art. 106ni ustawy o VAT, który określa kary pieniężne za uchybienia podatników w tym zakresie został już wprowadzony do porządku prawnego, ale jego stosowanie rozpocznie się dopiero z początkiem 2027 r.

Jeśli chodzi o odpowiedzialność karnoskarbową, ryzyko to dotyczy wszystkich osób zaangażowanych w obszarze rachunkowości – od członków zarządu przez dyrektorów finansowych i głównych księgowych po pracowników działów podatkowych. Podmiotowa odpowiedzialność wynikająca z art. 9 Kodeksu karnego skarbowego jest bardzo szeroka, obejmuje nie tylko osoby fizyczne będące bezpośrednio odpowiedzialne za naruszenie przepisów podatkowych, lecz także inne osoby zaangażowane w działalność przedsiębiorstwa, które swoim działaniem lub zaniechaniem przyczyniły się do popełnienia czynu zabronionego.

Odpowiedź rynku: ubezpieczenie skarbowe i ochrona podatkowa

W realiach, w których fiskus dysponuje niemal pełnym obrazem działalności podatnika, tradycyjne podejście do ryzyka podatkowego przestaje być wystarczające. Coraz więcej firm sięga po ubezpieczenie skarbowe i ochronę podatkową, traktując je jako element strategicznego zarządzania ryzykiem.

Nowoczesne rozwiązania, takie jak Tax Protect od Colonnade, łączą ochronę karnoskarbową osób fizycznych z ochroną prawnopodatkową przedsiębiorstw. Obejmują m.in. pokrycie uszczerbku majątkowego powstałego w konsekwencji zapłaty grzywien skarbowych i kar administracyjnych, koszty obrony prawnej oraz ochrony wizerunku, jak również bezgotówkowy dostęp do wyspecjalizowanych doradców w trakcie kontroli podatkowych, celno-skarbowych oraz postępowań podatkowych wszczynanych z urzędu przez organy podatkowe, również w ramach kontroli sądowo-administracyjnej, aż po NSA. Kluczowe znaczenie ma także pełne pokrycie retroaktywne, pozwalające objąć ochroną decyzje podatkowe podjęte w przeszłości, ponieważ ustawowy pięcioletni termin przedawnienia zobowiązań podatkowych oznacza, że ryzyko kontroli może dotyczyć także rozliczeń sprzed kilku lat.

Podatki jako ryzyko ciągłe

KSeF nie jest jedynie kolejnym obowiązkiem administracyjnym. To element systemu, który zmienia sposób działania fiskusa i przesuwa ryzyko podatkowe z obszaru incydentalnego do ciągłego i systemowego. W takim otoczeniu ubezpieczenie skarbowe przestaje być rozwiązaniem niszowym, a staje się racjonalną odpowiedzią na rzeczywistość, w której organy podatkowe wiedzą coraz szybciej wiedzą więcej, przez co stają się niesamowicie skuteczne.

Grzegorz Szewczyk
Financial Lines Underwriting Manager, Cross Country Financial Institutions Manager Colonnnade

22,741FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie