Blog - Strona 58 z 1797 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 58

Co sprawia, że rozmowa o GAP staje się dziś prostsza?

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Rozmowy z klientami coraz częściej obejmują temat zabezpieczenia wartości samochodu. GAP przestał być produktem niszowym i naturalnie pojawia się obok OC i AC jako element kompleksowej ochrony. Mimo to wielu agentów zauważa, że w pewnym momencie rozmowa zaczyna się komplikować. Pojawiają się dodatkowe pytania, decyzja się wydłuża, a atmosfera staje się bardziej napięta, niż powinna.

Nie wynika to z braku zainteresowania po stronie klienta ani z nieatrakcyjności samego produktu. W praktyce problemem najczęściej jest sposób rozpoczęcia rozmowy. Gdy temat GAP-u pojawia się zbyt ogólnie albo zbyt technicznie, rozmowa traci płynność. Dopiero wtedy agent ma poczucie, że wchodzi na trudniejszy grunt.

Czas oswoić nieznane

Przez długi czas GAP był kojarzony z wysokimi limitami i skomplikowanymi wyjaśnieniami. Wymagał tłumaczenia mechanizmów i scenariuszy, które dla klienta nie zawsze były intuicyjne. W efekcie temat bywał odkładany na koniec rozmowy, żeby nie burzyć rytmu spotkania. Klient nie mówił „nie” – po prostu nie dostawał jasnego kontekstu do podjęcia decyzji.

Przykład z rynku: Szkoda całkowita na nowym „chińczyku”

Wyobraźmy sobie popularny dziś scenariusz. Klient kupuje nowy samochód jednej z chińskich marek – dobrze wyposażony, atrakcyjny cenowo, kosztujący około 85–90 tysięcy złotych. To rozsądny wybór: nowe auto, gwarancja, niska cena wejścia. Po dwóch latach dochodzi jednak do szkody całkowitej.

Odszkodowanie z AC jest liczone według aktualnej wartości rynkowej. W przypadku marek, których rynek wtórny dopiero się kształtuje, spadek wartości bywa szybszy, niż wielu klientów zakładało w momencie zakupu. Różnica między ceną z faktury, a wypłatą z AC bez trudu sięga kilkudziesięciu tysięcy złotych. I właśnie wtedy do klienta naprawdę dociera, czym jest utrata wartości pojazdu.

W tym momencie rozmowa o DEFEND GAP przestaje być teoretyczna. Limit 30 000 zł nie jest liczbą z tabeli, tylko realnym zabezpieczeniem tej różnicy. Agent nie musi tłumaczyć konstrukcji produktu ani analizować skrajnych scenariuszy. Wystarczy jeden, zrozumiały przykład, który klient jest w stanie odnieść do własnej sytuacji.

Z perspektywy klienta to działa naturalnie. Po zakupie samochodu i polis podstawowych nie chce on kolejnych skomplikowanych decyzji. Jest jednak w stanie szybko ocenić ryzyko, jeśli zostanie ono pokazane w prosty sposób. Kwota 30 000 zł jest czytelna, nie wygląda na nadmiarową ochronę, a jednocześnie jasno pokazuje, co dokładnie jest zabezpieczone – szczególnie w segmencie aut budżetowych.

Dla agenta oznacza to większy komfort prowadzenia rozmowy. Konkretny przykład i jasno określony limit porządkują komunikację, skracają proces decyzyjny i znacząco ograniczają liczbę pytań. Rozmowa staje się spokojniejsza i bardziej przewidywalna. Agent nie musi reagować na obiekcje – to on prowadzi klienta przez decyzję.

W praktyce limit 30 000 zł w produkcie DEFEND GAP nie jest tylko parametrem technicznym. To narzędzie, które pozwala w naturalny sposób włączyć DEFEND GAP do rozmowy, szczególnie przy autach używanych i budżetowych nowych modelach. Bez napięcia, bez nadmiarowych wyjaśnień i bez obawy, że temat stanie się zbyt skomplikowany.

Wniosek jest prosty

DEFEND GAP coraz częściej jest stałym elementem rozmów z klientami. O tym, czy decyzja zapadnie sprawnie, decyduje nie sam produkt, lecz sposób jego przedstawienia. Jeden konkretny przykład i jasny limit porządkują rozmowę i dają agentowi pewność, że temat został omówiony w sposób kompletny i zrozumiały. A to właśnie prostota coraz częściej decyduje dziś o skuteczności.

Chcesz dowiedzieć się więcej o produktach DEFEND INSURANCE? Skontaktuj się z nami: info@defendinsurance.pl


Moja droga – twój kierunkowskaz. Od teczki z kalkulatorem do szczytu MDRT

0
Krzysztof Kucik

Kiedy w 1995 roku zaczynałem jako agent życiowy, moim najważniejszym narzędziem pracy nie był smartfon, którego jeszcze nie było, lecz skórzana teczka, papierowe tabele śmiertelności i determinacja, by pukać do drzwi, za którymi nikt nie czekał. Dziś, w 2026 roku, jako członek zarządu Superpolisa.pl Pegaz oraz aktywny doradca MDRT, zarządzam procesami, które jeszcze niedawno przypominały scenariusz filmu science-fiction. Co jednak najbardziej zaskakujące, serce tego biznesu bije dokładnie tak samo.

Nieustannie przyświeca mi ta sama misja: realna pomoc ludziom w zabezpieczaniu ich przyszłości. Jestem dumny z tego, że jestem agentem ubezpieczeniowym i członkiem MDRT, nie jako z tytułu, lecz zobowiązania do najwyższych standardów pracy.

1995 vs 2026: Szkoła przetrwania i era precyzji

W połowie lat 90. ubezpieczenia na życie były w Polsce rynkiem w fazie budowy. Sprzedawaliśmy przede wszystkim ideę bezpieczeństwa i godnej emerytury, wypełnialiśmy wnioski długopisem na kalkowych formularzach i liczyliśmy składki na prostych kalkulatorach. Agent był wówczas jedynym źródłem wiedzy – „panem od ubezpieczeń”.

Dziś klient często przychodzi przygotowany lepiej niż przeciętny pośrednik sprzed lat. Rola doradcy ewoluowała w kierunku kuratora rozwiązań finansowych. Pracuję na danych: zaawansowane narzędzia analizują portfel klienta, wskazują konieczne korekty sum ubezpieczenia w kontekście inflacji, zmian podatkowych czy sytuacji rodzinnej.

Procesy są cyfrowe, a underwriting odbywa się w chmurze, technologia służy tylko jednemu – daje mi więcej czasu na to, co było kluczowe już w 1995 roku: na jakościową, szczerą rozmowę z klientem.

Profesjonalizm jako tarcza, nie slogan

Elita skupiona w Million Dollar Round Table jasno pokazuje, że prawdziwe ograniczenia w sprzedaży nie wynikają z budżetu klienta, lecz z poziomu kompetencji doradcy. W 2026 roku bycie „dobrym agentem” to za mało. Aby aspirować do MDRT, trzeba przestać być sprzedawcą polis, a stać się architektem bezpieczeństwa finansowego. To wymaga rygoru etycznego i procesowego. Najlepsi nie polują na szybkie wyniki. Budują portfele oparte na nowoczesnych rozwiązaniach ochronnych i sukcesyjnych, które realnie odpowiadają na ambicje i lęki klientów, niezależnie od pokolenia.

Technologia to asystent, nie szef

W naszej organizacji technologia zapewnia higienę pracy. Doradca MDRT wykorzystuje systemy do analizy luki ubezpieczeniowej, aby czas zaoszczędzony na administracji przeznaczyć na budowanie relacji.

Wdrożone rozwiązania:

  • przypominają o kluczowych datach w życiu klienta,
  • monitorują zmiany w polisach,
  • wspierają działania serwisowe.

Dlaczego to tak istotne? Bo w segmencie life zaufanie buduje się w obsłudze posprzedażowej, nie w samej prezentacji.

Współczesna multiagencja musi być „pomostem”. Dostarczamy agentom ekosystem, który zdejmuje z nich ciężar operacyjny i pozwala wrócić do korzeni: uważnego słuchania klienta. Skuteczny zespół to ten z wysokim wskaźnikiem wznowień (persistency), bo klienci czują, że są pod opieką profesjonalistów, a nie handlarzy.

Multiagencja jako partner strategiczny

Czasy, gdy multiagencja była jedynie „hurtownią loginów”, bezpowrotnie minęły. Dziś moją rolą w zarządzie jest współtworzenie środowiska pracy dla najlepszych doradców. Superagent potrzebuje wsparcia prawnego przy sukcesjach, szybkich ścieżkach medycznego underwritingu i kultury, która promuje jakość, a nie tylko „sztuki”.

Kluczowe znaczenie ma tu spójne przywództwo. Widzę, że skuteczne zespoły nie powstają z przypadku. Budujemy je na synergii pokoleń. Młodzi adepci wnoszą biegłość cyfrową, ale to „stara gwardia” uczy ich psychologii rozmowy i cierpliwości. W 2026 roku skuteczne ,,zespoły Life” to grupa specjalistów, a nie armia botów wysyłających spam. MDRT Day 2026 to okazja, by zaprosić tych, którzy chcą sięgać po najwyższe standardy.

W Grupie mocno stawiamy na budowanie kultury organizacyjnej. Istotną rolę w tym zakresie odgrywa również Anna Świstuń, prezeska Superpolisa.pl Pegaz. Pełnimy w tym obszarze rolę ambasadorów. Nasza konsekwencja w podnoszeniu standardów operacyjnych, nacisk na jakość portfela oraz rozwój kompetencyjny sieci sprzedaży realnie wzmacniają pozycję całej organizacji. W praktyce oznacza to jedno: tworzymy środowisko, w którym ambicje MDRT przestają być odległym celem, a stają się naturalnym etapem kariery profesjonalnego doradcy.

Co się zmieniło, a co jest niezmienne?

  • Różnice: W 1995 roku etyka była wyborem agenta – dziś w 2026 roku procesy IDD i RODO profesjonalizują naszą branżę. Kiedyś byłem uwiązany do biurka, dziś zamykam kontrakty MDRT z dowolnego miejsca na świecie.
  • Podobieństwa: Pomimo zbliżającego się świata AI, strach klienta o przyszłość najbliższych jest identyczny. Ludzie nadal boją się choroby, przedwczesnej śmierci i braku środków na starość. Nadal potrzebują drugiego człowieka, który usiądzie naprzeciw nich, spojrzy im w oczy i powie: „Spokojnie, przygotowałem plan. Wasza rodzina i firma będą bezpieczne”. Niech to będzie nawet na spotkaniu on-line.

MDRT – wąskie grono profesjonalistów

Moja droga od 1995 roku do MDRT (około 1% agentów na świecie) nauczyła mnie jednego: doradca tej organizacji łączy nowoczesne procesy ze „staroświeckimi” zasadami. Bycie członkiem MDRT to potwierdzenie mojej wysokiej wiedzy, etyki pracy i stawiania interesu klienta na pierwszym miejscu. To zobowiązanie wobec swoich klientów do ciągłego rozwoju i utrzymania najwyższej jakości opieki. To również środowisko, w którym wzajemnie pilnujemy standardów i podnosimy poprzeczkę całej branży. Technologia daje szybkość, ale to charakter buduje lojalność.

Wybierz swoją ligę

Jeśli chcesz, aby Twoja analiza była kompletna, a portfel budowany na dekady, zapraszam do wspólnego podnoszenia standardów w ubezpieczeniach na życie.

Na szczycie naprawdę jest więcej miejsca, niż wielu osobom się wydaje.

Po otrzymaniu tego zaszczytnego wyróżnienia wciąż przyświeca mi ta sama misja: pomagać ludziom mądrze zabezpieczać przyszłość. I właśnie z tego jestem najbardziej dumny jako agent ubezpieczeniowy i członek MDRT.

Krzysztof Kucik
członek zarządu Superpolisa.pl Pegaz
topowy doradca MDRT

Rusza wiosenna kampania ubezpieczeń upraw w TUZ Ubezpieczenia

0

TUZ Ubezpieczenia rozpoczęło wiosenny sezon sprzedaży ubezpieczenia upraw i zwierząt gospodarskich. Polisy są objęte dopłatą z budżetu państwa do wysokości nawet 65% składki.

Zakres ochrony w TUZ Ubezpieczenia można wybrać dowolnie spośród 7 ryzyk, podzielonych na 3 pakiety, które można ze sobą łączyć:

  1. Grad
  2. Grad + przymrozki wiosenne
  3. Pakiet 5 ryzyk: huragan, deszcz nawalny, piorun, lawina, obsunięcia ziemi

Dodatkowo istnieje możliwość rozszerzenia ochrony o pojedyncze ryzyka: powódź i suszę oraz klauzule dodatkowe: ogień i zastoiska wodne.

W ramach swojej oferty TUZ Ubezpieczenia umożliwia obniżenie franszyzy integralnej do 8% oraz zniesienie udziałów własnych. Dodatkowo klienci mogą liczyć na nawet 12% zniżki, jeśli kupią bądź posiadają polisę Bezpieczny Rolnik (m.in. ubezpieczenie mienia, ruchomości domowych i odpowiedzialności cywilnej), Bezpieczny Dom lub Agrocasco.

(AM, źródło: TUZ Ubezpieczenia, LinkedIn)

Blisko 60% partycypacji w PPK

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Na koniec lutego 2026 roku łączna wartość aktywów netto funduszy zdefiniowanej daty funkcjonujących w ramach Pracowniczych Planów Kapitałowych wyniosła 48,42 mld zł. To o 1,21 mld zł więcej niż w poprzednim miesiącu – podał PFR Portal PPK w najnowszym Biuletynie PPK.

Z możliwości oszczędzania w programie skorzystało już 4,23 mln osób. W porównaniu do stycznia 2026 r. liczba uczestników PPK zwiększyła się o 54 416 osób. Liczba aktywnych rachunków w systemie wynosi 5,25 mln szt.

Łączna partycypacja w PPK plasuje się na poziomie 59,14%. Jej najwyższy poziom ma miejsce w podmiotach, które zatrudniają ponad 1000 osób, i wynosi 86,28%. W sumie 341 tys. podmiotów umożliwia swoim pracownikom udział w programie. W podziale na województwa najwyższa partycypacja jest w mazowieckim (82%), dolnośląskim (65,7%) i wielkopolskim (62,2%).

Zarządzaniem PPK zajmuje się aktualnie 16 instytucji finansowych. Średni koszt to 0,365% w skali roku.

Na rachunku oszczędzającego w programie od grudnia 2019 r. (zarabiającego do końca 2023 r. 5300 zł i od 2024 r. 7000 zł), w zależności od grupy FZD znajduje się średnio od 12 608 zł do 19 012 zł więcej niż on sam wpłacił do PPK. To oznacza dla uczestnika programu od 143% do 215% zysku.

(AM, źródło: PFR Portal PPK)

Bank Spółdzielczy w Lubaczowie postawił na Berg System

0
Źródło zdjęcia: Canva

Bank Spółdzielczy w Lubaczowie rozpoczyna współpracę z Berg System. Bank wdroży rozwiązanie firmy w obszarze sprzedaży ubezpieczeń.

– Ubezpieczenia, jako zarówno produkty powiązane z kredytami, jak i samodzielne rozwiązania, są naturalnym elementem kompleksowej obsługi klienta. Dzięki współpracy z Berg System chcemy stworzyć spójne środowisko pracy, które będzie wspierało doradców w codziennej działalności oraz podnosiło jakość obsługi klientów – mówi Piotr Żmurko, wiceprezes zarządu ds. handlowych BS w Lubaczowie.

Berg System dostarcza rozwiązania technologiczne wspierające organizację sprzedaży oraz zarządzanie relacjami z klientami w obszarze produktów finansowych i ubezpieczeniowych.  Obejmują one m.in. CRM i narzędzia wspierające zarządzanie sprzedażą oraz kontrolę procesów sprzedażowych, system rozliczania prowizji oraz zarządzania siecią sprzedaży, jak również dodatkowe moduły, tj. moduł rekrutacyjny agentów czy intranet z e-learningiem.

System wspiera również prowadzenie działalności zgodnie z wymaganiami regulacyjnymi obowiązującymi na rynku finansowym, w tym w obszarze analizy potrzeb klienta, ochrony danych osobowych (RODO) oraz dystrybucji ubezpieczeń wynikającej z dyrektywy IDD.

Banki spółdzielcze posiadają silne relacje z klientami i ogromny potencjał w zakresie sprzedaży produktów uzupełniających ich ofertę bankową. Kluczowe jest jednak połączenie tych relacji z uporządkowanym procesem, kontrolą i zgodnością regulacyjną. Cieszymy się, że Bank Spółdzielczy w Lubaczowie wybrał Berg System i zdecydował się na wdrożenie rozwiązań, które wspierają zarówno sprzedaż, jak i administrację oraz bezpieczeństwo działania – mówi Marcin Konopka, prezes Berg System.

(AM, źródło: Berg System)

UNIQA: Rusza nabór do programu „Szkoda życia na hejt”

0
Źródło zdjęcia: UNIQA

Fundacja UNIQA razem z Fundacją Instytut Cyfrowego Obywatelstwa rozpoczynają nabór do kolejnej, piątej już odsłony ogólnopolskiego projektu „Szkoda życia na hejt”, skierowanego do uczniów klas 6–8 szkół podstawowych, ich rodziców i nauczycieli. Celem jest przeciwdziałanie hejtowi i cyberprzemocy oraz wyposażenie młodych ludzi i dorosłych w konkretne narzędzia radzenia sobie z tym zjawiskiem.

– To już piąta edycja projektu „Szkoda życia na hejt”, a konsekwencja, z jaką go rozwijamy, jest dla mnie powodem ogromnej satysfakcji. Niewiele jest w Polsce projektów poświęconych przeciwdziałaniu hejtowi i cyberprzemocy, które mają tak długą historię i objęły tak wielu uczniów. Cieszę się, że kolejne placówki chcą z nami współpracować i wspólnie budować bezpieczne i wspierające środowisko dla młodych ludzi – mówi Agnieszka Durst-Wilczyńska, prezeska zarządu Fundacji UNIQA.

Zajęcia we wszystkich zakwalifikowanych placówkach zostaną zrealizowane do końca stycznia 2027 r. W ich ramach edukatorzy Fundacji ICO przeprowadzą:

  • 6 godzin lekcyjnych warsztatów dla uczniów – po 2 godziny lekcyjne w trzech wybranych klasach 6–8,
  • 90-minutowy warsztat stacjonarny dla Rady Pedagogicznej i nauczycieli,
  • wykład online dla rodziców i opiekunów w formie podcastu.

Dodatkowo szkoły uczestniczące w projekcie otrzymają cyfrowy poradnik dla rodziców i nauczycieli dotyczący internetowej mowy nienawiści i cyberprzemocy, komplet materiałów dydaktycznych dla całej szkoły oraz scenariusze lekcji do samodzielnego przeprowadzenia. Natomiast szkoły, które zgłoszą się, a nie zostaną wybrane, dostaną scenariusze lekcji wprowadzającej, do samodzielnego przeprowadzenia w klasach 6–8.

Zgłoszenia przyjmowane są do 1 kwietnia 2026 r. Spośród nadesłanych zgłoszeń organizatorzy wybiorą 50 szkół. Lista placówek zostanie ogłoszona do 15 maja 2026 r.

(AM, źródło: UNIQA)

Rok historycznych osiągnięć UNIQA

0
Źródło zdjęcia: UNIQA

UNIQA w Polsce zakończyła 2025 rok z rekordowym przypisem składki brutto na poziomie 6,1 mld zł. Był to rezultat o 10,6% wyższy od odnotowanego przed rokiem. Zysk brutto grupy w Polsce uplasował się na historycznym poziomie 459 mln zł, o 23,6% wyższym od uzyskanego w 2024 r.

Biznes majątkowy UNIQA wzrósł o 11,8% r/r, natomiast życiowy – o 5% r/r. W ślad za wynikami firma zwiększyła też liczbę klientów i dziś obsługuje ponad 8 mln osób, których poziom satysfakcji wynosi 4,6 w 5-stopniowej skali.

– Rok 2025 zamknęliśmy kolejnym rekordem. Utrzymaliśmy dwucyfrową dynamikę i rośliśmy szybciej niż rynek, jednocześnie konsekwentnie pilnując jakości portfela i rentowności. To efekt długofalowej strategii po fuzji i świetnej pracy całego zespołu, partnerów oraz agentów. Weszliśmy w 2026 rok z mocną pozycją i jasnym planem dalszego wzrostu – mówi Marcin Nedwidek, prezes zarządu UNIQA w Polsce.

W listopadzie 2025 roku agencja S&P Global Ratings podniosła rating kluczowych spółek UNIQA, w tym UNIQA w Polsce, do poziomu A+ ze stabilną perspektywą.

– W 2025 roku wzmocniliśmy fundamenty finansowe, w tym dyscyplinę kosztową, a skuteczny underwriting i reasekuracja przełożyły się na trwałą poprawę jakości wyniku. Jesteśmy dobrze przygotowani na bardziej konkurencyjne otoczenie w 2026 roku, a podniesiony przez S&P rating A+ dodatkowo obniża koszt kapitału i wspiera nasze ambicje inwestycyjne – podkreśla Jakub Machnik, członek zarządu ds. finansów i ryzyka.

Filar grupy

Cała UNIQA odnotowała na koniec 2025 roku wzrost przypisu składki o 8,2%, do poziomu 8,36 mld euro, wypracowując 516,4 mln euro zysku przed opodatkowaniem (16,9%). Kontrybucja polskich spółek do biznesu międzynarodowego wyniosła tym samym blisko 20% składki i zysków, co dodatkowo podkreśla wagę polskiego rynku w realizacji strategii „Growing Impact” w regionie CEE.

Strategiczne partnerstwa i inwestycje

Po 10 latach w 2025 roku UNIQA przedłużyła o kolejne 12 lat strategiczne partnerstwo z mBankiem i mLeasing. Nowa umowa zakłada, że w tym czasie mBank i UNIQA zwiększą ponad dwukrotnie portfel w kanale bancassurance. Pomóc w tym ma dalszy rozwój oferty ubezpieczeniowej stand alone i produktów wspierających zrównoważony rozwój klientów w segmencie firm, a także kolejne inwestycje w procesy cyfrowe.

W minionym roku UNIQA uruchomiła nową linię produktową ubezpieczeń komunikacyjnych pod marką Pevno, z myślą o klientach oczekujących szybkiej i prostej oferty. Osoby, które decydują się na polisę OC pod tą marką, mogą skorzystać także z opcji ubezpieczenia od zniszczenia pojazdu wskutek pożaru i od kradzieży, ochrony szyb oraz ubezpieczenia Zielona Karta. W ramach pakietu otrzymują także możliwość rozszerzenia ochrony o NNW i assistance. Z początkiem 2026 roku ubezpieczyciel rozszerzył ofertę Pevno o AC.

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl

EIOPA chce udoskonalić zasady gromadzenia danych przez ubezpieczycieli i fundusze emerytalne

0
Źródło zdjęcia: EIOPA

13 marca 2026 roku Europejski Urząd Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych rozpoczął konsultacje, których celem jest zebranie opinii zainteresowanych stron na temat potencjalnych nieefektywności, dublowania się i niespójności w zakresie sprawozdawczości regulacyjnej i wymogów informacyjnych, a także możliwości rozwiązania tych problemów. Otrzymane odpowiedzi zostaną wykorzystane w pracach EIOPA nad raportem końcowym dla Komisji Europejskiej.

W ramach znowelizowanej dyrektywy Solvency II urząd został zobowiązany do sporządzenia raportu na temat potencjalnych środków w zakresie zintegrowanego systemu gromadzenia danych dla europejskiego sektora ubezpieczeń i emerytur. Celem takiego opracowania ma być stworzenie podstawy do ograniczenia duplikacji i niespójności w przepisach, usprawnienie standaryzacji i udostępniania danych oraz obniżenie kosztów przestrzegania przepisów. Cele te są zgodne z dotychczasowymi i bieżącymi działaniami urzędu na rzecz zmniejszenia obciążeń administracyjnych dla organów nadzoru i zakładów ubezpieczeń oraz odzwierciedlają uznanie przez EIOPA dobrze ustrukturyzowanych i nadających się do ponownego wykorzystania danych za strategiczny atut w strategii urzędu do 2030 roku.

Opublikowany 13 marca dokument przedstawia przegląd obecnego krajobrazu sprawozdawczego dla ubezpieczycieli i instytucji pracowniczych programów emerytalnych (IORP) oraz analizuje potencjalne sposoby usprawnienia i harmonizacji wymogów sprawozdawczych. Zauważa się w nim, że chociaż europejski sektor ubezpieczeniowy ma dojrzały, dobrze zharmonizowany i głęboko zintegrowany system sprawozdawczości, gromadzenie danych dla IORP pozostaje rozdrobnione.

Konsultacje potrwają do 10 czerwca 2026 r.

(AM, źródło: EIOPA)

Polisa Online pożegnała się z Olą

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Polisa Online wygasiła funkcjonującą od półtora roku opcję sprzedaży ubezpieczeń komunikacyjnych, z wykorzystaniem Oli, Wirtualnej Asystentki Ubezpieczeniowej – zaawansowanego chatbota wykorzystującego technologię sztucznej inteligencji od OpenAI. To efekt niskiego zainteresowania ze strony klientów oraz zmiany w polityce spółki Meta zarządzającej Messengerem – dowiedział się cashless.pl.

Do niepowodzenia przedsięwzięcia Polisa Online przyczynił się również sceptycyzm ubezpieczycieli względem wykorzystania tego sposobu kontaktu przy przetwarzaniu wrażliwych danych ubezpieczeniowych. Mimo to Polisa Online nie wyklucza powrotu do prac nad sprzedażą ubezpieczeń w sposób automatyczny. Nowa odsłona miałaby jednak opierać się na własnej aplikacji webowej, a nie zewnętrznych komunikatorach, i byłaby raczej skierowana do pośredników ubezpieczeniowych niż bezpośrednio klientów. Wszystko zależy jednak od pozyskania finansowania na prace badawczo-rozwojowe.

Więcej:

cashless.pl z 13 marca, Ida Krzemińska-Albrycht „Wirtualna asystentka już nie sprzeda Wam ubezpieczenia na Messendżerze. Polisa Online zamknęła ten projekt”

(AM, źródło: cashless.pl)

Podwoiliśmy biznes przed czasem, nieprzerwanie stawiamy na jakość

0
Łukasz Świerczek

Rozmowa z Łukaszem Świerczkiem, członkiem zarządu Unum

Aleksandra E. Wysocka: – Za Wami solidny cykl strategiczny 2022–2026. Ambitne cele, trudne otoczenie, szybki wzrost. Dokąd chcieliście dojść i czy droga była rzeczywiście tak gładka, jak dziś to wygląda?

Łukasz Świerczek: – Założyliśmy coś, co wielu uznałoby za zbyt odważne: podwojenie skali całego biznesu w ciągu pięciu lat, czyli w latach 2022–2026. W ubezpieczeniach grupowych cel był jeszcze ambitniejszy, trzykrotny wzrost składki przypisanej brutto. W indywidualnych dwukrotny.

Dziś jesteśmy na początku ostatniego roku strategii i już możemy powiedzieć, że spełniliśmy cele wzrostowe. To daje satysfakcję, ponieważ było to ogromne wyzwanie, ale też uczy pokory, bo wzrost to jedno, a dbałość o jakość przy wzroście to zupełnie inna historia.

W segmencie grupowym zakładaliśmy również osiągnięcie konkretnej pozycji rynkowej. Chcieliśmy znaleźć się w pierwszej piątce i po III kwartale ubiegłego roku jesteśmy piątą firmą na rynku pod względem udziału.

Wzrost o takiej skali to nie sprint, tylko maraton. Co najbardziej bolało?

– Największym wyzwaniem było zarządzenie skalą bez utraty standardu. W ubezpieczeniach grupowych postawiliśmy na multikanałowość. Rozwijaliśmy współpracę z brokerami międzynarodowymi i lokalnymi, współpracowaliśmy z multiagencjami, a jednocześnie zbudowaliśmy własną sieć sprzedaży bezpośredniej do segmentu małych i średnich firm.

To oznacza pracę na kilku frontach jednocześnie. Duży przyrost biznesu, rosnąca liczba klientów, rosnąca liczba spraw operacyjnych. W ubezpieczeniach na życie nie sprzedajemy produktu na rok, tylko na lata, często dekady. Każdy błąd wraca.

W ostatnich 10 latach podwoiliśmy się również organizacyjnie. Skala personalna firmy w Polsce wzrosła dwukrotnie. To ogromne wyzwanie kulturowe. Trzeba utrzymać DNA i wartości firmy, czyli jakość obsługi i wysokie standardy, a jednocześnie wdrożyć nowych ludzi, nowe procesy, nowe tempo.

A ubezpieczenia indywidualne? Tu też goniliście podium?

– W segmencie indywidualnym myślimy trochę inaczej o pozycji rynkowej, bo jesteśmy też dość wyjątkowi. Oczywiście chcemy rosnąć, ale to wzrost organiczny oparty o własną sieć wyłączną. Nie patrzymy tak bardzo na miejsce w tabeli czy składkę przypisaną brutto, bo sprzedajemy głównie ubezpieczenia ochronne i robimy to przez własną, bardzo sprofesjonalizowaną sieć. Łącznie, biorąc pod uwagę klientów indywidualnych i grupowych, chronimy ponad 500 tys. osób w Polsce. To już nie jest nisza.

Pół miliona ludzi pod ochroną. Brzmi dumnie. A prywatnie – ile polis ma członek zarządu Unum?

– Jako ubezpieczający mam 9 polis. W tym 3 indywidualne na siebie, pozostałe obejmują członków mojej rodziny, łącznie 5 osób. To są zarówno polisy ochronne, jak i rozwiązania związane z oszczędzaniem na przyszłość. To pokazuje jedną rzecz: potrzeby zmieniają się w czasie. Ubezpieczenie na życie to proces, nie jednorazowa decyzja.

Świat się zmienia. Rodzina się zmienia. Model pracy się zmienia. Czy klasyczne ubezpieczenie na życie nadal jest odpowiedzią na realne potrzeby?

– Ubezpieczenie na życie ma sens i będzie go miało. Zmienia się tylko punkt ciężkości. Dziś częściej słyszymy od klientów, że myślą o zabezpieczeniu siebie, a nie wyłącznie rodziny. Mamy większą indywidualizację społeczeństwa, więcej jednoosobowych gospodarstw domowych. Wydłuża się też długość życia. To oznacza dłuższy okres niezarobkowy, często w gorszym zdrowiu.

W takiej sytuacji rośnie znaczenie zabezpieczenia dochodu, ochrony na wypadek utraty zdolności do pracy, ale też systematycznego oszczędzania. W Polsce dużo mówimy o inwestowaniu, mniej o oszczędzaniu. A oszczędzanie jest fundamentem stabilności finansowej.

Piąte miejsce w ubezpieczeniach grupowych brzmi dobrze, ale wszyscy wiemy, że to segment, w którym trwa bezwzględna walka o cenę. Nie macie wrażenia, że rynek momentami przypomina ring bokserski?

– Rynek ubezpieczeń grupowych zawsze był konkurencyjny, ale rzeczywiście w ostatnich latach presja cenowa jest bardzo silna, bo oczekiwania wobec świadczeń rosną. Klienci oczekują składki na poziomie 50–100 zł miesięcznie i jednocześnie nie tylko coraz wyższych świadczeń, ale też coraz szerszych ich zakresów. Mam na myśli nie tylko typowe ubezpieczenia, ale serwisy typu assistance, czy świadczenia medyczne. To matematyka, która nie zawsze chce się spiąć i może wpływać negatywnie na kluczowe obszary wymagające zabezpieczenia, jak życie i zdrowie.

Jeśli ktoś wchodzi z ofertą, która jest skalkulowana na granicy opłacalności, to pytanie nie brzmi „czy”, ale „kiedy” to się odbije na jakości obsługi albo na konieczności gwałtownych podwyżek.

Walka na rynku jest faktem, ale dla nas ważniejsze od jednorazowego zwycięstwa jest to, żeby klient został z nami na lata i był należycie zabezpieczony.

Pracujecie nad nową strategią. Co się zmieni w kolejnych pięciu latach? Znów podwojenie?

– Nowa strategia będzie oparta na doświadczeniach z ostatnich lat, ale akcenty się przesuwają. Oczywiście wzrost pozostaje ważny, ale większy nacisk kładziemy na rentowność i doskonałość operacyjną. Przy dużej skali kluczowa staje się zwinność. Im większy statek, tym trudniej nim manewrować. My nie chcemy utracić elastyczności.

Dlatego intensywnie inwestujemy w systemy informatyczne, digitalizację procesów, analizujemy rozwiązania z obszaru AI, które mogą wspierać obsługę klienta i zarządzanie portfelem. Chodzi o to, by przy rosnącej skali nie tracić ani szybkości reakcji, ani jakości.

Utrzymanie kultury organizacyjnej jest równie ważne, co technologia. Jesteśmy firmą, która chce być postrzegana jako jakościowa, wyspecjalizowana w ubezpieczeniach na życie. Nie mamy linii majątkowej, nie rozpraszamy się. To nasza siła i nie chcemy jej zgubić.

Skoro mówisz o kolejnych pięciu latach i o zwinności, to dorzucę temat, który rynek kocha najbardziej: przejęcia. Do tej pory rośliście organicznie. To dalej jest religia Unum, czy jednak rozważacie M&A?

– Do tej pory nasz wzrost był w pełni organiczny i jesteśmy z tego dumni, bo to oznacza, że potrafimy budować skalę własnymi siłami. Natomiast w naszej strategii od dawna zakładamy M&A i cały czas przyglądamy się możliwościom w Polsce i w krajach ościennych. Braliśmy aktywny udział w niektórych projektach rynkowych, ale tego typu transakcje muszą zawsze wspierać cele strategiczne i filozofię działania firmy, więc ciągle szukamy odpowiedniego podmiotu.

Dziękuję za rozmowę.

Aleksandra E. Wysocka

22,741FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie