Polisą z ufk w zachowek?

0
595

Konflikty w rodzinie nie należą do rzadkości, a jak informują media – majątki Polaków puchną. Może nie aż tak, jak byśmy sobie tego życzyli po latach zmian ustrojowych i ciężkiej pracy, wielu wyrzeczeń, często kosztem zdrowia.

Podobno każdy statystyczny dorosły Polak posiada majątek o wartości 105 tys. dol. Statystycznie rzecz jasna, wszak wielu nie doliczy się choćby niewielkiej części z tej kwoty. To jak z przeciętnym wynagrodzeniem, które szybuje od lat, a wielu z nas jakoś nie może się go nijak doliczyć.

Największy majątek mamy ulokowany w nieruchomościach, których ceny, jak powszechnie wiadomo, nie spadają. W razie śmierci spadkodawcy stanowią łakomy kąsek dla kręgu uprawnionych do ich przejęcia w drodze spadkobrania. Ale do tego dochodzą jeszcze oszczędności na kiepskich kontach bankowych, w akcjach, obligacjach, w PPK i innych dostępnych źródłach oszczędzania. A polisy z ufk? A jakże, pod warunkiem że przyniosły dochód z inwestowania. Nawet w przypadku straty coś jednak pozostanie na rachunku.

Jest zatem rodzina, w której stosunki mogą się układać różnie, są aktywa mogące być przedmiotem dziedziczenia, i coś, co zawsze wisi nam nad głową – śmierć. Regułą jest, że to zwykle wstępni szybciej wstępują do niebios lub piekieł, zamieniają się w energię krążącą w kosmosie, a zstępni mają na to trochę czasu. Szansa, że to oni owe aktywa wchłoną, jest najbardziej prawdopodobna. I gdy nadchodzi ten czas, następuje przekształcenie prawdopodobieństwa w konkret. Spadkobranie w formie ustawowej lub testamentowej cel ten realizuje. Ale należy mieć na względzie, że spadkobierców można pozbawić tej materialnej przyjemności, choćby poprzez wydziedziczenie. I na to jest sposób, bo można uszczknąć pokaźną części majątku spadkodawcy, korzystając z instytucji zachowku. Pewniak? Nie bardzo.

Załóżmy, że do majętnego klienta trafił tzw. doradca ubezpieczeniowy, doradca finansowo-ubezpieczeniowy, a najlepiej używający tytułu: doradca finansów – ubezpieczeniowo-spadkowy. Nie spotkałem co prawda jeszcze takowego, ale kto wie, wszak potrzeba matką wynalazków. No i taki doradca, wysłuchawszy klienta, jego bolączek rodzinnych, obaw finansowych w kwestii zobowiązań, potrzeb w zakresie obdarowania najbliższych w razie zawitania doń postaci z kosą, doradzi mu na przykład wrzutkę dużych środków finansowych na polisę z ufk, co to dochody będzie generować i nikt poza wskazaną osobą dostępu do nich nie uzyska.

Syn i córka niedobrzy jacyś, nie rozumieją ojca, mają poglądy nieakceptowalne, do kościoła nie chodzą, wspierają nie tę partię lub z innych powodów są niekompatybilni, nielubiani. Trzeba ich jakoś pokarać, by nawet z zachowku nic albo niewiele uzyskali. Na sprzedaż nieruchomość/nieruchomości, likwidacja konta, akcji, obligacji innych aktywów i wrzutka jednorazowa dużej kwoty w ubezpieczenie z ufk.

Rozwiązanie takie pozwala w pewnym stopniu zemścić się na niegodnych przy wskazaniu godnego lub godnych jako uposażonych. Jest elastyczne (dopłaty środków), umożliwia łatwe przekazanie środków – otrzymają je tylko osoby wskazane, i to z pominięciem procedur spadkowych. Czy pozwoli na obejście zachowku? Nie zawsze skutecznie. Od czego bowiem są procedury sądowe umożliwiające dochodzenie słusznych praw spadkobierców z tytułu zachowku.

Trudno będzie udowodnić złą wolę spadkodawcy, gdy lokował środki finansowe latami i systematycznie. Gdy jednak wykorzystał ten mechanizm, by celowo uszczuplić swoje aktywa poprzez jednorazową, wysoką wpłatę na polisę ubezpieczeniową, pozbawiając spadkobierców możliwości skorzystania z instytucji zachowku, sprawę wnikliwie rozpatrzy sąd, nie bez szans dla powodów.

Sławomir Dablewski

dablewski@gmail.com