Sabotaż i rakiety zwiększają popyt na ochronę od ryzyk wojennych

0
187

Pożar w zakładzie produkującym elementy systemów bezzałogowych w Skarżysku-Kamiennej oraz kolejne przypadki naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez drony i pociski rakietowe pokazują, że ryzyka wojenne, terrorystyczne i sabotażowe przestają być dla polskich przedsiębiorstw wyłącznie teoretycznym zagrożeniem. Standardowe polisy majątkowe dla firm zazwyczaj ich nie obejmują, ale na rynku można kupić rozszerzenie ochrony lub odrębne ubezpieczenie. Brokerzy obserwują rosnące zainteresowanie takimi rozwiązaniami, szczególnie w energetyce, transporcie i sektorze publicznym.

Pożar, do którego doszło w nocy z 30 na 31 sierpnia w zakładzie WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej, wpisuje się w szerszy katalog zagrożeń związanych z trwającą wojną na Ukrainie. Dla przedsiębiorstw oznacza to konieczność ponownego przyjrzenia się zakresowi posiadanej ochrony. W standardowych ubezpieczeniach majątkowych ryzyko wojenne jest co do zasady wyłączone.

– W wielu przypadkach to wyłączenie ma charakter ogólny i nie precyzuje, czy dotyczy wyłącznie wojny formalnie wypowiedzianej ani czy obejmuje skutki konfliktów zbrojnych toczących się poza terytorium Polski. O zastosowaniu wyłączenia decyduje przede wszystkim rzeczywisty charakter zdarzeń, a nie ich formalna kwalifikacja – mówi Monika Arasimowicz, menedżerka ds. kluczowych klientów Attis Broker.

Granica między wojną, terroryzmem i sabotażem

Problemem jest również kwalifikacja konkretnego zdarzenia. OWU mogą posługiwać się pojęciami działań wojennych, terroryzmu, sabotażu czy złośliwego działania osób trzecich, przy czym ich definicje różnią się między ubezpieczycielami. To samo zdarzenie może więc znaleźć się na styku kilku kategorii, a od jego zakwalifikowania zależy odpowiedzialność zakładu.

Szczególnie dobrze widać to na przykładzie dronów. Rzecznik Finansowy już we wrześniu 2025 r. zwracał uwagę na możliwość sporów dotyczących szkód spowodowanych przez bezzałogowce i apelował do ubezpieczycieli o doprecyzowanie OWU. Problem dotyczy m.in. sytuacji, gdy dron nie spada wskutek awarii, lecz celowo uderza w nieruchomość. Więcej na ten temat „GU” pisała w materiale „Rzecznik Finansowy chce doprecyzowania OWU w zakresie odpowiedzialności za skutki upadku drona”.

Dodatkowym problemem przy likwidacji szkód może być dostęp do miejsca zdarzenia. Jeżeli teren zostanie zabezpieczony przez prokuraturę lub inne służby, ubezpieczyciel może nie mieć możliwości szybkiego przeprowadzenia oględzin, co wydłuży postępowanie.

Od kilku tysięcy do ponad miliona złotych

Ochronę od terroryzmu, strajków, zamieszek i sabotażu przedsiębiorstwo może uzyskać przez rozszerzenie polisy majątkowej. Limity odpowiedzialności wynoszą wówczas zwykle od kilku do kilkudziesięciu milionów złotych. Drugą możliwością jest odrębna polisa, której suma ubezpieczenia może odpowiadać pełnej wartości mienia. Taką ochronę zapewnia przede wszystkim rynek międzynarodowy, m.in. na podstawie klauzul Lloyd’s Market Association.

W przypadku ryzyk wojennych stosowane są m.in. klauzule AVB 1-7 oraz szersze warunki Political Violence. Mogą one obejmować nie tylko wojnę, lecz także terroryzm, sabotaż, powstanie zbrojne, rewolucję, rebelię, bunt wojskowy, zamach stanu, strajki, zamieszki i rozruchy społeczne.

Według Attis Broker firmy z sektorów niskiego ryzyka za rozszerzenie polisy o klauzule terroryzmu lub strajków, zamieszek i sabotażu płacą zwykle od kilku tysięcy złotych rocznie. W branżach podwyższonego ryzyka koszt pojedynczej klauzuli może wynieść kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy złotych. Odrębne polisy dla największych programów mogą kosztować milion złotych lub więcej. W przypadku ryzyk wojennych broker wskazuje przedział od ok. 82 tys. zł do ok. 1 mln zł rocznie, zależnie od branży i limitu.

Zainteresowanie taką ochroną rośnie przede wszystkim wśród klientów instytucjonalnych z energetyki, transportu i sektora publicznego. Tendencja jest widoczna również poza Polską. Jak „GU” informowała w materiale „Ubezpieczenia wojenne biją rekordy”, w 2026 r. popyt na klauzule wojenne ponownie wzrósł, a standardowe polisy przedsiębiorstw nadal najczęściej wyłączają szkody spowodowane wojną, sabotażem i terroryzmem.

(AM, źródło: Brandscope, gu.com.pl)