Czy zakup ubezpieczenia może być tak prosty, jak zamówienie Ubera? Coraz częściej decyzja o ochronie zapada w tle naszych codziennych nawyków. Gdy ubezpieczenie staje się integralnym elementem superappki, rośnie ryzyko, że przestajemy rozumieć, co właściwie kupujemy.
Dziś ubezpieczenie nie kojarzy się już z wizytą u agenta ani jego corocznym telefonem z przypomnieniem o kończącej się polisie. Coraz częściej jest naturalnym elementem cyfrowej ścieżki klienta. Jak w Uberze – klikasz, potwierdzasz i gotowe.
Różnica polega na tym, że za tą prostotą kryje się decyzja, której nie zawsze poświęcamy należytą uwagę.
Polisa przy okazji
Ubezpieczenia affinity przez lata były utożsamiane głównie z dodatkową ochroną telefonu w salonie operatora lub ubezpieczeniem przy karcie bankowej. Dziś jednak przybierają znacznie szerszą formę, jak np.ubezpieczenia NNW lub OC dostępne w aplikacji do korzystania z miejskich hulajnóg elektrycznych czy ubezpieczenie turystyczne proponowane przy zakupie biletu lotniczego.
Jest to więc oferta osadzona w kontekście zakupu, odpowiadająca na aktualną i jasno zdefiniowaną potrzebę klienta.
Dlaczego to działa?
Siła superaplikacji tkwi w danych, kontekście i projektowaniu doświadczeń. Aplikacja często wie o nas więcej niż agent ubezpieczeniowy – zna nasz styl życia i preferencje zakupowe. Dzięki temu ubezpieczenie może być lepiej dopasowane do naszych aktualnych potrzeb. Oferta pojawia się dokładnie wtedy, gdy faktycznie jesteśmy narażeni na konkretne ryzyko.
Nasze dane, karta płatnicza i zgody marketingowe są już w systemie. Nie musimy więc wypełniać długich, skomplikowanych formularzy. Cały proces zakupu jest dla nas szybki i wygodny.
Czy wszyscy wygrywają?
Na tym froncie dystrybucji ubezpieczeń wszyscy grają do jednej bramki. Dla klienta liczy się przede wszystkim wygoda i nierzadko niższa cena. Dla superappki to sprytny sposób na budowanie lojalności – im więcej usług skupia w jednym miejscu, tym rzadziej użytkownik zagląda do konkurencji. Dla ubezpieczycieli to z kolei szansa dotarcia do tych, którzy omijają tradycyjne placówki szerokim łukiem.
Wyzwania przyjaznego interfejsu
Pomimo początkowego entuzjazmu, rozwój tego modelu budzi pewne wątpliwości. Czy sprowadzenie zakupu ubezpieczenia do kilku kliknięć nie spowoduje, że użytkownicy zaczną kupować impulsywnie, bez pełnej świadomości zakresu odpowiedzialności ubezpieczyciela?
Kolejnym wyzwaniem jest proces likwidacji szkód – czy będzie równie prosty i intuicyjny, jak sam zakup ubezpieczenia? Jeżeli wypłata świadczenia ugrzęźnie w formalnościach, ucierpi na tym wizerunek samej aplikacji.
Wpisując się w codzienne doświadczenia użytkowników różnych aplikacji, ubezpieczenia affinity stają się z roku na rok coraz bardziej niewidoczne. Superappki przestały być jedynie nowym kanałem sprzedaży, stanowią dziś wyraz szerszej zmiany podejścia do bezpieczeństwa i zarządzania ryzykiem. Obiecują wygodę i szybki dostęp do ochrony ubezpieczeniowej. Za tą prostotą i intuicyjnością kryje się jednak istotne pytanie: czy ubezpieczony w pełni rozumie, co właściwie kupuje?
dr Róża Błaś
zastępczyni dyrektorki
Biura Produktów Masowych i Affinity
Mentor SA







