Poszkodowani w wypadku na Węgrzech ubezpieczeni w Europa Ubezpieczenia, a pojazd w PZU SA

0
2975

16 sierpnia na węgierskiej autostradzie M3 doszło do wypadku autokaru z polskimi pielgrzymami. Zginęło 12 spośród 59 podróżujących, a siedmioro kolejnych jest w stanie bardzo ciężkim i przebywa w szpitalach na Węgrzech. Pojazd posiadał OC posiadaczy pojazdów mechanicznych wystawione przez PZU SA, natomiast pielgrzymi zostali objęci przez organizatora wyjazdu ochroną w ramach grupowego ubezpieczenia turystycznego Europa Ubezpieczenia.

Pierwszy z zakładów uruchomił specjalną całodobową infolinię dla poszkodowanych i ich bliskich. Ma ona ułatwić im załatwienie formalności związanych z przysługującymi świadczeniami. Dodatkowo PZU Zdrowie uruchomiło specjalną infolinię wsparcia psychologicznego. Zakład zapewnił, że pozostaje w stałym kontakcie z podmiotami zaangażowanymi w działania pomocowe, a zgłoszenia związane z wypadkiem będą obsługiwane priorytetowo.

Z kolei Europa Ubezpieczenia poinformowała w komunikacie o uruchomieniu odpowiednich procedur w związku z wypadkiem. Zakład jest gotów do realizacji świadczeń. W tym celu uruchomił m.in. specjalną infolinię dla poszkodowanych i ich bliskich. Europa Ubezpieczenia podkreśliła także, że ze względu na dobro poszkodowanych oraz ich rodzin, a także konieczność ochrony danych osobowych, nie przekazuje szczegółowych informacji dotyczących ubezpieczonych i nie komentuje przyczyn ani okoliczności wypadku. 

Na tragedię zareagował też Rzecznik Finansowy. Eksperci RzF przygotowali odpowiedzi na najczęstsze pytania dotyczące praw poszkodowanych i ich bliskich przysługujących im po wypadku z polisy turystycznej lub OC ppm. 

Najważniejsza wiadomość dla poszkodowanych i rodzin ofiar jest taka, że ich prawo do świadczeń nie zależy od ustaleń śledztwa. Pasażerowie autokaru są chronieni z obowiązkowego ubezpieczenia OC pojazdu – mówi Paweł Skotnicki, ekspert gospodarczy i ubezpieczeniowy.

Najważniejsze, by dochodzić do siebie bez martwienia się o pieniądze

Eksperci nie mają wątpliwości, że ustalanie przyczyn wypadku potrwa – podobnie, jak walka o zdrowie osób poszkodowanych. Należy spodziewać się, że będą one wymagać wsparcia, rehabilitacji, a ich powrót do sprawności może zająć miesiące, a nawet lata.

Potrzeby będą duże, a przewoźnik i jego ubezpieczyciel powinni zapewnić pasażerom tego tragicznego kursu dostęp do opieki zdrowotnej, rehabilitacji i możliwości takiego powrotu do sprawności, by nie martwić się o zabezpieczenie finansowe. Leczenie może być bardziej skomplikowane i bardziej długotrwałe, gdy mówimy o osobach starszych, a takie mogą wymagać specjalnej pomocy. PZU potwierdziło ubezpieczenie pojazdu. Teraz jednak przed nami ocena skali zdarzenia i ustalenia odpowiedzialnych. Pasażerowie i ich rodziny muszą czuć, że się nimi zaopiekowano. Na tym polega różnica między posiadaniem polisy a byciem naprawdę ubezpieczonym – wyjaśnia Paweł Skotnicki.

Ekspert przypomina, że ranni mogą liczyć na pokrycie kosztów leczenia i rehabilitacji, zadośćuczynienie za krzywdę, wyrównanie utraconych dochodów, a przy trwałym uszczerbku – także na rentę. Pieniędzy na te wypłaty nie zabraknie, ponieważ suma gwarancyjna w OC dla szkód na osobie wynosi dziś blisko 30 milionów złotych na jedno zdarzenie, niezależnie od liczby poszkodowanych.

Uczestnicy pielgrzymek i wyjazdów zorganizowanych również namawiani są do indywidualnych ubezpieczeń, które mają również duże znaczenie. Można tu otrzymać dodatkowe środki bardzo przydatne w rekonwalescencji – dodaje ekspert.

O co mogą wystąpić rodziny ofiar śmiertelnych?

Rodziny osób, które zginęły w wypadku, mogą przede wszystkim wystąpić o zadośćuczynienie za śmierć bliskiej osoby, zwrot kosztów pogrzebu, odszkodowanie za pogorszenie sytuacji życiowej, a jeśli zmarły utrzymywał rodzinę, także o rentę dla bliskich.

Dwadzieścia cztery lata temu, w lipcu 2002 roku, w Balatonszentgyörgy na Węgrzech rozbił się polski autokar wiozący pielgrzymów do Medziugoria. Zginęło wtedy 20 osób. Teraz autokarem wracali z Medziugoria pielgrzymi z Podkarpacia. Ta sama trasa, ten sam kraj, ta sama pora nocy. Jest jednak jedna zasadnicza różnica. W 2002 roku w polskim prawie nie istniało jeszcze zadośćuczynienie za śmierć osoby bliskiej. Weszło do przepisów dopiero w 2008 roku. Tamte rodziny mogły liczyć właściwie tylko na zwrot kosztów pogrzebu i skromne odszkodowanie, a sumy gwarancyjne były wielokrotnie niższe niż dziś. Ofiary tej samej tragedii mają więc dziś nieporównanie silniejszą ochronę. Trzeba to docenić, ale to wciąż uniwersalny plaster, taki sam dla każdego, a nie rozwiązanie dopasowane do konkretnej rodziny i działające od razu, kiedy jest najbardziej potrzebne – mówi Paweł Skotnicki.

Artur Makowiecki, KS