Blog - Strona 767 z 1690 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 767

OMNI – nowa platforma sprzedażowa Compensy daje agentom zupełnie nowe możliwości

0
Anna Włodarczyk-Moczkowska

Rozmowa z Anną Włodarczyk-Moczkowską, kierującą pracami zarządu Compensy

Aleksandra E. Wysocka: – Compensa zainaugurowała właśnie nową platformę dla agentów. To projekt omnikanałowy i nosi stosowną nazwę OMNI. Co warto o nim wiedzieć?

Anna Włodarczyk-Moczkowska: – OMNI to wynik wielu miesięcy wytężonej pracy, konsultacji z agentami i poszukiwań najlepszych rozwiązań, których celem jest dostarczenie naszym kluczowym partnerom biznesowym nowych narzędzi sprzedażowych na miarę XXI wieku.

Obecnie platforma jest dostępna dla pierwszej grupy sprzedawców: to 3,5 tys. osób, wśród których znajdują się także przedstawiciele naszych spółek dystrybucyjnych: Compensy Dystrybucja i Polisy Życie. Naszym celem jest wdrażanie co dwa–trzy tygodnie kolejnej grupy pośredników, a docelowo chcemy udostępnić OMNI wszystkim naszym partnerom, we wszystkich kanałach.

Jak wygląda koncepcja stojąca za tym projektem? Skąd w ogóle wziął się ten pomysł?

– Compensa jest wyjątkową firmą na rynku, ponieważ oferuje klientom produkty pod kilkoma brandami. W części majątkowej mamy ich dokładnie trzy: Compensę, Benefię i najmłodszą Beesafe. Ta pierwsza jest marką uniwersalną, bardzo kompleksową, dostępną dla praktycznie wszystkich segmentów klienta, od indywidualnego po korporacyjnego.

Z kolei Benefia i Beesafe są markami specjalistycznymi, ukierunkowanymi na konkretnego odbiorcę. Benefia od lat jest kojarzona z rynkiem dealerskim, aczkolwiek klient prywatny znajdzie tu również specjalną ofertę pod marką Benefia24, która jest dostępna w formie sprzedaży bezpośredniej.

Beesafe natomiast miał być pierwotnie marką obecną w świecie directowym. Ten brand od początku działa w środowisku cyfrowym, wykorzystując najnowocześniejsze technologie i możliwości świata digitalnego. Z uwagi na perspektywy i potrzeby rynku zdecydowaliśmy się z czasem rozszerzyć zakres jego działalności na inne digitalne kanały sprzedaży. Jest on obecny m.in. w porównywarkach internetowych, jak również na platformach, na których serwis klienta odbywa się w sposób w pełni cyfrowy i zautomatyzowany.

Beesafe różni się bardzo od pozostałych marek, jeśli chodzi o sposób zawierania umowy, o to, jak komunikujemy się z klientem, jak przebiega obsługa umowy i w końcu jak jest regulowana szkoda. Testujemy w Beesafe dużo nowych rozwiązań i technologii, które później wspierają inne nasze brandy. Z perspektywy klienta to jest na pewno marka dla tych, którzy nie chcą dostawać od ubezpieczyciela dokumentów na papierze i wiele spraw chcą załatwić sami – tak można w skrócie powiedzieć.

Wszystkie trzy brandy łączymy teraz na jednej platformie. Tak powstał pomysł na OMNI.

Czym się ten projekt wyróżnia? Co leży u jego podstaw?

– Wsłuchiwaliśmy się zarówno w potrzeby pośrednika, jak i klienta i stworzyliśmy rozwiązanie, które będzie wygodne dla jednego i drugiego. Właściwie to jest pierwsza porównywarka wewnętrzna, działająca w ramach jednego zakładu ubezpieczeń. Tyle że „porównywarka” to nie jest odpowiednie słowo, ponieważ w OMNI nie chodzi o zwyczajne porównanie ceny, tylko o to, żeby dostarczyć jak najlepsze rozwiązanie dla każdej grupy klientów. Zdecydowanie nie wchodzimy tym rozwiązaniem w konkurencję cenową ani z rynkiem, ani z samymi sobą wewnętrznie.

Ten projekt ma wiele poziomów. Zaczyna się od filozofii sprzedaży polegającej na wsłuchaniu się w potrzeby różnych grup klientów, ale także na analizie tego, w jaki sposób klient chce korzystać z polisy po zakupie i realizować swoje potrzeby. Żeby uzyskać odpowiednie rozwiązanie sprzedażowe, połączyliśmy najlepsze doświadczenia wszystkich trzech marek.

Zaczęliśmy od ubezpieczeń komunikacyjnych, to pierwszy produkt, który pojawia się w OMNI. Już po wprowadzeniu dwóch danych: numeru PESEL i numeru rejestracyjnego pojazdu – dotychczas tak to funkcjonowało w Beesafe – w krótkim czasie pokazują się na platformie oferty wszystkich trzech marek. Potem następuje dostosowanie zakresu. A na koniec pośrednik lub klient decydują, jak zamknąć umowę. Można to zrobić w sposób tradycyjny albo zdalnie, czy to poprzez kod SMS, czy poprzez link wysłany klientowi do potwierdzenia.

Każda z marek miała swoje rozwiązania, a teraz są one wszystkie łącznie dostępne w ramach platformy OMNI.

Ten pierwszy etap wydaje się nieskomplikowany. Problemy zaczynają się na poziomie dalszej obsługi klienta…

– To jest bardzo duże wyzwanie wewnątrz organizacji, ponieważ każdy z naszych brandów od zawsze miał swoją ścieżkę obsługi. Teraz koncentrujemy się na stworzeniu jednego optymalnego procesu obsługi klienta i nie jest to działanie zakończone. Obserwujemy, jakie są preferencje naszych klientów, w jaki sposób chcieliby być obsługiwani, i wdrażamy odpowiednie udogodnienia.

Jeżeli chodzi o obsługę i likwidację szkód, wykorzystujemy możliwości technologiczne, które dają nam nasze trzy marki, a także testujemy dużo nowych rozwiązań. Ostatnio zostaliśmy wyróżnieni przez Grupę VIG za projekt angażujący sztuczną inteligencję w obszarze likwidacji szkód. Chodzi o to, że decyzja dotycząca wypłaty odszkodowania podejmowana jest na podstawie danych zbieranych podczas kontaktu z klientem oraz doświadczeń z przeszłości. Ten proces bardzo skraca czas wypłaty odszkodowania.

Nasze wdrożenie zdobyło główną nagrodę w corocznym międzynarodowym konkursie, który VIG organizuje dla firm ubezpieczeniowych należących do Grupy, na projekt najbardziej rewolucyjny, przyjazny dla klienta i przełomowy w branży. Idzie za tym także nagroda finansowa, która może być przeznaczona na rozwijanie danego pomysłu. Bardzo cieszy nas docenienie przez Grupę naszego pomysłu na wykorzystanie sztucznej inteligencji w likwidacji szkód.

Wróćmy do etapu pilotażu platformy. Jak wyglądało zaangażowanie agentów w proces tworzenia OMNI?

– Przygotowując to rozwiązanie, rozmawialiśmy z naszymi agentami. Brali oni udział również w testach. Z grona współpracowników wybraliśmy 80 agentów, którzy pilotażowo korzystali z platformy. Między innymi pytaliśmy ich o to, w jaki sposób produkty powinny być porównywane, jak powinny być zaprezentowane.

Z dużym zainteresowaniem spotkała się oferowana krótka ścieżka prowadząca do szybkiej kalkulacji składki. W naszym rozwiązaniu pośrednik ma wszystko pod jednym adresem. Pytaliśmy też o to, jak istniejący już C-Portal powinien zostać zintegrowany z nową platformą.

Jak mocno w ten projekt angażują się Compensa Dystrybucja i Polisa Życie, spółki dystrybucyjne, które jednak zajmują się ubezpieczeniami życiowymi?

– Wprawdzie specjalizują się one w ubezpieczeniach na życie, ale ubezpieczenia majątkowe są uzupełnieniem ich oferty. Dbamy o to, aby wszyscy współpracujący z nami agenci mieli wiedzę na temat produktów Compensy i mogli przedstawić właśnie nasze propozycje, gdy oferują klientom rozwiązania majątkowe.

Czy OMNI jest bezpiecznym rozwiązaniem z perspektywy agenta?

– Agenci są dla nas niezwykle istotni, chcemy, aby wspierali klienta na każdym etapie procesu zakupu polisy. Aby tak się stało, muszą mieć pewność i poczucie bezpieczeństwa we współpracy z nami.

Jesteśmy świadomi, że agenci troszczą się o swoich klientów, a także o prawo do obsługi w świecie cyfrowym. My potrzebujemy informacji na temat klienta – jego danych – ponieważ ułatwiają nam one jego efektywną obsługę. Pragniemy kontaktować się z klientami oraz w miarę możliwości obsługiwać ich zdalnie, aby uniknąć wysyłania ogromnych ilości papieru i milionów listów rocznie. Z tego względu potrzebujemy kluczowych danych, jakimi są numer telefonu oraz adres e-mail.

W celu wzmocnienia relacji i bezpieczeństwa współpracy wprowadzamy właśnie do umowy agencyjnej klauzulę Fair Play. Jest ona ściśle związana z projektem OMNI i gwarantuje naszym pośrednikom prawo do pierwszeństwa w obsłudze klientów. Uważam, że jest to silny i wyraźny sygnał, że agenci są dla nas ważni. Zresztą zawsze byli. Wchodzenie w świat cyfrowy nie oznacza, że przestajemy współpracować z agentami – wręcz przeciwnie, nadal zamierzamy ściśle z nimi współdziałać.

Z perspektywy agenta jest to z pewnością ułatwienie. Wynagrodzenie ma zagwarantowane, a wystarczy, że prześle odpowiedni link klientowi…

– Tak, szczególnie upraszcza to pracę w przypadku produktów o niskiej składce. Te drobne polisy są niezbędne, ale od agenta wymagają pewnego nakładu pracy, niekoniecznie mniejszego od tego, jakiego potrzebuje przy bardziej kompleksowych produktach. Musi on umówić się z klientem, pojechać na spotkanie.

To kosztuje czas i pieniądze, więc perspektywa utraty prowizji, jeśli klient ostatecznie zakończy transakcję np. w innym kanale, postrzegana jest negatywnie. Dlatego wielu agentów próbuje zmniejszyć ten nakład pracy za pomocą własnych rozwiązań zdalnych. Wychodzimy naprzeciwko tym potrzebom i proponujemy rozwiązanie, które pomoże jeszcze bardziej skrócić ten czas.

Czy planujecie także wesprzeć agentów w odnowieniach?

– Chcielibyśmy w tej kwestii rzeczywiście bardzo dużo zrobić. Tyle że w tym powinna nas wspierać również odpowiednia legislacja, która zezwoli na uproszczenia w procesie odnowień. W tej chwili są one, szczególnie w ryzykach obowiązkowych, dość ograniczone. Ale mimo to szukamy rozwiązań, żeby ten proces uczynić prostszym.

Pierwszymi produktami, które znalazły się na platformie OMNI, są ubezpieczenia komunikacyjne. Czy już wiadomo, co będzie kolejne?

– Toczymy tę debatę w firmie. Komunikacja była naturalnym wyborem, ponieważ ten produkt jest już obecny we wszystkich markach. Ale jeżeli będziemy widzieli potencjał w odpowiedniej segmentacji i różnicowaniu oferty w innych produktach, to oczywiście będziemy szli również w tę stronę.

Czy OMNI wyjdzie poza kanały agencyjne?

– Zdecydowanie tak. Patrzymy na ścieżkę, którą klient pokonuje, zanim podejmie decyzję o zawarciu umowy ubezpieczenia. Widzimy na podstawie naszych doświadczeń, że dzisiaj klient trafia do różnych kanałów dystrybucji i się między nimi swobodnie przemieszcza, można powiedzieć, że odbywa swoistą podróż. Czasami zaczyna się ona na stronie internetowej od sprawdzenia oferty i ceny, a potem klient idzie do swojego agenta, żeby sprawdzić, czy on może jeszcze coś z tą ofertą zrobić, na przykład odpowiednio ją dostosować czy poprawić. Albo odwrotnie: zaczyna u agenta, a kończy na stronie internetowej.

Uważamy, że takie podróżowanie klienta powoli staje się standardem na rynku, dlatego chcielibyśmy stworzyć prawdziwego omnikanałowego dystrybutora, który w pełni respektuje udział pośrednika w procesie sprzedaży.

Co jeszcze planuje wdrożyć Compensa w tym roku?

– Planów mamy bardzo dużo. Oczywiście mierzymy się z tymi samymi wyzwaniami co reszta rynku, mianowicie ze spadającą rentownością, szczególnie w obszarze ubezpieczeń komunikacyjnych, a także ubezpieczeń majątkowych indywidualnych i korporacyjnych. Inflacja jest nadal dwucyfrowa i widzimy to we wzroście średniej szkody w różnych liniach biznesowych. Na naszą działalność musimy więc spojrzeć także od strony efektywności procesów.

Poza tym skupiamy się bardzo na odświeżaniu oferty produktowej. Na początku roku zaproponowaliśmy nowe ubezpieczenie grupowe na życie. Bardzo dużo działo się też na przełomie roku, jeżeli chodzi o ubezpieczenia zdrowotne. To jest niezwykle perspektywiczna linia biznesowa, i to dla klientów zarówno indywidualnych, jak i grupowych.

Obserwujemy również naszą współpracę z kanałami dystrybucji, z agentami, z brokerami. Dyskutujemy, spotykamy się, uzgadniamy, w jaki sposób możemy się nawzajem wspierać. OMNI jest pierwszym istotnym krokiem w kierunku zacieśnienia tej współpracy.

Minęło już pół roku, odkąd kieruję Compensą. Widzę, jak wiele wartości mamy do zaoferowania klientom i agentom. Aż trudno nadążyć z ich komunikowaniem. Co nie znaczy, że nie mamy też przed sobą wyzwań. Jednak jesteśmy na nie gotowi!

Dziękuję za rozmowę.

Aleksandra E. Wysocka

Ubezpieczyciele wierzą, że współpraca z insurtechami może wesprzeć ich rozwój technologiczny

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Firmy ubezpieczeniowe coraz częściej decydują się na zwiększenie nakładów na rozwój technologiczny. Są zadowolone ze współpracy z firmami z branży insurtech i nie chcą z niej rezygnować.

Środkowoeuropejski rynek insurtech ma ogromny potencjał rozwoju – wynika z raportu „A Positive Partnership. Central European Insurers and Insurtechs: challenges, opportunities and trends”, autorstwa ekspertów firmy doradczej Deloitte.

Specjaliści z Zespołu Usług Aktuarialnych i Ubezpieczeniowych Deloitte przyjrzeli się rynkowi rozwiązań technologicznych dla branży ubezpieczeniowej (insurtech). W swojej analizie opartej na wynikach badania przeprowadzonego wśród ubezpieczycieli z regionu CE sprawdzili, w jaki sposób w ostatnich latach przebiegała współpraca firm ubezpieczeniowych i technologicznych, przyglądali się nowym rozwiązaniom oraz pytali o perspektywy dla tego rynku w kolejnych latach.

Owocna współpraca

Z odpowiedzi ankietowanych wynika, że 70% ubezpieczycieli w regionie Europy Środkowej w ostatnich latach podejmowało wspólne inicjatywy z insurtechami. Dla zdecydowanej większości firm, które jeszcze nie zdecydowały się na taką współpracę, ograniczeniem był brak odpowiednich zasobów i funduszy, nie zaś brak przekonania co do potencjalnych korzyści płynących z realizacji tego typu przedsięwzięć.

Postrzeganie zakończonych inicjatyw jest bardzo pozytywne – 74% badanych zakładów jest zadowolonych ze współpracy z insurtechami. Nawet 8% ankietowanych, którzy negatywnie ocenili dotychczasową kooperację, nadal dostrzega korzyść i taką potrzebę.

Podobnie wysoki poziom zadowolenia ze wspólnych projektów jest po stronie insurtechów – 65% badanych podmiotów ocenia pozytywnie dotychczasową współpracę z ubezpieczycielami, a niezadowolonych jest zaledwie 7%.

– Na rynku ubezpieczeniowym długo toczyła się debata na temat współpracy firm ubezpieczeniowych z firmami insurtech. Część ubezpieczycieli postrzegała insurtechy jako konkurencję, inni starali się rozwijać innowacyjne rozwiązania we własnym zakresie. Niemniej wielu ubezpieczycieli od początku dostrzegało ogromną szansę wynikającą z dynamicznego rozwoju tego sektora.

Badanie wskazuje, że w naszym rejonie zdecydowanie zaczyna przeważać ten ostatni pogląd. Ponad 85% respondentów wskazało, że insurtechy mogą efektywnie wesprzeć procesy automatyzacji i digitalizacji w ich firmach. 76% jest przekonanych, że rozwiązania firm insurtech stanowią motywację do rozwoju technologicznego. Jedynie 11% naszych respondentów postrzegało firmy z tego sektora jako zagrożenie i konkurencję – podkreślił Adam Pasternak-Winiarski, partner associate z Działu Usług Aktuarialnych i Ubezpieczeniowych Deloitte.

Pieniądze i regulacje głównymi przeszkodami we współpracy

Największą barierą wpływającą na efektywność współpracy insurtechów z ubezpieczycielami są według tych pierwszych (61% wskazań) zbyt małe budżety przeznaczane na innowacje.

Dla ubezpieczycieli kluczowymi wyzwaniami okazują się być: restrykcyjne regulacje (57% wskazań) oraz konieczność dostosowania oferowanych rozwiązań do istniejącej infrastruktury IT (57%). Zbyt wysokie oczekiwania finansowe firm insurtech zostały wskazane przez 41% respondentów.

– Bez wątpienia kwestia dostępności środków na realizację innowacyjnych działań jest pewną barierą do jeszcze bardziej dynamicznego rozwoju sektora. Ubezpieczyciele, dostrzegając całą gamę korzyści wynikających ze współpracy, nie chcą jednak natychmiastowo inwestować dużych środków w nowe rozwiązania.

Preferowaną metodą współpracy są projekty pilotażowe, pozwalające potwierdzić techniczne możliwości i biznesowe korzyści proponowanych rozwiązań. Jest to często problemem dla firm insurtech, które muszą bardzo szybko skalować swoją działalność, aby móc utrzymać się na dynamicznym rynku – zaznaczył Marcin Warszewski, customer strategy leader Deloitte Digital CE oraz insurance sector leader Deloitte Polska.

Dobre perspektywy na przyszłość

Ubezpieczyciele dostrzegają, że klienci stawiają firmom coraz większe wyzwania, oczekując ciekawszych ofert, większej personalizacji usług i produktów, uproszczonych procedur i szybszej obsługi. Dlatego wskazali zwiększoną satysfakcję klienta i poprawę retencji jako kluczowe wskaźniki sukcesu projektów realizowanych wspólnie z insurtechami (59%).

W ocenie ekspertów Deloitte fakt, że zakłady nie ograniczają koncepcji sukcesu projektu do czynników finansowych, jest niezwykle istotny, gdyż pokazuje, iż chcą one zyskać nie tylko wzrost obrotów czy redukcję kosztów, ale dostrzegają dodatkowe, równie ważne aspekty sukcesu, jak np. przewaga konkurencyjna, rozpoznawalność marki związana z innowacyjnością czy poprawa efektywności rutynowych działań.

– Badanie wyłoniło cztery główne obszary rozwoju, w które ubezpieczyciele chcą inwestować przez najbliższe pięć lat. Są to: ocena ryzyka i taryfikacja, personalizacja produktów ubezpieczeniowych i tworzenie innowacyjnych produktów, doświadczenie klienta i CRM oraz automatyzacja wewnętrznych procesów biznesowych.

Warto zauważyć, że zainteresowanie rozwojem w powyższych obszarach różni się w poszczególnych regionach Europy Środkowej – podkreślił Marcin Piskorski, actuarial & insurance solutions CE leader Deloitte Polska.

Polski insurtech jednym z najdojrzalszych w Europie Środkowej

Autorzy raportu zaznaczają, że Polska była najliczniej reprezentowanym krajem pod względem liczby firm insurtech, które wzięły udział w badaniu. Rodzimy rynek posiada silną reprezentację firm na różnych etapach rozwoju, budujących bardzo przekrojowe rozwiązania i nieobawiających się oferować swoje produkty na rykach Europy Zachodniej czy Ameryki.

– Polska bardzo korzystnie wypada na tle Europy Środkowej. Na pozostałych rynkach naszego regionu dzieje się bardzo wiele, niemniej otrzymane odpowiedzi sugerują, że w dużej części wdrażane są tam relatywnie proste innowacje (np. automatyzacja). Przekrój i złożoność realizowanych w Polsce projektów wydają się być większe – podsumował Adam Pasternak-Winiarski.


O raporcie. Badanie zostało przeprowadzone w 2022 r. w formie dwóch ankiet online kierowanych niezależnie do firm z branży insurtech wywodzących się z Europy Środkowej oraz ubezpieczycieli działających w regionie. W raporcie zostały uwzględnione następujące kraje: Albania, Bośnia i Hercegowina, Bułgaria, Chorwacja, Czarnogóra, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Macedonia, Polska, Rumunia, Serbia, Słowacja, Słowenia i Węgry oraz Ukraina. Odpowiedzi zostały zebrane od 37 ubezpieczycieli i 31 firm insurtech z Europy Środkowej.

POBIERZ | SUBSKRYBUJ W APPLE PODCASTS | SUBSKRYBUJ W SPOTIFY

Zasada minimalizacji szkody to obowiązek czy uprawnienie poszkodowanego?

0
Mateusz Alaszewisz

W kwestii minimalizacji szkody z art. 354 § 1 k.c. wynika ogólny obowiązek wykonywania przez dłużnika jego zobowiązania w sposób odpowiadający jego celowi, zasadom współżycia społecznego i ustalonym zwyczajom. Z punktu widzenia obowiązku minimalizacji szkody regulację tę należy uzupełnić o art. 354 § 2 k.c., zgodnie z którym wierzyciel powinien współdziałać przy wykonywaniu zobowiązania przez dłużnika w taki sam sposób.

Wykładnia tych przepisów prowadzi do wniosku, że w razie zderzenia się pojazdów mechanicznych poszkodowany, który w tym przypadku staje się wierzycielem, powinien działać tak, aby zobowiązanie ubezpieczyciela, czyli dłużnika, nie było dla niego w sposób nadmierny i niecelowy obciążające. Tym samym poszkodowany musi podejmować działania zmierzające do minimalizacji szkody. Instytucja minimalizacji szkody ujęta została (nie wprost) w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, a dokładniej w art. 16 ust. 1 pkt 2, z którego wynika, że osoba uczestnicząca w zdarzeniu szkodowym jest obowiązana do zapobieżenia zwiększeniu się szkody. Natomiast art. 17 w/w ustawy stanowi, że jeśli osoba występująca z roszczeniem o odszkodowanie zaniecha obowiązków wskazanych w art. 16, to zakład ubezpieczeń może ograniczyć wypłacane jej odszkodowanie w związku z zaistniałym zdarzeniem.

W myśl art. 361 § 1 i 2 k.c. zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. W powyższych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.

Postępowanie ZU – dłużnika po zaistniałej szkodzie

Zakłady ubezpieczeń, prowadząc likwidację szkody, wskazują na przesłanki do obniżenia odszkodowania wypłacanego w związku z uszkodzeniem pojazdu mechanicznego. W tym celu sporządzany jest kosztorys przed dokonaniem wszelkich napraw w uszkodzonym pojeździe. Stosowane są w nim ceny części zamiennych i materiałów lakierniczych uwzględniające rabaty uzyskane przez zakład ubezpieczeń w drodze indywidualnych negocjacji z dostawcą takich części.

W decyzji wydanej poszkodowanemu po zajściu zdarzenia zawarte jest zazwyczaj pouczenie o zastosowaniu rabatów. Może ono przyjąć dwie formy: informacji o możliwości kontaktu z ubezpieczycielem w razie problemów z nabyciem części po cenach wskazanych w kosztorysie albo o zastosowaniu rabatów w kalkulacji i możliwości skorzystania z nich po kontakcie z zakładem ubezpieczeń.

Minimalizacja szkody w orzecznictwie

W tym miejscu wskazać należy na zapatrywanie Sądu Najwyższego wyrażone w uchwale z 13.06.2003 r. (sygn. akt III CZP 32/03): w zakresie rekompensaty kosztów naprawy, gdzie uznano, że kosztami ekonomicznie uzasadnionymi będą koszty ustalone według cen, którymi posługuje się wybrany przez poszkodowanego warsztat naprawczy dokonujący naprawy samochodu. Nie ma przy tym znaczenia fakt, że ceny te odbiegają (są wyższe) od cen przeciętnych dla określonej kategorii usług naprawczych na rynku napraw samochodu. Zdaniem Sądu Najwyższego przyjęcie cen przeciętnych dla określenia przysługującego poszkodowanemu odszkodowania, doprowadziłoby do braku pełnej kompensacji szkody powstałej w majątku poszkodowanego.

Jeżeli nie kwestionuje się uprawnienia do wyboru przez poszkodowanego warsztatu samochodowego mającego dokonać naprawy, miarodajne w tym zakresie powinny być ceny stosowane właśnie przez ten warsztat naprawczy w związku z naprawą indywidualnie oznaczonego pojazdu mechanicznego. W konsekwencji Sąd Najwyższy uznał, że odszkodowanie przysługujące od ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej za uszkodzenie pojazdu mechanicznego obejmuje niezbędne i ekonomicznie uzasadnione koszty naprawy pojazdu, ustalone według cen występujących na lokalnym rynku. Usprawiedliwione wydaje się odniesienie na zasadzie analogii powyższego stanowiska do kosztów najmu pojazdu zastępczego. W związku z tym refundacji podlegać będą wydatki na najem, o ile stawka najmu pojazdu zastępczego mieścić się będzie w obrębie cen występujących na rynku lokalnym.

Trafny jest wyrażany w orzecznictwie pogląd, że o ile zasada pełnego odszkodowania przemawia za przyjęciem stanowiska o konieczności zwrotu przez ubezpieczyciela tzw. wydatków koniecznych, potrzebnych na pokrycie kosztów czasowego używania pojazdu zastępczego w związku z niemożliwością korzystania z dotychczasowego pojazdu z uwagi na jego uszkodzeniu lub zniszczenie, to nie oznacza to, że pokryte mają zostać wszelkie poniesione koszty wynajęcia pojazdu zastępczego. (por. wyrok SN z 08.09.2004 r, sygn. akt IV CK 672/03). W sytuacji, gdy ubezpieczyciel oferuje poszkodowanemu bezkosztowo pojazd zastępczy za pośrednictwem podmiotu, z którym współpracuje – obowiązek minimalizacji szkody wymaga, by poszkodowany z tej propozycji skorzystał, przy uwzględnieniu wskazanej zasady minimalizacji szkody. O ile zdecyduje się na najem pojazdu zastępczego oferowany przez inny podmiot, to musi mieć świadomość, że uzyska refundację kosztów z tym związanych, ale zasadniczo w granicach kosztów, które ponosi ubezpieczyciel, we współpracy z wybranym podmiotem oferującym pojazdy zastępcze. Taka informacja przekazywana jest poszkodowanemu, jak w rozpoznawanej sprawie, podczas zgłaszania szkody i pozwala mu podjąć świadomą decyzję. (wyrok SO w Poznaniu z 04.08.2020 r., sygn. akt II Ca 505/20).

Nie można wykluczyć, że w konkretnym przypadku koszty najmu poniesione przez poszkodowanego, który nie skorzystał z propozycji ubezpieczyciela, wyższe od stawki stosowanej przez podmiot współpracujący z ubezpieczycielem, zostaną uznane za celowe. Ciężar dowodu celowości ich poniesienia spoczywa jednak na poszkodowanym (art. 6 k.c.).

Sąd Najwyższy wskazał nadto, iż w ramach ciążącego na poszkodowanym obowiązku minimalizacji szkody i współdziałania z ubezpieczycielem mieści się obowiązek niezwłocznego zasięgnięcia informacji co do tego, czy ubezpieczyciel może zaproponować poszkodowanemu pojazd zastępczy równorzędny uszkodzonemu. Tym samym obowiązek ten ciąży na poszkodowanym, nawet gdyby ubezpieczyciel sam nie przejawiał inicjatywy w tym zakresie (uchwała SN z 24.08.2017 r., sygn. akt III CZP 20/17).

Zatem podsumowując, odszkodowanie za zaistniałe zdarzenie ma zrekompensować szkodę, a nie może prowadzić do wzbogacenia poszkodowanego. Zakład ubezpieczeń będzie ponosić odpowiedzialność odszkodowawczą na podstawie art. 361 k.c.

Obowiązkiem odszkodowawczym nie mogą być objęte koszty, wynikające ze świadomego lub niedbałego postępowania poszkodowanych, którzy wbrew obowiązkowi minimalizacji szkody zawierają umowę najmu pojazdu zastępczego z przedsiębiorcą, oferującym usługi po zawyżonych cenach.

Mateusz Alaszewicz
radca prawny

Kosztowny spór o odszkodowanie

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Komornik zajął konto firmy serwisującej luksusowe auta, wobec której Warta wystąpiła o zwrot odszkodowania za auto rozbite podczas prywatnej jazdy jednej z pracownic. Obie strony uważają, że racja jest po ich stronie – relacjonuje money.pl.

Sprawa dotyczy auta marki Ferrari California, rozbitego przez pracownicę Autocar Concierge podczas prywatnej jazdy, ale odbywającej się za pisemną zgodą właściciela i poza godzinami pracy. Ubezpieczająca samochód Warta wypłaciła 345,5 tys. zł z AC i wystąpiła do firmy z żądaniem zwrotu wypłaconej kwoty. Piotr Dutkiewicz, prezes Autocar Concierge, w rozmowie z serwisem zaznaczył, że kobieta nie korzystała z ferrari w ramach usługi serwisowania, lecz prywatnie, na co miała zgodę właściciela. Z kolei Warta stanęła na stanowisku, że szkoda została spowodowana przez osobę nieuprawnioną do przeprowadzenia jazdy próbnej. Firma uznała roszczenie za nieuzasadnione i powołując się na wspomniane powyżej oświadczenie właściciela pojazdu, uznała sprawę za zamkniętą. Jednak po trzech latach komornik zajął konto Autocar Concierge wskutek nakazu zapłaty Warcie równowartości odszkodowania, plus odsetki, koszty i opłaty. W sumie – 500 tys. zł. Firma argumentowała, że nie otrzymała pisma z sądu z nakazem zapłaty, co więcej – nie miała pojęcia o jego istnieniu. Autocar Concierge wystąpiła o przywrócenie terminu do wniesienia sprzeciwu, by móc bronić się w sądzie, argumentując, iż z winy pracownika Poczty nie otrzymała dwukrotnie awizowanego pisma procesowego. Sąd Okręgowy w Warszawie przychylił się do wniosku i zdecydował o pilnym wstrzymaniu egzekucji.

Dawid Korszeń, rzecznik prasowy Warty, przekazał money.pl, że ubezpieczyciel ma silne argumenty uzasadniające jego postępowanie, ale nie podał ich. Z ustaleń serwisu wynika, że w piśmie pełnomocnika procesowego Warty o oddalenie w/w wniosku podniesiono, iż pozwana strona próbuje uniknąć odpowiedzialności. Świadczyć ma o tym m.in. to, że według ustaleń komornika Autocar Concierge przestało wystawiać faktury, a sama firma miała straszyć Wartę zwołaniem konferencji prasowej i w konsekwencji szeregiem negatywnych publikacji. Piotr Dutkiewicz twierdzi z kolei, że jego firma nie miała żadnego powodu, by unikać udziału w postępowaniu sądowym, a wręcz dążyła do jego wznowienia, co umożliwi przedstawienie jej argumentów. Serwis wskazuje, że sprawy nie zgłoszono na policję w związku z podejrzeniem wyłudzenia odszkodowania.

Więcej:

money.pl z 21 maja, Karolina Wysota „Awantura o pół miliona złotych. Nagle dostali wezwanie z sądu”

(AM, źródło: money.pl)

KNF cofnęła licencję dla NNLife PTE

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Na posiedzeniu 19 maja Komisja Nadzoru Finansowego jednogłośnie cofnęła zezwolenie wydane 10 grudnia 1998 r. na utworzenie NNLife Powszechnego Towarzystwa Emerytalnego (wówczas AIG PTE).

Zezwolenie zostało cofnięte na wniosek towarzystwa, złożony w związku z wydaniem przez KNF decyzji w sprawie przejęcia zarządzania NNLife Dobrowolnym Funduszem Emerytalnym oraz NN Life Otwartym Funduszem Emerytalnym przez Generali PTE.

Cofniecie licencji jest efektem zawartej 31 stycznia finalnej umowy dotyczącej przejęcia przez Generali zarządzania emerytalnym biznesem NNLife PTE od Grupy NN. Było to możliwe dzięki wyrażonej 27 stycznia zgodzie nadzoru na przejęcie zarządzania oraz wcześniejszemu zatwierdzeniu przez odpowiednie podmioty antymonopolowe, w tym Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

(AM, źródło: KNF, gu.com.pl)

Compensa: Sezon na wypadki drogowe otwiera się w maju

0
Źródło zdjęcia: Compensa

W maju każdego roku zaczyna rosnąć liczba wypadków drogowych. Najniebezpieczniejszy okres trwa zazwyczaj do jesieni. Na drogach zaczyna robić się spokojniej dopiero od listopada.

– To zjawisko obserwujemy corocznie również w likwidacji szkód. Większa liczba trafiających do ubezpieczycieli zgłoszeń wynika oczywiście ze wzmożonego ruchu w sezonie turystycznym, który nieoficjalnie rozpoczyna się majówką. Maj oznacza też – przynajmniej teoretycznie – lepszą pogodę, a co za tym idzie lepsze warunki drogowe, które „prowokują” do szybszej i mniej ostrożnej jazdy. Warto mieć to z tyłu głowy, wyjeżdżając na drogę – mówi Damian Andruszkiewicz, odpowiedzialny za ubezpieczenia komunikacyjne w Compensie.

Policyjne i ubezpieczeniowe statystyki odsłaniają często nieznany obraz wypadków w Polsce. Poniżej kilka danych, które dobrze jest brać pod uwagę za kierownicą.

  • W piątki lepiej nie wyjeżdżać z garażu.

Do największej liczby zdarzeń na drogach dochodzi w piątki. Policja podaje, że w zeszłym roku w tym dniu miało miejsce 3617, czyli aż 17% ogółu wypadków. Dla porównania: na drugim miejscu znalazła się środa (3252), a na trzecim poniedziałek (3248). Zdecydowanie najbezpieczniej jest na drogach w soboty i niedziele.

  • Godziny szczytu trwają od 14 do 18.

Intensywny ruch drogowy zwiększa ryzyko wypadków na drodze. Z policyjnego podsumowania wynika, że na drogach „gęsto” zaczyna robić się między godz. 14 a 15. O tej porze dnia doszło w ubiegłym roku do 7,7% zdarzeń. Więcej wypadków miało miejsce tylko w przedziale godzinowym 15–16 i 16–17 (odpowiednio 1711 i 1715, czyli po 8% wszystkich zdarzeń). Sytuacja na drogach zaczyna uspokajać się w godz. 17–18 (7,4%).

  • Prawie 10 mld zł odszkodowań z OC.

Jak informuje Polska Izba Ubezpieczeń, w 2022 r. odszkodowania i świadczenia z OC posiadaczy pojazdów mechanicznych sięgnęły niemal 9,9 mld złotych (+6% r/r). W ramach AC ubezpieczyciele wypłacili kierowcom 6,4 mld złotych – o prawie 7% więcej niż rok wcześniej. – Trwają prace nad zmianą ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, które dostosują ją do unijnych wymogów. Dla kierowców oznacza to, że polisa OC zapewni im ochronę do wysokości 29,88 mln zł w przypadku szkód osobowych wyrządzonych innym użytkownikom dróg i 6,02 mln zł w przypadku szkód na ich mieniu. Sumy gwarancyjne wzrosną więc bardzo wyraźnie, bo o ponad 20%. W przypadku ubezpieczeń AC sumę w polisie wyznacza wartość samochodu – zauważa Damian Andruszkiewicz.

  • Prawdopodobieństwo wypadku najniższe na Podlasiu.

W 2022 r. najniższy wskaźnik wypadków na 100 tys. mieszkańców zanotowano w woj. podlaskim (29,1), kujawsko-pomorskim (38,3) i lubelskim (38,7). Zdecydowanie najwyższy wskaźnik odnotowano w woj. łódzkim (aż 92,6), za którym znalazły się Mazowsze (liczone bez danych Komendy Stołecznej Policji) – 75,3 oraz Pomorze (67,5). Co ciekawe, Podlasie ma najwyższy wskaźnik liczby zabitych na 100 wypadków – 20,7 osób to 4 razy więcej niż w woj. małopolskim i pomorskim!

  • Dobre warunki pogodowe są… najgorsze?

Dobre warunki atmosferyczne dają niestety złudne poczucie bezpieczeństwa. W takich warunkach doszło w ubiegłym roku do 14 349 wypadków, w których zginęło 1210 osób. Dla porównania, 2557 wypadków zdarzyło się w czasie deszczu, a 3991 – gdy niebo było zachmurzone.

  • Spadła liczba sprawców po alkoholu.

Pijani użytkownicy ruchu spowodowali 1729 (8,1%) wypadków drogowych w 2022 r., czyli o ok. 12% mniej niż rok wcześniej. Kierowcy samochodów osobowych odpowiadają za 65% tych zdarzeń. Nietrzeźwi sprawcy zabili 220 osób. Największe zagrożenie stanowią oni w soboty i niedziele – w te dni doszło do odpowiednio 19 i 17% wypadków po alkoholu. – Nietrzeźwy kierowca zagraża innym uczestnikom ruchu oraz sobie, za co grożą mu wysokie kary. Nie może też liczyć na wsparcie z ubezpieczenia, jeżeli spowoduje szkodę. Poszkodowani przez pijanego kierowcę otrzymają rekompensatę z jego polisy OC, ale ubezpieczyciel może zwrócić się do winnego kierowcy z tzw. regresem, czyli zażądać od niego zwrotu wartości wypłaconego odszkodowania. W praktyce oznacza to, że nietrzeźwi sprawcy zdarzeń drogowych muszą sami pokrywać straty sięgające nieraz kolosalnych kwot – wyjaśnia Damian Andruszkiewicz.

(AM, źródło: Brandscope)

Pierwszy kwartał na drogach dużo bezpieczniejszy niż zazwyczaj

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Z danych zebranych przez ekspertów Unilink i Ubea wynika, że w I kwartale tego roku miało miejsce niecałe 3900 wypadków drogowych i 360 ofiar śmiertelnych. Tymczasem jeszcze niedawno notowano dwukrotnie wyższe wskaźniki.

Z oficjalnych danych GUS na temat bezpieczeństwa drogowego wynika, że w I kw. 2023 r. odnotowano:

  • wypadki drogowe – 3888
  • ofiary wypadków, ogółem – 4852
  • ofiary wypadków, zabici – 364
  • ofiary wypadków, ranni – 4488
  • kolizje – 82 241

Powyższe informacje staną się bardziej sugestywne, jeśli porównać je do statystyk z IV kw. 2022 r.:

  • wypadki drogowe – spadek o 20%
  • ofiary wypadków, ogółem – spadek o 21%
  • ofiary wypadków, zabici – spadek o 25%
  • ofiary wypadków, ranni – spadek o 21%
  • kolizje – spadek o 11%

Z kolei porównanie I kw. 2022 r. oraz I kw. 2023 r. pokazuje następującą skalę zmian:

  • wypadki drogowe – spadek o 6%
  • ofiary wypadków, ogółem – spadek o 6% l
  • ofiary wypadków, zabici – spadek o 15%
  • ofiary wypadków, ranni – spadek o 5%
  • kolizje – spadek o 4%

Uwagę zwraca przed wszystkim 15% roczny spadek liczby śmiertelnych ofiar wypadków drogowych. – Prawdopodobnie jest to efekt zaostrzonych przepisów, które zniechęcają do regularnego przekraczania dopuszczalnej prędkości. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na dane Policji z 2021 roku, które wskazują, że nadmierna prędkość była przyczyną co czwartego wypadku drogowego spowodowanego przez kierujących pojazdami – komentuje Andrzej Prajsnar, ekspert Ubea.pl.

Aby mieć pewność, że kierowca i jego pasażerowie są bezpieczni także w czasie jazdy samochodem, Unilink i Ubea radzą wykupić m.in. NNW. Dzięki niemu osoby poszkodowane w wypadku drogowym lub innym zdarzeniu związanym z użytkowaniem pojazdu mogą liczyć na odszkodowanie.

– Praktycznym rozwiązaniem są również tzw. dodatki zdrowotne do polisy OC w życiu prywatnym lub ubezpieczenia nieruchomości, które sfinansują i pomogą zorganizować rehabilitację po nieszczęśliwym wypadku szybciej niż w ramach NFZ – zauważa Jolanta Dziadowiec, ekspertka Unilink.

(AM, źródło: Ubea)

EIB: Phising wciąż skuteczny

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

W ubiegłym roku liczba ataków phishingu była dwukrotnie wyższa niż w 2021 r. Niestety rośnie również podatność firm na ataki. Ostatnią deską ratunku dla przedsiębiorstw może okazać się ubezpieczenie cyber.

O skali zagrożenia świadczą m.in. dane firmy Kaspersky. Dostarczane przez nią oprogramowanie powstrzymało w zeszłym roku dwa razy więcej ataków niż rok wcześniej – łącznie 500 mln w skali globalnej. Z kolei raport firmy Lookout (The Global State of Mobile Phishing) zwraca uwagę na rosnącą skuteczność hakerów. Z analiz Lookout wynika, że w 2020 r. jedynie 8,2% użytkowników służbowych urządzeń mobilnych przynajmniej raz otworzyło niebezpieczny link. W 2022 r. problem dotyczył już 27,5% pracowników. Co więcej, aż 11,8% osób otworzyło 6 lub więcej złośliwych linków. W przypadku urządzeń prywatnych wskaźniki te są znacznie wyższe.

– Nie dziwię się, że hakerzy wciąż korzystają z tej formy ataku. Zwłaszcza że wraz z cyfryzacją kolejnych obszarów biznesu stała się ona szczególnie niebezpieczna. Kradzież tożsamości, danych dostępowych do jakiegokolwiek firmowego systemu IT otwiera przed przestępcami wiele możliwości „wzbogacenia się”. Mogą w ten sposób bezpośrednio lub pośrednio zmusić firmę do przekazania im pieniędzy, np. infekując urządzenia czy systemy za pomocą ransomware. Niepokojącym trendem jest również coraz częstsze korzystanie przez hakerów ze sztucznej inteligencji, która pozwala im masowo tworzyć wiele wiadomości łudząco podobnych do rozsyłanych przez „oryginalnych” nadawców – zauważa Szymon Bąk, ekspert od cyberubezpieczeń, broker ubezpieczeniowy EIB.

Jak się bronić?

Trzeba zdawać sobie sprawę, że na atak narażony jest każdy przedsiębiorca i tylko kwestią czasu jest, kiedy on nastąpi. Dlatego bezpieczeństwo IT jest obecnie tak samo ważne, jak np. BHP.

– Jak pokazuje jednak praktyka, jest jeden czynnik, nad którym żadna firma, żaden ekspert od cyberzagrożeń, nie ma kontroli – użytkownicy. O skuteczności większości ataków hakerskich decyduje właśnie nasza nieuwaga lub zlekceważenie procedur bezpieczeństwa. W przypadku phishingu są podstawą sukcesu hakerów. A błąd może zdarzyć się każdemu z nas. Ostatnią deską ratunku jest najczęściej cyberubezpieczenie. Dlatego nie wolno go pomijać w programie ochrony ubezpieczeniowej firmy – dodaje Szymon Bąk.

Szeroka pomoc z polisy cyber

Zadaniem ubezpieczenia od zagrożeń cybernetycznych jest ochrona firmy przed skutkami skutecznego ataku, szczególnie finansowymi. Firmy mogą liczyć na wsparcie ubezpieczyciela m.in. w minimalizacji rozmiaru szkód oraz „obsłudze” formalno-prawnej incydentu, np. w postaci akcji informacyjnej wśród klientów, gdy dojdzie do wycieku danych osobowych. Z polisy można np. opłacić koszty związane z zatrudnieniem dodatkowych, zewnętrznych ekspertów (specjalistów od bezpieczeństwa IT czy z zakresu informatyki śledczej oraz osobę zarządzającą reakcją na zdarzenie, a także prawników i  specjalistów public relations), usunięciem złośliwego oprogramowania, odzyskaniem dostępu do zainfekowanych urządzeń czy usunięciem luki w ochronie. Polisa może też zapewnić rekompensatę strat finansowych wynikających z ataku.

Coraz trudniej o ochronę

– Jeszcze jakiś czas temu praktycznie każdy ubezpieczyciel, który oferował to specjalistyczne ubezpieczenie, zapewniał pokrycie okupu w razie ransomware. Jednak wraz z rosnącą liczbą ataków ten zakres cyberpolis został mocno ograniczony. Mimo to nadal wsparcie z polisy może okazać się kluczowe w zwalczeniu ataku. Trzeba też pamiętać, że towarzystwa ubezpieczeń mają coraz wyższe wymagania dotyczące stosowanych przez firmy zabezpieczeń. Przykładowo, warunkiem koniecznym może być stosowanie wspomnianego wyżej wielostopniowego uwierzytelniania logowania, szyfrowanie danych czy ścisła kontrola dostępu zdalnego – mówi Szymon Bąk.

(AM, źródlo: Brandscope)

Global Data: Brytyjscy kierowcy szukają wyjścia

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Na brytyjskim rynku ubezpieczeń komunikacyjnych nastąpiła znaczna podwyżka składek wynosząca 20% w ciągu roku do kwietnia 2023 r., powodując obawy konsumentów. Niski wskaźnik zmiany ubezpieczyciela jest jednym z czynników składających się na ostre podwyżki.

Konsumenci powinni regularnie zmieniać ubezpieczycieli, aby przeciwstawić się rosnącym kosztom – zauważają eksperci Global Data. Z ankiety konsumenckiej dotyczącej 2022 r. wynikało, że tylko 28,8% klientów ubezpieczeń komunikacyjnych zmieniło ubezpieczyciela przy odnawianiu ubezpieczenia (w 2021 r. było to 30,7%). Kolejne 46,6% rozglądało się za innym ubezpieczycielem, ale ostatecznie zostawało przy dotychczasowym.

Ankieta wykazała również, że 68,5% konsumentów odwiedzało strony porównywarek internetowych, aby przed odnowieniem zorientować się w cenach.

– Może tak być, ponieważ klienci zauważają podwyżki składek niezależnie od tego, jakiego ubezpieczyciela wybiorą. Reforma cenowa urzędu nadzoru usług finansowych (FCA) wprowadzona w styczniu 2022 r. utrudnia ubezpieczycielom praktyki konkurencyjne, zakazując oferowania lepszej ceny nowym klientom w odróżnieniu od tych dokonujących odnowienia – wskazuje Ben Carey-Evans, starszy analityk ubezpieczeniowy Global Data.

Jako że składki rosły w ciągu roku, klienci mogli znaleźć opcje tańsze, niż oferował ich aktualny ubezpieczyciel, ale wciąż droższe od ich poprzedniej rocznej składki, co sprawia, że zmiana ubezpieczyciela nie wydaje się atrakcyjna.

– Podwyżka składki rocznej średnio o 20% jest znacznie wyższa od inflacji i nadwyręża finanse konsumentów, którzy i tak na co dzień borykają się z kosztami życia. Ponieważ ubezpieczenie komunikacyjne jest obowiązkowe, ten trend może zmusić kierowców do szukania opcji alternatywnych. Ubezpieczenie „płatne od mili” jest sposobem na zaoszczędzenie na składce, jeśli nie jeździ się dużo – kontynuuje ekspert.

Royal Automobil Club oblicza, że takie polisy są korzystne dla konsumentów jeżdżących poniżej 6000 mil rocznie.

Ankieta Global Data wykazała, że tylko 3,5% konsumentów w 2022 r. posiadało aktywną polisę komunikacyjną o konstrukcji opartej na faktycznym użytkowaniu pojazdu. Obecnie znaczna podwyżka składek może skłonić klientów do przejścia na polisy bardziej innowacyjne, minimalizujące koszta.

AC

Gazeta Ubezpieczeniowa nr 21/2023

0

Dodatek specjalny BROKER:

  • Grzegorz Bielec, Warta: Kurs na przyszłość – str. 3
  • Łukasz Zoń, SPBUiR: Osobno? Razem? Już od 25 lat – str. 4
  • Rafał Kaszubowski, EIB: Inflacja, inflacja i jeszcze raz inflacja – str. 6
  • vSoft, VIB: Dlaczego warto wdrożyć nowoczesny system IT? – str. 8
  • Agata Kozieł, Beata Tylke, Marcin Załęski, Saltus Ubezpieczenia: Na co stawiamy w ubezpieczeniach korporacyjnych? – str. 9
  • Leszek Ignaczewski, Marta Kępka, Marta Zalewska, ERGO Hestia: Kompletnie (a)normalna sytuacja na rynku motoryzacyjnym – str. 10
  • Patrycja Matwijiszyn, enel-med: Jak sprzedawać pakiety medyczne – str. 12
  • Sylwia Mężyńska, ERGO Ubezpieczenia Podróży: Jak zapewnić najlepszą ochronę pracownikom wyjeżdżającym służbowo? – str. 13
  • Justyna Kwiecień, Anna Świątek, Izabela Król, Artur Skiba, Tomasz Szarek, UNIQA: Żyjmy razem lepiej – str. 14
  • Dynamiczny rozwój ubezpieczeń korporacyjnych w TUZ – str. 16
  • Katarzyna Ciechońska, Anna Kwiatkowska, Marta Rychlińska-Tarach, Nationale-Nederlanden: Troska o zdrowie psychiczne to podstawa – str. 18
  • Tomasz Schubert, Piotr Bryński, Tomasz Miśniakiewicz, Compensa: Era Brokera w Compensie – str. 20
  • Michał Balwiński, Marcin Gajkowski, Generali: Ubezpieczyciel w nowej roli, czyli dlaczego wdrażamy pakiet antyphishingowy – str. 22
  • Michał Jakubowski, Open Life: To był dobry brokerski rok – str. 24
  • Michał Makarczyk, Michał Krzyżanowski: Global Assistance mocno wchodzi w affinity – str. 25
  • Robert Zapotoczny, PFR Portal PPK: Sukces autozapisu to zasługa współpracy – str. 26
  • Daniel Zdziński, Certo Broker: Czy korzystanie z systemów informatycznych to przewaga konkurencyjna, czy już obowiązek brokerów? – str. 27
  • Grzegorz Jędrzejczyk, TSL Brokers: Największe wyzwania brokerskie 2023 – ubezpieczenia flot – str. 28
  • Arkadiusz Piątek, MediSky: Oferta dla mieszkańców kilkudziesięciu krajów europejskich – str. 28
  • Teresa Grabowska: Jak w praktyce wprowadzić ESG do działalności brokera ubezpieczeniowego? – str. 29

22,218FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie