To 70 tysięcy rocznie – tyle co populacja Gniezna lub Chrzanowa. Spośród nich udar mózgu zabije 22 tysięcy osób. Ale połowa z pozostałych niemal 50 tysięcy, którzy przeżyją ostrą fazę, stanie się w jakimś stopniu niepełnosprawna (dane NFZ).
Niepokojące są doniesienia, że choć udar wciąż dotyczy przede wszystkim osób starszych, to rośnie liczba zdarzeń u osób z młodszych przedziałów wiekowych. Na ten moment udary wśród osób przed 45. rokiem życia to już 15% wszystkich wystąpień. A odsetek ten rośnie.
Każdy słyszał, niewielu umie wytłumaczyć
Udar kojarzy się Polakom z udarem cieplnym. Nie rozumieją mechanizmu stojącego za tą chorobą. O ile nie mieli z nią do czynienia w rodzinie, nie znają też jej konsekwencji zdrowotnych i finansowych.
Refundacja NFZ pokrywa oczywiście większość kosztów początkowego leczenia i część rehabilitacji, ale w praktyce większość obciążeń finansowych spada na chorego i jego rodzinę. Mówimy tutaj o miesiącach, a czasem latach walki o sprawność. Przy umiarkowanie intensywnej rehabilitacji oznacza to koszty rzędu 30–60 tys. zł tylko za ten aspekt leczenia. Uwzględniając również pozostałe koszty i utracone dochody, nawet jeśli chory wróci do sprawności, udar u osoby pracującej to strata rzędu ponad 100 000 zł. I to jest ten łagodniejszy przypadek.
Główna przyczyna inwalidztwa
Gdy udar spowoduje poważniejsze szkody w organizmie, nie skończy się na takich pieniądzach. Udar u osoby aktywnej zawodowo często przerywa jej karierę na znaczący okres lub trwale. Niezdolność do pracy uszczupli dochody gospodarstwa, a do tego dojdą koszty adaptacji mieszkania i opieki. Wyliczane na spotkaniach z klientami sumy ubezpieczenia zdecydowanie przekraczają wtedy kilkaset tysięcy złotych.
Należy tutaj pamiętać, że udar nie jest nieszczęśliwym wypadkiem w rozumieniu ubezpieczeniowym, więc tak popularne wśród niektórych agentów i brokerów pakiety z ryzykiem niezdolności ograniczonym do przyczyny wypadkowej po prostu nie zadziałają.
Sprzedaję, więc czytam… ogólne warunki
Z powodu definicji nie zadziałają niestety również niektóre polisy od poważnego zachorowania lub ciężkiej choroby. Jeśli zależy nam, aby nasz klient otrzymał wypłatę za faktyczny udar mózgu, należy unikać sprzedaży umów, które wyłączają niektóre ciężkie objawy z listy branych pod uwagę ubytków neurologicznych albo wydłużają nadmiernie wymagany okres ich utrzymywania się. Najczęściej wyłączane są zaburzenia inne niż ruchowe czy mowy, np. utrata pamięci lub problemy z koncentracją, choć są bardzo częste.
W pierwszych miesiącach po udarze połowa chorych wciąż ma istotne zaburzenia poznawcze, a u co czwartego rozwinie się wieloletnie otępienie poudarowe. Nawet przy lekkich udarach, gdy u pacjenta nie dochodzi do szerokich ubytków, a objawy szybko ustępują, co trzeci chory skarży się na długoterminowe zmniejszenie „szybkości” myślenia, zmiany emocjonalne i problemy z pamięcią.
W świetle tych statystyk ogólne warunki całkowicie wyłączające odpowiedzialność towarzystwa albo ograniczające wypłatę do ułamka sumy ubezpieczenia nie spełniają swojej funkcji. Niemniej istotny dla jakości umowy jest także brak wyłączeń za źródło udaru. Niektóre towarzystwa ograniczają zakres w zależności od przyczyny, np. wykluczając taki spowodowany niedotlenieniem.
W sytuacji, gdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć przyszłości i określić, co przydarzy się naszym klientom, lepiej dmuchać na zimne i dostarczać im tylko najlepsze możliwe umowy.
Michał Mazurek







