Grudzień potrafi stawiać okrutne pytania – wznowić czy pozwolić wygasnąć?

0
341

Tylko na pierwszy rzut oka jest miękki od światełek, kolęd i cynamonu. W rzeczywistości to miesiąc bezlitosnej jasności – tej, która przychodzi w ciszy śnieżnego wieczoru, gdy jarmarczny gwar wreszcie milknie. Wśród nocnej ciszy wyłaniają się pytania, których unikamy przez cały rok.

Co chciałabym wznowić? Czemu pozwolić wygasnąć? Tak jak w ubezpieczeniach, w życiu tworzymy dla siebie różne programy ochrony. Czasem tak długo tkwimy w relacjach, które nie dają już ciepła, że wydają się bezpieczniejsze niż samotność.

Bywa, że zostajemy w pracy, która nas niszczy, bo firma daje stabilność, benefity i obietnicę przewidywalności.

Utrzymujemy rutyny, które już dawno przestały działać, bo kiedyś były dla nas „polisą” na lęk, chaos albo brak poczucia wartości.

Ale grudzień – zwłaszcza moment przesilenia zimowego – przypomina, że światło zawsze wraca. To nie jest tylko astronomiczny fakt. To również bardzo symboliczny moment, w którym można jasno zobaczyć, że nie każda ochrona, którą kiedyś sobie stworzyliśmy, nadal ma sens.

Nie wszystko warto wznawiać, rok po roku, w nieskończoność. Są „polisy”, którym lepiej pozwolić wygasnąć: oparte na strachu, nawyku, złudzeniu bezpieczeństwa. Jednocześnie są takie, które warto wznowić, zmodyfikować, dopisać im nowe warunki. To relacje, w których wolno być sobą. Decyzje, które wzmacniają. Wybory, które są zgodne z tym, kim jesteśmy dzisiaj, a nie z tym, kim byliśmy dziesięć lat temu.

Przesilenie zimowe przypomina, że nawet najdłuższa noc nie trwa wiecznie – i że światło wraca powoli, ale konsekwentnie. Może właśnie dlatego grudzień tak jasno oświetla pytanie: Co chcę wznowić, a czemu wreszcie pozwolę wygasnąć? I to jest bardzo dobry moment, by odpowiedzieć na nie z odwagą.
Wszystkim życzę udanego okresu wznowień!

Małgorzata Kulik
psychoterapeutka i trenerka umiejętności językowych

www.terapiamasens.com

www.premium-english.pl