Obowiązek, który może uratować życie

0
596

Do niedawna podczas jazdy na rowerze kask był wyłącznie kwestią rozsądku i indywidualnego wyboru. Teraz staje się obowiązkiem dla niektórych użytkowników, gdyż nowe przepisy nakładają na wszystkich rowerzystów poniżej 16. roku życia konieczność jego noszenia.

Od czerwca osoby poniżej 16. roku życia poruszające się rowerem, hulajnogą lub np. deskorolką elektryczną będą musiały obowiązkowo zakładać kask ochronny. Nowe przepisy mają zwiększyć bezpieczeństwo najmłodszych uczestników ruchu drogowego i ograniczyć liczbę poważnych urazów głowy należących do najgroźniejszych skutków wypadków rowerowych. Czy mamy do czynienia z kolejną nadmierną regulacją, czy próbą złagodzenia efektów zdarzeń często kończących się śmiercią? Jeżeli spojrzymy na statystyki, odpowiedź wydaje się dość oczywista.

Statystyki pokazują, że dzieci i młodzież do 16. roku życia uczestniczą w ok. 30–35% wszystkich wypadków z udziałem hulajnóg elektrycznych. Co istotne, są to wyłącznie zdarzenia oficjalnie zgłoszone, dlatego rzeczywista skala problemu może być jeszcze większa. Niepokojący jest również fakt, że liczba takich wypadków dynamicznie rośnie – w 2025 r. odnotowano ich o około 145% więcej niż rok wcześniej. Urazy głowy i twarzoczaszki stanowią od 35 do 45% obrażeń odnoszonych w tego typu zdarzeniach. Badania wskazują natomiast, że prawidłowo dobrany i właściwie noszony kask może zmniejszyć ryzyko ciężkiego urazu głowy nawet o 60–70%. To pokazuje, że tak prosty element wyposażenia może mieć ogromny wpływ na zdrowie, a niekiedy nawet życie młodego człowieka – mówi Wojciech Soliński, dyrektor Biura Sprzedaży Agencyjnej w SIGNAL IDUNA.

Dlatego wcale nie od rzeczy będzie dyskusja o konieczności noszenia kasku dla wszystkich użytkowników rowerów czy hulajnóg. Tym bardziej że, jak łatwo zauważyć, na polskich drogach wciąż przybywa osób korzystających z tych środków transportu, a większy ruch oznacza również statycznie więcej drobnych lub bardzo poważnych wypadków. Zdaniem ekspertów noszony podczas jazdy kask pozwoliłby uniknąć wielu obrażeń, a w skrajnych przypadkach uratowałby życie.

W SIGNAL IDUNA każdego dnia widzimy, że liczy się nie tylko ochrona finansowa po wypadku, ale przede wszystkim działania, które pomagają takich zdarzeń unikać. Nawet najlepsza polisa nie zapobiegnie wypadkowi – może jedynie pomóc ograniczyć jego konsekwencje. Kask również nie daje gwarancji, że do wypadku nie dojdzie. Daje jednak znacznie większą szansę, że jego skutki nie będą tragiczne. Z naszej perspektywy to jeden z najprostszych i jednocześnie najskuteczniejszych sposobów ochrony zdrowia dzieci. Dlatego z pełnym przekonaniem popieramy rozwiązania, które promują odpowiedzialne zachowania i pomagają budować kulturę bezpieczeństwa. Bo najlepszym wypadkiem jest ten, do którego w ogóle nie doszło – dodaje Wojciech Soliński.

Tym, co naprawdę może poprawić bezpieczeństwo na dwóch kółkach, pozostaje przede wszystkim rozsądek. A jeśli wspierają go odpowiednie przepisy, to wyłącznie po to, aby ograniczyć liczbę tragicznych zdarzeń i nie powiększać statystyk dotyczących ofiar śmiertelnych oraz osób, które doznały ciężkich obrażeń skutkujących trwałym uszczerbkiem na zdrowiu lub kalectwem.

Grzegorz Piotrowski

gpiotrowski@o2.pl