Blog - Strona 180 z 1798 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 180

Upadł ubezpieczyciel z Gibraltaru

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Premier Insurance Company Limited, ubezpieczyciel z siedzibą w Gibraltarze, zaprzestał działalności. Lokalny nadzór (Gibraltar Financial Services Commission) ogłosił, że podmiot został objęty zarządem komisarycznym w następstwie wniosku o postawienie go w stan upadłości.

Premier Insurance Company Limited oferował ubezpieczenia samochodów osobowych, dostawczych i motocykli osobom fizycznym i małym firmom w Wielkiej Brytanii. Jest ubezpieczycielem autoryzowanym i regulowanym przez GFSC, a w Wielkiej Brytanii działał na zasadzie swobody świadczenia usług, także po opuszczeniu przez nią struktur Unii Europejskiej. Premier Insurance obsługiwał ponad 16 tys. polis. 

Po złożeniu wniosku o upadłość do Sądu Najwyższego Gibraltaru w dniu 14 października 2025 r., zarządcami firmy zostali: Freddie White i Bradley Chadwick z Grant Thornton. Zarządcy będą współpracować z brytyjskim Systemem Rekompensat Usług Finansowych (FSCS), aby zapewnić, że ubezpieczający będą nadal otrzymywać wszystkie ważne i kwalifikujące się roszczenia. Zarządcy będą dążyć do zminimalizowania zakłóceń i niedogodności dla ubezpieczających w wyniku objęcia spółki zarządem komisarycznym.

Istniejące polisy będą nadal administrowane przez firmę, ale wszelkie zmiany w trakcie okresu obowiązywania polisy lub zmiany w jej szczegółach, takie jak adres czy rodzaj pojazdu, nie będą mogły zostać wprowadzone.

Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych poinformowało, że służy pomocą poszkodowanym w wypadkach z udziałem pojazdów ubezpieczonych we wspomnianym towarzystwie.

(AM, źródło: PBUK)

ERGO Hestia: Rafał Mosionek nowym członkiem zarządu

0
Rafał Mosionek

Rafał Mosionek został zatwierdzony przez Radę Nadzorczą ERGO Hestii jako członek zarządu. Funkcję tę oficjalnie obejmie 1 stycznia 2026.

Rafał Mosionek to menedżer z wieloletnim doświadczeniem w zarządach i radach nadzorczych spółek Vienna Insurance Group, który z powodzeniem odpowiadał za obszar technologii, zarządzanie zmianą oraz obsługę klienta. Stworzył Beesafe – insurtech wspierający cyfrową transformację VIG, a od 2023 roku kierował Customer Experience Competence Center Grupy. Wcześniej pracował w strukturach firm ubezpieczeniowych, m.in. w Aviva i Generali. Jest absolwentem programów MBA Vienna University of Economics and Business oraz Carlson School of Management, University of Minnesota.

Obszar technologii, który rozumiemy jako dynamiczne rozwiązania biznesowe, automatyzacja i AI, a w końcu trwająca już hestyjna transformacja systemów i redukcja ich złożoności wymagają doświadczonego i kompetentnego lidera. Cieszę się, że na czele tych zmian stanie Rafał Mosionek, dobrze znany w sektorze ubezpieczeniowym. Jego przyjście do ERGO Hestii to gwarancja nie tylko utrzymania naszej roli lidera na rynku technologicznym, ale przede wszystkim okazja do wyznaczenia nowych kierunków i odkrycia nowych szans w tym tak dynamicznie zmieniającym się obszarze – powiedział Artur Borowiński, prezes Grupy ERGO Hestia.

ERGO Hestia od lat pozostaje liderem innowacji technologicznych w branży ubezpieczeniowej – zarówno w systemach sprzedażowych, jak i w obszarze wsparcia agenta oraz obsługi klienta. Dołączenie do zarządu sopockiego ubezpieczyciela i możliwość współpracy z tak doświadczonym zespołem to dla mnie zaszczyt i duża odpowiedzialność. Wierzę, że wspólnie będziemy dalej rozwijać organizację, która odważnie wykorzystuje technologię, by tworzyć realną wartość dla klientów i partnerów, wzmacniając jej przewagę konkurencyjną – mówi Rafał Mosionek.

(KS, źródło: ERGO Hestia)

Joanna Malinowska pokieruje ALTO Broker

0
Joanna Malinowska

Do zespołu ALTO Broker dołączyła Joanna Malinowska, obejmując stanowisko partnerki zarządzającej. Będzie odpowiadać za kierunek rozwoju spółki, budowę zespołu operacyjno-sprzedażowego oraz ofertę dla klientów biznesowych.

– ALTO Broker to część organizacji, która łączy różne obszary doradztwa – podatkowe, finansowe, ESG i prawne. W tym układzie brakowało dotąd komponentu ubezpieczeniowego. Naszym zadaniem jest stworzenie mechanizmu, który zapewni klientom realną ochronę w sytuacjach kryzysowych – mówi Joanna Malinowska.

Joanna Malinowska ma ponad 15-letnie doświadczenie w branży brokerskiej. Pracowała w kilku wiodących firmach na polskim rynku, zajmując się m.in. ubezpieczeniami korporacyjnymi i reasekuracją. Prowadziła także negocjacje na rynku Lloyd’s of London.

W ostatnich latach kierowała polskim oddziałem duńskiego insurtechu Comadso, dostarczającego rozwiązania typu SaaS dla branży ubezpieczeniowej. Odpowiadała za rozwój biznesu i współpracę z towarzystwami ubezpieczeniowymi w Europie. Dzięki temu dobrze zna standardy obsługi i procesy porównawcze stosowane w nowoczesnych systemach ubezpieczeniowych.

– Technologia pozwala przyspieszyć analizę ryzyk i lepiej dopasować polisę do realnych potrzeb przedsiębiorstwa. Ale kluczowy pozostaje człowiek – jego ocena i doświadczenie. Właśnie na tym połączeniu chcemy budować wartość ALTO Broker – podkreśla Joanna Malinowska.

Powrót do współpracy po 15 latach

Nowa partnerka zarządzająca współpracowała wcześniej z Pawłem Stasiaczykiem, obecnym dyrektorem praktyki ubezpieczeń majątkowych i OC ALTO Broker.

– Poznaliśmy się piętnaście lat temu, w pierwszej wspólnej pracy brokerskiej. Każde z nas zdobywało później doświadczenia w innych segmentach rynku. Dziś ponownie łączymy siły, by wprowadzić na rynek model współpracy, który łączy eksperckość i szybkość działania – mówi Paweł Stasiaczyk.

Nowy etap rozwoju

Włączenie Joanny Malinowskiej do zespołu to element rozbudowy kompetencji brokerskich w Grupie ALTO. Celem spółki jest rozwój zintegrowanych usług doradczych, obejmujących zarówno planowanie podatkowe i finansowe, jak i ocenę oraz transfer ryzyka.

(AW, AM, źródło: ALTO Broker)

Prostsze gwarancje ubezpieczeniowe dla MŚP w ofercie ERGO Hestii

0
Źródło zdjęcia: ERGO Hestia

Sopocki ubezpieczyciel wprowadza na rynek ERGO Gwarancje – innowacyjne rozwiązanie, które upraszcza i przyspiesza proces uzyskiwania gwarancji ubezpieczeniowych przez małe i średnie przedsiębiorstwa. Umożliwia również agentom wystawienie gwarancji nawet w kilka minut, bez zbędnych formalności i zabezpieczeń finansowych, co stanowi realne wsparcie dla płynności finansowej sektora MŚP.

Do tej pory rynek gwarancji ubezpieczeniowych w Polsce był postrzegany jako elitarny i dostępny głównie dla dużych graczy realizujących wielomilionowe kontrakty. Małe firmy, startujące w lokalnych przetargach, często musiały zamrażać własne środki w formie kaucji pieniężnej, co ograniczało ich możliwości rozwojowe. Barierę stanowiły też złożone procedury i wysokie wymagania formalne. W efekcie udział gwarancji w rynku ubezpieczeń majątkowych wynosi zaledwie 1–1,2%.

ERGO Hestia postawiła sobie za cel wykorzystanie potencjału rozwojowego, jakim dysponuje biznes. ERGO Gwarancje zostały zaprojektowane z myślą o potrzebach sektora MŚP i współpracujących z nim agentów ubezpieczeniowych. Proces jest w pełni zautomatyzowany – dane firmy są pobierane z publicznych rejestrów, a decyzja o przyznaniu gwarancji zapada w ciągu kilku minut. Co ważne, przedsiębiorcy nie muszą przedstawiać zabezpieczeń regresu – to dotąd było jedną z największych przeszkód.

W przetargach samorządowych czy przy mniejszych inwestycjach do dziś wiodącą rolę odgrywa kaucja pieniężna. Firma startuje w przetargu i musi zamrozić kilkadziesiąt tysięcy złotych własnych środków. A przecież te pieniądze mogłyby finansować rozwój albo zwyczajnie zapewniać płynność. Gwarancja pozwala tego uniknąć – mówi Adam Kosiński, dyrektor Biura Ubezpieczeń Finansowych ERGO Hestii.

Dzięki nowemu rozwiązaniu małe i średnie firmy mogą uzyskać pojedynczą gwarancję kontraktową – np. wadialną czy należytego wykonania umowy – do kwoty 100 tys. zł. Łączne zaangażowanie w ramach portfela gwarancji może sięgnąć nawet 500 tys. zł. To kwoty w pełni wystarczające do obsługi większości lokalnych zleceń samorządowych. Oferowane gwarancje kontraktowe, w tym wadium, należytego wykonania umowy oraz usunięcia wad i usterek, są bezwarunkowe i płatne na pierwsze żądanie.

Tak skonstruowana gwarancja to sposób na uwolnienie kapitału, ale też sygnał wiarygodności przedsiębiorcy, za którym stoi solidny partner finansowy.

ERGO Gwarancje działają zupełnie inaczej niż klasyczne rozwiązania. Wniosek jest prosty, dane klienta są pobierane automatycznie z rejestrów, a automatyczna weryfikacja ryzyka sprawia, że decyzja zapada niemal natychmiast. W praktyce agent może w czasie jednej rozmowy dostarczyć klientowi produkt, który wcześniej wydawał się być poza zasięgiem wnioskodawcy – dodaje Adam Kosiński.

Dzięki uproszczonym procedurom agenci ubezpieczeniowi mogą zaoferować swoim klientom biznesowym produkt, który realnie rozwiązuje ich problemy, a przy tym buduje długofalowe relacje i pozycję doradcy finansowego. To także okazja, by agent stał się dla przedsiębiorcy doradcą w obszarze do tej pory zdominowanym przez banki. ERGO Hestia przewiduje, że dzięki takim rozwiązaniom rynek gwarancji w Polsce ma szansę na dynamiczny wzrost.

(KS, źródło: ERGO Hestia)

Czy sprzedaż życia może być prosta? Tak, dzięki kalkulatorowi

0
Źródło zdjęcia: Canva

Wielu agentów zna ten scenariusz aż za dobrze. Klient przychodzi po polisę komunikacyjną albo mieszkaniową. Rozmowa toczy się gładko – dopóki nie padnie pytanie o ubezpieczenie na życie. A jeśli nie padnie?

Zwykle temat w ogóle nie wypływa. Agent sam rzadko go inicjuje, bo wie, że czeka go droga przez mękę: kilka systemów, godziny liczenia, ryzyko pomyłek. Klient musiałby być naprawdę wytrwały, żeby doczekać się konkretnej propozycji. Większość rezygnowała po pierwszym: „przygotuję i odezwę się”.

Dziś ten schemat zaczyna pękać. Superpolisa Na Życie wprowadziła kalkulator grup otwartych – narzędzie, które pozwala w kilka minut zestawić pięć ofert z różnych towarzystw i pokazać je od razu, jeszcze podczas spotkania. Zamiast obietnicy „na później” jest natychmiastowa odpowiedź. To zmienia dynamikę rozmowy, a często także jej finał.

Nie brakowało produktów, brakowało prostoty

Jakub Nowiński, prezes Superpolisa Ubezpieczenia, nie owija w bawełnę: – Rynek miał produkty, klienci mieli potrzeby, ale agenci nie mieli narzędzia, żeby te światy połączyć. Temat życia był spychany, bo proces był uciążliwy. Kalkulator to odwraca – prostota daje agentowi odwagę, a klientowi szybki efekt. To zmiana kulturowa, nie tylko technologiczna.

Decyzja przy stole, a nie w próżni

Wojciech Abłażej, członek zarządu Superpolisa Na Życie, zwraca uwagę na dynamikę spotkań: – Wcześniej klient musiał być naprawdę cierpliwy, żeby doczekać się kompleksowej propozycji. Teraz oferta pojawia się na stole w momencie, gdy rozmowa trwa. To zmienia wszystko – agent nie jest już pośrednikiem między klientem a systemami TU, tylko partnerem, który od razu pokazuje pełen pakiet rozwiązań. To robi ogromną różnicę w zaufaniu i w skuteczności.

Psychologiczna blokada znika

Joanna Załęska, dyrektorka zarządzająca Superpolisa Na Życie, widzi w kalkulatorze przede wszystkim efekt psychologiczny:Kalkulator stał się impulsem do rozmowy o życiu – i to właśnie jest jego największa wartość. Najważniejsze jest to, że agenci zaczynają mówić o życiu w sposób swobodny i profesjonalny. Wcześniej temat ten był dla wielu z nich obcy i trudny, teraz jednak narzędzie prowadzi ich krok po kroku, dając pewność i odwagę w rozmowie z klientem. To realna zmiana – ubezpieczenie na życie staje się naturalną częścią codziennej rozmowy, tak samo oczywistą jak polisa majątkowa.

Jak to działa w praktyce?

Kalkulator grup otwartych jest dostępny w strefie agenta. Wystarczy się zalogować i wpisać kilka podstawowych danych o kliencie – wiek, wariant ochrony, oczekiwany zakres. Jednym kliknięciem system generuje przejrzyste zestawienie pięciu ofert różnych towarzystw. Bez przekładania kartek, bez otwierania wielu plików PDF.

Agent od razu może pokazać klientowi klarowną, dopasowaną propozycję. To nie tylko oszczędność czasu, ale też zmiana jakości rozmowy: z technicznego porównywania składek na partnerską dyskusję o tym, co klientowi naprawdę odpowiada.

Co ważne, kalkulator został pomyślany tak, by naturalnie łączyć sprzedaż majątku i życia. W praktyce oznacza to, że agent, który rozmawia z klientem o mieszkaniu czy samochodzie, może jednym kliknięciem przejść do tematu ochrony na życie – bez konieczności wychodzenia z rozmowy i bez ryzyka, że temat znów zostanie odłożony na później.

Co mówią doradcy?

Projekt kalkulatora od początku powstawał we współpracy z ambasadorami wybranymi z sieci doradców. To oni testowali kolejne wersje rozwiązania, zgłaszali sugestie i oceniali jego praktyczne zastosowanie. Dzięki ich doświadczeniu narzędzie jest nie tylko nowoczesne, ale przede wszystkim dopasowane do realnych potrzeb pracy w terenie.

Doradcy, którzy korzystają z kalkulatora, podkreślają przede wszystkim oszczędność czasu i większą pewność w rozmowie z klientem.

Kiedyś każdą ofertę musiałem liczyć osobno w systemie danego TUnŻ. Teraz w jednej chwili mam gotowe zestawienie i mogę rozmawiać z klientem, zamiast gubić się w tabelkach – mówi Robert Lipiński.

Filtry pozwalają mi dopasować ofertę dla singla, pary czy rodziny. Klient od razu widzi, że to rozwiązanie szyte na miarę. Zamykanie sprzedaży jest dzięki temu dużo prostsze – zaznacza Łukasz Dutkowski.

Dla wielu agentów temat życia kończył się niczym. Teraz kończy się sprzedażą. To zupełnie inna jakość pracy – dodaje Barbara Koba.

Nie waham się dziś proponować polis życiowych, bo wiem, że w kilka minut pokażę klientowi sensowne rozwiązanie. To daje pewność, której wcześniej brakowało – przyznaje Monika Michalczyk.

To intuicyjne narzędzie. Więcej czasu zostaje na rozmowę z klientem, a mniej na obsługę systemów. Dla nas to ogromna różnica – podsumowuje Bartek Bobrowski.

Co to oznacza dla rynku?

Polski rynek ubezpieczeń na życie od lat boryka się z niską penetracją i rosnącą luką ubezpieczeniową. Dane PIU pokazują, że składka w dziale I od dekady stoi w miejscu, podczas gdy segment majątkowy rośnie. To znaczy, że rozmów o ochronie jest wciąż zbyt mało, a klienci pozostają bez zabezpieczenia.

Kalkulator grup otwartych nie jest cudownym lekarstwem na cały rynek. Ale sprawia, że temat, który do tej pory nie pojawiał się w rozmowie – chyba że klient uparcie się o niego dopominał – zaczyna być naturalną częścią spotkania. To właśnie ta zmiana może przesądzić, czy luka ubezpieczeniowa będzie się pogłębiać, czy stopniowo maleć.

Tworzone we współpracy z ambasadorami sieci doradców narzędzie pokazuje, że cyfryzacja procesów sprzedażowych nie zastępuje doradcy, lecz wzmacnia jego rolę. Klient zyskuje szybką i dopasowaną ofertę, agent większą efektywność i komfort pracy, a rynek wyższy standard obsługi. To kierunek, który wyznacza przyszłość ubezpieczeń.

Ostatni moment, by otworzyć biuro z lwem

0
Michał Świderski, Mateusz Jarkowski

Wyobraź sobie klienta, który codziennie przechodzi obok twojego biura. Czy widzi elegancką, ale zarazem przyjazną siedzibę z przyjemnym wystrojem, w której od razu czuć profesjonalizm i otwartość? Czy dostrzega szyld rozpoznawalnej marki, która budzi zaufanie i stabilność? To detale decydują o tym, czy zatrzyma się na chwilę, wejdzie i zada pytanie, a może powierzy ci swoje finanse na długie lata.

Kilka lat temu prognozowano, że porównywarki i sprzedaż w internecie całkowicie zmienią rynek ubezpieczeń. Tymczasem klienci nadal szukają rozmowy twarzą w twarz. Chcą, by ktoś zrozumiał ich sytuację i pomógł przełożyć zawiłości OWU na proste decyzje. I właśnie w tym miejscu pojawił się pomysł na Placówki Partnerskie Generali.

500 biur to liczba, która mówi sama za siebie

Projekt rozpoczął się z myślą o agentach, którzy chcą prowadzić własny biznes w nowoczesnym standardzie, a jednocześnie zachować niezależność multiagenta. Dziś na mapie Polski jest już blisko 500 Placówek, a ta liczba będzie symbolicznym finałem rekrutacji.

Mateusz Jarkowski, dyrektor Departamentu Rozwoju Placówek Partnerskich w Generali Polska, podkreśla wyjątkowość tego momentu:

Zbliżamy się do finału projektu Placówek Partnerskich – to ostatnia szansa, aby dołączyć do grona osób, które wspólnie z nami budują silną i dynamiczną sieć. Już niedługo przekroczymy imponujący próg 500 Placówek, co świadczy o ogromnym potencjale i zaufaniu, jakim obdarzają nas multiagenci. Zachęcam do podjęcia decyzji już dziś – razem możemy osiągnąć jeszcze więcej.

Co zmienia Placówka w pracy agenta

Otwarcie biura w ramach programu daje realne zaplecze biznesowe:

  • profesjonalna przestrzeń biurowa, która buduje rozpoznawalność,
  • wsparcie marketingowe i doradztwo menedżerskie,
  • nowoczesne narzędzia obsługi i sprzedaży,
  • atrakcyjne warunki finansowe,
  • możliwość działania jako multiagent, bez ograniczania się do jednej oferty.

W praktyce oznacza to, że agent zyskuje przewagę: jego biuro staje się miejscem, do którego klienci wracają nie tylko po polisę, ale po poradę i poczucie bezpieczeństwa.

Dlaczego teraz?

Rynek ubezpieczeń rośnie i się zmienia. Klienci są coraz bardziej świadomi i oczekują doradztwa, a nie jedynie najniższej ceny. Agenci potrzebują narzędzi, które pozwolą im sprostać tym oczekiwaniom. Placówki Partnerskie łączą siłę lokalnego biura z zapleczem dużego towarzystwa.

Rekrutacja wchodzi w decydującą fazę. To dobry moment, by podjąć decyzję o dołączeniu. W najbliższym czasie nie są planowane kolejne nabory, bo Generali koncentruje się na rozwoju obecnej sieci.

Mateusz Jarkowski podsumowuje: – Placówki Partnerskie to projekt długofalowy. Razem z agentami tworzymy społeczność, w której lokalny sukces buduje siłę całej organizacji. Teraz jest najlepszy moment, aby dołączyć do tego projektu i stać się częścią sieci, która zmienia obraz polskiego rynku ubezpieczeniowego.


ZDANIEM AGENTA

Decyzja, która otworzyła nowe perspektywy

Około dziesięciu lat temu podjąłem decyzję o zakupie własnego biura, co całkowicie zmieniło moje plany biznesowe. Szukałem partnera, który pomoże mi je profesjonalnie urządzić i prowadzić, i postawiłem na Generali. Towarzystwo zapewniało nowoczesną, kompleksową ofertę, wysokie prowizje, a jednocześnie pozwalało mi zachować niezależność jako multiagentowi.

Dziś widzę, że to była świetna decyzja. Moje biuro działa w zupełnie innych standardach – zarówno pod względem wystroju, jak i organizacji pracy. Otrzymałem narzędzia do pracy zdalnej i wsparcie w budowaniu wizerunku, dzięki czemu stałem się bardziej widoczny w internecie i rozpoznawalny jako lokalne biuro w Gdańsku.

Piotr Dykta
Placówka Partnerska Generali
Dykta Ubezpieczenia, Gdańsk


Partnerstwo, które daje stabilność

Z Generali współpracuję od ponad 20 lat, a jako Placówka Partnerska działam od 2021 r. To była jedna z najlepszych decyzji w mojej karierze. Klienci coraz częściej poszukują polis o szerokim zakresie ochrony, które zapewniają realną stabilność w trudnych sytuacjach.

Generali wspiera mnie w rozwoju marki osobistej i kompetencji. Nasza współpraca opiera się na zaufaniu i partnerskim podejściu, dzięki czemu mogę koncentrować się na tym, co najważniejsze – na relacji z klientem.

Anna Rybicka
Placówka Partnerska Generali
Anna Rybicka Ubezpieczenia, Skawina

OC zawodowa to nie obowiązek, ale już standard

0
Jarosław Poszelężny

Rozmowa z Jarosławem Poszelężnym, dyrektorem Biura Ubezpieczeń Odpowiedzialności Cywilnej i Finansowych w Compensie

Redakcja „Gazety Ubezpieczeniowej”: – Jak duży jest rynek ubezpieczeń OC zawodowego w Polsce?

Jarosław Poszelężny: – Segment ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej zawodowej to około 30% rynku ubezpieczeń korporacyjnych, choć w Polsce nie są prowadzone sensu sticto statystyki w tym zakresie. To pokazuje, że jest to bardzo istotna część oferty ubezpieczeniowej liczących się graczy, w tym Compensy. Ta skala wynika przede wszystkim z obowiązku ustawowego posiadania takiej ochrony przez blisko 100 grup zawodowych. Sam fakt, że ustawodawca nałożył taki wymóg, potwierdza, że z istoty wykonywanej profesji musi istnieć obowiązek ubezpieczenia.

Warto jednak zauważyć, że choć skala tych ubezpieczeń jest znaczna pod względem liczby polis, to wolumen składki może być mniejszy w stosunku do innych rodzajów ubezpieczeń. Wynika to z faktu, że są to często ubezpieczenia indywidualne, a działalność profesjonalna jest zazwyczaj powiązana z osobistym wykonywaniem zawodu.

Jak wiele grup zawodowych nieobjętych obowiązkiem ustawowym samodzielnie się ubezpiecza?

– To jest już duża część rynku. Zainteresowanie ubezpieczeniami dobrowolnymi dynamicznie rośnie, ponieważ wymuszają to realia obrotu gospodarczego. Kontrahenci wymagają od swoich dostawców usług określonego zabezpieczenia ubezpieczeniowego.

Z polis profesjonalnych – PI (Professional Indemnity) – korzystają przede wszystkim biura projektowe uczestniczące w kontraktach infrastrukturalnych: kolejowych, kubaturowych lub drogowych. W ich przypadku wymagane są indywidualne polisy z bardzo wysokimi sumami gwarancyjnymi, które muszą zabezpieczyć kontrakt wartości prac liczony w dziesiątkach, jeśli nie setkach milionów złotych.

Cały czas na rynku pojawiają się nowe grupy zawodowe, które dobrowolnie sięgają po ubezpieczenia OC. Przykładem są organizatorzy badań klinicznych. Sponsorzy tych badań wymagają stosownego zabezpieczenia. Innym przykładem są profesjonaliści mający istotny wpływ na produkcję substancji czynnych do produktów leczniczych na liniach produkcyjnych.

Kolejną istotną grupą są programiści oraz startupy z branży IT. Wiele podmiotów z zagranicy, dla których świadczą usługi, wymaga od nich polis OC. W ich przypadku mówimy o sumach ubezpieczenia sięgających nawet 5 mln euro dla jednej osoby.

Jakie są perspektywy rozwoju rynku ubezpieczeń OC zawodowego w Polsce?

– Rynkowy trend jest wyraźny – to nie jest już wyłącznie ochrona wymuszana przez ustawodawcę, ale standard w obrocie gospodarczym. Rosnąca świadomość skutecznego dochodzenia roszczeń oraz funkcja gwarancyjna i ochronna ubezpieczenia sprawią, że osoby świadczące usługi profesjonalne będą naturalnie szukać konkretnego zabezpieczenia na wypadek wystąpienia szkody.

Dodatkowo profesjonaliści z grup zawodowych, które są objęte obowiązkowym ubezpieczeniem OC, dobrowolnie zwiększają wartość sumy ubezpieczenia. Dotyczy to na przykład kancelarii prawnych. Choć prawnicy mają obowiązkowe ubezpieczenie zapewniane przez samorząd, to część z nich dochodzi do wniosku, że minimalna ustawowa suma gwarancyjna lub oferowana przez samorząd może być niewystarczająca dla skali prowadzonej przez nich działalności.

Podobne rozwiązanie w postaci dobrowolnego zwiększenia sumy gwarancyjnej oferujemy także dla innych grup, jak na przykład inżynierowie budownictwa, których działalność chronimy od początku tego roku.

Czy ubezpieczenia OC zawodowej dotyczą tylko osób fizycznych, czy także firm?

– To istotne rozróżnienie. Kiedy mówimy o odpowiedzialności zawodowej, należy pamiętać, że zawód wykonują osoby indywidualne, a nie np. spółki prawa handlowego. Jeśli więc na przykład spółka architektoniczna realizuje projekt, to czynności wykonywane są przez profesjonalistów. Spółka może później firmuje swoje dzieło, ale zawsze są to indywidualne cechy i osobiste umiejętności konkretnych osób, które decydują o odpowiedzialności zawodowej.

Dlatego poza indywidualnymi ubezpieczeniami wymaganymi przez ustawę ochrona w obrocie gospodarczym często polega na zawarciu umowy ubezpieczenia przez osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nieposiadającą osobowości prawnej. Gdy taka osoba lub jednostka firmuje swoje dzieło, przedstawia polisę OC jako zabezpieczenie kontraktu. Warunki są określane indywidualnie dla danej spółki albo na bazie ogólnych warunków ubezpieczenia. Te umowy są zbliżone do ubezpieczeń obowiązkowych, aczkolwiek zbudowane na bazie ubezpieczeń dobrowolnych.

Czym wyróżnia się oferta Compensy na rynku ubezpieczeń OC zawodowego?

– Podstawowym wyróżnikiem jest kompleksowość ochrony. Oferując ubezpieczenie, obejmujemy nim zarówno szkody typowo finansowe, jak również szkody rzeczowe i osobowe. Można wymienić wiele przypadków, gdzie profesjonalista nie tylko wyrządzi szkodę o charakterze typowo finansowym, ale również szkody na mieniu i osobie. Mówimy przede wszystkim o tym, że płacimy za szkodę w każdej jej postaci, niezależnie od charakteru uszczerbku.

Drugą istotną kwestią jest to, że w ramach naszej ochrony udzielamy również świadczenia w postaci asysty prawnej. Nasz profesjonalista może skontaktować się poprzez infolinię lub drogą e-mailową z operatorem asysty prawnej, który udzieli mu informacji na temat różnych aspektów jego działalności zawodowej – w zakresie prawa cywilnego, administracyjnego i karnego. To element naszych ogólnych warunków, z którego ubezpieczony może korzystać w trakcie całego okresu trwania polisy.

Przez jakie kanały dystrybucji dostępne są produkty OC zawodowego Compensy?

– Dostęp do naszych produktów mają zarówno brokerzy, jak i agenci ubezpieczeniowi. To istotne, ponieważ różne grupy profesjonalistów preferują różne sposoby zakupu ubezpieczenia.

Dla agentów udostępniliśmy dwie ścieżki obsługi. Poprzez systemy online dostępne są polisy dla zawodów o relatywnie standardowym profilu ryzyka: księgowych, osób świadczących usługi HR, pośredników nieruchomości czy pośredników kredytu hipotecznego. Te produkty umożliwiają zdalny proces zawierania umowy.

Jeżeli potrzebne jest bardziej specjalistyczne OC zawodowe, wtedy dla agentów udostępniamy naszych underwriterów, aby dokonali profesjonalnej oceny ryzyka. Są profesje wymagające szczególnego podejścia – niektórych rzeczy nie da się wprost zdigitalizować. W takich przypadkach niezbędna jest indywidualna analiza przez specjalistę, który oceni specyficzne ryzyko związane z daną profesją.

Prostota podstawą zrozumienia i zaufania

0
Łukasz Borys

Rozmowa z Łukaszem Borysem, szefem sprzedaży Direct ubezpieczenia

Redakcja „Gazety Ubezpieczeniowej”: – Cześć Łukaszu. Zawsze, gdy mówisz o Direct, pojawia się słowo „prostota”. Co ono dla Ciebie oznacza?

Łukasz Borys: – Prostota… Święty Graal. Podstawa zrozumienia, zaufania. A tak bliżej ziemi i na co dzień: umiejętność skupienia się na tym, co ważne.

Zaczynasz z wysokiego C. A gdybyś to odniósł do współpracy z siecią agencyjną?

– Nie jesteśmy wyjątkiem na rynku. Potrzebujemy agenta, jego zaufania i współpracy, by zaistnieć w tym biznesie. A prostota, jak już wspomniałem, to podstawa zrozumienia i zaufania. Agent nie będzie chciał oferować naszych produktów, nie rozumiejąc ich i nie ufając nam. Dlatego tak bardzo w Direct tę naszą prostotę akcentujemy.

Jak to wygląda w praktyce?

– Budowanie relacji z siecią agencyjną opieramy na współpracy z Unext. Mamy tam świetną i dobrze rozpoznawalną w środowisku ekipę z Łukaszem Jantzem na czele. Konkretnie przekłada się to na codzienne rozmowy z pośrednikami. Na udział w konferencjach, imprezach branżowych, naszym roadshow.

Organiczna praca. Pokazanie, że Direct to ekipa konkretnych ludzi, żyjących i pracujących w zgodzie z określonymi wartościami. Że mamy do zaoferowania bardzo dobry produkt. Nie tylko tanie OC ppm, ale też pakiet produktów dobrowolnych. Wartych przedstawienia klientowi. Bez obaw o serwis posprzedażowy. 

No właśnie, obsługa? Agenci powtarzają, że nawet najlepszy produkt traci sens, jeśli likwidacja szkód jest do bani.

– Absolutnie się z tym zgadzam. Dlatego tam, gdzie Direct, tam i Unext. Partner, który stawia na szybkość i prostotę obsługi. I nadal intensywnie pracuje nad poprawą serwisu. Zupełnie szczerze, w dążeniu do mistrzostwa mamy jeszcze sporo przestrzeni. Nawet jeśli już dzisiaj nasze serwisy plasują się na bardzo dobrym poziomie rynkowym. Wiemy, jak ogromne ma to znaczenie dla agenta. Klient, dziękując za sprawną obsługę szkody, kieruje tę wdzięczność do swojego agenta. Jeśli jest niezadowolony, działa to podobnie.

Stąd nasza troska i wysiłek, by przekonać pośredników, że nam można ufać, że nie jesteśmy kolejnym… „sami_wiecie_kim”. Że mogą nas śmiało uwzględniać w kalkulacji i porównaniu ofert również w pakietach z AC i oferować bez obaw swoim klientom.

W takim razie – jak wyobrażasz sobie idealną relację z agentem?

– Jako szczere partnerstwo. My dostarczamy proste, uczciwe produkty i sprawną obsługę oraz codzienne wsparcie merytoryczne. Agent natomiast daje nam coś, czego nie da żadna kampania reklamowa – zaufanie klienta.

Na koniec: czym chcecie się wyróżniać na tle rynku w oczach agentów?

– Z pewnością nie ceną. Ale czy tak naprawdę musimy się wyróżniać? Polski rynek ubezpieczeń ma wspaniałych graczy. Mamy wiele szacunku dla większych i mniejszych konkurentów. Chcielibyśmy swoim działaniem udowodnić, że jesteśmy równie dobrzy, co oni. Że jesteśmy częścią tego etosu, którym moim zdaniem możemy się jako branża chwalić.

A agentom powiem, że jesteśmy dla nich. Chcemy być odbierani jako partner, z którym mogą rozwijać biznes. Wyłącznie układ win–win. Zapraszam do kontaktu i nawiązania współpracy. Warto nas sprawdzić.

Wypadek przy pracy pracownika z perspektywy pracodawcy

0
Waldemar Szubert

Według danych GUS w 2024 r. odnotowano 67 tys. osób poszkodowanych w wypadkach przy pracy. Wskaźnik wypadkowości wyniósł 4,80 na 1000 pracujących. Do zawodów szczególnie narażonych na wypadki przy pracy w Polsce należą związane z górnictwem, budownictwem, przetwórstwem przemysłowym, transportem oraz pracą w służbach mundurowych (np. straż pożarna, policja) czy służbie zdrowia.

Dla wielu pracodawców, zwłaszcza mniejszych, przestrzeganie zasad bezpieczeństwa i higieny pracy jest po prostu dodatkowym kosztem działalności gospodarczej.

Wypadek przy pracy pracownika, w warunkach uzasadniających odpowiedzialność pracodawcy, może być okolicznością prowadzącą do zakończenia działalności lub upadłości z uwagi na istotne koszty z tym związane. Koszty zależne są oczywiście od skutków wypadku – przy ciężkich wypadkach mogą osiągnąć poziom setek tysięcy, a nawet milionów złotych.

Warunki odpowiedzialności za wypadek przy pracy

Odpowiedzialność pracodawcy za wypadek przy pracy pracownika ma charakter cywilny i jest bardzo rygorystyczna. Zasadą jest, że pracodawca odpowiada za wypadek, jeżeli mógł mu zapobiec przy zachowaniu rozsądnej oceny ryzyka, na podstawie wiedzy i techniki obowiązującej w dacie zdarzenia.

Pewna kategoria pracodawców, których działalność wiąże się ze zwiększonym ryzykiem, odpowiada zasadniczo automatycznie – z wyjątkiem sytuacji, gdy wypadek jest wynikiem siły wyższej, wyłącznej winy pracownika lub osoby trzeciej, za którą pracodawca nie odpowiada.

Ubezpieczenie społeczne wypadkowe

Każdy pracownik zatrudniony na etacie jest objęty ubezpieczeniem społecznym od ryzyka wypadku. W przypadku poważniejszych urazów może liczyć – niezależnie od winy pracodawcy – na świadczenia z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, takie jak zasiłek chorobowy czy jednorazowe odszkodowanie. Nie wyłącza to jednak finansowej odpowiedzialności pracodawcy w ramach tzw. świadczeń uzupełniających.

Pracodawca, jeżeli ponosi odpowiedzialność za wypadek, będzie zobowiązany do zapłaty odszkodowania w zakresie, w jakim szkoda nie została pokryta przez świadczenia z ubezpieczenia wypadkowego – dotyczy to szczególnie zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę, które co do zasady nie jest kompensowane przez system ubezpieczeń społecznych.

Między innymi w wyroku z 9 lipca 2015 r., I PK 243/14 (OSNP 2017 nr 6, poz. 67) Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że dopuszczalne jest dochodzenie przez pracownika roszczeń uzupełniających z tytułu wypadku przy pracy, opartych na przepisach prawa cywilnego. W orzecznictwie podnosi się, że nie ma przeszkód w dochodzeniu roszczeń z tytułu uszczerbku na zdrowiu spowodowanego wykonywaniem pracy – nawet przed wszczęciem sprawy o świadczenia z ubezpieczenia wypadkowego. Niekiedy może to być podstawowy sposób uzyskania należnych świadczeń. Kwoty wypłaconych świadczeń ubezpieczeniowych wpływają na rozmiar szkody majątkowej i niemajątkowej, która może zostać wyrównana w części lub całości.

Zauważyć należy pogląd Sądu Najwyższego, wyrażony w uzasadnieniu wyroku z 29 lipca 1998 r., II UKN 155/98 (OSNAPiUS 1999 nr 15, poz. 495), zgodnie z którym cywilnoprawna odpowiedzialność pracodawcy za skutki wypadku przy pracy ma charakter uzupełniający.

 Zadośćuczynienie i inne koszty oraz OC pracodawcy

Zadośćuczynienie zależy od zdrowotnych skutków wypadku. Jego wysokość może przy poważnych urazach wynosić od kilkudziesięciu tysięcy złotych wzwyż – nawet do kilku milionów złotych przy bardzo ciężkich przypadkach. Do tego dochodzi konieczność pokrycia kosztów leczenia (w tym prywatnego) oraz wypłaty miesięcznego odszkodowania za utratę zdolności zarobkowania przez pracownika.

Skutecznym sposobem na zabezpieczenie działalności jest skorzystanie z ochrony ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej pracodawcy. Produkt taki oferuje większość dużych ubezpieczycieli obecnych na rynku. Ubezpieczenie tego rodzaju gwarantuje pracodawcy, że w przypadku powstania szkody pracownika w czasie wypadku przy pracy – za który pracodawca ponosi odpowiedzialność – ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie w granicach ustalonej sumy gwarancyjnej. Tym samym, w zamian za relatywnie niewielki, regularny koszt w postaci składki, pracodawca może zyskać gwarancję i bezpieczeństwo finansowe.

Ubezpieczenie nie tylko chroni działalność, ale także zapewnia wsparcie prawne i profesjonalne rozpatrzenie roszczeń pracownika przez zakład ubezpieczeń – bez dodatkowych opłat ponad płaconą składkę.

Waldemar Szubert
radca prawny

PZU rozpoczyna współpracę z Google Cloud i OChK w zakresie usług chmurowych i sztucznej inteligencji

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Grupa PZU nawiązała szeroką współpracę z Google Cloud i OChK, której celem jest wdrożenie rozwiązań opartych na chmurze publicznej Google Cloud. Partnerstwo stanowi istotny krok w kierunku dalszej cyfryzacji usług Grupy PZU, wzmacniając jej pozycję innowacyjnego lidera w branży finansowej i ubezpieczeniowej.

– Współpraca z Google Cloud to nie tylko kolejny projekt technologiczny – to fundamentalny element naszej strategii na najbliższe lata. Chcemy, by PZU był liderem cyfrowej transformacji w regionie, a wspólne wykorzystanie potencjału chmury i sztucznej inteligencji to klucz do budowania nowoczesnej, elastycznej i zorientowanej na klienta organizacji. To także wyraz naszej ambicji, by tworzyć rozwiązania, które realnie zmieniają sposób działania całej branży – mówi Michał Kopyt, członek zarządu PZU Życie i dyrektor Grupy PZU ds. IT.

W ramach wspólnych działań Grupa PZU podpisała umowę z OChK (Operator Chmury Krajowej), który zyskał status oficjalnego dostawcy usług Google Cloud dla Grupy.

– Dzięki nawiązaniu współpracy z Google Cloud i OChK rozszerzamy dostęp do nowoczesnych technologii chmurowych, nie tylko dla naszych zespołów, ale również dla klientów biznesowych – tłumaczy Sławomir Brzozowski, dyrektor Biura Architektury i Projektów IT w Grupie PZU.

Grupa PZU ma wyjątkową szansę przyspieszyć swój rozwój i skutecznie konkurować na rynku zmieniającym się w błyskawicznym tempie dyktowanym przez innowacje AI, dzięki dostępowi do wiedzy ekspertów oraz lokalnej infrastruktury chmurowej, które zapewnia partnerstwo z Google Cloud i OChK. Jest to szczególnie ważne teraz, gdy konsumenci są coraz bardziej świadomi i mają nieograniczony dostęp do wiedzy, przez co będą wybierać produkty ubezpieczeniowe w zupełnie innym procesie decyzyjnym. Cieszę się, że ta współpraca tworzy szansę na tworzenie rozwiązań, jakich w europejskiej branży ubezpieczeniowej jeszcze nie było – zauważa Magdalena Dziewguć, Country Director Google Cloud Polska.

Patrzymy z wielkim entuzjazmem na możliwość współpracy z największym polskim ubezpieczycielem w zakresie wdrażania rozwiązań chmurowych i sztucznej inteligencji. OChK od ponad sześciu lat z powodzeniem wspiera polskie firmy w optymalnym wykorzystaniu najnowszych technologii do realizacji ich strategii biznesowych. Cieszymy się, że wiedza i doświadczenie naszych ekspertów będą mogły być teraz wykorzystane na rzecz organizacji o tak istotnym znaczeniu zarówno dla rynku finansowego, jak i milionów klientów PZU – podkreśla Mateusz Hammer, członek zarządu i CSO OChK.

Jednym z kluczowych obszarów współpracy są wspólne testy rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji. W pierwszym etapie na środowiskach eksperymentalnych prowadzone są testy narzędzi służących do analizy dokumentów oraz treści wiadomości przesyłanych przez klientów. Celem tych działań jest zwiększenie efektywności obsługi oraz automatyzacja procesów komunikacyjnych z wykorzystaniem najnowszych technologii AI dostępnych w ekosystemie Google Cloud. To realna szansa na poprawę jakości kontaktu z klientem i skrócenie czasu reakcji.

W ramach adopcji chmury publicznej PZU wybrał również dostawcę infrastruktury oraz rozpoczął budowę tzw. landing zone – bezpiecznego i skalowalnego środowiska bazowego w Google Cloud Platform, które umożliwi szybkie wdrażanie kolejnych usług i aplikacji. Rozwiązanie stanowi fundament technologiczny do dalszego rozwoju cyfrowego PZU. Celem ubezpieczyciela jest stworzenie elastycznego środowiska, które będzie wspierać innowacje i umożliwi szybkie reagowanie na potrzeby rynku.

(KS, źródło: PZU)

22,739FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie