Agencja ratingowa Fitch podniosła rating siły finansowej Euroins do poziomu BB- ze stabilną perspektywą. Wyższy rating odzwierciedla poprawę kapitalizacji i wypłacalności Grupy Eurohold, a także oczekiwania dotyczące utrzymania pozytywnych wyników finansowych i zwiększenia adekwatności rezerw techniczno-ubezpieczeniowych. Agencja Fitch zwróciła również uwagę na wiodącą pozycję Euroins na bułgarskim rynku ubezpieczeniowym.
Fitch Ratings, jedna z czołowych globalnych agencji ratingowych, podniosła rating siły finansowej ubezpieczyciela (Insurer Financial Strength – IFS) spółki Insurance Company Euroins AD (Euroins Bułgaria), największej spółki zależnej Euroins Insurance Group AD (EIG), do poziomu BB- z B+, nadając mu stabilną perspektywę. Ubezpieczyciel, który jest obecny na polskim rynku, należy do Grupy Eurohold, notowanej na warszawskiej giełdzie.
Zgodnie z oceną agencji na koniec 2024 r. wskaźnik pokrycia Solvency Capital Requirement (SCR) Grupy EIG osiągnął poziom 159%, wobec 126% rok wcześniej. Fitch przypomniała także o zwiększeniu kapitału Grupy o 175 mln BGN (89,5 mln EUR), co doprowadziło do ponad dwukrotnego wzrostu bazy kapitałowej do poziomu 330 mln BGN (168,7 mln EUR). Jednocześnie Grupa zwiększyła poziom rezerw technicznych, istotnie redukując udział aktywów obarczonych ryzykiem w bilansie. Prognozy dotyczące ostatecznego wyniku finansowego Euroins są pozytywne.
Coraz więcej agentów przygląda się modelowi współpracy z Rankomatem. Część z ciekawością, inni z rezerwą – bo porównywarka internetowa przez lata kojarzyła się raczej z konkurencją niż z partnerem. Dziś jednak ten obraz się zmienia.
Rankomat buduje sieć agentów, którym dostarcza klientów, narzędzia i zaplecze technologiczne, pozostawiając im pełną niezależność w prowadzeniu biznesu. A najczęściej powtarzane pytania z rynku pokazują, jak bardzo ta niezależność ma dziś znaczenie.
Czy Rankomat odbiera agentom klientów?
Nie – wręcz przeciwnie, przyprowadza ich. Klienci, którzy zaczynają poszukiwania polisy na platformie Rankomat.pl, mogą kontynuować proces z agentem w swojej okolicy. To osoby, które same zgłosiły chęć rozmowy, więc są naprawdę zainteresowane zakupem ubezpieczenia.
Dla agenta to ogromna oszczędność czasu i pieniędzy. Nie musi prowadzić kosztownych kampanii marketingowych, pozycjonować strony ani płacić za reklamy. Zamiast tego otrzymuje kontakt do klienta, który jest gotowy na rozmowę i decyzję.
Czy portfel klientów pozostaje własnością agenta?
Tak, w całości. To jeden z filarów współpracy. Agent sprzedaje, obsługuje wznowienia i buduje relację, a klient pozostaje w jego portfelu – nawet po zakończeniu współpracy. Taki zapis znajduje się w umowie i stanowi gwarancję bezpieczeństwa, że praca agenta zawsze będzie jego inwestycją, a nie cudzym majątkiem.
Czy są narzucane plany sprzedażowe?
Nie ma żadnych planów. Każdy agent sam ustala tempo pracy i kierunek rozwoju. Liczy się skuteczność, jakość obsługi i zadowolenie klientów, nie liczba „odhaczonych” polis. Ten model daje swobodę i pozwala rozwijać biznes we własnym rytmie, bez presji wyników.
Czy trzeba pracować wyłącznie dla Rankomat?
Nie ma takiego wymagania. Rankomat stawia na partnerstwo, nie wyłączność. Chodzi o to, by wspierać rozwój biznesu agenta, który sam powinien decydować, z kim, w jakim modelu i w jakiej skali współpracuje.
Czy leady są płatne?
Nie, to część wsparcia w ramach współpracy. Leady są przekazywane bezpłatnie, a ich liczba zależy od potencjału regionu i aktywności agenta. Co ważne – nie są to przypadkowe dane, ale zweryfikowane kontakty od osób, które same poprosiły o rozmowę z doradcą.
Jakie narzędzia technologiczne dostają agenci?
Rankomat daje agentom pełny pakiet wsparcia technologicznego: nowoczesny CRM zbudowany we współpracy z Insly z historią klientów, kalkulatory i porównywarki ofert, automatyczne przypomnienia o wznowieniach, raporty sprzedażowe oraz narzędzia do zgodności z RODO i analiz potrzeb klienta. To system, który pozwala działać szybciej, z mniejszą liczbą błędów i większą kontrolą nad procesem sprzedaży.
Technologia w tym modelu nie zastępuje agenta – ułatwia mu pracę. Dzięki niej można poświęcić więcej czasu na rozmowę z klientem, zamiast na administrację i ręczne raportowanie.
Jak wygląda rozliczenie i prowizje?
System prowizyjny jest przejrzysty, a wypłaty – zawsze na czas. Wysokość prowizji zależy od rodzaju produktu i towarzystwa, ale reguły są jasne i z góry określone. Nie ma ukrytych potrąceń ani „drobnego druku”. To model, który zapewnia stabilność finansową i pozwala spokojnie planować rozwój.
Czy Rankomat wspiera rozwój agentów?
Tak. Każdy partner ma zapewnione szkolenia online, dostęp do wiedzy ekspertów oraz opiekę dyrektora regionalnego, który zna lokalne realia. Dodatkowo agenci korzystają z know-how Grupy Netrisk – europejskiego lidera insurtech – dzięki czemu mają dostęp do sprawdzonych rozwiązań i trendów z innych rynków.
Co dzieje się po zakończeniu współpracy?
To oczywiście zależy od partnera. Nie wnikamy w takie decyzje. Portfel klientów i prawo do odnowień pozostają własnością partnera po zakończeniu współpracy.
Czy muszę brandować swoją agencję?
Nie jest to obowiązkowe, ale mocno to rekomendujemy, gdyż wiemy, że oznaczenie agencji mocnym brandem, a takim jest marka Rankomat, nie tylko wyróżni punkt naszego partnera, ale przede wszystkim mocno zachęci klientów do wyboru oznakowanej placówki. A przecież na tym zależy każdemu agentowi. Nasze badania potwierdzają, że ośmiu na dziesięciu Polaków zna Rankomat.
Partnerstwo zamiast podwykonawstwa?
W tym modelu nikt nikomu nie wydaje poleceń. Rankomat oferuje skuteczne narzędzia rozwoju biznesu: leady, markę i technologię, a agent wnosi wiedzę, doświadczenie i lokalne zaufanie. Obie strony zyskują – a najbardziej zyskuje klient, który ma dostęp do szerokiej oferty ubezpieczeń i doradcy, który potrafi ją wyjaśnić po ludzku.
Dla agentów to szansa, by rozwijać swój biznes i wygrywać z konkurencją bez rezygnacji z niezależności. W świecie, w którym coraz więcej procesów przenosi się do internetu, Rankomat pozwala połączyć cyfrową prostotę z osobistym podejściem – i właśnie w tym tkwi jego przewaga.
KOMENTARZ
Chcemy budować środowisko, w którym agent ma poczucie sprawczości
Nie chcemy tworzyć kolejnej sieci sprzedażowej. Chcemy budować środowisko, w którym agent ma poczucie niezależności i sprawczości: ma dostęp do nowych klientów, może korzystać z silnej marki, ma świetne narzędzia, ma zaufanie. Portfel, który buduje, buduje dla siebie i pozostaje on jego własnością, i to nie jest zapis marketingowy, tylko fundament współpracy.
Wierzę, że w ubezpieczeniach najważniejsza jest relacja z klientem, a nie kanał sprzedaży. Klient, który zaczyna w internecie, często kończy u agenta – i to dobrze. To agent potrafi nadać decyzji sens i kontekst. Naszym zadaniem jest ułatwiać takie spotkania.
W Polsce przedstawiciele ponad 200 zawodów muszą mieć ubezpieczenie OC zawodowej. A co z innymi profesjami? Błędy mogą zdarzyć się przecież każdemu – niezależnie od branży! W Leadenhall Insurance mamy tego świadomość i dlatego ubezpieczamy specjalistów z ponad 140 zawodów – od objętych obowiązkiem zakupu polisy księgowych, doradców podatkowych oraz pośredników i zarządców nieruchomości, po specjalistów IT, dla których posiadanie OC to coraz częstszy wymóg.
Zawody objęte w polskim prawie obowiązkiem ubezpieczenia OC zawodowej to m.in. lekarze, adwokaci, księgowi, pośrednicy nieruchomości, rzeczoznawcy majątkowi, architekci. Lista jest długa, zasady ochrony każdego z tych specjalistów reguluje przypisane do jego zawodu rozporządzenie ministra finansów. W nim znajdują się informacje o minimalnych sumach gwarancyjnych i zakresie ubezpieczenia.
Kłopot polega na tym, że narzucone prawem limity często są za małe w zestawieniu z potencjalnymi roszczeniami klientów czy kontrahentów. Poza tym setki innych zawodów działają bez polisy OC, co – niezależnie od branży – jest finansowo bardzo ryzykowne.
Gdy minimum to za mało…
Spójrzmy na przykład księgowych. Obowiązkowe OC z tytułu prowadzenia ksiąg rachunkowych wymaga minimalnej sumy gwarancyjnej 10 tys. euro (to ok. 43 tys. zł). Brzmi dobrze? Tylko w teorii, bo pomyłka w rozliczeniach może kosztować setki tysięcy złotych. Limit obowiązuje od 2014 r., więc wymaga urealnienia nie tylko o rosnące wartości szkód, ale i o skumulowany wskaźnik inflacji.
Przykładem, jak ważne jest odpowiednie dobranie limitu i zakresu, niech będzie jedno z roszczeń do firmy księgowej, która nie uwzględniła niemal 190 faktur na samochody, przez co jej klient miał prawie 4 mln zł niedopłaty podatku VAT i musiał zapłacić 200 tys. zł odsetek. Ustawowy limit to przecież tylko niecałe 25% tej kwoty!
Ta sprawa idealnie pokazuje, dlaczego warto rozbudować ochronę. Z naszych danych wynika, że księgowi z rozszerzoną polisą OC ubezpieczają się średnio na około 190 tys. zł. Oczywiście zdarzają się polisy na o wiele większe sumy – oferujemy limity do 5 mln zł, a to ponad 100 razy więcej niż ustawowe minimum.
W Leadenhall realnie zabezpieczamy finanse klientów. Księgowych i inne zawody: dajemy więcej, niż wymaga prawo, bo znamy realia polskiego rynku. Odpowiednie dobranie sumy gwarancyjnej to początek drogi do zaoferowania klientowi adekwatnej ochrony. Pamiętamy też o obszarach, które mogą pochłonąć dziesiątki tysięcy złotych, a nie są standardem ochrony większości polis OC.
Poza listą obowiązkową, ale nie poza ryzykiem
Specjaliści ds. HR czy w zakresie BHP, projektanci wnętrz, marketerzy, copywriterzy, doradcy biznesowi, graficy, psychologowie, wedding plannerzy, organizatorzy eventów, prywatni detektywi. To wierzchołek piramidy ułożonej z zawodów, których przepisy nie zobowiązują do zakupu OC.
Czy ci specjaliści nie popełniają błędów? Czy ich klienci nie mogą wystąpić z roszczeniami? To pytania retoryczne…
Pomyłka w projekcie wnętrza może przecież oznaczać przeróbki za dziesiątki tysięcy złotych, a to opóźnienia i niezadowoleni klienci. Błąd w rekrutacji? To utrata kluczowego kandydata, powtórzenie procesu i straty wizerunkowe, to przecież mierzalne koszty. Z kolei marketer naruszający prawa autorskie naraża klienta na pozew o odszkodowanie.
Specjaliści z tych branż często nie wiedzą, jak bardzo są narażeni. A są, bo roszczenia to konkret: specjalista popełnił błąd, klient stracił, specjalista musi zapłacić.
W Leadenhall nie dzielimy klientów na tych „z obowiązkiem” i „bez obowiązku”. Ryzyko zawodowe nie zna granic branżowych. Mamy w ofercie produkty dopasowane do konkretnych zawodów: doradcy podatkowi i księgowi, pośrednicy i zarządcy nieruchomości, specjaliści IT (działający na całym świecie).
Mamy też uniwersalny produkt dla aż 140 profesji. Na liście: arbitrzy i biegli sądowi, specjaliści HR, konsultanci biznesowi, architekci krajobrazu, graficy, copywriterzy, instruktorzy jogi, styliści mody i wiele, wiele innych. Limit odpowiedzialności w tym produkcie to 2 mln zł. A składka zaczyna się od 422 zł rocznie.
Szeroki zakres ochrony
Podstawa naszych ubezpieczeń OC to odpowiedzialność z tytułu prowadzenia działalności zawodowej – wszystkie uchybienia powstałe w trakcie pracy wykonywanej w ramach pisemnej umowy. Pokrywamy też koszty obrony w postępowaniach – cywilnych, karnych, karnoskarbowych i administracyjnych. To oznacza pełne pokrycie honorariów prawników, biegłych, tłumaczy, kosztów postępowania sądowego. Same koszty obrony w kontroli skarbowej czy postępowaniu karnoskarbowym potrafią być astronomiczne – często sięgają dziesiątek tysięcy złotych.
Do ubezpieczenia kwalifikują się sytuacje często pomijane w standardowych polisach: naruszenie obowiązku zachowania poufności i tajemnicy zawodowej, naruszenie praw własności intelektualnej, oszczerstwo, zniesławienie lub pomówienie, a także utrata dokumentów i danych powierzonych przez klientów. Dla wielu profesji to właśnie te ryzyka są najbardziej dotkliwe finansowo.
Klienci mogą też rozszerzyć ochronę o sekcję dotyczącą RODO i cyberbezpieczeństwa. W dobie cyfryzacji to bardzo ważne. Wyciek danych osobowych, atak ransomware, naruszenie przepisów o ochronie danych – koszty takich incydentów, włączając kary administracyjne, mogą sparaliżować działalność na lata. Zwłaszcza niewielkich biznesów.
Jakość Leadenhall i renoma Lloyd’s
Za produktem stoi Lloyd’s, a to przecież najstarsza i jedna z najbardziej renomowanych instytucji ubezpieczeniowych na świecie. Leadenhall jako Coverholder Lloyd’s to gwarancja jakości oraz nowoczesnego, nowatorskiego i bardzo uproszczonego podejścia do procesu sprzedaży ubezpieczeń – nasze OC zawodowe łatwo się sprzedaje, zwłaszcza że mnogość profesji sprawia, że ten produkt idealnie nadaje się do cross-sellingu. Dzięki dodatkowym sekcjom jest też naprawdę plastyczny. Każdy klient dostosowuje zakres do specyfiki zawodu. To nie produkt „jeden rozmiar dla wszystkich”. Architekt krajobrazu potrzebuje czegoś innego niż specjalista HR, a copywriter stoi przed innymi ryzykami niż projektant wnętrz.
OC zawodowe to nie tylko wymóg prawny dla wybranych profesji. To rozsądne zabezpieczenie przed finansowymi konsekwencjami błędów, które mogą zdarzyć się każdemu specjaliście. W Leadenhall pokazujemy, że kompleksowa ochrona może być przystępna i dostosowana do prawdziwych potrzeb – bez względu na to, czy prawo tego wymaga, czy nie.
Łukasz Bradło dyrektor ds. kluczowych partnerów w Leadenhall Insurance
26 września 2025 r. multiagencja msm.pl zaprosiła agentów i partnerów do hotelu Sielanka niedaleko Warki. Spotkanie rozpoczęło się od jesiennego spływu Pilicą, który stał się symboliczną lekcją.
W biznesie, tak jak na rzece, trudno płynąć samemu. Trzeba dostrzegać nurt, unikać mielizn i ufać ludziom obok w kajaku.
– Hasło naszego spotkania to aktywność. Każda: fizyczna, umysłowa, zawodowa. Najważniejsze, żeby nie przesiedzieć życia w fotelu. Każdy krok, każda próba ma znaczenie – mówiła w wieczornej części spotkania Anna Pająkowska, prezeska msm.pl.
Podkreślała, że aktywność to także umiejętność uczenia się na liczbach i decyzjach z przeszłości.
– W przeszłości możemy szukać tylko nauki: liczb i doświadczeń. W przyszłości planów i ambicji. Ale prawdziwa aktywność dzieje się tu i teraz. To dziś możemy podjąć decyzję o rozwoju, szkoleniu, pozyskaniu nowego klienta.
Wyniki 2024
Msm.pl podsumowała rok 2024 jako okres stabilnego wzrostu i konsekwentnej pracy. Multiagencja rośnie od lat z dynamiką powyżej 130% i ma bardzo zdrową strukturę portfela, czyli nie tylko komunikacja, ale również bardzo dużo majątku i oczywiście życie, zarówno indywidualne, jak i grupowe.
– To nie tylko liczby, ale dowód, że nasza strategia działa. Chcemy nadal wspierać Was w zdobywaniu klientów i rozwijaniu kompetencji – mówiła Anna Pająkowska.
W perspektywie dwóch lat msm.pl chce nie tylko utrzymać dynamikę, ale też przygotować agentów do pracy w nowej rzeczywistości. Multiagencja sfinansuje im strony internetowe i systemy sprzedaży online, a także zaoferuje szkolenia z obsługi mediów społecznościowych i wykorzystania sztucznej inteligencji.
– AI to nie science fiction, tylko codzienność. W Stanach jeździłam samochodem bez kierowcy i wiem, że za kilka lat to samo zobaczymy w Polsce. Nie możemy bać się nowych technologii. Musimy je rozumieć i używać ich dla swojej przewagi – podkreśliła Anna Pająkowska.
Partnerzy i wspólna droga
W wydarzeniu uczestniczyli partnerzy strategiczni: Compensa, InterRisk i Warta. To między innymi oni wspierają msm.pl w rozwoju oferty i szkoleń. Każdy z tych ubezpieczycieli to inny „odcinek rzeki”: jeden daje spokojny nurt stabilnych produktów, drugi dostarcza narzędzi, które pomagają manewrować na trudniejszych wodach, a trzeci uczy odwagi na ryzykownych zakrętach. Razem tworzą ekosystem, w którym agenci msm.pl mogą płynąć dalej i szybciej.
Nagrody i wyróżnienia
Podczas gali uhonorowano najaktywniejsze i najskuteczniejsze biura partnerskie, doceniając dynamikę wzrostu i jakość pracy w 2024 r. Spływ, gala i rozmowy w Warce były metaforą branży: samemu trudno przebić się przez nurt, ale z dobrymi partnerami można płynąć dalej, niż się wydaje.
Na rynku, który coraz mocniej konsolidują ogólnopolskie sieci i grupy kapitałowe, istotną przeciwwagę stanowią średniej wielkości profesjonalne multiagencje, takie jak msm.pl. To właśnie tu utrzymywane są mniej korporacyjne, bardziej partnerskie relacje, które dają agentom poczucie bliskości i wpływu, a jednocześnie nie wykluczają nowoczesności.
Rozwój technologii, cyfrowych narzędzi sprzedażowych i obsługowych może iść w parze z ludzką skalą współpracy. Taka równowaga między relacją a technologią, między bliskością a efektywnością, może okazać się jednym z kluczowych czynników sukcesu na kolejne lata, ponieważ nie wszyscy agenci chcą pracować w korporacyjnym drylu.
– Chcemy Was zabrać w podróż do nowego świata. Ale żeby tam dotrzeć, każdy z nas musi wykonać swój krok dziś, nie jutro – zakończyła Anna Pająkowska.
Cyfryzacja transportu i logistyki, która miała usprawniać łańcuchy dostaw, staje się dziś ich najsłabszym ogniwem, pisze Aleksandra Woźniakowska, starsza brokerka, specjalistka w Marsh, w portalu www.gospodarkamorska.pl. Każdy zintegrowany system IT to potencjalna furtka dla cyberprzestępców, a jeden atak może sparaliżować cały szlak dostaw.
Transport, spedycja i logistyka to krwiobieg gospodarki i coraz częstszy cel cyberataków. Rozwój technologii cyfrowych zwiększa efektywność, ale także podatność na incydenty. Przejęcie kontroli nad jednym elementem systemu może wywołać efekt domina w sieci powiązanych firm.
Wzrost liczby incydentów
Jak pokazuje raport Marsh „The evolution of cyber claims in Europe” (2025), liczba roszczeń cybernetycznych w 2024 roku wzrosła o 61%. Co dziesiąty klient Marsh posiadający polisę cyber doświadczył incydentu, a 18% zgłoszeń dotyczyło ransomware. Coraz częściej problemem są również błędy w konfiguracji systemów IT i OT, które w 2024 roku stanowiły 28% wszystkich przypadków.
Luka między obawą a działaniem
Z raportu Reuters Events i CargoWise wynika, że 77% menedżerów logistyki obawia się cyberzagrożeń, ale jedynie 31% firm inwestuje w cyberbezpieczeństwo. Wiele z nich koncentruje się na automatyzacji i digitalizacji, nie dostrzegając, że każda nowa integracja to również nowe ryzyko.
Polska w statystykach
Z danych CERT Polska wynika, że w 2024 roku odnotowano 103 449 incydentów, w tym 565 w sektorze transportu oraz 184 w logistyce. W bazie EuRepoC aż 43% wszystkich europejskich cyberataków było wymierzonych w infrastrukturę krytyczną, z czego 239 dotyczyło transportu.
Od firewalla do ubezpieczenia
Najczęstsze zagrożenia dla branży to ransomware, manipulacje GPS, phishing, ataki na łańcuch dostaw i błędy ludzkie. Ich skutki obejmują przestoje, utratę danych oraz kary regulacyjne. Dlatego, jak podkreśla Woźniakowska, ubezpieczenia cyber stają się kluczowym elementem strategii odporności cyfrowej. Obejmują one między innymi koszty odzyskiwania danych, przerw w działalności, doradztwa prawnego oraz kar administracyjnych.
Cztery filary ochrony
Inwestycje w technologie ochronne.
Zarządzanie danymi i kontrola dostępu.
Szkolenia pracowników.
Odpowiednie ubezpieczenie cyber.
Cyfrowe łańcuchy dostaw są dziś równie podatne na atak jak fizyczna infrastruktura. Odporność branży TSL zaczyna się od świadomości ryzyka oraz decyzji o ochronie, która pozwoli firmie przetrwać, gdy system zawiedzie.
Pakiet Moto można już kupić nie tylko w placówce Credit Agricole, ale również w aplikacji CA24 Mobile. Z Pakietem Moto klienci mogą zyskać NNW z najwyższą sumą ubezpieczenia na rynku, nawet do 500 tys. zł w zależności od wybranej opcji.
Ubezpieczyciel wypłaci również do 1500 zł, jeśli podczas kolizji zostanie uszkodzony fotelik dziecięcy, a także obejmie ochroną Twojego psa lub kota podróżujących w pojeździe. Dodatkowo klienci mogą wykupić ubezpieczenie szyb, opon czy rozszerzyć AC o ochronę bagażu.
– W ramach NNW oferujemy ubezpieczenie all risk, czyli polisę, która zapewnia najszerszy możliwy zakres ochrony. A w tabeli uszczerbku na zdrowiu w ramach ubezpieczenia NNW pokazujemy konkretne kwoty świadczenia. Po to, żeby klient dokładnie wiedział, ile pieniędzy otrzyma – mówi Piotr Marcinów, Senior Product Manager w Credit Agricole.
Pakiet Moto to już kolejne ubezpieczenie po Pakiecie Pomoc dla Ciebie, Pakiecie Dom i Pakiecie Życie, które można kupić w aplikacji mobilnej banku Credit Agricole – CA24 Mobile. Dzięki obsłudze w kanale zdalnym klient wygodnie opłaci składkę, a polisę kupi nawet 90 dni przed rozpoczęciem okresu ochrony ubezpieczeniowej.
– Proces kupna ubezpieczenia zaprojektowaliśmy tak, aby był przyjazny i intuicyjny dla użytkowników. Klienci mogą łatwo sprawdzić ofertę, porównać pakiety i wybrać najkorzystniejszą opcję dla siebie. Zależy nam, by klienci jak najwięcej spraw mogli załatwić w kanałach zdalnych – wygodnie i bez wychodzenia z domu – podkreśla Piotr Marcinów.
Szczegółowe informacje na temat zakresu ubezpieczenia dostępne są na stronie banku.
VeloBank będzie mógł korzystać z gwarancji udzielanych przez KUKE przy finansowaniu projektów związanych ze zrównoważonym rozwojem oraz ekspansją zagraniczną polskich przedsiębiorstw. Przedstawiciele obu podmiotów podpisali stosowną umowę ramową.
Program Zielonych Gwarancji KUKE, uruchomiony we wrześniu 2024 roku, został stworzony z myślą o wsparciu firm w sfinansowaniu wydatków związanych z transformacją energetyczną, jak również w realizacji projektów inwestycyjnych służących uzyskaniu neutralności klimatycznej gospodarki.
W jego ramach przedsiębiorstwa mogą korzystać m.in. z:
gwarancji dla inwestycji zabezpieczających spłatę kredytów przeznaczonych na projekty wnoszące istotny wkład w łagodzenie zmian klimatu o wartości powyżej 10 mln zł,
gwarancji płatniczych zabezpieczających terminową spłatę zobowiązań przedsiębiorcy realizującego działania związane z łagodzeniem zmian klimatu wobec dostawców w kraju i za granicą, a także wobec banków i firm faktoringowych finansujących te płatności.
KUKE oferuje również specjalne instrumenty dla polskich eksporterów, w tym ubezpieczenia inwestycji zagranicznych i spłaty ich finansowania oraz gwarancje spłaty kredytów obrotowych i przeznaczonych na inwestycje w kraju, zwiększające potencjał eksportowy. Dzięki nim firmy pozyskały dodatkowo w bankach kilka miliardów złotych na rozwój działalności.
Rzecznik Finansowy dr Michał Ziemiak oraz prof. dr hab. Tomasz Nieborak, dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, podpisali porozumienie o współpracy. Uroczystość odbyła się podczas Dni Rzecznika Finansowego w Poznaniu.
Wydarzenie zorganizowano na dwóch uczelniach – Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu oraz Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Współorganizatorami byli członkowie Doradczego Komitetu Naukowego Rzecznika: dr hab. Krzysztof Waliszewski, prof. UEP, oraz prof. dr hab. Tomasz Nieborak (UAM).
Jak podkreślił dr Michał Ziemiak, wydarzenia takie jak Dni Rzecznika Finansowego stanowią most między nauką a praktyką rynku finansowego. – Zależy nam, by współpraca z uczelniani środowiskami naukowymi przekładała się na realną edukację finansową społeczeństwa i skuteczniejszą ochronę konsumentów – powiedział.
Na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu odbyła się ogólnopolska premiera raportu „AI w finansach”, opracowanego przez ekspertów Rzecznika Finansowego. Jednym ze współautorów publikacji jest dr hab. Krzysztof Waliszewski, prof. UEP.
Z kolei na Wydziale Prawa i Administracji UAM dyskutowano m.in. o tzw. sankcji kredytu darmowego – narzędziu, które z punktu widzenia ochrony konsumenta ma rosnące znaczenie w warunkach zmieniającego się rynku kredytowego.
Ponieważ wydarzenie odbywało się w Międzynarodowym Dniu Mediacji, w programie nie zabrakło też wystąpień poświęconych polubownemu postępowaniu przy Rzeczniku Finansowym.
Dni Rzecznika Finansowego to cykliczny projekt edukacyjno-naukowy, którego celem jest zwiększanie świadomości społecznej w zakresie finansów, prawa i ochrony klientów instytucji finansowych.
PZU rusza z kampanią promującą markę pracodawcy wśród profesjonalistów. Jej celem jest pokazanie firmy jako miejsca, gdzie doświadczeni specjaliści mogą realizować swoje zawodowe ambicje, rozwijać kompetencje i współtworzyć przyszłość branży ubezpieczeniowej.
PZU to pracodawca z ofertą dla specjalistów z różnych dziedzin – od ubezpieczeń i finansów, przez IT i prawo, po analizę danych i obsługę klienta. Firma prowadzi rekrutacje w całej Polsce – zarówno w centrali w Warszawie, jak i w oddziałach w innych miastach. Dzięki szerokiemu wachlarzowi możliwości, wielu profesjonalistów może znaleźć tu miejsce dopasowane do swoich umiejętności i planów zawodowych.
Celem kampanii jest budowanie marki pracodawcy, który oprócz swojej rozpoznawalności oferuje m.in. dobrą atmosferę i warunki do współpracy oraz rozwoju zawodowego. Szeroko prowadzona promocja ma też za zadanie zwrócić uwagę na aktualne oferty pracy i zachęcić do aplikowania na nie teraz lub w przyszłości.
Działania kampanijne będą prowadzone od 15.10 do 4.12, głównie w Internecie – z wykorzystaniem mediów społecznościowych, platform rekrutacyjnych, mediów branżowych oraz formatów video i display. Dodatkowo, w dwóch lokalizacjach w Warszawie zaplanowano działania ambientowe, które mają przyciągnąć uwagę przechodniów i w kreatywny sposób zaprezentować PZU jako atrakcyjnego pracodawcę.
Z kampanijnym spotem można zapoznać się tu, a więcej informacji na temat korzyści pracy w PZU, jak również aktualne oferty pracy znajdują się na stronie www.pzu.pl/kariera.
W zależności od cytowanych badań wykorzystanie sztucznej inteligencji w mikro-, małych i średnich przedsiębiorstwach wynosi od 5,9% do 16%. Niewielki odsetek może wynikać z tego, że przedsiębiorcy nie są świadomi, do czego mogliby takie narzędzia wykorzystać ani jakie korzyści mogłoby im to przynieść. Tymczasem ogólnoeuropejskie badanie EY pokazuje, że zadowolenie z wdrożenia AI w firmach rośnie i sięga już 70%. Inwestycje w ten obszar w Polsce mogłoby pobudzić także dofinansowanie takich wydatków oraz szkoleń dla pracowników.
– Nasze małe i średnie przedsiębiorstwa dużo rzadziej korzystają z nowych technologii niż ich odpowiedniki chociażby w Stanach Zjednoczonych czy w Europie Zachodniej. Są z kolei badania zrobione przez EY w tym roku, które pokazują, że wśród małych i mikroprzedsiębiorstw ponad połowa w ogóle nie bierze pod uwagę możliwości stosowania takich narzędzi jak sztuczna inteligencja. To jest moim zdaniem wynik niskiej świadomości dotyczącej tego, do czego możemy wykorzystać AI – mówi agencji Newseria Jacek J. Wojciechowicz, członek Towarzystwa Ekonomistów Polskich, prezes AI4Smart.
Według danych Eurostatu w 2024 roku 13,48% przedsiębiorstw w Unii Europejskiej wykorzystywało technologie sztucznej inteligencji. Odsetek ten jest niższy w przypadku małych (11,2%) i średnich przedsiębiorstw (20,9%) niż dużych (41,1%). Technologie sztucznej inteligencji w firmach najczęściej wykorzystywano w Danii (27,58%), Szwecji (25,09%) i Belgii (24%). Najniższy udział odnotowano natomiast w Rumunii (3,07%), Polsce (5,9%) i Bułgarii (6,47%).
– Dla mnie to jest kwestia pewnego poziomu wiedzy i edukacji wśród polskich przedsiębiorców. Oni nie bardzo wiedzą, po co mieliby wykorzystywać sztuczną inteligencję – uważa Jacek J. Wojciechowicz.
Z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego „AI w polskich przedsiębiorstwach” wynika, że zdecydowana większość podmiotów w Polsce nie chce wdrażać sztucznej inteligencji, dopóki nie będzie to konieczne – wskazało tak 77% firm, które nie korzystają z AI. Natomiast 23% z nich planuje wdrożyć tę technologię, przy czym 4% z nich chce to zrobić w najbliższych 12 miesiącach, a 19% nie określiło jeszcze terminu.
Najpowszechniejszą barierą dla cyfryzacji podnoszoną przez firmy, które nie korzystają z AI, są zbyt wysokie koszty rozwiązań cyfrowych (18% wobec 10% w firmach korzystających z tej technologii). Przedsiębiorcy wskazywali także na brak przygotowania kadry oraz potrzebę szkolenia pracowników, co także może być pochodną bariery kosztowej.
Według badania EY „European AI Barometer 2025” ponad połowa europejskich firm (56%), która wdrożyła narzędzia AI, twierdzi, że opłaciło im się to finansowo. Zadowolenie ze skuteczności sztucznej inteligencji rośnie i dziś sięga 70% (o 7 pp. więcej niż rok wcześniej). Pozytywnie o AI wyraża się 82% menedżerów i 63% pracowników niższego szczebla. Wzrost produktywności zaobserwowało 43% respondentów. Jednocześnie prawie trzy czwarte badanych uważa, że transformacja w kierunku sztucznej inteligencji doprowadzi do zmniejszenia zapotrzebowania na pracowników. Obawia się tego 42% pracowników w europejskich firmach badanych przez EY.
Informujemy, że w celu zapewnienia jak najlepszej obsługi nasza strona korzysta z ciasteczek (plików cookies). Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies. Jednocześnie przypominamy, że w każdej chwili masz możliwość zmiany ustawień plików cookies. OK
Privacy & Cookies Policy
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.