Blog - Strona 21 z 1798 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 21

Rusza piętnasta odsłona konkursu naukowego o Nagrodę Przewodniczącego KNF

0
Źródło zdjęcia: Canva

Urząd Komisji Nadzoru Finansowego ogłosił start XV edycji konkursu o Nagrodę Przewodniczącego KNF za najlepszą pracę doktorską z zakresu rynku finansowego. Celem inicjatywy jest inspirowanie rozwoju rynku finansowego i jego innowacyjności poprzez zwiększanie zainteresowania środowiska akademickiego zagadnieniami związanymi z organizacją i funkcjonowaniem rynku oraz nadzorem nad nim. 

W XV edycji mogą wziąć udział autorki i autorzy prac doktorskich napisanych w języku polskim albo w języku angielskim, na podstawie których nadano stopień naukowy doktora w Rzeczypospolitej Polskiej w 2025 roku. 

Autorka lub autor najlepszej pracy doktorskiej otrzymuje przyznawaną przez Kapitułę Konkursu, powoływaną przez przewodniczącego KNF, nagrodę główną w wysokości piętnastu tysięcy złotych brutto. Kapituła może także przyznać maksymalnie dwa wyróżnienia w wysokości po pięć tysięcy złotych brutto każde. 

Termin nadsyłania prac na konkurs upływa 17 sierpnia 2026 roku. 

Konkurs jest realizowany w ramach projektu edukacyjnego Centrum Edukacji dla Uczestników Rynku – CEDUR. 

(AM, źródło: KNF) 

PKO Ubezpieczenia Junior Race, czyli rowerowa majówka dla dzieci na Służewcu

0

1 maja mali kolarze wystartują w wyścigu kolarskim dla dzieci od 2 do 14 lat. Miejscem zawodów będzie Tor Wyścigów Konnych Służewiec w Warszawie. W strefie expo PKO Ubezpieczenia na dzieci czekać będzie wiele atrakcji.  

– PKO Ubezpieczenia Junior Race to coś więcej niż wyścigi – to często pierwsze sportowe emocje, które zostają z dziećmi na dłużej. To wyjątkowa energia, która udziela się wszystkim uczestnikom wydarzenia – dzieciom, ich bliskim i kibicom. Obok kolarskiej rywalizacji dbamy o to, aby zapewnić dzieciom także dodatkowe atrakcje w naszej strefie expo – mówi Ewa Kapacka, dyrektorka Biura Marketingu i PR PKO Ubezpieczenia. – Równie ważny w wyścigach jest dla nas wymiar edukacyjny. Dzieci uczą się, jak przygotować się do zawodów, żeby bezpiecznie korzystać z roweru – dodaje. 

PKO Ubezpieczenia Junior Race to wydarzenie, które odwzorowuje realia zawodów dla dorosłych kolarzy. Dzieci startują na profesjonalnie przygotowanych trasach, otrzymują numery oraz pakiety startowe. Na mecie czekają na nie medale i nagrody. 

W strefie expo PKO Ubezpieczenia na dzieci czekać będzie wiele atrakcji – m.in. kultowy Blender Bike oraz bieżnia, dzięki którym można „wybiegać” i jednocześnie przygotować świeży sok, a także kącik artystyczny z malowaniem buziek, tor przeszkód czy quiz dla dzieci.  

(AM, źródło: PKO Ubezpieczenia) 

Organizujemy wydarzenie pozyskujące klientów ubezpieczeniowych

0
Marcin Kowalik

Organizacja wydarzeń edukacyjnych dla klientów to jeden z tych tematów, o których w branży ubezpieczeniowej mówi się rzadko. A szkoda, bo to narzędzie, które działa.

Zorganizowałem już kilka konferencji dla branży ubezpieczeniowej: Szczyt Ubezpieczeniowy, Mistrzowie.online, spotkanie autorów książki Jak sprzedawać ubezpieczenia. 100 historii agentów ubezpieczeniowych.

Teraz czas na kolejny test. Pracuję nad eventem skierowanym do konkretnej, dobrze zdefiniowanej grupy zawodowej. Nie zdradzę szczegółów – event jeszcze przed nami – ale chcę podzielić się podejściem, które przyjąłem razem z partnerami.

Punkt wyjścia był prosty: zamiast gonić za leadami przez formularze i kampanie, zorganizować spotkanie, na które klienci przyjdą sami. Z własnej woli. Bo coś dostaną – wiedzę, której szukają.

Cel edukacyjny jest tutaj autentyczny, nie udawany. Każdy z prelegentów mówi o czymś, co realnie dotyczy uczestników. Nie ma tu slajdów z cennikami, nie ma akwizycji ze sceny. Jest treść odpowiadająca na pytania, które ta grupa zawodowa ma na co dzień.

Podział ról w trójce organizatorów wyszedł naturalnie. Ktoś odpowiada za pozyskanie uczestników – kampanie, landing page, media społecznościowe, kontakty z dziennikarzami. Ktoś inny wnosi wkład merytoryczny i relacje w środowisku docelowym. Trzecia osoba dołożyła zasoby finansowe i też staje za mikrofonem.

Model finansowy oparliśmy na podziale prowizji od sprzedaży, która nastąpi po evencie – nie podczas niego. Żadnych biletów, żadnych opłat za udział. Event jest bezpłatny, ale wymagana jest rejestracja. Telefon i e-mail uczestnika to lead, który został pozyskany, zanim jeszcze padło pierwsze słowo ze sceny.

Follow-up po evencie jest równie ważny co sam event. Może ważniejszy.

To, co zrobiło na mnie w tym projekcie największe wrażenie, to jak bardzo profesjonalne środowisko może być jednocześnie niedostatecznie obsłużone przez branżę ubezpieczeniową. Ludzie z tytułami, z dochodami, z realnym ryzykiem zawodowym – i z luką w zabezpieczeniu finansowym, o której sami często nie wiedzą.

Dobry event nie sprzedaje. Dobry event sprawia, że klient sam chce porozmawiać.

W kolejnych tekstach podzielę się wynikami tego testu.

Marcin Kowalik

marcinkowalik.online

Czym się wyróżniasz?

0
Sławomir Dąblewski

Dane, które tu przytaczam, mogą się okazać nie do końca aktualne, ale to właściwie nie ma większego znaczenia. W naszej branży działa ponad 30 tys. agentów ubezpieczeniowych, zaś liczba osób fizycznych wykonujących czynności agencyjne może przekraczać 200 tys.

To armia ludzi, którzy chcą się sprawdzić w niełatwym zawodzie, w niewielkiej liczbie stawiających poważnie na osiągnięcie sukcesów sprzedażowych, wysokich dochodów i życiowego komfortu.

W masie sprzedawców, doradców, specjalistów wielu wciąż jest dwuzawodowcami. Tu etat, tu zaś próby dorobienia w ubezpieczeniach. O ile w początkowym okresie taka formuła może się sprawdzać (do czasu osiągnięcia przyzwoitych dochodów z pośrednictwa), o tyle na dłuższą metę nie wróży sukcesu. Zresztą, ubezpieczyciele coraz bardziej stawiają na jednozawodowców, słusznie zakładając, że sprzedawca ubezpieczeń siedzący okrakiem na kilku źródłach utrzymania będzie słabym sprzedawcą, niegwarantującym realizacji założonych planów sprzedażowych, nierokującym na przyszłość.

Stąd też różnego rodzaju rozwiązania proponowane nowo pozyskanym do współpracy pośrednikom. Początkowa „stałka”, ale uwarunkowana określonym poziomem przypisu, premie, nadprowizje, wsparcie (oby rzeczywiste) ze strony menedżera sprzedaży, kontrowersyjna prowizja up front. Wszystko po to, by trud rekrutacji nowego pośrednika nie okazał się daremny, ale przybliżał do założonego celu: zadowolenia finansowego układających się stron, a w ślad za tym – dawał nadzieję utrzymania się w zawodzie przez wiele lat.

Aby móc się utrzymać w zawodzie, należy dobrze policzyć koszty z nim związane. Dla korzystających z „małego ZUS” to obecnie kwota blisko 1500 zł + składka zdrowotna, dla dwuzawodowców tylko składka zdrowotna, pełny ZUS to ok. 2000 zł + składka zdrowotna. Minimalne wynagrodzenie brutto w 2026 r. to 4806 zł (netto 3605,85 zł). Biedronka i Lidl płacą powyżej 5500 zł brutto. Podaję dane tych dwóch sieci sprzedaży, ponieważ często zdaje się słyszeć, że skoro one płacą tyle, a tu (w ubezpieczeniach) tyle nie zarabiam, moja działalność na własny rachunek mija się z celem.

Słuszny wniosek. Dochód ze sprzedaży ubezpieczeń na tym poziomie może zadowalać, gdy jest wystarczający i uwzględnia jednak swobodę w ustalaniu czasu aktywności i jej intensywności. Nie jest to wszakże robota na etacie od–do, ale też często nie wiadomo do. Kwestia własnych oczekiwań.

W zawodzie podstawowe znaczenie ma konsekwentne działanie, zgodne z procedurami przewidzianymi przez partnera biznesowego (ubezpieczyciela). Jednak często niedocenianym elementem jest wyróżnianie się. Rozumiem je szeroko. Po pierwsze, podejmując współpracę z ubezpieczycielem, należy uprzednio wykonać research (modne słowo) na jego temat – co oferuje, jakie ma produkty, pozycję i oceny rynkowe, opinie pracowników/współpracowników, czy ma jakieś wyróżniki na tle konkurencji. Po drugie, czym ja będę się wyróżniać w swoich działaniach wobec konkurencji ze strony innych pośredników. Czy będę konsekwentny i systematyczny? Czy będę uzupełniał swoją wiedzę produktową, zawodową i poszerzał ją o dziedziny towarzyszące (zagadnienia z zakresu dziedziczenia, spółek, działalności osób fizycznych, prawa podatkowego)? Czy nie upadnę przy pierwszym niepowodzeniu i kolejnych, które przecież są wkalkulowane w ten zawód? W końcu – czy mój wygląd, sposób bycia, zachowanie w kontaktach z klientami nie będą na poziomie przeciętnym?

Przeciętność, szarość i bylejakość towarzyszą nam na co dzień. Nie istnieje żaden logiczny powód, by je powielać. Osoby, które osiągnęły wysoką pozycję w naszym zawodzie, nie są przeciętne, wyróżniają się jakimiś cechami. Są rozpoznawalne w środowisku zawodowym i wśród klientów. Wyróżniają się spośród całego oceanu konkurujących ze sobą pośredników, firm, a ich przekaz jest wyraźny i charakterystyczny. Stosują zasadę „wyróżniaj się lub zgiń”, o której przed laty pisał mistrz Jack Trout.

Sławomir Dąblewski

dablewski@gmail.com

TUW PZUW z kompleksowym OC dla firm zaangażowanych w budowę elektrowni jądrowej

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Podczas odbywającej się 4 marca 2026 roku konferencji „ATOMowe Szanse” Andrzej Jarczyk, prezes zarządu TUW PZUW, zadeklarował, że w kwietniu zakład zaprezentuje nowe OC dla podmiotów uczestniczących w budowie pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Produkt miał obejmować wszystkie etapy prac związanych z inwestycją. 28 kwietnia towarzystwo zaprezentowało opracowaną przez siebie ofertę. 

Istotnym elementem propozycji TUW PZUW jest możliwość ustalenia wysokich sum gwarancyjnych, sięgających nawet 100 mln zł, przy jednoczesnym uwzględnieniu podlimitów dla szkód powstałych wskutek oddziaływania energii jądrowej. Okres ubezpieczenia może obejmować nie tylko czas realizacji prac, ale także okres gwarancji i rękojmi, nawet do trzynastu lat. Zakład podkreśla, że jest to rozwiązanie odpowiadające specyfice inwestycji jądrowych, gdzie odpowiedzialność wykonawców nie kończy się wraz z odbiorem robót, a skutki błędów mogą ujawniać się po wielu latach. 

Spełnione wymogi PEJ 

Ubezpieczenie oferowane przez TUW PZUW spełnia wymagania stawiane przez Polskie Elektrownie Jądrowe jako inwestora projektu i może być dostosowane do wymagań innych inwestorów realizujących strategiczne projekty energetyczne w Polsce i za granicą. 

– Projekty jądrowe wymagają dojrzałego i długoterminowego podejścia do ryzyka. Ubezpieczenie OC nie może być w tym przypadku jedynie formalnym dodatkiem do kontraktu, lecz musi być integralnym elementem architektury bezpieczeństwa całej inwestycji. Przygotowując ten produkt, skupiliśmy się na realiach budowy elektrowni jądrowej, długim horyzoncie odpowiedzialności i bardzo wysokich wymaganiach inwestora – podkreśla Daniel Krajewski, dyrektor ds. Klientów Kluczowych i Ryzyk Nuklearnych TUW PZUW.  

Ubezpieczenia jako fundament bezpieczeństwa inwestycji  

OC dla podwykonawców projektów jądrowych otwiera polskim firmom możliwości współpracy nie tylko w Polsce, ale także w projektach zagranicznych. TUW PZUW podkreśla, że zapewnienie profesjonalnej, długoterminowej ochrony OC obniża barierę wejścia dla polskich przedsiębiorstw, zwiększa ich konkurencyjność wobec podmiotów zagranicznych i pozwala im w bezpieczny sposób angażować się w realizację kontraktów o wysokiej wartości i odpowiedzialności.  

Oferowane OC obejmuje zarówno odpowiedzialność cywilną z tytułu prowadzonej działalności, jak i odpowiedzialność z tytułu wykonywanego zawodu. Może być zawierane w formule „pod kontrakt”, co pozwala objąć ochroną konkretne prace lub czynności realizowane w ramach projektu jądrowego. 

Konstrukcja programu umożliwia dopasowanie zakresu ochrony do rzeczywistego profilu ryzyka poszczególnych uczestników łańcucha dostaw: od firm budowlanych i montażowych, przez producentów i dostawców technologii, po projektantów, inżynierów, firmy doradcze, informatyczne oraz podmioty odpowiedzialne za bezpieczeństwo. 

Artur Makowiecki 

news@gu.com.pl 

Marcin Ogniewski pozostaje wiceprezesem PZU Lab

0
Marcin Ogniewski

27 kwietnia 2026 roku rada nadzorcza PZU Lab zdecydowała, że Marcin Ogniewski nadal będzie pełnił funkcję wiceprezesa zarządu spółki. Decyzja RN jest pokłosiem przeprowadzonego postępowania kwalifikacyjnego. 

„Dziękuję radzie nadzorczej za zaufanie oraz swoim współpracownikom za dotychczasową współpracę. Cieszę się, że mogę kontynuować swoją misję w tak wyjątkowym projekcie jakim jest PZU Lab. Cieszę się na dalszą współpracę z Dariuszem Gołębiewskim i Wojciechem Okrzeją” – skomentował Marcin Ogniewski we wpisie na swoim profilu w serwisie LinkedIn. 

Marcin Ogniewski jest związany z Grupą PZU od 2013 roku. W latach 2016–2020 pełnił funkcję dyrektora Centrum Obsługi Biznesu Korporacyjnego, a następnie dyrektora Biura Rozwoju Biznesu Korporacyjnego. W 2022 roku został powołany do zarządu PZU Lab. 

Uczestniczył w wielu projektach z obszaru optymalizacji procesów obsługi klienta (Centrum Obsługi Biznesu Korporacyjnego), wsparcia sprzedaży, lojalizacji klientów (wsparcie narzędziowe w zarządzaniu ryzykiem flotowym), cyfryzacji procesów (paperless, wdrażanie narzędzi on-line) oraz wdrażania systemów IT (m.in. system Everest). 

Absolwent kierunku informatyka na Wydziale Cybernetyki Wojskowej Akademii Technicznej oraz studiów podyplomowych z zarządzania systemami informatycznymi w Szkole Głównej Handlowej. 

(AM, źródło: LinkedIn, PZU Lab) 

Krótsza ścieżka decyzyjna w korporacyjnych ubezpieczeniach majątkowych Warty

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Od stycznia Warta wprowadziła istotne zmiany w procesie sprzedaży ubezpieczeń majątkowych (non-motor) w Departamencie Ubezpieczeń Korporacyjnych. Jedną z nich było utworzenie Biura Sprzedaży Ubezpieczeń Korporacyjnych. 

Pierwszą istotną zmianą było znaczące rozszerzenie kompetencji negocjatorów w makroregionach. Warta zwiększyła ich samodzielność w podejmowaniu decyzji merytorycznych w zakresie ofertowania i negocjacji warunków, co znacznie ułatwi proces negocjacji. 

Z kolei zadania sprzedażowe dotyczące najbardziej złożonych tematów trafiły do nowo utworzonego Biura Sprzedaży Ubezpieczeń Korporacyjnych. To centralna jednostka, której zadaniem jest obsługa ryzyk w dużym stopniu niestandardowych, wymagających najwyższych kompetencji decyzyjnych w produktach majątkowo-technicznych, OC, budowlano-montażowych, transportowych oraz casco taboru kolejowego. Biuro Sprzedaży Ubezpieczeń Korporacyjnych tworzą senior underwriterzy z kilkunastoletnim doświadczeniem w swoich specjalizacjach produktowych. 

Na czele nowej komórki stanął Grzegorz Łapiński – ekspert z dwudziestoletnim stażem w segmencie ubezpieczeń korporacyjnych. Menedżer całą swoją drogę zawodową związał z Wartą, w której pracował jako underwriter ryzyk OC, a następnie zarządzał Biurem Ubezpieczeń OC oraz Biurem Underwritingu Ubezpieczeń Korporacyjnych. 

(AM, źródło: Warta) 

Droga do marzeń – droga Pru

0
Źródło zdjęcia: PRU

Wiosna to tradycyjnie czas podsumowań, nagród i planowania najbliższej przyszłości w sieciach sprzedaży. Z przyjemnością gościmy więc na takich wydarzeniach, które emanują dobrą energią i potwierdzają, że ubezpieczenia i kariera konsultanta ubezpieczeniowego mają się całkiem nieźle, pomimo różnych turbulencji w świecie zewnętrznym.

Do takich spotkań należała niewątpliwie Roczna Konferencja Sprzedaży Pru, która odbyła się w marcu w Centrum Konferencyjnym „Warszawianka” w Jachrance.

Droga to decyzja

– A właściwie niekończący się łańcuch decyzji. Tą pierwszą i najważniejszą jest decyzja o zmianie, o wyjściu poza strefę komfortu – mówił Sławek Bełz, dyrektor ds. sprzedaży Prudential Polska.

Bo przecież nikt od dziecka nie marzy, by zostać konsultantem ubezpieczeniowym. Każdy zaczyna gdzie indziej, obserwuje świat, szuka odpowiedniego miejsca dla siebie w tym świecie. I podejmuje decyzje. Kim będzie, co będzie robić, z jakim partnerem się zwiąże. Od tej decyzji zaczyna się droga Pru. A na niej kolejne skrzyżowania i kolejne wybory. Czy pójść ścieżką menedżerską, czy ekspercką? Czy tworzyć swoją markę wyłącznie przez pryzmat własnego portfela, czy przez wdrażanie i wspieranie innych w karierze?

Dyrektor ds. sprzedaży Prudential Polska po raz kolejny przypomniał, że Pru pozwala na podejmowanie tych zawodowych decyzji w indywidualnie zdefiniowanym czasie. To konsultant określa, kiedy jest gotów na zmianę ścieżki, kiedy chce przyspieszyć. Czy chce się koncentrować na rynku w swoim najbliższym otoczeniu, czy wyjść szeroko „w Polskę”? I niezwykłe jest to, że w Pru na każde pytanie można odpowiedzieć „to zależy”. Od człowieka, od czasu, od miejsca, od otoczenia. I tu każdy wybór będzie trafny, bo każdy będzie WŁASNY.

Bo droga, jak podkreślił Sławek Bełz, jest symbolem wolności. – Wolności wyboru i wolności budowania swojej biznesowej tożsamości i własnego biznesu. Biznesu, którego celem jest zapewnienie bezpieczeństwa innym. A więc mówimy o wolności, u której podstaw leży etyka nakazująca nam mówić prosto i transparentnie o naszych produktach. O wolności, która nie pozwala nam skręcać, by iść na skróty. O wolności, w której pierwszeństwo ma klient. O wolności, która gdy jest dobrze rozumiana, prowadzi nas na biznesową autostradę.

Jako ilustrację tego stwierdzenia i zawodowych autostrad w Pru zobaczyliśmy wizualizacje z kampanii Employer Branding, które pokazywaliśmy też na łamach „GU”, a ich bohaterowie z pewnością siebie mówią:

Można? MOŻNA!

Aby te słowa nabrały mocy, na scenie stanęli w blasku reflektorów najbardziej efektywni sprzedawcy, najlepsi liderzy sprzedaży, najlepsi „serwisanci”, laureaci Klubu MDRT, którzy w 2025 r. zrealizowali parametry kwalifikacyjne do tej elitarnej i prestiżowej organizacji, a także laureaci rocznego konkursu sprzedaży, którzy odebrali symboliczne bilety na kolejną podróż marzeń.

Szczególny wymiar miało w tym roku wręczenie statuetek we wspomnianym Klubie Milionera, z udziałem doskonale znanego naszym czytelnikom i bywalcom różnych konferencji MDRT Kyriakosa Chatzistefanou – orędownika MDRT i prezesa europejskiego komitetu MDRT w latach 2022–2024. Podzielił się on osobistą historią, pokazując bez lukrowania swoją ścieżkę zawodową oraz to, w jaki sposób marzenia o staniu się wielkim piłkarzem zamienił na dążenie do profesjonalizmu i doskonałości w zawodzie, który tym marzeniem nie był.

Kyriakos pokazał, że jego decyzja podjęta u progu dorosłości była w pełni świadoma i kształtowała jego drogę przez ponad 20 lat. Podkreślił też, że osiągnięcie po raz pierwszy celu w postaci kwalifikacji do MDRT nie było ukoronowaniem jego aspiracji, ale początkiem drogi ku powtarzalności, rozumianej jako dążenie do perfekcjonizmu i kolejnych kwalifikacji na coraz wyższych progach.

Najsilniejszym jednak przesłaniem w jego wystąpieniu nie była zachęta do osiągania wyników w postaci składki czy liczby polis, ale motywacja, by szukać swojego miejsca wśród wartościowych ludzi. Tych, którzy podzielą się wiedzą i doświadczeniem, którzy są gotowi inwestować w siebie i swoją wiedzę. Ludzi, którzy robią zawsze właściwe rzeczy we właściwy sposób. Tylko tyle i aż tyle.

Zawsze do przodu…

Od 2013 roku. Niezmiennie. Od momentu, gdy pod znakiem Prudencji firma wchodziła na rynek z kilkunastoma pierwszymi liderami, aż do dziś, gdy pod zmienioną marką Pru trafia do klientów za pośrednictwem prawie 1000 przedstawicieli sieci własnej i ponad 11 tys. osób świadczących czynności agencyjne w ramach kanałów zewnętrznych.

Jak powiedział prezes zarządu Jarek Bartkiewicz, Pru ma cały czas nastawiony GPS na jeden cel: bezpieczeństwo klientów, którzy firmie powierzają przyszłość nie tylko swoich pieniędzy, ale przede wszystkim własnych rodzin.

Prudential ma swoją mapę, która wskazuje drogę ku biznesowym horyzontom. Mapa ta bywa targana powiewami zmian rynkowych, regulacyjnych, a nawet dziejowych. Wskazuje też ona drogę do zawodowego sukcesu i spełnienia ze świadomością, że w tym skromnym fragmencie świata każdy pracownik i każdy konsultant czy lider odpowiada za przyszłość ludzi. I choć bywa trudno, to ta wspólna podróż jest ekscytująca. Bo za jednym horyzontem czekają kolejne i w ten sposób ta biznesowa droga nigdy nie ma końca.

W drodze sens

Przekonywał o tym uczestników konferencji gość specjalny Dawid Andres, znany z programów „Ciężarówką przez …”. Opowiedział o swoich zmaganiach z królową wszystkich rzek – Amazonką – by zostawić nas z refleksją, że droga to nieskończona liczba zdarzeń, gdy poznajemy otoczenie, spotykamy ludzi, zmagamy się ze sobą. Ale to droga ma sens, bo przed nami cel i spełnienie. A gdy je osiągniemy? Smutek, że to już koniec, i niedosyt. I w taki oto sposób koniec staje się początkiem, a w nas narasta pragnienie kolejnej podróży i wizja kolejnych celów.

Życzymy, by uczestnicy konferencji Pru takie właśnie pragnienie obudzili w sobie po zakończeniu tego niezwykłego spotkania, byśmy za rok mogli ponownie się spotkać i oklaskiwać najlepszych.

Współwłaściciele sukcesu. Phinance zamyka pierwszy etap programu udziałowego PhiShares

0
Tegoroczni laureaci programu Phinance PhiShares oraz (na dole od lewej): Tomasz Borowski, CEO Vienna Life, Marcin Kaczmarek, CSO Phinance, Paweł Kasica, CEO Phinance

9 kwietnia 2026 r. podpisano umowy potwierdzające nabycie pakietów akcji spółki Phinance przez laureatów programu PhiShares. Tym samym zakończył się pierwszy etap jednego z najbardziej unikatowych projektów udziałowych na rynku pośrednictwa finansowego w Polsce – programu, który zmienia relację menedżerów z organizacją, czyniąc ich jej współwłaścicielami.

Program PhiShares to inicjatywa, która wyrasta bezpośrednio z kultury organizacyjnej Phinance.

Wspólnota celów zapisana w akcjach

Jak podkreśla Paweł Kasica, CEO Phinance SA, fundamentem programu jest realne współuczestnictwo w budowaniu wartości firmy: – To program, dzięki któremu top menedżerowie naszej firmy mogą stać się jej współwłaścicielami. To trochę co innego, kiedy pracuje się dla firmy, a czym innym jest sytuacja, w której możesz pracować na rozwój nie tylko firmy, ale też na wzrost wartości swoich aktywów.

Mechanizm programu opiera się na jasnych zasadach – osoby osiągające najwyższe wyniki i zajmujące najwyższe stanowiska w menedżerskiej ścieżce rozwoju – Senior Partner Phinance SA – zyskują możliwość nabycia udziałów spółki. W edycji 2025 formuła została rozszerzona również o kluczowych pracowników spoza ścieżki menedżerskiej, związanych z firmą od wielu lat.

Do grona akcjonariuszy dołączyło 11 nowych menedżerów. Oznacza to, że obecnie łączna liczba indywidualnych akcjonariuszy Phinance wynosi 26. Co ważne, wszyscy zdecydowali się na zakup, co jest dowodem na doskonałą kondycję firmy.

Jak zaznacza Paweł Kasica: – Poczucie wspólnoty celów jest u nas nie tylko z nazwy, ale również istnieje w rzeczywistości.

Od menedżera do współwłaściciela

Program PhiShares jest czymś więcej niż programem motywacyjnym – to naturalne przedłużenie ścieżki kariery w organizacji. Uczestnikami zostają osoby, które przez lata budowały struktury sprzedażowe i rozwijały firmę.

Marcin Kaczmarek, CSO Phinance SA, zwraca uwagę na kluczowy aspekt psychologiczny programu: – Największą siłą programu PhiShares jest poczucie, które on daje laureatom. Budując sieć sprzedaży, poszukujemy kompetencji przedsiębiorczych. A na koniec dnia mówimy: ta organizacja jest po części twoja.

W gronie laureatów znajdują się zarówno doświadczeni liderzy związani z firmą od kilkunastu lat, jak i młodsi menedżerowie, którzy dynamicznie przeszli ścieżkę kariery. Najmłodszy z nich Mateusz Garbacz jest w Phinance od stycznia 2020 r. To pokazuje, że program nie jest zamknięty elitarnie, lecz oparty na osiągnięciach i konsekwencji, a droga do stania się udziałowcem firmy pozostaje otwarta również dla tych dopiero dołączających.

To są ludzie, którzy przeszli razem bardzo wiele – i trudnych, i dobrych momentów. To zwarta grupa, która ma wspólne wartości i sposób patrzenia na biznes – dodaje Marcin Kaczmarek.

Program, który buduje przewagę rynkową

Na tle rynku finansowego program PhiShares pozostaje rozwiązaniem wyjątkowym. W branży, w której dominują struktury korporacyjne i właścicielskie powiązane z funduszami czy instytucjami finansowymi, realne współwłaścicielstwo menedżerów jest rzadkością.

Nie kojarzę dużych firm w naszej branży, które dawałyby możliwość stawania się współwłaścicielem. U nas można powiedzieć: to jest moja firma – nie tylko w sensie identyfikacji, ale również faktycznego udziału – podkreśla Paweł Kasica.

Program wpisuje się w szerszą filozofię dzielenia się zyskiem i odpowiedzialnością. Phinance od lat przeznacza część wypracowanego wyniku dla kierowników biur, a PhiShares stanowi kolejny poziom tego podejścia.

Jak zauważa Marcin Kaczmarek: – Jesteśmy skłonni się dzielić, wierząc, że jeżeli będziemy mieli w odpowiedni sposób wspólny cel, każdy z nas będzie miał z tego wszystkiego większy pożytek, nawet jeżeli będzie, że tak powiem, miał może mniejszy kawałek, ale z większego ciasta. Dając ludziom udział w korzyściach, uzyskujemy zupełnie inny poziom motywacji i zaangażowania.

Strategia na lata 2026 i 2027 już zaplanowana

Zakończenie edycji 2025 nie oznacza końca programu – wręcz przeciwnie. Program PhiShares został zaplanowany jako inicjatywa długofalowa, obejmująca kolejne lata.

Rok 2025 był pierwszą z trzech części. Program jest już rozpisany na 2026 i 2027, a udziały na te edycje są zabezpieczone – mówi Paweł Kasica.

Istotnym elementem kontynuacji programu jest wsparcie ze strony inwestora strategicznego – Vienna Life, który zaakceptował model tzw. udziałowy, zakładający szerokie współwłaścicielstwo wśród kluczowych menedżerów.

Mamy zapisy gwarantujące, że przy ewentualnych sprzedażach udziałów spółka ma prawo pierwokupu na poczet kolejnych programów udziałowych – podkreśla Paweł Kasica.

Warto zauważyć, że obecna struktura właścicielska spółki również odzwierciedla tę filozofię. Vienna Life posiada 48,82% udziałów, natomiast pozostała część znajduje się w rękach menedżerów – a kolejne pakiety trafią do nich w ramach zaplanowanych edycji programu w latach 2026 i 2027. To pokazuje, że Phinance pozostaje organizacją budowaną przez ludzi, którzy ją tworzą na co dzień, przy jednoczesnym wsparciu inwestora strategicznego, który respektuje ten model i wspiera dalszy rozwój spółki.

Zakończenie pierwszego etapu programu PhiShares i podpisanie umów nabycia to nie tylko formalność, ale przede wszystkim symboliczny moment dla całej organizacji. Phinance po raz kolejny potwierdza, że buduje swoją przewagę nie tylko na wynikach sprzedażowych, lecz przede wszystkim na zaangażowaniu ludzi, którzy – dosłownie – stają się współautorami jej sukcesu.

OC ppm. Szkody związane z ruchem pojazdów zautomatyzowanych i w pełni zautomatyzowanych

0
Waldemar Szubert

Ustawa prawo o ruchu drogowym, po najnowszych zmianach (data wejścia w życie 24 czerwca 2026 r.), wskazuje, że pojazd zautomatyzowany oznacza pojazd silnikowy zaprojektowany i zbudowany do samodzielnego poruszania się przez określony czas bez ciągłego nadzoru ze strony kierowcy, gdzie jednak nadal oczekuje się lub wymaga interwencji kierowcy.

Pojazd w pełni zautomatyzowany to pojazd silnikowy, który został zaprojektowany i zbudowany do samodzielnego poruszania się bez żadnego nadzoru ze strony kierowcy.

Pojęcia te trafiły do polskiego porządku prawnego w drodze rozporządzenia UE z 27 listopada 2019 r. w sprawie wymogów dotyczących homologacji typu pojazdów silnikowych i ich przyczep oraz układów, komponentów i oddzielnych zespołów technicznych przeznaczonych do tych pojazdów, w odniesieniu do ich ogólnego bezpieczeństwa oraz ochrony osób znajdujących się w pojeździe i niechronionych uczestników ruchu drogowego. Wprowadzenie tych pojęć do ustawy jest zatem niepospiesznym nawiązaniem do tego rozporządzenia.

Umożliwienie prac badawczych

Zmiany te są oczywiście konsekwencją rozwoju technologicznego. W uzasadnieniu do projektu ustawy wskazano: Głównym celem projektowanych zmian jest dostosowanie obowiązującego prawa do postępu technologicznego w branży motoryzacyjnej, a jednocześnie wprowadzenie rozwiązań deregulacyjnych w prawie, które mogą usprawnić proces prowadzenia prac badawczych nad pojazdami samochodowymi wyposażonymi w nowoczesne systemy zautomatyzowania oraz zwiększyć poziom bezpieczeństwa w ruchu drogowym w Polsce.

Warto jednak podkreślić, że regulacja ta nie dotyczy powszechnego dostępu i zezwolenia na poruszanie się takimi pojazdami w Polsce po drogach publicznych. Zmiany dotyczą wyłącznie umożliwienia prac badawczych, dopuszczając i regulując ruch tego rodzaju pojazdów po drogach publicznych jedynie dla szczególnych podmiotów, które spełnią określone wymagania. Przepisy nie otwierają powszechnie możliwości do korzystania z pojazdów zautomatyzowanych na polskich drogach.

Dostosowanie przepisów odpowiedzialności cywilnej

Stosowne zmiany zostały wprowadzone w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK. Przede wszystkim w przepisach potwierdzono obowiązek ubezpieczenia pojazdów zautomatyzowanych i w pełni zautomatyzowanych, które zostaną dopuszczone do ruchu na drogach publicznych w ramach badań obowiązkowych ubezpieczeniem komunikacyjnym.

24 czerwca 2026 r. wejdzie w życie przepis art. 35 ustawy, który w ustępie drugim przesądza, że ubezpieczeniem OC posiadaczy pojazdów mechanicznych jest także objęta odpowiedzialność cywilna osoby, która ma kontrolę nad ruchem pojazdu do jazd testowych, będącego pojazdem zautomatyzowanym lub pojazdem w pełni zautomatyzowanym, wykorzystywanym do prac badawczych, i która, sprawując taką kontrolę w okresie trwania odpowiedzialności ubezpieczeniowej wyrządziła szkodę w związku z ruchem tego pojazdu.

Ubezpieczenie to jednak nie będzie jeszcze klasycznym ubezpieczeniem powszechnym. Będzie to ubezpieczenie na czas prowadzenia badań w ruchu drogowym, co oznacza m.in., że nie znajdą zastosowania przepisy o sztywnych okresach trwania ubezpieczenia, jego odnawianiu się czy przejściu ubezpieczenia na nabywcę takiego pojazdu.

Konkluzje

Projektowane zmiany nie są rewolucyjne, nie wprowadzą ani powszechnej możliwości poruszania się pojazdami zautomatyzowanymi i w pełni zautomatyzowanymi. Ich celem jest zasadniczo możliwość prowadzenia prac badawczych w zakresie wykorzystania takich pojazdów w ruchu drogowym, a w związku z tym dostosowanie wielu przepisów różnych ustaw.

Pojawienie się takich pojazdów na drogach stanowić będzie jednak narodziny zupełnie nowego rynku ubezpieczeń komunikacyjnych. Pojazdy wykorzystywane do badań, zautomatyzowane i w pełni zautomatyzowane będą wymagać obowiązkowo objęcia ubezpieczeniem.

Dla pośredników ubezpieczeniowych jest to doskonały moment na poszukiwanie klientów na tym nowo rodzącym się rynku, a dla zakładów ubezpieczeń sposób na przedstawienie się jako podmiotów innowacyjnych, oferujących produkty dla rozwijających się nowoczesnych technologii.

Mocna pozycja w ubezpieczeniach takich pojazdów, nawet już na tym etapie, będzie racjonalnym przyczółkiem do walki o pozycję rynkową w ubezpieczeniach takich pojazdów, kiedy z czasem zostaną powszechnie dopuszczone do ruchu drogowego, co jest nieuniknione.

Waldemar Szubert
radca prawny

22,740FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie