14 maja 2026 r. Michał Gomowski oraz Mikołaj Ciaś zostali ponownie powołani w skład zarządu LINK4 przez radę nadzorczą towarzystwa. Obaj menedżerowie nadal będą pełnić funkcje wiceprezesów spółki.
Powołanie nastąpiło od 14 maja 2026 r. na okres wspólnej kadencji zarządu LINK4 obejmującej dwa pełne lata obrotowe: 1 stycznia 2026 – 31 grudnia 2027. Uchwała RN weszła w życie z dniem podjęcia.
Michał Gomowski objął funkcję wiceprezesa LINK4 w 2024 roku. Całą swoją wcześniejszą karierę zawodową poświęcił branży finansowej, ubezpieczeniowej oraz motoryzacyjnej. Zajmował kluczowe stanowiska w zarządach spółek należących do takich grup, jak Shell, BNP Paribas, Generali, Aviva, VIG i UNIQA. Jest również specjalistą zajmującym się oceną ryzyka ubezpieczeniowego, produktami, obsługą posprzedażową klientów oraz likwidacją szkód. Ponadto był założycielem i pierwszym prezesem Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów oraz wieloletnim członkiem Rady Francusko-Polskiej Izby Gospodarczej.
Mikołaj Ciaś jest wiceprezesem LINK4 od 2024 r. Wcześniej przez ponad dwie dekady zdobywał doświadczenie w branży dóbr szybko zbywalnych, odgrywając kluczowe role menedżerskie na szczeblu lokalnym i międzynarodowym. Pracował m.in. w Unilever Polska, Carlsberg Polska, Coca-Cola Poland na stanowisku dyrektora marketingu – członka zarządu oraz w Marie Brizzard Wine and Spirits. Współtworzył również startup KRAVT & CO., gdzie był prezesem zarządu.
Aktualnie w zarządzie LINK4 zasiadają: Robert Tomaszewski, prezes, Michał Gomowski i Mikołaj Ciaś – wiceprezesi, oraz Krzysztof Bruliński, członek zarządu.
Z danych Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego wynika, że w 2025 roku wartość polskiego rynku OC posiadaczy pojazdów mechanicznych wyniosła 19,49 miliarda złotych. To 7,17% więcej niż w roku poprzednim, tj. 18,19 mld zł. Najwięcej składek wygenerował segment krajowych zakładów ubezpieczeń. Zebrały one z OC ppm. 18,45 mld zł składek, wobec 17,16 mld zł przed rokiem (+7,53%). Rezultat ten odpowiadał 94,64% całego rynku obowiązkowych polis komunikacyjnych.
Warta powiększyła przewagę nad PZU SA
Pozycję lidera w OC ppm. – zarówno w ujęciu rynkowym, jak i sektorowym – utrzymało TUiR Warta. Ubezpieczyciel zebrał 4,87 mld zł składek brutto, o 19,89% więcej niż w 2024 r. (4,06 mld zł), co zapewniło mu 25% udziału w całym rynku OC ppm. Pozycję numer dwa zajął PZU SA z wynikiem na poziomie nieco ponad 4,55 mld zł, o zaledwie 0,06% wyższym od ubiegłorocznego (4,55 mld zł). Na koniec 2025 r. zakład kontrolował 23,36% rynku komunikacyjnych polis OC. Na najniższym stopniu podium uplasowało się STU ERGO Hestia z rezultatem w wysokości 3,14 mld zł, o 7,52% wyższym od uzyskanego 12 miesięcy wcześniej, tj. 2,92 mld zł. Takie osiągnięcie zapewniło sopockiej firmie 16,1% udziału w rynku.
UNIQA wciąż rośnie w dwucyfrowym tempie
Czwarte miejsce zajęło UNIQA TU. Zakład utrzymał się w trendzie dwucyfrowych wzrostów, rosnąc o 17,2%, do 2,07 mld zł (1,77 mld zł rok wcześniej), co odpowiadało 10,64% wartości segmentu OC ppm. mierzonej przypisem składki. Graczem numer pięć była Compensa, która urosła w ciągu 12 miesięcy o 2,72%, z 1,1 mld zł do 1,13 mld zł (5,82% udziału w rynku OC ppm.). Za plecami spółki z VIG Polska znalazł się LINK4 z przypisem w kwocie 667,63 mln zł. Było to o 12,38% mniej niż rok wcześniej (761 mln zł) i zapewniło spółce kontrolę nad 3,42% segmentu OC ppm.
Na siódmej pozycji uplasowało się Generali TU. W 2025 r. ubezpieczyciel zebrał 534,06 mln zł składki z OC ppm., o 7,58% więcej niż przed rokiem (496,45 mln zł). Dało mu to 2,74% udziału w segmencie obowiązkowych polis komunikacyjnych. Zajmujący ósme miejsce Allianz legitymował się przypisem na poziomie 449,86 mln zł, o 0,88% wyższym od ubiegłorocznego (445,95 mln zł) oraz udziałem w rynku rzędu 2,4%. Dziewiąta lokata przypadła TUW „TUW”, które zebrało 308,17 mln zł, o 5,58% mniej niż przed rokiem (326,36 mln zł).
Euroins w gronie dziesięciu największych
Ostatnie miejsce w TOP 10 graczy na rynku OC ppm. w Polsce zajął Euroins. Bułgarski zakład urósł w ciągu dwunastu miesięcy o 15,58%, z 254,19 mln zł do 293,78 zł. Zapewniło mu to kontrolę nad 1,51% segmentu obowiązkowych polis komunikacyjnych. Tym samym Euroins był też numerem jeden wśród ubezpieczycieli działających w naszym kraju na zasadzie swobody świadczenia usług. Sektor ten wypracował w ub.r. przypis na poziomie 775,71 mln zł (749,31 mln zł w 2024 r., +3,52%), co odpowiadało 3,98% całego rynku OC ppm. Euroins odpowiadał za 32,77% składek zebranych w tym obszarze.
Prawie połowa segmentu pod kontrolą Balcii
Odziały zagranicznych ubezpieczycieli wypracowały z kolei przypis w kwocie 269,5 mln zł. Był to rezultat o 4,94% niższy od ubiegłorocznego (283,49 mln zł), odpowiadający 1,38% wartości przypisu składki w OC ppm. w 2025 roku. Numerem jeden w tym obszarze była Balcia, która urosła o 20,65% r/r, ze 107,35 mln zł do 129,52 mln zł. Zapewniło to zakładowi 0,66% udziału w całym rynku obowiązkowych polis komunikacyjnych oraz kontrolę nad 48,06% segmentu oddziałów zagranicznych ubezpieczycieli.
Rady nadzorcze spółek PKO Ubezpieczenia ogłosiły postępowanie kwalifikacyjne na stanowiska członków zarządu obecnej kadencji. Zgłoszenia będą przyjmowane do 29 maja tego roku.
Zarówno PKO Życie, jak i PKO TU szukają kandydatów na dwa stanowiska. Chodzi o członków zarządu odpowiedzialnych za zarządzanie ryzykiem oraz członków zarządu do spraw rozwoju i operacji.
Zalany lokal, zniszczony towar czy awaria sprzętu zatrzymująca działalność – dla przedsiębiorcy, ale także dla wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni zarządzającej znacznym majątkiem, to nie zwykły incydent, lecz moment, który może zachwiać płynnością finansową.
W praktyce każda godzina przestoju oznacza realne straty, a powrót do normalnego funkcjonowania bywa kosztowny i czasochłonny.
Jednocześnie wiele podmiotów – zarówno firm, jak i zarządców nieruchomości – nadal zakłada, że takie sytuacje zdarzają się rzadko lub dotyczą innych. Tymczasem wyniki badania „Mapa ryzyka polskich przedsiębiorców”, opublikowane w 2025 r. przez Polską Izbę Ubezpieczeń we współpracy z SW Research, wskazują na wyraźną rozbieżność między świadomością ryzyka a poziomem zabezpieczenia.
41% badanych wskazało awarię kluczowego sprzętu jako jedno z największych zagrożeń dla działalności, 30% obawiało się dłuższej przerwy w funkcjonowaniu firmy, a 36% utraty danych. Jednocześnie aż 79% przedsiębiorców uznało ubezpieczenie mienia za potrzebne, ale tylko 31% deklarowało objęcie ochroną ubezpieczeniową maszyn i urządzeń oraz 29% sprzętu elektronicznego.
To właśnie ta luka sprawia, że nawet pozornie niewielka szkoda może mieć poważne konsekwencje dla biznesu.
Odpowiedź na realne scenariusze ryzyka
W odpowiedzi na te wyzwania Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych „TUW”wprowadziło na rynek Bezpieczną Firmę w TUW-ie – rozwiązanie opracowane z myślą o realiach współczesnego biznesu i potrzebie szybkiej reakcji na zdarzenia, które mogą zakłócić działalność przedsiębiorstwa lub funkcjonowanie zarządzanej nieruchomości czy wpłynąć na jego płynność finansową.
To rozwiązanie skierowane nie tylko do firm usługowych, handlowych czy produkcyjnych, lecz także do wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych, dla których awaria instalacji, zalanie części wspólnych czy szkody w infrastrukturze technicznej oznaczają natychmiastowe koszty i odpowiedzialność wobec mieszkańców.
Solidny fundament: mienie do 10 mln zł
Podstawą Bezpiecznej Firmy w TUW-ie jest ochrona ubezpieczeniowa majątku przedsiębiorstwa do 10 mln zł w jednej lokalizacji. To zakres, który pozwala objąć zarówno niewielkie punkty usługowe i handlowe, jak i bardziej rozbudowane działalności, w tym obiekty na wynajem.
Jednocześnie produkt ten uwzględnia specyfikę podmiotów zarządzających większym majątkiem. W przypadku wspólnot mieszkaniowych i spółdzielni suma ubezpieczenia może sięgać nawet 70 mln zł, obejmując budynki, części wspólne oraz kluczową infrastrukturę techniczną.
Niezależnie od skali działalności, kluczowe znaczenie ma jednak właściwe określenie sumy ubezpieczenia. W tym samym badaniu PIU – 44% przedsiębiorców wskazało wartość księgową brutto jako podstawę jej ustalania, a tylko 54% deklarowało uwzględnianie zmian cen materiałów i usług.
W praktyce oznacza to ryzyko niedoubezpieczenia – sytuacji, w której polisa istnieje, ale nie odpowiada realnym kosztom odtworzenia majątku po szkodzie.
Redefinicja podstawowego zakresu
Wielu właścicieli firm i zarządców nieruchomości wciąż kojarzy podstawowy zakres ochrony ubezpieczeniowej głównie z pożarem czy kradzieżą. Tymczasem szkody, które komplikują codzienne funkcjonowanie przedsiębiorstwa, często mają bardziej prozaiczny charakter.
Solidny wariant podstawowy ubezpieczenia powinien przejmować ciężar takich zdarzeń jak: zalanie biura, dewastacja, skutki nagłych przepięć czy zniszczenie mienia pracowników. To sytuacje, które mogą oznaczać przestój, dodatkowe koszty i konieczność szybkiej organizacji napraw.
Bezpieczna Firma w TUW-ie odpowiada na tę potrzebę, rozszerzając podstawowy zakres ubezpieczenia o zdarzenia, które realnie wpływają na funkcjonowanie przedsiębiorstwa. Dzięki temu ochrona obejmuje nie tylko sytuacje skrajne, ale także te najbardziej prawdopodobne.
Assistance dla firm– wsparcie wtedy, gdy liczy się czas
Bezpieczna Firma w TUW-ie to szeroka ochrona ubezpieczeniowa, która obejmuje nie tylko majątek przedsiębiorstwa, ale także sprzęt elektroniczny czy instalacje OZE. Ważnym elementem zabezpieczenia jest również odpowiedzialność cywilna, wspierająca bezpieczeństwo finansowe firmy w relacjach z klientami, kontrahentami i osobami trzecimi.
Uzupełnieniem tej ochrony jest Assistance dla firm. Dzięki dostępowi do fachowców oraz wsparcia prawnego i informatycznego, przedsiębiorca może szybciej ograniczyć skutki awarii, uszkodzenia lub innego nieprzewidzianego zdarzenia.
W praktyce oznacza to mniej czasu poświęconego na organizowanie pomocy i większą szansę na sprawny powrót do codziennego działania. Dla doradcy to także konkretny argument w rozmowie z klientem: ubezpieczenie nie kończy się na wypłacie świadczenia, ale może wspierać firmę już w pierwszych godzinach po zdarzeniu.
Modułowa struktura OC
Drugim filarem Bezpiecznej Firmy w TUW-ie jest odpowiedzialność cywilna w formule modułowej. Trzy warianty oraz szeroki zakres klauzul rozszerzających pozwalają dopasować ochronę ubezpieczeniową do specyfiki działalności – od usług, przez handel, po produkcję czy wynajem powierzchni. Zakres może obejmować m.in. odpowiedzialność za produkt, szkody w mieniu najmowanym czy czyste straty finansowe.
Takie podejście umożliwia budowanie ochrony w oparciu o rzeczywiste ryzyka, a nie jeden uniwersalny schemat.
Ubezpieczenie, które działa wtedy, gdy jest potrzebne
Badanie Polskiej Izby Ubezpieczeń pokazuje jasno: przedsiębiorcy dostrzegają ryzyka, ale nie zawsze przekładają tę świadomość na zakres ochrony ubezpieczeniowej.
To właśnie w tej przestrzeni pojawia się rola ubezpieczenia, które nie tylko istnieje na papierze, ale faktycznie działa w momencie szkody.
Bezpieczna Firma w TUW-ie łączy ochronę majątku, odpowiedzialność cywilną oraz wsparcie assistance w jedno rozwiązanie, które odpowiada na rzeczywiste potrzeby przedsiębiorców oraz wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych.
Dla przedsiębiorcy czy zarządcy oznacza to większe bezpieczeństwo prowadzenia działalności.
Dla doradcy ubezpieczeniowego – możliwość rozmowy o ryzyku w oparciu o konkretne dane i rzeczywiste potrzeby klienta.
28 kwietnia w hotelu Royal Tulip Warsaw Centre odbył się Bond Day, jednodniowa konferencja organizowana przez Zespół Reasekuracji Aon Polska. Wydarzenie poświęcono rynkowi gwarancji ubezpieczeniowych oraz reasekuracji tych ryzyk. Agenda pokazała, że segment zabezpieczeń finansowych wszedł w okres wysokiego popytu, ale równocześnie rosnącej selektywności.
Program trwał od godz. 13:30 do 17:30. W ciągu czterech godzin uczestnicy wysłuchali pięciu bloków merytorycznych, panelu dyskusyjnego oraz sesji pytań i odpowiedzi.
Reasekuracja wraca do równowagi
Konferencję otworzył Martin Gregor, Head of Aon Reinsurance Poland w Aon Polska, prezentując sytuację globalnego rynku reasekuracji po ostatnich odnowieniach programów. Jak wskazano podczas spotkania, wskaźnik mieszany reasekuratorów za 2025 r. wyniósł 88,5%, natomiast zwrot z kapitału ok. 16%.
Takie wyniki oznaczają poprawę rentowności sektora, a to przekłada się na większą dostępność pojemności ochronnej i łagodniejsze warunki cenowe. Dla klientów korporacyjnych oznacza to łatwiejszy dostęp do zabezpieczeń w czasie rosnących potrzeb inwestycyjnych.
Szkody wtórne zmieniają ocenę ryzyka
Jednym z najmocniej akcentowanych tematów było rosnące znaczenie szkód wtórnych. Coraz większy wpływ na wyniki finansowe mają już nie tylko wielkie katastrofy naturalne, ale też częstsze lokalne zdarzenia pogodowe, takie jak podtopienia, intensywne opady czy burze.
Dla rynku oznacza to konieczność dokładniejszego modelowania ryzyka i bardziej ostrożnej selekcji ekspozycji branżowej oraz geograficznej.
Polska centrum regionu
Arkadiusz Rodecki i Przemysław Sasimowski z zespołu Aon Reinsurance Poland omówili sytuację rynku Credit & Surety Reinsurance Market po tegorocznych odnowieniach. Wartość segmentu gwarancji ubezpieczeniowych w Europie Środkowo-Wschodniej szacowana jest na ok. 420 mln euro składki rocznie, z czego blisko 50% przypada na Polskę.
To oznacza, że krajowy rynek odpowiada za ok. 210 mln euro składki i pozostaje najważniejszym centrum wzrostu w regionie.
Budownictwo napędza popyt
Największe zapotrzebowanie na gwarancje generują dziś projekty infrastrukturalne, energetyczne i transportowe. Dodatkowym impulsem pozostają fundusze unijne oraz rosnące wydatki obronne.
W praktyce oznacza to wzrost znaczenia gwarancji należytego wykonania kontraktu, gwarancji usunięcia wad oraz zabezpieczenia zaliczek. Dla ubezpieczycieli to szansa biznesowa, ale też konieczność starannej oceny wykonawców. Przy kompozycji programów reasekuracyjnych coraz większą rolę odgrywa również dostęp do ekspertyzy rynkowej oraz specjalistycznych narzędzi analitycznych, w tym rozwiązań Aonu, które wspierają optymalne kształtowanie ochrony
Głos wykonawcy: skala inwestycji rośnie
Perspektywę wykonawcy przedstawił Carlos Sivila Sanz, Business Development Manager w Gülermak, podczas wystąpienia „Construction & Surety in Practice: A Contractor’s View”.
Firma zrealizowała ponad 300 km tuneli na świecie, a w Polsce uczestniczyła m.in. w budowie warszawskiego metra oraz tunelu w Świnoujściu. Wystąpienie pokazało, że dla wykonawców znaczenie ma nie tylko cena gwarancji, ale także szybkość decyzji i przewidywalność procesu.
Długie gwarancje coraz większym problemem
Jednym z najczęściej komentowanych tematów były wymagania przetargowe dotyczące gwarancji wystawianych nawet na 10 lub 15 lat. Uczestnicy wskazywali, że tak długie okresy zwiększają koszt zabezpieczenia, komplikują ocenę ryzyka i nie zawsze mają uzasadnienie techniczne.
To sygnał, że rynek może potrzebować nowego dialogu między inwestorami, wykonawcami oraz instytucjami finansowymi.
Przyszłość wygrają szybsi
Główne wystąpienie wygłosił Matthew Griffin, futurysta współpracujący z rządami i firmami w obszarze technologii oraz transformacji gospodarczej. Jego prezentacja koncentrowała się na relacji między tempem zmian technologicznych a tempem realizacji inwestycji infrastrukturalnych.
Griffin wskazał, że Europa ma dziś opóźnione projekty infrastrukturalne o łącznej wartości ok. 472 mld dol. Z tej kwoty ok. 260 mld dol. przypada na transport, a 145 mld dol. na energetykę. Procedury związane z rozbudową sieci przesyłowych trwają od 7 do 10 lat, a część projektów OZE wymaga ok. 5 lat przygotowań. Wniosek był prosty: dostęp do kapitału rośnie, lecz czas staje się głównym ograniczeniem.
Ekspert podkreślił, że przewagę zyskają rynki, które szybciej podejmują decyzje, upraszczają procedury i sprawniej prowadzą inwestycje. Jako przykład wskazał Chiny, gdzie duże projekty realizowane są dzięki koordynacji, polityce przemysłowej i stabilnemu finansowaniu.
Dużą część wystąpienia poświęcił technologiom. BIM, cyfrowe bliźniaki, druk 3D oraz sztuczna inteligencja mają skracać harmonogramy, ograniczać liczbę błędów i wspierać zgodność regulacyjną. Firmy budowlane przechodzą dziś od cyfryzacji danych do wykorzystania algorytmów w zarządzaniu procesami.
Griffin zwrócił też uwagę na nowe ryzyka. Wskazał cyberzagrożenia, w tym rozwój autonomicznych ataków, oraz kwestię odpowiedzialności za błędy algorytmów stosowanych w projektowaniu, zarządzaniu budową i kontroli procesów. To temat ważny także dla ubezpieczycieli oraz podmiotów udzielających gwarancji.
Końcowy wniosek dotyczył konkurencyjności gospodarek. Wygrywać będą te rynki, które połączą kapitał, technologię, sprawność decyzyjną i skuteczne zarządzanie ryzykiem.
Rynek szuka praktycznych rozwiązań
Ostatnim punktem programu był panel „Reinsurance Underwriting Panel Discussion & Q&A: From Key Concerns to Practical Solutions”, podczas którego praktycy rynku ubezpieczeniowego oraz przedstawiciele wiodących firm reasekuracyjnych wzięli pod lupę najbardziej palące wyzwania stojące przed rynkiem i możliwe kierunki rozwiązań.
Bond Day pokazał, że rynek gwarancji ubezpieczeniowych pozostaje silnie uzależniony od inwestycji publicznych, geopolityki i kosztu kapitału. Polska odpowiada za około połowę rynku CEE i wzmacnia pozycję regionalnego lidera. Jednocześnie rosną wymagania dotyczące jakości underwritingu, szybkości decyzji i trafnej selekcji ryzyka. Najbliższe lata wygrają te podmioty, które połączą kapitał, technologię i sprawność operacyjną.
Generali oraz Europejskie Centrum Prognoz Średnioterminowych (ECMWF) ogłosiły 18 maja 2026 r. nawiązanie europejskiej współpracy skoncentrowanej na dialogu i wymianie doświadczeń dotyczących wykorzystania zweryfikowanych danych klimatycznych i atmosferycznych programu Copernicus. Celem partnerstwa jest pogłębianie wiedzy o ryzykach związanych z klimatem oraz jakości powietrza, a także wspieranie optymalnego wykorzystania i spójniejszej interpretacji danych klimatycznych i zdrowotnych.
Copernicus wkładem ECMWF
Działania będą realizowane w ramach publicznego mandatu ECMWF, które zapewnia otwarty dostęp do informacji i zbiorów danych programu Copernicus dla wszystkich użytkowników. Europejskie Centrum Prognoz Średnioterminowych jest jednocześnie instytutem badawczym i działającą całodobowo służbą operacyjną, opracowującą globalne numeryczne prognozy pogody oraz inne dane dla państw członkowskich, państw współpracujących i szerokiego grona odbiorców. Centrum dysponuje światowej klasy superkomputerem wykorzystywanym do prognozowania pogody oraz jednymi z największych archiwów danych meteorologicznych na świecie. Z kolei Copernicus to komponent obserwacji Ziemi w ramach programu kosmicznego Unii Europejskiej, monitorujący naszą planetę i jej środowisko z myślą o korzyściach dla wszystkich obywateli Europy. Program jest koordynowany i zarządzany przez Komisję Europejską oraz realizowany we współpracy z państwami członkowskimi i organizacjami europejskimi.
Hub przekuje dane na rozwiązania ubezpieczeniowe
Po stronie Generali współpracę będzie koordynować Generali Group Climate Hub – powołane przez ubezpieczyciela wyspecjalizowane centrum kompetencji wspierające przyspieszenie adaptacji klimatycznej w działalności ubezpieczeniowej w ramach strategii „Lifetime Partner 27: Driving Excellence”. Hub wspiera realizację strategii klimatycznej grupy, uczestniczy w ocenie istotności finansowej ryzyk klimatycznych oraz wykorzystuje lokalne kompetencje do wsparcia underwritingu, zarządzania portfelem i świadczenia usług o wartości dodanej. W ramach partnerstwa hub wykorzysta swoje praktyczne doświadczenie w tworzeniu rozwiązań ubezpieczeniowych wzmacniających odporność na zmiany klimatu i wspierających ograniczanie luk w ochronie.
Cele współpracy
Współpraca, realizowana na podstawie specjalnego memorandum, ma wspierać uporządkowaną wymianę wiedzy dotyczącą praktycznego wykorzystania danych klimatycznych i atmosferycznych oraz sposobów ich dostosowania do potrzeb sektora ubezpieczeniowego. Partnerstwo opiera się na zaawansowanych danych klimatycznych oraz nowoczesnych systemach modelowania klimatu i atmosfery rozwijanych w ramach CAMS i C3S, wspieranych przez wieloletnie doświadczenie ECMWF w numerycznym prognozowaniu pogody i prognozach operacyjnych. Celem przedsięwzięcia jest promowanie dobrych praktyk w zakresie wykorzystania, interpretacji i komunikacji danych klimatycznych i atmosferycznych, wspieranie ich spójnego wdrażania oraz poszanowanie roli krajowych służb.
Strony skoncentrują się na:
wykorzystaniu zweryfikowanych danych klimatycznych i atmosferycznych programu Copernicus w celu lepszego zrozumienia ryzyk klimatycznych i czynników je kształtujących,
wymianie perspektyw dotyczących zastosowań i kontekstów decyzyjnych w sektorze ubezpieczeniowym, aby wspierać dalszy rozwój usług i rozwiązań technicznych ECMWF w ramach jego publicznego mandatu,
wspieraniu komunikacji opartej na danych i transparentnych metodach oraz otwartych, zweryfikowanych zbiorach danych, co ma ograniczać ryzyko błędnej interpretacji.
Marco Sesana, Group General Manager Generali, powiedział: – Generali, za pośrednictwem naszego Group Climate Hub, z dumą podejmuje współpracę z Europejskim Centrum Prognoz Średnioterminowych, aby rozwijać kluczowe analizy klimatyczne i przekładać je na praktyczne zastosowania dla branży ubezpieczeniowej i innych sektorów. Naszym celem jest wykorzystanie wspólnej wiedzy i specjalistycznych kompetencji do tworzenia nowoczesnych rozwiązań chroniących ludzi, firmy i społeczeństwo przed rosnącymi ryzykami związanymi ze zmianami klimatu.
Dr Florian Pappenberger, dyrektor generalny ECMWF, dodał: – Dzięki wymianie doświadczeń z Generali i jego Climate Hub lepiej zrozumiemy, jak dane klimatyczne i atmosferyczne programu Copernicus są wykorzystywane w praktyce, co pomoże rozwijać nasze usługi w ramach mandatu ECMWF, w ścisłej współpracy z państwami członkowskimi i współpracującymi. Wierzymy, że otwarte i zweryfikowane zbiory danych wspierają lepszą świadomość ryzyka i bardziej spójne procesy decyzyjne w całej Europie.
Ogłoszona współpraca rozwija wcześniejsze wspólne inicjatywy Generali i ECMWF, w tym projekt „Ballon Generali de Paris” realizowany przez Aérophile.
Po otrzymaniu wszystkich zgód organów regulacyjnych Vienna Insurance Group sfinalizowała przejęcie Nürnberger Beteiligungs-AG (Nürnberger). To największa transakcja w historii VIG.
– Cieszymy się, że udało nam się uzyskać zgody szybciej, niż oczekiwano (VIG zakładała finalizację transakcji na początku drugiej połowy 2026 r. – AM). Wniesiemy doświadczenie VIG do strategicznego kierunku rozwoju Nürnberger i ugruntujemy jej pozycję wiodącego dostawcy rozwiązań biometrycznych również w naszej grupie. Dzięki silnej marce Nürnberger wzbogaca nasze portfolio firm i wspiera naszą strategię zrównoważonego rozwoju na kluczowym rynku Europy Środkowej i Wschodniej poprzez zwiększoną dywersyfikację na rynku niemieckim – skomentował Hartwig Löger, CEO i prezes zarządu VIG.
Latem 2025 roku VIG ogłosiła, że rozważa przejęcie większościowego pakietu akcji spółki Nürnberger. Po przeprowadzeniu procesu due diligence, w październiku 2025 roku złożono dobrowolną publiczną ofertę zakupu do 100% kapitału zakładowego. Po sfinalizowaniu transakcji VIG posiada 99,2% kapitału zakładowego i praw głosu w Nürnberger.
Nürnberger Beteiligungs-AG jest spółką holdingową grupy ubezpieczeniowej Nürnberger. Ma formę spółki akcyjnej, a jej walory są notowane na giełdzie we Frankfurcie i większości giełd regionalnych. Grupa działa w sektorze ubezpieczeń na życie, zdrowotnych, majątkowych i osobowych oraz bankowości.
Obowiązkowe OC dla branży IT, choć atrakcyjne na poziomie hasła, w praktyce okazuje się rozwiązaniem mniej adekwatnym niż elastyczne mechanizmy rynkowe, które już dziś skutecznie odpowiadają na zróżnicowane ryzyka tej branży – uważa Monika Olszewska, radczyni prawna w Polskiej Izbie Ubezpieczeń.
W swoim wpisie na blogu PIU ekspertka zwraca uwagę na zróżnicowanie branży IT, w ramach której funkcjonują zarówno jednoosobowi freelancerzy wykonujący proste strony internetowe, jak i wyspecjalizowane podmioty tworzące złożone systemy dla sektorów krytycznych. W ocenie Moniki Olszewskiej wprowadzenie jednego ustawowego obowiązku ubezpieczeniowego dla tak szerokiego spektrum działalności musiałoby prowadzić albo do nadmiernego obciążenia najmniejszych uczestników rynku, albo do stworzenia iluzorycznej ochrony w obszarach, gdzie ryzyka są największe i wymagają indywidualnego podejścia.
Ekspertka podkreśla, że rynek już dziś w dużej mierze efektywnie zarządza tym obszarem poprzez mechanizmy kontraktowe. Monika Olszewska zwraca uwagę, że w praktyce to klienci – zwłaszcza korporacyjni – wymagają od dostawców IT posiadania odpowiedniego ubezpieczenia OC, precyzyjnie dostosowanego do charakteru projektu oraz skali ryzyka. Tam, gdzie ubezpieczenie jest rzeczywiście potrzebne, funkcjonuje ono bez ingerencji ustawodawcy.
„Wprowadzenie obowiązkowego OC musiałoby się wiązać z ustawowym zdefiniowaniem, czym jest usługa IT oraz wskazaniem, kto podlega obowiązkowi ubezpieczenia. Tymczasem branża IT nie stanowi jednej spójnej kategorii usług. Obejmuje ona bardzo szerokie spektrum aktywności: od prostych prac wdrożeniowych, przez tworzenie oprogramowania, administrację systemami, cyberbezpieczeństwo, analizę danych, aż po elementy doradcze, które zahaczają o consulting biznesowy. Te role często się przenikają i zmieniają w czasie nawet w ramach jednego projektu. Każda próba stworzenia sztywnej definicji byłaby zatem albo zbyt szeroka i prowadząca do nadregulacji, albo zbyt wąska i szybko dezaktualizująca się w obliczu dynamicznych zmian technologicznych. W praktyce oznaczałoby to liczne spory interpretacyjne, system pełen luk oraz konieczność częstych nowelizacji przepisów prawa określających, czym są usługi IT i na czym polega wykonywanie zawodu z branży IT. Obowiązkowe OC dla branży IT wydaje się więc narzędziem zbyt sztywnym i niedostosowanym do realiów dynamicznego, zróżnicowanego rynku” – ocenia Monika Olszewska.
Katowice, Rzeszów i Opole to miasta wojewódzkie z najwyższą liczbą zdarzeń drogowych (wypadków i kolizji) w przeliczeniu na 10 tys. mieszkańców. W ujęciu bezwzględnym najwięcej wypadków odnotowano w Krakowie, Łodzi i Warszawie, jednak po uwzględnieniu liczby ludności liderami stają się mniejsze ośrodki. Na poziomie województw najwyższy wskaźnik zdarzeń na 10 tys. mieszkańców notuje dolnośląskie, a najwyższą śmiertelność – warmińsko-mazurskie – wynika z analizy Rankomat opracowanej na podstawie danych z sewik.pl.
W analizie uwzględniono zgłoszone zdarzenia drogowe, czyli kolizje i wypadki, a także liczbę osób lekko rannych, ciężko rannych oraz ofiar śmiertelnych. Wskaźniki przeliczono na 10 tys. mieszkańców, co pozwala porównać miasta i województwa o różnej wielkości.
Duże miasta mają najwięcej zdarzeń, ale nie zawsze najwyższe wskaźniki
W ujęciu bezwzględnym najwięcej zdarzeń drogowych odnotowano w największych ośrodkach, o dużej liczbie mieszkańców, rozwiniętej sieci drogowej, intensywnym ruchu dojazdowym oraz dużym udziale transportu publicznego, pieszych i rowerzystów. Warszawa miała 22 913 takich zdarzeń, Kraków 10 316, a Wrocław 9574.
Pod względem liczby wypadków na pierwszym miejscu znalazł się Kraków z wynikiem 941. Dalej były Łódź oraz Warszawa. W stolicy odnotowano również najwyższą liczbę ofiar śmiertelnych – 28.
Przeliczenie zmienia obraz
Po przeliczeniu liczby zdarzeń drogowych na 10 tys. mieszkańców na pierwsze miejsce wysuwają się mniejsze miasta wojewódzkie. Najwyższy wskaźnik odnotowano w Katowicach – 214 zdarzeń na 10 tys. mieszkańców. Inaczej wygląda ranking samych wypadków na 10 tys. mieszkańców. Tu liderem jest Łódź – 13,38. Na przeciwległym biegunie znalazł się Gorzów Wielkopolski – 2,18.
Ważna nie tylko liczba zdarzeń, ale też ich skutki
Istotnym elementem analizy jest struktura zdarzeń, czyli to, jak poważne były ich konsekwencje. W Łodzi wskaźnik ciężko rannych wyniósł 6,47 na 10 tys. mieszkańców. To najwyższa wartość wśród miast wojewódzkich. Najniższy wskaźnik miała Warszawa – 0,30. Według autorów analizy różnice mogą wynikać m.in. z układu infrastruktury, udziału głównych arterii, tras wylotowych, dopuszczalnych prędkości czy charakteru ruchu. Wskaźnik lekko rannych był najwyższy w Rzeszowie – 9,48 na 10 tys. mieszkańców. Najniższe wartości odnotowano w Białymstoku – 0,07.
Pod względem ofiar śmiertelnych na 10 tys. mieszkańców numerem jeden było Opole – 0,32. Najniższy wynik odnotowano w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie w analizowanym okresie nie było ofiar śmiertelnych.
Zdarzenia koncentrują się na kilku arteriach
Analiza ulic pokazuje, że w części miast znaczna liczba zdarzeń skupia się na jednej z głównych tras. Są to najczęściej ulice o dużym natężeniu ruchu, łączące dzielnice, prowadzące do centrum lub pełniące funkcję tras przelotowych. Np. w Katowicach najwięcej zdarzeń odnotowano na al. Roździeńskiego – 628, tj. 10,54% wszystkich zdarzeń w mieście oraz 10,34% wypadków.
We wszystkich analizowanych miastach wojewódzkich najczęściej dochodzi do zderzeń bocznych oraz tylnych, czyli typowo miejskich kolizji na skrzyżowaniach, w korkach i na parkingach. Głównymi przyczynami pozostają niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami oraz nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu – to one odpowiadają za największą liczbę wypadków i osób rannych. W dużych ośrodkach z rozbudowaną infrastrukturą wielopasmową, jak Warszawa, Gdańsk czy Poznań, wyraźniej widoczny jest także problem nieprawidłowej zmiany pasa ruchu i niedostosowania prędkości do warunków. Z kolei w miastach o bardziej zwartym układzie drogowym, jak Łódź czy Kraków, większe znaczenie mają kolizje na skrzyżowaniach i wymuszenia pierwszeństwa. Dane pokazują, że o poziomie bezpieczeństwa w miastach decydują przede wszystkim błędy w codziennej, rutynowej jeździe w gęstym ruchu, a nie wyłącznie nadmierna prędkość.
Najwięcej zdarzeń w największych regionach
Na poziomie województw w liczbach bezwzględnych najwięcej zdarzeń drogowych odnotowano w województwie mazowieckim – 61 650. Po przeliczeniu na 10 tys. mieszkańców najwyższy wskaźnik zdarzeń miało województwo dolnośląskie – 131. Jeśli chodzi o same wypadki, najwyższy wskaźnik na 10 tys. mieszkańców odnotowano w województwie łódzkim – 8,95. Najwyższy wskaźnik ofiar śmiertelnych na 10 tys. mieszkańców miało województwo warmińsko-mazurskie – 0,67. Według autorów analizy w regionach o większym udziale dróg pozamiejskich skutki zdarzeń mogą być poważniejsze m.in. z powodu wyższych prędkości, dłuższych odcinków między miejscowościami i większych odległości do służb ratunkowych.
Statystyki drogowe mogą mieć znaczenie także dla cen OC
Miejsce użytkowania pojazdu jest jednym z elementów, które mogą wpływać na ocenę ryzyka przez ubezpieczycieli. Znaczenie mają jednak nie tylko statystyki drogowe w danym mieście czy regionie, lecz także profil kierowcy, historia szkód, wiek, parametry samochodu i sposób jego użytkowania.
– Ubezpieczyciele analizują szkodowość na poziomie regionów i miast, ale nie jest to jedyny czynnik wpływający na cenę OC. Przy kalkulacji składki znaczenie mają również indywidualne dane kierowcy, historia ubezpieczenia czy parametry pojazdu. Dlatego miejsce zamieszkania lub użytkowania samochodu może wpływać na cenę polisy, ale nie działa w oderwaniu od pozostałych elementów oceny ryzyka – mówi Stefania Stuglik, ekspertka Rankomat.
Mentor dołączył do grona sponsorów jednej z najbardziej utytułowanych drużyn piłki ręcznej w kraju, aktualnego Mistrza Polski – Orlen Wisły Płock. Firma brokerska podkreśla, że decyzja o wsparciu płockich szczypiornistów wynika z bliskości filozofii obu organizacji.
– Współpraca z Mistrzem Polski Orlen Wisłą Płock to dla nas naturalne połączenie wspólnych wartości. Mistrzostwo nigdy nie jest kwestią przypadku, to owoc wieloletniego doświadczenia, konsekwencji oraz odwagi w podejmowaniu kluczowych decyzji. Te same fundamenty od lat budują pozycję Mentora jako nowoczesnego brokera ubezpieczeniowego. Jako organizacja wierzymy, że profesjonalizm i nieustanne dążenie do najwyższej jakości to jedyna droga do budowania trwałej przewagi rynkowej i zaufania, które jest kluczowe zarówno w sporcie, jak i w świecie ubezpieczeń – podkreślił Marek Kaliszek, prezes zarządu Mentor.
– Cieszę się, że finalizujemy tę umowę, ponieważ w sporcie, jak i w naszej codziennej pracy, o ostatecznym sukcesie decyduje precyzyjna strategia i pełne zaufanie do drużyny. Tak jak zawodnicy Orlen Wisły Płock walczą o każdy punkt na boisku, tak my każdego dnia dbamy o bezpieczeństwo i stabilność naszych klientów, dostarczając im rozwiązań skrojonych na miarę ich potrzeb – dodał Marcin Czarnota, dyrektor zarządzający i prokurent Mentor.
Informujemy, że w celu zapewnienia jak najlepszej obsługi nasza strona korzysta z ciasteczek (plików cookies). Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies. Jednocześnie przypominamy, że w każdej chwili masz możliwość zmiany ustawień plików cookies. OK
Privacy & Cookies Policy
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.