Blog - Strona 59 z 1797 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 59

Dotrzymaliśmy słowa! 68 członków MDRT

0

Kiedy otwieraliśmy pierwszą edycję programu mentorskiego #MDRT.PZU, mieliśmy w sobie dużo entuzjazmu, ale jeszcze więcej pokory. Wiedzieliśmy, że chcemy stworzyć środowisko, które realnie wesprze agentów w dojściu do poziomu najlepszych doradców finansowych na świecie.

Dziś widzimy, że od tamtej chwili rozpoczęliśmy drogę, która zmieniła w naszej organizacji nie tylko wyniki, lecz także sposób myślenia.

Pamiętamy dobrze moment startu. W 2022 r. mieliśmy zaledwie 2 członków MDRT. Rok później – 6, a w 2024 r. już 13. W 2025 r. nastąpił skok do 31 agentów, a rok później – rekord, który jeszcze niedawno wydawałby się nieosiągalny: 68 członków MDRT reprezentujących PZU w 2026 r. Ta ścieżka – 2, 6, 13, 31, 68 – to najlepszy dowód, że nasz model działa. W krótkim czasie doścignęliśmy czołówkę firm ubezpieczeniowych w Polsce pod względem liczby członków MDRT.

Ambicja agentów, doświadczenie mentorów oraz wsparcie menedżerów

Od samego początku kluczową rolę odgrywali ludzie. Mentorzy – doświadczeni członkowie MDRT – dzielili się sprawdzonymi praktykami i pomagali uczestnikom programów zrozumieć, jak pracować według najwyższych standardów etycznych i jakościowych. Jednak równie ważni są menedżerowie, którzy dzień po dniu wspierają agentów w drodze do MDRT. To oni na co dzień pomagają budować strategie, utrzymują dyscyplinę działania, wzmacniają motywację i tworzą środowisko sprzyjające wysokiej jakości pracy. Bez ich zaangażowania, wsparcia i konsekwencji wiele sukcesów naszych agentów nie byłoby możliwych.

Z czasem program #MDRT.PZU zaczął zmieniać się w coś więcej niż cykl działań rozwojowych. Przekształcił się w społeczność, w której współpraca stała się fundamentem. Uczestnicy kolejnych edycji dzielą się wiedzą, dobrymi praktykami, pomysłami i wyzwaniami. Zauważyliśmy, że im silniejsza jest ta wymiana, tym szybciej rośnie liczba osiągniętych kwalifikacji MDRT. Wzajemna inspiracja stała się paliwem napędowym naszej kultury.

Gdy przyglądamy się, jak dojrzewa nasz program, widzimy coraz wyraźniej, że jego największą siłą jest połączenie trzech elementów: ambicji agentów, doświadczenia mentorów oraz codziennego, konsekwentnego wsparcia menedżerów. To właśnie ta synergia sprawia, że w tak krótkim czasie przeszliśmy drogę, którą wiele organizacji pokonuje przez dekadę. A my zrobiliśmy to w zaledwie kilka lat – dzięki ludziom, którzy byli gotowi pracować inaczej, odważniej i bardziej świadomie.

Profesjonalizm, odpowiedzialność, pewność siebie

Każdy kolejny rok pokazywał nam, że rośnie nie tylko liczba członków MDRT, ale także jakość rozmów o sprzedaży w naszej organizacji. Coraz częściej mówimy o planowaniu strategicznym, o budowaniu wartości dla klienta, o świadomym prowadzeniu procesu doradczego. Widzimy, jak zmienia się podejście do codziennej pracy – więcej profesjonalizmu, więcej odpowiedzialności, więcej pewności siebie. A to jest zmiana, która zostaje na lata.

To, co szczególnie nas cieszy, to fakt, że program #MDRT.PZU przestał być „dodatkową inicjatywą”. Stał się integralną częścią naszego świata – czymś, o czym rozmawiamy na spotkaniach zespołów, spotkaniach 1:1, odprawach i podsumowaniach. Menedżerowie coraz odważniej włączają elementy MDRT do pracy ze swoimi zespołami, a agenci, którzy jeszcze niedawno sami stawiali pierwsze kroki w programie, dziś inspirują innych i często sami zaczynają wspierać kolejne roczniki.

Model, który zbudowaliśmy, opiera się na pracy w małych grupach prowadzonych przez mentorów #MDRT.PZU, konsekwentnym planowaniu, analizie działań, wysokiej jakości doradztwie oraz uważnym podejściu do potrzeb klienta. Proces jest powtarzalny, skalowalny i skuteczny – niezależnie od regionu, zespołu czy doświadczenia agenta. Jego wartość potwierdzają nie tylko wyniki, ale przede wszystkim historie ludzi, którzy przeszli tę drogę i dziś z dumą noszą odznakę MDRT.

Najlepsze dopiero przed nami

Gdy patrzymy na nasze osiągnięcia, czujemy duży powód do satysfakcji, ale jednocześnie wiemy, że to nie jest moment, aby się zatrzymać. W tak krótkim czasie doścignęliśmy liderów rynku – teraz chcemy pójść dalej. Jesteśmy przekonani, że w najbliższych latach osiągniemy najwyższy poziom MDRT w Polsce i staniemy się organizacją z największą liczbą członków Million Dollar Round Table w kraju.

To, co zbudowaliśmy, to efekt wspólnej pracy: mentorów, menedżerów i agentów, którzy uwierzyli, że mogą więcej. Dlatego z pełnym przekonaniem mówimy – najlepsze dopiero przed nami.

Jak nawiązać relację z klientem na lata?

0
Katarzyna Barszcz-Mrozicka

Nigdy nie miałam gotowej recepty na to, co dokładnie zrobić, aby klient chciał pracować ze mną latami. Przynajmniej tak mi się wydawało. A jednak mam tych samych klientów od pięciu, dziesięciu, piętnastu lat, a niektórych nawet dłużej. Z perspektywy czasu zrozumiałam, że złożyło się na to kilka czynników oraz działań, które podejmowałam albo celowo, albo czasami nawet nieświadomie, a to wynikało z mojej osobowości i cech charakteru.

Bardzo dużo rozmawiam z klientami – przy każdej okazji, jaka się nadarzy, przekazuję informacje, podaję przykłady innych trudnych sytuacji, które udało się pomyślnie rozwiązać, przykłady zdarzeń w różnych obszarach życia codziennego i biznesowego. Rozmawiam z klientami nie tylko o ubezpieczeniach, rozmawiam z nimi o wszystkim, co moim zdaniem może ich dotyczyć. To buduje między nami zaufanie, klientom pomaga podejmować lepsze decyzje, sprawia, że postrzegają mnie jako ekspertkę. Wiedzą, że mogą się zwrócić o pomoc lub poradę, gdy pojawią się wątpliwości nie tylko w obszarze ubezpieczeń, ale również w tematach pokrewnych.

Nie chcę być tylko „sprzedawcą”, wolę pełnić funkcję eksperta i partnera biznesowego. Zamiast koncentrować się wyłącznie na zamknięciu sprzedaży, wspieram klienta w podejmowaniu najlepszych decyzji – nawet wtedy, gdy na pierwszy rzut oka niczego nie osiągnę w ten sposób dla siebie. Takie podejście buduje długoterminową wartość relacji i zwiększa prawdopodobieństwo przyszłej i stałej współpracy.

Nieustannie zapewniam wysoką jakość obsługi

Mój klient może być pewien, że skoro obiecałam, to zrobię! Pewien, że nie zostanie sam z problemem, pewien, że jest dla mnie ważny. Dotrzymuję każdej, nawet najdrobniejszej obietnicy i stawiam sobie za punkt honoru wywiązanie się z danego słowa – w każdej sytuacji, nawet trudnej. Szybka reakcja na problemy, empatyczne podejście oraz regularny kontakt z klientem pokazują, że nasza relacja nie kończy się w momencie wystawienia polisy. To właśnie po sprzedaży często budowane jest największe zaufanie. Klient kupuje u mnie nie tylko polisę, ale również usługę wsparcia w tematach ubezpieczeniowych.

Przez 20 lat kariery zawodowej nie spotkałam się jeszcze z sytuacją, w której klient by tego wsparcia nie docenił. To oczywiste, że klienci przychodzą i odchodzą z rozmaitych powodów. Natomiast ważne jest dla mnie to, że ci, którzy odeszli… wracają, ponieważ często dopiero właśnie po odejściu widzą różnicę w jakości obsługi.

Doradzam, zamiast sprzedawać

Co prawda na ten luksus nie zawsze można pozwolić sobie na początku drogi zawodowej, ale na pewno bardzo się to opłaca. Im mniej starasz się coś sprzedać, a bardziej skupiasz się na analizowaniu problemu klienta i znalezieniu rozwiązania, tym szybciej wzrasta zaufanie klienta do ciebie.

Podstawą sprzedaży opartej na zaufaniu jest dogłębne zrozumienie drugiego człowieka. Obejmuje ono nie tylko analizę jego potrzeb, ale również oczekiwań, obaw i celów długoterminowych. Regularny dialog, badanie satysfakcji oraz uważne słuchanie pozwalają dopasować ofertę w sposób autentyczny, a nie schematyczny. Klient, który czuje się wysłuchany i zrozumiany, chętniej buduje relację opartą na partnerstwie. Po prostu chce być twoim klientem i jest to jego świadomy wybór.

„Cierpliwość” to moje drugie imię

Wiadomo, to akurat jest cecha charakteru, a nie stricte umiejętność, ale warto nad nią pracować. Cierpliwość oraz konsekwentne dążenie do celu prawie zawsze są nagradzane. Spokojne, ale skrupulatne szukanie rozwiązania problemu, wstrzymywanie się od pochopnych decyzji, a przede wszystkim umiejętność zachowania dystansu do sprawy sprzyjają znajdywaniu rozwiązań. Nawet w trudnych sytuacjach albo tam, gdzie do głosu dochodzą emocje, niekoniecznie pozytywne, warto zachować spokój.

Wielokrotnie się przekonałam, że nie ma sensu „obrażać się” na klienta, na towarzystwo ubezpieczeniowe czy na porządek (lub chaos) naszego ubezpieczeniowego świata. Czasem warto się zatrzymać i poczekać, a czasem warto robić swoje „mimo wszystko”. Nie mam problemu z tym, że czegoś nie sfinalizowałam – może to nie był ten czas, a może to nie był odpowiedni moment dla mnie lub dla klienta?

Prawda i szczerość zawsze się obronią

To bardzo ważne, by być autentycznym i szczerym. Nie można się bać powiedzieć, że dla danego klienta nie ma rozwiązania lub nie jest ono zgodne z jego oczekiwaniami. Paradoksalnie, przyznanie się do braku lub niedopasowania rozwiązania często zwiększa zaufanie bardziej niż agresywna sprzedaż czy ukrywanie niewygodnych faktów.

Klienci doceniają szczerość i brak ukrytych intencji. Z kolei transparentna i uczciwa komunikacja obejmująca jasne zasady współpracy, czytelne warunki cenowe oraz otwarte informowanie o ograniczeniach oferty wzmacniają wiarygodność. Autentyczność wyczuwa się w ludziach, dlatego to jeden z kluczowych elementów budowania wizerunku i mocno wpływa na relacje międzyludzkie.

Z perspektywy lat mogę podkreślić, że długofalowe relacje z klientami nie są efektem jednej, dobrej rozmowy ani idealnie dopasowanej oferty. To suma codziennych, często drobnych decyzji: szczerości zamiast obietnic bez pokrycia, cierpliwości zamiast presji oraz realnej chęci pomocy zamiast sprzedaży za wszelką cenę.

Zaufanie buduje się powoli, ale kiedy już się pojawi, staje się fundamentem relacji na lata. I właśnie wtedy klient zostaje nie dlatego, że musi – ale dlatego, że chce, dlatego, że nas docenia. A nie ma większej przyjemności zawodowej niż bycie docenionym za to, co robisz.

Katarzyna Barszcz-Mrozicka
właścicielka KBM Ubezpieczenia

Gazeta Ubezpieczeniowa nr 11/2026

0

Dodatek specjalny UBEZPIECZENIA KOMUNIKACYJNE:

  • Rafał Hiszpański, Direct ubezpieczenia: All Risk i Smarter Casco – oferta dopasowana do różnych potrzeb – str. 8
  • Agnieszka Ćwiląg, Autoglass: Likwidacja szkód szybowych AC w sieci Autoglass – str. 9
  • Paulina Szybko: Efektywna likwidacja równa się reputacja – str. 10
  • Joanna Molis, Anna Szewczyk, UNIQA: FLOTIQA – narzędzie, które pozwala agentowi działać szybciej niż kiedykolwiek – str. 11
  • dr Piotr Okrasa: Ubezpieczenia pojazdów bez kierowców. Czy branża ubezpieczeniowa jest przygotowana? – str. 12

Poza tym w numerze:

  • Artur Makowiecki: Podsumowanie tygodnia. Potwierdzają się prognozy zyskownego roku – str. 2
  • UNIQA rozwija portfel grupowy i akcentuje rentowność – str. 5
  • TUZ Ubezpieczenia: Nowy Bezpieczny Dom odpowiada na współczesne ryzyka – str. 7
  • Opiekun świętuje 10-lecie i podnosi poprzeczkę – str. 14
  • Piotr Pańkowski: Fundusz w polisie czy poza polisą? – str. 19
  • Anna Wolska: Jak rozpocząć rozmowę z klientem o ubezpieczeniu na życie – str. 20
  • Małgorzata Falkowska-Lech: Dlaczego nie zaczynam rozmowy od oferty – str. 21
  • Zuzanna Mirota: Dlaczego najlepsi doradcy ubezpieczeniowi przestają konkurować ceną – str. 21
  • Adam Kubicki: Co oznacza zarządzanie sobą poprzez wartości – str. 22
  • Tomasz Mużyło: Doradca jako pierwszy punkt kontaktu – str. 22

BlackRock zmniejszył udział w akcjonariacie PZU SA

0
Źródło zdjęcia: Canva

9 marca 2026 r. BlackRock, Inc. dokonał zbycia akcji PZU SA. W wyniku tej transakcji udział funduszu w kapitale zakładowym i w ogólnej liczbie głosów na Walnym Zgromadzeniu PZU SA według stanu na dzień 12 marca 2025 r. wynosi 4,98% – podał ubezpieczyciel w komunikacie.

Z informacji udostępnionych przez zakład wynika, że przed transakcją w portfelu  BlackRock, Inc. znajdowało się 43 212 805 akcji PZU SA, odpowiadających 5% udziału w kapitale zakładowym i w ogólnej liczbie głosów na WZ PZU SA. Po zbyciu części walorów fundusz kontroluje 43 021 138 akcji, tj. 4,98%.

(AM, źródło: PZU)

Wojna napędza popyt na ubezpieczenia cyber

0
Źródło zdjęcia: Canva

Nasilający się konflikt na Bliskim Wschodzie skłania ubezpieczycieli i ubezpieczonych do rewizji oceny ryzyka nie tylko na szlakach morskich i handlowych, ale również pod względem zagrożeń cyfrowych.

Ponad jedna czwarta ekspertów ubezpieczeniowych biorących udział w badaniu Global Data uważa, że w ubezpieczeniach cyber nastąpi silny wzrost popytu w wyniku eskalacji napięć geopolitycznych.

Z badania ankietowego z III kwartału 2025 roku wynika, że 27,4% respondentów uważa cyberubezpieczenia za linię ubezpieczeń komercyjnych, która z największym prawdopodobieństwem doświadczy wzrostu popytu wskutek niestabilności geopolitycznej. Wyniki badania wskazują, że ubezpieczenia cyber są obecnie postrzegane jako bardziej bezpośredni punkt nacisku niż kilka tradycyjnych typów ochrony przed ryzykami geopolitycznymi. Cyberubezpieczenia wyprzedzają ubezpieczenia ryzyka politycznego (25%), ubezpieczenia łańcucha dostaw (23,8%) oraz ubezpieczenia przerw w działalności (13,1%), co sugeruje, że uczestnicy rynku coraz częściej spodziewają się wstrząsów geopolitycznych przekładających się na zwiększoną dotkliwość incydentów przeciwko bezpieczeństwu cyfrowemu.

– Geopolityczne punkty krytyczne są coraz częściej określane nie przez morskie ryzyka wojenne i ryzyka polityczne, ale przez oczekiwania eskalacji cyber. Badanie Global Data pokazuje, że ubezpieczenia cyber są postrzegane jako produkt korporacyjny, który najprawdopodobniej czeka wzrost popytu, ponieważ firmy spodziewają się wzrostu prawdopodobieństwa zakłócających zdarzeń cyber obok fizycznych zakłóceń na szlakach handlowych – komentuje Charlie Hutcherson, analityk ubezpieczeniowy Global Data.

Rozwój wypadków na Bliskim Wschodzie pokazuje, że konflikt geopolityczny może oddziaływać na rynki ubezpieczeniowe na wielu polach. Raporty wskazują, że kilku ubezpieczycieli morskich zawiesiło ochronę ryzyka wojennego dla statków wchodzących do Zatoki Perskiej i okoliczne wody, podczas gdy stawki dla statków przechodzących Cieśninę Ormuz wzrosły, gdy underwriterzy dokonali ponownej oceny ryzyka grożącego w jednym z najważniejszych strategicznie na świecie korytarzy transportu surowców energetycznych.

Amerykańska Development Finance Corporation zasygnalizowała gotowość rozszerzenia ubezpieczenia ryzyka politycznego i gwarancji dla handlu morskiego. USA wskazują, że dla ochrony ruchu tankowców może zostać przydzielona eskorta marynarki wojennej.

– Podczas gdy underwriterzy rewidują ocenę ryzyka związanego z transportem surowców energetycznych korytarzami takimi jak Cieśnina Ormuz, większą zmianą jest to, co firmy planują na wypadek rozlania się konfliktu na rynki zachodnie poprzez aktywność cyber. W rezultacie ubezpieczyciele spotkają się z dodatkową presją na precyzję zarządzania apetytem na cyberryzyko, wyceną i akumulacją, jeśli chcą zaspokajać potrzeby klientów i utrzymać biznes w coraz bardziej niestabilnym środowisku – podsumowuje Charlie Hutcherson.

AC

Geneva Association wybrała Elenę Sanz na tegoroczną Kobietę Ubezpieczeń

0
Elena Sanz

Tegoroczną laureatką przyznawanej przez Geneva Association nagrody Kobieta Ubezpieczeń została Elena Sanz, CEO Mapfre Iberia. Tytuł jest wyrazem uznania za wyjątkowe przywództwo w okresie transformacji firmy i powtarzających się kryzysów katastroficznych w Hiszpanii.

Jako pierwsza kobieta u steru Mapfre Iberia Elena Sanz łączy skoncentrowane na ludziach podejście przywódcze (ukształtowane na stanowisku dyrektorki ds. kadr grupy) ze zdecydowaną realizacją operacyjną. Do jej zasług zalicza się wzmocnienie zdolności ubezpieczyciela do reagowania lokalnie na największe katastrofy, takie jak powódź w Walencji w 2024 r., przyspieszenie transformacji cyfrowej i wzmocnienie zasadniczej roli ubezpieczeń jako filaru społecznej i gospodarczej odporności.

Elena Sanz pełni funkcję CEO Mapfre Iberia od 2024 r., a członkinią zarządu Mapfre jest od 2023 r. Pod jej kierownictwem ubezpieczyciel odzyskał rentowność techniczną, wzmocniona została krajowa sieć terytorialna i przyspieszeniu uległa personalizacja oparta na danych i AI, co wzmacnia jakość obsługi klienta i zdolność do odpowiedzi na wyzwania społeczne i klimatyczne.

AC

Upowszechnienie KSeF może zwiększyć zainteresowanie biur rachunkowych dodatkową ochroną

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Objecie od 1 kwietnia praktycznie wszystkich przedsiębiorców obowiązkiem wystawiania faktur w Krajowym Systemie e-Faktur zwiększy ryzyko dla obsługujących ich biur rachunkowych. Dlatego powinny one rozważyć rozszerzenie swojej ochrony ubezpieczeniowej – wskazuje prawo.pl.

Karol Włodarczak, dyrektor do spraw produktów ubezpieczeniowych SAGA Brokers, wskazuje, że wprowadzenie obligatoryjnego KSeF zwiększa ryzyka po stronie biur rachunkowych, związane m.in. z przygotowaniem i wystawianiem faktur za klientów. Ekspert zwraca uwagę, że jeśli biuro zdecyduje się na takie działania, osoby wystawiające faktury narażone są między innymi na odpowiedzialność karno-skarbową związaną np. z wystawianiem fikcyjnych faktur. Cyfryzacja zwiększa też ryzyko ewentualnego cyberataku czy wycieku danych. Dlatego Karol Włodarczak radzi biurom, aby pomyślały o rozszerzeniu ochrony ubezpieczeniowej o wspomniane obszary. Przedstawiciel SAGA Brokers wskazuje, że na rynku dostępne są ubezpieczenia dla biur rachunkowych do 7 mln zł.

Więcej:

prawo.pl z 16 marca, Monika Pogroszewska „KSeF w biurach rachunkowych. Warto zadbać o nowe umowy i ubezpieczenie”

(AM, źródło: prawo.pl)

VH Polska o produkcji rolnej w warunkach coraz bardziej nieprzewidywalnej aury

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

VH Polska rozpoczyna kampanię „Mieliśmy w tym swój udział”, poświęconą wpływowi rosnącej zmienności pogody na produkcję rolną oraz stabilność całego systemu żywnościowego. W ramach akcji ubezpieczyciel przypomina, że coraz częstsze przymrozki, susze czy ulewne opady stają się dziś jednym z kluczowych czynników ryzyka w gospodarstwach rolnych.

Analiza przygotowana na zlecenie Europejskiego Banku Inwestycyjnego i Komisji Europejskiej pokazuje, że europejskie rolnictwo traci dziś średnio 28 mld euro rocznie na skutek ekstremalnych zjawisk pogodowych. Do 2050 r. straty mogą wzrosnąć do 40 mld euro rocznie, a w latach szczególnie trudnych przekroczyć 90 mld euro.

Największym źródłem strat pozostaje susza – odpowiadająca za ponad połowę szkód w rolnictwie UE. Dane wskazują również na rosnące ryzyko wiosennych przymrozków, szczególnie w odniesieniu do drzew i krzewów owocowych, oraz coraz częstsze ulewy i grad, które powodują szkody w bardzo krótkim czasie. Średnio każdego roku Europa traci równowartość około 6% swojej produkcji rolnej z powodu zjawisk pogodowych, a w trudnych sezonach ta wartość przekracza 10%.

– Ekstremalne zjawiska pogodowe przestały być czymś wyjątkowym, stały się codzienną rzeczywistością dla wielu gospodarstw. Rolnicy pracują w warunkach, na które nie mają wpływu, a mimo to odpowiadają za wyniki produkcji i stabilność dostaw. Jedna noc z przymrozkami lub nagłe gradobicie może zniszczyć miesiące pracy, dlatego coraz większego znaczenia nabiera umiejętność zarządzania ryzykiem i zwiększania odporności gospodarstwa na nieprzewidywalne zjawiska – mówi Michael Lösche, dyrektor zarządzający VH Polska.

„Mieliśmy w tym swój udział” to kampania, w której VH Polska przedstawia, jak wygląda dziś produkcja rolna w warunkach coraz bardziej nieprzewidywalnej pogody. Celem inicjatywy jest zwiększenie świadomości na temat wyzwań, z którymi mierzy się produkcja żywności.

– Za codziennymi produktami spożywczymi stoją miesiące pracy w polu – mówi Katarzyna Pankiewicz, kierowniczka ds. marketingu VH Polska. – Za każdym bochenkiem chleba, każdym jabłkiem czy każdą butelką oleju kryją się długie tygodnie pracy, często prowadzonej w coraz bardziej nieprzewidywalnych warunkach pogodowych. Chcemy tę rzeczywistość pokazać i nadać jej należne znaczenie – dodaje.

Materiały są dostępne na stronie kampanii

(AM, źródło: VH Polska)

PZU: Ormuz staje się kluczowym źródłem ryzyka inflacyjnego

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Dawid Pachucki, główny ekonomista PZU, w swoim komentarzu na temat inflacji zwraca uwagę, że „patrzy” ona dziś w stronę Cieśniny Ormuz. Blokada frachtu w związku z operacją wojskową USA i Izraela przeciw Iranowi gwałtownie podbiła bowiem ceny węglowodorów. W ślad za drożejącą ropą i gazem wzrosły również ceny zbóż – zarówno oleistych, jak np. rzepak, jak i pozostałych, ponieważ droższy gaz to droższe nawozy.

Ekspert przypomina, że przez Ormuz przepływa przeciętnie ok. 20% globalnego handlu ropą i gazem (globalny popyt to ok. 100 mln baryłek ropy i 11,5 mld m³ gazu dziennie) i nie ma realnej alternatywy dla tego szlaku.

– Wyższe ceny ropy i gazu z pewnością podniosą inflację globalnie, również w Polsce, a skala tego wzrostu będzie zależała przede wszystkim od długości trwania blokady Cieśniny Ormuz. Pojawiają się wprawdzie sygnały stabilizujące, jak deklaracje USA dotyczące eskortowania tankowców i zapewnienia ubezpieczeń transportowych oraz uwolnienie przez USA i kraje współpracujące w Międzynarodowej Agencji Energetycznej ok. 1/3 rezerw strategicznych ropy. Słyszymy też, że Iran może dopuścić do przepływu tankowców wybranych państw. Wciąż jednak nie widać w bliskiej perspektywie możliwości zakończenia konfliktu – komentuje Dawid Pachucki.

W ocenie eksperta marcowa inflacja może wzrosnąć w Polsce w okolice 3%. Główny ekonomista PZU prognozuje, że jeśli pod koniec marca sytuacja na Bliskim Wschodzie uległaby stabilizacji, istnieje szansa na spadek cen ropy w kwietniu–maju, co latem mogłoby ponownie lekko obniżyć dynamikę cen. Sytuacja pozostaje jednak bardzo zmienna i nie można wykluczyć kolejnej fali eskalacji wydarzeń na Bliskim Wschodzie.

– Ponieważ blokada Ormuzu ma charakter typowego szoku podażowego – z jednej strony podbijającego koszty, a z drugiej negatywnego dla aktywności gospodarczej – nie zakładamy reakcji banków centralnych w postaci podwyżek stóp procentowych. Najbardziej prawdopodobna jest naszym zdaniem strategia „wait‑and‑see”. Jeśli napięcia geopolityczne opadną, jesienią banki centralne mogłyby – w zależności od ścieżki inflacji – rozważać ostrożne obniżki kosztu pieniądza – podsumowuje Dawid Pachucki.

(AM, źródło: PZU)

Długowieczność bez planu kosztuje najwięcej

0
Źródło zdjęcia: GU

W czwartek 12 marca 2026 roku w Warszawie Deloitte zaprosiło kluczowych menedżerów i aktuariuszy z towarzystw życiowych do dyskusji o ubezpieczeniach opieki długoterminowej. Jednym z punktów programu był panel poświęcony roli ubezpieczeń w odpowiedzi na potrzeby starzejącego się społeczeństwa.

Debata pokazała jasno, że problem nie dotyczy odległej przyszłości. Zmiany demograficzne przyspieszają, a decyzje dotyczące systemu opieki i finansowania starości trzeba podejmować już dziś. W rozmowie spotkały się trzy perspektywy: administracji publicznej, rynku ubezpieczeniowego i nauki.

Panel prowadziła Aleksandra Wysocka, redaktorka naczelna „Gazety Ubezpieczeniowej”, a udział w nim wzięli Aleksander Jakubowski, zastępca dyrektora Departamentu Polityki Senioralnej w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Piotr Wrzesiński, wiceprezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń, Aneta Podyma, prezeska zarządu Unum Życie, oraz dr Rafał Bakalarczyk, adiunkt w Instytucie Pracy i Spraw Socjalnych.

Demografia przyspiesza

Skala wyzwania jest dobrze znana, ale jej konsekwencje wciąż nie są wystarczająco obecne w debacie publicznej. Jak przypomniał Aleksander Jakubowski, osoby w wieku 60+ stanowią dziś 26,6% społeczeństwa, a do 2060 r. ich udział wzrośnie do 40%. W tym samym czasie na jednego emeryta będzie przypadać zaledwie 1,3 osoby pracującej.

Starzenie się populacji oznacza nie tylko większą liczbę seniorów, lecz także rosnącą grupę osób wymagających wsparcia w codziennym funkcjonowaniu.

– Działania w obszarze polityki senioralnej muszą być wieloaspektowe. Obejmują nie tylko ubezpieczenia, ale też kwestie infrastruktury, budownictwa czy adaptacji do zmian klimatu, bo to seniorzy są najbardziej narażeni na ich skutki – podkreślił Aleksander Jakubowski.

Z punktu widzenia państwa kluczowym wyzwaniem staje się opieka długoterminowa. Jak wskazywał przedstawiciel KPRM, do 75. roku życia około jedna trzecia seniorów potrzebuje wsparcia o charakterze opiekuńczym, a po 75. roku życia już około dwóch trzecich.

Rola ubezpieczeń w systemie

Uczestnicy panelu byli zgodni, że starzenia się społeczeństwa nie rozwiąże ani samo państwo, ani sam rynek. Potrzebny jest model współpracy.

– Jesteśmy jeszcze przed dyskusją o tym, w jaki sposób jako branża możemy na to odpowiedzieć – przyznał Piotr Wrzesiński.

W jego ocenie sektor ubezpieczeniowy może odegrać ważną rolę finansową w systemie opieki, ale nie zastąpi infrastruktury ani usług publicznych.

– To jest problem wymagający szerokiego ekosystemu. My możemy być jego elementem i wsparciem finansowym, ale nie będziemy dostarczać podstawowych rozwiązań – zaznaczył Piotr Wrzesiński.

Dla branży oznacza to konieczność szukania produktów, które będą uzupełniały system publiczny, na przykład finansując opiekę, wsparcie dla rodzin lub świadczenia związane z niesamodzielnością.

Nowe myślenie o ubezpieczeniach na życie

Perspektywę rynku przedstawiła Aneta Podyma, wskazując, że istnieją już produkty, które mogą być punktem wyjścia do budowy rozwiązań opiekuńczych. Przykładem są polisy typu whole life, czyli ubezpieczenia obejmujące całe życie klienta.

– Whole life to fantastyczny produkt, ale jest produktem drogim – mówiła Aneta Podyma.

Jej zdaniem największym wyzwaniem jest zmiana podejścia do długowieczności. Tradycyjnie ubezpieczenie na życie kojarzyło się z zabezpieczeniem rodziny po śmierci ubezpieczonego. Coraz częściej chodzi jednak o finansowanie życia w późnej starości.

– To „jakoś to będzie” powinno się zmienić na zarządzanie swoim życiem i zdrowiem – podkreśliła Aneta Podyma.

Prezeska Unum zwróciła też uwagę na kontekst społeczny. W skrajnym ubóstwie żyje dziś 6,6% Polaków, czyli około 2,5 mln osób musi przeżyć za 18 zł dziennie bez kosztów utrzymania mieszkania. W takiej sytuacji finansowanie opieki w starszym wieku staje się poważnym wyzwaniem dla gospodarstw domowych.

W jej ocenie produkty przyszłości powinny łączyć ochronę życia, wsparcie zdrowotne, element opieki oraz długoterminowe oszczędzanie.

Warunki rozwoju rynku

Aby takie rozwiązania mogły się rozwijać, potrzebne są odpowiednie warunki regulacyjne i finansowe. Aneta Podyma wskazała trzy kluczowe elementy: zachęty podatkowe, mechanizmy waloryzacji świadczeń oraz dostęp do długoterminowych obligacji skarbowych, które pozwolą inwestować środki klientów w perspektywie kilkudziesięciu lat.

– Potrzebujemy możliwości inwestowania na 30, 40 czy 50 lat. Bez takich instrumentów trudno budować stabilne produkty dla przyszłych klientów – podkreśliła Aneta Podyma.

Lekcje z zagranicy

Perspektywę międzynarodową przedstawił dr Rafał Bakalarczyk, który wskazywał, że wiele krajów mierzy się z podobnymi wyzwaniami. Jego zdaniem nie istnieje jeden uniwersalny model systemu opieki, który można po prostu skopiować. – Możemy czerpać z różnych systemów pewne elementy i dopasowywać je do naszych realiów – mówił.

Jedną z inspiracji może być Japonia, gdzie rozwój systemu opieki poprzedziły wieloletnie programy planowania polityki senioralnej. Tzw. Gold Plan zakładał stopniowe budowanie infrastruktury opieki oraz przygotowanie systemu na przyszłe zmiany demograficzne.

Ekspert zwracał też uwagę na rolę opiekunów nieformalnych, którzy już dziś są podstawą systemu wsparcia osób niesamodzielnych.

Ustawa jako impuls do zmian i dialogu

Istotną informacją była zapowiedź prac nad ustawą o opiece długoterminowej. Obecnie system wsparcia osób niesamodzielnych jest w Polsce rozproszony między ochroną zdrowia a pomocą społeczną. Nowa regulacja ma uporządkować ten obszar i stworzyć bardziej spójny model działania.

– Jesteśmy bardzo otwarci na współpracę z sektorem prywatnym i chętnie skorzystamy z jego doświadczeń oraz danych w budowaniu systemu opieki długoterminowej – zaznaczył Aleksander Jakubowski.

Dla rynku ubezpieczeniowego może to oznaczać powstanie jasnych ram, które pozwolą projektować produkty komplementarne wobec systemu publicznego.

Samotność, profilaktyka i prostszy system

Istotnym wątkiem panelu była też profilaktyka. Sektor prywatny od dawna wie, że lepiej finansować profilaktykę i koordynację leczenia, niż później pokrywać koszt zaawansowanej choroby. Ten sposób myślenia, obecny już w części rozwiązań ubezpieczeniowych, mógłby stać się inspiracją dla systemu publicznego.

Ważny jest też temat, który coraz częściej przewija się w debatach o starości: nie tylko brak opieki, ale też „cyfryzacja samotności”. Samo przeniesienie usług do aplikacji nie rozwiąże problemów osób starszych, jeśli system pozostanie nieczytelny, rozproszony i trudny w obsłudze.

To być może najważniejszy podskórny wniosek z całej rozmowy. Starzejące się społeczeństwo nie potrzebuje wyłącznie nowych produktów. Potrzebuje prostszego, bardziej zrozumiałego i skoordynowanego otoczenia.

(AW)


Kluczowe wnioski

  • Starzenie się społeczeństwa w Polsce przyspiesza. Już dziś osoby 60+ stanowią ponad jedną czwartą populacji, a w połowie wieku będą stanowić około 40%.
  • Największym wyzwaniem staje się organizacja i finansowanie opieki długoterminowej. Rosnąca liczba seniorów będzie wymagała wsparcia w codziennym funkcjonowaniu.
  • Ubezpieczyciele mogą odegrać ważną rolę w finansowaniu opieki i zarządzaniu ryzykiem długowieczności, ale potrzebują stabilnych regulacji oraz jasnego modelu systemu publicznego.
  • Rozwój rynku ubezpieczeń opiekuńczych będzie zależał od takich elementów, jak zachęty podatkowe, mechanizmy waloryzacji świadczeń oraz dostęp do długoterminowych instrumentów inwestycyjnych.
  • Dla branży życiowej starzenie się społeczeństwa może być jednym z najważniejszych kierunków rozwoju w najbliższych dekadach. Warunkiem jest jednak strategiczne podejście państwa i współpraca wszystkich uczestników systemu.
22,741FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie