Zjedz swoją żabę
poniedziałek, 03 lipca 2017 08:55

Zrób to teraz, zrób to teraz, zrób to teraz – powtarzał z wytrwałością maniaka Brian Tracy w swojej kultowej książce o zarządzaniu czasem. Jego zdaniem kluczowym nawykiem prowadzącym do ponadprzeciętnych wyników jest robienie bez zwłoki tego, co inni mają zwyczaj odkładać na później. Zjedz tę żabę, najlepiej od razu…

Czym jest żaba w tym kontekście? Zadaniem, które jest trudne, nieprzyjemne albo z jakiegokolwiek innego powodu spada na koniec listy zadań i plącze się na niej znacznie dłużej, niż powinno. Żaby mają to do siebie, że pochłaniają energię niezależnie od tego, czy się nimi zajmujemy czy też nie. Są gdzieś tam na dnie świadomości w mętnej aurze wyrzutów sumienia i samousprawiedliwień. Później. Jutro. Gdy będzie odpowiedni moment. Brian Tracy ma rację – żabę najlepiej połknąć od razu, zamiast czekać aż się rozrośnie, założy w naszej głowie zatęchły stawik zaległości i jeszcze sprowadzi przyjaciół i rodzinę. Żaba jest jak kamień, który dźwigamy na plecach. Uwiera, utrudnia poruszanie się, zwyczajnie męczy.

Czy wiesz, że wszystkie twoje żaby chodzą z tobą na spotkania biznesowe i rechoczą zza ramienia? Im jest ich więcej, tym bardziej żabio-błotna robi się twoja aura. Sam się zastanów, czy chętnie byś współpracował z kimś, od kogo wyraźnie „jedzie bajorkiem”?

W sprzedaży, obsłudze klienta, relacjach osobistych i biznesowych – wszędzie zabierasz swoją osobistą energię. I ta energia albo coś przyciąga, albo odpycha. Energia żaby to wyrzuty sumienia, chęć ucieczki, strach przed zobowiązaniami, niechęć do nowych wyzwań. Łatwo przewidzieć, że żabia aura nie przyciąga nowych, obiecujących możliwości. Wiadomo, bagno lubi wciągać, i to coraz głębiej…

Jeśli więc słyszysz niepokojące rechotanie zza swojego ramienia, to koniecznie ogłoś lipiec miesiącem oczyszczania bagien. Przyjrzyj się różnym sferom swojego życia i namierz żaby i żabki. Być może znajdziesz tam nie tylko swoje własne płazy, ale również pożyczone lub odziedziczone po przodkach czy bliskich ludziach. Wcale nie jest rzadkością, że takie żaby, czyli nierozwiązane problemy i zastałe trudności, przechodzą z rodziców na dzieci. Mogło być tak, że twój dziadek stracił cały majątek na wojnie. Albo babcia poważnie zachorowała i ta choroba wciągnęła rodzinę w poważne problemy finansowe. Może tata wyjechał do pracy za granicę i nigdy nie wrócił, a mama ledwo wiązała koniec z końcem. Takich scenariuszy jest bardzo wiele. Historia nie oszczędzała ostatnich trzech pokoleń, a przecież wszyscy jesteśmy dziedzicami porażek i sukcesów naszych rodziców, dziadków, a nawet pradziadków. Czasami to dziedzictwo bywa trudne i w nie do końca uświadomiony sposób buduje nasze przekonania dotyczące tego, co jest możliwe, a co niemożliwe. Co to jest sukces. Co to jest praca. Jak należy żyć.

Co można zrobić z odziedziczonymi „żabami”? Najlepiej zostawić je tam, gdzie naprawdę przynależą, czyli w przeszłości. A tak łatwo potraktować je automatycznie jako coś swojego, jako naturalny i niepodważalny element rzeczywistości. Owszem, wiele pokoleń naszych przodków żyło w warunkach bardzo niepewnych. Wojny, powstania, kryzysy gospodarcze, okupacje. Tak łatwo było wszystko stracić. Wielu innych wędrowało za pracą ze wsi do miast, pracując w bardzo ciężkich warunkach za niewielkie wynagrodzenie. Ci, którym się wiodło, mogli stracić cały dorobek z dnia na dzień, ponieważ tak właśnie toczyły się losy historyczne. Być może dlatego właśnie tak trudno przeszczepić amerykańską kulturę sukcesu, która wyrosła na protestanckiej etyce regularnego, codziennego wysiłku i wiary w to, że Bóg lubi tych, którzy ciężko pracują i troszczą się o siebie. U nas Bóg wyróżniał raczej tych cierpiących, poległych na polu chwały, a niekoniecznie składających grosz do grosza i budujących własny biznes.

Jednak niezależnie od tego, jak żyli nasi rodzice, dziadkowie i pradziadkowie, my mamy do dyspozycji swoje własne życie, które możemy przeżyć po swojemu, stawiając sobie własne cele i osiągając rzeczy niedostępne poprzednim pokoleniom. Wręcz powinniśmy to robić. Tak właśnie rozwija się ludzkość – zdobywając nowe obszary, rozwijając się, pokonując kolejne bariery, które jeszcze niedawno wydawały się niemożliwe do pokonania.

Żaba na twoim ramieniu może cię przekonywać, że to wszystko bez sensu, że nie dasz rady, że nie warto nawet próbować. A więc – zjedz swoją żabę i poczuj, że najgorsze masz już za sobą.
Aleksandra Emilia Wysocka

 

Aviva: Andrzej Oślizło odchodzi

Z dniem 13 października Andrzej Oślizło, od 2015 roku wiceprezes Avivy ds. rozwoju biznesu, opuści grupę. Jego obowiązki przejmą pozostali...


czytaj dalej

VIG Polska: Prof. Marek Belka w radach nadzorczych Compensy i InterRisk

5 września profesor Marek Belka, były prezes Rady Ministrów oraz Narodowego Banku Polskiego, dołączył do rad nadzorczych spółek ubezpieczeniowych...


czytaj dalej

JLT Re: Insurtech a tradycyjni reasekuratorzy

Start-upy z sektora insurtech wchodzą na rynek ubezpieczeń i reasekuracji, ale niekoniecznie jest to zjawisko groźne – taki wniosek płynie z...


czytaj dalej

Euler Hermes i Allianz: Niemiecka gospodarka wrzuca wyższy bieg

W pierwszym półroczu tego roku niemiecka gospodarka zdecydowanie przyspieszyła. W ujęciu rocznym wzrost PKB Niemiec wyniósł 2,7%, co stanowi wynik...


czytaj dalej

UOKiK ostrzega konsumentów przed Goldberg & Sons

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał ostrzeżenie konsumenckie, w którym przestrzegł przed działalnością firmy pośrednictwa...


czytaj dalej

Nationale-Nederlanden: Nowa kampania „Oczami matki”

22 września startuje nowa kampania marketingowa Nationale-Nederlanden „Oczami matki”. W ramach akcji prezentowana będzie oferta dla rodziców...


czytaj dalej

Sprzedaż



 

Adres redakcji

ul. Bracka 3 lok. 4
00-501 Warszawa
tel. (22) 628 26 31

email redakcja@gu.com.pl

Partnerzy