Blog - Strona 25 z 1791 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 25

Zwrot składek za ubezpieczenie do nieważnego kredytu frankowego nie może naruszać zasady proporcjonalności

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

16 kwietnia 2026 roku rzeczniczka generalna Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej Tamara Ćapeta wskazała w opinii, że prawo UE nie wymaga, by po stwierdzeniu nieważności umowy tzw. kredytu frankowego bank zwrócił składki za ubezpieczenie ryzyk konsumenta – podał stooq.pl za PAP Biznes.

Opinia została wydana w związku z pytaniem prejudycjalnym polskiego sądu. Dotyczyło ono nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich w kontekście prawa konsumentów do żądania zwrotu płatności dokonanych z tytułu polis ubezpieczeniowych związanych z umową kredytu hipotecznego.

Powołując się na dyrektywę 93/13/EWG, rzeczniczka stwierdziła, że nie stoi ona na przeszkodzie temu, by obowiązek zwrotu obciążał bank tylko co do równowartości kosztów ubezpieczenia jego ryzyka, takich jak ubezpieczenie niskiego wkładu własnego i ubezpieczenie pomostowe, które stanowiły zabezpieczenie spłaty kredytu. Tamara Ćapeta stwierdziła też w opinii, że ta dyrektywa nie sprzeciwia się też temu, by bank nie miał obowiązku zwracać konsumentce kosztów ubezpieczenia jej ryzyka, takich jak ubezpieczenie nieruchomości i ubezpieczenie na życie.

W komunikacie TSUE podkreślił, że zdaniem rzeczniczki generalnej co do zasady uwzględnienie roszczeń o zwrot płatności z tytułu wszystkich czterech rodzajów polis nie podważyłoby ani celu przywrócenia konsumentki do sytuacji sprzed zawarcia unieważnionej umowy, ani odstraszającego skutku zamierzonego przez dyrektywę 93/13/EWG.

„Tym niemniej rozwiązanie takie mogłoby wykraczać poza to, co konieczne do osiągnięcia obu tych celów. Ocena spełnienia kryterium proporcjonalności jest jednak zadaniem sądu krajowego. W ramach tej oceny sąd krajowy powinien wziąć pod uwagę m.in. to, że sporne ubezpieczenie na życie i ubezpieczenie nieruchomości były realnie świadczoną usługą, z której konsumentka faktycznie korzystała (przysługiwała jej ciągła ochrona ubezpieczeniowa)” – zaznaczono.

Dodano, że zapłacone składki stanowiły wynagrodzenie za tę usługę.

„W takiej sytuacji ich zwrot wykraczałby poza zwykłe przywrócenie sytuacji, w jakiej znajdowałaby się konsumentka, gdyby nieuczciwy warunek umowy nie istniał; w efekcie zapewniłoby to jej bezpłatną ochronę ubezpieczeniową bez żadnych kosztów osobistych” – podkreślono.

(AM, źródło: stooq.pl, PAP Biznes)

Ubezpieczyciele są gotowi zaoferować więcej za tę samą cenę

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Polscy ubezpieczyciele notują rekordową rentowność, co oznacza zwiększoną pojemność i apetyt towarzystw na ryzyko. W efekcie firmy negocjują znacznie szersze zakresy ochrony oraz wybierają wyższe sumy ubezpieczenia w ramach dotychczasowych budżetów – zauważają eksperci Saltus Ubezpieczenia.

Dane PIU i KNF za 2025 rok wskazują na wzrost składki przypisanej brutto w polisach majątkowych o 5,9% r/r – do 64,75 mld zł. Przypis w ubezpieczeniach mienia (grupy 8 i 9, czyli szkody rzeczowe spowodowane żywiołami – ogień, eksplozja, burza, obsunięcia ziemi – oraz pozostałe szkody rzeczowe, np. wywołane gradem, mrozem czy kradzieżą) osiągnął 13,59 mld zł (+4,4% r/r), przy czym dynamika była nierówna: grupa 8 (żywioły) urosła o 11,7%, podczas gdy grupa 9 (pozostałe szkody rzeczowe) skurczyła się o 3,1%.

W sektorze przedsiębiorstw niefinansowych składka za grupy 8 i 9 lekko spadła (–1,0%, do 6,02 mld zł) – firmy płacą więc realnie mniej za ubezpieczenie mienia, mimo rosnącej ekspozycji na ryzyko. Dane KNF potwierdzają też korzystną szkodowość – liczba zlikwidowanych szkód w grupie 8 spadła o 20,8%, a zdarzeń o 24,4% r/r.

–  Polscy ubezpieczyciele mają dziś i pojemność, i apetyt na ryzyko korporacyjne. Warunki negocjacyjne są najlepsze od lat. Klienci korporacyjni coraz aktywniej korzystają z miękkiej fazy rynku. Najczęściej obserwowane działania to podnoszenie sum ubezpieczenia przy zachowaniu dotychczasowej składki, rozszerzanie zakresu ochrony o ryzyka wcześniej pomijane (m.in. ubezpieczenie od utraty zysku) oraz wykupowanie rozszerzeń znoszących wyłączenia odpowiedzialności. Rośnie też popularność umów dwu- i trzyletnich, które pozwalają zakotwiczyć korzystne warunki przed ewentualnym odwróceniem cyklu rynkowego – mówi Agata Kozieł, dyrektorka Działu Ubezpieczeń Korporacyjnych Saltus Ubezpieczenia.

Niedoubezpieczenie pozostaje wyzwaniem

Mimo sprzyjających warunków cenowych, nie zniknął jeden istotny problem polskiego rynku, czyli niedoubezpieczenie. Według szacunków PIU nawet 3 na 10 wszystkich nieruchomości może nie być dostatecznie chronionych, a wartość niedoszacowania sięga średnio 31%.

– 2026 rok to optymalny moment na audyt posiadanej ochrony z uwagi na korzystne ceny. Należy go jednak przeprowadzić rozsądnie, żeby nie wpaść w pułapkę niedoubezpieczenia. Weryfikację i ewentualne zmiany warto przeprowadzić wspólnie z brokerem ubezpieczeniowym. Wiedza i doświadczenie, a także znajomość konkretnych branż i firm, pozwalają mu najlepiej zidentyfikować miejsca wrażliwe na kryzys oraz wynegocjować korzystne warunki, które zabezpieczą firmę kompleksowo. Przy odnawianiu polisy nie można też pominąć aktualizacji wartości odtworzeniowej mienia i klauzul inflacyjnych czy leeway, które minimalizują ryzyko niedoszacowania wartości mienia. To ryzyko, na które odpowiedzialny biznes nie może sobie dziś pozwolić – dodaje Agata Kozieł.

(AM, źródło: Brandscope)

Dżungla finansowa potrzebuje przewodników, nie kolejnych produktów

0
Natalia Kotwica

Rynek finansowy coraz częściej przypomina środowisko o wysokim stopniu złożoności. Nie wynika to z chaosu, lecz z liczby dostępnych rozwiązań, tempa zmian regulacyjnych, rozwoju technologii oraz rosnących oczekiwań klientów.

W dzisiejszej rzeczywistości szczególnego znaczenia nabiera relacja między finansowaniem a ubezpieczeniami, które przestają funkcjonować jako odrębne segmenty rynku, a coraz częściej tworzą jeden system zarządzania ryzykiem.

Finansowanie i ubezpieczenia – koniec podziału

Jeszcze kilkanaście lat temu finansowanie postrzegano głównie jako narzędzie wzrostu: kredyt wspierał inwestycję, leasing rozwój przedsiębiorstwa, a pożyczka poprawiała płynność gospodarstwa domowego. Ubezpieczenie natomiast odgrywało rolę zabezpieczenia formalnego, często traktowanego jako obowiązkowy dodatek do produktu finansowego.

Obecne realia gospodarcze pokazują jednak, że taki podział przestaje być funkcjonalny. Rosnąca niepewność ekonomiczna, zmienność dochodów oraz coraz częstsze zdarzenia losowe powodują, że finansowanie i ochrona ubezpieczeniowa stają się elementami jednego procesu – zarządzania stabilnością finansową klienta.

Ryzyko jako element konstrukcyjny finansowania

Każde finansowanie generuje ryzyko. Może ono wynikać ze zmian sytuacji zdrowotnej, utraty źródła dochodu, szkód majątkowych czy nagłych zdarzeń gospodarczych. Jeżeli ryzyko nie zostanie właściwie uwzględnione już na etapie planowania finansowania, nawet dobrze przygotowana inwestycja może utracić stabilność.

Z perspektywy rynku oznacza to konieczność zmiany podejścia: ubezpieczenie nie powinno być końcowym etapem procesu sprzedażowego, lecz jednym z jego fundamentów. Ochrona powinna powstawać równolegle z konstrukcją finansowania, jako narzędzie stabilizujące zdolność klienta do realizacji zobowiązań.

Jeden ekosystem z perspektywy klienta

Instytucje finansowe nadal często funkcjonują w oddzielnych strukturach organizacyjnych, podczas gdy klient doświadcza rynku jako całości. Przedsiębiorca nie rozdziela szkody majątkowej od problemu płynnościowego – dla niego jest to jedno zdarzenie wpływające na zdolność operacyjną i kredytową firmy. Podobnie gospodarstwo domowe traktuje chorobę zarazem jako problem zdrowotny, dochodowy i finansowy.

To właśnie w tym miejscu pojawia się rola doradców oraz pośredników ubezpieczeniowych. Ich zadaniem przestaje być wyłącznie dobór produktu, a staje się nim interpretowanie ryzyka i budowanie spójnych rozwiązań odpowiadających realnym sytuacjom życiowym klientów.

Integracja jako kierunek rozwoju rynku

Zintegrowane podejście do finansowania i ubezpieczeń przynosi wymierne korzyści obu stronom. Instytucje finansowe ograniczają ryzyko portfela i zwiększają jego przewidywalność, natomiast klienci zyskują realne bezpieczeństwo ekonomiczne.

W praktyce oznacza to projektowanie rozwiązań w oparciu o cały cykl życia klienta – od analizy potrzeb i oceny ryzyka przez etap finansowania po okres funkcjonowania inwestycji. Ochrona nie powinna zaczynać się w chwili podpisania polisy ani kończyć na wypłacie świadczenia. Jej rolą jest stabilizowanie procesu finansowego w długim horyzoncie.

Od reakcji do prewencji

Zmienia się również rola ubezpieczycieli. Coraz większego znaczenia nabiera prewencja, analiza danych oraz wspieranie klientów w ograniczaniu ryzyka jeszcze przed wystąpieniem szkody. Rozwój analityki i narzędzi cyfrowych umożliwia wcześniejsze identyfikowanie zagrożeń i aktywne zarządzanie ryzykiem.

Dla branży oznacza to przesunięcie akcentu z likwidacji szkód na zapobieganie ich powstawaniu. W długiej perspektywie właśnie takie podejście buduje trwałą wartość zarówno dla klientów, jak i instytucji finansowych.

Zaufanie jako warunek integracji

Integracja finansowania i ubezpieczeń nie będzie jednak skuteczna bez zaufania klientów. Coraz większe znaczenie mają przejrzyste warunki, prosty język komunikacji oraz realna użyteczność oferowanych rozwiązań. Nadmierna złożoność produktów może zostać odebrana jako kolejna bariera, a nie wsparcie w podejmowaniu decyzji finansowych.

Dlatego kluczowa staje się rola branży jako przewodnika – podmiotu, który upraszcza rzeczywistość finansową, zamiast ją komplikować.

Przewodnicy w finansowej dżungli

Rynek finansowy nie stanie się mniej wymagający. Będzie natomiast coraz silniej premiował instytucje i doradców potrafiących łączyć finansowanie z ochroną ubezpieczeniową w sposób naturalny i zrozumiały dla klienta.

W świecie rosnącej niepewności prawdziwą wartością przestaje być sam dostęp do kapitału. Kluczowa staje się zdolność jego ochrony. Stabilny rozwój zaczyna się bowiem tam, gdzie decyzje inwestycyjne wspierane są świadomym i odpowiedzialnym zarządzaniem ryzykiem.

Natalia Kotwica
dyrektorka operacyjna w Aureus Plus S. Króliczek spółka komandytowa

Trimlogic wraz z Sanmargar pomoże ubezpieczycielom zarządzać danymi

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Spółki Sanmargar Team i Trimlogic podpisały list intencyjny dotyczący nawiązania strategicznego partnerstwa, którego celem jest dostarczenie zaawansowanych i kompleksowych rozwiązań w obszarze zarządzania danymi dla klientów enterprise. Wspólna oferta łącząca kompetencje Trimlogic z platformą Sanmargar Metastudio DRM jest skierowana m.in. do klientów z sektora ubezpieczeniowego.

Trimlogic to polska firma IT działająca na rynku od 2014 roku, specjalizująca się w zaawansowanych rozwiązaniach z zakresu zarządzania treścią, zarządzania procesami biznesowymi oraz ich automatyzacją przy użyciu sztucznej inteligencji. Jako certyfikowany IBM Business Partner, zapewnia najwyższe standardy merytoryczne i technologiczne w realizacji projektów klasy enterprise. Z kolei Sanmargar dostarcza Metastudio DRM – wyspecjalizowane, doskonalone przez dwie dekady, autorskie narzędzie do zarządzania danymi referencyjnymi (RDM). Stanowi ono komplementarną część nowoczesnego ekosystemu IBM Data & Integration.

– Dzięki połączeniu kompetencji partnerów oraz platformy IBM z Metastudio DRM najbardziej wymagający klienci zyskują mocny fundament nowoczesnej analityki i bezpieczeństwa danych. Co więcej, partnerstwo z Sanmargar uzupełnia ofertę Trimlogic, a przy tym wpisuje się w plany rozwoju spółki związane z budową kompleksowej oferty opartej o nowoczesne zarządzanie danymi i ekstensywne wykorzystanie sztucznej inteligencji – mówi Jarosław Łukasiewicz, CEO Trimlogic.

(AM, źródło: Sanmargar)

Węgry: Wyraźna poprawa rentowności ubezpieczycieli w 2025 r.

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Łączne przychody ze składek węgierskiego sektora ubezpieczeń w 2025 r. sięgnęły 1961,74 mld forintów (5,09 mld euro) i wzrosły o 15,7% r/r – podał Bank Narodowy Węgier.

Przychody ze składek życiowych wzrosły o 27,8%, natomiast składka przypisana brutto z ubezpieczeń non-life wzrosła o 8,48%. Zagregowany przychód techniczny był o 55,3% wyższy r/r. Wynika to ze wzrostu przychodu technicznego z ubezpieczeń na życie o 13,2 mld forintów i z ubezpieczeń non-life o 35,9 mld forintów w stosunku do poziomu z roku poprzedniego.

Dane dotyczące rentowności firm ubezpieczeniowych wskazują, że w 2025 r. wszyscy ubezpieczyciele uzyskali zwrot na kapitale (ROE) powyżej 0%. W 2024 r. trzej ubezpieczyciele mieli ujemny ROE. W przeciwieństwie do 2024 r., kiedy żaden z ubezpieczycieli nie uzyskał ROE powyżej 30%, w 2025 r. tak wysoki zwrot na kapitale odnotowało trzech ubezpieczycieli.

Zysk po opodatkowaniu za cały 2025 r. wyniósł 115,2 mld forintów, co oznacza 140% wzrostu w porównaniu z rokiem poprzednim. Wszystkie firmy ubezpieczeniowe w 2025 r. osiągnęły zysk.

 (AC, źródło: Xprimm)

Bułgaria: Komunikacja motorem rynku

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Bułgarski rynek ubezpieczeń odnotował za 2025 r. składkę przypisaną brutto o wartości 5,25 mld lewów (2,68 mld euro). Bułgaria jest w strefie euro od 1 stycznia 2026 r.

Według oficjalnych danych opublikowanych przez Komisję Nadzoru Finansowego składka przypisana brutto wzrosła o 12% r/r. Składka ubezpieczycieli życiowych wzrosła o 11,36%, do 870 mln lewów, a ubezpieczycieli non-life o 12,16%, do 4,38 mld lewów. Ogółem struktura portfela pozostała niezmieniona. W ubezpieczeniach nieruchomości składka wzrosła o 24,3%, do 542,13 mln lewów (277,2 mln euro). Tymczasem wypłaty z tej linii uległy podwojeniu w porównaniu z 2024 r., do 176,8 mln lewów (108,4 mln euro).

Ogółem suma wypłat z polis sięgnęła 2,54 mld lewów (ok. 1,3 mld euro), o 25% więcej r/r, głównie za sprawą ubezpieczeń komunikacyjnych, w których wypłaty wzrosły o 28,5%, szczególnie w wyniku wzrostu kosztów likwidacji szkód z OC. Pod względem składek DZI Life pozostawał największym graczem na rynku ubezpieczeń na życie, ze składką przypisaną brutto 256,11 mln lewów i udziałem w rynku 29,44%. W segmencie non-life przoduje Euroins, z 14% udziału w rynku, który wzrósł o ok. 3 pkt. proc. r/r.

 (AC, źródło: Xprimm)

Mężczyzno, nie zwlekaj z ubezpieczeniem

0
Sławomir Dąblewski

Jeśli wierzyć statystykom, a te przecież trudno jest zakwestionować, mężczyźni dość niechętnie poddają się badaniom profilaktycznym, nawet tym, które są w całości finansowane przez NFZ. Głupio trochę i nierozsądnie, wszak nie płacą.

Często słyszę, że ubezpieczenia są za drogie, opieka medyczna za droga – trzeba duże kwoty pieniędzy wysupłać na prywatną opiekę, bo „państwowa” wymaga czasu i cierpliwości, a nie zawsze można czekać, profilaktyka i diagnostyka też za droga. Często są to wymówki, brednie i niechciejstwo, zwykłe lenistwo. Co drogie, to drogie, terminy oczekiwania na wizyty u lekarza specjalisty często wołają o pomstę do nieba. Bądźmy jednak w zgodzie z prawdą – nie do wszystkich specjalistów. Uproszczone też zostały procedury do wielu specjalności, które obecnie nie wymagają skierowania od lekarza POZ.

Gdy jednak podstawowa profilaktyka jest za darmo, taniej być już nie może. Może jeszcze darmowy transport medyczny na sąsiednią ulicę do placówki, w której pobiorą krew, zbadają ciśnienie, obmierzą, obważą, a i urobek nocny w postaci moczu i kału przyjmą bez szemrania?

Człowiek mężczyzna kupiłby nawet i ubezpieczenia na życie, zdrowotne, bo od dawna o tym myśli. I tak bije się z tymi prześladowczymi myślami, co mu spać nie dają. Nie podjął jeszcze decyzji, bo praca, dzieci, dom, pilne rzeczy do załatwienia. Jeden, drugi i trzeci agent już przetestowany. Różne rozwiązania ochronne proponowali, ale trudno się zdecydować, trudno porównać poszczególne propozycje, bo wymagają wiedzy specjalistycznej z zakresu ubezpieczeń, a te opasłe warunki ogólne ubezpieczenia… Nie do przejścia przecież. A w przypadku podjęcia decyzji na tak i tak mnie wykołują, gdy wystąpi zdarzenie. Tyle się przecież o tym pisze w internetach, nawet telewizja czasami opublikuje jakiś reportaż o wykołowanym przez ubezpieczyciela. A ta cena! Kto jest w stanie dzisiaj płacić takie pieniądze za ubezpieczenie? Trzeba poczekać, jeszcze ze zdrowiem nie jest tak źle, może ceny spadną, bo konkurencja przecież wśród ubezpieczycieli coraz bardziej się zaostrza. Walczą między sobą jak Lidl i Biedronka. Zatem „jeszcze poczekajmy, jeszcze się nie spieszmy”.

Tymczasem statystyki zdrowotne i statystyki umieralności dla mężczyzn wskazują jednoznacznie, że częściej chorują na poważne choroby i częściej umierają, również za ich przyczyną. Statystyki pokazują również, że mężczyźni rzadziej niż kobiety korzystają z łatwo dostępnych badań profilaktycznych, często deklarując przy tym, że ich stan zdrowia jest co najmniej dobry. Postawa macho zobowiązuje.

Mężczyźni w Polsce żyją o prawie 1,5 roku krócej niż kobiety, bez względu na to, czy są patriotami, czy też na takie miano nie zasługują, i jakoś im to nie przeszkadza. Wciąż rządzi reguła, co ma być, to będzie. Nie wypada już powoływać się na średnią cenę paczki papierosów i flaszkę lub dwie chmielowego napoju, bo te należą się po pracy. Takie męskie prawo. I wara z porównaniem tego wydatku dziennego z ceną składki ubezpieczeniowej. Piwo i papieros – przyjemność, składka ubezpieczeniowa – ból dojmujący.

Mężczyzno Polaku, skorzystaj z bezpłatnego badania profilaktycznego, przecież płacisz za nie w formie składki zdrowotnej. Możesz dowiedzieć się, że zgodnie z przekonaniem jesteś zdrów jak ryba. Może dowiesz się, że konieczne jest powtórzenie jakiegoś badania. Może dostaniesz skierowanie do specjalisty i kartę DiLO.

Najczęstszymi przyczynami śmierci mężczyzn są choroby układu krążenia (zawały, choroby naczyń mózgowych) oraz nowotwory złośliwe. W grupie osób w wieku 15–44 lat są to samobójstwa. Nie ma powodu pogarszać tej statystyki. A ubezpieczenie? Kosztuje. Kosztuje w zależności od twojego wieku, stanu zdrowia (jeśli jest) i oczekiwań. Dziś możesz je jeszcze wykupić, jutro może już być za późno.

Sławomir Dąblewski

dablewski@gmail.com

Emocje w sprzedaży, czyli jak rozmawiać o ubezpieczeniach

0
Grzegorz Piotrowski

Badanie przeprowadzone przez jeden z dużych polskich banków pokazuje, że w procesie oszczędzania najskuteczniejsze jest odwoływanie się do celów budzących pozytywne emocje – takich jak radość, bezpieczeństwo czy spokój.

Polacy, odkładając pieniądze, wolą robić to z myślą o miłych i inspirujących planach niż skupiając się na lękach i obawach związanych z przyszłością swoją czy bliskich. Oczywiście nie oznacza to, że przyszła sytuacja finansowa zawsze będzie pozbawiona trosk. W rozmowach na pierwszy plan jednak zwykle wysuwają się kwestie o pozytywnym wydźwięku.

W idealnym świecie tak mogłaby wyglądać każda sprzedaż, a rozmowa z klientem koncentrowałaby się głównie na przyjemnych aspektach przy jednoczesnym unikaniu trudnych tematów. Są jednak takie obszary życia i ludzkich potrzeb, w których nie da się mówić wyłącznie o rzeczach „miłych”. I ubezpieczenia są tego doskonałym przykładem.

Kupując ubezpieczenie, klient płaci za coś, czego nie może zobaczyć ani dotknąć w momencie zakupu. Nie dostaje przedmiotu, który od razu cieszy oko czy inne zmysły. Otrzymuje natomiast ochronę na wypadek sytuacji, które zgodnie z definicjami z ogólnych warunków ubezpieczenia określa się jako „zdarzenia ubezpieczeniowe”. A te zwykle niewiele mają wspólnego z przyjemnością i spokojem. Paradoks jednak polega na tym, że to właśnie polisa, nieważne, czy chodzi o ubezpieczenie majątkowe, czy na życie, ma zapewnić spokój wtedy, gdy stanie się coś trudnego i negatywnie wpływającego na życie ubezpieczonego lub np. jego rodziny.

Konsekwencje zdarzeń ubezpieczeniowych bywają niekiedy bardzo poważne i z pewnością nie należą do tematów przyjemnych. Nie oznacza to jednak, że należy ich unikać lub lekceważyć.

Wszystko zależy od klienta i okoliczności. Czasami po prostu trzeba mu uświadomić, co może się wydarzyć i z jakimi skutkami będzie musiał sobie poradzić. I żeby sprawa była jasna – nie chodzi o straszenie czy „zmuszanie” kogokolwiek do zakupu konkretnej polisy. Celem jest pokazanie, w jaki sposób odpowiednia ochrona może pomóc uniknąć w przyszłości problemów – zarówno osobistych, jak i finansowych.

Nierzadko najlepszym sposobem może być omówienie sytuacji, które już miały miejsce w przypadku innych klientów, czyli coś, co przyjęło się określać terminem storytellingu. Te przykłady, bardzo konkretne i z życia wzięte, wskażą konsekwencje braku ochrony, ale przede wszystkim powinny uzmysłowić, że ryzyko określonych zdarzeń i sytuacji nie jest jedynie abstrakcją. Klient, czytając definicje w OWU, może nie być w stanie odnieść ich do własnego życia. Natomiast przykład konkretnej szkody (ale także wypłaty świadczenia) pomaga mu wyobrazić sobie, że to mogłoby wydarzyć się również jemu. Nie wszystkie obrazy, które pojawią się w takiej rozmowie, będą przyjemne. I nie muszą wcale takie być.

Nie zawsze będą to obrazy kojące, ale nie taka jest przecież rola ubezpieczeń. Polisa jest po to, aby „kupić” spokój wtedy, kiedy będzie on najbardziej potrzebny. A to wymaga szczerej i czasem trudnej rozmowy z agentem, która być może nie będzie miła, ale może okazać się bardzo potrzebna i inspirująca.

Grzegorz Piotrowski

gpiotrowski@o2.pl

PIU: Ponad 949 mln zł składek z ubezpieczeń należności w 2025 roku

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Z szacunków Polskiej Izby Ubezpieczeń wynika, że w 2025 roku ubezpieczyciele należności ubezpieczyli 924,33 miliarda złotych obrotów, wobec ponad 939 mld zł w 2024 r. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego kwota ta odpowiada 24,5% wartości szacowanego PKB Polski w minionym roku. Polskie firmy w 2024 roku ubezpieczyły obroty handlowe w kwocie ponad 939 mld zł.

PIU oszacowała że ubiegłoroczny przypis składki ubezpieczycieli należności uplasował się na poziomie 949,2 mln zł składki, co daje zbliżoną wartość do roku 2024 (957 mln zł wg ówczesnych szacunków Izby).

Ubezpieczyciele należności wypłacili w 2025 r. odszkodowania o łącznej wartości 452,9 mln zł, czyli mniej o 4 % w porównaniu do poprzedniego okresu (ponad 472,3 mld zł). Jednak łączna wartość należności skierowana do windykacji polisowej w odniesieniu do odbiorców, których zobowiązania względem klientów zakładów objęte są ochroną ubezpieczeniową, wzrosła rok do roku o 7% i wyniosła aż 1,65 biliona złotych.

PIU podkreśla, że gromadzenie informacji o odbiorcach, odpowiedzialne zarządzanie limitami kredytowymi, monitoring realizacji zobowiązań finansowych przez kontrahentów z jednej strony, a z drugiej ubezpieczanie kredytu kupieckiego podnoszą zdecydowanie odporność firm na szoki gospodarcze. Izba zwraca uwagę, że ostatnie lata pokazały, iż właśnie dzięki takim działaniom część polskich podmiotów zyskiwała przewagę konkurencyjną w postaci dobrej sytuacji płynnościowej, pozwalającą zdobywać nowe rynki w sytuacjach kryzysowych, takich jak pandemia Covid-19 czy najazd Rosji na Ukrainę.

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl

Colonnade Insurance: Opcja dodatkowa do D&O pomoże w sporach pracowniczych

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Ubezpieczenie D&O koncentruje się na ochronie członków organów spółki, takich jak zarząd czy rada nadzorcza, oraz menedżerów niższych szczebli. Tymczasem w sporach pracowniczych pozwanym w pierwszej kolejności jest pracodawca, czyli spółka. Oznacza to, że nawet przy szerokim zakresie ochrony menedżerskiej organizacja może pozostać bez zabezpieczenia w sytuacji, w której roszczenie dotyczy bezpośrednio jej działań lub zaniechań wobec pracownika.

Dlatego Colonnade Insurance poszerzyło ofertę o dwa warianty opcji dodatkowej do D&O. Pierwszą z nich jest EPL, zapewniająca ochronę spółce w zakresie roszczeń wynikających z naruszenia praw pracowniczych. Drugą nowością jest pionierska w skali polskiego rynku opcja EPL+.

– Obserwujemy wyraźną zmianę charakteru ryzyk, z jakimi mierzą się dziś organizacje. Spory pracownicze coraz rzadziej są wyłącznie kwestią relacji z pracownikiem – stają się ryzykiem reputacyjnym, regulacyjnym i biznesowym. Dlatego ochrona spółki powinna wykraczać poza klasyczne D&O i obejmować realne wsparcie w obronie oraz zarządzaniu kryzysem – mówi Grzegorz Szewczyk, financial lines underwriting manager Colonnade Insurance.

Wariant EPL obejmuje m.in. finansowanie kosztów obrony prawnej, zasądzone koszty sądowe, odszkodowania czy wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy w przypadku przywrócenia pracownika do pracy przez sąd. Istotnym elementem jest swoboda wyboru pełnomocnika, co pozwala spółce powierzyć sprawę kancelarii wyspecjalizowanej w sporach pracowniczych.

Z kolei rozszerzony wariant ochrony w postaci EPL+ obejmuje ochronę w zakresie roszczeń sygnalistów oraz osób trzecich, a także elementy wsparcia reputacyjnego i kryzysowego – takie jak finansowanie komunikacji kryzysowej, koszty mitygacji ryzyka czy możliwość zgłaszania okoliczności mogących w przyszłości skutkować roszczeniem.

(AM, źródło: Colonnade Insurance)

22,719FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie