21 listopada 2025 roku odbędzie się jednodniowe szkolenie online na temat najnowszego orzecznictwa dotyczącego OC ppm. Poprowadzi je radca prawny Paweł Stykowski, specjalista usług finansowych, w szczególności prawa ubezpieczeniowego i instrumentów finansowych oraz prawa ochrony konsumentów i kwestii compliance. Szkolenie przeznaczone jest dla pracowników zakładów ubezpieczeń, brokerów, pośredników ubezpieczeniowych i wszystkich zainteresowanych tematyką nowych regulacji w sektorze ubezpieczeń.
Agenda:
10.00 Powitanie uczestników i rozpoczęcie szkolenia
Omówienie ostatnich uchwał dotyczących sposobu liczenia szkody majątkowej
Podejście sądów do dowodów dotyczących naprawy i zbycia pojazdu
W czwartek 16 października o godz. 11 odbędzie się kolejne spotkanie w ramach programu edukacyjnego Akcelerator Wiedzy Brokera organizowanego przez UNIQA. Tym razem eksperci przyjrzą się tematowi zabezpieczenia hal produkcyjno-magazynowych z bateriami litowo-jonowymi – obiektów, które stawiają przed ubezpieczycielami i inżynierami ryzyka zupełnie nowe wyzwania w zakresie ochrony przeciwpożarowej.
Spotkanie poprowadzi Marcin Siemko, prezes zarządu VdS Schadenverhütung Sp. z o.o., specjalista w dziedzinie prewencji pożarowej i certyfikacji systemów zabezpieczeń. Uczestnicy szkolenia poznają praktyczne aspekty stosowania instalacji tryskaczowych oraz wytyczne VdS CEA 4001-TB-003 i FM DS 7-112 dotyczące ochrony budynków z magazynami akumulatorów.
W programie znajdą się między innymi:
rodzaje i procesy produkcji akumulatorów litowo-jonowych oraz związane z nimi zagrożenia pożarowe,
zasady projektowania zabezpieczeń zgodnie z normami VdS i FM,
omówienie przypadków pożarów i wniosków dla praktyki ubezpieczeniowej.
Termin: 16 października 2025 r., godz. 11:00–13:00 Miejsce: online – link do spotkania (logowanie od godz. 10:45)
Program Akcelerator Wiedzy Brokera to inicjatywa UNIQA skierowana do środowiska brokerskiego, której celem jest pogłębianie wiedzy technicznej i praktycznej w zakresie ubezpieczeń majątkowych oraz ryzyk przemysłowych.
Według zestawienia Interbrand 2025 wartość marki Allianz wzrosła w ciągu ostatniego roku o 20%, do poziomu 28,2 mld dolarów. W zestawieniu wszystkich analizowanych marek Allianz awansował o dwie pozycje i zajmuje w tym roku 27. miejsce.
– Marka, która przez wiele lat nie tylko utrzymuje, ale zwiększa swoją siłę, zapewnia większe poczucie bezpieczeństwa naszym klientom i stabilność relacji partnerom biznesowym. Znana praktycznie na całym świecie marka, oparta na mocnych fundamentach, to ważny punkt orientacyjny w czasach niepewności i przemian – mówi Marcin Kulawik, prezes Allianz Polska.
Zestawienie Interbrand 100 Best Global Brands jest publikowane od 2000 roku. Jego podstawą jest koncepcja wartości marki wypracowana przez Interbrand.
W dniach 6–7 października w The Westin Warsaw Hotel odbyła się 6. edycja Data Economy Congress 2025, wydarzenie, które stało się platformą wymiany wiedzy i doświadczeń w obszarze innowacji cyfrowych i zarządzania danymi. „Gazeta Ubezpieczenia” objęła kongres patronatem.
Kongres otworzyli Jarosław Królewski, dr Mariusz Cholewa i Szymon Wałach, którzy w praktyczny sposób pokazali możliwości sztucznej inteligencji – zarówno te pozytywne, zmieniające biznes i administrację, jak i te ryzykowne, wymagające odpowiedzialnego podejścia. Eksperci odpowiedzieli także na następujące pytania: Jak zrobić kongres bez prelegentów? Jak zastąpić przewodniczących agentami AI?
Pierwsze panele skupiły się na budowaniu potencjału instytucji naukowych, rozwoju talentów i wsparciu deep tech w Polsce. Dyskutowano o transferze wiedzy do gospodarki, cyfrowej suwerenności i wykorzystaniu krajowych modeli językowych, a także o znaczeniu globalnych partnerstw i strategicznych inwestycji w rozwój zasobów intelektualnych. Równolegle omawiano geopolityczne znaczenie danych, sojusze cyfrowe oraz wpływ międzynarodowych graczy na przepływ i przechowywanie danych w Europie i na świecie.
Kolejne sesje dotyczyły wyzwań wdrożeniowych AI w biznesie i sektorze publicznym. Eksperci omawiali bariery jakości danych, kultury organizacyjnej i gotowości zarządów do delegowania decyzji AI. Ciekawym momentem były prezentacje poświęcone wdrożeniom sztucznej inteligencji – uczestnicy mogli prześledzić realne przykłady jej zastosowań w bankowości, ochronie zdrowia i administracji publicznej. Dyskusje pokazały, że sukces AI wymaga nie tylko technologii, ale też odpowiedniej kultury organizacyjnej, przejrzystości decyzji i budowania zaufania wśród użytkowników.
W dalszej części dnia uczestnicy omawiali nowoczesne podejścia do zarządzania danymi i transformacji organizacyjnej. Dyskutowano o elastycznych modelach Data Governance, łączeniu zgodności z regulacjami z adaptacyjnymi strukturami, modernizacji procesów i ocenie zaufania do algorytmów. Kolejne panele poruszały współdzielenie danych między organizacjami, tworzenie otwartych i bezpiecznych środowisk wymiany informacji oraz wdrażanie zasad zrównoważonej analityki i zielonej infrastruktury danych.
Drugi dzień poświęcony był kompetencjom i organizacji pracy zespołów danych w erze AI i automatyzacji. Omawiano strategie budowania i rozwoju kadry, rolę młodych pracowników, wpływ zmian pokoleniowych oraz narzędzi cyfrowych na strukturę pracy. Kolejne panele pokazały praktyczne zastosowania danych w marketingu i komunikacji, automatyzacji doświadczenia klienta, cyfrowych interakcjach pokolenia Z oraz wyzwania prawne i etyczne związane z wykorzystaniem AI.
– Wielki brat musi patrzeć na wszystko. Na pewno musimy to robić w sposób, który klientom nie przeszkadza w ich działaniu, więc te systemy, które prezentujemy, nie powinny nikogo obciążać. A z drugiej strony oczywiście musimy działać i działamy zgodnie w ramach prawa, gdzie rzeczywiście nie wykorzystujemy absolutnie żadnych danych, które wyglądałyby w jakikolwiek sposób ryzykownie, czy jakiekolwiek nadużywałyby sytuację klientów – powiedział Piotr Wojewnik, Dyrektor ds. Rozwoju Scoringu, BIK.
Sesje poświęcone Data Governance i etyce danych podkreślały znaczenie transparentnych algorytmów, odpowiedzialności w decyzjach podejmowanych przez AI, ochrony danych oraz budowy zaufania w organizacjach.
6. Data Economy Congress udowodnił, że dane i AI to nie tylko narzędzia technologiczne – to siła napędowa innowacji, odpowiedzialności i współpracy. Uczestnicy podkreślali potrzebę dalszej współpracy między biznesem, nauką i administracją, aby budować bezpieczną, etyczną i odporną gospodarkę danych w Polsce, gotową na wyzwania globalnego rynku.
Kongres był realizowany w ramach działalności MMC Polska.
Nawet przy szerokim dostępie do benefitów ponad 4 na 10 pracowników w Polsce nie korzysta z nich regularnie. Z najnowszego raportu „Pluxee Benefit Guidebook 2026” wynika, że tylko 6% zatrudnionych ocenia swój pakiet świadczeń jako naprawdę atrakcyjny. Główną przyczyną jest brak dopasowania oferty do potrzeb pracowników oraz bariery praktyczne – brak czasu i niska jakość świadczeń. Wyniki raportu pokazują, że przyszłość benefitów leży w prostych, elastycznych rozwiązaniach, które wspierają codzienne wyzwania pracowników. Zwłaszcza jeśli pracodawcy chcą zwiększyć efektywność inwestycji w motywację i retencję.
Najnowsze badanie przeprowadzone przez agencję badawczą PBS na zlecenie Pluxee Polska bierze pod lupę oczekiwania i wyzwania pracowników różnych sektorów w 2025 roku. Z badania wynika, że firmy w Polsce mierzą się z wyraźną luką benefitową – przeznaczają środki na świadczenia, które często nie odpowiadają oczekiwaniom pracowników, tym samym obniżając efektywność inwestycji.
Według Pluxee Benefit Guidebook 2026 z benefitów dostępnych w miejscu pracy regularnie korzysta jedynie 57% zatrudnionych. Aż 43% pracowników przyznaje, że nie korzysta z nich wcale lub robi to sporadycznie, a 14% nie otrzymuje żadnych świadczeń. Zaskakuje to tym bardziej, że głównymi barierami działalności przedsiębiorstw nadal są koszty pracownicze (69%) oraz niepewność sytuacji gospodarczej (59%).
To oznacza, że w wielu firmach budżet na benefity nie przynosi oczekiwanego zwrotu, ponieważ środki są wydawane nieefektywnie. Dane z raportu Pluxee pokazują, że tylko 36% badanych ocenia swój pakiet świadczeń jako atrakcyjny. Rozwiązaniem nie jest jednak zwiększenie wydatków na benefity, lecz ich lepsze dopasowanie do codziennych potrzeb zatrudnionych.
Źródła luki benefitowej
Dane z Pluxee Benefit Guidebook 2026 pokazują, że w centrum tego zjawiska znajduje się brak dopasowania – aż 40% zatrudnionych uważa, że świadczenia nie odpowiadają ich potrzebom. Nie jest to efekt braku dobrej woli pracodawców, ale z pewnością to dobry pretekst do autodiagnozy i okazja, by efektywniej zarządzać benefiami jako narzędziami motywacyjnymi i wizerunkowymi.
Wielu pracowników nie korzysta z dostępnych świadczeń nie z braku chęci, lecz czasu. I choć mówi o tym jedynie 17% badanych, to wśród pracowników fizycznych odsetek ten rośnie do 33%. Co więcej, blisko co szósty pracownik oczekuje wyższej jakości świadczeń. Te braki przekładają się bezpośrednio na spadek satysfakcji: w ciągu roku odsetek zadowolonych z oferty benefitowej zmniejszył się z 47% do 36%, a regularnie korzystających – z 69% do 57%. To sygnał, że dziś liczy się przede wszystkim prostota i elastyczność, a benefity powinny poprawiać komfort i odciążać pracowników w ich codziennym życiu.
MŚP sektorem o największym niewykorzystanym potencjale
Luka benefitowa jest szczególnie widoczna w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP), który odpowiada za 45,3% PKB Polski i stanowi aż 99,8% wszystkich firm w kraju.
W mikrofirmach (1-9 osób) aż 41% pracowników nie otrzymuje żadnych świadczeń pozapłacowych, a w małych firmach (10-49 osób) dotyczy to co piątej osoby. Dla porównania – w dużych organizacjach ten odsetek spada do 7%. To pokazuje, że sektor MŚP ma dziś przestrzeń, by uczynić benefity swoim wyróżnikiem na rynku pracy.
Dla mniejszych firm to realna szansa na zbudowanie przewagi konkurencyjnej. W sytuacji gdy trudniej jest konkurować wysokością wynagrodzeń z korporacjami, dobrze dobrane benefity mogą stać się mocnym argumentem w rekrutacji i retencji pracowników. Korzyści tego podejścia są wielowymiarowe, ponieważ świadczenia pozapłacowe: • wspierają codzienne potrzeby pracowników i pomagają łagodzić skutki inflacji (np. poprzez dofinansowanie posiłków, pakiety medyczne, prezenty finansowe z okazji świąt), • wzmacniają markę firmy w oczach kandydatów, pokazując, że nawet mniejsza organizacja może oferować wartościowe i dobrze przemyślane benefity.
Jak zlikwidować lukę benefitową?
Punktem wyjścia może być wprowadzenie „złotego standardu” – zestawu praktycznych, bezpiecznych i powszechnie dostępnych rozwiązań, który odpowiadają na najczęstsze potrzeby pracowników. Takie benefity mogą działać jak amortyzator skutków rosnących kosztów życia i presji inflacyjnej, ponieważ pomagają w zarządzaniu budżetem domowym, zwiększają retencję i pozwalają efektywniej wykorzystywać środki przeznaczone na świadczenia.
– Co roku pytamy pracowników o ich priorytety w kontekście zawodowym. W tegorocznej edycji przesunęliśmy akcent z prognozowania trendów na wyznaczanie kierunku rozwoju polityki personalnej, który będzie realnym wsparciem dla organizacji. W świecie, w którym sztuczna inteligencja, optymalizacja procesów, zmiany demograficzne i migracje kształtują nowe warunki działania, potrzebne są konkretne narzędzia. Nie dziwi więc, że w realiach nieustannej zmienności stabilność zyskuje na znaczeniu – aż 96% pracowników wskazuje pewność zatrudnienia jako priorytet. W tym kontekście benefity, jako stały i ważny element wynagrodzenia, są istotnym narzędziem wzmacniania poczucia bezpieczeństwa – oczywiście pod warunkiem, że są dobrze dopasowane – podkreśla Arkadiusz Rochala, Dyrektor Generalny i Wiceprezes Zarządu Pluxee Polska.
Badanie „Zwyczaje i zachowania pracowników w Polsce w 2025 roku” przeprowadziła agencja badawcza PBS Sp. z o.o. na zlecenie Pluxee Polska. Było to badanie ilościowe prowadzone metodą wywiadów internetowych (CAWI) na reprezentatywnej próbie badawczej n=1225 pracowników pracujących na etacie albo mających kontrakt B2B. Termin realizacji: 02.06.2025–12.06.2025.
Nie wszystkie rynki mogą pozwolić sobie na luksus stabilności. 13 i 14 października w Iławie, podczas spotkania spółek zagranicznych Grupy PZU z Litwy, Łotwy, Estonii i Ukrainy widać to było szczególnie wyraźnie. Z jednej strony dobre wyniki i nowoczesne modele biznesowe, z drugiej świadomość, że zmiana to jedyna stała w działalności ubezpieczeniowej.
Od „troublemakera” do filaru Grupy
– Jedyną stałą częścią naszego życia jest zmiana. Jeszcze dwa miesiące temu byłem dyrektorem odpowiedzialnym za operacje zagraniczne, dziś mam zaszczyt kierować całą Grupą PZU – powiedział Bogdan Benczak, prezes PZU SA.
Spotkanie było jednym z jego pierwszych wystąpień w nowej roli i jednocześnie symbolicznym podsumowaniem dwóch dekad obecności PZU na rynkach poza Polską. – To część Grupy, która może nie jest tak znana w Polsce, ale w regionie jest liderem. Widzimy, jak z „troublemakera” stała się jednym z najbardziej stabilnych i zyskownych obszarów biznesu – dodał Bogdan Benczak.
W ciągu dekady udział zagranicznych spółek w wyniku ubezpieczeniowym Grupy wzrósł z kilku do ponad 10%, a ich udział w przypisie składki przekroczył 9,9% (dane za I półrocze 2025 roku).
Litwa: Cyfrowy lider w nowym otoczeniu regulacyjnym
Lietuvos Draudimas, największy ubezpieczyciel w krajach bałtyckich i lider litewskiego rynku, od ponad wieku pozostaje punktem odniesienia dla całego regionu. Działa także w Estonii, gdzie zajmuje trzecie miejsce wśród 14 towarzystw.
– Utrzymujemy pozycję lidera z ponad 50% rozpoznawalnością spontaniczną i 90% całkowitą. Zaufanie 629 tysięcy klientów indywidualnych i 36 tysięcy korporacyjnych to nasz największy kapitał – powiedział Rafał Rybkowski, CFO Lietuvos Draudimas.
Spółka systematycznie poprawia wynik techniczny, utrzymując wskaźnik mieszany na poziomie około 90% oraz wskaźnik wypłacalności 160%. Portfel jest zrównoważony między segmentem detalicznym i korporacyjnym, a wzrost wartości składki przypisanej brutto w ostatnich latach wynosił średnio 11% rocznie.
Cyfryzacja procesów jest tu faktem. Ponad 70% klientów korzysta z samoobsługi, a połowa dużych szkód jest rozliczana w ciągu pięciu dni. 80% zgłoszeń od klientów indywidualnych odbywa się w pełni online. Firma rozwija także wideokonsultacje, telemedycynę i e-commerce, które odpowiadają już za niemal połowę sprzedaży.
– Innowacje nie są celem samym w sobie. Mają skracać czas obsługi i ułatwiać kontakt z klientem. To dlatego inwestujemy w automatyzację i technologie analizy danych – podkreśla Rafał Rybkowski.
Lietuvos Draudimas jako pierwsza spółka w regionie przeszła w 100% na zieloną energię, a jej nowa siedziba zdobyła tytuł najlepszego budynku wielofunkcyjnego roku 2023. Dwukrotnie z rzędu została wyróżniona jako Pracodawca Roku z NPS powyżej 55%.
W 2026 roku litewski rynek czeka jednak wstrząs – wprowadzenie 10% podatku od ubezpieczeń majątkowych (z wyłączeniem OC ppm i polis rolnych). – To zmieni zachowania klientów i może wpłynąć na strukturę składki. Naszym zadaniem jest utrzymanie jakości obsługi przy rosnących kosztach i presji cenowej – zaznaczył Rafał Rybkowski.
Łotwa: Kultura organizacyjna jako przewaga konkurencyjna
BALTA, łotewska spółka Grupy PZU, od lat stanowi przykład, jak budować wartość poprzez stabilność i zaufanie. Gdy w 2014 roku PZU przejmowało spółki RSA w krajach bałtyckich, BALTA miała 23% udziału w rynku i 60 mln euro składki przypisanej brutto. Dziś generuje 200 mln euro składki i niemal 27% udziału w rynku.
– To był odważny krok ze strony PZU, a dla nas dekada intensywnego rozwoju. Wzrost rynku, efektywne zarządzanie kosztami i silna marka pozwoliły nam zwiększyć zysk netto do 25 mln euro – podkreślił Iain Kennedy, prezes BALTA.
Spółka koncentruje się na jakości procesów i relacjach z klientami. Rozwinęła sieć około 300 agentów, osiągając średnio trzy produkty na jednego klienta, czego może jej pozazdrościć również spółka-matka PZU SA. Wskaźnik satysfakcji klientów (NPS) przekracza 70 punktów, a 88% pracowników deklaruje wysokie zaangażowanie.
BALTA jest też jednym z liderów ESG. Od sześciu lat utrzymuje najwyższy poziom w łotewskim Sustainability Index (Platinum). Inwestuje w analitykę danych, zaawansowane modele taryfikacyjne i automatyzację likwidacji szkód. W efekcie procesy stają się krótsze i bardziej przewidywalne, co wzmacnia relacje z klientami i partnerami serwisowymi.
W przeciwieństwie do stabilnych rynków bałtyckich, Ukraina prowadzi działalność ubezpieczeniową w realiach wojennych. Maciej Szyszko, CEO PZU Ukraine i członek zarządu PZU Ukraine Life, przyznał, że wymaga to zupełnie innego rodzaju odporności.
– Aktualnie zajmujemy jedenaste miejsce na ukraińskim rynku ubezpieczeń majątkowych z udziałem około 4,8%. Zamiast koncentrować się na ograniczeniach, skupiliśmy się na odbudowie – intensywnej, ale dobrze zaplanowanej – powiedział Maciej Szyszko.
Spółka jest uniwersalnym ubezpieczycielem obsługującym zarówno klientów indywidualnych, jak i korporacyjnych. Z jej usług korzysta ponad 282 tysiące klientów prywatnych i 10 tysięcy firm. Podstawą portfela pozostają ubezpieczenia komunikacyjne, które stanowią 77% składki. W pierwszym półroczu 2025 roku PZU Ukraine zebrała 1,3 mld hrywien (ok. 138 mln zł) składki i poprawiła wynik techniczny, osiągając wskaźnik combined ratio poniżej 100.
– Największym wyzwaniem pozostaje brak reasekuracji dla ryzyk wojennych. Międzynarodowe rynki zaczynają oferować takie pokrycie, ale przy stawkach sięgających 6–12% wartości ubezpieczenia, co jest nie do zaakceptowania dla klientów. Dlatego pracujemy nad rozwiązaniami pomostowymi, które zapewnią choćby częściową ochronę – dodał Maciej Szyszko.
Na rynku trwa również proces konsolidacji. W połowie 2025 roku działa już tylko 52 ubezpieczycieli – wobec 89 w 2023 r. i 116 w 2022 r. Wpływają na to zarówno nowe, surowsze regulacje, jak i oczyszczanie rynku z podmiotów, które nie spełniają wymogów wypłacalności.
Dodatkowym czynnikiem zmian jest uwolnienie cen w obowiązkowych ubezpieczeniach komunikacyjnych (MTPL i Zielona Karta) od 1 stycznia 2025 roku, co zmusza zakłady do dostosowania się do nowych realiów cenowych.
Segment życiowy PZU Ukraine zajmuje czwarte miejsce na rynku, z udziałem około 7%, i obsługuje ponad 60 tysięcy klientów indywidualnych oraz 240 korporacyjnych.
– Po wybuchu wojny zmieniliśmy strukturę produktów i kanałów sprzedaży. Udział bancassurance spadł z 40% do 13% nowej sprzedaży, natomiast coraz większą rolę odgrywa ubezpieczenie grupowe, zwłaszcza w ramach świadczeń pracowniczych. Daje to firmom narzędzie do zatrzymania kluczowych pracowników – wyjaśnił Maciej Szyszko.
Spółka utrzymuje stabilne wyniki finansowe dzięki dobrze zachowanemu portfelowi ubezpieczeń z funduszem kapitałowym i współpracy z siecią brokerów MLM oraz rozwiniętej sprzedaży korporacyjnej.
– Nie mamy reasekuracji, ale przy obecnym profilu działalności nie jest ona konieczna. Nasza wypłacalność pozwala spokojnie funkcjonować do końca aktywnej fazy wojny. Wierzę, że poprawimy wyniki i umocnimy pozycję na rynku do końca roku – dodał Maciej Szyszko.
Mimo trudnych realiów PZU Ukraine pozostaje wiarygodnym i rozpoznawalnym ubezpieczycielem. Pokazuje, że odporność w ubezpieczeniach nie zawsze oznacza stabilność finansową – czasem to umiejętność działania w warunkach niepewności i ograniczonych zasobów.
Odporność w praktyce
W Iławie nie padły wielkie słowa o wizjach i strategiach. Były za to liczby, doświadczenia i prosta prawda: siła PZU w regionie nie wynika z jednego rynku, lecz z różnorodności.
– To wyjątkowa okazja, by rozmawiać z ludźmi, którzy prowadzą biznes w ekstremalnych warunkach. Dla nas, w Polsce, to lekcja pokory i wdzięczności za stabilność, do której się przyzwyczailiśmy – podsumował Bogdan Benczak.
Od 1 listopada 2025 roku stanowisko dyrektora zarządzającego ds. Ubezpieczeń Korporacyjnych obejmie Andrzej Liwacz, dotychczasowy dyrektor Departamentu Underwritingu Ubezpieczeń Korporacyjnych, a także zastępca i sukcesor Rafała Tokarza w ramach Pionu Generali Corporate&Commercial (GC&C). Zmiana ta jest efektem rezygnacji Rafała Tokarza, dotychczas pełniącego tę funkcję w Generali Polska.
– Dziękuję Rafałowi Tokarzowi za jego zaangażowanie, profesjonalizm, zbudowanie silnego zespołu oraz rozwój ubezpieczeń korporacyjnych w Generali Polska, a także wzmocnienie naszej pozycji na rynku. Jednocześnie z radością powierzam Andrzejowi Liwaczowi funkcję dyrektora zarządzającego ds. Ubezpieczeń Korporacyjnych. Andrzej to doświadczony lider o szerokiej wiedzy i głębokim zrozumieniu rynku. Jego znajomość branży, umiejętność budowania relacji oraz skutecznego prowadzenia zespołów dają nam pewność, że obszar ubezpieczeń korporacyjnych i MŚP będzie dalej dynamicznie się rozwijać – mówi Roger Hodgkiss, prezes zarządu Generali Polska.
Andrzej Liwacz od ponad 20 lat związany jest z rynkiem ubezpieczeń korporacyjnych. Do Generali dołączył w 2021 roku i od początku odpowiadał za underwriting w obszarze GC&C w Polsce. Wcześniej pełnił kluczowe funkcje menedżerskie w Allianz Group w obszarze ubezpieczeń korporacyjnych. Doświadczenie zdobywał także w PZU, gdzie kierował underwritingiem klientów korporacyjnych, oraz w Aon Polska i Marsh. Jest absolwentem Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, gdzie uzyskał tytuł doktora nauk ekonomicznych w zakresie ubezpieczeń, oraz Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie ukończył studia MBA.
Warta uruchomiła nową platformę komunikacyjną dla swojej sieci sprzedaży. Serwis haloTUwarta, stworzony we współpracy z firmą Berg System, to odpowiedź na potrzeby kilkudziesięciu tysięcy pośredników, którzy każdego dnia pracują z klientami i ofertą Warty.
Celem wdrożenia było wzmocnienie całej Grupy Warta w skutecznym zarządzaniu siecią sprzedaży. Nowe narzędzie porządkuje i centralizuje przepływ informacji, oferując użytkownikom spersonalizowane treści dopasowane do ich roli i zakresu działania.
W haloTUwarta agenci mogą znaleźć wszystko, czego potrzebują do sprawnej pracy: bazę wiedzy, dokumenty aktualności, informacje o konkursach i wynikach, szczegóły programów sprzedażowych, a także materiały marketingowe wspierające działania w terenie. Pośrednicy mają dostęp do bieżących informacji o zmianach produktowych, procesowych i promocyjnych, w tym do treści wcześniej publikowanych w ramach wartaINFO.
Platforma przypomina też o obowiązkach szkoleniowych, aktualizacjach systemów oraz istotnych zmianach legislacyjnych, prezentując je w zwięzły, czytelny sposób.
Z firmowego intranetu użytkownicy mogą przechodzić bezpośrednio do wszystkich kluczowych aplikacji, które już wcześniej działały w Warcie: systemu sprzedażowego dla pośredników, systemu zarządzania dokumentami czy systemu e-learning i wielu innych. Nie ma potrzeby wielokrotnego logowania.
– Przy realizacji projektu haloTUwarta zależało nam na tym, żeby stworzyć rozwiązanie maksymalnie dopasowane do potrzeb sieci sprzedaży – intuicyjne, aktualne i wygodne. I to nam się udało. Zintegrowaliśmy rozproszone wcześniej źródła wiedzy i narzędzia w jedną, przejrzystą przestrzeń, która porządkuje komunikację i ułatwia dostęp do kluczowych informacji. Dzięki temu działamy dziś bardziej efektywnie i oferujemy lepsze wsparcie dla naszych agentów i menedżerów – mówi Dawid Mendyk z Departamentu Sprzedaży Warty.
Za realizację technologiczną projektu odpowiadała firma Berg System – doświadczony dostawca narzędzi IT dla zespołów sprzedaży, marketingu i obsługi klienta, dopasowanych do potrzeb branży finansowej i ubezpieczeniowej.
Narzędzia Berg System z powodzeniem wykorzystywane są przez duże organizacje o rozbudowanej strukturze organizacyjnej i wysokich wymaganiach w zakresie bezpieczeństwa. Systemy te działają w środowiskach zbliżonych do Grupy Warta – pod względem skali, dynamiki działania i potrzeb standaryzacji procesów.
– haloTUwarta to przykład rozwiązania, które nie tylko porządkuje komunikację, ale realnie zmienia sposób działania całej organizacji, tworząc zarówno jej centralny „mózg”, jak i „serce”. Cieszy mnie, że mogliśmy wspólnie z zespołem Warty stworzyć system, który łączy potrzeby agentów z wymaganiami tak dużej, rozproszonej struktury sprzedaży, gdzie wszystko musi być transparentne, bezpieczne i dodatkowo ujęte w raportach i statystykach, do których mogą mieć wgląd zarządzający – podsumowuje Marcin Konopka, prezes Berg System.
Rozmowa z Grzegorzem Goluchem, dyrektorem zarządzającym Pionem Odszkodowań i Świadczeń w UNIQA
Aleksandra E. Wysocka: – mStłuczka to wspólny projekt Ministerstwa Cyfryzacji, UFG i PIU, który ma zakończyć erę papierowych oświadczeń. Co realnie zmienia z perspektywy ubezpieczyciela, czy faktycznie widzicie przyspieszenie procesu likwidacji?
Grzegorz Goluch: – Przyznam, że na początku byłem nieco sceptyczny. Branża ubezpieczeniowa przyzwyczaiła nas do tego, że duże systemowe zmiany wdrażają się powoli. Myślałem, że zanim klienci nauczą się korzystać z mStłuczki, miną miesiące, a pierwsze tygodnie będą pełne chaosu i błędów. Tymczasem stało się odwrotnie. Już w pierwszych dniach zaczęliśmy otrzymywać zgłoszenia dokładnie zgodne z założeniami, a użytkownicy korzystali z aplikacji bez oporów. Po kilku tygodniach mieliśmy na koncie ponad sto szkód obsłużonych od A do Z w ten sposób. To dla nas jakościowy przełom.
Wyobraźmy sobie przykładową sytuację: kolizja, kierowcy stoją zestresowani, szukają długopisu, kartki. Do tej pory trzeba było weryfikować, czy dokument jest kompletny i czytelny. Proces zaczynał się od pytań o podstawy: czy zdarzenie miało miejsce, czy obie strony potwierdziły fakty.
Teraz zgłoszenie w mStłuczce od razu staje się formalnym dowodem, że obie strony zgodnie, cyfrowo i bezpiecznie potwierdziły zdarzenie. To dla likwidacji różnica jak między faksowaniem dokumentów a przesyłaniem zdjęć w aplikacji mobilnej. Nie tracimy czasu na formalności, możemy natychmiast przejść do kluczowego pytania: co teraz trzeba zrobić, żeby klient jak najszybciej wrócił na drogę. Laweta, samochód zastępczy, holowanie, assistance – reakcja jest błyskawiczna. To naprawdę zmienia reguły gry.
UNIQA w ostatnich kwartałach znacząco zwiększyła udział w rynku ubezpieczeń komunikacyjnych. Jak ten wzrost przekłada się na skalę i organizację procesu likwidacji szkód?
– W tej chwili miesięcznie obsługujemy ok. 13 tys. szkód komunikacyjnych. Jeszcze rok temu ta liczba była niższa o ponad 20%. Tak duży przyrost wolumenu spraw zwykle oznacza konieczność zatrudnienia dziesiątek nowych likwidatorów. W naszym przypadku dzięki zmianie filozofii działania nie musieliśmy zwiększać składu osobowego opiekunów szkód.
Zamiast dosypywać węgla do starej lokomotywy, zbudowaliśmy nowy, lżejszy i bardziej efektywny skład. W praktyce oznacza to automatyzację czynności powtarzalnych, robotyzację procesów, przeniesienie części zadań do narzędzi cyfrowych. Likwidatorzy nie zajmują się już przepisywaniem danych czy sprawdzaniem formalnych drobiazgów. Ich praca polega na tym, co naprawdę wymaga wiedzy i doświadczenia: analizie, podejmowaniu decyzji w sprawach złożonych, kontakcie z klientem. Dzięki temu nawet przy większej skali obsługa pozostaje na wysokim poziomie. Dla mnie to dowód, że organizacja może rosnąć i jednocześnie zachowywać zwinność.
Jakie doświadczenia macie z likwidacją szkód w pojazdach chińskich marek – czy dostępność części i procedury napraw różnią się od standardu europejskiego?
– Szczerze mówiąc, byliśmy przygotowani na kłopoty. Gdy chińskie marki zaczynały zdobywać rynek, spodziewaliśmy się, że w likwidacji będzie trudniej: problemy z dostępnością części, długie terminy, kłopotliwa logistyka. Okazało się, że te obawy się nie potwierdziły. Wręcz przeciwnie – doświadczenia mamy bardzo dobre.
Importerzy i dealerzy chińskich marek dobrze rozumieją, że reputację buduje się właśnie w sytuacjach kryzysowych. Dlatego zorganizowali serwisy i łańcuch dostaw w taki sposób, by klient nie czuł się gorzej obsłużony niż posiadacz auta europejskiego. Naprawy często realizowane są szybciej, bo marki walczą o rynek i chcą uniknąć złych opinii. Oczywiście w perspektywie kilku lat pojawi się pytanie o wartość rezydualną tych pojazdów, czyli ile będą warte przy odsprzedaży czy szkodzie całkowitej.
W których rodzajach szkód udaje się Wam dziś zastosować przyspieszone ścieżki likwidacji i jaki odsetek spraw jest już w ten sposób obsługiwany?
– Rok temu tylko ok. 10% spraw komunikacyjnych kwalifikowało się do ścieżki uproszczonej. Dziś jesteśmy na poziomie blisko 20% i planujemy dojść do 25%. Co ważne, nie chodzi o to, żeby wszystkie szkody likwidować szybko. Są sprawy, które wymagają pełnego procesu i wnikliwej analizy. Ale w prostych przypadkach, gdzie mamy dobrą dokumentację zdjęciową, nie ma sensu zajmować się sprawą tygodniami.
Kluczowe jest to, że sami klienci coraz chętniej korzystają z narzędzi cyfrowych. Wysyłają zdjęcia, zgłaszają szkody przez aplikacje, są gotowi na uproszczone procedury. Dzięki temu cały proces działa sprawniej, a my możemy lepiej dopasować zasoby do charakteru spraw.
Co uważasz za największe wyzwanie w likwidacji szkód na najbliższe lata, rosnące koszty napraw, oczekiwania klientów czy może konkurencję technologiczną?
– Największym wyzwaniem jest technologia. Nie dlatego, że jej brakuje, ale dlatego, że rozwija się szybciej niż zdolność branży do jej odpowiedzialnego używania. Coraz więcej rozwiązań opiera się na sztucznej inteligencji – od analizy zdjęć i wyceny szkód po prognozowanie kosztów napraw. To ogromna szansa. AI potrafi przyspieszyć obsługę, zminimalizować błędy, dać klientowi decyzję w czasie, w którym jeszcze niedawno trwało kompletowanie dokumentów.
Jednocześnie to też pole do nadużyć. Wraz z nową technologią zawsze pojawia się ktoś, kto szuka sposobu, żeby ją obejść. Można powiedzieć, że to wyścig zbrojeń. Po jednej stronie stoją ubezpieczyciele z coraz nowocześniejszymi narzędziami, po drugiej nieuczciwi uczestnicy rynku, którzy próbują wykorzystać słabości systemu. Kluczem jest połączenie technologii z ludzką czujnością i doświadczeniem. Tylko wtedy osiągniemy równowagę między szybkością i bezpieczeństwem procesu a zaufaniem klientów.
Zainteresowanie tematyką ubezpieczeniową wśród młodych ludzi wciąż jest niewielkie. Zdaniem Łukasza Zonia, prezesa Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych, to zjawisko, które wymaga konsekwentnej pracy edukacyjnej i tworzenia przestrzeni do kontaktu z rynkiem. – Zdajemy sobie sprawę z niewielkiej popularności tematyki ubezpieczeniowej wśród młodych ludzi. Widać to zarówno w skromnej ofercie uczelni, jeśli chodzi o kierunki o tym profilu, jak i w stosunkowo małej liczbie osób zainteresowanych studiowaniem tej dziedziny – mówi Łukasz Zoń. – Idzie za tym również niska świadomość potrzeby ubezpieczania mienia czy zdrowia.
Spotkania, które uruchomiły zmianę
W ostatnich kilkunastu miesiącach Stowarzyszenie zaprosiło do swojej siedziby studentów z całej Polski, którzy już dziś wiążą swoją przyszłość z rynkiem ubezpieczeń.
– Od początku wiedzieliśmy, że chcemy rozmawiać z osobami, które świadomie wybierają ten kierunek rozwoju. Spotkania z młodymi ludźmi potwierdziły nasze przypuszczenia: wiedza ubezpieczeniowa wciąż jest zbyt mało obecna w programach studiów, a przez to i w świadomości młodzieży – podkreśla Łukasz Zoń.
Dzięki tej inicjatywie przedstawiciele dwunastu uczelni mogli wymienić opinie, poznać ekspertów branży i naukowców współpracujących ze Stowarzyszeniem. Jak się okazało, spotkania stały się impulsem do kolejnych działań.
Od pomysłu na rozmowę do Koła Ubezpieczeń
Z tej współpracy zrodziła się idea powołania Koła Ubezpieczeń przy SPBUiR, które skupia osoby do 35. roku życia.
– Chcieliśmy stworzyć przestrzeń, w której młodzi ludzie będą mogli rozwijać swoje zainteresowania, wymieniać doświadczenia i współpracować przy realnych projektach branżowych. Koło ma być miejscem dialogu, a nie wykładem z góry. To inicjatywa, która pozwala połączyć świat nauki i praktyki – uzupełnia Marcin Kapiński, dyrektor generalny SPBUiR, koordynujący projekt po stronie Stowarzyszenia.
Grupa dwudziestu studentów opracowała statut i plan działań Koła, a następnie włączyła się w przygotowania XXVII Kongresu Brokerów.
Młodzi w Mikołajkach
Podczas kongresu młodzi członkowie Koła nie tylko uczestniczyli w wydarzeniu, lecz także współorganizowali jego główne punkty – w tym galę wręczenia nagród Fair Play.
– Tegoroczny kongres pod hasłem „Między Boomerem a Sigmą. Wyzwania ludzi ubezpieczeń” był adekwatny do zmian zachodzących w branży. Osoby, które wkrótce będą przejmować stery w firmach i instytucjach, wniosły do Mikołajek energię i świeże spojrzenie. To pokazuje, że przyszłość rynku jest w dobrych rękach – podsumowuje Łukasz Zoń.
Informujemy, że w celu zapewnienia jak najlepszej obsługi nasza strona korzysta z ciasteczek (plików cookies). Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies. Jednocześnie przypominamy, że w każdej chwili masz możliwość zmiany ustawień plików cookies. OK
Privacy & Cookies Policy
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.