Blog - Strona 4 z 1776 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal

QBE: Zarządzanie ryzykiem na oceanie i przy brzegu

0
Źródło zdjęcia: Canva

Ryzyka związane ze środowiskiem, siłą roboczą, technologią, gospodarką, geopolityką, towarem w transporcie i łańcuchem dostaw będą bardzo istotnymi wyzwaniami dla ubezpieczeń morskich w Azji w 2026 r. – wynika z analiz QBE Asia.

Raport o ryzykach z perspektywy ubezpieczeń morskich opublikowany przez QBE w kwietniu 2026 r. rzucił światło na rosnącą złożoność środowiska ryzyk morskich, gdy sytuacja geopolityczna, cyber ryzyka i ekstremalne warunki pogodowe nie przestają generować operacyjnych i szkodowych problemów całego sektora.

Raport analizuje problemy, z jakimi mają do czynienia przedsiębiorstwa żeglugowe, prognozuje, jak ryzyka mogą się rozwijać i omawia sposoby skutecznego zarządzania nimi w praktyce. Ekspozycja na ryzyko w branży jest zróżnicowana. Rzeczywistość operacyjna oceanicznych przewozów kontenerowych różni się od tej, w jakiej działają holowniki czy statki handlowe żeglugi przybrzeżnej, ale wnioski zawarte w raporcie mają być pomocne dla szerokiego zakresu firm żeglugowych.

„Ubezpieczyciele odgrywają kluczową rolę we wspieraniu społeczności morskiej, pozostając w kontakcie z interesariuszami, aby dzielić się z nimi wiedzą i reagować na coraz bardziej złożone ryzyka. Ich perspektywa jest równie ważna dla operatorów żeglugi przybrzeżnej, jak i dla globalnych flot oceanicznych. Pomagają zmniejszać ryzyko i spełniać obowiązki regulacyjne we wszystkich regionach działania” – napisano w raporcie.

(AC, źródło: Asia Insurance Review)

Jak zaplanować swój rozwój zawodowy

0
Adam Kubicki

Jedno z pierwszych szkoleń, na których byłem, prowadził austriacki milioner. Wspomniał na nim, że ważnym aspektem jego sukcesu biznesowego było przeczytanie 200 książek dotyczących rozwoju osobistego, zawodowego i związanych z jego specjalizacją.

Bardzo poważnie potraktowałem wskazówkę milionera i zacząłem realizować swój plan edukacyjny. Dziś mogę jasno napisać, że tak naprawdę wiedza i umiejętności to podstawa sukcesu. Oprócz tego, że dają nam fachowość i przewagę nad konkurencją, to również wpływają na naszą pewność siebie, przekonania i motywację. Utknięcie w rutynie rozwoju może ograniczać twój potencjał.

Pewnego dnia zauważyłem, że nie radzę sobie z przekonaniem do zakupu ubezpieczenia na życie klientów, którzy prowadzą firmy oraz mają spore zasoby finansowe i majątek. Ponieważ czułem, że nie do końca jest tak, jak mi przedstawiają swoją sytuację, zadałem sobie pytanie: Czego powinienem się dowiedzieć, żeby wskazać im zagrożenia, których nie są świadomi?

Podjąłem decyzję, że każdego dnia w tygodniu pracy poświęcę jedną godzinę na czytanie przepisów, ustaw i kodeksów, dotyczących świata biznesu i dziedziczenia. Potem wykupiłem kilkanaście godzin z fachowcami od dziedziczenia i prawa dotyczącego firm, dzięki czemu mogłem otrzymać odpowiedzi na wszystkie pytania, które powstały podczas czytania prawnych materiałów. Dzięki temu zwiększyłem swoją skuteczność sprzedażową i dochody.

Nauka odbywa się nie tylko podczas formalnych szkoleń czy warsztatów. Nie chodzi tylko o rozwój umiejętności bezpośrednio związanych z pracą, o naukę tylko po to, by utrzymać kwalifikacje lub licencję, lub aby wypełnić obowiązki związane z ciągłym rozwojem zawodowym. To przecież nie musi być nawet związane z pracą lub karierą – może to być nauka czegoś całkiem nowego, co będzie stanowić twoje hobby. Uczenie się może dawać mnóstwo radości, szczególnie jeśli zdejmiesz z siebie presję związaną z pracą i pozwolisz sobie na swobodę, by nie być w czymś dobrym.

Twój rozwój zachodzi każdego dnia, jeśli tylko go zauważysz i poświęcisz chwilę na autorefleksję. Jeden z głównych autorytetów w kwestiach uczenia się i rozwoju sugeruje, że formalna nauka, nauka w klasie (lub online) to jedynie ok. 10% czasu i potencjału uczenia się. Sugeruje, że 20% to uczenie się poprzez innych, czyli rozmowy z kolegami, mentorami lub szefami. Reszta, czyli aż 70%, to nauka poprzez doświadczenia uzyskiwane w pracy. W pracy, którą wykonujesz na co dzień, w prawdziwych wyzwaniach i w trakcie rozwiązywania realnych problemów. To oznacza, że warto podejmować wszelkie zadania i zgłaszać się na ochotnika do nowych projektów.

Bycie inicjatywnym i proaktywnym zwiększa ilość doświadczeń, a co za tym idzie, wpływa pozytywnie na twój rozwój zawodowy. Wiele osób ma podejście: robię tylko to, co już potrafię, lub to, co jest wymagane. Brakuje im zrozumienia, że skutki takiego wyboru uderzają w nich samych. Grzęzną na tych samych stanowiskach na lata.

W sprzedaży objawia się to przeciętnym poziomem sprzedaży lub sprzedażą najłatwiejszych do zaoferowania ubezpieczeń, które również są najmniej płatne. Obwiniają innych lub los za taki stan rzeczy, nie widząc, że są jego autorem.

Nie musisz w pełni stosować się do wyżej podanych wartości procentowych – jest to jedynie cenna wskazówka, o której warto pamiętać, aby w pełni wykorzystać możliwości. Może to oznaczać, że w jednym tygodniu uczestniczysz w kursie organizowanym przez twoje miejsce pracy, a w kolejnym tygodniu bierzesz udział w branżowym wydarzeniu networkingowym. W kolejnym czytasz artykuł, a w jeszcze następnym słuchasz podkastu. Istnieje wiele sposobów na rozwój, więc nie ograniczaj swojej nauki – nieustannie zgłębiaj nowe możliwości i eksperymentuj.

Adam Kubicki

adam.kubicki@indus.com.pl

Reset zamiast przyspieszenia

0
Dan Heath, Czas na reset. Jak zmienić to, co nie działa, Wydawnictwo MT Biznes, 312 str., cena 64,90

W wielu towarzystwach ubezpieczeniowych dzień pracy zaczyna się od zaległości. Nierozpatrzone szkody, pilne raporty, kolejne zadania, które pojawiły się szybciej, niż udało się zamknąć poprzednie.

W takim rytmie łatwo uwierzyć, że jedynym rozwiązaniem jest pracować więcej. Dan Heath proponuje coś odwrotnego. Zamiast przyspieszać, każe się zatrzymać i przyjrzeć systemowi pracy.

Czas na reset to książka, która w kontekście ubezpieczeń wybrzmiewa szczególnie mocno. Branża od lat funkcjonuje w napięciu między efektywnością a rosnącą złożonością procesów. Kolejne regulacje, produkty, narzędzia i procedury dokładają warstwy, które z czasem zaczynają utrudniać działanie, zamiast je usprawniać.

Autor pokazuje, że problem rzadko leży w ludziach. Znacznie częściej w tym, jak zaprojektowana jest ich praca.

Nie więcej, tylko mądrzej

Heath zachęca do szukania tzw. punktów nacisku, czyli miejsc, w których niewielka zmiana może odblokować cały system. To nie muszą być duże projekty transformacyjne. Czasem wystarczy usunąć jeden zbędny etap, uprościć decyzję lub zmienić kolejność działań.

W ubezpieczeniach takie miejsca są dobrze znane, choć rzadko nazywane. Wydłużone ścieżki likwidacji szkód, nadmiar akceptacji, skomplikowane oferty sprzedażowe. Każdy z tych elementów zwiększa koszt operacyjny i obniża jakość doświadczenia klienta.

Chaos nie jest przypadkiem

Jednym z najmocniejszych wniosków książki jest to, że codzienny chaos organizacyjny nie bierze się znikąd. Jest efektem sposobu, w jaki zaprojektowano procesy.

Jeśli zespoły stale działają w trybie gaszenia pożarów, to znaczy, że system generuje problemy szybciej, niż potrafi je rozwiązywać. W takiej sytuacji dokładanie kolejnych zadań tylko pogłębia frustrację.

Heath pokazuje, że zmiana zaczyna się od prostego pytania, które w praktyce bywa najtrudniejsze. Czy wszystko, co robimy, jest naprawdę potrzebne.

Wypalenie jako sygnał

Autor proponuje też inne spojrzenie na wypalenie zawodowe. Nie jako efekt słabości pracowników, lecz jako konsekwencję źle zaprojektowanej pracy.

W branży ubezpieczeniowej, gdzie presja wyniku jest wysoka, to ważna zmiana perspektywy. Bo oznacza, że poprawa sytuacji nie zawsze wymaga większego wysiłku ludzi, lecz lepszego uporządkowania procesów.

Czas na reset nie daje prostych recept. Daje coś cenniejszego. Narzędzia do zobaczenia problemów tam, gdzie naprawdę powstają.


Kup książkę z rabatem 35%, wpisując przy zakupie na stronie mtbiznes.pl kod ubezpieczeniowa35 – kod jest ważny dla całej oferty Wydawnictwa MT Biznes. Przy promocjach specjalnych rabat może być wyższy.

Nationale-Nederlanden strategicznym partnerem społecznym Poland Business Run

0

Nationale-Nederlanden ogłosiło nawiązanie współpracy z Fundacją Poland Business Run. W jej ramach ubezpieczyciel objął partnerstwem strategicznym charytatywny bieg Poland Business Run.

– Od lat aktywnie zachęcamy Polki i Polaków do dbania o swój dobrostan fizyczny i psychiczny, współpracując z różnymi podmiotami z trzeciego sektora. Zaangażowanie we współpracę z Poland Business Run idealnie wpisuje się w tę filozofię, łącząc sportową pasję z odpowiedzialnością społeczną i wsparciem osób z niepełnosprawnościami – mówi Marta Pokutycka-Mądrala, dyrektorka Komunikacji Korporacyjnej oraz PR Nationale-Nederlanden. – Tym bardziej cieszymy się z tej współpracy, ponieważ bieganie to dla naszego zespołu coś więcej niż sport – to jeden z filarów profilaktyki zdrowotnej – dodaje.

Poland Business Run powstał jako sztafeta dla biznesu i od 15 lat jednoczy tysiące pracowników – od dużych korporacji po lokalne firmy. W biegu udział mogą wziąć także grupy przyjaciół czy rodziny. PBR ma formę pięcioosobowej sztafety, a każdy uczestnik pokonuje 4 km.

Wielkie sportowe emocje rozpoczną się już 30 sierpnia w Warszawie, która po raz kolejny dołącza do grona miast gospodarzy biegu stacjonarnego. Następnie, od 31 sierpnia do 6 września, potrwa bieg wirtualny, pozwalający na start w dowolnym miejscu na świecie. Wielki finał biegowego tygodnia w ramach Poland Business Run odbędzie się w Krakowie 5 i 6 września

Fundacja Poland Business Run od 2016 r. angażuje się w pomoc osobom zagrożonym wykluczeniem społecznym, szczególnie tym z niepełnosprawnościami ruchowymi, wspierając  osoby z niepełnosprawnością ruchową, po amputacjach oraz po mastektomii. Dzięki startowi uczestniczek i uczestników biegu PBR może dofinansowywać nowoczesny sprzęt ortopedyczny, protezy i wózki, a także specjalistyczne turnusy rehabilitacyjne i wsparcie psychologiczne. Do tej pory dzięki Fundacji już niemal 1400 osób mogło wrócić do większej aktywności i pełnego życia.

– Cieszymy się, że do grona naszych partnerów strategicznych dołącza Nationale-Nederlanden, firma, która doskonale rozumie, jak ważna jest inkluzywność i równe szanse w dostępie do sprawności. Ta współpraca to nie tylko wsparcie logistyczne i finansowe samego biegu, ale przede wszystkim realna szansa na zwiększenie skali pomocy dla naszych beneficjentów i beneficjentek. Wspólnie udowadniamy, że biznes ma wielką moc pomagania, a sport jest do tego najlepszym narzędziem – mówi Agnieszka Pleti, prezeska Fundacji Poland Business Run.

Nationale-Nederlanden jako partner strategiczny będzie obecny nie tylko na trasie biegu, ale także w szerokich działaniach Fundacji.

(AM, źródło: K Plus)

Iain Kennedy rezygnuje z kierowania łotewską spółką BALTA z Grupy PZU

0
Iain Kennedy

Iain Kennedy, prezes zarządu należącego do Grupy PZU łotewskiego ubezpieczyciela majątkowego AAS BALTA, podjął decyzję o rezygnacji z zajmowanego stanowiska. Rezygnacja ma moc obowiązującą od 31 maja 2026 roku. Zakład już rozpoczął poszukiwania nowego sternika.

– Jestem niezmiernie wdzięczny całemu zespołowi BALTA za jego wysoki profesjonalizm, wkład i wspólnie osiągnięte rezultaty – skomentował Iain Kennedy. – Wyniki firmy są bardzo przekonujące i uważam, że to właściwy moment zarówno dla mnie osobiście, jak i dla firmy, aby rozpocząć kolejny etap – dodał.

Informując o ustąpieniu swojego dotychczasowego stanowiska, szef BALTA przypomniał, że w okresie jego prezesury firma odnotowała szybki wzrost – udział w rynku zwiększył się z 25,3% do 27,8%, łączny przypis składki zwiększył się o ponad 100 milionów euro, a zyski wzrosły pięciokrotnie, przekraczając poziom 20 mln euro. Ubezpieczyciel mógł się też pochwalić podwojeniem liczby klientów.

– Strategiczna wizja i przywództwo Iana były kluczowe dla długoterminowego rozwoju BALTA oraz tworzenia trwałej wartości dla wszystkich zaangażowanych stron. Pod jego kierownictwem firma osiągnęła swoje cele strategiczne i z powodzeniem pokonała trudne wyzwania biznesowe Dziękujemy mu za profesjonalizm i trwały wpływ na organizację. Chciałbym również osobiście życzyć mu sukcesów w przyszłej działalności zawodowej – powiedział Remigiusz Jagnyziak, przewodniczący rady nadzorczej.

Historycznie długa kadencja

Iain Kennedy był najdłużej urzędującym prezesem zarządu w historii istniejącej od 1992 roku spółki. Stery w BALTA objął 1 sierpnia 2017 r. Menedżer posiada ponad 15-letnie doświadczenie w branży ubezpieczeniowej. Wcześniej kierował procesami obsługi roszczeń i rozwoju produktów w kilku firmach ubezpieczeniowych. W latach 2007–2011 był członkiem zespołu BALTA, początkowo odpowiedzialnym za zarządzanie zmianami w procesie obsługi roszczeń, a następnie pełnił funkcję dyrektora ds. roszczeń.

Iain Kennedy jest absolwentem zarządzania biznesem na Uniwersytecie Johna Mooresa w Liverpoolu w Wielkiej Brytanii. Uczestniczył też w programie Executive Education LEAD w Stanford Graduate School of Business w Kalifornii.

Ubezpieczyciel już szuka kandydata do zastąpienia dotychczasowego sternika. 22 kwietnia 2026 roku rada nadzorcza AAS BALTA podjęła uchwałę w sprawie wszczęcia i przeprowadzenia postępowania kwalifikacyjnego na prezeskę/prezesa zarządu.

Fala zmian na szczytach grupy

To kolejny konkurs, jaki w ostatnim czasie przeprowadza spółka wchodząca w skład Grupy PZU. 14 kwietnia, po przeprowadzeniu postępowania kwalifikacyjnego, rada nadzorcza PZU SA powołała Bogdana Benczaka na stanowisko prezesa oraz wybrała zarząd nowej kadencji w składzie różniącym się od poprzedniego. Z kolei 21 kwietnia, decyzją rady nadzorczej PZU Życie (również po przeprowadzeniu postępowania kwalifikacyjnego), Iwona Wróbel objęła stanowisko prezeski spółki. Do czasu uzyskania zgody Komisji Nadzoru Finansowego będzie kierować pracami władz zakładu. Jednocześnie RN powołała skład zarządu nowej kadencji.

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl

Anna Kofoed i Phil Hoffman w zarządzie Allianz Partners

0
Anna Kofoed i Phil Hoffman

Anna Kofoed objęła stanowisko dyrektorki ds. Globalnych Partnerstw Strategicznych, natomiast Phil Hoffman rozpoczął pełnienie funkcji dyrektora ds. Turystyki Allianz Partners. Nowi członkowie zarządu wzmocnią kompetencje zespołu oraz wesprą Allianz Partners w przyspieszeniu realizacji strategii rozwoju.

Phil Hoffman posiada blisko 20 lat doświadczenia menedżerskiego w Grupie Allianz, gdzie pełnił szereg strategicznych funkcji. Był m.in. szefem obszaru ubezpieczeń w regionie Ibero-LatAm, odpowiadał za segment U.S. Life oraz Asset Management w ramach Group Planning & Controlling w Allianz SE, a także pracował jako dyrektor ds. Doradztwa Finansowego oraz Investment Risk Principal Allianz Life Insurance North America.

Od 2019 roku pełnił funkcję dyrektora finansowego Allianz Direct. W tym czasie odpowiadał za zbudowanie i rozwój obszarów finansów, zarządzania ryzykiem, prawnego oraz compliance. Odegrał ponadto kluczową rolę w uruchomieniu paneuropejskiej platformy ubezpieczeń direct oraz przeprowadził konsolidację do jednego europejskiego podmiotu ryzyka, a także kilka udanych transakcji M&A. W nowej roli będzie raportował do Tomasa Kunzmanna, prezesa Allianz Partners, odpowiadając za dalszy rozwój segmentu ubezpieczeń podróżnych.

Phil Hoffman objął stanowisko po Annie Kofoed, która w styczniu 2026 roku została powołana na stanowisko dyrektorki ds. Globalnych Partnerstw Strategicznych oraz dołączyła do zarządu Allianz Partners, raportując również do Tomasa Kunzmanna.

Anna Kofoed dołączyła do Allianz Partners w 2023 roku, przechodząc z firmy Amadeus – globalnego lidera w obszarze technologii dla branży turystycznej i platform dystrybucyjnych. W trakcie ponad 20 lat spędzonych w Amadeus pełniła szereg globalnych funkcji kierowniczych w różnych obszarach – od marketingu i sprzedaży po strategię i planowanie biznesowe.

W ciągu dwóch lat kierowania segmentem ubezpieczeń podróżnych przyczyniła się do dynamicznego wzrostu przychodów, koncentrując się na kluczowych segmentach, takich jak linie lotnicze i banki, a także wprowadzając innowacyjne produkty i wzmacniając zaangażowanie cyfrowe klientów.

Anna Kofoed obejmuje stanowisko po Jean-Marcu Pailholu, który objął nową rolę skoncentrowaną na rozwoju wyspecjalizowanej oferty ubezpieczeń i assistance dla klientów z segmentu high-net-worth.

– Z ogromną przyjemnością witam Phila w naszym zarządzie. Jego dogłębna znajomość ekosystemu Allianz, umiejętności w zakresie wprowadzania innowacji oraz rentownego wzrostu będą kluczowe dla rozwoju segmentu ubezpieczeń i assistance w podróży. Przedsiębiorcze i zorientowane na klienta podejście Phila idealnie wpisują się w naszą wizję dostarczania najlepszych w swojej klasie rozwiązań dla naszych partnerów i klientów – skomentował Tomas Kunzmann. – Cieszę się również, że Anna objęła stanowisko dyrektorki ds. Globalnych Partnerstw Strategicznych. To inspirująca liderka, która posiada niezwykłą zdolność przewidywania trendów branżowych i przekuwania ich w konkretne korzyści dla klientów. Jej działania przyczyniły się nie tylko do rozwoju segmentu ubezpieczeń podróżnych, ale także zainspirowały zespoły w całej organizacji do przesuwania granic i dostarczania kluczowych innowacji. Jestem przekonany, że jej długofalowe spojrzenie i pasja do budowania wartościowych i trwałych partnerstw wyniosą naszą strategiczną współpracę na nowy poziom – dodał.

(AM, źródło: dfusion)

Polskie insurtechy działają głównie w sektorze majątkowym

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Podczas odbywającego się 21 kwietnia 2026 roku spotkania z cyklu Cashless Breakfast odbyła się premiera najnowszego raportu cashless.pl, zatytułowanego „Insurtechy w Polsce, vol. 5”. Opracowanie zawiera informacje o 29 podmiotach, które zostały zakwalifikowane jako insurtechy funkcjonujące w Polsce.

Z analiz autorów raportu wynika, że większość polskich insurtechów widzi swoją rolę jako dostawców rozwiązania wspierającego działalność dojrzałych organizacji. 24 spośród 29 podmiotów wybrało jeden lub kilka obszarów działalności ubezpieczycieli, które potrafią usprawnić swoimi narzędziami, i z taką ofertą kierują się do zakładów lub pośredników. Jedynie pięć insurtechów przejmuje na siebie szereg kompetencji ubezpieczyciela. W tym gronie znalazły się Ominimo i Trasti, dla których zakłady są jedynie dostawca mi ochrony.

Wśród obszarów, w których insurtechy wprowadzają swoje usprawnienia, króluje dystrybucja – 21 wskazań (ankietowani mogli wskazać kilka odpowiedzi). Z kolei po 11 wskazań zdobyły obszary likwidacji szkód, underwritingu i oceny ryzyka. W 9 przypadkach kompetencje ubezpieczeniowych startupów są wykorzystywane do tworzenia produktów ochronnych.

Insurtechy działają przede wszystkim w sektorze majątkowym – 15 świadczy usługi w detalicznej „komunikacji”, natomiast 16 w masowych ubezpieczeniach majątkowych pozakomunikacyjnych. Dotyczy to jednak ubezpieczeń detalicznych. Trzy podmioty zadeklarowały, że mają narzędzia, które mogą zainteresować działy ubezpieczeń korporacyjnych. W ubezpieczeniach na życie działa z kolei 6 insurtechów, natomiast 5 funkcjonuje w obszarze polis zdrowotnych..

Autorzy raportu podkreślają, że według zebranych przez nich deklaracji większość insurtechów jest rentowna. Według 23 podmiotów ich przychody ze sprzedaży produktów i usług starczają im na pokrycie kosztów bieżącej działalności.

Cały raport jest dostępny TUTAJ

(AM, źródło: cashless.pl)

#ubezpieczeniowyLIVE: Rewolucja w kosztach rezygnacji – tak to robi Compensa

0

Zapraszamy na #ubezpieczeniowyLIVE, który odbędzie się w poniedziałek 4 maja 2026 roku w godzinach 13:00–14:00. W programie wystąpi Małgorzata Jakuta, menedżerka Zespołu Ubezpieczeń Turystycznych Compensy.

W programie: 

  • Otwarty katalog ryzyk – nowy standard ochrony 
  • Pozostałe nowości w ubezpieczeniu kosztów rezygnacji 
  • Jak sprzedawać koszty rezygnacji? – oferta Compensy dla agentów i brokerów 

Wydarzenie Facebook

Wydarzenie LinkedIn

(am)

Technologia, która daje ubezpieczycielowi przewagę. Wypłata świadczeń w aptekach

0
Aneta Żelazny

Technologia w sektorze ubezpieczeniowym ma znaczenie, gdy wspiera konkretne cele biznesowe. Samo wdrożenie nowego narzędzia nie tworzy jeszcze przewagi konkurencyjnej.

Przewaga konkurencyjna powstaje dopiero wówczas, gdy technologia skraca czas wejścia produktu na rynek, optymalizuje realizację świadczeń, poprawia kontrolę kosztów, wspiera sprzedaż i pozwala lepiej dopasować ofertę do potrzeb rynku.

epruf to firma technologiczna oferująca system bezgotówkowej wypłaty świadczeń ubezpieczeniowych w aptekach. Zamiast wypłacać klientowi środki w gotówce, ubezpieczyciel może umożliwić mu uzyskanie dopłaty wynikającej z polisy bezpośrednio w czasie zakupów w aptece. epruf zapewnia przy tym nie tylko mechanizm realizacji świadczenia, lecz także zaplecze operacyjne: sieć aptecznych świadczeniodawców, rozliczenia i raportowanie.

Znaczenie takiej technologii jest widoczne szczególnie tam, gdzie ubezpieczyciel musi połączyć atrakcyjność oferty z prostotą operacyjną i przewidywalnością ekonomiczną. Produkt powinien odpowiadać na potrzeby rynku i być zrozumiały dla klienta, a jednocześnie możliwy do sprawnego wdrożenia, efektywny kosztowo i niezawodny obsługowo. To właśnie w tym miejscu technologia przesądza o tym, czy rozwiązanie pozostaje jedynie interesującą koncepcją, czy staje się narzędziem o realnej wartości biznesowej.

Szybsze wdrożenie produktu i krótszy time-to-market

Nowy produkt ubezpieczeniowy związany z finansowaniem leków nie powstaje wyłącznie przez decyzję o jego wprowadzeniu do oferty. Musi za nim stać gotowy model realizacji świadczenia, obejmujący sposób korzystania z produktu przez klienta, rozliczenia, raportowanie.

Budowanie takiego mechanizmu od podstaw wydłuża czas wejścia na rynek i podnosi koszt wdrożenia. Współpraca z partnerem technologicznym, który dostarcza gotowe rozwiązanie operacyjne, pozwala ubezpieczycielowi skrócić ten proces i znacząco obniżyć jego koszt. To oznacza szybsze rozpoczęcie sprzedaży i budowanie wartości produktu. W realiach konkurencyjnego rynku jest to wymierna przewaga biznesowa.

Większa kontrola nad świadczeniem

Wypłata klientowi gotówki bez względu na koszty poniesione w związku ze zdarzeniem jest rozwiązaniem prostym, ale pozostawia ubezpieczycielowi ograniczoną kontrolę nad wykorzystaniem środków.

Model oparty na finansowaniu leków porządkuje ten obszar, ponieważ wiąże świadczenie z konkretnym celem zdrowotnym. Gwarantuje to również pewniejsze dane do oceny ryzyka i ogranicza pole do nadużyć. Dla ubezpieczyciela oznacza to większą przejrzystość i przewidywalność.

Lepsza kontrola kosztów

Wprowadzana technologia powinna przynosić wymierny efekt ekonomiczny. Nie chodzi wyłącznie o ograniczenie części powtarzalnej pracy operacyjnej. Równie istotne jest to, że bardziej kontrolowalny model realizacji świadczenia może być dla ubezpieczyciela korzystniejszy kosztowo niż wypłata gotówki.

Jeżeli świadczenie jest silniej powiązane z celem zdrowotnym, a proces jego realizacji podlega ściśle określonym regułom, towarzystwo zyskuje znacząco lepsze warunki do zarządzania kosztami produktu i planowania środków na przyszłe zobowiązania. W praktyce oznacza to większą stabilność oraz dyscyplinę w zarządzaniu kosztami rozwiązania.

Uproszczenie procesów operacyjnych

W ubezpieczeniach istotna część kosztów nie wynika z wartości samego świadczenia, lecz z obsługi procesu: obiegu informacji, rozliczeń, czynności administracyjnych i kontroli wykorzystania środków.

Technologia epruf porządkuje ten obszar, ponieważ opiera realizację świadczenia na jasno zdefiniowanym mechanizmie potwierdzonym z ubezpieczycielem na etapie wdrożenia. Pozwala to uprościć dużą część pracy operacyjnej i ograniczyć obciążenie organizacyjne po stronie towarzystwa.

Wsparcie sprzedaży i atrakcyjności oferty

Finansowanie leków odpowiada na potrzebę, która jest realna i powszechna. Dzięki temu już na etapie sprzedaży łatwiej rozmawiać z klientem o wartości produktu. Brokerzy, agenci i inni pośrednicy mogą odwołać się do konkretnego wydatku zdrowotnego, obecnego w doświadczeniu wielu klientów: od chorób sezonowych (np. grypa) przez schorzenia przewlekłe (np. cukrzyca) po najcięższe zachorowania (np. nowotwory). To prosta droga do odebrania produktu przez klienta jako użytecznego, zrozumiałego i wartego swojej ceny.

Technologia, która realnie pracuje na wynik

W tym ujęciu technologia epruf nie jest wyłącznie rozwiązaniem wspierającym realizację świadczenia. Staje się narzędziem, które jednocześnie wzmacnia konkurencyjność oferty, obniża barierę wdrożenia, poprawia kontrolę nad świadczeniem i wspiera optymalizację kosztów. Dla części towarzystw będzie stanowić podstawę nowego produktu, dla innych posłuży do racjonalnego uatrakcyjnienia już funkcjonującego modelu świadczeń. W obu przypadkach o jej znaczeniu zdecydują nie deklaracje innowacyjności, lecz konkretne efekty biznesowe.

Pytanie o samą potrzebę technologii nie jest dziś kluczowe. Znacznie ważniejsze pozostaje to, czy dana technologia daje ubezpieczycielowi realną przewagę biznesową. W przypadku rozwiązań takich jak epruf, mierzy się ją konkretnymi efektami: szybszym wdrożeniem, lepszą kontrolą świadczenia, uproszczeniem operacyjnym, większą przewidywalnością kosztów i silniejszą pozycją rynkową oferty. To właśnie takie technologie będą miały największe znaczenie w najbliższych latach – te, które realnie pracują na wynik, a nie jedynie dobrze wyglądają na slajdach.

Jeśli chcesz porozmawiać o tym, jak takie rozwiązanie może wesprzeć rozwój oferty ubezpieczeniowej, usprawnić realizację świadczeń i poprawić kontrolę kosztów, zapraszam do kontaktu. Możesz znaleźć mnie na LinkedIn, zadzwonić pod numer +48 885 503 096 lub napisać na adres e-mail: aneta.zelazny@epruf.pl.

Aneta Żelazny
menedżerka ds. rozwoju biznesu

Między automatyzacją a bezpieczeństwem regulacyjnym

0
Marlena Sieńska

Sztuczna inteligencja miała zrewolucjonizować underwriting w ubezpieczeniach na życie. Klient wypełnia wniosek, algorytm analizuje dane, model przelicza karty scoringowe, decyzja zapada bez udziału człowieka. Jedni widzieli w tym naturalny kierunek rozwoju, inni ostrzegali, że wdrożenia AI zatrzymają się na barierach regulacyjnych.

Dziś widać, że AI w ubezpieczeniach na życie nie jest już koncepcją z konferencyjnych slajdów, ale zaczyna tworzyć część infrastruktury decyzyjnej zakładów.

Modele uczone na danych medycznych, finansowych i behawioralnych potrafią w kilka sekund wesprzeć decyzję underwritingową i zasugerować składkę. Jednocześnie europejski regulator traktuje AI w underwritingu życia jako system wysokiego ryzyka, co przekłada się na szczegółowe wymogi dotyczące danych, nadzoru człowieka i zarządzania modelem.

Pytanie, przed którym stoi polski rynek, dotyczy przede wszystkim dojrzałości organizacyjnej i regulacyjnej: czy procesy i governance są gotowe na takie rozwiązania.

Życiówka pod presją

Ubezpieczenia na życie w Polsce mierzą się z wyzwaniami strukturalnymi: składka przypisana brutto w dziale I w ostatnich latach nie rosła tak dynamicznie jak w innych segmentach, a część portfela pozostaje pod presją marż i zmian preferencji klientów. Produkty bywają skomplikowane, a proces od pierwszego kontaktu po wydanie polisy jest dla wielu klientów zbyt długi. AI pojawia się jako odpowiedź na stagnację sprzedaży, wysokie koszty operacyjne i oczekiwanie prostszego doświadczenia, ale nie zastąpi jakości produktu ani nie zbuduje za zakład relacji zaufania.

Rzeczywistość wielu zakładów to złożone systemy polisowe, dane medyczne przechowywane w formie opisowej i underwriting oparty na historycznych regułach. W takim środowisku wdrożenie AI nie jest „dokupieniem algorytmu”, lecz projektem transformacyjnym, który zaczyna się od uporządkowania danych, procesów i odpowiedzialności za decyzje.

Gdzie AI realnie działa

Straight‑through processing, czyli automatyczna akceptacja części wniosków klientów o niskim ryzyku – jest już stosowany przez wiele europejskich zakładów. Analizy rynku i doświadczenia reasekuratorów wskazują, że przy odpowiedniej kalibracji modeli istotna część nowych wniosków może być przetwarzana w trybie STP, co przekłada się na oszczędności kosztowe i skrócenie czasu obsługi klienta. Kluczowe jest zdefiniowanie kryteriów ryzyka, dla których decyzja może być podejmowana automatycznie, oraz zapewnienie nadzoru człowieka nad przypadkami wymagającymi bardziej złożonej oceny.

Narzędzia oparte na dużych modelach językowych pomagają przetwarzać obszerną dokumentację kliniczną, wyodrębniać kluczowe informacje i mapować je na kategorie ryzyka underwritingowego. Pilotaże prowadzone na rynku międzynarodowym wskazują możliwość istotnej redukcji czasu analizy dokumentacji przy zachowaniu wymaganej jakości klasyfikacji, o ile proces jest odpowiednio zaprojektowany i nadzorowany.

Nie każda automatyzacja jest jednak systemem AI w rozumieniu regulacji, a jakość modeli wymaga ciągłego monitorowania. Badania instytucji nadzorczych pokazują, że modele uczenia maszynowego narażone są na zjawisko dryfu – zmianę jakości predykcji w czasie wskutek zmian danych wejściowych, co wymaga procedur okresowej walidacji i korekty.

W ubezpieczeniach na życie, gdzie horyzont ryzyka liczony jest w dekadach, znaczenie ma nie tylko początkowa skuteczność modelu, ale również sposób jego monitorowania w całym cyklu życia.

AI Act i rola nadzoru

AI Act, przyjęta w 2024 r., wprost wskazuje systemy do oceny i wyceny ryzyka w ubezpieczeniach na życie jako systemy wysokiego ryzyka. Dla zakładów oznacza to konieczność wdrożenia systemu zarządzania modelami, dokumentowania całego cyklu życia systemu od projektowania, przez trening i walidację, po monitorowanie i wycofanie oraz konieczność zarządzania danymi treningowymi, nadzoru człowieka i obsługi incydentów.

EIOPA doprecyzowuje te wymagania, proponując podejście oparte na ryzyku, włączenie AI do systemu zarządzania ryzykiem, zasady etyczne, governance danych, wymogi przejrzystości i wyjaśnialności oraz nadzór człowieka. Zakład ubezpieczeń nie może ograniczyć się do ogólnego zrozumienia modelu, odpowiada za skutki jego użycia, także gdy korzysta z rozwiązań zewnętrznych dostawców.

W Polsce, zgodnie ze stanowiskiem KNF, odpowiedzialność za decyzje podejmowane z użyciem algorytmów spoczywa na podmiotach nadzorowanych, a oczekiwania nadzoru obejmują właściwą identyfikację, ocenę i monitorowanie ryzyka związanego z tymi systemami.

Nowa mapa ryzyka i AI‑ORSA

Wprowadzenie AI do underwritingu zmienia układ całej mapy ryzyk. DPIA wymagana przez RODO przestaje być jednorazową formalnością w środowisku, w którym model ewoluuje, staje się narzędziem ciągłego zarządzania. Na poziomie ryzyka operacyjnego kluczowe jest pytanie o dryf modelu, zmianę populacji klientów, profilu epidemiologicznego czy struktury danych.

Coraz częściej mówi się o potrzebie włączenia ryzyka AI do oceny własnego ryzyka i wypłacalności (ORSA). W części zakładów scenariusze dotyczące błędów modeli, serii błędnych decyzji, ryzyka reputacyjnego czy zmian regulacyjnych dopiero zaczynają być formalnie opisywane w ramach ORSA. Koncepcja AI‑ORSA oznacza uporządkowane podejście do oceny wpływu systemów AI na profil ryzyka i odporność finansową zakładu, nawet jeśli nie jest jeszcze standardem nadzorczym, może stać się źródłem przewagi dla instytucji, które zaczną takie analizy wcześniej.

Spotykają się tu trzy wektory: dojrzewająca technologia, coraz bardziej konkretne ramy regulacyjne oraz rynek pod presją kosztową i konkurencyjną. W ubezpieczeniach na życie przewagę mogą uzyskać nie ci, którzy najszybciej wdrożą pojedynczy model, ale ci, którzy zbudują dojrzałe, wyjaśnialne i dobrze zarządzane środowisko AI oparte na jakości danych, jasnym podziale odpowiedzialności i dialogu z regulatorem.

Na końcu każdego procesu decyzyjnego pozostaje konkretny człowiek, który składa wniosek, by zabezpieczyć przyszłość swoją i bliskich, i to wobec niego branża ma zobowiązanie zapewnienia możliwie uczciwej, zrozumiałej i sprawiedliwej decyzji.

Marlena Sieńska
underwriterka medyczna

22,661FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie