Blog - Strona 67 z 1797 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 67

W lutym aktywa OFE osiągnęły rekordowy poziom

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Po styczniowym rekordzie aktywów w otwartych funduszach emerytalnych luty przyniósł poprawę tego wyniku. W lutym OFE zarobiły średnio 1,7%, czyli 5,32 miliarda złotych – wynika z najnowszego raportu Analizy.pl.

Ponownie wszystkie OFE odnotowały dodatnie wyniki zarządzania. Najlepiej poradziły sobie (podobnie jak w styczniu) PKO BP Bankowy OFE (2,2%) oraz OFE PZU „Złota Jesień” (1,9%). Na trzecim miejscu z wynikiem 1,8% znalazły się dwa fundusze: Nationale-Nederlanden OFE i Allianz Polska OFE.

Na koniec miesiąca wartość aktywów zgromadzonych w funduszach pobiła rekord wszech czasów i przekroczyła 315 mld zł. Łącznie aktywa OFE zwiększyły się o 4,4 mld zł, a różnica między wynikiem uzyskanym przez zarządzających a przyrostem aktywów to efekt ujemnego salda między przelewami z ZUS-u do OFE a pieniędzmi przekazanymi w drugą stronę z racji „suwaka”.

Najbardziej wzrosły ponownie aktywa PKO BP Bankowego OFE (o 1,9%), a po nim OFE PZU „Złotej Jesieni” oraz Nationale-Nederlanden OFE – o 1,6%. Udział tego ostatniego w rynku minimalnie wzrósł, do 27,6%, co umocniło go na pozycji lidera, podczas gdy udziały pozostałych funduszy nie uległy zmianie. Pozostałe miejsca na podium zajmują niezmiennie Allianz Polska OFE oraz OFE PZU „Złota Jesień”.

– Stopa zwrotu OFE od początku roku, po upływie zaledwie dwóch miesięcy, wynosi już 7,9%. Ta dynamika wyników może w najbliższym czasie podlegać presji związanej z gospodarczymi konsekwencjami nowej odsłony konfliktu na Bliskim Wschodzie. Warto jednak spojrzeć na twarde dane w szerszym kontekście. Biorąc pod uwagę liczbę „czarnych łabędzi”, z którymi mierzyliśmy się od 2021 roku, można byłoby zakładać, że rynki kapitałowe w takich warunkach nie będą w stanie dostarczyć korzystnych stóp zwrotu. Tymczasem rzeczywistość zweryfikowała te obawy. Mimo podwyższonej zmienności, w okresie ostatnich 5 lat OFE dostarczyły zysk na poziomie 136,2% – komentuje Małgorzata Rusewicz, prezeska Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych.

(AM, źródło: IGTE, Analizy.pl)

Polisą z ufk w zachowek?

0
Sławomir Dąblewski

Konflikty w rodzinie nie należą do rzadkości, a jak informują media – majątki Polaków puchną. Może nie aż tak, jak byśmy sobie tego życzyli po latach zmian ustrojowych i ciężkiej pracy, wielu wyrzeczeń, często kosztem zdrowia.

Podobno każdy statystyczny dorosły Polak posiada majątek o wartości 105 tys. dol. Statystycznie rzecz jasna, wszak wielu nie doliczy się choćby niewielkiej części z tej kwoty. To jak z przeciętnym wynagrodzeniem, które szybuje od lat, a wielu z nas jakoś nie może się go nijak doliczyć.

Największy majątek mamy ulokowany w nieruchomościach, których ceny, jak powszechnie wiadomo, nie spadają. W razie śmierci spadkodawcy stanowią łakomy kąsek dla kręgu uprawnionych do ich przejęcia w drodze spadkobrania. Ale do tego dochodzą jeszcze oszczędności na kiepskich kontach bankowych, w akcjach, obligacjach, w PPK i innych dostępnych źródłach oszczędzania. A polisy z ufk? A jakże, pod warunkiem że przyniosły dochód z inwestowania. Nawet w przypadku straty coś jednak pozostanie na rachunku.

Jest zatem rodzina, w której stosunki mogą się układać różnie, są aktywa mogące być przedmiotem dziedziczenia, i coś, co zawsze wisi nam nad głową – śmierć. Regułą jest, że to zwykle wstępni szybciej wstępują do niebios lub piekieł, zamieniają się w energię krążącą w kosmosie, a zstępni mają na to trochę czasu. Szansa, że to oni owe aktywa wchłoną, jest najbardziej prawdopodobna. I gdy nadchodzi ten czas, następuje przekształcenie prawdopodobieństwa w konkret. Spadkobranie w formie ustawowej lub testamentowej cel ten realizuje. Ale należy mieć na względzie, że spadkobierców można pozbawić tej materialnej przyjemności, choćby poprzez wydziedziczenie. I na to jest sposób, bo można uszczknąć pokaźną części majątku spadkodawcy, korzystając z instytucji zachowku. Pewniak? Nie bardzo.

Załóżmy, że do majętnego klienta trafił tzw. doradca ubezpieczeniowy, doradca finansowo-ubezpieczeniowy, a najlepiej używający tytułu: doradca finansów – ubezpieczeniowo-spadkowy. Nie spotkałem co prawda jeszcze takowego, ale kto wie, wszak potrzeba matką wynalazków. No i taki doradca, wysłuchawszy klienta, jego bolączek rodzinnych, obaw finansowych w kwestii zobowiązań, potrzeb w zakresie obdarowania najbliższych w razie zawitania doń postaci z kosą, doradzi mu na przykład wrzutkę dużych środków finansowych na polisę z ufk, co to dochody będzie generować i nikt poza wskazaną osobą dostępu do nich nie uzyska.

Syn i córka niedobrzy jacyś, nie rozumieją ojca, mają poglądy nieakceptowalne, do kościoła nie chodzą, wspierają nie tę partię lub z innych powodów są niekompatybilni, nielubiani. Trzeba ich jakoś pokarać, by nawet z zachowku nic albo niewiele uzyskali. Na sprzedaż nieruchomość/nieruchomości, likwidacja konta, akcji, obligacji innych aktywów i wrzutka jednorazowa dużej kwoty w ubezpieczenie z ufk.

Rozwiązanie takie pozwala w pewnym stopniu zemścić się na niegodnych przy wskazaniu godnego lub godnych jako uposażonych. Jest elastyczne (dopłaty środków), umożliwia łatwe przekazanie środków – otrzymają je tylko osoby wskazane, i to z pominięciem procedur spadkowych. Czy pozwoli na obejście zachowku? Nie zawsze skutecznie. Od czego bowiem są procedury sądowe umożliwiające dochodzenie słusznych praw spadkobierców z tytułu zachowku.

Trudno będzie udowodnić złą wolę spadkodawcy, gdy lokował środki finansowe latami i systematycznie. Gdy jednak wykorzystał ten mechanizm, by celowo uszczuplić swoje aktywa poprzez jednorazową, wysoką wpłatę na polisę ubezpieczeniową, pozbawiając spadkobierców możliwości skorzystania z instytucji zachowku, sprawę wnikliwie rozpatrzy sąd, nie bez szans dla powodów.

Sławomir Dablewski

dablewski@gmail.com

Czy Polacy potrafią marzyć?

0
Grzegorz Piotrowski

Choć tempo życia wzrasta, a lista codziennych obowiązków rośnie szybciej niż czas na realizację własnych planów, Polacy wciąż potrafią marzyć. Co więcej, jak pokazuje raport Fundacji PZU „Czy Polacy potrafią marzyć?”, marzenia te stają się coraz bardziej świadome, praktyczne i zakorzenione w realnych potrzebach.

Polacy chcą dbać o zdrowie, poprawić jakość życia, podróżować i rozwijać własne pasje. Ale również coraz częściej myślą o tym, w jaki sposób zapewnić bezpieczeństwo finansowe sobie i swoim bliskim. Jednocześnie wielu z nich zderza swoje marzenia z realiami domowego budżetu. Właśnie dlatego tak ważne stają się rozmowy o finansach: o odpowiednim planowaniu, oszczędzaniu i zabezpieczeniach, pozwalających nie tylko marzyć, ale konsekwentnie i długofalowo wcielać te marzenia w życie.

– Finanse osobiste dla Polaków to przede wszystkim narzędzie, które daje możliwość spełniania marzeń i życia na własnych warunkach. Pieniądze nie są celem samym w sobie – są środkiem, który pozwala realizować plany, rozwijać pasje, podróżować czy zadbać o najbliższych mówi Maia Mazurkiewicz z Fundacji PZU. Marzenia Polek i Polaków układają się w cztery główne obszary: stabilizacja, zdrowie, relacje i doświadczenia. To pokazuje, że praca i finanse są fundamentem poczucia bezpieczeństwa, na którym łatwiej budować przestrzeń dla bliskości, szczęścia i nowych przeżyć. W centrum tych pragnień jest jedno z najbardziej uniwersalnych marzeń – zwykłe, dobre życie. Co ciekawe, to, czego pragniemy, często odpowiada temu, czego się obawiamy. Zdrowie jest jednym z najważniejszych marzeń, a jego utrata – najczęściej wskazywanym lękiem. Podobnie jest ze stabilizacją: dom, praca i finanse to marzenie, ale też źródło niepokoju. Dlatego pieniądze są ważne, ale pozostają w tle – jako narzędzie, które pozwala żyć tak, jak naprawdę chcemy – dodaje.

Jak zatem wygląda polska mapa marzeń? Zapytani o największe marzenie, badani najczęściej wskazują zdrowie. O dobrym samopoczuciu fizycznym i psychicznym marzy 22,3% ankietowanych. To naturalne pragnienie, którego znaczenie rośnie wraz z wiekiem: najmłodsi myślą o nim najmniej, a jego waga rośnie wśród osób starszych. Kolejne miejsca zajmują podróże i zwiedzanie (19,3%) oraz dom i mieszkanie (18,8%).

Istotnym obszarem pozostają też finanse i bezpieczeństwo finansowe (15,4%). Trzeba mieć jednak świadomość, że nie chodzi tu o samo gromadzenie pieniędzy, lecz o możliwość realizowania dzięki nim określonych celów i zaspokajania potrzeb – zarówno większych, jak i całkiem prozaicznych.

Tak wyartykułowane marzenia, mające swoje źródło w doświadczeniach życiowych i rodzinnych, wymagają stabilności i poczucia bezpieczeństwa, by móc je bez kłopotów realizować. Zdrowie, własne miejsce do życia i finansowa stabilność to nie abstrakcyjne cele, lecz fundamenty, które – jak pokazuje raport – Polacy uznają za warunek spokojnego myślenia o przyszłości.

Grzegorz Piotrowski

gpiotrowski@o2.pl

Agencie, bądź architektem spokoju, nie prorokiem nieszczęść

0
Joanna Łopuszyńska

W historii polskiego rynku ubezpieczeniowego przez lata dominował jeden model sprzedaży – oparty na deficycie bezpieczeństwa. Agent często wchodził w rolę „proroka nieszczęść”, wierząc, że tylko silny wstrząs emocjonalny i odmalowanie przed klientem najczarniejszych scenariuszy zmusi go do podjęcia decyzji o zakupie polisy. Jednak świat biznesu, w którym funkcjonujemy w 2026 r., rządzi się zupełnie innymi prawami.

Dzisiejszy klient – od właściciela małej firmy po prezesa korporacji – jest zmęczony agresywnym marketingiem i graniem na emocjach. W cenie jest profesjonalizm, spokój i marka osobista oparta na fundamencie wiedzy, a nie na strachu.

Dlaczego straszenie klientów to dziś po prostu kiepski pomysł na biznes? Odpowiedź tkwi w psychologii. Mechanizm lęku, choć ewolucyjnie skuteczny w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia, w procesie doradztwa finansowego działa destrukcyjnie. Wywołuje u klienta reakcję obronną, wycofanie, niechęć, a nawet agresję. Jeśli agent kojarzy się z tragicznymi historiami, klient podświadomie chce skrócić spotkanie, by przestać o nich myśleć.

Nowoczesna sprzedaż to nie wywoływanie paniki, lecz oferowanie kontroli nad chaosem codzienności. Jako agent musisz zrozumieć, że twoją rolą nie jest bycie sędzią czy katem, ale doradcą strategicznym. Agent, który epatuje statystykami wypadków w sposób drastyczny, traci coś najcenniejszego – zaufanie do swojego profesjonalizmu. Klient zaczyna postrzegać go jako manipulatora, a nie partnera. Tymczasem partnerskie podejście pozwala ci znacznie lepiej gospodarować twoją energią i budować portfel klientów, którzy zostaną z tobą na lata, a nie tylko do pierwszej składki.

Statystyka jako narzędzie chirurgiczne, a nie kij

Czy to oznacza, że masz rezygnować z twardych danych? Wręcz przeciwnie! Elokwentny agent potrafi posługiwać się liczbami z precyzją chirurga. Statystyka w rękach profesjonalisty służy do urealniania perspektywy, a nie do budowania horroru. Zamiast mówić o „tysiącach tragedii”, lepiej pokazać klientowi matematyczny model ryzyka, który dotyczy jego konkretnej branży czy stylu życia.

Podejście merytoryczne buduje autorytet. Gdy agent ze spokojem analizuje trendy rynkowe, zmiany w orzecznictwie sądowym dotyczącym odszkodowań czy wpływ inflacji na sumy ubezpieczenia, staje się dla klienta źródłem cennej wiedzy biznesowej. Taki agent nie „sprzedaje polisy” – on projektuje architekturę bezpieczeństwa finansowego. To proces intelektualny, w którym klient czuje się traktowany podmiotowo, a nie jak cel ataku sprzedażowego.

Budowanie marki osobistej na fundamencie spokoju

W branży, która z natury dotyczy sytuacji trudnych, spokój agenta jest towarem luksusowym. Twoja marka osobista powinna być kojarzona z opanowaniem. Klienci szukają kogoś, kto w momencie kryzysu nie będzie panikował razem z nimi, ale przeprowadzi ich przez procedury z zimną krwią profesjonalisty. Ten spokój musi być widoczny już na pierwszym spotkaniu.

Agent o wysokiej kulturze osobistej i elokwencji komunikuje: „Wiem, co robię. Znam rynek. Mam rozwiązania”. To właśnie taka postawa przyciąga klientów premium. Oni nie potrzebują kogoś, kto powie im, że życie jest niebezpieczne – oni to wiedzą. Potrzebują kogoś, kto pomoże im to ryzyko zabezpieczyć i zdjąć z ich barków ciężar niepewności. Inwestycja w rozwój kompetencji miękkich, naukę precyzyjnego wyrażania myśli i budowanie wizerunku eksperta to najlepszy sposób, by chronić swoje przychody przed rynkowymi wahaniami.

Dialog zamiast monologu

Przejście od sprzedaży opartej na strachu do sprzedaży doradczej to proces, który wymaga zmiany języka. Zamiast mówić: „Jeśli pan nie kupi, rodzina zostanie z niczym”, elokwentny agent zapyta: „Jaki poziom płynności finansowej chce pan zapewnić swoim najbliższym w scenariuszu, w którym pana zabraknie?”. To pytanie zmusza klienta do myślenia, planowania i brania odpowiedzialności, zamiast wpędzać go w paraliżujący lęk.

W tym modelu agent staje się diagnostą. Zadaje pytania, słucha uważnie i dopiero na tej podstawie dobiera narzędzia. Dzięki temu nie tylko dopasowujemy lepsze produkty, ale też budujemy silniejszą więź. Klient, który przeszedł proces merytorycznej analizy potrzeb, ma poczucie, że polisa jest jego świadomym wyborem, a nie efektem chwilowej słabości pod wpływem strachu. To pozwala nam uniknąć tzw. dysonansu pozakupowego i zwiększa lojalność portfela.

Stań się liderem merytorycznym

Kończąc ten artykuł, chcę zostawić cię z jedną myślą. Bycie inspiracją dla klientów to nie tylko dostarczanie im najlepszych produktów, ale przede wszystkim zmiana ich postrzegania ubezpieczeń. Ubezpieczenie to nie „podatek od strachu”, to inteligentny instrument finansowy.

Jeśli będziesz pracować nad swoją elokwencją, jeśli zaczniesz traktować wiedzę o rynku jako swoją główną przewagę konkurencyjną i jeśli odrzucisz łatwe, ale niszczące relacje „straszenie”, zobaczysz, jak zmienia się profil twojego klienta. Zaczniesz rozmawiać z ludźmi, którzy szukają jakości, a nie najniższej ceny. Twoja praca stanie się bardziej satysfakcjonująca, a ty sam przestaniesz być postrzegany jako sprzedawca, zaczniesz być traktowany jak zaufany partner biznesowy i doradca rodziny.

W branży ubezpieczeniowej przyszłość należy do tych, którzy potrafią wnosić światło merytoryki tam, gdzie inni widzą tylko mrok niepewności. Bądź architektem spokoju swoich klientów – to najlepsza strategia na lata.

Joanna Łopuszyńska
edukatorka finansowa

Turystyczny Fundusz Pomocowy zwróci pieniądze za wycieczki odwołane w związku z wojną na Bliskim Wschodzie

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, który obsługuje Turystyczny Fundusz Pomocowy, rozpoczyna od 5 marca 2026 roku przyjmowanie wniosków o zwrot pieniędzy wpłaconych za wycieczki na Bliskim Wschodzie, odwołane z powodu działań wojennych. Decyzję o uruchomieniu TFP podjął Minister Sportu i Turystyki w porozumieniu z Ministrem Finansów i Gospodarki.

Zwrot pieniędzy z Turystycznego Funduszu Pomocowego jest możliwy, gdy:

  • impreza turystyczna (połączenie co najmniej dwóch różnych rodzajów usług turystycznych na potrzeby tej samej podróży lub wakacji, np. przelotu i noclegu), miała odbyć się na terytorium następujących państw: Arabia Saudyjska, Bahrajn, Iran, Izrael, Jordania, Katar, Kuwejt, Liban, Oman, Palestyna, Zjednoczone Emiraty Arabskie lub gdy impreza turystyczna obejmowała międzylądowanie na terytoriach ww. państw;
  • impreza turystyczna miała rozpocząć się w okresie od 28 lutego 2026 r. do 27 marca 2026 r.;
  • organizator przyjął wpłatę w formie bezgotówkowej, a impreza została odwołana przed jej rozpoczęciem;
  • podróżny powiadomił organizatora imprezy o odstąpieniu od umowy lub otrzymał od organizatora powiadomienie o rozwiązaniu umowy w terminie od 28 lutego 2026 r. do 27 marca 2026 r. włącznie;
  • przedsiębiorca turystyczny znajduje się w ewidencji przedsiębiorców turystycznych (ewidencja.ufg.pl).

Wszystkie powyższe warunki muszą zostać spełnione łącznie.

Formalności związane ze zwrotami

Środki z TFP nie są przeznaczone na zwrot za pojedyncze, oddzielnie zakupione usługi w ramach wyjazdu organizowanego samodzielnie, np. bilety lotnicze czy hotel. W tych sprawach podróżni powinni kontaktować się samodzielnie z linią lotniczą czy hotelem.

Wniosek o zwrot z TFP można złożyć od 5 marca. Maksymalny czas na jego złożenie wynosi 14 dni od powiadomienia przez podróżnego od odstąpieniu od umowy lub organizatora o rozwiązaniu umowy o udział w imprezie turystycznej. Wniosek musi złożyć zarówno podróżny (klient), jak i organizator wycieczki (przedsiębiorca turystyczny) tylko i wyłącznie elektronicznie, przez portal TFG.

Zwrot środków będzie możliwy, jeśli organizator i podróżny złożą wnioski ze zgodnymi danymi. UFG zweryfikuje wnioski w ciągu 30 dni od dnia otrzymania późniejszego z tych wniosków. Jeśli będzie trzeba przeprowadzić postępowanie wyjaśniające, to termin ten może wydłużyć się do 4 miesięcy.

UFG wypłaci podróżnemu środki z TFP w ciągu 14 dni od dnia pozytywnej weryfikacji. Warunkiem wypłaty jest uzyskanie od organizatora turystyki opłat, których musi on dokonać wraz ze złożeniem swojego wniosku.

Ubezpieczyciele pomagają podróżnym

Turystom, których dotknęły skutki ataku na Iran, ruszyli już z pomocą ubezpieczyciele. Nationale-Nederlanden  poinformowało o przedłużeniu bez dodatkowych kosztów ochrony w ubezpieczeniu turystycznym – na ten moment do 10 marca 2026 roku. Dodatkowa ochrona obejmuje klientów, którzy mieli ważne ubezpieczenie turystyczne, a ich krajem docelowym podróży były państwa Afryki, Australii lub Azji, a sama podróż została wydłużona z powodu odwołania lub przełożenia lotu w wyniku działań zbrojnych na Bliskim Wschodzie. Zakres ochrony pozostaje zgodny z OWU i obejmuje m.in. leczenie ambulatoryjne oraz szpitalne. Zakład zwróci również koszty zakupionych polis na prośbę osób, które nie mogą rozpocząć podróży z powodu obecnych wydarzeń na Bliskim Wschodzie – zarówno w ramach krótkoterminowego ubezpieczenia turystycznego, jak i ubezpieczenia kosztów rezygnacji z podróży.

Ubezpieczyciel zapewnił, że na bieżąco monitoruje sytuację i będzie dostosowywać swoje działania do jej rozwoju

Z kolei TUW „TUW” ogłosiło, że w związku z obecną sytuacją w regionie przedłuży ochronę ubezpieczeniową wszystkim klientom posiadającym polisy turystyczne do czasu powrotu do Polski, bez dodatkowych opłat i na dotychczasowych zasadach.

Zakład zapewni również dodatkowe wsparcie osobom przewlekle chorym. W razie potrzeby zorganizuje konsultację lekarską oraz pokryje koszty wizyty, aby zagwarantować ciągłość leczenia.

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl

Robert Tomaszewski zatwierdzony na stanowisku prezesa LINK4

0
Robert Tomaszewski

4 marca 2026 roku Komisja Nadzoru Finansowego wyraziła zgodę na to, by Robert Tomaszewski objął stanowisko prezesa zarządu LINK4. Menedżer został powołany z dniem 1 stycznia 2026 r. na okres wspólnej kadencji, obejmującej 2 pełne lata obrotowe 2026–2027.

Robert Tomaszewski jest menedżerem z ponad 25-letnim doświadczeniem w branży ubezpieczeniowej, posiadającym doskonałe kompetencje w obszarze inżynierii finansowej firmy, aspektach produktowych, technologicznych i marketingowych.

Przez większą część swojej kariery zawodowej związany był z ERGO Hestią, gdzie pełnił  funkcje dyrektora zarządzającego ds. sprzedaży, dyrektora zarządzającego ds. ubezpieczeń detalicznych oraz dyrektora Biura Likwidacji Szkód – Analizy.

Był odpowiedzialny m.in. za wdrożenie w 2003 r. systemu Uranos –  jednego z najlepiej ocenianych i funkcjonujących do dziś narzędzi IT, opracowanie systemów motywacyjnych dla underwriterów i likwidatorów szkód oraz implementację platform sprzedaży iHestia i Jupiter dla agentów. W 2018 r. rozpoczął budowę dynamicznego pricingu w ERGO Hestii. W 2021 r. wdrożył w sieci agencyjnej pierwszy na rynku ubezpieczeniowym program certyfikacji. 

Robert Tomaszewski jest absolwentem Uniwersytetu Gdańskiego na kierunku informatyka i ekonometria ze specjalizacją statystyka ubezpieczeniowa oraz studiów podyplomowych z rachunkowości w Wyższej Szkole Finansów i Rachunkowości w Sopocie.

(AM, źródło: LINK4)

#ubezpieczeniowyLIVE: Zyskaj więcej z Pakietem Mieszkanie+

0

Zapraszamy na kolejną odsłonę programu #ubezpieczeniowyLIVE we wtorek 17 marca 2026 roku w godzinach 10:00–11:00. Gościem odcinka będzie Michał Miedziński, menedżer ds. rozwoju ubezpieczeń mieszkaniowych w Departamencie MŚP i Klienta Indywidualnego InterRisk.

W programie: 

  • Dlaczego InterRisk wprowadził nowe ubezpieczenie Pakiet Mieszkanie+? 
  • Jakimi przewagami rynkowymi się wyróżnia? 
  • Co zyskuje pan Kowalski z Pakietem Mieszkanie+? 

Wydarzenie Facebook

Wydarzenie LinkedIn

(am)

Cyfrowa medycyna pracy i AI w planach PZU Zdrowie

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Jeszcze kilka lat temu cyfryzacja w ochronie zdrowia była zapowiedzią zmiany. Dziś stanowi infrastrukturę, na której opiera się sprawne funkcjonowanie systemu. Z perspektywy dużych klientów korporacyjnych i rynku ubezpieczeń zdrowotnych punkt ciężkości wyraźnie się przesunął.

Kluczowe stało się to, czy rozwiązania cyfrowe realnie upraszczają procesy, skracają ścieżkę pacjenta oraz wspierają kontrolę kosztów i jakości opieki.

W tej kwestii PZU Zdrowie konsekwentnie rozwija strategię opartą na wzmacnianiu architektury systemu opieki zdrowotnej, istotnej zarówno dla doświadczenia pacjenta, jak i dla sprawnego funkcjonowania klientów korporacyjnych oraz partnerów rynkowych.

– Cyfryzacja w ochronie zdrowia to dziś decyzja o kierunku rozwoju całego systemu. Jej istotą jest tworzenie modelu, który rośnie wraz z potrzebami klientów, porządkuje informacje i umożliwia długoterminowe zarządzanie opieką zdrowotną – mówi Weronika Dejneka, członkini zarządu PZU Zdrowie.

Digitalizacja jako punkt wyjścia

W PZU Zdrowie cyfrowa transformacja stanowi integralny element modelu operacyjnego. Jej zadaniem jest uproszczenie doświadczenia pacjenta oraz zwiększenie efektywności obsługi klientów firmowych, dla których liczą się przewidywalność procesów, skala działania i transparentność rozwiązań.

Digitalizacja pełni u nas rolę narzędzia porządkującego cały ekosystem. Jej efektem ma być krótsza i bardziej czytelna ścieżka pacjenta oraz sprawniejsze procesy po stronie pracodawcy, operatora medycznego i ubezpieczyciela – podkreśla Tomasz Łakomy, dyrektor Biura Sprzedaży Ubezpieczeń Grupowych PZU Życie oraz dyrektor Biura Sprzedaży Produktów Zdrowotnych PZU Zdrowie.

Rozwiązania, takie jak telemedycyna, e-recepty, e-skierowania czy elektroniczna dokumentacja medyczna, stały się trwałym elementem systemu. W praktyce to one decydują dziś o dostępności świadczeń i ciągłości opieki, zwłaszcza w dużych strukturach korporacyjnych.

Medycyna pracy jako test dojrzałości systemu

Cyfrowa transformacja medycyny pracy wchodzi w decydującą fazę. Planowana cyfryzacja orzeczeń medycyny pracy może w istotny sposób usprawnić procesy kadrowe, administracyjne oraz obieg informacji medycznych pomiędzy pracownikiem, pracodawcą i jednostką medycyny pracy. To przełom szczególnie istotny dla klientów korporacyjnych, dla których szybkość procesu orzeczniczego bezpośrednio wpływa na ciągłość zatrudnienia i efektywność organizacji pracy. Planowane rozwiązania przewidują również możliwość zdalnego wydawania wybranych orzeczeń – wszędzie tam, gdzie pozwala na to charakter badania.

Cyfryzacja ma wyeliminować dotychczasowe problemy, takie jak ręczne dostarczanie dokumentów przez pracowników, ryzyko zagubienia orzeczeń czy opóźnienia w procesach kadrowych. Ułatwi także zarządzanie terminami badań profilaktycznych oraz usprawni przepływ informacji pomiędzy pracownikiem, pracodawcą i jednostką medycyny pracy.

PZU Zdrowie już dziś dysponuje infrastrukturą umożliwiającą w przyszłości integrację elektronicznych orzeczeń z dokumentacją pacjenta w systemie mojePZU. Połączenie e‑orzeczeń z istniejącymi rozwiązaniami cyfrowymi (e-skierowania), wpisuje się w szerszy trend profesjonalizacji i automatyzacji usług medycznych dla klientów korporacyjnych oraz instytucjonalnych.

Dla pracodawców liczy się dziś spójne doświadczenie: szybki dostęp do badań, przewidywalny czas realizacji i klarowna komunikacja. Cyfryzacja medycyny pracy pozwala połączyć te elementy w jeden proces – zauważa Anna Zakrzewska, dyrektorka Sprzedaży Produktów Zdrowotnych w Segmencie Strategicznym i Brokerskim.

AI jako porządkowanie języka i danych

Jednym z najbardziej kosztotwórczych wyzwań rynku usług medycznych pozostaje niejednolite nazewnictwo świadczeń. Te same procedury funkcjonują pod różnymi nazwami u poszczególnych operatorów, co utrudnia porównywanie ofert, precyzyjne rozliczenia i budowanie spójnych pakietów zdrowotnych dla firm.

PZU Zdrowie coraz szerzej wykorzystuje narzędzia oparte na sztucznej inteligencji i uczeniu maszynowym, aby ten obszar systematycznie porządkować. Algorytmy analizują opisy usług, identyfikują świadczenia równoważne mimo różnic w nazewnictwie oraz mapują procedury pomiędzy operatorami.

Efekt ma charakter operacyjny, ale jego znaczenie jest strategiczne. Umożliwia precyzyjne określenie, jakie świadczenie kryje się za daną nazwą handlową, jakie ma parametry medyczne oraz jakie generuje koszty.

Uporządkowane dane otwierają przestrzeń do projektowania pakietów zdrowotnych opartych na realnych potrzebach oraz do rozmowy z klientem na podstawie faktów i mierzalnych wartości – wskazuje Tomasz Łakomy.

Od danych do decyzji biznesowych

Zastosowanie AI obejmuje również analizę wykorzystania świadczeń, identyfikację obszarów wymagających korekty w ofercie oraz prognozowanie zapotrzebowania na konkretne procedury. Dla klientów korporacyjnych oznacza to lepsze dopasowanie ochrony zdrowotnej do struktury zatrudnienia i profilu ryzyka. Dla ubezpieczyciela i operatora medycznego oznacza to większą kontrolę nad kosztami i jakością świadczeń.

Cyfrowe orzecznictwo w medycynie pracy oraz inteligentne zarządzanie katalogami usług stają się trwałym elementem długofalowej strategii PZU Zdrowie. Jej celem jest poprawa dostępności, jakości i efektywności opieki zdrowotnej w skali całego rynku.

Kluczowe wnioski

  • Digitalizacja stała się podstawową infrastrukturą funkcjonowania ochrony zdrowia.
  • PZU Zdrowie przyspiesza cyfrową transformację usług medycznych, aby każdy etap – od skierowania po orzeczenie – działał szybciej, prościej i bardziej przewidywalnie.
  • Medycyna pracy pełni rolę jednego z głównych obszarów testujących dojrzałość procesów cyfrowych.
  • Sztuczna inteligencja porządkuje język i dane rynku usług medycznych, zwiększając porównywalność ofert.
  • Ustrukturyzowane dane wspierają projektowanie pakietów zdrowotnych i decyzje klientów korporacyjnych.
  • Strategia PZU Zdrowie koncentruje się na mierzalnej poprawie doświadczeń uczestników systemu opieki zdrowotnej.

Blisko 600 pośredników wzięło udział w cyklu spotkań ERGO Życie w Biznesie

0
Źródło zdjęcia: ERGO Hestia

W styczniu zakończył się ogólnopolski cykl spotkań ekspertów ERGO Hestii z agentami i brokerami, poświęcony ofercie grupowych ubezpieczeń na życie oraz praktycznym aspektom jej wdrażania w segmencie klientów firmowych. Spotkania odbyły się w pięciu miastach, a między 12 a 17 stycznia uczestniczyło w nich blisko 600 pośredników, reprezentujących różne modele dystrybucji i obsługi klientów korporacyjnych.

Formuła wydarzeń miała charakter roboczy i była skoncentrowana na konstrukcji produktu, możliwościach jego konfiguracji oraz roli ubezpieczeń grupowych w pakietach benefitów pracowniczych. W trakcie spotkań szczególną uwagę poświęcono także komponentom zdrowotnym i assistance, które coraz częściej stają się stałym elementem grupowych programów ochrony oferowanych pracodawcom.

W spotkaniach uczestniczyli Artur Borowiński, prezes zarządu ERGO Hestii, oraz Adam Roman, wiceprezes zarządu odpowiedzialny za ubezpieczenia korporacyjne. Ich obecność podkreślała znaczenie bezpośredniego dialogu z rynkiem pośredników w procesie rozwijania oferty grupowych ubezpieczeń na życie i zdrowie.

– W ostatnich latach rynek dostał kilka mocnych impulsów: pandemia podniosła świadomość ochrony życiowej i zdrowotnej, wojna i inflacja wymusiły rozmowy o realnych sumach ubezpieczenia, a demografia zaczęła domykać klamrę. Do 2030 r. ponad 9 mln osób w Polsce będzie miało więcej niż 65 lat, czyli jedna czwarta społeczeństwa. To oznacza, że ubezpieczenia osobowe przestają być dodatkiem do portfela i stają się odpowiedzią na zmianę struktury ryzyka – mówił Artur Borowiński.

– U nas wzrost ochronnego życia odbywał się wbrew trendowi rynkowemu. W 2025 r. składka w ubezpieczeniach życiowych przekroczyła 726 mln zł i była ponad czterokrotnie wyższa niż dekadę temu. Mamy ponad pół miliona klientów w życiu, a suma ubezpieczenia w ryzyku śmierci sięga 55 mld zł. To nie jest już poboczna linia biznesu, tylko filar, który chcemy rozwijać dalej, również poprzez nową odsłonę oferty grupowej – podkreślił.

Pozycja ERGO Hestii w segmencie korporacyjnym

ERGO Hestia należy do ścisłej czołówki rynku ubezpieczeń korporacyjnych w Polsce.

– Dziś odpowiadamy za ok. 25% rynku ubezpieczeń majątkowych dla firm. W ubezpieczeniach grupowych na życie nasz udział jest wciąż jednocyfrowy, co oznacza bardzo duży potencjał wzrostu. To właśnie z tej perspektywy patrzymy na nową ofertę ERGO Życie w Biznesie jako narzędzie realnej zmiany skali w tym segmencie – zaznaczył Adam Roman.

Portfel grupowych ubezpieczeń na życie obejmuje obecnie ok. 370 tys. ubezpieczonych pracowników, a składka przypisana brutto w tym segmencie wyniosła w ostatnim roku 348 mln zł. Zgodnie z informacjami prezentowanymi podczas spotkań ubezpieczenia grupowe, w tym rozwiązania łączące ochronę życiową i zdrowotną, pozostają jednym z kluczowych kierunków rozwoju działalności korporacyjnej spółki.

– Wzrost ubezpieczeń grupowych w ERGO Hestii w ostatniej dekadzie był możliwy mimo ograniczeń produktowych i operacyjnych. Dziś, przy składce bliskiej 350 mln zł i stabilnym tempie wzrostu na poziomie ok. 12% rok do roku, wchodzimy w nową fazę. Zakładamy znacznie ambitniejsze scenariusze, bo za nową ofertą stoi nie tylko produkt, ale także zespół underwritingowy, struktury lokalne i model współpracy z agentami i brokerami oparty na realnym partnerstwie – mówił Adam Roman.

ERGO Życie w Biznesie – konstrukcja i zakres ochrony

Centralnym punktem cyklu była prezentacja oferty ERGO Życie w Biznesie. Produkt został zaprojektowany jako rozwiązanie modułowe, umożliwiające różnicowanie zakresu ochrony w ramach jednej umowy, zarówno na poziomie całej grupy pracowników, jak i wybranych podgrup.

W ramach pakietu głównego zaprezentowano 124 świadczenia, dostępne całodobowo przez cały rok, w Polsce i za granicą. Ochrona obejmuje świadczenia przypisane do różnych ról rodzinnych: ubezpieczonego, małżonka albo partnera, dziecka oraz rodzica i rodzica małżonka albo partnera.

Omawiany był również rozszerzony katalog poważnych zachorowań, obejmujący 102 jednostki chorobowe, a także rozbudowany katalog operacji chirurgicznych.

Komponenty zdrowotne i organizacja obsługi

Istotnym elementem spotkań było omówienie komponentów zdrowotnych dodatkowego ubezpieczenia assistance MediOpieka, które uzupełniają klasyczną ochronę świadczeniową. Pośrednicy zapoznali się z rozwiązaniami obejmującymi pokrycie kosztów, organizację i koordynację wsparcia medycznego, w tym dostęp do konsultacji lekarzy specjalistów, badania laboratoryjne i obrazowe, opiekę po hospitalizacji oraz usługi wspierające w sytuacjach choroby. W tym kontekście akcentowano rosnącą rolę elementów usługowych w grupowych ubezpieczeniach na życie.

Podczas cyklu poruszono również kwestie związane z organizacją procesu ofertowania i obsługi, w tym rolę struktur terenowych oraz założenie szerokiej obsługi lokalnej w ubezpieczeniach grupowych. Dyskusje dotyczyły także możliwości budowania wariantów ochrony różniących się zakresem komponentów życiowych, zdrowotnych i assistance, w zależności od profilu danej organizacji.

Zakończony cykl spotkań miał charakter informacyjno-szkoleniowy i stanowił element przygotowania agentów i brokerów do pracy z ofertami ERGO Życie w Biznesie i MediOpieka oraz do dalszego rozwoju portfeli klientów korporacyjnych.

– Ubezpieczenia osobowe traktujemy jako przyszłość rynku i jeden z kluczowych filarów naszego biznesu korporacyjnego. Dlatego angażujemy się w ich rozwój całą organizacją – od zarządu, przez centralę i struktury terenowe, po zespoły underwritingowe. Wzmacniamy decyzyjność w terenie, upraszczamy procesy i budujemy partnerską, dwukierunkową współpracę z rynkiem – podkreślił Artur Borowiński i dodał:

– Dziękuję wszystkim, z którymi mieliśmy okazję spotkać się podczas tego cyklu – za pytania, otwartość i merytoryczne rozmowy, również prowadzone poza sceną. Wracamy do Sopotu z dużą satysfakcją i silną motywacją do dalszego działania. To dopiero początek nowej gry.

AW

WebCUK z nowym modułem komunikacyjnym

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Ponad 3,5 tys. agentów współpracujących z CUK Ubezpieczenia zyskało nowe funkcjonalności w systemie sprzedażowym multiagencji WebCUK. Wdrożona usługa umożliwia wysyłkę wiadomości SMS oraz realizowanie połączeń telefonicznych bezpośrednio do klientów.

Wdrożenie nowych modułów komunikacyjnych skraca ścieżkę kontaktu z klientem. Agenci bez konieczności korzystania z telefonu komórkowego mogą wysyłać automatycznie wygenerowane wiadomości do klientów. Funkcja połączeń pozwala pośrednikowi nawiązać kontakt jednym kliknięciem – bez ręcznego wybierania numeru. Połączenie automatycznie przekazywane jest z WebCUK do aplikacji SmartCUK, co skraca czas obsługi i upraszcza proces.

– Znaczenie tej zmiany najlepiej obrazuje przykład z codziennej obsługi klientów. Agenci wysyłają wiadomości bezpośrednio do klientów z gotowymi ofertami prosto z systemu sprzedażowego. Nie tracą czasu na pisanie wiadomości, kopiowanie linków i sprawdzanie odpowiedzi. Wszystko jest w systemie WebCUK. Jeżeli tylko możemy, to upraszczamy codzienność naszych partnerów – podkreśla Przemysław Grabowski, wiceprezes zarządu CUK Ubezpieczenia.

Skala wykorzystania nowych rozwiązań pokazuje, że były one potrzebne. W pierwszych tygodniach od wdrożenia agenci zrealizowali ponad 17 000 aktywności, w tym blisko 4000 wiadomości SMS oraz ponad 13 000 połączeń telefonicznych. Multiagencja zapowiada kolejne wdrożenia w WebCUK.

– Jako doradca i menedżer placówek dostrzegam ogromną wartość w modułach wysyłki SMS i e-mail bezpośrednio z systemu WebCUK. W praktyce to rozwiązanie znacząco usprawnia moją codzienną pracę. Możliwość wysłania powiadomienia jednym kliknięciem sprawia, że nie muszę korzystać z zewnętrznych narzędzi czy ręcznie wprowadzać treści wiadomości. To oszczędność czasu, lepsza organizacja sprzedaży i szansa na błyskawiczną reakcję na potrzeby moich klientów – podkreśla Monika Chełstowska, właścicielka placówki CUK w Ostrołęce oraz Ostrowi Mazowieckiej

WebCUK napędza sprzedaż multiagencji

System WebCUK jest rozbudowywany od ponad 10 lat i jest najważniejszym narzędziem pracy agentów CUK Ubezpieczenia. W jednym miejscu porównuje oferty oraz zakresy. Monitoruje wyniki, zabezpiecza dokumentację i jej wysyłkę. Przypomina o zadaniach i wznowieniach polis. Generuje także indywidualną stronę internetową agenta z linkami sprzedażowymi oraz danymi kontaktowymi. Agent pracuje w jednym środowisku, posiadając pełną kontrolę nad sprzedażą.

– WebCUK to narzędzie, które wspiera mnie i zespół w sprzedaży, ale przede wszystkim w budowaniu trwałych relacji z klientami. Mając w jednym miejscu pełną historię kontaktów, dokumentację oraz oferty, mam pełną kontrolę nad portfelem i działam profesjonalnie. System znacząco odciąża mnie organizacyjnie, pozwalając na stały i szybki kontakt z klientem – co w branży ubezpieczeniowej ma kluczowe znaczenie – mówi Monika Chełstowska.

– Moduły komunikacyjne w WebCUK  zdecydowanie ułatwiają codzienną pracę. Już pierwsze tygodnie działania pokazują, że była to potrzebna i trafna decyzja. Konsekwentnie rozbudowujemy zestaw narzędzi, który daje naszym agentom przewagę konkurencyjną na rynku – dodaje Przemysław Grabowski.

(AM, źródło: CUK Ubezpieczenia)

22,739FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie