Blog - Strona 3 z 1829 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal

EIOPA: Europejskie ubezpieczenia utrzymują odporność

0
Źródło zdjęcia: EIOPA

Europejskie sektory ubezpieczeń i reasekuracji oraz pracowniczych programów emerytalnych (IORP) zachowały swoją odporność pomimo utrzymującej się niepewności i niedawnych epizodów podwyższonej zmienności rynku. Silna kapitalizacja i płynność pomogły im w absorpcji zawirowań rynkowych związanych z wydarzeniami geopolitycznymi, przeszacowaniem ryzyka finansowego i zmianami w globalnych porozumieniach handlowych. Jednocześnie analizowane sektory nadal borykają się z podatnością na zagrożenia płynące z rynków finansowych, ryzyka operacyjnego, inflacji roszczeń i szerszych zmian strukturalnych – wskazał Europejski Urząd Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych (EIOPA) w opublikowanym 24 czerwca sprawozdaniu.

Rozwój sytuacji makrofinansowej i wyzwania strukturalne

W sprawozdaniu przeanalizowano skutki napięć geopolitycznych, fragmentacji handlu i dostosowań fiskalnych dla stabilności finansowej. Omówiono w nim również długoterminowe wyzwania wynikające ze zmian demograficznych, zagrożeń związanych z klimatem i rosnącego wykorzystania sztucznej inteligencji. Autorzy dokumentu wskazali, że chociaż AI oferuje możliwości poprawy efektywności w całym łańcuchu wartości ubezpieczeń, budzi również obawy związane z ryzykiem w cyberprzestrzeni, zależnością od stron trzecich, zarządzaniem danymi i odpornością operacyjną.

Zmiany w sektorze ubezpieczeń

W sprawozdaniu wskazano, że przez cały 2025 r. europejscy ubezpieczyciele pozostawali dobrze dokapitalizowani. Wzrost składek w ubezpieczeniach na życie i w non-life przyczynił się do poprawy technicznych przepływów pieniężnych, a rentowność skorzystała na wyższych zwrotach z inwestycji. Pomimo zmienności rynku sektor pozostał odporny. EIOPA przewiduje, że w przyszłości ubezpieczyciele pozostaną narażeni na ryzyko wynikające z przeszacowania premii za ryzyko, zmienności stóp procentowych i kursów walutowych, inflacji szkodowej oraz zmian mających wpływ na linie biznesowe o ekspozycji międzynarodowej.

Wyniki sektora reasekuracji

Reasekuratorzy w Europejskim Obszarze Gospodarczym nadal korzystali z korzystnych warunków zawierania umów kredytowych i wysokiej wypłacalności. Wprawdzie w kilku segmentach biznesowych odnotowano spowolnienie tempa wzrostu zysków, ale sektor jako całość utrzymał solidną rentowność i poprawił wskaźniki wypłacalności. Autorzy sprawozdania podkreślają, że reasekuratorzy powinni stale monitorować ryzyko związane z klęskami żywiołowymi, wydarzeniami geopolitycznymi i potencjalnymi zakłóceniami mającymi wpływ na transport morski i lotniczy.

Ryzyko i podatność na zagrożenia dla ubezpieczycieli i IORP

Głównym źródłem obaw zidentyfikowanych przez organy nadzoru pozostają napięcia geopolityczne. Ogólnie rzecz biorąc, silne pozycje w zakresie wypłacalności i odpowiednie zabezpieczenia przed utratą płynności nadal wspierają odporność sektorów.

(AM, źródło: EIOPA)

Rozwój technologii w pojazdach podnosi koszty ubezpieczenia w transporcie ciężkim

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Przewoźnicy ponoszą coraz większe koszty związane z ochroną ubezpieczeniową w transporcie ciężkim. Choć nowe technologie i zaawansowane systemy poprawiają bezpieczeństwo i ograniczają liczbę najpoważniejszych wypadków, jednocześnie podnoszą koszty napraw pojazdów. Na wysokość składek wpływają także inflacja i drożejące części zamienne.

– Profil ryzyka w transporcie ciężkim zmienia się w taki sposób, że z roku na rok pojawiają się nowinki technologiczne w samochodach, głównie ciężarowych. Ten medal ma dwie strony. Z jednej strony mamy do czynienia z nowymi technologicznie ciężarówkami i ciągnikami siodłowymi. To w bardzo mocnym stopniu wpływa na poprawę bezpieczeństwa na drogach użytkowników pojazdów – mówi agencji Newseria Wojciech Rzepka, prezes MJM Brokers. – Jeszcze kilka lat temu corocznie mieliśmy do czynienia ze szkodami komunikacyjnymi o charakterze katastroficznym. Można przywołać przykłady, kiedy ciężarówki nie zdołały wyhamować przed korkiem stojącym na autostradzie. To były często tragiczne wydarzenia, które pociągały za sobą wielomilionowe szkody w euro. Mamy informacje z towarzystw ubezpieczeniowych, że w ostatnich 2-3 latach takich wydarzeń prawie nie ma. Pomagają w tym systemy wspomagające kierowców – dodaje.

Ekspert podkreśla jednocześnie, że coraz więcej elektroniki w pojazdach sprawia, iż naprawa nowoczesnych ciężarówek staje się coraz droższa.

– Przy każdym zdarzeniu drogowym szkoda pociąga za sobą naprawę, która jest zdecydowanie kosztowniejsza niż jeszcze parę lat temu – tłumaczy prezes MJM Brokers. – Ma to bezpośrednie przełożenie na wysokość składki ubezpieczeniowej. Dotyczy to nie tylko ciężarówek, ale też innych pojazdów uczestniczących w zdarzeniach. Ich naprawa w ostatnich latach bardzo mocno wzrosła – dodaje. Inne czynniki, które podnoszą stawki ubezpieczeniowe to presja inflacyjna, podwyższenie kosztów roboczogodzin i części zamiennych.

Jak podkreśla ekspert, branża transportowa jest poważnym klientem rynku ubezpieczeniowego, ale z kilkudziesięciu towarzystw działających w Polsce ubezpieczenia transportu międzynarodowego oferuje tylko kilka podmiotów.

– Rynek ubezpieczeniowy oczekuje od firm transportowych większego zaangażowania w działania na rzecz bezpieczeństwa. Ubezpieczyciele doceniają to, że samochody są coraz bardziej nowoczesne i bezpieczne, w bardzo dużym stopniu wspomagają pracę kierowcy, natomiast towarzystwa ubezpieczeniowe oczekują czegoś więcej: prewencji szkodowej wewnątrz firm, szkolenia kierowców, wprowadzenia programów, które będą wpływały na bezpieczeństwo floty. Wynikiem tych działań ma być korzyść dla klientów w postaci niższego kosztu ubezpieczenia – wyjaśnia Wojciech Rzepka. – Wiele czynników wpływa na poprawę bezpieczeństwa w transporcie, a co za tym idzie również na poprawę parametru ekonomicznego samego kosztu ubezpieczenia. Ale do tego potrzebne są nie tylko: towarzystwo, polisa, samochód, ale jeszcze te wszystkie działania po drodze. Od tego jesteśmy. Jako broker pomagamy w szkoleniach i prewencji, ale też czynnie uczestniczymy w samej likwidacji szkody. Staramy się działać w taki sposób, żeby optymalizować koszty po każdej stronie – podkreśla.

(AM, źródło: Newseria)

Allianz: Warto pamiętać, że szkolne NNW działa również w wakacje

0
Natalia Tomtała

Natalia Tomtała, ekspertka Allianz, zwraca uwagę, że jeśli podczas wakacji dziecku przytrafi się np. uraz, to wielu rodziców pokrywa koszty zdarzeń losowych z własnej kieszeni. Tymczasem pomocne w takiej sytuacji może okazać się ubezpieczenie NNW szkolne, które obowiązuje również w trakcie kanikuły.

– Choć w codziennej pracy widzę, że coraz częściej rodzice świadomie wybierają polisy NNW dla swoich dzieci i zwracają uwagę na szczegółowy zakres ochrony, wciąż duża grupa traktuje ich zakup jak zadanie do odhaczenia. Te osoby często nie zdają sobie sprawy, że ubezpieczenie obowiązuje nie tylko w szkole, ale także i poza nią. I to przez cały rok, również w wakacje – zauważa Natalia Tomtała, kierowniczka produktu – ubezpieczenia NNW Allianz Polska.

Od złamań po cyberzagrożenia

NNW szkolne ochroni w sytuacjach zaistniałych zarówno podczas zajęć szkolnych, jak i poza szkołą, często także w przypadku urazów powstałych podczas uprawiania sportów rekreacyjnych czy też wyczynowych.

– Najczęściej zgłaszane szkody dotyczą urazów, takich jak różnego rodzaju złamania, pęknięcia kości, skręcenia, zwichnięcia, stłuczenia, wstrząśnienia mózgu i urazy głowy czy inne trwałe uszczerbki na zdrowiu. Bardzo często nieszczęśliwe wypadki uszkadzają także uzębienie dziecka – dlatego ważne jest, by szkolne NNW uwzględniało zwrot kosztów odbudowania zębów w przypadku zaistnienia takiej konieczności. Warto zwrócić uwagę, czy ubezpieczyciel pokrywa leczenie tylko zębów stałych czy również mlecznych. W standardowym zakresie znajdziemy też objęcie ochroną takich zdarzeń jak pogryzienie przez psy lub inne zwierzęta – w tym ataki dzików, ukąszenia kleszczy, włączając w to badania pod kątem boreliozy; ale również kolizje hulajnóg oraz rowerów, także elektrycznych – wyjaśnia ekspertka.

Przypomina, że istnieją warianty ochrony, które zapewniają pomoc także w nieco mniej oczywistych sytuacjach.

– Na pomoc coraz częściej można liczyć także w nietypowych sytuacjach, również gdy obciążona jest psychika dziecka, jak np. w przypadku prześladowania w szkole, przestępstw internetowych związanych z nadużyciami wizerunku dziecka czy hejtem w sieci. W ramach niektórych świadczeń otrzymamy wówczas m.in. pomoc psychologa i wsparcie w usunięciu kompromitujących treści z internetu – wylicza ekspertka.

Pomoc w trudnych sytuacjach

Zdarza się, że szkolne NNW może wesprzeć także rodziców.

– W wielu przypadkach ubezpieczenie oprócz świadczeń na rzecz poszkodowanego dziecka uwzględnia również powiązane koszty ponoszone przez rodziców, takie jak pobyt w hotelu, gdy dziecko przebywa ponad 24 godziny w oddalonym od domu szpitalu. Wiele polis szkolnego NNW obejmuje usługę assistance, dzięki której w stresowych sytuacjach można liczyć na pomoc ubezpieczyciela w zakresie rezerwacji noclegu, transportu medycznego, rehabilitacji, a nawet korepetycji po dłuższej nieobecności w szkole – dodaje Natalia Tomtała.

(AM, źródło: MSL Group)

Unilink i Fundacja „Zacznij od Siebie” wspierają międzynarodowe badanie naukowe

0
Źródło zdjęcia: AI

Jak Polacy rozumieją długowieczność? Co wpływa na nasze decyzje dotyczące zdrowia, profilaktyki i jakości życia? – odpowiedzi na te pytania ma przynieść międzynarodowe badanie HELO Survey, które wspierają Unilink i Fundacja „Zacznij od Siebie” wraz ze swoim ambasadorem, profesorem kardiologii Markiem Postułą.

HELO Survey to pierwsze na świecie badanie naukowe analizujące, w jaki sposób różnice kulturowe, geograficzne, etniczne i ekonomiczne wpływają na postrzeganie medycyny długowieczności. Ankieta została opracowana przez Narodowy Uniwersytet Singapuru (National University of Singapore – NUS), a Polska znalazła się w gronie trzech krajów europejskich uczestniczących w przedsięwzięciu.

– Jako środowisko, które każdego dnia rozmawia z klientami o bezpieczeństwie, zdrowiu, przyszłości i odpowiedzialnych decyzjach, mamy szansę wnieść do tego międzynarodowego projektu wyjątkowo cenną perspektywę. Zachęcamy wszystkich uczestników rynku ubezpieczeniowego do udziału w badaniu i współtworzenia wiedzy, która może wpłynąć na przyszłość medycyny długowieczności oraz sposób myślenia o bezpieczeństwie w Polsce – mówi Aleksandra Friedel, prezeska Unilink oraz założycielka i prezeska Fundacji „Zacznij od Siebie”

Badanie obejmuje przedstawicieli różnych środowisk zawodowych, w tym sektorów bankowego, ubezpieczeniowego i medycznego. Jego wyniki zostaną zaprezentowane podczas Warsaw Longevity Forum i mogą stać się cennym źródłem wiedzy na temat postaw oraz oczekiwań związanych z długim i zdrowym życiem.

Wypełnienie ankiety zajmuje około 25 minut. Ze względu na międzynarodowy charakter badania część pytań może nie odnosić się bezpośrednio do polskich realiów. W takich sytuacjach warto wskazać odpowiedź, która najlepiej odzwierciedla osobistą opinię lub doświadczenia.

Ankieta dostępna jest na stronie HELO Poland

(AM, źródło: Unilink)

PBUK: Obowiązek wykonywania dokumentacji fotograficznej pojazdów sprowadzanych z zagranicy potrzebny „na już”

0
Źródło zdjęcia: PBUK

Polski system rejestracji pojazdów sprowadzanych z zagranicy wymaga uszczelnienia już na etapie pierwszego badania technicznego. Obecne procedury pozwalają rejestrować w Polsce pojazdy, które w praktyce są użytkowane poza krajem – często bez aktualnych badań technicznych i bez ważnej polisy OC. Skutkiem są rosnące zobowiązania odszkodowawcze obciążające polski rynek ubezpieczeń komunikacyjnych – alarmuje Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

PBUK zwraca uwagę, że mechanizm nadużyć wykorzystuje słabość procedury już na etapie pierwszej rejestracji. Pojazdy z zagranicznymi tablicami przechodzą fikcyjne badania diagnostyczne, a następnie na ich podstawie są rejestrowane w krajowych urzędach komunikacji. W rzeczywistości część tych maszyn w ogóle nie trafia do naszego kraju. Po uzyskaniu polskich tablic i dokumentów są użytkowane za granicą bez ważnych badań technicznych i bez ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych.

„Włoskie praktyki” coraz dotkliwsze dla polskiego rynku

Biuro zwraca uwagę, że wspomniany proceder jest szczególnie widoczny we Włoszech, gdzie według szacunków po drogach porusza się obecnie ponad 35 tys. pojazdów zarejestrowanych w Polsce. Ich użytkownicy w wielu przypadkach unikają obowiązku posiadania OC ppm. Gdy dochodzi do wypadku lub kolizji z udziałem nieubezpieczonego sprawcy, ciężar wypłaty świadczeń poszkodowanym przejmuje polski system ubezpieczeń komunikacyjnych, w tym PBUK.

Z roku na rok proceder ten staje się coraz dotkliwszy dla naszego rynku. Biuro podaje, że w 2024 r. odnotowało 514 szkód na terenie Włoch spowodowanych przez kierujących nieubezpieczonymi pojazdami zarejestrowanymi w Polsce. W 2025 r. miało miejsce już ok. 1,3 tys. takich zdarzeń. Równolegle wzrosły też wypłaty świadczeń z tego tytułu: z ok. 6,9 mln zł w 2024 r. do ok. 18,4 mln zł w 2025 r.

– Obserwujemy zatrważająco szybko rosnący trend, jeśli chodzi o liczbę szkód zgłaszanych z wypadków we Włoszech oraz wypłacanych z ich tytułu świadczeń odszkodowawczych. Jeżeli nie zostaną wprowadzone zmiany, które utrudnią lub uniemożliwią rejestrację w Polsce pojazdów stale używanych na terytorium Włoch, należy spodziewać się dalszego wzrostu wydatków z powodu szkód z winy kierujących w tym kraju pojazdami bez ważnego ubezpieczenia OC – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu PBUK.

Procedury do uszczelnienia

Biuro stoi na stanowisku, że kluczowe jest obecnie uszczelnienie procedur tam, gdzie problem powstaje – przy potwierdzaniu wykonania badania technicznego pojazdu sprowadzonego z zagranicy. Procedura rejestracyjna nie powinna opierać się wyłącznie na dokumentach, jeśli niewystarczająco dowodzą, że pojazd rzeczywiście został zbadany w Polsce i że jego stan został zweryfikowany.

– Nasze Biuro, wspólnie z partnerami włoskimi, prowadzi szeroko zakrojone działania zmierzające do zmniejszenia finansowych skutków tego procederu. Partnerzy we Włoszech są również żywotnie zainteresowani jego ograniczeniem. Działania mają charakter windykacyjny i sprawdzający, w wielu przypadkach z wykorzystaniem metod detektywistycznych. Należy jednak mieć na uwadze, że ich efekty będą widoczne dopiero po czasie – podkreśla Mariusz Wichtowski. – Już dziś dostrzegamy więc konieczność wprowadzenia zmian systemowych. W opinii PBUK proceder można realnie ograniczyć, jeśli w systemie kontroli technicznej pojazdów sprowadzanych z zagranicy pojawi się obowiązek wykonywania dokumentacji fotograficznej. Taki dowód pozwoli organom państwa upewnić się, że w chwili rejestracji pojazd rzeczywiście znajduje się w Polsce. Bez wiarygodnego udokumentowania badań technicznych procedura pozostaje podatna na fikcyjne potwierdzanie obecności pojazdu w Polsce – dodaje.

Postulat PBUK dotyczy przede wszystkim lepszego dokumentowania pierwszej rejestracji pojazdu w Polsce. Dokumentacja fotograficzna wykonana w trakcie badania technicznego mogłaby istotnie ograniczyć możliwość fikcyjnego potwierdzania stanu pojazdu i utrudnić rejestrowanie pojazdów, które faktycznie pozostają poza polskim systemem kontroli. Co więcej, nie wymagałoby to przebudowy całego procesu rejestracji pojazdów.

W dłuższej perspektywie PBUK wskazuje również potrzebę dyskusji o narzędziach reakcji wobec pojazdów, które po rejestracji w Polsce przez długi czas pozostają poza realnym nadzorem krajowych instytucji, w szczególności bez ważnego OC lub aktualnych badań technicznych.

– Państwo powinno dysponować rozwiązaniami, które pozwolą lepiej weryfikować pojazd w chwili wejścia do krajowego systemu rejestracyjnego. To nie jest propozycja dodatkowej sankcji, ale naprawy luki systemowej. Na rzecz bezpieczeństwa, wiarygodności rejestru, ochrony finansów systemu ubezpieczeń i interesów uczciwych uczestników rynku – podsumowuje Mariusz Wichtowski.

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl

Firmy dostrzegają wartość prewencji, ale zbyt rzadko po nią sięgają

0
Źródło zdjęcia: Howden

Centrum Ubezpieczeń Gospodarczych przy Akademii Leona Koźmińskiego we współpracy z Howden Polska opracowały raport „Prewencja szkodowa w polskich przedsiębiorstwach”, z którego wynika, że osiem na dziesięć polskich przedsiębiorstw uznaje działania prewencyjne za element strategii zarządzania ryzykiem. Jednak tylko nieco połowa z nich posiada budżet przeznaczony na ten cel.

– W raporcie badaliśmy, jak polskie przedsiębiorstwa rozumieją i wykorzystują prewencję szkodową: czy traktują ją jako koszt, wymóg ubezpieczyciela, czy jako realne narzędzie zarządzania ryzykiem i stabilnością biznesu. Chcieliśmy sprawdzić, na ile decyzje o prewencji są podejmowane świadomie, w oparciu o dane, a na ile wynikają z presji rynku ubezpieczeniowego lub doświadczeń po szkodach. Ten raport pokazuje, że prewencja nie jest dodatkiem do polisy, ale elementem odpowiedzialnego zarządzania firmą. Mówi o barierach, motywacjach, dobrych praktykach i o tym, jak firmy mogą lepiej liczyć sens inwestycji w bezpieczeństwo – mówi Jarosław Sepioło, dyrektor Biura Sprzedaży i Rozwoju Howden Polska, współtwórca raportu.

Świadomość znaczenia prewencji rośnie, ale…

Z odpowiedzi ankietowanych przedsiębiorców wynika, że świadomość znaczenia prewencji w polskich firmach wyraźnie rośnie. Działania zapobiegawcze coraz częściej postrzegane są jako element budowania odporności organizacji i ograniczania ryzyka biznesowego. Widać jednak wyraźną lukę pomiędzy deklaracjami a praktyką: 81% respondentów uznaje prewencję za część strategii zarządzania ryzykiem, ale tylko 52% posiada budżet przeznaczony na ten cel, a 48% regularnie analizuje skuteczność prowadzonych działań.

Najważniejszym obszarem działań prewencyjnych pozostaje cyberbezpieczeństwo – 81% wskazań. Na kolejnych miejscach znalazły się: prewencja pożarowa oraz zgodność z wymogami prawnymi i regulacyjnymi (po 67%), a także bezpieczeństwo i higiena pracy (57%).

Presja finansowa i brak świadomości hamulcami rozwoju prewencji

Odpowiedzi ankietowanych wskazują także, iż przedsiębiorcy dostrzegają ekonomiczny sens działań prewencyjnych – 57% zdecydowanie zgodziło się, że prewencja się opłaca. Z drugiej jednak strony 38% przyznało, że zdarza im się ograniczać lub rezygnować z takich działań z powodów kosztowych. To pokazuje, że presja finansowa nadal pozostaje jedną z głównych barier rozwoju tego obszaru.

Wśród innych przeszkód utrudniających skuteczne wdrażanie prewencji najczęściej wymieniano brak świadomości dotyczącej dostępnych rozwiązań i narzędzi (38%), a także brak czasu oraz odpowiednich danych analitycznych – po 24% wskazań. Brak budżetu wskazało 14% badanych. Zdaniem autorów raportu oznacza to, że problemem nie zawsze są finanse, ale brak uporządkowanego podejścia i odpowiedniej organizacji działań.

Niewykorzystany potencjał ubezpieczeniowy

Autorzy raportu zwracają także uwagę na niewykorzystany potencjał współpracy pomiędzy przedsiębiorstwami a rynkiem ubezpieczeniowym. Choć 67% brokerów oraz 71% ubezpieczycieli deklaruje możliwość wspierania klientów w działaniach prewencyjnych, korzysta z tego jedynie 48% badanych firm. Według twórców opracowania konieczna jest lepsza komunikacja i większa świadomość dostępnych narzędzi doradczych oraz analitycznych oferowanych przez sektor ubezpieczeniowy.

Niedoceniony high-tech

Mimo że według badanych cyberbezpieczeństwo jest dziś najważniejszym obszarem prewencji, tylko 24% z nich uważa, iż nowe technologie realnie wspierają działania zapobiegawcze. Zdaniem autorów raportu pokazuje to, jak duży potencjał drzemie jeszcze w wykorzystaniu analityki danych, sztucznej inteligencji czy rozwiązań IoT do ograniczania ryzyka.

O raporcie

Raport „Prewencja szkodowa w polskich przedsiębiorstwach” został opracowany przez Centrum Ubezpieczeń Gospodarczych przy Akademii Leona Koźmińskiego we współpracy z Howden Polska na podstawie badania przeprowadzonego wśród menedżerów odpowiedzialnych za zarządzanie ryzykiem, bezpieczeństwo i ubezpieczenia w przedsiębiorstwach.

Pełna treść raportu

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl

TUZ Ubezpieczenia debiutuje na rynku ubezpieczeń turystycznych

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Oferta TUZ Ubezpieczenia wzbogaciła się o kompleksowe ubezpieczenie turystyczne Bezpieczna Podróż. Ochrona w ramach produktu, obejmująca koszty leczenia, assistance, OC, ochronę bagażu oraz następstwa nieszczęśliwych wypadków, została dopasowana do różnych stylów podróżowania – od rodzinnych wakacji i krótkich wyjazdów miejskich, po aktywny wypoczynek.

Bezpieczna Podróż zapewnia pokrycie wydatków na pomoc medyczną za granicą do 1,5 mln zł, a także organizację i pokrycie kosztów transportu medycznego do Polski. Polisa zapewnia też całodobową pomoc asssistance w języku polskim, obejmującą m.in. organizację leczenia, wsparcie informacyjne i kontakt z bliskimi. Ubezpieczenie działa również w przypadku nagłego zaostrzenia chorób przewlekłych oraz zdarzeń związanych z epidemiami i pandemiami – bez konieczności rozszerzania ubezpieczenia.

Szeroka ochrona aktywności sportowych

TUZ Ubezpieczenia podkreśla, że już w standardowym zakresie Bezpieczna Podróż obejmuje ochroną szeroki zakres aktywności rekreacyjnych i sportowych. Istnieje możliwość rozszerzenia go o pakiet sportowy, zapewniający m.in. ochronę sprzętu sportowego, rozszerzenie kosztów akcji ratowniczych i poszukiwawczych oraz wydatki związane z wypożyczeniem sprzętu zastępczego. Klienci mogą także skorzystać z ubezpieczenia udziału własnego w wynajmowanym pojeździe, które pozwala ograniczyć wydatki ponoszone w razie szkody lub kradzieży pojazdu.

Zakres ubezpieczenia obejmuje także opóźnienie podróży lub bagażu oraz zdarzenia związane z jego utratą, uszkodzeniem lub kradzieżą. Polisę można wykupić zarówno przed wyjazdem, jak i w trakcie podróży, a posiadacze karty EKUZ otrzymują 10% zniżki.

Można ubezpieczyć rezygnację z podróży

TUZ Ubezpieczenia wprowadziło także ubezpieczenie kosztów rezygnacji z podróży lub jej przerwania. Można je nabyć razem z Bezpieczną Podróżą lub jako odrębny produkt.

– Projektując ubezpieczenie Bezpieczna Podróż, skupiliśmy się na zapewnieniu klientom realnego wsparcia w sytuacjach, które najczęściej zakłócają spokojny wypoczynek. Rozbudowany zakres kosztów leczenia, assistance, ochrona bagażu oraz możliwość objęcia ochroną aktywności sportowych zapewniają podróżnym kompleksowe wsparcie i poczucie bezpieczeństwa niezależnie od celu i charakteru wyjazdu – mówi Damian Zieliński, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Detalicznych TUZ Ubezpieczenia.

(AM, źródło: TUZ Ubezpieczenia)

Druga strona telematyki. Dlaczego bezpieczny kierowca w „zmęczonym” aucie to wciąż wysokie ryzyko?

0
Robert Lewandowski

Skuteczna ocena ryzyka komunikacyjnego wymaga dziś czegoś więcej niż analizy stylu jazdy kierowcy. Coraz większego znaczenia nabierają historia pojazdu oraz dane rejestrowane podczas i po wypadku.

Od lat na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych obserwujemy rosnące zainteresowanie telematyką (UBI – Usage-Based Insurance, PAYD – Pay As You Drive). Dane behawioralne stały się potężnym narzędziem analitycznym. Algorytmy analizują przeciążenia, gwałtowne hamowania, płynność pokonywania zakrętów czy korzystanie ze smartfona podczas jazdy.

Proces oceny ryzyka tak silnie skoncentrował się jednak na zachowaniu kierowcy, że na dalszy plan zeszła kwestia stanu technicznego samego pojazdu.

Według danych Polskiej Izby Ubezpieczeń wypłaty z tytułu ubezpieczeń komunikacyjnych OC i AC przekraczają 20 mld zł rocznie, a średnia wartość szkody z OC stale rośnie i wynosi już ponad 10,9 tys. zł. Przy takiej skali obciążeń nawet bardzo ostrożny kierowca może stanowić podwyższone ryzyko, jeśli porusza się pojazdem o naruszonej strukturze lub niewłaściwie naprawionym po wcześniejszych szkodach.

Iluzja telematyki

Modele telematyczne opierają się na założeniu, że odpowiedzialny styl jazdy zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia szkody. Z punktu widzenia aktuariatu telematyka rzeczywiście bardzo dobrze przewiduje częstotliwość zdarzeń. Problem pojawia się jednak przy ocenie ich skutków.

W realiach Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie znaczna część używanych pojazdów ma za sobą historię kolizji lub poważniejszych uszkodzeń, założenie o zachowaniu pełnych właściwości konstrukcyjnych samochodu nie zawsze jest uzasadnione. Auto po poważnej szkodzie może utracić pierwotne zdolności absorpcji energii. W efekcie kolizja, która w pojeździe bezwypadkowym zakończyłaby się wymianą zderzaka, w samochodzie z naruszoną strukturą nadwozia może doprowadzić do znacznie poważniejszych uszkodzeń pojazdu i obrażeń pasażerów.

Szczególnie trudne do identyfikacji są przypadki nieprofesjonalnych napraw. Dotyczy to między innymi części samochodów sprowadzanych po szkodach całkowitych z rynków zagranicznych. Zdarza się, że zamiast wymiany poduszek powietrznych czy napinaczy pasów stosowane są rozwiązania mające jedynie ukryć usterki przed systemami diagnostycznymi.

W przypadku nowoczesnych systemów wspomagania kierowcy (ADAS) problem może być jeszcze bardziej złożony. Systemy te wymagają bardzo precyzyjnej kalibracji po naprawie. Nawet niewielkie odchylenia mogą prowadzić do błędnej interpretacji sytuacji drogowej, a w konsekwencji do nieprawidłowego działania układów bezpieczeństwa.

Narzędzie likwidacji szkód i makro-underwritingu: EDR

Aby zrozumieć ograniczenia standardowej oceny ryzyka, warto odróżnić telematykę wykorzystywaną przed szkodą od telemetrii powypadkowej analizowanej po zdarzeniu.

Moduły EDR (Event Data Recorder) nie zostały stworzone z myślą o indywidualnym taryfikowaniu składek. Ich zadaniem jest zapis parametrów pojazdu bezpośrednio przed i w trakcie zderzenia. System aktywuje się po przekroczeniu określonych progów, np. przy odpowiednio dużej zmianie prędkości w bardzo krótkim czasie. Najczęściej rejestrowanych jest kilka sekund poprzedzających zdarzenie oraz ułamki sekund samego zderzenia.

Takie dane stanowią niezwykle cenne źródło informacji dla procesu likwidacji szkód oraz analiz powypadkowych. Nie pokazują jednak pełnego obrazu ryzyka.

Jeżeli wcześniej dokonano ingerencji w systemy bezpieczeństwa pojazdu lub zastosowano nieprawidłowe naprawy, część zapisów może nie odzwierciedlać rzeczywistego przebiegu zdarzenia. EDR nie dostarczy również informacji o wszystkich aspektach stanu technicznego samochodu, które mogły wpłynąć na jego zachowanie na drodze.

Przykładowo można ustalić, że kierowca w odpowiednim momencie nacisnął pedał hamulca, jednak analiza zdarzenia może wymagać dodatkowej weryfikacji, czy pojazd rzeczywiście zareagował zgodnie z założeniami producenta.

Architektura skutecznego modelu predykcyjnego

Efektywne zarządzanie rentownością ubezpieczeń komunikacyjnych wymaga odejścia od jednowymiarowej oceny ryzyka. Optymalny model powinien opierać się na czterech filarach:

1. Dane behawioralne

Klasyczna telematyka pozwalająca ocenić styl jazdy kierowcy i przewidywać częstotliwość szkód.

2. Historia kierowcy

Udokumentowana szkodowość, dane z UFG oraz historia wykroczeń dostępna w CEPiK.

3. Historia pojazdu

Kluczowe jest rozróżnienie szkód o charakterze kosmetycznym lub ekonomicznym, które nie wpływają na bezpieczeństwo użytkowania, od szkód strukturalnych związanych z uszkodzeniem elementów nośnych czy systemów bezpieczeństwa. W tym obszarze istotną rolę odgrywa dostęp do wiarygodnych baz danych dotyczących historii pojazdów.

4. Dane powypadkowe (EDR)

Systematyczne wykorzystanie analiz crash forensics w procesie likwidacji ciężkich szkód oraz tworzenie pętli informacji zwrotnej dla zespołów aktuarialnych i underwritingowych.

Telematyka behawioralna zrewolucjonizowała sposób oceny kierowców, ale stanowi jedynie część obrazu ryzyka. Dopiero połączenie informacji o stylu jazdy, historii pojazdu oraz danych pozyskiwanych po zdarzeniu drogowym pozwala budować pełniejszy model predykcyjny i skuteczniej zarządzać rentownością portfela komunikacyjnego.

Robert Lewandowski
Business Development Manager
CARFAX Polska

Forum likwidacji szkód komunikacyjnych. AI, pojazdy zastępcze i specjalistyczne naprawy

0
Źródło zdjęcia: Profika

Rosnące koszty napraw, coraz bardziej zaawansowane technologicznie pojazdy oraz presja na skracanie czasu likwidacji szkód sprawiają, że współpraca pomiędzy ubezpieczycielami, firmami leasingowymi i warsztatami naprawczymi staje się jednym z istotnych tematów dla rynku motoryzacyjnego. Właśnie tym zagadnieniom poświęcone było tegoroczne Forum Likwidacji Szkód organizowane przez Grupę Profika.

W centrum uwagi znalazły się trzy tematy szczególnie istotne dla rynku: wykorzystanie sztucznej inteligencji w likwidacji szkód, konsekwencje Pakietu Mobilności dla pojazdów zastępczych oraz efektywność napraw pojazdów użytkowych.

– Zależy nam, aby Forum Likwidacji Szkód było miejscem merytorycznej dyskusji o realnych problemach rynku. Spotykają się tu przedstawiciele zakładów ubezpieczeń, firm leasingowych i sieci naprawczych, którzy na co dzień współpracują przy obsłudze szkód. Bezpośrednia rozmowa pozwala lepiej zrozumieć wzajemne oczekiwania, wymieniać doświadczenia i wspólnie szukać rozwiązań korzystnych dla wszystkich uczestników procesu – mówi Łukasz Wawrzeńczyk, prezes Grupy Profika.

Sztuczna inteligencja schodzi z poziomu strategii do operacji

Największe zainteresowanie uczestników wzbudziły prezentacje dotyczące praktycznego wykorzystania sztucznej inteligencji.

Podczas forum pokazano rozwiązania wspierające analizę dokumentów, obsługę korespondencji oraz zarządzanie wiedzą organizacyjną. Uczestnicy mogli zobaczyć, jak AI pomaga porządkować rozproszone informacje i wspiera pracowników w przygotowywaniu odpowiedzi na powtarzające się zapytania klientów.

Dyskusja szybko zeszła jednak z poziomu technologii na poziom procesów. Wskazywano, że skuteczność sztucznej inteligencji zależy przede wszystkim od jakości danych, procedur i standardów obowiązujących w organizacji. Nawet najbardziej zaawansowane algorytmy nie zastąpią uporządkowanych procesów ani jasnych zasad współpracy pomiędzy uczestnikami rynku.

Dla ubezpieczycieli oznacza to konieczność dalszej standaryzacji procesów likwidacyjnych. Dla partnerów zewnętrznych jest to z kolei sygnał, że cyfryzacja będzie wymagała coraz większej przejrzystości i spójności działania.

Pojazd zastępczy jako element ciągłości biznesu

Drugim ważnym tematem były skutki wdrażania Pakietu Mobilności dla rynku pojazdów zastępczych.

Od lipca 2026 r. część lekkich pojazdów użytkowych wykonujących transport międzynarodowy zostanie objęta nowymi wymogami dotyczącymi tachografów i czasu pracy kierowców. Oznacza to, że po awarii lub kolizji przewoźnik może potrzebować nie tylko samochodu zastępczego tej samej klasy, ale również pojazdu spełniającego wymagania umożliwiające legalne wykonywanie transportu międzynarodowego.

Dla rynku assistance, wypożyczalni oraz ubezpieczycieli oznacza to nowe wyzwania organizacyjne i kosztowe. W przypadku firm transportowych stawką jest bowiem nie tylko mobilność kierowcy, ale także zachowanie ciągłości realizowanych kontraktów i terminowości dostaw.

Uczestnicy forum zwracali uwagę, że w kolejnych latach samochód zastępczy będzie coraz częściej postrzegany jako element zabezpieczenia działalności przedsiębiorstwa, a nie wyłącznie świadczenie towarzyszące procesowi likwidacji szkody.

Specjalistyczne naprawy pod lupą

Trzeci blok tematyczny poświęcono naprawom pojazdów użytkowych wyposażonych w zabudowy specjalistyczne.

Jak wskazywali uczestnicy konferencji, właśnie ten segment generuje wiele problemów związanych z wyceną szkód, kosztorysowaniem napraw oraz organizacją procesu likwidacyjnego. Brak jednolitych standardów powoduje, że poszczególne strony często inaczej oceniają zakres i koszt niezbędnych prac.

Profika przedstawiła doświadczenia związane z funkcjonowaniem sieci naprawczej Profika Auto, specjalizującej się w obsłudze pojazdów użytkowych. Model opiera się na współpracy z producentami zabudów, koordynacji napraw oraz obsłudze door-to-door. Według firmy takie podejście pozwala lepiej kontrolować przebieg procesu i ogranicza ryzyko sporów dotyczących kosztów napraw.

Dla leasingodawców szczególne znaczenie ma utrzymanie wartości pojazdu po naprawie, natomiast dla ubezpieczycieli przewidywalność kosztów i możliwość skuteczniejszej kontroli przebiegu likwidacji szkody.

Rynek potrzebuje rozmowy

Choć w centrum konferencji znalazły się nowe technologie i zmiany regulacyjne, równie ważnym elementem wydarzenia była możliwość bezpośredniej wymiany doświadczeń pomiędzy przedstawicielami różnych segmentów rynku.

W branży, w której proces likwidacji szkody angażuje ubezpieczyciela, leasingodawcę, warsztat, operatora floty i klienta końcowego, wzajemne zrozumienie potrzeb oraz ograniczeń poszczególnych stron ma istotny wpływ na efektywność współpracy.

– Cieszy mnie, że uczestnicy traktują Forum nie tylko jako konferencję, ale także jako miejsce budowania relacji i dialogu. Właśnie podczas takich spotkań rodzą się pomysły na usprawnienia procesów, wymianę dobrych praktyk i rozwiązywanie problemów, które trudno byłoby omówić wyłącznie w formalnych procedurach – podsumowuje Łukasz Wawrzeńczyk.

Dobre wyniki to dopiero początek

0
Tomasz Janik

Za mną pięć intensywnych lat w branży i kolejne etapy rozwoju – od miejsca w pierwszej trójce agentów w Polsce po zdobycie tytułu MDRT. Sam program #MDRT.PZU i możliwość zostania mentorem były dla mnie jednak czymś więcej niż tylko kolejnym zawodowym osiągnięciem.

To był następny krok w rozwoju i ogromna motywacja do pracy nad sobą.

Co ciekawe, dwa lata temu sam byłem uczestnikiem programu mentoringowego. Osiągałem już wtedy dobre wyniki, ale ciągle czegoś brakowało. Udział w mentoringu pokazał mi, że można pracować lepiej, bardziej świadomie i przede wszystkim bardziej systematycznie. Uporządkowałem swoją codzienną pracę, zacząłem mocniej pilnować procesów i właśnie wtedy pojawił się kolejny poziom wyników.

Dziś widzę bardzo podobną zmianę u uczestników swojej grupy. Największą wartością są dla nich regularne spotkania, kontakt z mentorami i możliwość wdrażania wiedzy krok po kroku, a nie tylko słuchania teorii. Często zgłaszają się też po zwykłe wsparcie i motywację, bo w tej pracy nawet najlepsi mają momenty zwątpienia.

Dlatego uważam, że mentoring jest dla osób, które mają już pewien poziom doświadczenia i chcą wejść stopień wyżej. To program dla ludzi ambitnych, którzy są gotowi uporządkować swoją pracę, rozwijać kompetencje i świadomie budować swój biznes.

Tomasz Janik
mentor programu #MDRT.PZU

22,783FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie