Blog - Strona 75 z 1798 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 75

Firmy wykorzystujące potencjał ludzkiej i sztucznej inteligencji mają większe szanse na zbudowanie przewagi konkurencyjnej

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Z badania Global Talent Trends 2026, przeprowadzonego w okresie od września do października 2025 roku przez należącą do Grupy Marsh firmę Mercer, wśród niemal 12 000 członków zarządów, liderów HR, inwestorów oraz pracowników na całym świecie, wynika, że przedsiębiorstwa są pod presją utrzymania wydajności i realizacji wyników, jednak ich ambicje i cele są zagrożone, biorąc pod uwagę słabnący poziom energii pracowników oraz brak spójności organizacyjnej.

– To będzie kolejny rok charakteryzujący się zmiennością gospodarczą oraz zakłóceniami na rynkach oraz w sferze geopolitycznej. Liderzy dążą do wzrostu, każdy zespół w organizacji będzie musiał realizować cele i „dowozić” wyniki na najwyższym poziomie – powiedział Pat Tomlinson, prezes i dyrektor generalny Mercer. – Choć menedżerowie uważają, że sztuczna inteligencja jest kluczem do dynamicznego wzrostu wydajności, rozwój pozostanie trudny do osiągnięcia, jeśli nie przeprojektują świadomie pracy i nie stworzą modeli operacyjnych wspieranych przez AI, które rozwiną potencjał pracowników i podniosą jakość ich doświadczeń – dodał.

Według raportu 72% inwestorów przyznaje, że firmy, które wykorzystują potencjał zarówno ludzkiej, jak i sztucznej inteligencji, mają większe szanse na zbudowanie silniejszej przewagi konkurencyjnej.

Na horyzoncie kolejne zwolnienia z powodu AI

Zmiany w formach zatrudniania w połączeniu z trendami demograficznymi oraz rozwojem AI coraz bardziej ograniczają dostępność talentów. Niedobór talentów jest z kolei poważnym problemem dla kadry zarządzającej – 54% badanych z tej grupy wskazuje go jako najważniejsze wyzwanie związane z zarządzaniem ludźmi w organizacjach. Co więcej, 59% liderów HR uważa, że największym wyzwaniem jest trudność w pozyskaniu specjalistów z kluczowymi umiejętnościami cyfrowymi.

W efekcie niemal wszyscy menedżerowie wyższego szczebla (98%) planują w ciągu najbliższych dwóch lat znaczące zmiany związane ze sposobem funkcjonowania organizacji i procesów – 60% z nich spodziewa się, że od 11% do 20% pracowników zostanie przekwalifikowanych lub przeniesionych na inne stanowiska z powodu rozwoju AI.

Dodatkowo niemal wszyscy członkowie zarządów (98%) przewidują, że sztuczna inteligencja doprowadzi do redukcji zatrudnienia w ich organizacjach w ciągu najbliższych dwóch lat.

Brak spójności to ryzyko dla wzrostu

Mimo miliardów dolarów wydanych na wdrożenie sztucznej inteligencji, liderzy najwyższego szczebla są dziś mniej przekonani, że ich organizacje są dobrze przygotowane, aby odnieść sukces w erze współpracy człowieka z technologią – w 2026 roku uważa tak 51% z nich, podczas gdy w 2024 roku było to 65%. To, czego może brakować, to mądre wykorzystanie potencjału unikatowych przewag ludzi nad sztuczną inteligencją.

– Jednym z najważniejszych wniosków raportu Global Talent Trends 2026 jest wskazanie na rosnącą rozbieżność pomiędzy oczekiwaniami zarządów i inwestorów i tym, jak swoją rolę definiują (i jak są postrzegane) działy HR. Zarządy, również w Polsce, coraz częściej oczekują od HR realnego wsparcia w zwiększaniu zdolności organizacji do adaptacji w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu polikryzysów (pandemia, wojna, niestabilność geopolityczne itd.), podczas gdy HR bywa wciąż sprowadzany do funkcji operacyjnej, „żyjącej” głównie własnymi procesami. Tymczasem transformacja HR w partnera biznesowego, który wykorzystuje dane o zachowaniach i preferencjach pracowników do szybkich decyzji, może realnie wesprzeć przeprojektowanie pracy: współpracę człowieka z AI, pozyskiwanie technologicznych talentów oraz mierzenie się z wyzwaniami produktywności i dobrostanu psychicznego w świecie AI. To kluczowe dla budowania zaangażowanych i odpornych zespołów, a w Polsce mamy tu sporo do nadrobienia, jeśli chodzi o praktyczne, codzienne wykorzystanie AI przez firmy i samych pracowników w pracy. Warto to podkreślić: sama automatyzacja procesów HR to za mało, dziś oczekuje się od HR współodpowiedzialności za ludzki wymiar transformacji biznesowej, zarówno po stronie zarządów, jak i inwestorów – komentuje Magdalena Warzybok, Talent & Transformation Practice Leader Mercer w Polsce.

Komunikowana pracownikom wizja rozwoju organizacji w połączeniu z umiejętnością nazwania konkretnych, potrzebnych w przyszłości umiejętności i kompetencji, które warto rozwijać, to jeden z wyróżników organizacji, które osiągają najwyższe poziomy zaangażowania w Polsce. Dzięki temu pracownicy mają poczucie bezpieczeństwa oparte na przekonaniu, że pracują w firmie, która ma pomysł i strategię na rozwój biznesu i w której mogą mieć konkretny „plan na siebie”. W czasie, kiedy lęk o przyszłość i strach przed byciem „wyeliminowanym przez AI” są bardzo wyraźne również w naszym kraju, definiowanie i komunikowanie kierunków rozwoju organizacji staje się kluczowe. W tym kontekście niezwykle istotne jest budowanie kompetencji liderskich pozwalających zwinnie łączyć operacyjną, często kryzysową perspektywę „tu i teraz” z umiejętnością strategicznego myślenia i tworzenia scenariuszy na przyszłość – dodaje Magdalena Kustra-Olszewska, Principal, Senior Talent and Transformation Consultant Mercer w Polsce.

Nowy model przywództwa

W miarę jak firmy przygotowują się na przyszłość napędzaną sztuczną inteligencją, kluczowe staje się inspirowanie do zmian i wdrażanie nowych sposobów pracy. Inwestorzy to dostrzegają – 83% z nich uważa, że organizacje prowadzone przez otwartych na zmiany, zdolnych do adaptacji i odpornych liderów będą w sytuacji niepewności i kryzysów osiągać lepsze wyniki od konkurencji.

Choć 75% organizacji przyznaje, że musi przyspieszyć cyfrową transformację, tylko 30% ocenia swoją cyfrową zwinność jako wysoką. Nadrobienie tej różnicy jest kluczowe, bo biegłość w obszarze AI wkrótce będzie równie istotna dla sukcesu liderów, jak kompetencje z zakresu finansów.

– Liderom nie brakuje wizji, już teraz tworzą przyszłość i mają dostęp do technologii oraz wiedzy potrzebnej do transformacji swoich organizacji – powiedział Ilya Bonic, Career Practice President Mercer. – Wyzwaniem jest teraz skuteczne wdrażanie rozwiązań na dużą skalę. W erze napędzanej sztuczną inteligencją zwyciężać będą te organizacje, które będą realizować transformację na zasadach stawiających człowieka w centrum.

Przeprojektowanie „kontraktu wartości” pomiędzy pracodawcą a pracownikiem

Z badania wynika ponadto, że coraz mniej pracowników deklaruje satysfakcję z pracy (62% w 2026 roku, wobec 82% w 2024), a coraz więcej rozważa odejście z firmy (12% w 2025 roku, wobec 4% w 2024). W takiej sytuacji organizacje powinny na nowo przeanalizować „kontrakt wartości” między pracodawcą a pracownikiem, aby skutecznie wspierać wzrost i efektywnie pozyskiwać deficytowe talenty.

Najważniejsze priorytety dla liderów HR w 2026 roku to poprawa doświadczeń pracowników oraz atrakcyjności oferty pracodawcy (EVP). Połowa członków zarządów wskazuje te działania jako kluczowe czynniki zwrotu z inwestycji. Wykorzystując analizy oparte na sztucznej inteligencji oraz ciągły dialog z pracownikami, pracodawcy mogą personalizować doświadczenia, dopasowywać wynagrodzenia do wkładu i umiejętności oraz budować kulturę zaufania sprzyjającą zatrzymaniu talentów i poprawie wyników.

(AM, źródło: Marsh)

Rok rekordów Grupy PZU

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Grupa PZU w 2025 roku zwiększyła przychody brutto z ubezpieczeń do rekordowych 30,9 mld zł. Na najwyższym w historii poziomie uplasował się również zysk netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej, który wyniósł 6,7 mld zł. Zakład podkreślił, że ubiegłoroczne osiągnięcia były efektem szeregu czynników, ze skuteczną realizacją strategii biznesowej, wzmocnieniem działalności ubezpieczeniowej oraz uwolnieniem efektów synergii w obszarze inwestycji i bankowości.

– Wyjątkowe wyniki osiągnięte w roku intensywnych zmian technologicznych, silnej konkurencji, zaostrzających się regulacji oraz rosnących oczekiwań klientów potwierdziły naszą odporność, elastyczność i zdolność do skutecznego działania. To efekt konsekwentnej realizacji strategii, rozwagi i dyscypliny operacyjnej – wzmacniania efektywności, inwestycji w technologie oraz optymalizacji portfolio produktowego, wspieranej wysiłkiem całego zespołu Grupy PZU. Szczególnie imponujący, 40% wzrost wyniku netto na działalności ubezpieczeniowej i pozostałej pokazuje wysoką efektywność naszego modelu biznesowego – komentuje Bogdan Benczak, prezes zarządu PZU SA. – Wzmocniliśmy pozycję lidera w życiu i zachowaliśmy w majątku, potwierdzając, że PZU w sposób odpowiedzialny wyznacza kierunki rozwoju całej branży w Polsce. Dwucyfrowe dynamiki w ubezpieczeniach pozakomunikacyjnych, indywidualnych ochronnych, zdrowiu i TFI, wraz z istotną poprawą wskaźnika COR do 86,2% z 92,5% rok wcześniej, pokazują, że potrafimy odpowiedzialnie skalować działalność, jednocześnie podnosząc jakość i rentowność – dodaje.

Blisko 21% aROE

Przychody brutto Grupy PZU z ubezpieczeń wzrosły w 2025 r. o 1,5 mld zł (5% r/r), osiągając historycznie najwyższy poziom blisko 30,9 mld zł. Zysk netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej osiągnął rekordowy poziom 6,7 mld zł. Był to rezultat o 25,4% wyższy od uzyskanego w poprzednim roku. Wynik z usług ubezpieczenia wzrósł o 36,6%, do 4,8 mld zł, Skorygowana rentowność kapitału własnego (aROE) wyniosła 20,7%, a współczynnik wypłacalności po trzech kwartałach – 234% dla Grupy PZU i 245% dla PZU.

Kontrybucja działalności bankowej do zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej wyniosła blisko 2,2 mld zł. Z kolei portfel inwestycyjny wzrósł z 2,46 mld zł do 2,78 mld zł.

– Od momentu, kiedy dołączyłem do zarządu, określiliśmy i kolejno uruchamiamy ponad 20 kluczowych projektów strategicznych, położyliśmy szczególny nacisk na wzmocnienie odpowiedzialności menedżerskiej, weryfikację działań w zakresie rozliczeń oraz porządkowanie kierunków rozwoju, w tym priorytetyzację inicjatyw oraz operacjonalizację strategii, tak aby maksymalnie skutecznie wykorzystać potencjał Grupy PZU – mówi Bogdan Benczak. – Widzimy też wyzwania na przykład w obszarze ubezpieczeń komunikacyjnych. Uporządkowaliśmy część korporacyjną tego obszaru, która jest już rentowna, teraz koncentrujemy się na części masowej. PZU jest odpowiedzialnym liderem, nie wykonuje gwałtownych ruchów – kluczowa jest dla nas rentowność i jakość oferty. Innym obszarem, nad którym będziemy pracować, jest kanał bancassurance, gdzie zmiany regulacyjne i niższe stopy procentowe spowodowały spadek przypisu – dodaje.

Poprawa rentowności w majątku

W 2025 r. przychody z ubezpieczeń majątkowych i pozostałych osobowych na rynku polskim wzrosły o 5,8%, do ponad 18,8 mld zł. Roczna rentowność wyrażona wskaźnikiem mieszanym COR wyniosła 86,2% (+6,3 pp.) Wynik operacyjny w tej grupie był o blisko 60% wyższy od ubiegłorocznego.

W sektorze pozakomunikacyjnym widoczny był stabilny, wynoszący 10,3% wzrost przychodów do 5,4 mld zł w segmencie masowym zł i 3,4 mld zł w korporacyjnym. Wynik operacyjny w ubezpieczeniach masowych poszedł w górę o 76,1%, a w korporacyjnych o 34,2%.

Wysoka dynamika produktów ochronnych

Ubiegłoroczne przychody z ubezpieczeń na życie w Polsce wzrosły o 2,3%, do blisko 8,9 mld zł. W polisach indywidualnych ochronnych wskaźnik wzrostu wyniósł 16,9%, dzięki czemu ich roczny wynik uplasował się na poziomie 0,9 mld zł. Jednocześnie widoczny jest spadek przypisu z bancassurance, głównie z powodu przejścia z polis jednorazowych na produkty ochronne ze składką regularną oraz niższej sprzedaży polis na życie i dożycie z jednorazową składką i gwarantowaną sumą ubezpieczenia.

– To świadomy zwrot jakościowy: stawiamy na długoterminową ochronę i regularność składek, budując trwalszą wartość dla klienta i Grupy. W PZU Życie kontynuujemy też wzrost sprzedaży indywidualnych ubezpieczeń na życie i dożycie, w tym rozwiązań z premiami (PZU Perspektywa na Przyszłość) oraz pakietów dopasowanych do etapu życia i potrzeb (PZU Pakiet na Życie i Zdrowie). Personalizacja oferty pod sytuację życiową, wiek i indywidualne preferencje staje się standardem, który przekłada się na wyższą satysfakcję i lepszą retencję – podkreśla Katarzyna Majewska, prezeska PZU Życie.

Rozbudowa oferty zdrowotnej

Przychody w filarze zdrowia wzrosły o 14,4%, do blisko 2,2 mld zł. Był to w głównej mierze efekt 14,2% skoku w ubezpieczeniach zdrowotnych i abonamentach. Duży wkład miał także wynoszący 14,5% wzrost przychodów generowanych przez placówki sieci PZU Zdrowie.

PZU zwraca uwagę na dynamiczny wzrost znaczenia zdalnych kanałów obsługi pacjentów. I tak udział wizyt umawianych przez mojePZU zwiększył się do 46,6% w grudniu 2025 r. Z kolei wizyty realizowane przez Centrum Telemedyczne oraz sieć własną PZU Zdrowie odpowiadały za ponad 95% wszystkich wizyt telemedycznych w ubiegłym roku.

IV kwartał na plus

Mimo trudnego otoczenia i presji cenowej konkurencji, IV kwartał przyniósł wzrost przy nieco niższej dynamice przychodów z ubezpieczeń niż w I półroczu. Grupa utrzymała wysoką rentowność w „komunikacji” (COR w obu segmentach na poziomie 95,3%), równoważąc wpływ utrzymującej się inflacji szkodowej i częstości szkód. Jednocześnie, mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych, zanotowano również wysokie rentowności w ubezpieczeniach pozakomunikacyjnych, z wyraźną ich poprawą w segmencie korpo, szczególnie narażonego na szkody o wysokiej wartości jednostkowej.

– Wyniki te potwierdzają stabilność portfela oraz skuteczność działań podejmowanych w zakresie zarządzania ryzykiem i rentownością, jednocześnie pozostając powyżej założeń wyznaczonych w ramach strategii 2025–2027 – mówi Tomasz Kulik, CFO Grupy PZU. – Po stronie ubezpieczeń na życie czwarty kwartał zamykamy z rentownością na poziomie 25% oraz konsekwentnie budowaną marżą kontraktową CSM – zarówno po stronie ubezpieczeń grupowych i indywidualnie kontynuowanych, jak i ubezpieczeń indywidualnych ochronnych, gdzie przyrost CSM w samym tylko czwartym kwartale osiągnął 5%. Pokazuje to skuteczność zaktualizowanej oferty oraz odpowiedzialnej polityki taryfowej dostosowanej do zmieniającego się profilu ryzyka – dodaje.

Inwestycje mocno w górę

Grupa PZU osiągnęła wynik na własnym portfelu inwestycyjnym wielkości 2,8 mld zł (+13%), mimo obniżek stóp procentowych. W celu maksymalizacji przyszłych przychodów z lokat grupa podejmowała decyzje dotyczące optymalizacji struktury portfela obligacji. Sprzedano historycznie nabyte transze z niższą rentownością, w celu reinwestycji pożytków przy wyższych yieldach, co przełoży się na wzrost wyników w kolejnych kwartałach.

Priorytety – rozwój core businessu, cyfryzacja i AI

– W 2026 rok koncentrujemy się na rozwoju core businessu dzięki wzrostowi organicznemu oraz innowacjom – przyspieszamy cyfryzację i szeroko wykorzystujemy potencjał sztucznej inteligencji, aby jeszcze lepiej odpowiadać na potrzeby klientów – wyjaśnia Bogdan Benczak. – Będziemy wzmacniać rolę PZU jako firmy, która nie tylko odpowiada na potrzeby rynku, ale je kształtuje – dodaje.

Elementem tych działań jest modernizacja modelu dystrybucji, wzmacniająca współpracę z multiagencjami i bankami oraz zwiększająca spójność i przewidywalność działań sprzedażowych.

– Otwieramy nowy rozdział współpracy w kanałach partnerskich, jednocześnie wzmacniając naszych agentów wyłącznych – wskazuje Bogdan Benczak. Innym kluczowym elementem doskonalenia jest modernizacja technologiczna. – Ujednolicenie systemów, nowe narzędzia cyfrowe i odświeżona platforma  mojePZU sprawią, że będziemy działać szybciej i bardziej innowacyjnie. Chcemy, aby PZU był organizacją jeszcze bardziej odporną, a jednocześnie otwartą na nowe modele biznesowe. Jako prezes deklaruję utrzymanie kursu na stabilność i wartość, tak aby Grupa PZU pozostawała firmą pierwszego wyboru dla klientów, partnerów i inwestorów – dodaje.

Reorganizacja

Zarząd PZU prowadzi prace nad reorganizacją, ukierunkowaną na stworzenie efektywniejszej i optymalnej pod względem kapitałowym struktury bankowo‑ubezpieczeniowej.

– Traktujemy ten projekt jako szansę na uwolnienie znaczącego kapitału i dalszego wzmocnienia pozycji Grupy PZU – mówi Bogdan Benczak. – Dla jej przeprowadzenia niezbędne są jednak zmiany legislacyjne, stąd też równolegle prowadzone są działania optymalizacyjne zgodne z regulacjami – dodaje. Prezes deklaruje, że w sytuacji braku możliwości wdrożenia reorganizacji zakład będzie koncentrować się na realizacji obecnej strategii, co pozwoli na zachowanie wysokiego poziomu wypłacalności i kontynuacji obecnej polityki dywidendowej.

Siła kapitałowa

Wskaźnik wypłacalności Grupy PZU na koniec września 2025 r. osiągnął poziom 234%, znacząco przekraczając średnią europejską. Grupa dysponuje skutecznym wsparciem reasekuracyjnym – 45% reasekuratorów ma rating AA, a pozostali A–, co zwiększa odporność na zdarzenia o charakterze katastroficznym.

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl

KNF przedstawiła zmodyfikowany projekt rekomendacji dystrybucyjnych

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Komisja Nadzoru Finansowego rozpoczęła drugą rundę konsultacji projektu „Rekomendacji dla zakładów ubezpieczeń dotyczących dystrybucji ubezpieczeń”. Nowy projekt został już opublikowany na stronie internetowej KNF.

Urząd podkreśla, że przedstawiony dokument uwzględnia stanowiska zgłoszone w pierwszej rundzie konsultacji, wnioski z przeprowadzonych spotkań roboczych z uczestnikami rynku oraz doświadczenia nadzorcze związane z funkcjonowaniem rynku dystrybucji ubezpieczeń.

W nowej wersji projektu doprecyzowano i uproszczono szereg zapisów, ograniczając ryzyka interpretacyjne oraz zwiększając przejrzystość oczekiwań nadzorczych. Wprowadzono także zmiany w zakresie proporcjonalności wymogów i zakresu stosowania rekomendacji, w tym wobec wybranych kategorii produktów oraz podmiotów działających na rynku. Część rozwiązań została przeformułowana lub złagodzona, a niektóre propozycje usunięto – tak aby projekt lepiej odpowiadał zidentyfikowanym ryzykom, a jednocześnie uwzględniał specyfikę modeli biznesowych i skalę działalności uczestników rynku.

KNF będzie przyjmować opinie i szczegółowe uwagi do projektu w terminie do 31 marca 2026 r. 

„Liczymy, że druga runda konsultacji pozwoli na doprecyzowanie rozwiązań i wypracowanie spójnej, zrozumiałej oraz adekwatnej do realiów rynkowych rekomendacji przed jej przedłożeniem do przyjęcia przez KNF” – podkreśla Komisja.

Zmieniony projekt rekomendacji

Wypowiedź Krystiana Wierciocha, zastępcy przewodniczącego KNF odpowiedzialnego za nadzór nad rynkiem ubezpieczeń, o drugiej rundzie konsultacji i zmianach w projekcie rekomendacji

Oczekiwania Polskiej Izby Ubezpieczeń wobec drugiej tury konsultacji projektu rekomendacji

(AM, źródło: KNF, gu.com.pl)

Rzecznik Finansowy będzie chronić szersze grono klientów i podmiotów

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

25 lutego 2026 roku Ministerstwo Finansów skierowało do konsultacji społecznych i uzgodnień resortowych projekt nowelizacji ustawy o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego, o Rzeczniku Finansowym i o Funduszu Edukacji Finansowej oraz niektórych innych ustaw. Nowela przewiduje rozszerzenie zakresu klientów i podmiotów rynku finansowego objętych ochroną RzF.

Nowa definicja klienta podmiotu rynku finansowego

Projekt przewiduje rozszerzenie definicji klienta podmiotu rynku finansowego na „poszukującego ochrony ubezpieczeniowej w rozumieniu ustawy o dystrybucji ubezpieczeń”, co włącza do definicji również osoby fizyczne na etapie przed zawarciem umowy ubezpieczenia oraz klienta przedsiębiorcy wykonującego działalność lombardową. Proponowane przepisy zakładają również objęcie ochroną klientów rynku finansowego, których łączy (bądź łączył) stosunek prawny z podmiotem objętym procesem restrukturyzacji na mocy decyzji Bankowego Funduszu Gwarancyjnego o wszczęciu przymusowej restrukturyzacji. Nowela przewiduje także rozszerzenie definicji klienta podmiotu rynku finansowego na „osobę fizyczną odpłatnie korzystającą z cudzej rzeczy, która posiada interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności lub w spełnieniu świadczenia z umowy ubezpieczenia dotyczącej tej rzeczy”. Nowe przepisy rozszerzą również krąg podmiotów, które będą mogły liczyć na pomoc Rzecznika. W tym gronie znajdą się m.in. koła gospodyń wiejskich czy ochotnicze straże pożarne.

Media wesprą Rzecznika

Na mocy projektowanych regulacji Rzecznik Finansowy zyska możliwość nieodpłatnego publikowania w publicznych mediach komunikatów, ostrzeżeń i innych informacji dotyczących zachowań lub zjawisk mogących stanowić istotne zagrożenia dla klientów podmiotów rynku finansowego.

Nowelizacja zakłada również doprecyzowanie regulacji w zakresie funkcjonowania Biura Rzecznika, w tym m.in. przepisów dotyczących zakresu pomocy udzielanej przez RzF. Dodatkowo w zakresie przepisów dotyczących pobierania opłat na funkcjonowanie Rzecznika Finansowego i jego Biura przewiduje się m.in. objęcie przedsiębiorców wykonujących działalność lombardową obowiązkiem uiszczania takiej opłaty oraz wprowadzenie opłaty minimalnej na finansowanie urzędu i jego Biura (250 zł).

Postępowania pozasądowe po nowemu

Projektowane przepisy wprowadzają również zmiany w zakresie prowadzonych przy Rzeczniku Finansowym pozasądowych postępowań w sprawie rozwiązywania sporów między klientami podmiotów rynku finansowego a tymi ostatnimi. Dotyczą one głównie: wprowadzenia możliwości składania wniosków o przeprowadzenie postępowania przez podmioty rynku finansowego, wskazania jako metody podpisania wniosku wnoszonego drogą elektroniczną, obok podpisu kwalifikowanego, również metody podpisu zaufanego i osobistego, których użycie nie łączy się z poniesieniem dodatkowych kosztów, oraz wprowadzenia możliwości zatwierdzenia przez sąd ugody zawartej przed Rzecznikiem, a także zrównanie jej w skutkach prawnych z ugodą zawartą przed mediatorem na podstawie mediacji umownej.

Nowela zakłada także rozszerzenie składu Rady Edukacji Finansowej o przedstawiciela Polskiej Agencji Nadzoru Audytowego.

Większość przepisów miałaby wejść w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.

(AM, źródło: RCL)

AGRO Ubezpieczenia oferuje unikatową polisę chroniącą inwentarz przed chorobami zakaźnymi

0
Źródło zdjęcia: AGRO Ubezpieczenia

Coraz częściej występujące choroby atakujące zwierzęta hodowlane, takie jak ptasia grypa czy Afrykański Pomór Świń, sprawiają, że ochrona przed nimi staje się istotnym elementem zabezpieczenia gospodarstwa produkcyjnego. AGRO Ubezpieczenia jako jedyny na polskim rynku podmiot oferuje ubezpieczenie chroniące hodowlę przed 36 chorobami zakaźnymi. Polisa „Bezpieczny inwentarz” jest dofinansowana przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Wprawdzie straty w hodowli spowodowane niektórymi z chorób zakaźnych, zwalczanymi z urzędu, zostają pokryte z funduszy państwowych, nie dotyczy to wszystkich jednostek chorobowych. W praktyce oznacza to, że hodowca może zostać pozbawiony całej produkcji, nie mając jednocześnie pełnego zabezpieczenia finansowego ze środków publicznych. Jak zwraca uwagę Tomasz Kieroński, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Rolnych AGRO Ubezpieczenia, najczęściej ofiarą tego rodzaju chorób pada drób. – W przypadku rzekomego pomoru drobiu ptaki bardzo szybko padają. Zanim weterynarz skieruje stado do uboju, część ptaków już nie żyje i za tę część Skarb Państwa wypłaca tylko dwie trzecie wartości, a nie sto procent – wyjaśnia.

Kolejnym problemem jest przestój w produkcji, będący następstwem wybicia stada. Często nie można od razu wstawić do gospodarstwa nowych zwierząt i w ten sposób akumulują się jego straty.

Odpowiedzią na tego rodzaju kłopoty jest polisa „Bezpieczny Inwentarz” oferowana przez AGRO Ubezpieczenia. Obejmuje ona ochroną produkcję świń, bydła domowego, owiec domowych, kóz domowych, koni domowych oraz drobiu.

Polisa skrojona na miarę producenta

„Bezpieczny Inwentarz” to ubezpieczenie niedostępne w zwykłych punktach sprzedaży. Underwriterzy Towarzystwa przygotowują ofertę pod każdego rolnika, który spełnia przepisy i zapewnia odpowiednie warunki hodowli. Dane dotyczące gospodarstwa, warunków hodowli oraz poziomu zabezpieczeń biologicznych analizowane są z wykorzystaniem narzędzi do oceny kumulacji ryzyka, co umożliwia indywidualną kwalifikację do ubezpieczenia.

Ubezpieczenie może zostać rozszerzone o ryzyko ognia i innych zdarzeń losowych (np. powódź, huragan, dym, sadza), a także zawiera szeroki zakres klauzul dodatkowych. – Mówimy o specjalistycznych zakresach ubezpieczenia, takich jak upał, uduszenie, przerwy w dostawie prądu, utrata mleczności, szkody powstałe w transporcie zwierząt – precyzuje Tomasz Kieroński.

Ponadto coraz częściej pojawiają się zagrożenia wynikające z presji dzikiej zwierzyny. – Ataki wilków nie dotyczą już wyłącznie stad owiec, lecz również bydła wypasanego na pastwiskach – dodaje Tomasz Kieroński, zwracając uwagę na jedną z klauzul dołączoną do „Bezpiecznego Inwentarza”.

Każdą polisę obejmuje 30-dniowy okres karencji.

Do 10 marca można ubiegać się o refundację składki

Nawet 70% zapłaconej składki może zostać zrefundowane przez Skarb Państwa. W tym roku przewidziane są dwa nabory wniosków w terminach 09.02–10.03 oraz 14.09–13.10. Wnioski o dopłaty do składki należy składać za pośrednictwem Platformy Usług Elektronicznych ARiMR.


Kradzież pojazdu a obowiązek przedstawienia kluczyków i dokumentów w ubezpieczeniu AC

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Kradzieże pojazdów stanowią jedno z najczęstszych ryzyk objętych ochroną ubezpieczeniową w ramach dobrowolnego ubezpieczenia autocasco. W niektórych sytuacjach towarzystwa ubezpieczeniowe odmawiają wypłaty odszkodowania, powołując się na postanowienia OWU, które uzależniają prawo do świadczenia od przedłożenia kompletów kluczyków lub dokumentów rejestracyjnych skradzionego pojazdu.

Kluczowe pytanie brzmi: czy postanowienia OWU mogą automatycznie wyłączać odpowiedzialność ubezpieczyciela tylko z powodu braku możliwości przedstawienia dokumentów i kluczyków, które zostały skradzione wraz z pojazdem?

Główny nurt oraz kwestia rażącego niedbalstwa

Zgodnie z art. 827 § 1 i 2 k.c. ubezpieczyciel jest wolny od odpowiedzialności, jeżeli ubezpieczający wyrządził szkodę umyślnie; w razie rażącego niedbalstwa odszkodowanie się nie należy, chyba że umowa lub ogólne warunki ubezpieczenia stanowią inaczej lub zapłata odszkodowania odpowiada w danych okolicznościach względom słuszności. W ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej można ustalić inne zasady odpowiedzialności ubezpieczyciela niż określone w § 1.

Orzecznictwo Sądu Najwyższego podkreśla, że w przypadku umów ubezpieczenia innych niż ubezpieczenie OC nie jest możliwe ukształtowanie odpowiedzialności ubezpieczyciela w sposób węższy, niż wynika to z pierwszego zdania § 1 wskazanego przepisu. OWU nie mogą zatem przewidywać zwolnienia ubezpieczyciela z zapłaty odszkodowania w przypadkach, w których ubezpieczający nie wyrządził szkody ani umyślnie, ani w warunkach rażącego niedbalstwa.

Pomiędzy sytuacją opisaną w OWU (nieprzedłożenie dokumentów lub kluczyków) a zachowaniem osoby ubezpieczonej (czyli rażącym niedbalstwem lub umyślnością) musi zatem zachodzić adekwatny związek przyczynowo-skutkowy. W konsekwencji nieprzedstawienie dokumentów lub kluczyków może zwolnić ubezpieczyciela z odpowiedzialności wyłącznie wówczas, gdy stanowi ono rezultat umyślnego lub rażąco niedbałego działania oraz jeśli niezachowanie obowiązków prewencyjnych wskazanych w OWU miało wpływ na kradzież pojazdu i powstanie szkody.

Co więcej, pojęcie „rażącego niedbalstwa” nie może być traktowane jako równoznaczne z pojęciem „braku należytej staranności”. Chodzi tu o takie zachowanie, które graniczy z umyślnością, lub o przekroczenie podstawowych, elementarnych zasad staranności.

Ocena ewentualnego rażącego niedbalstwa wymaga uwzględnienia indywidualnych okoliczności, w jakich doszło do powstania szkody. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 11 grudnia 2007 r., II CSK 375/07, nie w każdej sytuacji, w której dokument pozostawiony w pojeździe został skradziony wraz z nim, istnieją podstawy do przypisania ubezpieczającemu rażącego niedbalstwa i odmowy wypłaty odszkodowania. Gdy ubezpieczony dołożył należytej staranności w zabezpieczeniu pojazdu, a mimo to wraz z samochodem utracił władztwo nad dokumentami i kluczykami, OWU nie mogą zwalniać ubezpieczyciela od odpowiedzialności (wyrok SN z 23 stycznia 2015 r., V CSK 217/14).

Niemniej w wielu przypadkach brak możliwości przedłożenia kluczyków i dokumentów samochodu może świadczyć o rażącym niedbalstwie ubezpieczonego, umożliwiając tym samym skuteczną odmowę. Może to nastąpić w szczególności wówczas, gdy np. pozostawiamy pojazd z widocznymi kluczykami na ulicy.

Jak wskazał SN w wyroku z 19 stycznia 2006 r., sygn. IV CK 345/05, w zdecydowanej większości przypadków brak możliwości przedłożenia kluczyków i dokumentów samochodu będzie dowodem na to, że ubezpieczony nienależycie zabezpieczył samochód przed kradzieżą.

Odmienna linia

W niektórych przypadkach towarzystwa ubezpieczeniowe powołują się na pogląd wyrażony w wyroku SN z 13 maja 2021 r. (sygn. IV CSKP 45/21), zgodnie z którym strony umowy ubezpieczenia mogą, w granicach wyznaczonych treścią normy wynikającej z art. 805 k.c., uzgodnić, zaistnienie jakiego zdarzenia będzie rodziło po stronie ubezpieczyciela obowiązek wypłaty odszkodowania.

Innymi słowy, jeśli OWU ubezpieczenia AC wymaga przedłożenia kompletu kluczyków/dokumentów, to niedochowanie takiego obowiązku może być podstawą do odmowy, nawet gdy ubezpieczający nie dopuścił się rażącego niedbalstwa – pozwala na to zasada swobody umów i granice określone w art. 805 § 1 i 2 k.c.

Mimo że ww. pogląd opiera się na niekwestionowanej zasadzie swobody umów, dalsze orzecznictwo SN potwierdziło, iż nie został trwale przyjęty w judykaturze. Przykładowo, Sąd Najwyższy w postanowieniu z 30 września 2022 r. (I CSK 2664/22) wyraził przekonanie, że pogląd zaprezentowany w wyroku z 13 maja 2021 r. (IV CSKP 45/21) jest odosobniony i lakonicznie uzasadniony, nie odnosi się do orzecznictwa i poglądów doktryny dotyczących tego zagadnienia, nie dowodzi zatem istotnej rozbieżności w orzecznictwie uzasadniającej przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania.

Podsumowanie

Przedstawiona analiza jednoznacznie wskazuje, że postanowienia OWU nie mogą przewidywać mniej korzystnych dla ubezpieczającego warunków niż art. 827 § 1 k.c., który ma charakter semiimperatywny. Ubezpieczyciel nie może zwolnić się z odpowiedzialności z powodu samego niedopełnienia nałożonych na ubezpieczającego powinności, jeżeli nie można zarzucić umyślności lub rażącego niedbalstwa.

Praktyka odmawiania wypłaty odszkodowania wyłącznie z powodu nieprzedstawienia kluczyków lub dokumentów – bez badania, czy doszło do rażącego niedbalstwa i czy istnieje związek przyczynowy między zachowaniem ubezpieczonego a szkodą – jest sprzeczna z art. 827 § 1 k.c. i przedstawionym kierunkiem judykatury.

Choć istnieje pojedyncze orzeczenie Sądu Najwyższego akceptujące szersze wyłączenia odpowiedzialności, zostało ono skrytykowane w późniejszym orzecznictwie. Tym samym dominująca linia orzecznicza konsekwentnie wymaga oceny każdego przypadku przez pryzmat art. 827 § 1 k.c.

Mateusz Kosiorowski
counsel, adwokat

Anna Szczęsna
aplikantka adwokacka, praktyka ubezpieczeń
Wardyński i Wspólnicy

Nie przegrywasz ceną, przegrywasz brakiem standardu

0
Aga i Rafał

W ubezpieczeniach jest taki moment, którego nikt nie wpisuje do raportów: chwila, kiedy klient już prawie ma podjąć decyzję, a ty… znikasz. Nie dlatego, że chcesz zniknąć. Po prostu dzień się rozjechał.

Szkoda, odnowienie, dopisek, telefon „na już”, a na koniec e-mail z prośbą: „Proszę dosłać jeszcze…”. I wtedy marketing schodzi na drugi plan – przestaje mieć znaczenie, a zaczyna liczyć się praktyka. Klient nie pamięta ciekawego postu czy ładnej grafiki. Pamięta, czy dostał odpowiedź…

Mózg nie wybacza niepewności

Jest jedna rzecz, której mózg nie wybacza: niepewności. Nie samego czekania, tylko tego, że nie wiesz, ile to potrwa i co się wydarzy dalej. Badacze, którzy rozkładali „czekanie” na czynniki pierwsze, opisują to prosto: kiedy czekasz w ciemno, czas się subiektywnie wydłuża, a frustracja rośnie. Kiedy dostajesz jasny komunikat, „co dalej” i kiedy, napięcie spada – nawet jeśli obiektywnie czekasz tyle samo.

I to jest dokładnie ta różnica między klientem, który po rozmowie mówi: „OK, jasne”, a klientem, który po trzech dniach milczenia zaczyna szukać kogoś innego. W ubezpieczeniach to działa jak test zaufania. Nie przechodzisz go sloganem, tylko standardem.

Komunikacja kończy się na tym, co dowozisz

W tej serii układamy komunikację od podstaw: co klient ma o tobie zapamiętać, po co publikujesz, jak budować treści, które wywołują reakcję i jak nie rozjechać obietnicy z doświadczeniem po kontakcie. Dziś dokładamy element, bez którego cała reszta zostaje teorią: system pracy.

Bo komunikacja w ubezpieczeniach majątkowych dzieje się głównie w e-mailach, telefonach, doprecyzowaniach, odnowieniach i szkodach. To jest codzienność. I to właśnie tam klient widzi, czy po drugiej stronie jest porządek, czy chaos.

„Minimum formalności” to nie pytanie o produkt. To test: czy ja będę musiał tego pilnować. Jeśli po takim haśle dosyłasz pięć próśb o uzupełnienia, to brzmi jak „prosto”, a działa jak „sam sobie radź”. A „oddzwonię dziś” + telefon jutro? To nie wpadka, tylko informacja, że coś tu nie działa.

Co psuje kontakt z klientem? Najczęściej komunikację w ubezpieczeniach majątku psują cztery rzeczy: działanie reakcyjne, brak jasnego „co dalej”, odnowienia robione w pośpiechu i zaczynanie każdej sprawy od zera. Efekt jest zawsze podobny: klient nie czuje, że jest prowadzony. Czuje, że musi pilnować tematu.

Trzy standardy wystarczą

Dlatego potrzebujesz nie kolejnego „pomysłu na marketing”, tylko trzech prostych standardów. Takich, które da się wdrożyć bez wielkich narzędzi i bez dodatkowych ludzi.

Pierwszy standard to reakcja. Każde zapytanie powinno dostać odpowiedź tego samego dnia roboczego – nawet jeśli to ma być jedno zdanie: „Mam temat. Wracam jutro do 12:00 z informacją, czego potrzebuję i co proponuję”. To nie jest uprzejmość. To stabilizacja procesu. I mniej ponagleń.

Drugi standard to „co dalej”. Po każdym kontakcie klient ma wiedzieć, co się wydarzy: „Dziś zbieram dane, jutro wysyłam propozycję, w czwartek 10 minut rozmowy i decyzja”. W ubezpieczeniach majątku klient odkłada temat nie dlatego, że nie chce – tylko dlatego, że nie widzi procesu.

Trzeci standard to odnowienia. Stały blok tygodniowy i prosta zasada: 30/14/3 dni przed końcem ochrony. To nie tylko organizacja. To komunikat: „Pilnujemy twojego majątku, a nie gasimy pożary”.

Jeśli do tego dołożysz dwie checklisty (mienie i komunikacja) oraz trzy szablony e-maili (potwierdzenie, prośba o dane, podsumowanie oferty), w praktyce uporządkujesz większość „tarcia”, które dziś zabiera ci czas i psuje doświadczenie klienta.

Wniosek jest prosty

W ubezpieczeniach majątkowych system pracy jest narzędziem komunikacji. Bez niego obietnice z postów i rozmów nie mają pokrycia w doświadczeniu klienta. A w tej serii właśnie o to chodzi: nie o „ładne treści”, tylko o proces, który dowozi decyzje i utrzymuje portfel.

W kolejnym artykule bierzemy na warsztat audyt procesu: pokażemy, gdzie w twojej ścieżce uciekają odnowienia, zapytania i domknięcia – oraz jak w 30 minut namierzyć te miejsca i zacząć je naprawiać.

Aga i Rafał
Razem w Mediach

Co blokuje rozwój i potencjał doradców (nie tylko początkujących)

0
Dorota Rembiszewska

Prowadząc własny zespół doradców ubezpieczeniowych „Polisa na miarę” przez ostatnie dziewięć lat, miałam okazję współpracować z wieloma osobami o ogromnym potencjale i wprowadzać w tajniki naszego zawodu.

Część doradców z mojego zespołu odniosła realny sukces – nie dlatego, że „im się udało”, ale dlatego, że posłuchali moich wskazówek, wdrożyli konkretne działania i wytrwali w procesie. Inni, choć obiektywnie dobrze przygotowani i zmotywowani, nie zdołali rozwinąć skrzydeł. Wbrew pozorom nie wynikało to ani z braku wiedzy produktowej, ani z braku umiejętności sprzedażowych, bo wszyscy dostawali ode mnie podobne wsparcie. Przyczyną były przeważnie te same cztery konkretne błędy, które skutecznie blokują rozwój – i to nie tylko w zawodzie doradcy.

Brak codziennych rutyn

To pierwszy i jednocześnie najbardziej bagatelizowany błąd. Wielu doradców pracuje reaktywnie. Działają wtedy, gdy mają czas, ochotę albo wenę. Bez struktury dnia i jasno ustalonych priorytetów. Nie zarządzają czasem, więc przecieka im przez palce. Pracują bez planu i ciągle „gaszą pożary”. Są wiecznie zajęci – ale nieefektywni. Koniec miesiąca jest zawsze zaskoczeniem, a efektów najczęściej brak.

A codzienna praca doradcy wymaga dyscypliny, stałych godzin przeznaczonych na kontakt z klientem oraz świadomego i systematycznego monitorowania działań. To, co powtarzalne, buduje wynik. To, co przypadkowe, prowadzi do frustracji. Widziałam doradców, którzy z zaangażowaniem uczestniczyli w moich szkoleniach i warsztatach, ale po kilku tygodniach nie mieli ani jednego spotkania sprzedażowego. Ich kalendarze były puste, bo nigdy nie wprowadzili żadnych rekomendowanych rutyn. A jeśli nawet próbowali je rozpisać, brakowało im konsekwencji, by je wdrożyć. Brak ram czasowych i systematyczności bardzo często kończył się więc zniechęceniem i rezygnacją.

Jest zdanie, które od lat bardzo do mnie przemawia i które często powtarzam: Jeśli coś prowadzi cię do celu, ale nie masz ochoty tego robić – zrób to, z niechęcią, ale zrób.

Brak strategii działania

Drugim częstym błędem jest działanie bez długofalowego planu. Wielu doradców koncentruje się wyłącznie na aktywnościach, które mają przynieść szybki efekt. Wykonują telefony, chodzą na spotkania, działają z dnia na dzień, nie zastanawiając się, do kogo tak naprawdę chcą docierać, jaki wizerunek budują i jak chcą się pozycjonować na rynku.

Rzadko pojawia się refleksja nad tym, gdzie chcą być za pięć czy dziesięć lat, jakiego klienta chcą obsługiwać i w jaki sposób do niego docierać. Brak strategii to nie tylko chaos w działaniach, ale przede wszystkim brak poczucia kontroli nad własnym rozwojem.

Doradca, który nie ma jasno określonej grupy docelowej, nie potrafi spójnie mówić o swojej pracy. Doradca, który nie zaplanował lejka sprzedażowego, nie jest w stanie przewidywać swoich wyników. To z kolei prowadzi do niestabilności, niepewności i ciągłego funkcjonowania od przypadku do przypadku.

Z mojego doświadczenia wynika jasno, że osoby, które od początku opierają swoje działania na przemyślanej, nawet bardzo prostej strategii, szybciej budują poczucie własnej sprawczości, ale też zaufanie klientów. Wiedzą, dokąd zmierzają i jakie kroki mają ich tam zaprowadzić, więc docierają dokładnie tam, gdzie chcą.

Czekanie na klienta zamiast tworzenia okazji

Trzecim, niezwykle powszechnym błędem, jest bierna postawa wobec pozyskiwania klientów. Doradcy bardzo często liczą na to, że klient sam się pojawi, że znajomy się u nich ubezpieczy, a jedno polecenie przyniesie im sukces. Zakładają, że jeśli mają poprawnie uzupełniony profil w mediach społecznościowych, są kompetentni i życzliwi, rynek sam ich zauważy.

Tymczasem sprzedaż nie polega na czekaniu. Polega na inicjowaniu kontaktu i świadomym wychodzeniu do klienta. Jedna z najczęściej powtarzanych fraz wśród nowych doradców brzmi: „Nie mam do kogo zadzwonić”. Zawsze wtedy zadaję pytanie: „A co zrobiłeś, żebyś miał do kogo zadzwonić albo żeby klient mógł sam cię znaleźć?”.

Zazwyczaj zapada wtedy niezręczna cisza, bo najczęściej nie było podjętego żadnego działania w tym kierunku. Brak klientów bardzo rzadko wynika z sytuacji na rynku. Najczęściej wynika z braku konsekwencji i odwagi w ich pozyskiwaniu.

Koncentrowanie się na sobie zamiast na kliencie

Czwarty błąd ujawnia się już w samej rozmowie sprzedażowej. Zbyt wiele spotkań rozpoczyna się od zdań typu: „Chciałbym przedstawić panu moją ofertę”. Tymczasem w centrum rozmowy nie powinien stać doradca ani jego produkt, lecz klient i jego potrzeby. Znacznie lepszym początkiem rozmowy jest pytanie: „Co sprawiło, że właśnie teraz zdecydował się pan porozmawiać o ubezpieczeniu?”.

Dobra sprzedaż zaczyna się od zrozumienia motywacji klienta, jego sytuacji życiowej i prawdziwych obaw. Dopiero później, po przeanalizowaniu tych informacji, pojawia się propozycja rozwiązania skrojonego na miarę jego potrzeb.

Doradcy, którzy potrafią słuchać, zamiast mówić, budują głębsze relacje. A to właśnie relacje, a nie argumenty sprzedażowe, decydują o długofalowym sukcesie w tej branży.

Moje wnioski

Opisane błędy mają różne oblicza, ale jedno źródło. Nie wynikają z braku szkoleń, narzędzi czy wsparcia, lecz z postawy wobec własnej pracy.

Dopiero w momencie, gdy doradca przestaje szukać wymówek i liczyć na sprzyjające okoliczności, a zaczyna brać odpowiedzialność za swoje działania, pojawia się realna zmiana – oparta na świadomości i konsekwencji, która otwiera drogę do stabilnego rozwoju i długofalowego sukcesu w tym zawodzie.

Dorota Rembiszewska
Court of the Table MDRT
mentorka i autorka MasterClass dla doradców ubezpieczeniowych

Gdy w salonie gubi się wartość dla klienta

0
Ewa Łazowska

Dealerzy samochodowi od lat doskonalą praktyczne zastosowania lean management. Optymalizacja pracy serwisu, zarządzanie logistyką części czy eliminacja wąskich gardeł w procesach blacharsko-lakierniczych stały się rynkowym standardem.

Problem z implementacją lean management pojawia się często tam, gdzie kończy się hala, a zaczyna biuro obsługi klienta w obszarze ubezpieczeń, określanym w branży skrótem F&I (Finance & Insurance). Choć ubezpieczenia generują istotną część marży dealera, ich sprzedaż i obsługa rzadko podlegają takiej samej dyscyplinie procesowej jak naprawa pojazdu.

Uwaga, Muda

Tymczasem ubezpieczenie komunikacyjne można potraktować nie tylko jako produkt finansowy, lecz jako efekt końcowy konkretnego procesu. Zaczyna się on przy pierwszej rozmowie o samochodzie, obejmuje analizę potrzeb klienta, dobór zakresu ochrony, a kończy się na wydaniu i zarchiwizowaniu dokumentów. Jeśli ten ciąg działań jest chaotyczny, pełen przestojów i powtórzeń, efektem nie jest lojalność, lecz narastająca irytacja klienta i marnotrawstwo, które lean management nazywa Muda. W salonach samochodowych ma ono bardzo praktyczny wymiar.

Jednym z przykładów jest nadprodukcja i nadprocesowość: generowanie nadmiarowej dokumentacji lub wielu wariantów ofert, które nie wnoszą realnej wartości.

Kolejnym problemem jest zbędny ruch danych, czyli ręczne przepisywanie tych samych informacji między systemami CRM, kalkulatorami ubezpieczeniowymi i narzędziami finansowymi. Brak integracji sprawia, że doradca, zamiast rozmawiać z klientem, zajmuje się obsługą systemów.

Do tego dochodzi marnotrawstwo czasu: oczekiwanie na akceptacje, odpowiedzi z towarzystw czy korekty błędnych zapisów. Każda taka przerwa to moment, w którym klient sięga po smartfon i porównuje oferty poza salonem.

Spraw, by klient wrócił

Błędy w procesie ubezpieczeniowym mogą mieć poważniejsze konsekwencje niż sama strata czasu. Jeśli nieprawidłowości w polisie ujawniają się dopiero przy szkodzie, zaufanie do dealera zostaje bezpowrotnie utracone. Dlatego kluczem nie są kolejne szkolenia z technik sprzedaży, lecz rzetelna analiza procesu: rozpisanie każdego etapu i uczciwa odpowiedź na pytanie, czy rzeczywiście buduje on wartość dla klienta.

Technologia powinna w tym miejscu pełnić rolę pomocniczą, usuwać „tarcie”, a nie je tworzyć. Automatyzacja obiegu danych i cyfryzacja dokumentów mają jeden cel – odzyskać czas doradcy. Czas, który można przeznaczyć na rozmowę o ryzyku i ochronie, a nie na obsługę formularzy. Powtarzam, że to właśnie w tej przestrzeni buduje się retencja.

Lojalność klienta powstaje w dniu wydania samochodu. Nie rodzi się dopiero w momencie telefonu wykonanego przed końcem polisy. Klient wraca do salonu nie dlatego, że otrzymał najniższą składkę, bo zawsze znajdzie się tańsza oferta. Wraca tam, gdzie proces był przejrzysty, sprawny i profesjonalnie zaprojektowany.

Lean management w ubezpieczeniach to w istocie strategia budowania trwałej przewagi rynkowej poprzez porządkowanie zaplecza operacyjnego. Jeśli dziś nie potrafimy wskazać, ile zbędnych czynności dzieli klienta od otrzymania polisy, to właśnie tam czeka największy potencjał wzrostu. Pytanie brzmi, kiedy zaczniemy go realizować?

Ewa Łazowska
koordynatorka działu finansowania i ubezpieczeń w Auto Group Polska (VW i Škoda)

Dwa nowe wdrożenia AI Beesafe w Compensie i InterRisk

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Beesafe wdrożyło w Compensie i InterRisk dwa innowacyjne rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji. Narzędzia wspierają pracę konsultantów call center oraz likwidatorów szkód NNW.

– Pierwszym projektem jest chatbot AI o nazwie „VIGtoria”, który wspomaga pracę konsultantów call center w zakresie wiedzy o produktach ubezpieczeniowych oferowanych przez Compensę i InterRisk. Dla nas nie jest to kolejny chatbot, tylko pierwszy krok w budowie ekosystemu wiedzy i technologicznych kompetencji, które pozwolą nam w pełni wykorzystać potencjał sztucznej inteligencji w obszarze obsługi klienta. Podobne założenie przyświecało nam przy tworzeniu narzędzia AI do wsparcia w likwidacji szkód NNW – mówi Marcin Grabowski, członek zarządu Beesafe odpowiedzialny za stronę technologiczną projektu.

Automatyzacja, która zapewnia przyspieszenie procesów

Zadaniem „VIGtorii” jest udzielanie odpowiedzi na pytania w czasie rzeczywistym na podstawie danych z OWU i procedur operacyjnych. Dzięki zaawansowanemu przetwarzaniu języka naturalnego (NLP) system potrafi błyskawicznie wyszukiwać definicje, paragrafy i zapisy z dokumentów źródłowych, pomagając konsultantom udzielać klientom spójnych i precyzyjnych informacji. Natomiast zadaniem nowego narzędzia AI w likwidacji NNW o nazwie ISA jest automatyzacja w zakresie odczytywania dokumentów szkodowych i wstępnej oceny poziomu procentowego urazu. Narzędzie potrafi zweryfikować diagnozę oraz zidentyfikować kod ICD10. 

Rozwiązania są wspólne dla obu spółek należących do Vienna Insurance Group. W ramach synergii grupowych korzystają one ze wspólnych zasobów do likwidacji szkód i obsługi szkód zgłaszanych przez klientów detalicznych.

– Wykorzystanie sztucznej inteligencji to jeden z kierunków rozwoju Compensy, który wskazaliśmy w nowej strategii na lata 2026–2028. To dla nas szansa na podniesienie poziomu jakości obsługi, skrócenie czasu oczekiwania klientów oraz zmniejszenie presji czasowej na pracowników w okresach wzmożonego zapotrzebowania na kontakt ze strony klientów. Jednak równie ważne jest to, że wdrażając kolejne rozwiązania AI, zdobywamy coraz więcej wiedzy na temat tego, jak najbardziej efektywnie wykorzystać sztuczną inteligencję do automatyzacji procesów wewnętrznych – mówi Marek Gołębiewski, członek zarządu Compensy.

InterRisk dostrzega podobne korzyści, podkreślając przede wszystkim praktyczny wymiar wykorzystania sztucznej inteligencji, która znacząco usprawnia pracę zespołów.

– „VIGtoria” to realne wsparcie konsultantów w codziennej pracy: szybkie, precyzyjne i oparte na rzetelnych danych. To ważny krok w budowaniu organizacji, która potrafi świadomie wykorzystywać AI. Konsultanci otrzymują natychmiastowy dostęp do kluczowych informacji, a my zyskujemy środowisko, w którym możemy bezpiecznie rozwijać kolejne rozwiązania technologiczne – podkreśla Tomasz Rowicki, członek zarządu InterRisk. 

Wdrożenie rozwiązań podzielono na kilka etapów. „VIGtoria” w pierwszej fazie obejmuje projektowanie interfejsu użytkownika i strony startowej dla konsultantów (UX/UI), budowę rdzenia chatbota opartego na wewnętrznej bazie wiedzy. Narzędzie AI w NNW w całości zostało wdrożone w listopadzie 2025 roku.

Trend rozwoju technologii

Powyższe przedsięwzięcia wyznaczają kierunek w rozwoju tzw. AI readiness w polskich spółkach VIG. Dzięki współpracy między Beesafe, Compensą i InterRisk przedsięwzięcie wzmacnia kulturę współdzielenia wiedzy i otwartości na innowacje. Zgromadzone dane i doświadczenia z tej fazy posłużą do dalszego skalowania rozwiązań i wdrożenia AI w kolejnych obszarach operacyjnych. Chatbot „VIGtoria” ma docelowo zostać udostępniony klientom w ramach samoobsługowego kanału 24/7.

– Beesafe pełni funkcję laboratorium sprzedaży i innowacji dla Compensy. Projekty takie jak „VIGtoria” i AI NNW pozwalają nam testować technologie, które wkrótce mogą stać się standardem w branży ubezpieczeniowej. W Beesafe pracujemy na nasz wspólny sukces pod egidą nowej strategii Advance ‘28  – podkreśla Daniel Byster, członek zarządu Beesafe.

(AM, źródło: 38pr)

22,740FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie