Drzwi
poniedziałek, 08 sierpnia 2016 08:38

Przed przyjazdem do Polski papieża Franciszka czułam się jak ubezpieczeniowa grzesznica. Drzwi do mojego mieszkania były stare. Prawie jak świat. Zamków zamontowano w nich przez plus minus 40 lat sześć, ale używaliśmy tylko jednego – najgorszego. „Włamią się – mój ubezpieczyciel mi tego nie uzna” – gnębiłam się, będąc w pełni uświadomiona, ale drzwi stały, strzegąc mojego domowego ogniska, jak stały. Aż tu nagle...

Aż tu nagle przeczytałam w skrytce pocztowej kartkę, że mój administrator poleca firmę, która będzie wymieniała drzwi i okna na Nowym Świecie. Ceny producenta. I to był ten właśnie impuls, jak Znak: zrobię to, co już dawno powinnam, nie przepłacę, administracja sprawdza się i dba o nasz budynek od lat, i jej ufam. Zadzwoniłam.

Odebrał miły pan, który błyskawicznie umówił się ze mną na rozmowę, ogląd drzwi, pomiary. Szło jak z płatka. Równie miło było podczas wizyty miłego pana. Uśmiechnięty, nienarzucający się, ale kompetentny, opowiedział o firmie spod Wrocławia, której jest przedstawicielem. Wyjaśniłam, że chciałabym montaż po południu, by nie obarczać nadzorem męża, mocno zaawansowanego wiekiem. – Oczywiście! – błysnął zębami mój rozmówca. Termin montażu miał być za mniej więcej 2 tygodnie. Zadatek miły pan wsunął do portfela.

Nie minęło jednak kilka dni, jak pan dzwoni i mówi, że może znacznie przyspieszyć montaż, bo.... – tu nastąpiło wyjaśnienie o klientce, której coś nagle ważnego wypadło i zwolnił się termin. Była umówiona na rano. To „rano” wcale mi nie pasowało, ale zracjonalizowałam wszystko: wszak będę miała bezpieczne drzwi z centralnym zamkiem szybciej. Niech będzie.

W dniu montażu koło południa, gdy dzielnie walczyłam w redakcji z kolejnym wydaniem „Gazety Ubezpieczeniowej”, zadzwonił mąż z informacją, że fachowcy przyszli, zdjęli stare drzwi, ale potem je włożyli z powrotem, bo te nowe nie pasowały, były za szerokie.

Wzięłam trzy głębokie wdechy i wykonałam telefon do miłego pana akwizytora. Przepraszał i przepraszał: za pomyłkę, brak koordynacji i wszystkie w ogóle grzechy świata. Uspokoiłam się na tyle, by z kalendarzem w ręku ustalić następny termin montażu dobrych drzwi. Po południu upalnego dnia przyszedł do mnie pan fachowiec (trzecie piętro bez windy, wiadomo – Nowy Świat) i zziajany spytał, gdzie tu mogą zaparkować. – To wasz akwizytor nie wytłumaczył, co i jak? – spytałam zdziwiona, wszak firma miała wymieniać okna i drzwi na moim Nowym Świecie już od jakiegoś czasu i powinna wiedzieć, gdzie stanąć. No, ale nie wiedzieli. Wytłumaczyłam.

Dużo było narzekania, na odległość, na schody, na upał. Czułam się jak za komuny z fachowcami, co to „wężykiem, wężykiem”... No, ale po trzech intensywnych godzinach było z głowy. Poprosiłam tylko na pożegnanie starych, wysłużonych drzwi o odkręcenie mosiężnej wizytówki z napisem „Odrowąż Wysoccy” – jeszcze przedwojennej, przymocowanej na drzwiach domu, z którym rozprawiła się II wojna światowa, a najbardziej powstanie...

Nasza radość trwała całe 2 dni, po których gałka od zamykania drzwi od wewnątrz została w ręku mojego męża Adama (tego z Odrowążów). Zadzwoniłam z interwencją do pana akwizytora. Powiedział, że natychmiast zgłosi to w firmie. Na moją prośbę podał też adres mailowy pani księgowej, która miała wystawić fakturę.

Minął prawie miesiąc. Faktury jak nie było, tak nie ma. Ekipa naprawcza nie zgłosiła się. Gałkę naprawił mi nożyczkami do paznokci pan Stefan, nasz redakcyjny konserwator sieci komputerowej, a gdy znowu odpadła (przestrzegał, że nożyczki są narzędziem niedoskonałym w tej konkretnej sprawie  ), przyniósł z domu malusieńki śrubokręt i zostawił mi go z instrukcją: gdzie wkładać, jak kręcić. Na razie się trzyma.

W chwili większej złości zadzwoniłam z pretensjami do administracji. Opowiedziałam co i jak i zadałam retoryczne pytanie: jak można polecać  taką  firmę. – Jakie polecenie? – zdziwiła się moja administratorka. – Myśmy nikogo nie polecali!

Papież Franciszek kazał otworzyć szeroko drzwi naszych serc i być miłosiernym. Posłucham Franciszka i miłosiernie nie podam nazwy i adresu tej firmy. Powiem tylko, że jej siedziba mieści się w pięknej, starej, podwrocławskiej Oleśnicy.
dr Bożena M. Dołęgowska-Wysocka

 

TUW PZUW: Jakub Papuga nowym członkiem zarządu

W skład władz Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych Polskiego Zakładu Ubezpieczeń Wzajemnych (TUW PZUW) wejdzie nowa osoba. Od 1 lutego funkcję...


czytaj dalej

Pramerica Życie: Borys Kowalski nowym członkiem zarządu

Rada nadzorcza Pramerica Życie powołała w skład zarządu Borysa Kowalskiego. Nowy członek władz towarzystwa będzie odpowiedzialny za Pion...


czytaj dalej

Turcja: Talanx przejmuje Liberty Sigorta

23 stycznia Talanx poinformował o zawarciu porozumienia w sprawie nabycia 99,4% udziałów w Liberty Sigorta A.S., tureckim oddziale amerykańskiej...


czytaj dalej

Hippo: Inwestorzy finansują ekspansję insurtecha

Kalifornijska firma z sektora insurtech Hippo pozyskała 25 mln dol. z emisji Serii B od Comcast Ventures i Fifth Wall oraz innych inwestorów.

...


czytaj dalej

rankomat.pl: Stabilizacja cen OC

Ceny OC pomiędzy 2015 a 2016 rokiem wzrosły o 45%. Pomiędzy 2016 a 2017 tempo wzrostu było już niższe (24%). W ostatnim kwartale minionego roku...


czytaj dalej

Kasia Moś i The Chance będą nadal reklamować Link4

Powstaną kolejne muzyczne reklamy z udziałem Kasi Moś i zespołu The Chance. Link4 przedłużył kontrakt reklamowy z artystkami, które obecnie można...


czytaj dalej

Sprzedaż



 

Adres redakcji

ul. Bracka 3 lok. 4
00-501 Warszawa
tel. (22) 628 26 31

email redakcja@gu.com.pl

Partnerzy