Moc jest silna we mnie, jestem silny mocą
poniedziałek, 16 stycznia 2017 10:08

…takie słowa powtarzał jeden z bohaterów filmu Łotr 1, który od grudnia miłośnicy Gwiezdnych Wojen mogą oglądać w kinach, łagodząc napięcie związane z oczekiwaniem na kolejną część kultowej sagi. Bohater „silny mocą” był niewidomym kapłanem, który pomimo wyraźnej niepełnosprawności imponował wewnętrzną energią, przenikliwością i brawurową odwagą. Rzeczywiście był silny mocą.

W listopadzie wzięłam udział w spotkaniu autorskim z dr Julie Diamond wokół książki Moc. Podręcznik użytkownika. Publikacja dotyczy problemu władzy, autorytetu, siły wewnętrznej – w jaki sposób się nią posługujemy i jak ona na nas wpływa. Każdy z nas zna przykład osoby, która po awansie przestała być sobą. Z miłego, sensownego człowieka awans potrafi uczynić despotę i buca. Jak powiedział lord Acton, „Władza korumpuje, a władza absolutna korumpuje absolutnie”. Badania z zakresu psychologii społecznej potwierdzają tę tezę. Dysponowanie władzą powoduje, że znacząco spada poziom empatii. I nie jest to całkowicie pozbawione sensu – gdyby przywódcy i szefowie rozczulali się nad każdym pojedynczym podwładnym, prawdopodobnie nie byliby w stanie zrealizować żadnego celu dla dobra wszystkich. Łatwo jednak przywódcy wpaść w syndrom kosmity – osoby, która traci kontakt z rzeczywistością i która nie potrafi sensownie komunikować się z innymi. I to może się przytrafić absolutnie każdemu, bo władza zmienia. Często jest też tak, że sam szef/przywódca jest ostatnią osobą, która tej zmiany nie dostrzega. Wydaje się mu lub jej, że to inni dziwnie się zmienili, że zazdroszczą albo mają jeszcze inne podejrzane motywy i nagle zaczęli zachowywać się inaczej. Tymczasem aura władzy jest czymś, co pojawia się automatycznie. Jeśli użytkownik posługuje się nią w sposób nieświadomy lub niewłaściwy, to robi się postacią mniej lub bardziej trudną do zniesienia.

Moc i władza może mieć charakter zewnętrzny lub wewnętrzny. Moc zewnętrzna wypływa z zajmowanego stanowiska, pozycji społecznej, ekonomicznej, politycznej. Moc wewnętrzna to kwestia naszej siły psychologicznej i duchowej. Można zajmować kluczowe stanowisko w firmie, a psychologicznie czuć się kimś słabym i niezrozumianym (zdziwilibyście się, jak wielu przedstawicieli wyższej i najwyższej kadry kierowniczej ma takie poczucie – które maskuje często napastliwością, wycofaniem i na sto innych sposobów). Dysproporcja między władzą, jaką posiadamy, i tym, na ile czujemy się mocni, bywa ogromna. Bywa też tak, że osoba pozbawiona wysokiego stanowiska, środków ekonomicznych, a nawet osobistej wolności, wciąż będzie posiadała silną moc wewnętrzną i zdolność wpływania na innych. Jaskrawym przypadkiem będzie tu Nelson Mandela w okresie swojego uwięzienia.

Bohater „silny mocą” posiadał rozwiniętą moc wewnętrzną, niezależną od zewnętrznych czynników statusu. Ten rodzaj mocy posiadają często przywódcy religijni i duchowi. Taka moc również może „korumpować”, gdy zostanie użyta w niewłaściwy sposób – na przykład przez przywódcę sekty czy innego fałszywego guru. Wewnętrzna moc hartuje się często przy pokonywaniu wewnętrznych trudności – choroby, ubóstwa, wojny, głodu, więzienia. W skrajnych warunkach niektórzy ludzie się załamują (większość), a niektórzy wychodzą „silni mocą”.

Problemy z władzą mają nie tylko prezesi korporacji, politycy, papieże i Nelson Mandela. Jakąś władzą dysponuje każdy – w stosunku do swoich najbliższych (zwłaszcza dzieci), klientów, współpracowników, sąsiadów. I większość również zmaga się z poczuciem bezradności i słabości, nawet kiedy „obiektywnie” nie brakuje ani stanowiska, ani środków, ani możliwości wywierania wpływu. Rodzic może czuć się słaby w relacji z „bezradnym” niemowlęciem, nie wspominając o „bezradnym” nastolatku. Menedżer może czuć się bezradny w relacji z agentem. Często jest też tak, że obydwie strony w relacji czują się słabe. I w takiej sytuacji najczęściej dochodzi do konfliktów. Gdy czujemy się słabi, zaczynamy się bronić, wyciągając często ostrzejszą broń niż wtedy, gdy czujemy się „silni mocą”. Będąc „silni mocą” sięgamy po broń znacznie rzadziej, o ile w ogóle.

Moc wewnętrzna rodzi się w bólu. Dlatego gdy doświadczamy lęku, cierpienia czy innych mniej lub bardziej intensywnych trudności, to pamiętajmy gdzieś w tyle głowy, że właśnie w takich momentach hartuje się nasza moc wewnętrzna, a nie w chwilach największego triumfu i zadowolenia. Przed nami trudny rok? Może i tak, ale to zarazem okazja do tego, żeby lepiej poznać swoją wewnętrzną siłę i korzystać z niej coraz mądrzej i efektywniej. Bądźmy coraz bardziej „silni mocą”!
Aleksandra E. Wysocka
aleksandra.wysocka@gu.com.pl

 

Nationale-Nederlanden: Anita Bogusz członkiem zarządu ds. ryzyka

22 czerwca, na trzysta sześćdziesiątym pierwszym posiedzeniu Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) jednogłośnie wyraziła zgodę na powołanie Anity...


czytaj dalej

PZU Życie: Małgorzata Sadurska w zarządzie spółki

Małgorzata Sadurska została nowym członkiem zarządu PZU Życie – wynika z informacji znajdujących się na stronie internetowej ubezpieczyciela.

...


czytaj dalej

SCOR: Rynek reasekuracji medycznej w USA

SCOR Global Life, spółka zależna francuskiego reasekuratora SCOR, specjalizująca się w międzynarodowych ubezpieczeniach na życie i zdrowotnych,...


czytaj dalej

Aviva: Cyberprodukt dla małego biznesu

Brytyjski ubezpieczyciel Aviva w ramach rozbudowywania działu ubezpieczeń specjalistycznych planuje wprowadzenie w br. nowego produktu dla małych...


czytaj dalej

Concordia Ubezpieczenia: 20 lat minęło

17 czerwca w Sali Ziemi na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich odbyła się Gala Jubileuszowa Concordii Ubezpieczenia – kulminacyjny punkt...


czytaj dalej

Rynek ubezpieczeń: Allianz będzie szturmować pierwsza trójkę

Polski rynek ma duże znaczenie dla Allianz. Dlatego ubezpieczyciel zamierza wzmocnić swoją pozycję w naszym kraju. Droga do tego celu będzie...


czytaj dalej

Sprzedaż



 

Adres redakcji

ul. Bracka 3 lok. 4
00-501 Warszawa
tel. (22) 628 26 31

email redakcja@gu.com.pl

Partnerzy